Gość: Kir
IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl
21.11.05, 13:59
Tekst został mi podeśląny przez jednego z moich adwersarzy a na wrażąjący
ocenę Polaków prze J,Malteckiego,publicystę politycznego.
... Kirze,
pozwol, ze dorzuce kilka merytorycznych spostrzezen – choc nie moich, tym
razem. Otoz jeden z mych ulubionych wspolczesnych publicystow politycznych, Jan
Maltecki, blisko 10 lat temu, zauwaza co nastepuje:____
____Ludy cywilizowane od dzikich mozna odrozniac rozmaicie. Niektorzy sadza, ze
wazne sa czynniki obiektywne, stopien urbanizacji, rozwoj narzedzi, ubior czy
formy wladzy. Spore znaczenie maja jednak nieuchwytne czynniki kultury
duchowej. Sadze, ze tak naprawde czlowieka cywilizowanego od dzikusa odroznia
umiejetnosc logicznego myslenia, ktore uznac mozna za przeciwienstwo myslenia
mityczno-magicznego. W mysleniu magicznym wszystko moze(!) sie zdarzyc i nic
nie musi(!) sie zdarzyc. W mysleniu logicznym – mowiac najkrocej – dwa plus dwa
musi byc cztery i nie moze byc inaczej. Jest to myslenie swiadome koniecznosci
ograniczen i praw obiektywnych. Grecy, ktorzy dopiero w czasach Arystotelesa
sformalizowali logike nie uwazali jej za wynalazek, ale za odkrycie. Prawa
logiki uznano wtedy za dzialajace z sila praw przyrody, niezalezne od naszych
checi i ocen. (...)
....Z wiedza o prawach logiki czlowiek sie nie rodzi, musi sie tych praw
nauczyc. Wtedy dopiero staje sie czlowiekiem cywilizowanym w pelnym tego slowa
znaczeniu: umie myslec i mowic logicznie. Zgodnie z tym kryterium, podzial na
ludy dzikie i cywilizowane nie przebiega wzdluz granic geograficznych czy
podzialow historycznych. (...)
....Wsrod nas nadal sa ci, ktorzy mysla logicznie i ci, ktorzy mysla magicznie
na wzor ludow pierwotnych. Gdy spotykamy nieznajomego, czesto wiele czasu
zajmuje nam ustalenie faktu, ze rozmawiamy z osobnikiem umyslowo dzikim, nie
znajacym elementarnych sylogizmow, wierzacym w cuda, nie wiedzacym, ze dwa
zdania sprzeczne nie moga byc zarazem prawdziwe, albo ze sadow normatywnych nie
mozna oceniac w kategoriach prawdy i falszu,itp. Osobnicy ci mowia chetnie o
wierze i intencjach a nie o faktach, popieraja cos i zwalczaja jednoczesnie,
mowa ich jest belkotliwa a mysl metna. Takich dzikich ci u nas dostatek. Nie sa
latwi do rozpoznania. Nie biegaja w trawiastych spodniczkach. Przeciwnie,
przyodziani w modne uniformy wygladaja na cywilizowanych, dopoki nie zaczna
mowic lub pisac.
....Ich mnogosc w naszym kraju jest zrozumiala. Proby wprowadzenia logiki do
umyslow polskich maja krotka i malo efektywna historie. Wiekszosc naszych
ziomkow nigdy nie styka sie z ta dziedzina wiedzy. Cechy umyslowe rodakow nie
znajacych logiki dostrzegl wyraziscie Tadeusz Kotarbinski. W szkicu “Zadania
swoiste logiki szkolnej” pisze on: “ Czlowiek niewyrobiony logicznie ma
sklonnosc do chaotycznego myslenia i mowienia, gubi sie w plataninie zagadnien
zle postawionych, nie odroznia bliskich ale roznych problemow, bo nie odroznia
wieloznacznych i bliskoznacznych slow, operuje terminami o zakresach
nieokreslonych i znaczeniach niewyraznych, placze wzajem rozne stosunki, urabia
klasyfikacje wedle kilku na raz punktow widzenia”
....Podobienstwo tej charakterystyki do przejawow pracy umyslowej rozmaitych
naszych rodakow, z liderami wlacznie, jest uderzajace. Kotarbinski nadaremno
domagal sie – przed wojna i po wojnie – powszechnego wprowadzenia logiki chocby
do szkol srednich. Opor jest jednak skuteczny. Potega tego oporu ma swoje
przynajmniej dwa zrodla w kulturze polskiej.
::::
I to by bylo tyle na dzis. Jutro dopisze podobnej objetosci dokonczenie.
W miedzyczasie moze znajda sie chetni wskazania wspomnianych dwoch zrodel oporu
....Drogi Kirze,
..
No wiec dokonczmy tego kursa edukacyjnego, czyli prezent-uje Malteckiego
c.d.____
..
____>>Po pierwsze, dominujaca u nas forma religijnosci wyklucza logiczne
myslenie. Kler wie o tym i choc sam stosuje rozum do duszpasterstwa, to nie
lubi gdy owce zaczynaja myslec. Rozmaite dochodowe pielgrzymki, kulty obrazow i
miejsc swietych, odpusty i procesje nie mialyby szans powodzenia wsrod ludu
logicznie myslacego. Kler propagujac slepa, emocjonalna wiare prostaczkow
szerzy zarazem pogarde dla rozumu jako zrodla waatpliwosci. Niechec do myslenia
logicznego udziela sie zreszta takze niektorym duchownuym, ktorzy – choc
wyksztalceni – mowia i mysla jak ich owieczki.
....Drugim filarem polskiej pogardy dla logiki jest tradycja historyczna.
Opiera sie ona na kulcie czynow szalonych a nie rozumnych i rozwaznych.
Wystarczy zajrzec do podrecznikow historii czy literatury historycznej, aby
dostrzec ze polscy uczeni, inzynierowie, wynalazcy, filozofowie stoja w cieniu
przedziwnych postaci, ktorych wspolna cecha jest to, ze dobrze chcieli ale nie
umieli myslec i dzialac skutecznie. Idiotyczne haslo tych bohaterow: “chciec to
moc” nie budzi wsrod rodakow politowania ale nabozne uznanie. Oczywiscie
ludziom nie umiejacym myslec logicznie z reguly nic sie nie udaje. To takze nie
jest przeszkoda dla kultu. Wiele cokolow w kraju okupuja pomniki nieudacznikow
i sprawcow klesk, przy czym jawnie glupi sprawcy klesk wiekszych ciesza sie
wiekszym uznaniem niz jawnie glupi sprawcy klesk mniejszych. Tak nastawiona
edukacja historyczna wydobywa z przeszlosci wzorce osobowe bohaterow o “sercach
goracych” i o czole nie skazonym mysleniem. Powszechnie znane wzorce polskich
myslicieli i medrcow to chyba Stanczyk i Zagloba – obaj pelniacy zarazem role
blaznow. Ta rola dziwnie zrosla sie z losami wielu naszych intelektualistow
czujacych sie tu niekiedy dosc obco. Nie smakuje im powszechny nasz napoj
firmowy: koktajl wiary w cuda i sprawcza moc checi, pogardy dla logiki wraz z
kultem glupoty ikleski. Nie wszyscy wiedza, ze aby przezyc w tym srodowisku
trzeba czasem cos wypic. Wtedy osiaga sie poziom umyslowy naszych historycznych
bohaterow.>>
..
JAN MALTECKI
wobec logiki.
..
Pozdrawiam
K.P.
Mam cichą nadzieję,żę nadawca na mnie się nie wścieknie za publikacje tekstu
do mnie i przeze nmnie tak wykorzystanego:(
Pozdrawiam
Kir