Gość: bezportek
IP: *.access.ntelos.net
21.03.08, 23:27
Tak wlasnie wychodzi bokiem bzdurny dogmat lewackiej quasi-religii
nazywany "tolerancja". Normalny czlowiek, kobieta czy mezczyzna, w
naturalny sposob broni sie przed klamstwem i oszustwem poprzez
natychmiastowe i bezwarunkowe odciecie sie od klamcy/oszusta.
I nie chodzi tu tylko o zboczone okazy z tendencjami do seksu w
kolchozie, albo z cygarem w brudnych lapkach. Takze nabieracze,
zlodzieje i alkoholicy, stanowiacy zagrozenie dla rodziny i
spolecznosci, musza byc bezwarunkowo wykluczeni od reki i bez
zwloki. Jest to warunek przetrwania cywilizacji, nic innego. Tysiace
kultur i spolecznosci przepadlo bez sladu w otchlani przyzwolenia.
Prosty wglad w statystyke potwierdza, ze jesli falsz i klamstwo nie
jest natychmiast ukarane, zostaje powielone przy najblizszej okazji.
Nie zawsze w tej samej postaci, ale zawsze, jesli klamcy wydaje sie,
ze znow ujdzie mu na sucho. Nie jest specjalnie istotne, czy oszust
pojdzie siedziec, czy wykopie go rodzina za drzwi, czy tez kat
powiesi go za szyje - wazny jest sam fakt reakcji spolecznej.
Nawiasem mowiac, wieszanie za szyje ma jeden specyficzny efekt.
Minimalizuje recydywe.