Gość: aero
IP: *.port.gdynia.pl
13.01.06, 09:30
Ludziom z zamkniętych osiedli wcale się nie dziwię, że chcą mieć porządek. A
z perspektywy księdza oznacza to więcej pracy, ale i wyższy zarobek (choć
biorąc pod uwagę fakt, że na takich osiedlach mniej ludzi przyjmuje kolędę,
może się okazać, że globalnie zysk jest podobny). Niewątpliwym plusem za to
jest pewna odmiana - to chyba jedyne miejsca, w których ksiądz nie musi
słuchać o braku pracy i perspektyw ;-)
A jeśli chodzi o spóźnialskiego księdza, zawsze denerwuje mnie, że trzeba pół
dnia czekać na gościa, bo nigdy dokładnie nie wiadomo, o której się zjawi.
Przydałoby się podawanie dokładnej godziny odwiedzin i to nie tylko na
osiedlach zamkniętych...