Dodaj do ulubionych

PIS zaprasza na rozmowę o spółdzielniach mieszk.

09.10.04, 10:58
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości:
Jarosław Kaczyński,
Anna Borucka-Cieślewicz, Mariusz Kamiński, Jerzy Polaczek
zapraszają na spotkanie publiczne nt.

PRAWO I BEZPRAWIE W SPÓŁDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH

Spotkanie odbędzie się 12 października (wtorek) o godz. 18.30 w sali
gimnastycznej Gimnazjum Nr 145 im. Jana Pawła II
przy ul. Krasiczyńskiej 4/6 na warszawskim Bródnie (dzielnica Targówek)

WSTĘP WOLNY

partnerzy społeczni:
Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców
Stowarzyszenie „Wspólnota Mieszkaniowa”
Miesięcznik „Mieszkanie i Wspólnota”
(www.miwspolnota.waw.pl – spółdzielnie)
Obserwuj wątek
    • Gość: XYZ Re: PIS zaprasza na rozmowę o spółdzielniach mies IP: *.chello.pl 09.10.04, 17:11
      Ciekawe!!! P.poseł Borucka -Cieślewicz zna dobrze urok bycia
      spółdzielcą.Została kiedyś wykluczona przez prezesa-bo zadawała niewygodne
      pytania (pisało o tym WPROST ). To m.in. ona i poseł Polaczek przygotowują nową
      ustawę o spóldzielczości- która budzi wściekłość działaczy spółdzielczych-
      prezesów i członków Rad Nadzorczych
      • Gość: Ryszard Sołtysiak PIS zaprasza na rozmowę o spółdzielniach mies IP: 213.199.192.* 09.10.04, 18:44
        A czy ja, prezes spółdzielni jary, mogę też przyjść. Mogę zebranym przekazać
        swoje wieloletnie doświadczenia, obecnie spółdzielnia Jary jest najlepsza
        spółódzielnia w Polsce.
        może byc jeszcze lepsza, ale przeszkadzaja mi różni "dzialacze" i głupie
        przepisy. Mam wiele do przekazania posłom jak i Kaczyńskiemu, co należy zmienić
        w prawie spółdzielczym i w spółdzielniach.

        Ale jak tam przyjdę, czy mnie nie zbojkotują?
        • Gość: PiS-owiec Re: PIS zaprasza na rozmowę o spółdzielniach mies IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 23:18
          Prezesie Jarów, wal do nas na nasze spotkanie we wtorek jak w dym. Właśnie
          szukamy najlepszych prezesów w Polsce, aby ich uhonorować. spada nam pan z
          nieba złociutki prezesie. Nawet nie wiedzieliśmy, że mamy taki skarb tu na
          Ursynowie!
    • Gość: mysliwy Re: PIS zaprasza na rozmowę o spółdzielniach mies IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.10.04, 00:16
      no tak ,łatwo się dyskutuje na odległym Bródnie na teamty spóldzielni
      mieskaniowych
      A moze tak na Ursynów. I temacik - autostrada przez środek dzielnicy.
      Koniecznie niech sobie zamówią karetkę kaczory , przed spotkaniem.
      • garden2005 Re: PIS zaprasza na rozmowę o spółdzielniach mies 10.10.04, 07:10
        Jestem bywalcem tego forum i z przykrością stwierdzam, że zawsze znajdzie się
        taki ktoś, który wtrąci trochę jadu w prawie każdy temat. Robi to chyba tylko
        po to, by każdy nawet mądry temat, przerodził się w obrzydzające dyskusje nie
        mające nic z kulturą postujących do czynienia.
        Temat jest bardzo ciekawy i dajmy przykład postawy "Polaka mądrego".
        Uważam, ze jest to szansa dla spółdzielczości, by powoli i mozolnie dopasowywać
        prawo spółdzielcze do Unii.
        Chciałbym poznać bliżej program i tematykę spotkania.

        Pozdrawiam, mieszkaniec Ursynowa
    • Gość: Basia Prawo i Bezprawie niech sie najpierw wytlumaczy IP: *.netlandia.pl 10.10.04, 14:04
      Kaczynscy najpierw niech sie wytlumacza z przekretow i afer Glapinskiego,
      Zalewskiego. Np. Glapinski wprowadzil pierwszy raz koncesje w III RP. Pierwsza
      byla na import paliw. Pierwsza koncesje dostala firma SOLO ze Szczecina, ktora
      powstala dwa tygodnie wczesniej (!!!!). Dawno kilka razy sie przeksztalcila w
      ostatecznie bohatera obecnej afery. CPN, wowczas monopolista bpanstwowy dostal
      koncesje o pol roku pozniej. Myslicie ze za darmoche taki numer? Firma SOLO to
      poczatek obecnej afery paliwowej. Rzygac sie chce jak patrzy sie w te rozbiegane
      oczka braciszkow.
      • Gość: XYZ Re: Prawo i Bezprawie na Ursynowie IP: *.chello.pl 12.10.04, 10:17
        Czy takie spotkanie odbędzie się w naszej dzielnicy? Byłoby wskazane-bardzo
        wiele jest do zrobienia-szczególnie w niektorych spółdzielniach-gdzie prezesi i
        rady składają sie z Samych Swoich.
    • Gość: piotr CZAS WYBORCZEJ KIEŁBASY IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 20:41
      CZAS WYBORCZEJ KIEŁBASY

      ELIZA OLCZYK, PIOTR ŚMIŁOWICZ

      Miliony nowych mieszkań, przywrócenie kary śmierci, likwidacja Senatu i
      powiatów, liberalizacja przepisów aborcyjnych, ochrona najuboższych,
      dekomunizacja - oto żelazny repertuar obietnic wyborczych. Partie składają je
      od lat i nigdy nie realizują. To, że się pojawiły, oznacza początek kampanii
      wyborczej.

      Trzy miliony mieszkań w osiem lat obiecał wczoraj Polakom lider Prawa i
      Sprawiedliwości. Budownictwo mieszkaniowe od lat ma stać się "kołem zamachowym
      gospodarki", bo - jak mówili politycy - generuje mnóstwo nowych miejsc pracy, a
      przy okazji zaspokaja podstawową potrzebę posiadania własnego mieszkania.

      Budujemy nowy dom

      Propozycja PiS oznacza, że rocznie w Polsce powinno być oddawanych około 400
      tys. mieszkań. Tymczasem średnio oddawanych jest ok. 100 tysięcy mieszkań (w
      ubiegłym roku było ich 160 tys., ale ta hossa została spowodowana zmianą
      przepisów, które zmusiły ludzi do rejestrowania domów budowanych przez wiele
      lat). Przy obecnej sile nabywczej Polaków na większy popyt na rynku
      mieszkaniowym nie ma co liczyć. Zdaniem specjalistów, jeżeli w ciągu 5 lat uda
      nam się dojść do poziomu 150 tysięcy oddanych mieszkań rocznie, to i tak będzie
      sukces. Tak więc obiecywane przez PiS 400 tysięcy mieszkań rocznie to ten sam
      gatunek kiełbasy wyborczej, co Polowskie radykalne przyspieszenie tempa budowy
      autostrad, które w 2005 roku miało dojść do 500 km rocznie. Tymczasem od
      jesieni 2001 r. do dzisiaj zostało wybudowanych łącznie... 122 km autostrad.

      Śmierć mordercom

      Żelaznym postulatem środowisk tworzących Prawo i Sprawiedliwość jest też
      przywrócenie kary śmierci. Bracia Kaczyńscy za karą śmierci opowiadali się już
      na początku lat 90. Po raz kolejny wrócili do tego pomysłu w lecie tego roku, w
      reakcji na brutalny mord na młodej kobiecie, a przypomnieli go kilka dni temu.
      PiS chce, by kara śmierci orzekana była tylko w przypadkach najcięższych
      zbrodni, bo dzięki temu zachowany byłby "elementarny porządek moralny w
      państwie". Liderom Prawa i Sprawiedliwości nie przeszkadza, że Europejska
      Konwencja Praw Człowieka, ratyfikowana przez Polskę, zakazuje wprowadzania kary
      śmierci oraz że nie ma jej w krajach Unii Europejskiej. Na znalezienie
      większości w polskim parlamencie dla tego postulatu również nie ma szans.

      Odkurzanie aborcji

      SLD też ma żelazny repertuar obietnic wyborczych, np. liberalizację prawa do
      przerywania ciąży i ochronę najuboższych. Złagodzenie przepisów regulujących
      przerywanie ciąży, to postulat, którym SLD podpierał każdą kampanię
      parlamentarną od 1993 roku (wówczas zaczęła funkcjonować obecnie obowiązująca
      ustawa). Natychmiast po przejęciu władzy przez lewicę (miało to miejsce
      dwukrotnie - w 1993 roku i w 2001 roku) okazywało się, że są pilniejsze sprawy
      do załatwienia albo brakuje w Sejmie odpowiedniej większości, by uchwalić
      odpowiednią ustawę. W 1997 roku, ostatnim roku rządów SLD - PSL, rzutem na
      taśmę Sojusz złagodził ustawę antyaborcyjną, ale Trybunał Konstytucyjny
      zakwestionował nowe przepisy, dzięki czemu problem nadal jest aktualny i do
      użycia w kolejnej kampanii.

      Senat jak bumerang

      Platforma Obywatelska obiecuje likwidację Senatu i zmniejszenie liczby posłów.
      Politycy tej partii zbierają podpisy pod referendum w sprawie stosownych zmian
      w konstytucji. Postulat likwidacji Senatu albo przekształcenia go np. w izbę
      samorządową liczy niemal tyle lat, ile ma Senat, przywrócony do naszego systemu
      politycznego w 1989 roku. W ostatniej kampanii wyborczej politycy Sojuszu
      solennie obiecywali, że - w ramach oszczędnego państwa - zlikwidują drugą izbę
      parlamentu. Zmienili zdanie, jak tylko zasiedli w Sejmie i Senacie, tym
      bardziej że postulat nie przypadł do gustu ani innym ugrupowaniom politycznym,
      ani prezydentowi, a jego realizacja wymaga zmiany konstytucji.

      Wszechobecne odchudzanie

      Również liczebność Sejmu budzi emocje polityków. Na początku lat 90., gdy
      rozpoczynały się prace nad nową konstytucją, niemal w każdym projekcie ustawy
      zasadniczej przewidziano inną liczbę sejmowych mandatów, choć nigdy nie
      uzasadniono, dlaczego np. 333 posłów albo 230 (jak zaproponowała ostatnio
      Platforma) miałoby pracować lepiej niż 460. Osiągnięcie porozumienia
      politycznego wokół tego postulatu, który również wymaga zmiany konstytucji,
      jest całkowicie nierealne.

      Żelaznym tematem wyborczym są też powiaty. Samoobrona zapowiada ich likwidację
      i nie jest wcale nowatorska w tym pomyśle. "Poprawę reformy administracyjnej"
      wdrożonej przez koalicję AWS - UW zapowiadali w 2001 roku politycy SLD, a w
      trakcie sprawowania władzy zupełnie poważnie rozważali - w ramach oszczędności -
      znaczne ograniczenie liczby powiatów.

      Dekomunizujmy

      Liga Polskich Rodzin odkurzyła stareńki pomysłu dekomunizacji - posłowie LPR
      już w ubiegłym roku złożyli do laski marszałkowskiej projekt ustawy
      dekomunizacyjnej, zakazujący pełnienia funkcji publicznych tym, którzy
      byli "aktywnymi współpracownikami poprzedniego systemu dyktatury
      komunistycznej" i zapewne będzie go forsowała w zbliżającej się kampanii.
      Postulat dekomunizacji był najbardziej żywy na początku lat 90. Forsowały go
      wówczas takie ugrupowania jak PC czy ZChN, natomiast pod koniec lat 90. bez
      powodzenia zrealizować go chciała AWS.

      Liga powróciła też do innego pomysłu AWS utworzenia prokuratorii generalnej,
      mającej kontrolować procesy prywatyzacyjne. Sięga też po żelazny od kilku lat
      postulat ugrupowań populistycznych i chce przyjrzeć się majątkom "oligarchów" -
      Jana Kulczyka, Ryszarda Krauzego czy Aleksandra Gudzowatego.

      Niekoniecznie kiełbasa

      Ugrupowania polityczne nie poprzestają na odgrzewaniu starych pomysłów, lecz
      mają nowe. PO zaproponowała dwa dni temu, aby urzędnicy państwowi i samorządowi
      odpowiadali materialnie za podjęcie błędnych decyzji. Ten pomysł ma duże szanse
      stać się żelazną obietnicą, bo jest nośny społecznie, łatwy do nagłośnienia w
      kampanii wyborczej i trudny do zrealizowania w kształcie zaprezentowanym przez
      Platformę. Bywało jednak, że pomysły rzucane ad hoc w kampanii wyborczej i
      wyglądające na typową kiełbasę wyborczą, mimo wszystko zostały realizowane pod
      presją opinii publicznej. Tak było na przykład z postulatem PiS, by politycy
      byli zobowiązani do ujawnienia oświadczeń majątkowych lub z tzw. ustawą
      kominową, ograniczającą płace menedżerów w spółkach skarbu państwa.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041013/publicystyka/publicystyka_a_1.html
      • Gość: XYZ Re: PiS zaprasza na rozmowę IP: *.chello.pl 14.10.04, 20:42
        Czy ktoś z forumowiczów może napisać kilka zdań nt. spotkania jakie odbyło
        sie na Bródnie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka