Gość: maria wychowanie dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 21:12 A moż pomysleć aby kobiecie wychowującej dziecko zaliczyć czas urlopu wychowawczego do lat pracy. Przecież to się PAŃSTWU opłaca!!! nie chodzi się na zwolnienia, nie korzysta się tak często z lekarzy nie mówiąc już o tym iż się te dzieci WYCHOWUJE, a nie przechowuje jak to bywa gdy opikunką jest starsza babcia czy inna opiekunka. Może warto o tym pomysleć. Moż to nawet to jest pomysł na program wyborczy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Droga pani domu IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 24.06.05, 21:14 Ja jestem facetem ale cos powiedziec musze - sam se pierz skarpetki i wtedy zobaczymy, czy wsadzisz miedzy bajki opracowanie wg ktorego robisz ponad sily i musisz dostac socjala... Odpowiedz Link Zgłoś
jajko69 a ja jestem feministka i... 24.06.05, 22:06 Jestem feministka i nie podoba mi sie pomysl wynagradzania kobiet, ktore zajmuja sie "prowadzeniem domu". Z kilku powodow. 1. Moj zwiazek z mezczyzna jest partnerski, oboje zajmujemy sie domem w tym samym stopniu i jest to dla nas naturalne. Je NIGDY nie zwiazalabym sie z facetem, ktory oczekiwalby, ze bede zajmowac sie calym domem. Jesli jakas pani przystala na zwiazek z takim facetem, to jest to jej wybor zyciowy i ja nie chce ponosic konsekwencji cudzych wyborow. 2. Feministki daza do rzeczywistego rownouprawnienia kobiet, do tego, zeby otrzymywaly taka sama place za prace na tym samym stanowisku, do tego, by kobiety byly obecne w polityce, by decydowaly sie na prace zawodowa i byly dzieki temu niezalezne. Feministki daza do partnerstwa miedzy kobietami i mezczyznami. W zwiazku z powyzszym premiowanie kobiet siedzacych w domu wydaje mi sie sprzeczne i nielogiczne. 3. Wynagrodzenie dla pan siedzacych w domu mialoby zrodlo w budzecie, w podatkach. Ja pracuje zawodowo, lubie to i po urodzeniu dziecka (w przyszlosci) zamierzam szybko wrocic do pracy. Jako liberal sprzeciwiam sie polityce socjalnej panstwa i tzw. redystrybucji dochodow, wobec tego nie akceptuje tego, ze ja z moich podatkow mam utrzymywac pania, ktora nie pracuje z wyboru, choc jest zdrowa psychicznie i fizycznie i w wieku produkcyjnym. Ale ZGADZAM SIE z tym, ze nalezy oplacac kobiety, ktore nie pracuja tylko z powodu krotkiego urlopu macierzynskiego. A to dlatego, ze mamy teraz duzy niz demograficzny, kobiety boja sie rodzic dzieci z powodu trudnosci finansowych w rodzinie, boja sie brac urlopy z powodu grozby zwolnienia, wiec nalezy zrobic wszystko, by liczba urodzen nie zmniejszala sie (wiadomo, jaki to ma skutek dla panstwa). Ale place dla kobiet na urlopie nalezy odgornie ustalic, a nie mierzyc iloscia umytych talerzy, bo to troche smieszne jest - kobiety aktywne zawodowo tez sprzataja w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kogut_domowy Re: a ja jestem feministka i... jestem nielogiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 11:39 Zacznijmy polemikę od końca Twojej wypowiedzi. >>Ale ZGADZAM SIE z tym, ze nalezy oplacac kobiety, ktore nie pracuja tylko z powodu krotkiego urlopu macierzynskiego. A to dlatego, ze mamy teraz duzy niz demograficzny, kobiety boja sie rodzic dzieci z powodu trudnosci finansowych w rodzinie, boja sie brac urlopy z powodu grozby zwolnienia, wiec nalezy zrobic wszystko, by liczba urodzen nie zmniejszala sie (wiadomo, jaki to ma skutek dla panstwa).<< Twierdzenie, że kobiety powinny rodzić dzieci, dla państwa, dla gospodarki (należy zahamować niż demograficzny) jest jakimś absurdalnym nieporozumieniem; wręcz zalatuje jakąś odmianą socjalizmu-narodowyego. Człowiek: dziecko, kobieta, mężczyzna są wartością samą w sobie. >>2. Feministki daza do rzeczywistego rownouprawnienia kobiet, do tego, zeby otrzymywaly taka sama place za prace na tym samym stanowisku, do tego, by kobiety byly obecne w polityce, by decydowaly sie na prace zawodowa i byly dzieki temu niezalezne. Feministki daza do partnerstwa miedzy kobietami i mezczyznami.<< Zgadzam się z Tobą, że niezależność finansowa przekłada się na wolność osobistą. Stąd wniosek: kobieta, która za wychowywanie dziecka otrzyma finansowe wynagrodzenie będzie miała większe szanse na ułożenie sobie partnerskiego układu, będzie miała więcej do powiedzenia na forum publicznym, będzie bardziej wolna, niż ta, którą niedostatek zamyka w czterech ścianach. >>[...] premiowanie kobiet siedzacych w domu wydaje mi sie sprzeczne i nielogiczne. [...] Jako liberal sprzeciwiam sie polityce socjalnej panstwa i tzw. redystrybucji dochodow, wobec tego nie akceptuje tego, ze ja z moich podatkow mam utrzymywac pania, ktora nie pracuje z wyboru, choc jest zdrowa psychicznie i fizycznie i w wieku produkcyjnym. << Bez sensu jest prowadzenie dyskusji z ‘feministką-liberałem’, która o matce pisze: >>kobieta SIEDZACA w domu<<. Osoba, która wychowuje dzieci nie jest nierobem jak ‘facet spod budki z piwem’. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: curious Co za bzdet IP: *.zax.pl 24.06.05, 22:15 Trzy czwarte tych rzeczy wymienionych w spisie to nie praca tylko hobby. Chciala miec bachora to niech teraz przy nim zapieprza. Ciekawe czy niedlugo wyceni sie prace dzialkowcow - skopanie grzadki - 40 zl, posadzenie rzodkiewki - 10. Kobiety chca miec dzieci, taka juz ich natura. Instynkt. Dla nich zajmowanie sie dzieckiem to przyjemnosc. A ze czasem sie przy tym zmecza... Coz ja np. lubie pojezdzic na rowerze. To dosc meczace. Hej gazeciarze - moze wycenicie ile to kosztuje? Odpowiedz Link Zgłoś
sasiadka1 bankowość internetowa+zmywarka 24.06.05, 22:55 Bankowość internetowa + zmywarka zaoszczędziłaby Pani mnóstwo pracy i czasu. Taki pomysł. A intencją moją nie jest kpić z artykułulu, bo uważam, ze bycie panią domu to cięzka i mało doceniana praca (z obserwacji mojej mamy niegdys). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gustek Re: Co za bzdet IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 23:14 nie przesadzaj!!! Nie nazywaj dziecka bachorem.. OK??? Jedna sprawa to takie opracowania i reakcje kobiet i mężczyzn... Ale nazywanie dziecka bachorem to co najmniej nie fair. Co Ci dziecko zawiniło???? Tak źle byłeś w dzieciństwie traktowany........jeśli tak , to współczuje. Ale na przyszłość nazywaj dzieci dziećmi. OK??? Odpowiedz Link Zgłoś
jajko69 Re: Co za bzdet, faktycznie 24.06.05, 23:33 chyba jestes niepowazny! dziecko ma tez ojca, i skoro ojciec chcial miec bachora, to niech sie nim zajmuje, niech sam bierze urlop lub siedzi w domu cale zycie, niech sprzata i pierze pieluchy - skoro uwazasz, ze takie zajecia moga byc czyims hobby. i nie kazda kobieta chce miec dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Co za bzdet 25.06.05, 00:47 Curious, masz osobliwe podejście do kobiet, tego, co sprawia im przyjemność. Czy twoja mama wie o twoich poglądach? Ścierką przez łepetynę pewnie cię nie raz zdzieliła... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zołza Re: Co za bzdet IP: *.zax.pl / *.zax.pl 28.06.05, 23:24 Się wpociłeś tylko jaki w wtwoim tekscie sens i logika?? Słowo bachor !- rewelka wspólczuje Twoim dzieciom, ale sądzę, że ich nie masz. Rozbawił mnie tekst, zę kobiety czasem się zmęczą przy zajmowaniu się dzieckiem - jaja jakieś??? kosmos!!! Człowieku śpij sobie przez 6-7 miesięcy po 4 godz, albo po 7 tylko z przerwami co 2, pobiegaj sobie za dzieciaczkiem, itp. Czasami sie pada na szczęke i ma dość wiadomo, ze parząc na swoje dziecko zaraz sie zapomina, ale dom, wychowywanie dziecka to ciężka praca. ONA NIE MA SWOJEJ CENY - Bo ceną jest całokształt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fis Re: Droga pani domu IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 24.06.05, 22:49 Bardziej wiarygodne jest raczej to drugie wyliczenie, ale dobrze byłoby to utajnić - jeżeli ZUS i US się o tym dowie, że ktoś świadczy pracę - wtedy mogą pojawic się nowe obciążenia podatkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diament Droga.... pani domu IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 23:00 Może się czepiam, ale czegoś tu brak.......... Pomiędzy 20.45 a 6.30 jakaś straszna "wyrwa" powstała. A jakby nie było większość tych godzin to godziny nocne /płacone ekstra/ . Mam dzieci i nie wierzę aby przy dziecku nie trzeba było w nocy /przynajmniej czasem/ coś zrobić...... Aż strach pomyśleć ile by to kosztowało......... I jeszcze jedno , żal mi tego faceta. Nie daj Boże żeby zachciało się facetowi odrobinę seksu / a z grą wstępną rozwiniętą to już masakra/ . Obawiam się , że najlepsze Call Girl w mieście to byłaby stawka promocyjna................. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sun Re: Droga pani domu IP: *.range86-130.btcentralplus.com 24.06.05, 23:11 Wedlug mnie to nieistotne kto sie zajmuje dzieckiem i domem, zona czy maz, praca jest ciezka, mimo ze uslyszec mozna wiele komentarzy krytycznych, niestety w Polsce niedocenia sie tego i nadal uwaza za nierobstwo. I nie chodzi tu o przeliczanie na zlotowki (fakt, ze pracujac na zachodzie jako niania mozna sie super dorobic), ale troche szacunku dla tych tzw. "kur domowych". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz to wyliczanie jest po prostu C H O R E!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.05, 23:15 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TR ????????????????????? IP: *.cable.mindspring.com 24.06.05, 23:23 z wyliczen wynika ze w polsce zarabia się 14 zl "9.00 - 9.30 ubieranie, mycie Jasia, śniadanie 7 zł" lub 21 zl "16.00 - 17.00 powrót do domu, mycie i zabawa z Jasiem 21 zł" na godzine!!!!!!!!!!!!!!!!! niestety takie stawki mozna wlozyc miedzy bajki, rownie dobrze mogli byscie napisac ze praca ta jest warta 1000 zl lub 10000zl za godzine. Czy zastanawialiscie sie jaki odsetek pracujacych tyle zarabia? wystarczy prosta matematyka 14x40 (ustawowy tydzien pracy) daje 560 zl tygodniowo ok to srednia pensja, ale 21 zl na godzine to juz przesada.... Odpowiedz Link Zgłoś
bartekz1 Re: Droga pani domu 24.06.05, 23:43 O ile wiem moja praca jest warta tyle, ile ktoś gotów jest mi za nią zapłacić. Stawki GUSu są wzięte z sufitu. Jeżeli nauczyciel w szkole podstawowej dostaje za godzinę lekcyjną ok. 10 zł netto, to kto zapłaci za czytanie i rozmowę z dzieckiem 20 zł za godzinę? Gdybym ja miał tyle płacić, musiała by to być rzeczywiście specjalistka światowej klasy, z wyszktałceniem kierunkowym, długą praktyką, udokumentowanymi sukcesami itd. Poza tym jeżeli tak za wszystko mamy płacić, to rozumiem, że ponosimy również takie same koszta utrzymania mieszkania itd. Wiec jeżeli ja np. zarabiam więcej niż partnerka, to oddaję do wspólnej kasy określoną, taką samą dla nas obojga sumę a resztę zachowuję dla siebie. Każde z nas jada co innego, ja mam samochód a ona nie (chyba że ją na to stać) itd. To paranoja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Droga pani domu IP: *.technika.net.pl 24.06.05, 23:56 Może niezupełnie na darmo te obliczenia - można przecież na tak wypracowaną wartość nałożyć podatek VAT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Revolt Re: Droga pani domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 23:59 Niestety jedze , chcecie dzieciaki to musicie je chowac. Dla faceta dzieci to zbedny balast. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Droga pani domu 25.06.05, 00:51 A kto powiedział, że muszą chować? Rozumiem, że ty dla swoich rodziców byłeś i jesteś zbędnym balastem. Szczerze Ci z tego powodu współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariasas Re: Droga pani domu IP: *.dc.dc.cox.net 25.06.05, 00:06 Kobietom, ktore wykonuja te same czynnosci co Pani Dorota (oprocz dosypiania po 6-tej) przed pojsciem do pracy i po przyjsciu do domu, tez nalezaloby cos doliczyc do emerytury - tak jak za prace u drugiego pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
ben.wa Re: Droga pani domu 25.06.05, 01:28 Wyliczenie jest niepelne. Pomiedzy godzina 20:45 a 6.:30 w koncu kobieta wykonuje takze czynnosci objete cennikiem. Zalozmy, ze malzonkowie maja stosunki plciowe srednio 3 razy w tygodniu. Gdyby maz musial isc do agencji towarzyskiej powinien zaplacic przynajmniej 100 zlotych za kazdy raz. Dodajmy jakis masaz plus coraz bardziej popularny seks oralny w 2 z pozostalych dni tygodnia po 60 zlotych za kazdy raz. Wychodzi 420 zlotych tygodniowo czyli srednio 60 zlotych dziennie. Dodatkowo 1800 zlotych miesiecznie. W sumie kobieta pozostajaca w domu zajmujaca sie dzieckiem (w dzien) i mezem (w nocy) wykonuje prace warta mniej wiecej 5400 zlotych miesiecznie netto, czyli okolo 6480 zlotych brutto. Zgardza sie, jest zatrudnionym na caly etat menadzerem domowym z pensja mieszczaca sie w sredniej ogolnopolskiej. Co bylo do udowodnienia . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzes A za kazdy stosunek po taryfie spod latarni... IP: *.dyn.optonline.net 25.06.05, 03:02 Zenujace wyliczenie. Moze jeszcze podliczyc za kazdy stosunek malzenski po taryfie profesjonalnej prostytutki? A moze w druga strone: -watrosc wysluchiwania bredni zony przez meza po taryfie profesjonalnego psychologa -koszt mieszkania w jego mieszkaniu po taryfie wynajmu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JJ Absurd na absurdzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 03:19 Żądanie, aby państwo (czyli my) płaciło komukolwiek za to, że pracuje na rzecz swojej rodziny, jest absurdalne. To, że żona gotuje mężowi obiad, w żaden sposób nie przysparza dobra ogółowi, więc nie ma powodu, dla którego ten ogół miałby się poczuwać do wdzięczności wobec tejże żony. Na tym, że żona (czy mąż) pracuje w domu korzysta tylko jej/jego małżonek/ka i ewentualne dzieci. Dlatego oni też powinni zrekompensować jej te wysiłki. Państwu nic do tego. Mąż mógłby np. płacić żonie za jej prace... zapewniać wyżywienie, dach nad głową, ciuszki, czasem jakieś wakacje... Zaraz, zaraz, jeśli żona nie ma dochodu, to mąż właśnie tak robi! Oddając część pensji płaci przecież i za utrzymanie żony, i za jej osobiste wydatki. Jak to się odbywa, pozostaje do ustalenia wyłącznie między nimi. I jeszcze dwa argumenty, które obnażają bezsens takiego rozumowania: Jeśli płacimy żonie za prace domowe, to musimy płacić również mężowi. Czyli jeśli oboje zrezygnują z pracy i zajmą się domem, to będą na utrzymaniu państwa. Dla nich to może byłoby i wygodne, dla państwa niekoniecznie. Jeśli mąż zakupił dom, samochód itp. sprzęty, a żona wystawia mu rachunek za prace domowe, to on spokojnie może policzyć jej za mieszkanie (jak za hotel - powiedzmy 150 zł za noc), za każdą jazdę samochodem (jak za taksówkę - powiedzmy 15 zł od kursu), itp. Po podliczeniu może się okazać, że żona musi mu jeszcze sporo dopłacić. A ponieważ nie ma własnego dochodu, to weźmie od męża :) A na marginesie: czasem nawet niektórzy lewicowcy wydają mi się sympatyczni... ale wystarczy kilka takich pomysłów, aby sympatia rozwiała się dość szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: carlos Ile normalnych facetów chce dziecka ? Najczęściej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 07:14 to presja kobiet wymusza, zaplanowanie potomka. A później płaczą, że im nie pomagamy w zajmowaniu się bachorem, domem itp itd. Mamy zapewnić utrzymanie domu, a później jeszcze się nim zajmować ? Jak sobie pozwolimy to narzucić, to koniec z naszą cywilizacją ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inaa Re: Ile normalnych facetów chce dziecka ? Najczęś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 13:34 Wbrew pozorom jest grupa panów, którzy wręcz marzą o posiadaniu potomka i nie widzą niczego złego w pomaganiu w wychowaniu. A z ,,presją kobiet" to pan przesadza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iga Re: Ile normalnych facetów chce dziecka ? Najczęś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 14:50 Co ty pleciesz. Najpierw wy faceci zawracacie w głowie kobiecie, trujecie jej o miłości itp. a jak urodzi się wam dziecko, to macie ją daleko w ... a dziecko nazywacie bachorem. Niestety my kobiety nie mamy wystarczającej siły na to, żeby was w tym momencie kopnąć w d... , bo zazwyczaj zależy nam na tym, żeby dziecko wychowywało się w pełnej rodzinie. Na szczęście wasz męski rodzaj ma błąd genetyczny i wasz gatunek w niedługiej przyszłości wymrze (poczytaj sobie w opracowaniach naukowych), i wtedy wreszcie skończą się wspomniane problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapa Re: Droga pani domu 25.06.05, 07:38 no to carlos rozmnażaj się sam, gratuluję poziomu inteligencji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erene a bezrobocie? IP: *.crowley.pl 25.06.05, 07:57 Pomysł brytyjski nie jest tak głupi jak się forumowiczom wydaje! Każda kobieta zostająca w domu to jedno więcej miejsce pracy. Gdyby miały szanse na nieco większą emeryturę męża lub po najdłuższym życiu małżonka "po mężu"- ZNACZNIE WIĘCEJ KOBIET zrezygnowałoby z pracy poza domem. W kraju z wielomilonowym bezrobociemjak nasz, opcja raczej nie do pogardzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Re: Droga pani domu IP: *.pomorzany.v.pl 25.06.05, 08:23 Brakuje mi w tych kalkulacjach najważniejszego - stawki za seks. Do kitu z takim małżeństwem, w którym najprostrze czynności przelicza się na pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Pani Jola jest warta tysiackrotnie wiecej mimo ze IP: *.hsd1.ma.comcast.net 25.06.05, 08:35 pozno wstaje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciu Re: Droga pani domu IP: *.vnet.pl / *.vnet.pl 25.06.05, 08:40 140 dziennie !!! to 4200 miesięcznie połowa mojej pensji nigdy bym żonie tyle nie dał !!! Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: Droga pani domu 25.06.05, 09:32 co za socjalistyczny bełkot, mam 5-cio miesięczne dziecko, studiuje, zajmuje się domem, i o dziwo mam czas na swoje zainetersowania, kwestia organizacji i udanego/dobranego małżeństwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymon DEMAGOGIA IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.05, 09:22 Z całym szacunkiem dla Matek i Pań domu, to jednak jest demagogia. Jestem zdania, że tę pracę należy doceniać, (jak każdy ludzki wysiłek w dobrej wierze), a nie uważać za nieróbstwo, ale trzeba też zważyć, że owe Matki i Panie domu zajmują się SWOIMI dziećmi i SWOIMI gospodarstwami domowymi, a nie pracują za darmo jako niewolnice. W tej sytuacji mówienie o 3,600 to szaleństwo, wziąwszy pod uwagę, jak ludzie zap... i wypruwają żyły, żeby zdobyć kasę na życie rodziny. Pozdrawiam Matki i Ojców! Odpowiedz Link Zgłoś
melba24 www.kasakobiet.ngo.pl 25.06.05, 09:24 polecam strone www.kasakobiet.ngo.pl od 2001 roku grupka osób uparcie próbowała mówić o tej kwestii - w końcu temat przebił sie porządnie do publicznej przestrzeni. Jeszcze pare lat i beda w końcu i emerytury a moze i świadczenie dla domowych kobiet - jak je nazywa Maghdalena Środa. Nic nie stoi tez na przeszkodzie zeby policzyc jaka jest wartosc sredniej pracy domowej ojców. Ale sa duze niemieckie badania z końca lat 90, które pokazuja że żeby nie wiem co i tak 75% pracy domowej wykonuja kobiety - tak jest świat "zrobiony". Niestety, nie mam linka do strony z tymi badaniami. Moze ktos ma? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: www.kasakobiet.ngo.pl 25.06.05, 09:36 a skąd weźmiesz pieniadze na świadze ne dla "domowych kobiet" przeciez nie z kosmosu a z budźetu, a wiec z podatków, a więc chcesz jeszce bardzie obciążyc zarobki? i stworzyć następną kolejną możliwość do wyciągania pieniedzy ( tak jak renty, zasiłki dla samotnych matek), bo wele osób zacznie kombinowac na dwie strony, bo przeciez jak dają to trzeba brać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TFil Re: Droga pani domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 09:37 Męczą mnie już te lewicowe brednie Jarugi Nowackiej - można owszem wliczyć ten ważny okres wychowania dziecka w okres składkowy w ZUS, tylko kto zapłaci składki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anula Re: Droga pani domu IP: *.chello.pl 26.06.05, 17:34 Skoro można płacić z budżetu państwa składki dla księży, to dlaczego nie dla gospodyń domowych??? Przynajmniej z ich pracy jest jakaś korzyść, a z kościoła żadna (no chyba że dla wierzących, ale mogą sobie sami utrzymywać "duszpasterzy") Odpowiedz Link Zgłoś