Gość: ONE
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
23.04.04, 18:27
Oleksy jest genialnym specjalistą od twozrznia wokół siebie mitu
doskonałego, niexawodnego polityka i to tak sugestywnie, że nie widać jego
braku kompetencji. Jako szef np. komisji europejskiej w Sejmie, wypuszczał
buble, sprzeczne z unijnym prawem, które trzeba uchwalać po raz drugi,
choćby Prawo lotnicze. Jako wiceszef SLD - nie zwracał żadnej uwagi na
korupcję, nepotyzm, swoich partyjnych kolegów, choćby tych w Sejmie. Jako
premier - nie widział nic zdrożnego w tym, że minister transportu, którym był
wówczas Bogusław Liberadzki - zatrudnia w ministerstwie swoją żonę i to na
dyrektorskim stołku. I tak dalej i tak dalej.
Lansowany przez media, wspierany przez warszawską organizacje SLD tworzył
swój fałszywy portret,jednocześnie prowadząc równie skuteczną kampanię
antyMillerową bardzo umiejętnie uprawiajac szeptaną propagandę i mizdrząc się
niemiłosiernie do mediów.
Występując publicznie mówił z reguły dużo, kwieciście i przekonywujaco, ale
gdy zaczęło się analizować treści tych wystąpień - ukazywał się zwyczajny
bełkot, często nawet pozbawiony sensu, bez logicznego ciągu zdarzeń.
Oleksy prezydentem kraju czy w gremiach międzynarodowych to po prostu
kompromitacja polskiej sceny politycznej. To chorobliwie narcyzowaty facet,
któremu ambicje laserują mózg.
Natomiast cała formacja SLD, która juz czuje pismo nosem nie ma odwagi
spojrzeć prawdzie w oczy i powiedziec po prostu - król jest nagi. Do kosza z
nim.