mazgalis
12.11.13, 15:19
Kąsumpcyjnie, nie fsęsie katowania jakiegoś srajfona/-pada. :>
Z końcem października odstawiam gruszki i zaczynam żreć japki. Które rólez niepodzielnie do nadejścia śniegów. :cool:
Wtedy nastaje orange time - zimowy pejzaż za oknem i zapach pomarańczy w lokalu mieszkalnym to para komplementarna. :)
Ale jabłka też zostają na zimę, a nawet jakoś tak do kwietnia. :)
Owóż gdyby jakiś gamoń próbował ściemniać, że apples&oranges to ze sobą raczej nie bardzo - nie wierzcie.
Amen. :P