Dodaj do ulubionych

Polak się e-leczy

14.12.10, 11:46
>Według ekspertów, nasz pęd do samoleczenia wynika z przeświadczenia, że sami znamy się na >wszystkim najlepiej:

Tak, zdecydowanie nie ma na to wpływu to, że żeby się zapisać trzeba stać w kolejce od 6tej rano, że nie można przez telefon dopasować sobie pasującego terminu, że na badania czeka się miesiącami. Wspominałem o kolejkach?
Obserwuj wątek
    • majek1348 Re: Polak się e-leczy 14.12.10, 13:51
      Przykra dolegliwość dopada lekarzy, zbyt dużo pomyłek przy stawianiu diagnozy.
      Zachorowałem na oczy i zaliczyłem dwóch lekarzy, bez poprawy, dopiero trzeci poznał się i mnie wyleczył, z tego wyciągam prosty wniosek,gdybym zaufał tym dwóm pierwszy,to prawdopodobnie bym oślep. majek
    • Gość: Grażka Polak się e-leczy IP: *.chelmnet.pl 16.12.10, 10:18
      Zachorowałam dwa tygodnie temu.Najbliższy termin do lekarza pierwszego kontaktu był za 10 dni.Lekarz bez rejestracji na dany dzień przyjmie,ale trzeba czekać na koniec kolejki.
      Nie potrzebuję zwolnienia,a na czekanie kilka godzin nie miałam siły i zdrowia.
      Przyszłam do domu włączyłam komputer,postawiłam diagnozę i zaczęłam się leczyć.Trochę pomogło,ale nie do końca.
      Dzisiaj zarejestrowałam się do lekarza-termin po świętach.
    • Gość: zlosliwiec Polak się e-leczy IP: *.leom.ec-lyon.fr 16.12.10, 10:21
      "Czy do wizyt w gabinetach nie zniechęcają nas długie kolejki do lekarzy? - Jeśli ktoś jest naprawdę chory, ma raka, złamanie, to nie zastanawia się tylko idzie do lekarza. Jeżeli ktoś decyduje się leczyć samemu w domu, to tak naprawdę nie jest chory - ocenia Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ."

      I jak chory z tym rakiem pojdzie do lekarza, to kolejka nagle cudownie sie skroci? Pan rzecznik zapomnial dodac, ze "jeśli ktoś jest naprawdę chory, ma raka, złamanie, to nie zastanawia się tylko idzie do lekarza" ale PRYWATNIE - bo tylko wtedy ma szanse na ratunek. Badania, czesto bardzo kosztowne, takze oplaca z wlasnej kieszeni. Jesli go na to stac. W przeciwnym razie - umiera, po prostu.
      Natomiast pan rzecznik za taka chamska wypowiedz, za bezczelne nasmiewanie sie z cierpienia ludzi (ktorzy placa skladki na jego pensje!) powinien wyleciec z pracy.
      • 3_po_3 Re: Polak się e-leczy 16.12.10, 11:34
        dokładnie zajmują się zapłodnionymi jajami w in vitro a z rozwinietym juz człowiekiem żyjacym chorujacym nie mogą sobie poradzić.
        • Gość: Henia Re: Polak się e-leczy IP: 46.112.218.* 16.12.10, 12:37
          Bo jak nie dopuszczą do in vitro to potem nie będą musieli efektu sztucznego zapłodnienia leczyć ;)
    • Gość: puciu Polak się e-leczy IP: 188.33.136.* 16.12.10, 10:27
      Po pierwsze: Kiedyś moja przyjaciółka miała naprawde cieżką sytuację. Chodziło o ginekologa od zaraz. Nie była to nagła potrzeba tabletki 'po' ale wszyscy ją traktowali z góry jakby właśnie o to jej chodziło. Ona była słaba, ledwo chodziła a odsyłali ją od jednego do drugiego, od przchodni do szpitala w szpitalu na nia nakrzyczeli że jest histeryczką i że nie mają na nią czasu, że ma jechać do swojego prywatnego (który jest ok 400 km drogi stąd).
      Tutejsi prywatni mieli 'wolne' więc też ją olali. Suma sumarum poskutkowało krzyczenie na panią lekarz w szpitalu, że, cytuje "to może być przecież ciąża, i może być zagrożone życie jej albo jej dziecka" Wtedy pani lekarz zmiękła i zaprosiła przyjaciółkę na badanie.
      Panny które przyszły po tabletkę 'po' musiały trochę poczekać.

      Druga sprawa: Gdy mam kaszelek, ide do superpharmy, w przerwie w pracy, i kupuję jakiś tymianek i podbiał. Lekarz przyjmuje dokładnie wtedy kiedy pracuję, a w pracy nikt mi nie da wolnego na 'kaszelek', żebym poszła do pana lekarza... A jak w końcu mam wolne wolę to 'wypocić' podczas snu, bo na drugi dzień znowu do pracy, a latanie po lekarzach, umawianie się i czekanie może tylko pogorszyć stan zdrowia. Może to troche hmm 'znachorskie' ale dwa litry wody mineralnej z cytryną, sen i ewentualnie aspiryna, przy mniejszych dolegliwościach zawsze działa. Normalnie NEW BORN
    • Gość: Hipochonka Polak się e-leczy IP: *.icpnet.pl 16.12.10, 10:53
      >> Często pozornie banalne objawy - jak dolegliwości żołądkowe, bóle głowy - mogą okazać się symptomami groźnych chorób. Bagatelizując lekarzy, narażamy się na opóźnione rozpoznanie choroby i trudniejsze leczenie.

      No właśnie, tylko przeważnie taki internista, który przywykł do wystawiania L4 na kaszel, sam nigdy nie weźmie banalnych objawów za symptom groźnej choroby...
    • spector1 Janina Opoczyńska e-ekspert 16.12.10, 10:55
      A co są warte są badania badania pani "ekspert" Joanny Opoczyńskiej z Ipsosa, której
      "badania" to badania telefoniczne.


      Podobnie na skróty idzie środowisko naukowe z tytułami prof.
      Póżniej tacy naukowcy publikują nic nie warte śmieci w PubMed.
      Liczy się tylko ilość nie jakość. W Polsce za ilość dostaje się awans, nagrody,które są substytutem 13tej pensji. Chyba wie pan o tym panie dr Woroń.

      "Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia nie wyklucza, że resort zorganizuje
      akcje zachęcające Polaków do częstszego korzystania z usług lekarzy"

      Panie propagandysto Olechno: Zacznij pan od kontroli jakości leków, które dopuszczane są
      w Polsce oraz ukrócenia reklam w TV śmieci farmaceutycznych.
      B.często chorzy z desperacji szukają porad czy wymiany opinii wśród chorych
      ,których spotkało podobne nieszczęście.

      Jaki poziom reprezentują polscy specjaliści pokazuje archiwalny wątek
      (artroskopia kolana)z 2000+ wpisami.
      forum.gazeta.pl/forum/w,22,11269158,0,ARTROSKOPIA_KOLANA_.html?s=0
      W rozwiniętych krajach on line porad udziela lekarz specjalista i nikt nie widzi nic w tym złego.
      W Polsce nawet publikacje Uniwersytetów Medycznych są przeznaczone jedynie dla
      wybranej kasty.

      Polscy,niedouczeni specjalisci chcieli zlikwidowac nawet portale Dobry lekarz.pl czy Znany lekarz.pl, na ktorych wpisy ich pacjentow wystawialy im opinie na jaka zaslugiwali.

      Sa dobrzy specjalisci, ktorych nazwiska nie pojawiaja sie w mediach.
      Leczą oni skutecznie także "leczonych" przez specjalistow z tytulem prof.

      Spector
    • jazon61 Polak się e-leczy 16.12.10, 11:05
      Kiedyś mówiło się, że Polska jest krajem lekarzy, każdy Polak znał metodę i lekarstwo ma każdą chorobę. Coś nam zostało z tych czasów i przyzwyczajeń, jednak jeżeli leczymy się sami, to skąd te kolejki w przychodniach do lekarzy rodzinnych, pierwszego kontaktu i specjalistów?
    • Gość: (gość portalu) Polak się e-leczy IP: *.ghnet.pl 16.12.10, 11:20
      Faktycznie samoleczenie może się źle skończyć; tylko jest jeden problem.

      U nas lekarze w przychodniach, czy tez w szpitalach, jak nie konasz, nie znają słowa diagnostyka.
      Leczenie pacjenta zaczyna się od strzału na ślepo nawet wówczas gdy przy pomocy prostych i nieskomplikowanych badań można postawić diagnozę i dopiero w odniesieniu do niej leczyć.

      Brak pieniędzy powoduje ze jeżeli nie leżysz plackiem w szpitalu ( a to jedyne za co NFZ zapłaci) to na diagnostykę nie masz co liczyć a kto przy zdrowych zmysłach mając chorobę która umożliwia mu normalne funkcjonowanie połozy się na 2 tyg w szpitalu tylko po to żeby zostać zdiagnozowanym. Dwu tygodniowa wyrwa w życiorysie jak masz dzieci, prace to koszmar.

      Sama jak chciałam mieć zdiagnozowanego guza musiałam się położyć bo lekarka postawiła mi ultimatum albo na oddział na 2 tyg albo nici z diagnostyki bo mi NFZ nie zwróci za panią kasy. Chodziło o dośc kosztowne badania takie jak TK i specjalistyczne markery. Dodajmy ze wskazań do hospitalizacji nie było i mogłam spokojnie zrobić to droga ambulatoryjną ale wtedy oczywiście w życiu bym nie doczekała terminu - to ze byłoby to tańsze, zdrowsze dla mnie itp. itd korzyści chyba każdy widzi, nie miało znaczenia bo system finansowania naszej służby zdrowia jest zwyczajnie chory.

      Dobrze ze ludzie nie ufają specjalistom którzy leczą ich na ślepo, nie wykonują potrzebnych badań diagnostycznych itp. Jak kogoś stać to zdecydowanie lepiej wyjdzie jak sam zrobi wymagane badania i mając je w ręce pójdzie do lekarza żeby leki przepisał, bo niektórych niestety bez recepty nie da się zdobyć. Ja czesto tak robię - idę z wynikami, z antybiogramem i mowie co chcę i na co proszę receptę. Oszczędzam czas i pieniądze na leczenie sie potem tygodniami z nieskutecznej antybiotykoterapi.
      Gdyby nie to że czasem musze mieć receptę - to sama w życiu bym nie poszła juz do lekarza bo tylko mi zaszkodzili. Odkąd nie chodzę to antybiotyk ostatni raz brałam 5 lat temu a jak chodziłam to co grypa dostawałam penicylinę osłonowo....

      90% lekarzy w naszym kraju to ludzie którzy poszli w ślady rodziców, dziadków wujków itp. Dostali się na studia po protekcji i tak je kończą.
      Tylko 10% tych którzy się dostają to ludzie którzy naprawdę sie tym interesują, lubią to i robią to z powołania.
      Dopóki to się nie zmieni strach się bać lekarza.

      W takim Krakowie trzeba np. uważać żeby nie trafić do syna Pana dr o takim samym nazwisku bo o ile wszyscy wiedzą że ojciec jest świetnym specem to już jego syna każą się wystrzegać bo mówią że to nie ta klasa. Takie oto nam rośnie nowe pokolenie specjalistów. Co Ci ludzie wiedzą o leczeniu? Oni sie boją pacjenta i dyskusji z nim bo pewnie okazałoby się że pacjent wie więcej niż oni. Żałosne ale czego się spodziewać skoro od tylu lat i już od momentu studiów medycznych system jest zepsuty do szpiku kości. Przykre ale tylko sie cieszyc należy że ludzie nie mają zaufania bo kwestionując pewne rzeczy moga się przekonać i utwierdzić.

      Gdybym sama nie zakwestionowała pierwszej i drugiej diagnozy mojego problemu 8 lat temu wycięto by mi połowę wątroby. Okazało się że nie trzeba - tylko dopiero trzeci i czwarty chirurg postawili trafną diagnozę i żyję normalnie, urodziłam dziecko bez problemów a wysokiej klasy specjaliści podpisywali się pod opiniami żeby jak najszybciej ciąć i nie miało dla nich znaczenia, że jeżeli się mylą to nie miałabym szansy na normalne życie, a o bardzo wysokim ryzyku samej operacji nie wspomnę.

      Diagnozy lekarzy należy kwestionować i należy im nie ufać. Ich opinia niczym się nie różni od opinii mechanika samochodowego. Płaci się im i należy wymagać usługi ale ich praca nie odbiega od innych i jak każdy mogą się pomylić. To nie są Bogowie tylko omylni ludzie różniący się od mechanika tym ze skończyli inne studia. Nic ponad to i wkurza mnie jakaś fałszywa gloryfikacja tego zawodu bo sama kończyła studia i nie robię z tego nie wiadomo jakiego sukcesu. A o wiedzy medycznej to może mówić lekarz który ma 40 lat doświadczenia a nie tylko troszkę wiedzy książkowej - bo tyle to i ja jestem w stanie zdobyć co nie czyni mnie ekspertem.
    • 3_po_3 do mojego gina mozna się zapisć na marca 16.12.10, 11:33
      Do mojego gina mozna się zapisć na marca cha i jak to zrobić, żeby akurat nie miec wtedy miesiączki. Jakoś mnie to wcale nie dziwi, że ludzie leczą się sami i przy pomocy porad innych chorych w necie.
    • Gość: n Polak się e-leczy IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 12:10
      Bzdura z tymi kolejkami. Wczoraj byłam pierwszy raz w życiu po zwolnienie lekarskie, przyjęli mnie od razu (NZOZ). Chcialam iść jak zwykle na urlop, bo się bałam tego łażenia, kolejek, rejestracji, legitymacji.. Szef się uparł że ma być zwolnienie to poszłam i nie wstrzyknęli mi Pavulonu:P Wybrałam sobie lekarza, pewnie się nawet ucieszyli z nowego płacącego składki i nie zaracającego często d. pacjenta.
      • drzejms-buond Re: Polak się e-leczy 16.12.10, 12:36
        "Według ekspertów, nasz pęd do samoleczenia wynika z przeświadczenia, że sami znamy się na wszystkim najlepiej"
        w moim przypadku korzystam z internetu nie dlatego ŻE WIEM LEPIEJ
        tylko dlatego ,że mimo powszechnej dostępności do usług medycznych owa powszechność
        jest na poziomie nieprzystającym do dzisiejszych czasów.
        nie mam szczęscia do lekarzy- trafiam na konowałów, których muszę uświadamiać
        np co to jest ednoskopia, żelowe leczenie próchnicy, czy zespół sudecka.
        Lekarze, podobnie jak to jest w przypadku terapeutów, powinni przynajmniej co 5 lat przechodzić doszkalania w dziedzinie nowosci. Wiedza, którą osiągnęli 10, 15 lat temu
        jest aktualna tylko w 50 %
        Lekarza wypisującego receptę nie interesuje ile pacjent zarabia
        i chociaż są tańsze zamienniki, to ich nie zapisze. I tu przydaje się internet.
        Polecam! Przed wykupieniem recepty sprawdzajcie ceny leków w necie!
        Interesująca jest też lektura składu leków, które czasem bardziej szkodzą niż leczą.
        Wiele z substancji leczących / zamienników można znaleźć w naturze (np karczoch zamiast prazolopodobnych)
        Kto wie z czego robiona jest Aspiryna?
        Jakich szkodliwych barwników używa się do produkcji leków i po co?
        Cała współczesna medycyna bazuje głównie na chemii.
        Mnie internet potrzebny jest do tego by tej chemii uniknąć.



    • Gość: Henia Polak się e-leczy IP: 46.112.218.* 16.12.10, 12:32
      - Często pozornie banalne objawy - jak dolegliwości żołądkowe, bóle głowy - mogą okazać się symptomami groźnych chorób. Bagatelizując lekarzy, narażamy się na opóźnione rozpoznanie choroby i trudniejsze leczenie - dodaje dr med. Jarosław Woroń z Katedry Farmakologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

      Ludzie leczą sami, bo lekarze pierwszego kontaktu to w większości odpady, które nie załapały się na specjalizacje.

      Moja ciocia poszła do lekarza, bo odkryła guzy w piersi. Z bzdurami mi pani przychodzi. Zmarła na raka piersi.

      Mama trafiła z gulą na brzuchu. Ćwiczyć trzeba, żeby mieć kształtny brzuch - odparła pani doktor. Mamie usunęli mięśniaki i guza.

      Przez kilka miesięcy miałam intensywne problemy żołądkowe. Przepisywali mi leki łagodzące biegunkę. Diagnostyki zero. zrobiłam sobie prywatnie testy na helicobacter. Bingo. Lekarka: Po co pani gastrolog? Antybiotyk JA mogę pani przepisać. Jeszcze sobie jakieś pani prywatnie badania zrobiła? To ja sobie wpiszę do kartoteki.
      • Gość: fy Re: Polak się e-leczy IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 13:18
        I zgodzę się w rozciągłości z Henią. Ja jeszcze nie zdążyłam zdania skończyć opisując co mi jest a lekarka już miała diagnozę. I to taką, która wydaje się po wykluczeniu wszelkich innych - bardziej poważnych - chorób.
        A ja nie chodzę do lekarza prawie w ogóle, hipochondrykiem nie jestem a zdrowie mi się poprawiło, jak w końcu przestałam faszerować się antybiotykami, które lekarze przepisują nawet na grypę (na wszelki wypadek, żeby się coś nie rozwinęło).

        Ani razu ŻADEN lekarz przed wypisaniem mi antybiotyku nie zlecił antybiogramu (chyba że była to wizyta prywatna). ŻADEN nie zapytał, czy nie jestem uczulona na jakieś leki (a jestem). Co najlepsze - sama muszę zadbać o to, aby raz w roku zrobić sobie podstawowe badania bo pracuję na własny rachunek gdyż żaden "pracodawca" mnie na badania okresowe nie wyśle. I to też jest dla lekarza pierwszego kontaktu dziwne.

        Pan rzecznik z NFZ niech sobie daruje. Dzięki tej placówce skierowana na rehabilitację (po wypadku) we wrześniu, dostałam się na nią w marcu następnego roku. Bo się kasa skończyła z funduszu. I wtedy, kiedy człowiek musi sobie jakoś pomóc sam, bo inaczej czasem może czekać go kalectwo, słyszy: "sam sobie pomogłeś, to pewnie nic ci nie było".
        • Gość: kukaracza Re: Polak się e-leczy IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 15:06
          Dziwne, że o nic nie pytali. Mnie przy wypisywaniu L4 (przeziębienie) lekarka wypytała o uczulenie na leki, choroby przewlekłe itp. a zaleciła mi aspirynę i flegaminę bez recepty..
    • Gość: Kamil Polak się e-leczy IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 13:25
      Parę lat temu strasznie zaczęły puchnąć mi stawy. Miałem 30 lat a prawie nie mogłem się ruszać. Odwiedziłem PIĘCIU różnych "specjalistów". Żadne badania nic nie wykazały, zalecono mi uprawiać więcej sportu. Zdiagnozowałem się sam przez google. Była to bolerioza. Sam znalazłem przez internet laboratorium, które robi testy PCR w tym kierunku. Wynik pozytywny. Później poszukiwania, forum gazety i namiar na prywatnego lekarza z pasją. Dzisiaj jestem zdrowy.
      • maskros Re: Polak się e-leczy 16.12.10, 13:36
        Dokładnie. Leczymy się sami bo lepiej na tym wychodzimy. Ja po kilku totalnie nietrafionych leczeniach i kompletnym zlewaniu moich uwag przez lekarzy już nigdy żadnemu nie zaufam do końca i za każdym razem trzy razy sprawdzę, zanim zastosuję, a najlepiej - najpierw sprawdzę, co powinnam dostać. Znam niejedną osobę, która po pielgrzymkach po lekarzach PRYWATNYCH w końcu sama sobie postawiła właściwą diagnozę, bo jakoś nikt inny nie był w stanie. A to nie były jakieś wyjątkowo skomplikowane przypadłości. Polaku lecz się sam, wyjdziesz na tym najlepiej i nie zbiedniejesz.
    • jan-marian69 Polak się e-leczy 16.12.10, 14:34
      Tak leczę się w większości przypadków sam. I dobrze na tym wychodzę w przypadku przeziębień, katarów na które od czasu zarzucenia młotko-terapii polskich lekarzy, coraz rzadziej zapadam. Nie używam antybiotyków (chyba że w jakiejś ostateczności, która na razie nie wystąpiła) w związku z czym moja odporność systematycznie wzrasta a organizm uczy się zwalczać kolejne infekcje. Antybiotyki (nikt nigdy nie zaproponował zrobienia posiewu oczywiście) o szerokim spektrum działania są ulubionym lekiem naszych lekarzy. Tak leczyć to i ja bym mógł. Podobnie jest z dzieckiem i żoną. Jemy kasze, czosnek, cebulę, miód, prawoślaz rozmaite inhalacje. Taniej i skuteczniej. Oczywiście w życiu nie leczyłbym sam jakiś skomplikowanych schorzeń czy odmówił antybiotyku przy zapaleniu płuc. Ale każdy kto chodzi do lekarzy potwierdzi, że leczenie sprowadza się do antybiotyku + na recepcie dwa, trzy specyfiki dostępne bez recepty znanych koncernów farmaceutycznych. Znam lekarzy, którzy pochwalają tego typu praktyki i jedynie monitorują i asekurują proces zdrowienia twierdząc, że odpowiadają im tacy uświadomieni pacjenci, którzy rozumieją, że choroba musi trochę potrwać a gorączka jest pożądanym stanem w chorobie i nie należy jej bez potrzeby sztucznie obniżać proszkami
    • Gość: rebel Polak się e-leczy IP: *.96.202.36.host.de.colt.net 16.12.10, 14:35
      Tia, panie z NFZ. Mowi pan o tych wysokiej klasy fachowcach, ktorzy przepisuja na grype antybiotyki ?
    • Gość: mirco Polak się e-leczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 14:37
      Jak czytam te debilne posty, to aż mnie skręca ze śmiechu. Durny naród dokonuje durnych wyborów (bo kto normalny wybiera Kaczyńskiego albo jakiegoś innego Leppera, Kopacz czy Ziobrę). Durni politycy obsadzają wszelkie NFZ-ty i uchwalają durne prawo. A durny naród mówi: ojej, kolejki są do lekarza, ojej, do specjalisty tylko prywatnie, ojej ja nie mogę czekać itd.
      Na kogo ćwoku głosowałeś? To Twój reprezentant wprowadził limity, ograniczenia, kolejki. To Twój reprezentant ma cię w d...pie, bo sam leczy się w lecznicy rządowej. Sami sobie jesteśmy winni. Ale na poprawę się nie zanosi, sądząc po wpisach na tym forum. Idiotki leczące się internetem, bo czekanie dwie godziny na wizytę je przerasta (w tym czasie powtarzają np. "Klan") mądrze nie wybiorą.
      • jan-marian69 Re: Polak się e-leczy 16.12.10, 14:45
        Nie wiem czy zauważyłeś, że poza rozładowaniem frustracji na Polskę i polaków oraz obrażeniem przez internet (bo to nic nie kosztuje) iluś nieznanych Ci osób, nic z twojego postu nie wynika. Lepiej zwal sobie konia- zdrowiej i lepiej rozładowuje napięcie niż nakręcając się przy klawiaturze.
        • Gość: mirco Re: Polak się e-leczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 15:15
          Chyba za dużo zjadłeś prawoślazu i czosnku. Nie napinaj się, żyłka może pęknąć. Sam wiesz o tym dobrze, w końcu jesteś uświadomionym pacjentem. Jak i cała Twoja inhalowana przez ciebie rodzina. Czy w razie konieczności operacji przeprowadzisz ją w kuchni na blacie czy może w wannie? Samowystarczalna, wyedukowana przez www. Zosia Samosia.
          A onanizm, który mi zalecasz... No cóż, lubię, nie musisz tak go zachwalać.
          Ja szanuję swojego lekarza, do głowy by mi nie przyszło opluwanie go na forum. Wiem, że nie on jest autorem bzdurnych pomysłów NFZ-tu, uchwał sejmowych i rozporządzeń ministrów. Umiem odróżnić przyczynę od skutku. I mam szczęście, mój lekarz jest po prostu mądry. A że co niektórzy mają pecha i na takiego nie trafili? No cóż, macie pecha, ale to wasz problem.
          • jan-marian69 Re: Polak się e-leczy 16.12.10, 20:11
            I znów frustracja. Napinasz się ty w necie. Jesteś dobry na freestylach sprawdź się w realiach jak śpiewa Hans... Gdybyś przeczytał mój post ze zrozumieniem zrozumiał byś, że nie przeprowadził bym operacji w kuchni, natomiast nie popieram standardowych procedur leczenia polegających na stosowaniu antybiotyków o szerokim zakresie działania bez żadnych badań dodatkowych.
            Nie opluwam swoich lekarzy bo akurat moi mają podobne podejście do mojego i narzekają na pacjentów, którzy chcą wyzdrowieć w dwa dni i bez bólu.
            To że lubisz onanizm jest oczywiste po poziomie twoich postów, ja tam wolę seks od autoerotyzmu ale dużo teraz jest tzw. trzeciej płci czyli osób zafascynowanych sobą i swoimi przemyśleniami.
    • Gość: LuriTuri Polak się e-leczy IP: *.ap.siedlce.pl / 192.168.1.* 16.12.10, 15:32
      Leczymy się sami, bo:
      1. Większość chorób przechodzi samoistnie
      2. Do lekarza są kolejki
      3. Lekarze kiepsko diagnozują i leczą

      Do lekarza chodzę raz na kilka lat (głównie do gina na cytologię), raz w roku prywatnie do dentysty (mam zdrowe zęby i częściej nie potrzebuję). Po cholerę miałabym chodzić do lekarza z przeziębieniem? Zeby mnie truł lekami? Zwolnienia nie potrzebuję, bo czasem mogę po prostu nie przyjść do pracy. Jestem marzeniem lekarza rodzinnego - dostaje na mnie pieniądze i w ogóle mnie nie ogląda - czysty zysk.
      Wg WHO, nasz ezdrowie tylko w 10% zależy od jakości służby zdrowia, więc nie przesadzajmy.
    • a_weasley I czym tu się bulwersować? 16.12.10, 17:24
      Że ludzie nie lecą z każdym kichnięciem do lekarza, tylko jak się czują zaziębieni, to zamiast wyłazić najpierw na deszcz czy mróz, żeby pójść do rejestracji, a potem drugi raz do lekarza, który im zapisze jakieś świństwo zabijające chorobę z kawałkiem pacjenta, siedzą na rzyci w domu, a na noc aplikują sobie kwiat lipowy albo grzane piwo z młotkiem? Za mały mamy tłok w przychodniach?
      Że jak jest drobna awaria w domu, to nie czekają na fahoffca, tylko umieją sobie sami poradzić? Jak pan doktor w trasie gumę złapie, to dzwoni po pomoc drogową i czeka godzinę czy sam koło wymienia i za kwadrans jedzie dalej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka