Dodaj do ulubionych

Wakacje za klasztorną furtą

07.07.06, 07:07
Czasem człowiek potrzebuje spokoju by odnaleźć siebie. By zrozumiec
czym "zgrzeszył" wobec siebie samego. Co jest w jego życiu stratą,
samooszukiwaniem siebie i rodziny.
Czasem trzeba nazwać rzeczy i sprawy na nowo.
Odrobina transcendencji w garnku gliny przyda się każdemu.
Poza tym wracajac do grzechu - kosciół jest po to by pomagać grzesznikom.

Co do samego artykułu, choc może się mylę, poza pewną historią którą opisuje
pokazuje komercyjność której tam nie ma.
A moze jest tak , że doszukuję się sklandalicznego obrazu koscioła
przedstawianego przez agora pl - ze wzgledu na jej opcję światopoglądową?

Brakło mi tu czegos więcej, poza zwykłą fizycznością tj przepracowaniem jest
jeszcze sfera w życiu czlowieka której nie ujmie śie w kategorie zysku i
straty.
Obserwuj wątek
    • Gość: dzwonnik klasztorn Wakacje za klasztorną furtą IP: *.swn.vectranet.pl / *.swn.vectranet.pl 07.07.06, 07:10
      Czarni zawsze wiedzą jak robić kasę.
      • Gość: Finwa Powiedział co wiedział IP: *.net.autocom.pl 07.07.06, 12:08
        Może lepiej było zamilknąć
        • iluminacja256 Re: Powiedział co wiedział 07.07.06, 12:41
          Cudowna informacja o tych mniszkach kamedułkach w Złoczewie w łodzkim.
          Wybierałam sie tam już od dawna poogladac, bo to jedyna kobieca formacja
          kamedulska istniejaca w Polsce - zakon kontemplacyjny, zamkniety, własciwei
          pustelniczy. Chciałam pogadać z mniszkami, ale dość zniechęcało mnie to, ze
          tzreba będzie strasnie sie dobijać o tę mozliwość - a tu się okazuje, ze mozna
          nawet u nich pomieszkać! Zajebiście po prostu!
          • iluminacja256 Re: Powiedział co wiedział 07.07.06, 12:43
            Może siostry zgodza sie na dwie noce na dostawianym lozku?:)))
            • zieleniak2004 ►►►___ Pokój z kuchnią krucafuks ___◄◄&# 07.07.06, 13:08
              Czasem ktoś potrzebuje pokoju żeby odnaleść siebie... jasne.

              Czasem nawet przydaje się pokój z kuchnią...

              Na przykład gospodarstwa agroturystyczne (obciążone podatkami i borykające się z
              przeciwnościami ze strony różnej maści urzędników) dobrze wypałniaja taką
              misję... ale skoro ekologów należy gonić nawet z przedszkoli oraz szkół, to
              teraz już wiemy dlaczego... INTERES PSUJĄ NAJWIĘKSZEMU LATYFUNDYŚCIE w kraju nad
              Wisłą oraz jego ZAKONNYM RYCERZOM uzbrojonym w BREWIARZE oraz KOMÓRKI...


              Pokój z kuchnią niech zawsze będzie z Wami...
              • iluminacja256 Re: ►►►___ Pokój z kuchnią kruc 07.07.06, 13:18
                Skoro nie odrózniasz gospodarstwa agroturystycznego od klasztoru, to
                rzeczywiście nie mamy o czym mówić. Ja np. oddałabym 10 gospodarstw
                agroturystycznych za możliwośc posiedzenia u klarysek krakowskich przy sw.
                Andezeju przez tydzień. Ich klasztor to jest prawdziwa kopalnia dla historyka,
                etnologa i w ogole ludzi zainteresowanych tematem.
                • Gość: Fiszher Przyznajcie sie, zazdroscicie ksiezom, ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 20:46
                  maja leb do interesow.
                  • Gość: fisher To w koncu nastepcy apostolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 20:47
    • monkey06 Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 07:22
      To interesujące,jak szybko zakony odkryły "żyłę złota".
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 10:08
        Nie bądźcie śmieszni. W całym kraju i na całym świecie Kościół ma do wyboru:
        albo utrzymywać się z datków "co łaska", a więc brać pieniądze za nic, albo z
        własnej pracy.

        Zakonnicy utrzymują się z własnej pracy - usług, które oferują. Płacą tylko ci,
        którzy chcą kupić usługę.

        Co według was jest bardziej na miejscu? Żebrać o pieniądze i nie dawać nic w
        zamian, czy zapracować sobie na nie?

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
        • Gość: HUBERT_KS NAjlepsze pomysly ksiezy na bussiness? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 10:15
          Moj typ: Akwizycja oplatkow w grudniu, czyli tzw. koleda.
          • Gość: Jurek Opłatki i kolenda? Oj chyba coś ci się pp! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 11:40
            Opłatki i kolenda? Oj chyba coś ci się pp! Opłtki roznosi sie przed Bozym
            Narodzeniem, a kolenda (wizyta duszpasterska) jest po Bozym Narodzeniu!
            Widać,że nie wiesz o czym piszesz! A piszesz pewnie tylko po to aby przywalić!
            jesli tylko takich czytelników ma GW, to nie dziwię sie, dlaczego "Dziennik"
            coraz bardziej ją eliminuje z rynku! Jesli GW bedzie się tak dalej zachowywać
            to skonczy jako gazeta niszowa dla mniejszości, w tym seksualnych :)
          • Gość: e Re: NAjlepsze pomysly ksiezy na bussiness? IP: 195.116.64.* 24.07.06, 09:02
            hehe
    • Gość: Wlodek Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.citibank.com 07.07.06, 08:25
      No i tak np. ja jade na I tydzien Jezuickich Rekolekcji Ignacjańskich w ciszy
      na 8 dni do Wielborza koło Piotrkowa, tyle ze biore urlop i jade tam z wlasnej
      nieprzymuszonej woli. Pokoj, lozko, biurko i to wszystko. Sniadanie, obiad
      kolacja. 4 medytacje dziennie z rozwazaniem Pisma św. po min. 45 minut,
      konferencje na temat zycia duchowego, mojego odbioru Boga i mojego wlasnego
      zycia,rozmowy z przewodnikiem duchowym. Jest to 8 dni bez jakiejkolwiek
      rozmowy, nawet ze wspolmieszkance pokoju, bez komorek, tv i wszelkich innych
      atrybutow cywilizacji. Dzien jest tak zapelniony, ze o 22 czlowiek ma tylko
      ochote isc spac. Wokol przyroda, stawek duzo terenu do spacerow. I wiem ze
      odpoczne lepiej niz na jakims wyjezdzie np. do Grecji. Przede wszystkim jest to
      poloczenie przyjemnego z pozytecznym, bo takie rekolekcje to duzy krok we
      wlasnym rozwoju, duchowym i w ogole.
      Aha, a gdzie pracuje? Od 7 lat w banku. Mam 30 lat.
      Pozdrawiam wszystkich i zachecam to poswiecenia swojego czasu urlopowego.
      Naprawde warto.
      Włodek
      • meggi76 Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 08:47
        Witam,
        byłam w klasztorze w Wigrach - pięknie i spokojnie, choc tam na całkiem innych
        zasadach, komercja, ale dzięki okolicy i pięknym eremom, klasztorowi
        niesamowita atmosfera. Poza tym nad Liwcem w Loretto (piękne okolice do
        spacerów, droga krzyżowa w lesie, ale klasztor bez "duchowości" - troche jak
        hotel)i w Czernej (pięknie w każdym sensie-polecam!). Jestem atrakcyjną,
        radosną 30latką, która ma bardzo szczęślwe życie i rodzinne i towarzyskie!
        Chwila na zatrzymanie każdemu dobrze zrobi - rozwija emocjonalnie i duchowo,
        szczególnie dla żyjących w ciągłym biegu,Pozdr,M.
      • Gość: b Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.malnet.pl / 62.233.164.* 07.07.06, 08:48
        Ja tez mam tygodniowa cisze za soba.
        Wzielam mnostwo ksiazek, aparat, szkicownik...
        Nie zabralam sie za zadna rzecz.
        Mialam modlitwy, rozmowy z przewodnikiem duchowym, duzo czasu na przemyslenie
        tego co naprawde chce w zyciu robic i czy go nie marnuje.

        Wokol tylko przyroda, bardzo skromne, ale wystarczajace warunki do zycia.
        Kazdemu zycze takiej ciszy, by mial odwage stanac twarza w twarz z samym soba.



    • aron221 Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 09:58
      Witam. Ja w tamtym roku byłem przez 16 dni w klasztorze Kamedułów. Fajna
      sprawa. Takiego spokoju i takiej ciszy potrzebowałem. Nigdy wcześniej nie byłem
      w takim miejscu i wśród takich mnichów. Na samym początku byłem troche
      przerażony, choćby tym, że na dzień dobry po przekroczeniu furty klasztoru
      musiałem zdeponować wszystkie dobra tego świata - nie wyłączając zegarka.
      Następnie zaproponowano mi m.in. habit. Ponieważ byłem w tym miejscu z własnej
      i nie przymuszonej woli podjąłem decyzję o tym by to miejsce i osoby z którymi
      spędzę kilkanaście dni uszanować. Efektem było to, że zaprowadzono mnie do
      małego pokoiku w którym już czekał na mnie zaawansowany wiekowo Kameduła -
      który kazał mi usiąść i zapytał: "czy chcesz być tak ubrany i wyglądać jak my?"
      Odpowiedziałem: tak. Ubrał mnie w habit, dokleił długą siwawą brodę. W tym
      momencie nastąpiła moja pierwsza przemiana duchowa. Poczułem się jak ktoś
      wyjątkowy. Ten mnich miał w sobie tyle ciepła, dobra, szacunku i miłości, że
      byłem bliski płaczu. Wyglądałem jak jeden z nich. Byłem troche w szoku. Ale
      później choć warunki były iście spartańskie było już tylko lepiej. Praca,
      modlitwa, milczenie... i ta wszechobecna cisza. Po prostu było to miejsce w
      którym dokonałem analizy swojego życia. Marzę by tam jeszcze powrócić - być
      może na stałe. Nigdy nie żałowałem pieniędzy i tego, że znalazłem się akurat w
      tym miejscu, i w zakonie klauzurowym. Polecam każdemu myślącemu człowiekowi
      • Gość: Finwal Chyba ci nie wierzę IP: *.net.autocom.pl 07.07.06, 12:08
        Z tym doklejeniem brody to trochę przesadziłeś.
        • Gość: aron221 Re: Chyba ci nie wierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 12:49
          Hej Finwal. Jeżeli chcesz się przekonać jak jest to jedź tam i sprawdź. Masz
          prawo by wierzyć lub nie wierzyć. Ale tak jest. Zresztą nikt nie nalegał bym
          założył habit i... Po prostu zapytano mnie grzecznie: - "czy chcesz wyglądać
          jak my?". Odpowiedziałem tak. I dopiero wtedy ubrano mnie w habit i przyklejono
          mi długą siwawą brodę. Tym samym oddałem im i miejscu cześć i szacunek. Miałem
          przez 16 dni paradować w tak dostojnym miejscu w letnich ciuchach? Nawet ja bym
          się czuł źle i krępująco będąc ubranym tak niestosownie do miejsca i
          okoliczności w jakich się znalazłem z własnej i niewymuszonej woli. Po prostu
          szukałem tego, co Tam znalazłem. Poza tym Kameduli w swojej regule mają
          zapisane co mogą a co nie mogą. Dotyczy to m.in. ubioru i właśnie brody. Czy
          widziałeś Kamedułę bez brody i charakterystycznego habitu? Wchodząc do takiego
          klasztoru jesteś jednym z nich, tylko z ta różnicą, że oni są po ślubach
          wieczystych a TY jesteś osobą świecką i ich gościem. A chyba nie wypada by gość
          nakazywał gospodarzowi co i jak. Może się z tym zgadzać lub nie ale powinien
          uszanować wolę i zwyczaje tudzież obyczaje gospodarza. Ja tak zrobiłem. A Ty
          jeżeli tam kiedykolwiek będziesz zrób jak uważasz. Możesz tam będąc chodzić
          nawet nago. To jest Twoja sprawa. Ale zachowując się niestosownie do miejsca i
          okoliczności sam o sobie zostawiasz opinię. Przekonałem Cię? Pozdrawiam
          • Gość: noniewiem Re: Chyba ci nie wierzę IP: *.icpnet.pl 07.07.06, 14:25
            watpie aby dawano habity - sa to stroje ktore moga nosic tylko zakonnicy i
            odbyciu postulatu i nowicjatu... habit jest tez strojem, ktory jest swiecony (w
            przeciwienstwie do sutanny), a zatem noszenie go to odpowiedzialnosc.

            • Gość: Antoni Re: Chyba ci nie wierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 14:38
              Jest tak jak pisze aron221. Ja właśnie wróciłem z Bieniszewa (dla
              niewtajemniczonych jest to jeden z dwóch Zakonów Kamedulskich w Polsce). Byłem
              tam w poszukiwaniu sensu życia itd. Mnie też zaproponowano coś na wzór habitu.
              Oczywiście, że nie mogłem odmówić więc w czasie całego pobytu chodziłem w tym
              odzieniu. Napewno to nie jest habit ale wygląda jak habit. Brody mi nie
              proponowano ponieważ mam własną. Ale wiem, że tak jest jak pisał aron221.
              Ogólnie miejsce ciekawe. Warunki do pobytu (mieszkanie, wyżywienie) znacznie
              odbiegają od standardów - ale coś za coś. Ja nie żałuję. Polecam
              • Gość: noniewiem Re: Chyba ci nie wierzę IP: *.icpnet.pl 07.07.06, 15:14
                w takim razie nie byl to habit tylko cos na podobienstwo habitu, a to jakby nie
                patrzec istotna roznica... :)
              • Gość: kolo Re: Chyba ci nie wierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 11:47
                Sam chcialbym byc gosciem w Bieniszewie. Penie kiedys sie na to odwaze. Na
                razie jestem gosciem na niedzielnych Mszach Sw. Z racji odleglosci (ok 80 km)
                nie moge byc tam czesto. Ciekawi mnie w jaki sposob udalo sie Tobie odwiedzic
                bieniszewski klasztor jako gosc. moj mail: eli_szeba1@gazeta.pl Pozdrawiam!
      • Gość: kolo Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 11:49
        gratuluje pobytu. Panski opis byl dla mnie bardzo pomocny ! Prosze opisac w
        miare mozliwosci jak przebiegal Panski pobyt. Przygotowuje sie do tego i
        wskazowki beda dla mnie cenne. Moj mail eli_szeba1@gazeta.pl
    • Gość: quiet Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 10:17
      Na skutek tajemniczej cenzury pytam ponownie - czy oferują towarzystwo siostry
      przełożonej. Wielokrotnie przełożonej?
      • Gość: Finwal Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.net.autocom.pl 07.07.06, 12:01
        Być może kiedyś zrozumiesz jak nie na miejscu była twoja wypowiedź. Być może
        kiedyś się zawstydzisz. Być może kiedyś, bo teraz wydaje ci się, że jesteś
        niesamowicie zabawny.
    • ee_el Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 10:21
      bardzo Wam dziękuję za te wypowiedzi
      może i sama się zdecyduję
      miłego ;0)
      • Gość: justek20 Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.man.polbox.pl 07.07.06, 10:52
        Czy może mi ktos wyjasnic jaki sens duchowy ma miec spanie w trumnie? MOga
        lozko wyniesc i postawic trumne??? Rozumiem, ze na podlodze, golej , zimnej i
        twardej ale w TRUMNIE???????

        Jesli tonie byl zart i jakies wytlumaczenie jest toja bardzo poprosze...

        pozdrawiam
        • Gość: kokos Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 10:58
          Kameduli spia w trumnach niedouczony tlumoku, a ludzi spia w lozkach.
        • aron221 Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 10:59
          Gość portalu: justek20 napisał(a):

          > Czy może mi ktos wyjasnic jaki sens duchowy ma miec spanie w trumnie? MOga
          > lozko wyniesc i postawic trumne??? Rozumiem, ze na podlodze, golej , zimnej i
          > twardej ale w TRUMNIE???????
          >
          > Jesli tonie byl zart i jakies wytlumaczenie jest toja bardzo poprosze...
          >
          > pozdrawiam
          Witaj. Spanie w trumnie jest rodzajem umartwienia ciała. Było to często
          praktykowane przez średniowiecznych pustelników. W chwili obecnej takie
          zwyczaje panują w zakonie kamedulskim. Możesz spać na łóżku lub w trumnie.
          Wybór należy do Ciebie. Z kamedulskim pozdrowieniem - Memento mori.
          • Gość: holenderka Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 07.07.06, 11:33
            Jedna noc spalam w trumnie jak mialam 5 lat. (Teraz mam 72 lata). Bylo to we wrzesniu 1939 roku.
            Przedzieralismy sie z Ukrainy do Warszawy: moja mamusia, moj brat i ja. Kazdego wieczoru szlismy do
            kosciola, na nowym postoju w drodze, i prosilismy ksiedza o nocleg. I w jednej miejscowosci ksiadz
            skierowal nas do zakonnic, dano nam trumny do spania. Pare razy w ciagu zycia wspominalam o tym
            znajomym, ze spalam kiedys w trumnie, ale ludzie sluchali z niedowierzaniem...I czasami ja myslalam
            tez, ze moze wyobrazilam to sobie, bo tyle dziwnych i strasznych rzeczy dzialo sie naokolo, zanim
            dotarlismy do babci w Warszawie...Ale teraz, dzieki Waszym postom, wiem, ze to byla prawda!!! Spalam
            w trumnie na bialej koronkowej poduszce, jak mialam 5 lat! I wieko bylo otwarte nade mna! Pamietam
            dobrze! I wojna byla naokolo! I straszne rzeczy sie dzialy! Ale do Warszawy dotarlismy, mamusia, brat i
            ja.
        • iluminacja256 Co nieco o trumnie 07.07.06, 12:57
          Spanie w trumnie było praktykowane przez niektóre zakony od dawien dawna Czasem
          zresztą zakonnicy spali na lózku, ale w ich celi stała oparta o scianę trumna.
          To miała być ich trumna. Przypominała o smierci na kazdym kroku, nalezała do
          tych samych rekwizytów funeralnych, przypominających o upływaniu czasu i
          smiertelnosci, co trzymana w celi ludzka czaszka lub klepsydra. Po
          prostu "memento mori" . Zwyczaj ma podwójną konotację w swiecie symboli - z
          jednej strony nicość - vanitas z tradycji chrzescijańskiej, a z drugiej
          tradycja grecka - nie na darmo o snie mówi się (podobnie zresztą jak o
          orgazmie)- małe śmierć , zasypianie jak umieranie, sen bratem śmierci w myśl
          greckiego mitologicznego pokrewienstwa - Tanatos- bóg smierci był przecież
          bratem Hypnosa, boga snu. Dwójke braci róznił tylko kolor skrzydeł - czarne ii
          szare.

          użyycie trumny jako rekwizytu dzisiaj jest już jednak raczej zagraniem
          marketingowym.
    • dawid_madian Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 11:03
      Nie ma to jak rozwój duchowy w promocyjnej cenie 60 zł za dobę, joł.
      • aron221 Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 11:18
        dawid_madian napisał:

        > Nie ma to jak rozwój duchowy w promocyjnej cenie 60 zł za dobę, joł.
        Nikt Cię nie zmusza byś "odnawiał się duchowo" w promocyjnej cenie 60 zł/dobę!
        Masz taką potrzebę czy takie życzenie to korzystasz z takiej oferty, a nie masz
        to nie korzystaj. A głupawe komentarze zostaw sobie. Pozdrawiam
        • dawid_madian Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 13:04
          A czy ja mówię, że ktoś mnie zmusza? Przewrażliwiony jesteś na tym punkcie, czy
          po prostu interes w tym masz? Podoba mi się jeno idea ubóstwa zakonnego,
          praktykowania cnót chrześcijańskich, rozwoju duchowego, a to wszystko za drobną
          opłatą… nic tylko czerpać pełnymi garściami. Jednej rzeczy tylko brakuje a może
          bym się skusił - odpust zupełny za dodatkową opłatą, a jakby był jeszcze gratis
          to wypas nie z tej ziemi. A jak ci się komentarze nie podobają to się goń.
          • Gość: verti-Go Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.ramtel.pl 07.07.06, 15:08
            no jasne powinni ci dać łóżko, jedzenie i jeszcze zajmować się tobą za darmo
            • dawid_madian Re: Wakacje za klasztorną furtą 08.07.06, 14:42
              Hm… a czy ty dziecinko umiesz czytać? Czy ja coś pisałem, że żądam łóżka,
              jedzenia, wiktu i opierunku od kogokolwiek? Dlatego zamilcz lepiej, jeżeli masz
              pieprzyć głupoty.
    • baribal2 cisza, spokój, przyjemny chłód... 07.07.06, 11:20
      zniknięcie, schowanie się przed światem na kilka dni - tygodni, byłoby ciekawym
      doświadczeniem, obojętnie z jakiego powodu tam się nie znaleźliśmy.M.
      www.porysunki.blox.pl
      • Gość: bercik Re: dlaczego za unijna forse - skandal boze ty moj IP: *.pools.arcor-ip.net 07.07.06, 11:33
        Przeciez moga sie rozwijac braciszkowie za watykanskie dotacje paranoja.
        • Gość: Finwal Re: dlaczego za unijna forse - skandal boze ty mo IP: *.net.autocom.pl 07.07.06, 12:06
          A dlaczego nie ? Jeżeli ich projekt spełniał kryteria. Wiedz, że aby otrzymać
          dotację nIe wystarczy sam pomysł, należy też mieć udział własny (co najmniej 50%).
    • tom1003 Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 12:11
      no i co w tym, złego?
      na pewno wiecej korzyści dla delikwenta niż ze spędzania wakacji w agencji
      towarzyskiej
      może po prostu jest to zdrowy objaw tego, że społeczeństwo do reszty nie
      zidiociało i nie zeuropejczało
      • Gość: bercik Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.pools.arcor-ip.net 07.07.06, 12:21
        Biznes piekny - ja nic nie mowie - ok, ale dlaczego potrzebna kasa unijna
        obciazajaca moje/nasze panstwo. Nic nie odbywa sie darmo. No chyba, ze
        braciszkowie te kase dostaja jako kredyt do splacania.
        • jondan Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 12:27
          Uważam, że to fantastyczna sprawa. Zwłaszcza gdy ma się osobistego opiekuna, czy opiekunkę i można porozmawiać o dręczących wierzącego i poszukującego wciąż odpowiedzi na wiele pytań człowieka. Jestem całkowicie za. :)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wakacje za klasztorną furtą 08.07.06, 23:03
        > może po prostu jest to zdrowy objaw tego, że społeczeństwo do reszty nie
        > zidiociało i nie zeuropejczało

        Pękniesz ze śmiechu, jak ci powiem, że ten zwyczaj przyszedł do nas z Zachodu.
        Na przykład w Niemczech od długich lat już organizuje się taki wypoczynek w
        klasztorach. Poczytaj sobie np. o ojcu Anzelmie Gruenie.

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
    • tomecki27 Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 12:26
      spanie w trumnie? Ciekawe czy tez maja w zwyczaju picie krwi swoich braci. Juz
      wszystko jasne skad sie wzial mit o drakuli.
    • Gość: aron221 Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 13:17
      DO FINWAL w sprawie postu: Chyba Ci nie wierzę...
      Hej Finwal. Jeżeli chcesz się przekonac jak jest to jedź tam i sprawdź. Masz
      prawo wierzyć lub nie wierzyć. Ale tak jest jak napisałem wcześniej. Zresztą
      nikt nie nalegał bym założył habit i... Po prostu zapytano mnie grzecznie: -
      "czy chcesz wyglądać jak my?". Odpowiedziałem: tak. I dopiero wtedy ubrano mnie
      w habit i przyklejono mi długą siwawą brodę. Tym samym oddałem im i miejscu
      cześć i szacunek. Miałem przez 16 dni paradować w tak dostojnym miejscu w
      letnich ciuchach? Nawet ja bym się czuł źle i krępująco bedąc ubranym tak
      niestosownie do miejsca i okoliczności w jakich się znalazłem z własnej i nie
      wymuszonej woli. Po prostu szukałem tego, co tam znalazłem. Poza tym Kameduli w
      swojej regule mają zapisane co mogą a co nie mogą. Dotyczy to m.in. ubioru i
      właśnie brody. Czy widziałeś Kamedułę bez brody i charakteryztycznego habitu?
      Wchodząc do takiego klasztoru jesteś jednym z nich, tylko z tą różnicą, że oni
      są po ślubach wieczystych a TY jesteś osobą świecką i ich gościem. A chyba nie
      wypada by gość nakazywał gospodarzowi co i jak. Gość może się z gospodarzem
      zgadzać lub nie zgadzać, ale powinien uszanować wole i zwyczaje tudzież
      obyczaje gospodarza. Ja tak zrobiłem. A TY jeżeli tam kiedykolwiek będziesz
      zrób jak uważasz. Możesz, będąc tam chodzić nawet nago. To jest TWOJA sprawa.
      Ale zachowując się niestosownie do miejsca i okoliczności sam o sobie
      zostawiasz opinię. Przekonałem Cię? Pozdrawiam
    • michalparadowski Re: Wakacje za klasztorną furtą 07.07.06, 13:39
      Dla polityków PIS-u - znakomite. Odpoczną od luksusów i pobiorą "wskazówki"!
    • Gość: grazaziaja Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 13:59
      Super!
      • Gość: czarprysl Re: fundacje i dotacje IP: *.pools.arcor-ip.net 07.07.06, 15:42
        Byly za kwachow fundacje teraz sa dotacje - te same malwersacje.:((((
        • Gość: jaga Re: fundacje i dotacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 11:05
          puknij sie w czolo
          • Gość: jaga Re: fundacje i dotacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 11:06
            Bardzo dobrze ze braciszkowie sie staraja i chca zapracowywac na kase
            • Gość: jaga Re: fundacje i dotacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 11:07
              a nie wszystko za Bog zaplac, i co laska
    • aron221 Re: Wakacje za klasztorną furtą 08.07.06, 16:10
      Niektóre komentarze są takie żenujące... Wynikają z zazdrości, głupoty czy
      jeszcze czegoś innego? Tylko czego???
    • kartoffel1 oby się nie schylali po mydło pod prysznicem 08.07.06, 22:45
    • Gość: o.anzelm Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 07:39
      Gdzie nie wiadomo o co chodzi to na pewno o pieniądze chodzi... Inwencja braci
      zakonnych nie ma końca. Po co cokolwiek robić i naginać grzbiet by przeżyć
      kiedy można oferować usługę jak w gospodarstwie agroturystycznym. Chcesz mleko
      od kozy? Jest mleko. Chcesz jajka od "chłopa"? Są jajka. Przykłady można
      mnożyć. Chcesz w pokoju czaszkę czy trumne? Masz i ciesz się jak głupi. Chcesz
      wyglądać jak mnich. Nie ma sprawy. Najwyraźniej i najdobitniej sytuacje w
      zakonach (akurat w tym przypadku żeńskim) opisał Diderot w "Zakonnica". Kto nie
      czytał niech przeczyta i już będzie miał jako takie wyobrażenie o tym
      wszystkim. Wielkich różnic pomiędzy zakonami żeńskimi a męskimi nie ma. I tu, i
      tu są spragnieni seksu... najlepiej z klientami którzy niby na odpoczynek i
      wyciszenie przyjeżdżają do klasztoru.
    • Gość: alopecia areata Re: Wakacje za klasztorną furtą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 13:27
      Wczasy w klasztorze dla obłąkanych, nawiedzionych i spragnionych... seksu z
      braciszkami lub siostrzyczkami. Ale nastała moda! No tak, to z Zachodu takie
      zwyczaje i obyczaje do nas wchodzą. Brrr... Chyba nie skorzystam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka