Dodaj do ulubionych

WiELoRYB dziennikarski

08.04.06, 17:32
Powiedzcie mi, dlaczego Fakt codziennie pisze o wielorybie w Wiśle
zapraszając ludzi na brzegi, by go oglądali? A Superekspres codziennie kpi
sobie z Faktu i wymyślonego wieloryba, co Faktowi nie przeszkadza i dalej
twierdzi, że wieloryb płynie Wisłą do Warszawy, co potwierdzają niby liczni
świadkowie.
Powiedzcie mi, fachowcy żurnaliści, mnie skromnemu obywatelowi, któremu
zawsze wydawało się, że dziennikarze powinni pisać prawdę - dlaczego tak się
dzieje? Czemu to w ogóle służy? Czemu służy ten wieloryb, pies umawiający się
na randki w internecie i rzekome walki chomików (przykłady tylko z tego
tygodnia)? Przeciez niektórzy w to wierzą, np. mój kolega autentycznie
uwierzył w wieloryba. Czy to jest w ogóle etyczne?
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: WiELoRYB dziennikarski 08.04.06, 18:15
      Nie, nie jest, ale pamietaj, o jakich gazetach tu mowa. Im nie o etyke czy
      solidne dziennikarstwo chodzi. Czytelnikom jak widac tez, skoro to kupuja...
      • recber Re: WiELoRYB dziennikarski 09.04.06, 11:52
        Mój znajomy był kiedyś na szkoleniu dla PR-owców i rzeczników prasowych.
        Wykładowcą była m.in. przedstawicielka jednego z dwóch wiadomych dzienników. Na
        różne pytania i pretensje obecnych na sali odparła zdziwiona "ależ proszę
        państwa, my jesteśmy brukowcem, nie mogą państwo od nas pewnych rzeczy wymagać".
        Czy w związku z tym dziennikarzowi takiej gazety może on odpowiedzieć - "pan
        jest z brukowca, więc nie muszę z panem rozmawiać, a tym bardziej mówić prawdy"?
        • su650 Re: WiELoRYB dziennikarski 09.04.06, 19:07
          Mytu możemy sobie pisać, dlaczego piszą takie bzdury i, że to nieetyczne, ale
          czytelnicy tych dwóch szmatławców naprawdę wierzę w to, co się tam ukazuje (np.
          moi dziadkowie, którym nawet przez głowe nie przejdzie, że przynajmniej 1/4
          rzeczy opublikowanych w ich ulubionym SE, to kompletne bzdury. No bo niby czemu
          gazety miałyby kłamać?) i to jest dla mnie najgorsze. Jak również to, że to nie
          ma znaczenia, czy ktoś zgodzi się na rozmowę z dziennikarzami Faktu, czy SE, i
          tak napiszą co będą chcieli... Moim zdaniem jakaś instytucja powinna
          przeprowadzić kampanię społeczną uświadamiającą ludziom, że niektórych tytułów
          nie należy traktować zbyt serio ;)
          • curtiz Re: WiELoRYB dziennikarski 10.04.06, 09:06
            W Fakcie dzisiaj cała strona o wielorybie. Pojawił się w stolicy, a potem
            zawrócił do morza. Na stronie zdjęcia warszawiaków, którzy go - oczywiście
            spontanicznie - przywitali.

            A w Superekspressie:

            Wieloryb w Wiśle, to pic!
            Potwierdziły się doniesienia "Super Express"
            "Super Express" miał rację! Wieloryba w Wiśle nie było! Doniesienia jednej z
            gazet okazały się po prostu wyssaną z palca fikcją.
            Nasze informacje potwierdza policja. Według doniesień jednej z gazet,
            tajemniczy wieloryb, który miał płynąć Wisłą z Zatoki Gdańskiej, w stolicy miał
            pojawić się w sobotę po południu. Przy moście Śląsko-Dąbrowskim zgromadziło się
            kilkanaście osób, które z niecierpliwością oczekiwały na przypłynięcie
            olbrzyma. Nagle podpłynął jacht, który holował łódkę przykrytą plandeką. To ta
            łódka miała udawać wieloryba...
            • Gość: Kir Re: WiELoRYB dziennikarski IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 10.04.06, 11:08
              Fakt to fakt a z faktami się nie dyskutuje tak jak i z gruszkami na wierzbie.
              pozdrawiam
              Kir
              • Gość: wycinek-z-pressa Re: WiELoRYB dziennikarski IP: *.e-wro.net.pl 16.05.06, 23:36
                wiadomosci.onet.pl/1335155,720,1,kioskart.html
                Wieloryb z Wisły wyjęty
                Fikcja jest zwykle bardziej atrakcyjna od prawdy. Tylko dlaczego piszą ją
                dziennikarze?

                Wieloryb z Wisły wyjęty
                Fikcja jest zwykle bardziej atrakcyjna od prawdy. Tylko dlaczego piszą ją
                dziennikarze?
                Przypłynął do Zatoki Gdańskiej, wyrzucając przez nozdrza efektowny trzymetrowy
                strumień pary wodnej. 30-tonowy wieloryb humbak pojawił się pod koniec marca
                br. w serwisach informacyjnych wszystkich polskich mediów. Wywołał zamieszanie,
                bo wieloryba nie widziano w Bałtyku od 27 lat. W blasku fleszy machnął ogonem i
                słuch by o nim zaginął, gdyby nie dziennik „Fakt”.
                Diennikarze tej gazety wyśledzili bowiem, że wieloryb płynie w górę Wisły. W
                środę 5 kwietnia dostrzegli go mieszkańcy wsi Rybaki („Fakt” zamieszcza zdjęcia
                naocznych świadków, w tym pani sołtys Danuty Gębczyk), w czwartek waleń dotarł
                do Grudziądza (zdjęcie siedmioletniego Julka Grabowskiego, który zobaczył go z
                mostu). Wszystko wskazywało na to, że wieloryb ochrzczony przez „Fakt” Lolkiem
                zmierza do stolicy. Gazeta martwiła się, jak pokona tamę we Włocławku. W piątek
                7 kwietnia „Fakt” uspokajał czytelników: „Tama przepuści wieloryba” – na dowód
                wypowiedź i zdjęcie 57-letniego Stanisława Krzyżelewskiego z nadzoru wodnego we
                Włocławku, który zapewnia, że tamę dla Lolka otworzy i to za darmo. 10
                kwietnia „Fakt” triumfował: „Lolek w stolicy!”. „Na nadwiślańskich bulwarach
                witały go setki zachwyconych mieszkańców stolicy (na zdjęciu widać tylko
                kilkanaście osób). Lolek pozdrawiał swoich przyjaciół, machając wielgachnym
                ogonem” – emocjonował się dziennikarz „Faktu” Piotr Zabłocki. „Był naprawdę
                cudowny” – zwierzała się „Faktowi” 22-letnia Zuzanna Świątek.

                Mieli wskazywać Wisłę

                Danuta Gębczyk, sołtys wsi Rybaki, w rzeczywistości żadnego wieloryba nie
                widziała. – Panowie z „Faktu” poprosili mnie i sąsiadów o pozowanie do zdjęcia
                w plenerze. Mieliśmy wskazywać na Wisłę. Na jaki temat będzie artykuł, nie
                powiedzieli – mówi.

                – Na rozmowę z „Faktem” zgodziłem się niechętnie, bo nie mam zaufania do tego
                tytułu. Dziennikarz zarzekał się jednak, że przygotowuje rzetelny materiał.
                Pytał głównie o to, w jaki sposób działa śluza. Dopiero na końcu padło pytanie,
                co by się stało, gdyby w Wiśle pojawił się wieloryb. Powiedziałem, że to
                niemożliwe, bo woda w rzece jest dla niego za słodka – relacjonuje spotkanie z
                reporterem „Faktu” Stanisław Krzyżelewski, zastępca kierownika włocławskiego
                Inspektoratu Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Chce napisać skargę na
                nieetyczne postępowanie „Faktu” do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

                – Przestaję rozmawiać z dziennikarzami. Macie w swoim środowisku bagno, którego
                nie potraficie wyczyścić – zżyma się Krzyżelewski.

                Swoje zdjęcie i wypowiedź znalazł też w „Fakcie” Tomasz Wencel, komendant
                Komisariatu Rzecznego Policji w Warszawie. Przeczytał, że kontroluje sytuację i
                wieloryb nikomu nie zagrozi. Zdziwił się, bo przecież odmówił rozmowy
                z „Faktem”. – Powiedziałem dziennikarzowi, że na niepoważne tematy się nie
                wypowiadam i odesłałem go do rzecznika komendanta stołecznego policji –
                wyjaśnia. Nazajutrz Wencel musiał tłumaczyć się przed szefem. Obaj ustalili, że
                nie będą pisać do „Faktu” sprostowania, bo mogłoby być powodem kolejnych
                nieprawdziwych publikacji.
                Piotr Zabłocki, autor tekstów o wielorybie, odmówił nam rozmowy. Również
                redaktor naczelny „Faktu” Grzegorz Jankowski nie zgodził się rozmawiać o
                tekstach wyssanych z palca. Powód? „Press” jest pismem nieetycznym.
                (...)
                • Gość: Kir Re: WiELoRYB dziennikarski IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 16.05.06, 23:59
                  A kto Ci dzisiaj napisze "kaczka dzienniksarska"?ZaczEto więc od wiekorybów
                  dziennikarskich bo z niczym się nie kojarzą.I SZUMU NIE MA.Na szczęście
                  pozosdtał 'sezon ogórkowy,chociaż interpretacja niektórych artykułów może być
                  różnista.Możę teżzmienić na "WIELORYBI"?:)))))
                  Pozdrawiam
                  Kir

                  pS ryby glosu nie mają a pomniki nie bbiorą (oczywiście te stawiane bna cokołach)
                  Mówiono,że popiersi bo rąk nie mają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka