pauline.kaczanow
18.11.05, 13:38
Jak widac rzeczowa argumentacja politykow PO i UW przekonala Andrzeja Leppera
do uznania zaslug Balcerowicza:))))))))))Hmm.... Czas pokaze,bo ja w ta
cudowna przemiane nie wierze.
Oczywiscie bedzie mozna mu przypominac ten wywiad, jak i inne wczesniejsze
jego wypowiedzi. Podobnie sprawa sie ma z dzialaniami m.in wysypywaniem
ziarna na chleb na tory,sprawy karne, Instytut Schillera, pobyty w Moskwie,
przyjazn z Kobylanskim, ....grunt to odswiezenie pamieci.
Co tym sadzicie? Kto przekonal Leppera do Balcerowicza? Jak to sie stalo?A
moze Lepperowi to wymyslili doradcy z PIS?
Mam wrazenie,ze to jednak pokazowa majaca na celu sklonienie PISU do
wpuszczenia Leppera do rzadu....Jesli go wpuszcza, to tak jakby z wlasnej
woli wylaczyc Firewalla i posiedziec 20 min w necie.
Puls Biznesu nie jest gazeta czytana przez "target" Leppera,(pewnie dlatego
tez wybral ta gazete, na okazywanie nowego oblicza) wiec proponuje to
przelozenie w innych, takze lokalnych miejscach na jezyk wyborcy Andrzeja L.
No niech tylko jego wyborcy uslysza,ze Balcerowicz jest cool!
Moze mala sonda wsrod rolnikow?
Jak jeszcze Hojarska powie, ze bije sie w piersi z powodu wyrokow, powie ze
jest winna, splaci kredyty, to ja i tak pozostane sceptyczna.....
www.pb.pl/content.aspx?sid=7355&guid=88519E07-2A9B-401E-80AA-4C4D7108936E
a oto ciekawsze dla mnie fragmenty
.
.
.
O, najbogatsza partia wreszcie wraca do korzeni?
Nie najbogatsza, tylko najbardziej majętna! Mamy ziemię, majątki, hodowle...
Jest u nas wielu przedsiębiorców, zamożnych rolników.
Czyli partia ludzi bogatych będzie bronić interesów biednych?
Możemy skutecznie bronić ludzi ubogich, bo wiemy, co to znaczy zatrudniać
ludzi, dbać o pracownika... Prawie każdy z nas tu, w
partii, kogoś zatrudnia, więc mamy pojęcie, o czym mówimy: potrafimy
reprezentować i tych, którzy pracę dają, i tych, którzy jej
szukają.
O, tu zaszła zmiana... Wcześniej nie mówił pan zbyt wiele o interesie
przedsiębiorców, pracodawców...
Bo nie wolno zapominać o tych, którzy koczują pod bramami zakładów i nie mają
za co rodzin utrzymać. Ale powtarzam — jedyny
sposób, w jaki można im pomóc, to wspierać przedsiębiorców! Tylko tak
powstaną miejsca pracy! Z kolei bogaty musi dbać o biednych,
jeśli chce mieć w Polsce spokój, warunki do prowadzenia biznesu. To czysta
kalkulacja.
Szokujące! Nie poznajemy pana... Kilka miesięcy temu, nawet tygodni, mówił
pan coś zupełnie innego. I innym tonem. Biznesmeni
drżeli, a głosowali na pana głównie niezadowoleni, biedni, przegrani...
Panowie, nie oszukujmy się... W kampanii trzeba rzucać proste hasła, by
dotrzeć do ludzi. Pewne rzeczy wyostrzyć, podkreślić...
Znaczy: wycofuje się pan z programu Samoobrony?
Nie, nie, to dobry program, ale powiedzmy... że pewne rzeczy przemyślałem.
Ostatnio dużo rozmawiam z biznesem, z przedsiębiorcami,
słucham ich rad i pewne rzeczy się modyfikują... Ale i oni słuchają!
.
.
.
Ale „Balcerowicz musi odejść“?
Panowie, to też takie hasło... Wcale nie musi odchodzić, on dobrze wykonuje
to, co mu każe ustawa. Na jego miejscu każdy
ekonomista robiłby to samo.
Święci pańscy! Lepper chwali Balcerowicza?!
Tak, wykonuje to, co mu nakazują przepisy. Ja go krytykuję za wszystko, co
robił wcześniej, kiedy się brał za reformy
gospodarcze... Dziś chodzi o to, żeby ustawę zmodyfikować. Chciałbym, aby
bank centralny, jak w Stanach Zjednoczonych, pomagał
kreować pieniądz, nakręcać gospodarkę. I za nią także odpowiadał! Nie idzie o
to, by NBP chodził na pasku rządu czy parlamentu!
Musi mieć po prostu więcej obowiązków niż tylko pilnowanie inflacji. Ale też
więcej możliwości.