felix.lynx
27.04.05, 10:07
Czy Jerzy Owsiak, znany z "niekonwencjonalnych" zachowań, postąpił słusznie, stając ubrany jak łachudra (jak kogo razi to słowo to: jak dresiarz z podwarszawskiego miasteczka) między ludźmi ubranymi w garnitury i smokinkgi? Chodzi mi o galę wręczania Wiktorów. Uważam, że wszystko ma swoje granice i choć nie ubiór zdobi człowieka to PRZEZ SPOSÓB UBIERANIA SIĘ ludzie wyrażają szacunek lub pogardę dla innych. Pan Owsiak okazał pogardę.
Drugi raz okazał pogardę zrzekając się otrzymanych na tej uroczystości nagród, ponieważ JEGO ZDANIEM nagrody otrzymali nie ci, co powinni. To objaw megalomanii - człowiek uważą się za wyrocznię we wszystkich sprawach i jak coś jest nie po jego myśli to się obraża i przy okazji obraża innych, którzy ośmielają się mieć inne zdanie.
Czy Owsiak postępuje słusznie, obrażając się na szefów stacji telewizyjnych które JAKO JEDYNE mają odwagę pokazywać nieco prawdy o działalności i zachowaniach tego pana? Czy ten pan to bohater, czy może wręcz przeciwnie?