Dodaj do ulubionych

Szczęście tylko w dużych miastach

    • Gość: PeKaES Koleją naprawdę szybką, choć wcale nie najszybszą IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 10:06
      w świecie, to z centrum Łodzi do centrum Warszawy powinno się przejeżdżać nawet jeszcze szybciej: w pół godziny.

      Tymczasem paręnaście lat temu jacyś niemądrzy ludziowie otwierali regularne połączenie lotnicze pomiędzy Lublinkiem a Okęciem... Mam nadzieję, że tego już nie ma, albowiem, w każdych normalnych warunkach, skomplikowane przygotowania do lotu (przejazd do i z portu lotniczego,konieczność stawienia się na lotnisku co najmniej na godzinę przed lotem) uczyniłyby tak krótki lot absolutnie bezsensownym. Ale, jak widać, ktoś kiedyś naprawdę liczył na totalną desperację pasażerów mających serdecznie dość usług polskich kolei.

      PS Każdy, kto spojrzy na mapę dostrzeże, że Łódź leży na linii prostej łączącej Warszawę z Wrocławiem (a nawet dalej: z czeską Pragą). Aż się prosi, by to było jedno połączenie w stylu TGV: Wrocław - Warszawa, z minutowym postojem w Łodzi.
    • Gość: żonkill Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.agora.pl 08.08.11, 10:07
      Zaraz zostanę zjedzony, ale zamiast wciągać się w dyskusję o prawdziwości bycia Warszawiakiem, skomentuję dla odmiany artykuł :)

      I bardzo dobrze! Jest nas coraz mniej? Doskonale! Przestańmy myśleć kategoriami, że rozwój wiąże się tylko i wyłącznie z rosnącą liczbą mieszkańców. I co z tego, że się wyludniają, to nie ma znaczenia. Istotne jest, czy powstanie program zakładający powstawanie miejsc pracy poza dużymi miastami. Wystarczy popatrzeć na naszych zachodnich sąsiadów, którzy żyją w większości małych i średnich miejscowościach. Niestety do tego potrzeba zmiany mentalności pracodawców. Ja mam możliwość pracy z domu, a w zasadzie z każdego miejsca na ziemi z dostępem do netu, ale mój przełożony ma na ten temat inne zdanie. Dlaczego? Nie wiem.

      Szkoda, że perspektywy rozwoju mniejszych miast (nie chodzi mi o liczbę mieszkańców - ja tego ze sobą nie wiążę) są w Polsce tak marne. Osobiście jako Warszawiak chętnie przeniósłbym się np. do Olsztyna - podoba mi się tam. Ale tam nie ma pracy, zwłaszcza dla mnie. To jest przykre i dobijające, zwłaszcza dla ludzi mieszkających w takich miejscach i nie chcących z nich wyjeżdżać.

      pozdrawiam
      • Gość: marek Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.enet.pl.96.160.212.in-addr.arpa 08.08.11, 11:22
        Żonkil, dobry tekst. Ale z tym argumentem, że w Olsztynie nie ma pracy to trochę nie trafiłeś. Może nie ma pracy dla ciebie, nie wiem jaki zawód wykonujesz, ale generalnie w Olsztynie bezrobocie należy do najniższych wśrod miast wojewodzkich. 7,1% plasuje obecnie Olsztyn na 7 miejscu zaraz za "wielką szóstką". W latach 2006-2007 bezrobocie też należało do najniższych - 3,5%. Szkoda, że art w gazecie tak wybiórczo potraktował Olsztyn, bo wielkością nie dorównuje on do Warszawy czy Krakowa, ale faktem jest, że w 2035r to 3 miasta wojewódzkie będą miały większą liczbę mieszkańców niż obecnie, wiec jeśli liczba miaszkańców ma decydować o "szczęsciu" to w Polsce będa 3 wyspy szczęśliwości. Dlaczego akurat Olsztyn?
        -Bezrobocie jedno z niższych w kraju,
        -przyzwoite zarobki - 9 miejsce wśród 16 miast wojewodzkich,
        -najniższe koszty wynajmu mieszkania do zarobków - 2 miejsce za Katowicami.
        -o walorach naturalnych wspominac nie muszę - 11 jezior w samym mieście w najbliższej okolicy kilkadziesiąt, któs kiedyś wyliczył, że mieszkaniec olsztyna może przez całe lato codziennie kąpać się w innym jeziorze. O lasach wspominać nie trzeba: największy las miejski w europie + olbrzymia puszcza napiwadzko-ramudzka zalewająca miasto z niemal 3 stron, w któej do dziś monżna spotkać rysia albo wilka, o łosiach nie wspomnę :)
        -jedna z najdłuższych przewidywana długość życia wśród polskich miast - to wpływ czystego powietrza, braku uciążliwych zakładów i przede wszystkich mniejszym stresie związanym ze spokojniejszym, bliższym natury życiem
        -miasto młode duchem, nigdzie nie ma tylu studentów w stosunku do liczby mieszkańców co w Olsztynie, to zasługa największego uniwersytetu w północnej Polsce - UWM. Starówka tętni życiem przez cały rok, nawet w tygodniu, a w lato masa imprez o których jednak nie usłyszycie w Dzień Dobry TVN bo tam mówią tylko o pochodzie jamników w Krakowie itp
        -a najlepsze w Olsztynie jest to, że mamy tu wszystkie "atrakcje" dużego miasta takie jak galerie handlowe, tętniącą życiem piękną starówke, dobry dostęp do szpitali,baseny, aquapark, pracę etc ale nie musimy stać godzinami w korkach, mamy czyste powietrze i każde dzień po pracy możemy spędzać nad jeziorem, nurkując czy grając w golfa bo wszędzie mamy blisko.
        -inne miasta troszczą się przede wszystkim o turystów, w olsztynie duża wagę przykłada się do wygody życia mieszkańców - olsztyńskie lato artystyczne to już tradycja ale od 2 lat swietny program "olsztyn aktywnie" czyli masa darmowych aktywności prowadzonych przez specjalistów przez caly sezon - nurkowanie, kajakarstwo, rowery, nordic walking i marszobiegi (dla starszych), parki linowe, golf, joga, tai chi, smocze łodzie. Wszystko za darmo dla mieszkańców :)
        -dlatego jak przyjedziecie kiedyś do Olsztyna to zobaczycie na niemal połowie olsztyńskich samochodów naklejkę OLSZTYN KOCHAM.
        • Gość: 3M Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 12:18
          Po co spamujesz tekstem o stutysięcznym Olsztynie? kogo to obchodzi?
          • zygzak_fro.net.pl Re: Szczęście tylko w dużych miastach 09.08.11, 11:22
            Gość portalu: 3M napisał(a):
            > Po co spamujesz tekstem o stutysięcznym Olsztynie? kogo to obchodzi?

            180 tysięcy...
    • Gość: hmm Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 10:07
      Tam, gdzie mieszkańców przybywa, jest więcej pieniędzy z podatków, inwestycji i miejsc pracy. Czyli perspektywy na lepsze życie i zarobki. BZDURA. Widać to na przykładzie Warszawy. Większość przyjezdnych tylko tu pracuje lub mieszka kątem, nie płacąc żadnych podatków. A co najgorsze narzekają, że ciasno, że brudno, że drogo, że brak kultury, itd, itp.
    • prawdziwa_diagnoza Nie wiedziałem, że partie budują markety 08.08.11, 10:17
      Zaskoczyłeś mnie kolego, postawiłeś mój światopogląd do góry nogami. Qrcze nigdy bym się nie spodziewał, że partia może zamknąć firmę i jeszcze wybudować hipermarket. Swoją drogą, powiedz nam, czym jest hipermarket? Bo chyba nie ... firmą :) ?

      ....................
      dietadlafaceta.blogspot.com/
    • distefano5 Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 10:22
      Ciągle przekonuje sie nas że wielkim szczęściem jest mieszkanie w dużych metropoliach. Reprezentuję zupełnie odmienny pogląd. Dlaczego szczęśliwość ma polegać na mieszkaniu w miastach molochach, co związane jest z znanymi wszystkim trudnościami. Uważam że należałoby mysleć raczej o deglomeracji , równym rozwoju Polski. Jeżeli weźmie się pod uwagę Niemcy to oczywiście są tam duże miasta ale również rozwijają się mniejsze ośrodki. W małych miastach niemieckich są; zakłady pracy , kliniki, miejsca rozrywki, restauracje, przychodnie zdrowia, kancelarie notarialne i adwokackie itd. Spójrzmy jak to wygląda w Polsce - w większości mniejszych ośrodków brak udogodnień do normalnego życia dlatego też konkludując jestem za deglomeracją Kraju, zwiększeniem roli mniejszych miast i osiedli. Jeżeli nie zostanie przyjety taki kierunek możemy obudzić się w kraju w którym będzie kilka miast molochów a wokół będzie pustynia.Dlatego nie przejmujmy się mnie narzekaniami że np. Poznań będzie miał aż o 60 tys. mniej mieszkańców.
    • Gość: Amfibia Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 10:23
      Reszta miast będzie się kurczyć - najszybciej i tak już podupadła Łódź

      Żałosny, zakompleksiony autor.
    • Gość: wiking Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.unknown.vectranet.pl 08.08.11, 10:23
      "Wrocław i Poznań mają lepsze warunki niż Kraków, bo leżą bliżej Europy" - czytając te brednie można nauczyc sie jeszcze nowej geografii. Pana profesora oszukali już w szkole podstawowej dajc mu świadectwo ukończenia. Swoja drogą nie chciałbym studiować na uczelni z taka kadrą naukową. Wyspu szczęśliwości? W tych miastach mieszkaja tylko desperaci, a GUS ciągle ma jakieś dziwne wizje które nigdy się nie sprawdzają w perspektywie długoterminowej.
    • marcin.poznan Kto pisze te bzdury? GUS? 08.08.11, 10:24
      No i jeszcze raz się okazuje, że statystycy nie powinni się brać za prognozowanie.
      Bo przecież wielkie miasta to nie "miasta" w granicach administracyjnych, a także otaczające je gminy, a czasem nawet i powiaty. Przykład Poznania jest tu idealny, bo 20 lat temu miasto liczyło 590.000, a przedmieścia może góra 60.000 - suma: 650.000. Obecnie miasto: 550.000 a przedmieścia 250.000 - suma ok. 800.000. To czy to oznacza, że Poznań się kurczy? Nie, to zupełnie inne zjawisko, tzw. suburbanizacji, o którym zapewne GUS nigdy nie słyszał, bo gdyby słyszał, to wziąłby pod lupę aglomeracje i nie dawał idiotycznych "recept" gdzie warto się osiedlać. Na szczęście ludzie głupi nie są i widzą, że ani Poznań, ani Wrocław czy Gdańsk się nie zwijają, a wręcz przeciwnie, rozwijają się w najlepsze...

      GUS plecie zresztą na tej podstawie, że ludzie "uciekają na wieś", a kto był w Poznaniu i jedzie np. z Poznania ul. Bukowską czy Dąbrowskiego na zachód, albo Obornicką czy Gdyńską na północ widzi, że miasto nie kończy się tablicy Poznań. Przeźmierowo, Baranowo, Wysogotowo, Dąbrówka, Skórzewo, Komorniki, Suchy Las, Czerwonak, Koziegłowy czy Plewiska to na pewno nie wsie, chociaż tak wyglądają w statystykach.
      Tak np. wygląda "wieś" Koziegłowy przylegająca do Poznania:
      rankingdeweloperow.pl/site-media/images/2008/05/15/SM_do_edycji.JPG
      A tak oferta jednego z deweloperów we "wsi" Suchy Las:
      www.nieruchomosci.egospodarka.pl/mieszkania/suchy-las/mieszkanie-na-sprzedaz-osiedle-platanowe,12896130.html
      albo we "wsi" Dąbrówka:
      www.dabrowka.com.pl/galeria/panoramy/img/ul_kasztanowa.jpg
      Na wschodzie i południu do Poznania przylegają inne miasta (Swarzędz i Luboń), które zresztą też "puchną" i nikt rozsądny nie powie, że dzieje się tak samoczynnie, bez udziału Poznania. Wszyscy mieszkańcy tych miast wiedzą, że tworzą z Poznaniem jeden miejski organizm.
      Szkoda tylko, że nikt z GUS nie przeczyta mojego postu ;)

      Myślę, że po takich enuncjacjach pożal się Boże "specjalistów z GUS" na miejscu pokrzywdzonych miast zgłosiłbym głośny protest, bo to fatalny PR dla miast innych niż Wa-wa i Kraków.
      • prawdziwa_diagnoza Poznań - miasto straconej szansy 08.08.11, 10:51
        Zgadzam się z Tobą po części - Wrocław się rozwija. Trójmiasto to natomiast największe porty w kraju,więc też zawsze jakoś będzie iść do przodu. Poznań natomiast do miast wykorzystujących swoje szanse nie należy. Poznań - miasto targowe - traci na znaczeniu.Kiedyś były tylko targi Poznańskie w Polsce. Dziś rozwijają się inne imprezy targowe: w Wawie, Kielcach, Katowicach. Poznań traci kolejne imprezy - np. ENERGETAB - największe targi energetyczne w Polsce (Bielsko), które zdeklasowały poznański odpowiednik. W Poznaniu nie ma centrów badawczych,jak W Wawie, Kraku czy Wrocku. Pod Poznaniem powstają tylko montownie - taki Wrocław wchłania większość zagranicznych inwestycji produkcyjnych w zachodniej Polsce. JAk słyszę, że z Poznania jest blisko do Berlina, to bucham smiechem. A czym jest Berlin? Dużym skupiskiem bezrobotnych. Nie ma tam siedziby ani jedna wielka niemiecka firma, z wyjatkiem kilku państwowych molochów. Bliskość Berlina pomaga Poznaniowi jak bliskość Grodna Białemustokowi. To Wrocław i Kraków mają bliżej do ważnych miast (Wiedeń, Monachium, Praga, Budapeszt). Poznań miał markę, ale ją popsuł. Kiedyś spotkani przeze mnie Poznaniacy puszyli się, że Poznań to "stolica gospodarcza". A ja się pytam, jaka stolica? Jest w Poznaniu giełda? Są firmy ubezpieczeniowe? Banki? Korporacje mają tam polskie oddziały? Nie bardzo.Poznań to stacja postojowa dla pociągów z Wawy na zachód. Tyle w temacie

        ..........................
        dietadlafaceta.blogspot.com/
        • Gość: michal smutne i prawdziwe IP: 198.28.69.* 08.08.11, 12:36
          .. niestety. Mieszkalem w poznaniu, w suchym lesie a teraz poza poznaniem, niestety ofert z ogolnie rozumianego it nie jest w poznaniu wiele. A skoro nie ma wiele to nie ma co placic wiele, bo i tak chetnych sa duze ilosci. Wroclaw co innego, o wawie nie wspomne. Sadze, ze to wina zarzadzania.
    • Gość: rh Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: 81.219.145.* 08.08.11, 10:26
      Prof. socjologii miasta Bohdan Jałowiecki mówi "Wrocław i Poznań mają lepsze warunki niż Kraków, bo leżą bliżej Europy.". Yyy. Gdzie w tym logika w kontekście tego artykułu? Tym łatwiej ludziom z zachodniej Polski właśnie wyjechać do 'Europy'. Kraków i Warszawa ściągają ludzi z okolic bo do lepszych alternatyw jest daleko a nie każdy chce widzieć rodzinę 2 razy do roku. Kiedyś miałem propozycję przeniesienia się do pracy do Warszawy. Oferujący dziwił się że nie chcę. Trochę go zaskoczył argument, że jak już się miałbym przeprowadzać to tam gdzie zarobki są 2-3 razy wyższe a nie 20-30%. Szczególnie, że odległość praktycznie taka sama a drogi / pociągi lepsze.
    • nieprawomyslny Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 10:27
      Jako łodzianin, a od lat 15 "warszawianin", moge powiedzieć, że wcale mnie nie dziwi wyludnianie Łodzi. To miasto wyrosło w oparciu o jeden przemysł, i tak szybko jak się wraz z rozwojem włókiennictwa rozrosło, tak samo szybko po upadku tegoż karleje. W Łodzi mieszka zbyt dużo post-proletariatu, większośc tych ludzi nie jest tak przedsiębiorcza jak mieszkańcy Galicji, oczekiwanie na cud i pomoc z zewnątrz prowadzi do nikąd. Młodzi to rozumieją i dają drapaka do Wawy albo z lublinka prostu do Londynu. Za komuny promowano przemysłową proletariacką Łódź, a inteligencki Kraków był w niełasce czerwonych włodarzy (patrz Nowa Huta). Przed wojną Łódź była mniejsza od Krakowa i obecnie sytuacja wraca do normy.
    • Gość: internauta Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.wum.edu.pl 08.08.11, 10:29
      Tak już na waszawę będzie można mówic Lublin
    • uknown Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 10:32
      zawsze stolica i metropolie ściągają imigrantów z całego kraju, dlaczego w Polsce miałoby być inaczej? tam jest koncentracja nauki, pracy, kapitału, możliwości, więc ludzie chcą tam mieszkać w przeciwieństwie do małych sennych miasteczek, gdzie jedynym solidnym pracodawcą jest państwo: sąd, urząd gminy, policja, straż pożarna itp. a życie zamiera około 16. najlepsi, najbardziej dynamiczni zawsze z takich miejsc wyjeżdżali, i 100, i 50 lat temu i dziś. podobnie zresztą jest na całym świecie, w Irlandii np. 1/3 ludności kraju żyje w Dublinie, w Meksyku, gdzie Mexico City ściąga rocznie 100 tysięcy ludzi z prowincji i zamienia się w gigantyczne megalopolis, w USA, gdzie straszą całe miasteczka porzucone przez mieszkańców emigrujących do metropolii za pracą ... u nas będzie podobnie, dlaczego miałoby być inaczej?
      • ratpoles_tamer Nieprawda ! 08.08.11, 12:07
        uknown napisał:

        > zawsze stolica i metropolie ściągają imigrantów z całego kraju, dlaczego w Polsce miałoby być inaczej?

        Wcale nie, że zawsze tak jest.
        Niczego takiego nie zaobserwowano w USA, Kanadzie, Australii czy Nowej Zelandii.
        Tam nikt do stolic nie ciągnie. Jedynie do metropolii.
    • rabbinhood Łódź 08.08.11, 10:37
      Łódź ma nie do końca uregulowane kwestie prawne dotyczące własności, kto chciałby inwestować gdy nie wszystko jest do końca jasne? Wystarczyłoby aby sprawy własnościowe się poukładały, a życie wróci do śródmieścia. Nawet budowa nowego dworca podziemnego nie jest tym co konieczne jest do rozwoju.
      • ulther Re: Łódź 08.08.11, 10:49
        Az dziw bierze, ze i madre wpisy o Lodzi moga sie tutaj pojawic:). To krzepiace.
      • frych47 Re: Łódź 08.08.11, 11:36
        rabbinhood napisał:

        > Łódź ma nie do końca uregulowane kwestie prawne dotyczące własności, kto chciał
        > by inwestować gdy nie wszystko jest do końca jasne? Wystarczyłoby aby sprawy wł
        > asnościowe się poukładały, a życie wróci do śródmieścia. Nawet budowa nowego dw
        > orca podziemnego nie jest tym co konieczne jest do rozwoju.

        To nich Niesiołowski się bierze do roboty a nie kłóci się z pisiorami.
    • tornson Za Polski Ludowej rozwijały się wszystkie miasta. 08.08.11, 10:41
      • Gość: Hehe Przy takim tempie emigracji za granice IP: *.superkabel.de 08.08.11, 10:47
        to za 10 lat ostana w Polsce jeno pomniki Katynia II, PIS i radyjko z ryjem :) A co dopiero w 2035!?
    • ulther Stop anty-lodzkiej propagandzie;) 08.08.11, 10:41
      Masz duzo racji. Dojazd z Lodzi do Warszawy mialby sens tylko wtedy jezeli ktos mieszkalby przy budynku stacji Lodz-Widzew (calkie znosne blokowisko;)) i gdyby alternatywa bylby warszawski Tarchomin albo wlasnie Bialoleka. TO prawda, ze Srodmiescie Lodzi jest niebezpieczne - nie sadze jednak zeby bylo mniej niebezpieczne niz Praga Polnoc;). Zgadzam sie, ze Lodzianie powinni pracowac w Lodzi - problem polega na tym, ze miast rozwijaja sie dobrze wtedy kiedy mialy dobra pozycje startowa - a miasto w ktorym rozwalono dominujaca galaz przemyslu i nie zaoferowano zadnego rzadowego wsparcia nie moglo ot tak w ciagu 20 lat rozkwitnac i stac sie np. stolica polskiego biznesu z lasem lsniacych wiezowcow - cuda sie zdarzaja tylko w Biblii. Lodz z wielkim wysilkiem zdolala przyciagnac przemysl AGD i komputerowy (niestety tylko montownie) - wlasnie dzieki zasobom sily roboczej - to jej atut. Drugim sa wyksztalcone kadry - ktore w przeciwienstwie do tego co piszesz sa na lodzkich uczelniach i ktore zapelniaja centra rozliczania faktur, ktore tez licznie w Lodzi powstaja. Pojawil sie ostatnio problem z informatykami - bo dobrych ksztalci tylko Uniwersytet i Politechnika a prywatne wyzsze szkolki maja juz z tym problem. Problemem jest to, ze te dobrze albo calkiem niezle wyksztalcone kadry dostaja w Lodzi polowe tego co moglyby w Warszawie - bo wyzyskiwaczom z korporacji wydaje sie, ze jak w montowniach placa malo to i wyksztalconym ludziom moga placic malo - i dlatego Lodzianie wynosza sie do Warszawy.
    • Gość: tortor5 Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.7.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 08.08.11, 10:43
      Sztuczny problem. Skoro ludzie wynoszą się do okolicznych gmin to wystarczy, że miasto je wchłonie i odzyska liczbę mieszkańców - patrz Rzeszów.
    • Gość: kiks Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: 195.117.37.* 08.08.11, 10:44
      a może was tam nie chcą, czereśnaku, bo zaniżacie wynagrodzenia (z autopsji wiem że jak płacą np. 5000 netto to ktoś z łodzi przychodzi i bierze za 5000 ale brutto). Łodziaki i Lubliniaki wypad ... chcecie dojeżdżać to dojeżdżajcie ....do reichu.
    • ulther Dla Polski... 08.08.11, 10:46
      ...Lodz nigdy nie byla istotna - i dla rzadu i dla Polakow. NIedlugo wypatrywac powstania jakies lodzkiej wersji ruchu autonomii slaska. Lodz nie ma i nigdy nie miala w Polsce dobrej prasy - poczawszy od Reymonta, ktory napisal anty-lodzki paszkwil po czasy dzisiejsze i dziennikarzy-nieukow czekajacych tylko na news o dzieciach w beczkach czy skorach. O Nowym Centrum Lodzi czy nowym dworcu Lodz-Fabryczna nikt nie napisze - bo o dobrych rzeczach z Lodzi sie nie pisze. Nie pisze sie o Muzeum Sztuki - starszym od warszawskiego muzeum, ktore ma sie miescic na placu defilad, projektowanie siedziby, ktorego chyba nigdy sie nie skonczy, nie pisze sie o Centralnym Muzeum Wlokiennictwa - w zabytkowej neoklasycystycznej fabryce z 1836 roku (albo 1839 - nie pamietam:P), bo w Polsce ceni sie powstania, szlachte, AK-owcow, lopocace sztandary itd. Skaza romantyczna, obecnie z domieszka arogancji i pogardy.

      To prawda, ze Lodz nigdy nie miala 1 mln ludnosci - najwiecej miala chyba 850 tys. Tez calkiem sporo;).
    • Gość: kontemplator07 Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 10:55
      Bzdurne wnioski ślepych statystyków. Poznań jest tak zintegrowany z przedmieściami (Luboń, Swarzędz, Tarnowo Podgórne). Do miasta się wjeżdża już od około 20 - 30 km przed jego granicami (bazy, logistyka, przemysł, markety). Łączna liczba ludności w Poznaniu i powiecie grodzkim wzrosła o 50 tys. w ciagu 5 lat. Do tego warto dodać silniejszy wzrost udziału miasta w PKB To proces metropolizacji - nie do końca zdrowej, ale jednak. Myślę, że dotyczy to jeszcze paru miast.
    • osssama Re: Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 11:04
      Miasta wyludniaja się z wielu powodów.
      Ciężko o pracę, brzydkie miasto, klimat, niskie zarobki itd
      To że wyludnia sie Łódź czy Bydgoszcz to mnie nie dziwi.
      Dlaczego jednak wyludnia się większośc miast tego nie rozumiem.
    • Gość: 3miastowa Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 11:05
      z mieszkaniem w Warszawie u większości obawiam się że jest jak z Wałęsą "nie chcem ale muszem" bo praca ...bo mieszkanie 30 m2 na kredyt który wnuki będą spłacać...bo wieczny pęd...ale dokąd i po co tego już nie wiadomo..
      Ja mimo wszystko dziękuję za tę wyspę szczęśliwości.
      Wolę piękny Gdańsk.
    • Gość: ert Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.acn.waw.pl 08.08.11, 11:08
      a po co maja do Warszawy sie tłuc pociągami? to juz w Łodzi pracy nie ma?
      • Gość: Z ŁODZI Re: Szczęście tylko w dużych miastach IP: *.acn.waw.pl 08.08.11, 11:33
        NIE MA PRACY W ŁODZI, NIE MA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ben-oni Szczęście tylko w dużych miastach 08.08.11, 11:08
      Czyli, po 20 latach samych sukcesów gospodarczych i życia w wolnej, demokratycznej i suwerennej Polsce zbliżamy się dziarskim krokiem do struktury charakterystycznej dla krajów afrykańskich. Jak w Nigerii, dwa wielkie, w miarę bogate miasta w morzu nędzy i smrodu ubóstwa. Brawo solidarnościowe ścierwa, dziękuję wam za rozwalenie 38-milionowego kraju w środku Europy.
    • Gość: ktosiu Szczęście tylko w dużych miastach IP: 62.87.192.* 08.08.11, 11:09
      odnośnie łodzi to nie ma się co dziwić, przy takich władzach i "cudach" jakie odpierdzielają to można się dziwić że łodzi jeszcze nie zaorali
    • Gość: manitou PROROK od siedmiu bolesci IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.08.11, 11:13
      mial widzenie, co sie stanie za 24 lata, a na forum wszyscy przezywaja te bzdety jak rolnik podorywke. To tak jak przewidziec ceny zlota i walut za 10 lat for example, taki sam efekt. A moze ten gosc ma podobny swiatlowod do niebios jak niejaki Natanek? No i te rady, zeby mlodzi juz teraz planowali studia i prace w Wawie- to takie zaklinanie rzeczywistosci czy dostal kase za napedzanie przyszlych owieczek do golenia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka