Dodaj do ulubionych

samorządowe media lokalne

13.03.03, 12:24
znacie? "robicie"? "konsumujecie"? jak oceniacie?
Obserwuj wątek
    • windyga Re: samorządowe media lokalne 14.03.03, 12:41
      macom1 napisał:

      > znacie? "robicie"? "konsumujecie"? jak oceniacie?

      Owszem - "robicie".
      Od 10 lat gdynski samorzad wydaje cotygodniowy, bezpltany biuletyn informacyjny
      o nazwie "Ratusz", ktory nie ma aspiracji do bycia gazeta, lecz jest skromnym (
      pieniadze podatnika !)przypominającym raczej gazetkę podziemną, żrodełkiem
      pozytecznych wiesci o tym co robi samorzad, ale tez o interesujacyh
      inicjatywach organizacji pozarzadowych,instytucji kulturalnych itp. Nie ma w
      nim komercyjnych ogloszen i reklam. Jego wersja elektroniczna jest dostepna na
      oficjalnej stronie miasta www.gdynia.pl ( takze wydania archiwalne).
      Naklad tego tygodnika to 25 tys. egz. o objetosci roznej, zaleznie od liczby
      informacji, zwlaszcza urzędowych ogloszen o przetragach, konkursach ofert itp.
      Jest kolportowany w 130 ruchliwych miejscach Gdyni ( zwykle sklepach, ale te z
      oczywiscie w urzędzie).
      Nie wciskamy ludziom kitu propagandowego, ot co. I dlatego chetnie czytaja
      Ratusz.Zreszta mozecie sami sprawdzic, na czym to polega klikajac na ww adres
      Uwazam, ze samorzad nie powinien dotowac gazet lub wydawac sam gazety. Bedzie
      to zawsze, mimo zaklec, gazeta dworska, w ktorej publicystyka, satyryczne
      felietony, reportaze i inne formy dziennikarskie beda nosily odcisk pieczeci
      cenzorskiej (czytaj politycznej) . Gazeta ma byc niezalezna od forsy wladzy czy
      to gminnej czy innej. Ma zdobywac pieniadze na rynku i w zdrowej konkurencji.
      Dlatego nie bawimy sie w robienie gazety i udawanie jacy to jestesmy niezalezni.
      (Sama jestem czynnym samorządowcem i b. dziennikarzem czynnym).
      Gdynia, to fajne miasto
    • macom1 mnie interesują nie tylko samorządowe 15.03.03, 12:17
      media lokalne, choć te coraz powszechniejsze na terenie całego kraju.
      Obserwuje np. także prywatne radia i telewizje kablowe, a że ciagle jestem
      w "wędrówce po kraju" to mam możliwość posłuchać, obejrzeć i porównać.

      Od kilku lat kolekcjonuje tzw. gazety lokalne i inne tego typu wydawnictwa.
      Zwracam uwagę na rozmaitość zarówno co do treści jak i formy.
      Zdarza się, że gmina mała, biedna, a "gazetkę" ma prawdziwie profesjonalną -
      bywa też na odwrót. Zdarzają się także takie, które przypominają urzędowe
      biuletyny.
      Kilka cech wyraźnie je odróżnia od tzw. prasy codziennej.
      Moją uwagę zwraca zwłaszcza cecha, jakby bardziej "odpowiedzialnego" słowa.
      Ponadto z tych gazetek nie straszą mnie bezustanne gwałty, morderstwa, rozboje,
      afery, przekręty itd.
      Spodziewam się, że usłyszę, iż one są cenzurowane przez dbających o wizerunek
      gminy urzędników.
      A może jednak nie tylko to?
      Może po prostu mniejsza anonimowość a większa dostępność "robiących" gazetę
      sprawia, że zanim postawią "kropkę" myślą o konsekwencjach SŁOWA i to nie tylko
      własnych?

      P.S.
      Owszem, znam także wydawnictwa "ugrzeczniane", ale o nich może innym razem?
      • hel_fajer Re: mnie interesują nie tylko samorządowe 24.03.03, 13:40
        macom1 napisał:

        > media lokalne, choć te coraz powszechniejsze na terenie całego kraju.
        > Obserwuje np. także prywatne radia i telewizje kablowe, a że ciagle jestem
        > w "wędrówce po kraju" to mam możliwość posłuchać, obejrzeć i porównać.
        > Od kilku lat kolekcjonuje tzw. gazety lokalne i inne tego typu wydawnictwa.
        ja tez kolekcjonuje i czesto spotykam sie z zywymi ludzmi wydajacymi takie
        gazety (Stowarzyszenie Gazet Lokalnych - czyli gazety prywatne, bron Boze
        samorzadowki)

        > Kilka cech wyraźnie je odróżnia od tzw. prasy codziennej.
        > Moją uwagę zwraca zwłaszcza cecha, jakby bardziej "odpowiedzialnego" słowa.
        > Ponadto z tych gazetek nie straszą mnie bezustanne gwałty, morderstwa,
        rozboje,afery, przekręty itd.
        Jakos mam inne zdanie. Gwalty i rozboje to spora czesc wszystkich gazet
        lokalnych. Zdarzaja sie grzeczniutkie pisemka o historii miasta i wydarzeniach
        kulturalnych, ale kto je kupuje? No, chyba ze sa samorzadowkami - i dostaja
        (jak w moim miesteczku) kolo 300.000 zl dotacji rocznej

        > Spodziewam się, że usłyszę, iż one są cenzurowane przez dbających o wizerunek
        > gminy urzędników.
        > A może jednak nie tylko to?
        > Może po prostu mniejsza anonimowość a większa dostępność "robiących" gazetę
        > sprawia, że zanim postawią "kropkę" myślą o konsekwencjach SŁOWA i to nie
        tylko własnych?
        co do anonimowosci: nam sie zdarza ze przychodzi zona zamordowanego bandyty z
        arkusikiem papieru, na ktorym napisane jest: "prosze nie pisac o moim mezu, bo
        dzieci beda cierpialy..." Ciekawe, ze do Wyborczej (ktora tez o tym pisala) nie
        poszla jakos. I to mamy na codzien. Chcialoby sie powiedziec "co Wy w tej Wawce
        o tym wiecie" ;-)
        pozdrawiam

    • az_000 Re: samorządowe media lokalne 31.05.03, 02:01
      bez wyrazu?
    • pijatyka Re: samorządowe media lokalne 28.08.25, 19:59


      ...niszczą prawdziwe (prywatne) media lokalne - powinny być zakazane.


      • no-popis Re: samorządowe media lokalne 05.09.25, 11:55
        pijatyka napisała:

        >
        >
        > ...niszczą prawdziwe (prywatne) media lokalne - powinny być zakazane.
        ZGODA!
        lat temu 20 Czarzasty i inni wykończyli elektroniczne media lokalne jak radia czy TV lokalne.
    • no-popis Re: samorządowe media lokalne 05.09.25, 11:54
      macom1 napisał:

      > znacie? "robicie"? "konsumujecie"? jak oceniacie?

      To media w większości zależne od władzy.
      W mniejszych miastach jest to zależność od władzy z powodu "chudości" reklam a w dużych miastach władze robią sobie na koszt podatnika własne telewizje z użyciem mediów społecznościowych. Psuje to oczekiwany standard wolności mediów.
    • no-popis jak politycy upupili radia lokalne 05.09.25, 12:32
      macom1 napisał:

      > znacie? "robicie"? "konsumujecie"? jak oceniacie?
      Jedną z głównych przyczyn było Radio Publiczne opłacane z abonamentu radiowo telewizyjnego i dodatkowo mogące emitować reklamy w takim samym limicie czasowym jak rozgłośnie prywatne przy czym prywatne mogły "żyć" tylko z reklam.
      Podam przykładowy budżet roczny (porównawczo) najlepszej rozgłośni radiowej prywatnej i w tym samym czasie odpowiadającemu na tym rynku Radiu Publicznemu w miejscowości około 400 000 mieszkańców.
      Radio prywatne (rok 1999) - 875.000zł
      Radio Publiczne (rok 1999)- 8.700.000zł tylko z abonamentu
      Co robiło Radio publiczne , mają dział reklamy oczywiście na ciepłych etatach? Ano stosowało dumping czyli tam gdzie radio prywatne oferowało spot za 60 zł to publiczne , które miało kasę dawało promocję po 10 zł...taka to była misja i tak zepsuto w znacznym stopniu pluralistyczny rynek lokalny, radiowy. Lokalne radia się sprzedały z powodu długów Agorze, RMFowi, Zetce, ZPRom i po wszystkim.
      ...szkoda bo to często były fantastyczne "dziejstwa" lokalne ale one był trudne dla polityków więc na samodzielność nie pozwolono.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka