Dodaj do ulubionych

Sąsiedzkie awantury o dzikie koty

IP: *.olsztyn.mm.pl 09.11.08, 21:02
Tzw. wierzący a i niektórzy księża mają koty za wrogów publicznych numer
jeden. Dopiero jak szczury im się dobierają do ich własności zaczynają
zmieniać nastawienie . Przykładem są mieszkańcy przy ulicy Korczaka dla
których koty to zło , ale w kościele leżą krzyżami. Jak to się ma do ich
wiary. Widocznie nie czytali nigdy biblii , a kazania przesypiają.Ta pani co
ma uczulenie na głupotę niech się uda do lekarza naturalisty , a ten uświadomi
ją na co ma uczulenie. Takich głupot jak Świat Światem nie słyszałem od
normalnych ludzi.
Obserwuj wątek
    • robac Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 09.11.08, 23:36
      To może ja z innej mańki - jestem ateistą i nienawidzę jak mi kot szcza na drzwi, albo w marcu spać nie daje. Religia do kotów ma się jak ryba do roweru.

      Zdaje się, że stosowne przepisy o trzymaniu zwierząt w domu obowiązują, tylko jak zwykle nikomu nie chce się ich respektować.

      Jak tak lubisz koty, to sobie je trzymaj w domu, a nie dokarmiaj pod śmietnikiem. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby któryś z tych sierściuchów regularnie dokarmianych pasztecikami, miał polować na szczury. Łatwo sobie za to wyobrażam jak taki szczur przepędza kota.
      • Gość: stara baba Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.ols.vectranet.pl 10.11.08, 08:55
        Robac, zgadzam się z Tobą.
        Tylko ludzie chorzy z nienawiści do każdego wątku potrafią wmieszać religię.
        Zwierzęta regularnie karmione przez cały rok rozleniwiają się i przestają
        polować. Moja sąsiadka z bloku przez cały rok karmi gołębie, które już nie
        próbują szukać pożywienia lecz siadają na parapetach i zasrywają nowe bloki. Jak
        się tak obeżrą tych odpadów kuchennych,to potem potrafią bzdnąć gównem po
        szybach i ścianach.
        A co się stanie, kiedy tej sąsiadki zabraknie i nie znajdzie się następna ?
        Gołębie zdechną z głodu, bo się nie nauczyły szukać pożywienia. Rozumiem
        dokarmianie tylko wtedy, kiedy śnieg przykryje pożywienie.
        • weganin11 Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 10.11.08, 16:22
          Nienawiść was zżera bo zwierzęta żyją sobie koło nas.Dobrze żeby szczury
          zaczęły odwiedzać wasze mieszkania. Wtedy będziecie szukać kotów i prosić żeby
          wam ktoś ich użyczył jak wspomniana już mieszkanka na ul. Korczaka. Błędne macie
          pojęcie o kotach bo nienawidzicie wszystkie stworzenia . One też mają prawo do
          życia obok nas skoro człowiek właśnie je udomowił. A co się tyczy ateistów to
          mają ograniczony sposób myślenia , dlatego nie mogą wyjść z cienia.
          • mmascarpone Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 10.11.08, 16:40
            A ja jestem agnostyczką i dokarmiam 9 kotow ktore schodzą się do
            mnie z calej wsi.Ale też mi jakoś się zawsze wydawalo,ze
            katolik,gleboko wierząca osoba nie zostawi bez pomocy żadnej żywej
            istoty.Wlasnie,tylko mi się wydawalo...
            • muraszka1 Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 10.11.08, 19:12
              i dobrze robisz,tylko najedzone koty maja sile i chec polowac,
              pewnie nie masz nornic w ogrodku i innych gryzoni w domu czy
              piwnicy :)
              • mmascarpone Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 10.11.08, 19:25
                Masz rację :) Non stop znajduję na wycieraczce "prezenty" w postaci
                myszek i nornic
              • mobydickzolsztyna Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 11.11.08, 21:47
                muraszka1 napisała:
                > i dobrze robisz,tylko najedzone koty maja sile i chec polowac


                Moje dwie kotki (koty to leniuchy!) przynoszą do domu ubite myszy i wyraźnie
                domagają się pochwał, a już pochwalone - zaczynają (na ogół) domagać się,
                wyraźnie innym głosem - czegoś dobrego do zjedzenia.
                Bo myszy nie są smaczne, czasem przyprawiają je o pawia.

                Przynoszenie przynoszeniem, ale licho mnie bierze na kocią tolerancję wobec
                myszy, którym się udało w domu już "zadomowić".
                Dzieciak przyniósł od kolegi białą myszkę w pudełku.
                Załamaliśmy ręce: - no co ty robisz? przecież mamy w domu dwie kotki!

                Tymczasem!
                Zaglądały niekiedy do pudełka, ale dość obojętnie.
                Cholera, "Domownicy, to Domownicy!".

                ====================================================

                W wątku widać wyraźnie przejawy nienawiści między-gatunkowej.

                Jest nadzieja, że to się może jakoś rozwiąże.
                Są pewne domysły o znikaniu gatunków z powodu pandemii - ostatnio tym tłumaczą
                eksterminację wielkich gadów.

                Najbardziej szkodliwy gatunek, jaki się Ziemi przytrafił w jej historii - "homo
                jednak-nie-sapiens" - nie jest bezpieczny wobec tej grozy,
                wraz ze swymi mikrobiologami - którzy TAKŻE muszą mieć co najmniej te parę
                miesięcy, nie mówiąc o fabrykach zajętych głównie viagrą.

                Huragan pandemii może tego czasu - NIE DAĆ!

                Hiszpanka, taka ptasia grypa sprzed 90 lat (
                pl.wikipedia.org/wiki/Hiszpanka ) wyrżnęła tylko 50 do 100 milionów.
                Ciekawe, czy pandemie terminalne dinozaurów - TAKŻE miały taką "wstępną, próbną
                przygrywkę"?

                Tak że - srające pieski, miauczące koty - nie traćcie nadziei na święty spokój.

                Ci z oczyma pełnymi nienawiści wobec Was - może się ulotnią po angielsku -
                jeszcze za waszego, obecnego pokolenia?
                Przyroda ma poczucie humoru - w odróżnieniu od nich.
                • mmascarpone Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 12.11.08, 11:51
                  Proszę bardzo - wysterylizujmy wszystkie koty,ale kto da na to
                  pieniądzę? Bo mi gmina nie chciala i musialam to zrobić we wlasnym
                  zakresie.Już słyszę te głosy protestujące:"co? z moich pieniędzy
                  kastrować koty? nigdy!"
                  • mmascarpone Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 13.11.08, 09:38
                    Dodam jeszcze, ze nie dziwię gdy czytam artykuł pt"Gimnazjaliści
                    podpalili/ukrzyżowali kota" Bo skąd to dziecko ma wynieść szacunek
                    dla zwierzat skoro w domu słyszy ojca plującego jadem i
                    nawołującego do eksterminacji wszystkich kotów?
                    • Gość: właścicielka piesk Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.ols.vectranet.pl 13.11.08, 11:17
                      Oczywiście przesadzasz.Wszędzie potrzebny umiar. Takich "plujących jadem" nie ma
                      aż tak dużo.
                      Wystarczy tylko troszkę pomyśleć o innych, nie tylko zwierzętach,ludziach też.
                      Nie żyjemy sami.Obok nas żyją inni.
            • Gość: a, gnostyk agnostyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 14:54
              Aaa... Gnoza, czyli "nie powiem nie, ale także nie powiem tak, bo mi tak wygodnie". A wracając do kotów, to na wsi są inne koty niż w mieście.
              • mobydickzolsztyna Re: agnostyk 13.11.08, 16:53
                Gość portalu: a, gnostyk napisał(a):
                > A wracając do kotów, to na wsi są inne koty niż w mieście.


                A co powiesz o "uniwersalnych"?
                Ciągle mam pietra, że mi któryś, w sytuacji krytycznej, wejdzie pod pedał
                hamulca, albo w czuprynę - jak u Gargamela.


                PS ja TEŻ byłem agnostykiem. Ale pycha! Długi masz staż?
                • mmascarpone Re: agnostyk 13.11.08, 18:36
                  Od kiedy wątpię? Chyba od zawsze
                  • mobydickzolsztyna Re: agnostyk 13.11.08, 19:53
                    mmascarpone napisała:
                    > Od kiedy wątpię? Chyba od zawsze


                    Nie wierzę Ci w te "od zawsze" ani tyciu, tyciu!
                    Maluchy mają "automatyzm wierzenia Opiekunom", jak wcześniej automatyzm ssania
                    cycuszka.

                    Pewnie - tak jak ja kiedyś, jako nastolat zacząłeś się zastanawiać nad tym - co
                    właściwie na tym globusie robisz? A uczciwy byłeś jak brzytwa!

                    Ja też "stanąłem okrakiem" - mogli mnie zarżnąć, a bym nie ustąpił!
                    "Kogo mam oszukiwać? Was? Boga? Mam klękać, żegnać się - chociaż żadnej "wiary"
                    nie czuję?"

                    Jako 16-letni, na Niegocinie, w czasie nagłej (jak to zwykle na Niegocinie)
                    burzy, w kajaku bez kapoka, bez czerpaka gdy fale się wlewały do środka, bez
                    widoczności brzegu poprzez bryzę - szykowałem się na koniec.

                    Odruch nabyty: - skłaniał mnie do modlitwy (zamiast koła ratunkowego :-) ).
                    Precyzyjnie wyszydziłem to jako próbę tchórzliwego kanciarstwa - i OPARŁEM SIĘ MU!
                    A chwilę potem przed nosem "wystrzeliły" mi trzciny brzegu.

                    Byłem z siebie potem dumny, jak wszyscy diabli.
                    (DOBRE słowo!)



                    Dopiero po chyba 30-tu latach przydarzyło mi się coś nieco podobnego, jak
                    Szawłowi na drodze do Damaszku.
                    • Gość: * Re: agnostyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 02:01
                      Piknie to piszesz mobby...

                      Załóżmy, że Bóg istnieje i że religie chrześcijańskie mówią o nim najprawdziwszą
                      prawdę:

                      - Każe bić sobie pokłony (modlitwy, masze itd)
                      - Każe karać każdego kto nie oddaje mu czci
                      - Każe na swoją chwałę budować sobie budowle z kamienia
                      - zsyła nieszczęścia na ludzi tylko po to aby udowodnić sobie czy
                      innym, czy ktoś jest mu wierny do końca (Hioba 1:1-22")

                      (7) I rzekł Bóg do szatana: "Skąd przychodzisz?" Szatan odrzekł Panu:
                      "Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej". (8) Mówi Pan do szatana: "A
                      zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by
                      tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on".

                      To tylko kilka biblijnych przykładów burzących obraz "Boga miłosiernego".

                      Hiob jest postacią historyczną i w tradycji biblijnej był określony jak
                      "człowiek sprawiedliwy". W kulturze europejskiej Hiob jest wyrazem cierpienia i
                      godności człowieka. Po rozmowie z Szatanem Bóg postanawia wystawić swojego
                      wiernego sługę Hioba na próbę i zsyła na niego szereg nieszczęść: przepada jego
                      dobytek, ginie rodzina, aż w końcu sam Hiob zostaje dotknięty nieuleczalną
                      chorobą - trądem.

                      I to jest nagroda za prawość?

                      Komu i co chce Bóg udowadniać skazując najwierniejszego sługę na cierpienia a
                      jego dzieci na śmierć?

                      Czy po to Bóg stworzył człowieka, by wobec niego uprawiać sadyzm, czy zgodnie z
                      przekazami taka postawa nie jest czasem domeną diabła?
    • Gość: skiera Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.ols.vectranet.pl 10.11.08, 20:36
      wierzyć się nie chce,że takie opinie jak 2 pierwsze jeszcze ktoś
      wygłasza i zdaje się być z nich dumny.Karmię i będę karmić...a
      wam "religijni" zycze,zebyscie kiedys trafili na "swojego" w
      sytacji,kiedy bedziecie od kogos zależni.Moze rozjasni wam sie w
      glowach.chociaz szczerze watpie,bo ten typ tak ma:-(
    • Gość: Widzę tu i tam Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.olsztyn.mm.pl 11.11.08, 14:59
      Jeżdżę trochę po europie i widzę np. w Niemczech że tam nie ma wałęsających się
      bezpańskich psów i kotów. Zapytałem się kiedyś znajomego jak to możliwe ,a on mi
      opowiedział że oni już dawno skończyli z tymi bezpańskimi kotami i psami bo koty
      np. polują na ptaki ,wyżerają pisklaki z gniazd zagrożonych wymarciem ptaków.Ale
      wiadomo polska 50 lat za murzynami u nas wszystko jest później.A ja mam taką
      propozycję dla tych podkarmiaczy .Może tak do domku weźcie do siebie te
      kotki.Sąsiad mój też dokarmia ,ale jak kotek zasrał klatkę to ten chu.. nawet
      palcem nie tkną i nie posprzątał tego.Bo tak fajnie jak problem to od siebie
      ,ale on jest porządny bo karmi zwierzątka.Cały samochód miałem podrapany bo
      kotki właziły się wygrzewać na maskę lub dach,jak by taki kotek miał właściciela
      to by mi malował samochód a tak to zęby zaciskałem i nieraz ze złości łzy
      leciały jak przychodziłem a tu na aucie rysy po pazurach i pełno piachu.Także ci
      co karmią to niech pomyślą też czasami o innych a nie siebie w ten sposób
      dowartościowują, niby tacy porządni.
      • Gość: właścicielka piesk Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.ols.vectranet.pl 11.11.08, 20:33
        Brawo za bardzo mądre i rozsądne słowa.
    • Gość: Kowalska Do moherberetów przeciwników sterylizacji: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 15:11

      A żeby wam ten niewykastrowany kot naszczał do paszczy swoim ciepłym
      pachnącym moczem i podrapał ryj nie obiętymi pazurami, no bo
      przecież kotek będzie zfrustrowany....debile!
    • Gość: Mungo Jerry Impreza u Kaczyńskiego !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 22:42

      www.youtube.com/watch?v=ivChs1uFMv8
      • Gość: właścicielka piesk Re: Impreza u Kaczyńskiego !!! IP: *.ols.vectranet.pl 09.12.08, 09:08
        Jakoś mnie to nie rozbawiło. I to nie chodzi mi o pana J.K.,lecz o te biedne
        koty przedstawione w taki sposób.
    • Gość: Kurt Kot von Bibera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 23:55

      www.speedmp3.pl/show-mp3-Z00wdkc3cU9FYg==,henryk_ignacy_von_biber_-_die_katz.html
      • Gość: Trzeba pomyśleć. Re: Kot von Bibera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 00:01
        Dibelius
    • Gość: aa Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 15:36
      www.arkastrefa.fora.pl/spis-klinik-bioracych-udzial-w-akcji-sterylizacji-2009,31/2009-wojewodztwo-warminsko-mazurskie,312.html
    • Gość: Bezsenna Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 04:04

      Koty uwielbiam ale nie mogę się zdecydować, żeby taki ze mną
      zamieszkał widząc, jak u jednej znajomej kot śpi na mikrofalówce w
      kuchni, innego miejsca nie "uważa", u innej znajomej kot pije tylko
      wodę bieżącą- z kranu w kuchni itd.
      (Takie trochę bezczelne te koty).
      • muraszka1 Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty 31.03.09, 08:58
        nie jest tak zle z kotami w domu,trzeba je przyuczyc,co im wolno,
        a czego nie,koty to bardzo inteligentne zwierzaczki :)
    • Gość: Ziobrix Chinese retiree houses 300 strays IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 14:33
      www.reuters.com/news/video?videoId=101722&videoChannel=72
    • Gość: Viki Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: 208.53.138.* 06.09.09, 14:50

      Koty bardzo nie lubią cytrusów. Kiedy moim sąsiadom przychodziły
      załatwiać się na wycieraczkę, wystarczyła skórka z pomarańczy
      włożona pod wycieraczkę i koty nauczyły się, że tam się nie chodzi.
      Ale to pomaga chyba tylko na małe powierzchnie... może warto chociaż
      w piaskownicy \"ukryć\" kilka skórek?
    • Gość: aa Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.netwave.pl 02.02.10, 10:06
      www.youtube.com/watch?v=Tl0ptpZV4fU&feature=channel
      • Gość: oki Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.olsztyn.mm.pl 02.02.10, 13:33
        Gość portalu: Widzę tu i tam napisał(a):

        > Jeżdżę trochę po europie i widzę np. w Niemczech że tam nie ma wałęsających
        się bezpańskich psów i kotów. Zapytałem się kiedyś znajomego jak to możliwe ,a
        on mi opowiedział że oni już dawno skończyli z tymi bezpańskimi kotami i psami

        Mniej więcej przed 1945 rokiem?
    • Gość: pifkot Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.centertel.pl 26.06.10, 18:34
      skórki na majtki, oferuję
    • Gość: Żaneta Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.internet.v.pl 14.07.10, 08:24

      Koty rozpanoszyły się w moim ogrodzie. Mam dobermana, który goni
      koty, ale one są tak cwane, że pojawiają się w ogrodzie, gdy tylko
      pies wróci do domu. Mieszanka zapachowa, którą kupiłam w sklepie
      ogrodniczym nie dość, że kotów nie odstraszyła, to mam wrażenie, że
      jeszcze je zachęciła do częstszych odwiedzin. I co wy na to?
    • Gość: ara Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 16:21

      do serca przytul psa,
      weź na kolana kota........

      czy to tak wiele?
      • Gość: hihi Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.olsztyn.mm.pl 13.10.10, 19:15
        Gość portalu: Żaneta napisał(a):

        > Mieszanka zapachowa, którą kupiłam w sklepie ogrodniczym nie dość, że kotów nie odstraszyła, to mam wrażenie, że jeszcze je zachęciła do częstszych odwiedzin. I co wy na to?

        A to nie był sklep z dopalaczami?

    • Gość: mp Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 23:05

      potrzebne są radykalne rozwiązania
      www.sfora.pl/Pomozesz-kotu-Tu-wyrzuca-cie-z-mieszkania-a26658
      • Gość: zzzziuuuu Re: Sąsiedzkie awantury o dzikie koty IP: *.olsztyn.mm.pl 27.11.10, 23:23
        Gość portalu: stara baba napisał(a):

        > Tylko ludzie chorzy z nienawiści do każdego wątku potrafią wmieszać religię.

        A to koty już teraz nie są wysłannikami szatana? Bo do niedawna jeszcze były. Współpracowały z czarownicami, trzeba je było palić na stosie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka