Dodaj do ulubionych

Czy niewierność małżeńską można wybaczyć?

IP: *.access.ntelos.net 21.03.08, 23:27
Tak wlasnie wychodzi bokiem bzdurny dogmat lewackiej quasi-religii
nazywany "tolerancja". Normalny czlowiek, kobieta czy mezczyzna, w
naturalny sposob broni sie przed klamstwem i oszustwem poprzez
natychmiastowe i bezwarunkowe odciecie sie od klamcy/oszusta.
I nie chodzi tu tylko o zboczone okazy z tendencjami do seksu w
kolchozie, albo z cygarem w brudnych lapkach. Takze nabieracze,
zlodzieje i alkoholicy, stanowiacy zagrozenie dla rodziny i
spolecznosci, musza byc bezwarunkowo wykluczeni od reki i bez
zwloki. Jest to warunek przetrwania cywilizacji, nic innego. Tysiace
kultur i spolecznosci przepadlo bez sladu w otchlani przyzwolenia.
Prosty wglad w statystyke potwierdza, ze jesli falsz i klamstwo nie
jest natychmiast ukarane, zostaje powielone przy najblizszej okazji.
Nie zawsze w tej samej postaci, ale zawsze, jesli klamcy wydaje sie,
ze znow ujdzie mu na sucho. Nie jest specjalnie istotne, czy oszust
pojdzie siedziec, czy wykopie go rodzina za drzwi, czy tez kat
powiesi go za szyje - wazny jest sam fakt reakcji spolecznej.
Nawiasem mowiac, wieszanie za szyje ma jeden specyficzny efekt.
Minimalizuje recydywe.
Obserwuj wątek
    • Gość: muh6 Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:09
      Oj, panie bezportek.. "Lewacka quasi-religia tolerancja??"
      "..natychmiastowe i bezwarunkowe odciecie sie od klamcy/oszusta"?
      Maże jak pan wejdzie w trzecią dekadę życia, to pojawią się w widzeniu świata jakieś szarości. Wyjdź pan czasem na powietrze do ludzi.
      • Gość: stefek [...] IP: *.cable.ubr06.dund.blueyonder.co.uk 22.03.08, 17:08
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: bolek Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.chello.pl 25.03.08, 17:24
          oj, Panie Stefek, może jak Pan dojdzie do piątej dekady życia, to poczuje Pan
          więcej litości, a mniej pogardy dla frustratów na forum:)
          • poszeklu Nawet tutaj wycinaja teksty 26.03.08, 17:11
            Durnowata ta gadzinowka
        • Gość: grag1 Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.chello.pl 25.03.08, 17:25
          Można wybaczyć, tylko po co? Nigdy już nie będzie
          zaufania i chyba miłości. Ja wolałabym odejść.
          • matrek Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 25.03.08, 20:35
            Gość portalu: grag1 napisał(a):

            > Można wybaczyć, tylko po co? Nigdy już nie będzie
            > zaufania i chyba miłości. Ja wolałabym odejść.



            Kazdy mowi tak lub odwrotnie, dopoki nie znajdzie sie w tych spodniach. Po tym
            fakcie, poglady czesto calkowicie ulegaja zmianie.
            • parazyd Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 26.03.08, 10:33
              Racja.Ludzie bez wyobraźni muszą sami znaleźć się "w tych spodniach"
              żeby dopuścić nowy punkt widzenia i uwzględnić inne racje.

              Ale jeśli już to raczej "wychodzi bokiem bzdurny dogmat
              ciemnogrodzkiej religii zwany "wiernością małżeńską" - tzn.
              praktycznie małżonkowie mogą się dopuszczać wzajemnie wszelkich
              łajdactw, ale w sferze seksu muszą sobie dochować wierności
              absolutnej. "Normalny czlowiek, kobieta czy mezczyzna," miewa pociąg
              do innych osób niż małżonek i jest to zjwisko naturalne, a przy tym
              niezwykle silne. Tysiące lat historii pokazują, że wbrew dogmatom
              nie da się tego utrzymać w ryzach, zabronić ani zakłamać.
              A więc może po prostu zaakceptować jako niezbity fakt? Może przestać
              absolutyzować seks i potraktować go bardziej jako sport czy relaks?
              I nie robić z tego "zagadnienia"? Posiadanie kochanki/kochanka to
              zdrada oczywista, ale mam tu na myśli niewinny "skok w bok". Jeśli
              jest jednej osobie niezbędny do życia jak oddychanie, to dlaczego
              druga osoba ma tego zabraniać? Tym bardziej że nic z tego
              zabraniania nie wychodzi i tylko wszyscy męczą się bardziej niż
              potrzeba. Proponuję alternatywne choć może awangradowe rozwiązanie -
              tolerancję.
              • Gość: tommy parazyd IP: 194.205.160.* 26.03.08, 10:56
                Zgadzam sie w calej rozciaglasci. Powiem ci jedno - mam 32 lata i
                jestem w zwaizku ponad 7 lat. Nigdy nie mialem skoku w bok. Ufam
                swojej kobeicie i mam nadzieje ze ona tez w takiej sytaucji nie
                byla. Pamietam ze jak mialem 20 lat to wydawalo mi sie nie do
                pomyslenia ze moglbym trwac z kims kto mnie zdradzil.
                Teraz, mimo ze nigdy tego nie zrobilem (i nie planuje),
                paradoksalnie wybaczylbym takei cos swojej kobiecie.
                Nie wiem gdzie i kiedy nastapila taka zamiana w moim mysleniu, nie
                wiem rowzniez dlaczego. Moze przestalem 'demonizowac' wage sexu w
                zwiazku z kobieta.
                Uwazam ze zwiazek to cos bardziej powaznego i zlozonego i nie mysle
                ze moglby mi sie posypac w zwiazku ze 'skokiem w bok'. Jezeli ma sie
                posypac to zlozylby sie na to szereg innych, powazniejszych
                czynnikow.
                ...Ktos to moze doda ze 'skok w bok' mojej kobiety bylby w pewnym
                sensie rezultatem tychze innych powazniejszych czynnikow, ja bym sie
                z tym jednak nie zgodzil.
                W ekstermalnej sytuacji moja kobeita prowadzilaby podwojne zycie (ze
                mna) i z nasteonym dlugoletnim kochankiem - to bylby zdecydowaie
                powod dla zerwania z nia kontaktow, tyle ze taka sytuacja to juz
                kompeltnie inna hiostoria, wskazujaca albo na brak rownowagi
                psychicznej mojej kobiety lub na beznadziejny stan naszego zwiazku.
                Nie wiem czy sie zrozumiale tutaj wypowiedzialem. Uwazam po prostu
                ze 'skok w bok' 'skokowi w bok' nierowny oraz ze o zerwaniu
                kontaktow decyduja inne, powazniejsze czynniki.
              • matrek Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 19.04.08, 09:21
                rzecz w tym, ze mowa o sprawach intymnych - seks jest sprawa intymna, sprawa
                zwiazana ze zdrowiem (przenoszenie chorob droga plciowa), sprawa zwiazana z
                zaufaniem i ostatecznie sprawa związana z prokreacja.


                Z jednej strony dbasz o kogos, troszczysz sie o niego, czesto poswiecasz dla
                niego wlasne zdrowie, kariere, i mnostowo innych rzeczy ktorych nie robisz dla
                innych niz malzonek (i ewnetualnie dzieci) osob, a z drugiej strony nie masz
                prawa wylacznosci do rzeczy intymnych tej osoby?

                Nie troszczenie sie o partnera zyciowego jest rownie naturalne dla samcow - o
                ile nie bardziej - jak poligamia.
        • Gość: Cyś Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 17:45
          > Mianowicie za zdradę trzeba obcinać jajca, za krad
          > zież obcinać rękę, a za pisanie sfrustowanych komentarzy wieszać. Ot co!

          Heh jak się nie potrafi dogodzić patrnerowi to sie lepiej pózniej nie dziwić, ze szuka tego czego mu brakuje poza związkiem.


          I mozesz pisać, że udany sex w związku to nie wszystko, ale prawda i tak wygląda inaczej. Dawno temu usłyszałem od mojej jednej partnerki z młodości "kochanek dobry to i baba grzeczna". Może to trywialne jest, ale jakże prawdziwe.
          Żadna zdrowa i młoda kobieta mająca ochotę na sex nie będzie siedziała przy facecie który nie potrafi jej dogodzić. I to samo się tyczy facetów. Ludzie wciąż zapominają, że jesteśmy zwierzetami, ze kierują nami proste instynkty, któe dają o sobie co chwilę znać.

          Lepiej więc już sobie jedz na ręcznym, ewentualnie strzelaj z palca. W zależności od płci. Oszczędzisz sobie przynajmniej rozczarowań w przyszłosci.

          A swój kodeks uskuteczniaj w krajach islamu i czadorów na twarzach kobiet.

          > Pozdro dla wszystkich spedalonych forumowiczów-frustratów!

          Idz się powieś. Niemiłego dnia frustracie.
          • matrek Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 25.03.08, 20:37
            Gość portalu: Cyś napisał(a):

            > > Mianowicie za zdradę trzeba obcinać jajca, za krad
            > > zież obcinać rękę, a za pisanie sfrustowanych komentarzy wieszać. Ot co!
            >
            > Heh jak się nie potrafi dogodzić patrnerowi to sie lepiej pózniej nie dziwić, z
            > e szuka tego czego mu brakuje poza związkiem.
            >
            >
            > I mozesz pisać, że udany sex w związku to nie wszystko, ale prawda i tak wygląd
            > a inaczej. Dawno temu usłyszałem od mojej jednej partnerki z młodości "kochane
            > k dobry to i baba grzeczna". Może to trywialne jest, ale jakże prawdziwe.
            > Żadna zdrowa i młoda kobieta mająca ochotę na sex nie będzie siedziała przy fac
            > ecie który nie potrafi jej dogodzić. I to samo się tyczy facetów. Ludzie wciąż
            > zapominają, że jesteśmy zwierzetami, ze kierują nami proste instynkty, któe daj
            > ą o sobie co chwilę znać.
            >
            > Lepiej więc już sobie jedz na ręcznym, ewentualnie strzelaj z palca. W zależnoś
            > ci od płci. Oszczędzisz sobie przynajmniej rozczarowań w przyszłosci.
            >
            > A swój kodeks uskuteczniaj w krajach islamu i czadorów na twarzach kobiet.
            >
            > > Pozdro dla wszystkich spedalonych forumowiczów-frustratów!
            >
            > Idz się powieś. Niemiłego dnia frustracie.




            Zobaczymy cysiu, gdy sam obudzisz sie pewnego dnia, bo poroze zahaczy Ci o sufit.
          • Gość: maggie Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.jmdi.pl 26.03.08, 06:47
            PRZESTAŃCIE PIEPRZYĆ O ZWIERZĘCYCH INSTYNKTACH.mój kochany mąż
            zdradził mnie,porzucił w połowie ciąży,tłumaczy to tym cholernym
            instynktem.Pytam:CZY MĘŻCZYŹNI TO PSY LUB JAKIE BYDŁO? więc do budy
            i wara od ludzi,bo ludzie kierują się rozumem.
            • Gość: Boro Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.08, 09:50
              Moja Droga Maggie, nalezaloby Tobie zadac pytanie. Co robilas w
              trakcie chodzenia z przyszłym mezem? trzeba bylo go wtedy poznac
              dobrze. Po kazdym facecie widac czy bedzie dobrym i kochajacym
              mezem, czy tez bedzie chamem, co zdradza swoja zone, partnerke. Nie
              chce wierzyc, ze ulegliscie ZWIERZECEMU INSTYNKTOWI. Jednak, to co
              zrobil, Tobie maz, pozwala sadzic, ze jednak INSTYNKT byl
              wazniejszy. Takze pretensje mozesz miec w duzej mierze do siebie.
              Pozdrawiam
      • Gość: Ja Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.stk.vectranet.pl 25.03.08, 19:00
        Raczej.. Pani "BEZPORTEK" :) zraniona , a nie ma nic gorszego we wszechświecie niż zraniona kobieta.... może sama nieświadomie stała się przyczyną zdrady i do dziś podświadomie poszukuje odpowiedzi : dlaczego ? on mnie zdradził..
    • Gość: anonim Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.eranet.pl 25.03.08, 17:23
      Wg mnie nie warto. Zawsze będzie powracać jak bumerang brak zaufania. Skoro się
      coś zrobiło, trzeba ponieść tego konsekwencje. Jesteśmy ludźmi myślącymi, więc
      używajmy części ciała odpowiedzialnej za myślenie. To raz. Po wtóre-moim
      zdaniem-jak jest zdrada, to nie ma miłości. Po co więc z kimś być? Pozdrawiam
      ludzi z zasadami...
      • Gość: anonim Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 158.75.197.* 26.03.08, 06:41
        Widać że nie iwesz co to zdrada i jaki z tym jest problem, zostać
        czy wybaczyć.
      • Gość: bagarmosen Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 80.240.162.* 15.06.08, 08:09
        zgadzam sie w 100%!!!!!!!!!
    • Gość: ./MaTriX'u Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 62.29.169.* 25.03.08, 17:26
      partnerzy sa najczesciej sami sobie winny. obserwujecie kobiety
      kilka lat po slubue ?
      ja tak, i widze, jak przestaja dbac o siebie, zmieniaja sie w
      zupelnie inne osoby, osialwszy na laurach, gdy juz poczuly sie
      bezpiecznie: maz, dziecko - "wszystko juz mam i nikt mi tego nie
      odbierze"
      pytanie: dlaczego facet szuka czegos innego ? (to samo dotyczy
      kobiet)
      a dlatego, ze nie moze sie juz porozumiec z partnerka, , na kazda
      probe zwierzenia sie - slyszy - przesadzasz, zachowujesz sie jak
      dziecko, badz mezczyzna"
      to sprawa osobowosci nie tylko sexu.
      Obserwowalem wiele rozwoduw, rozpadow zwiazkow wsrod swoich
      znajomych, rozmawialem z nimi, problem tkwi w tym zeby zwiazek umiec
      podtrzymac, a nie tylko zawrzec.
      Moj kolega zamowil sobie panne do domu, bylo pukanko, ale potem
      spedzil z nia sporo czasu po prostu na rozmowie.
      BRAK UMIEJETNOSCI ROZMOWY, BRAK CHECI ROZMOWY, BRAK ZROZUMIENIA - to
      sa przyczyny "skokow w bok"
      .
      • Gość: maggie Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.jmdi.pl 26.03.08, 06:53
        i znowu te same bzdury.jak się komuś nie chce to niech
        pomyśli,rozwiedzie się a potem zarzywa wolności i pukanka z kim a
        nawet czym popadnie.a najlepiej ci słabeusze którym ciężko dbać o
        miłość przez całe zycie niech nie wchodzą w żadne związki,bo bycie z
        kimś to nie tylko branie ale i dawanie.To zadanie dla myślących i
        chcących,a przede wszystkim kochających nie siebie ale tę drugą
        połówkę.
        • Gość: taka jedna Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 217.8.176.* 28.03.08, 12:23
          matko, jaką druga połówke??? Mówiesz o partnerze, tak?
          Co to jest miłość? Miłość zawsze sie kończy. W niektórych związkach
          po 6 miesiącach a w niektórych po 6 latach. W związkach, w których
          ludzie są partnerami i dbają o siebie, lubia ze soba przebywać i
          żyć, nawet jak nie ma miłości, może byc dobrze.
          Sex to sex i nie musi być związany z miłością. Jeśli Twój partner
          jest z Tobą, bo Cie kocha, lub poprostu to co tworzycie razem jest
          dla niego ważne, to chyba to jest najwazniejsze. Nie to, ze czasem
          ma przygodny sex...
          Postaw sobie pytanie, co jest dla Ciebie najwazniejsze w zwiazku.
          Czy jest to sex? Czy raczej to co się razem tworzy...?
    • Gość: Karol Toruń Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.INTELINK.pl 25.03.08, 17:30
      sam bylem w takiej sytuacji. co prawda to ja zostalem zdradzony przez moja zone.
      pobralismy sie bedac na studiach, zycie studenckie wiedlismy dosc rozrywkowo
      ale nie bylo wtedy mowy o zdradzie. po studiach nasze zycie tak sie potoczylo ze
      postanowilismy wyjechac za chlebem za granice. wybor padl oczywiscie na wyspy
      brytyjskie. moja ex wyjechala kilka miesiecy szybciej z tego wzgledu ze nie
      pracowala a ja jeszcze w trakcie studiow podjalem sie zarabiania pieniedzy. nim
      rozwiazala sie moja umowa o prace i zalatwilem wszelkie sprawy w Polsce ona juz
      tam pracowala. nie widzielismy sie 4 miesiace, po tym czasie dolaczylem do niej.
      od poczatku juz na miejscu widzialem ze cos jest nie tak, jednak zrzucalem to na
      karb bycie na obczyznie. nistety po miesiacu powiedziala mi ze chce rozwodu.
      bylem zszokowany. w trakcie wielu rozmow nie chciala wyjawic mi powodu, po
      prostu chce i koniec. pozniej wyszlo na jaw ze spotyka sie z pewnym
      Sri-Lanczykiem, gdy nakrylem ich w naszym lozku. wtedy juz nie bylo mowy o tym
      by rozwodu mialo nie byc. od tamtej chwili moja czwarty rok. z tego co wiem jest
      w ciazy z drugim dzieckiem tego czlowieka, wyszla za niego i wychowuje swoje
      dzieci na mlodych muzeuman. jednoczesnie wiem ze jest ofiara przemocy. jednak w
      tym momencie nie moge zdobyc sie na nawet jedno slowo politowania. nie moge gdy
      patrze w twarz naszego dziecka, z ktorym ona nie ma zadnego kontaktu bo go nie
      chce miec.
      czasem wybaczyc nie mozna
      nawet jesli bysmy chcieli...
      • Gość: spec Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.chello.pl 25.03.08, 21:15
        a od kiedy mieszkańcy Sri Lanki to muzułmanie? To buddyści albo hinduisci.
        • Gość: Karol Toruń Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.INTELINK.pl 25.03.08, 22:53
          mieszkancy sri lanki i owszem. ten emigrant jest wyznawca islamu. to pewne. nie
          pytalem go, tyle wiem i nie chce wiecej
          • Gość: Delfina Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 83.220.194.* 25.03.08, 22:59
            Czy dobrze zrozumialam, ze ty sam wychowujesz wasze wspolne dziecko?
            • Gość: Karol Toruń Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.INTELINK.pl 25.03.08, 23:12
              tak. nasze dziecko trafilo do mnie po dokladnie 8 miesiacach od momentu rozwodu.
              drugi maz mojej ex nie chcial go wiec oddala mi go. dwa lata pozniej zrzekla sie
              praw rodzicielskich. do dnia dzisiejszego przez ostatnie dwa lata nie widziala
              swojego synka
              • Gość: Delfina Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 83.220.194.* 25.03.08, 23:16
                Nie potrafie tego zrozumiec, jak mozna zostawic wlasne dziecko? Trzymaj sie i
                badz dzielny
                • Gość: Karol Toruń Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.INTELINK.pl 25.03.08, 23:22
                  ja takze nie potrafie tego zrozumiec, mimo czasu ktory uplynal...
                  dzieki. bede dzielny, nie mam innego wyboru
                  pozdrawiam
                  • viking2 Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 26.03.08, 01:03
                    Gość portalu: Karol Toruń napisał(a):

                    > ja takze nie potrafie tego zrozumiec, mimo czasu ktory uplynal...
                    > dzieki. bede dzielny, nie mam innego wyboru

                    Karol, Ty sie nic nie przejmuj - Ty postapiles jak mezczyzna, ona postapila jak
                    szmata, bo gdyby postapila uczciwie to NAJPIERW dowiedzialbys sie, ze ona
                    odchodzi, a dopiero POTEM ona znalazlaby sie w lozku z jakims szmatoglowym.
                    Kiedys Twoj syn dorosnie i zrozumie kto w tym wszystkim byl czlowiekiem, a kto
                    smieciem.
                    • Gość: pusia Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 82.139.47.* 26.03.08, 09:09
                      przede wszystkim nic z niczego się nie bierze. Myśl lub natłok myśli
                      o seksie z drugą osobą, nie związaną z nami jakimiś węzłami, zaczyna
                      kiełkować w chwili, gdy związek nie daje satysfakcji. Praktycznie
                      już nie istnieje. Po co się oszukiwać zdradzają i mężczyźni i
                      kobiety. Różnica polega na tym, że kobieta zdradzająca jest bardziej
                      dyskretna. Robi to w bardziej przemyślany sposób. W zdrowych
                      związkach nie dochodzi do zdrady!!! Tkwimy w nic nie znaczących
                      związkach bo wmówiliśmy sobie, że jest dobrze. Każdy powinien
                      przynajmniej raz do roku odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcę być
                      z nim/nią jeszcze? Zasłanianie się dobrem dzieci to czysty cynizm!.
                      • Gość: pokorniej Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 84.203.168.* 26.03.08, 15:28
                        Ech, Pusia. Skad Ty to wszystko wiesz? Skad wiesz, gdzie jest granica miedzy
                        zdrowym, a niezdrowym zwiazkiem? Czy uwazasz, ze czlowiek jest z natury
                        monogamiczny?
                    • Gość: Karol Toruń Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.INTELINK.pl 26.03.08, 13:13

                      dzieki za te slowa. duzo one dla mnie znaczac, ale tez tak mysle ze kiedys moj
                      syn sprawiedliwie oceni to wszystko. na razie nie wiem jak postapic i czy gdy
                      bedzie juz na tyle dojrzaly to wyjawic mu prawde o jego matce czy go oszukac dla
                      jego dobra. czas pokaze, teraz staram sie wiazac koniec z koncem i wychowywac go
                      na porzadnego czlowieka
                      dziekuje jeszcze raz za slowa otuchy
                      pozdrawiam
      • Gość: maggie Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.jmdi.pl 26.03.08, 06:55
        zgadzam się ,że czasem wybaczyć nie można nawet gdyby się bardzo
        chciało.
    • Gość: j.b. patafian Puk -puk ! IP: *.lom.netster.pl 25.03.08, 17:32
      Nie ma to jak udane pukanko i rozmowa w przyjemnej atmosferze !! Wszystkiego
      dobrego !
    • Gość: men Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.ols.vectranet.pl 25.03.08, 17:32
      jesteś naiwna, jak myślisz z kim może mić romans z kozą cz z kobietą. Gdybyście same nie chciały to by ...... .
      • Gość: Kuba Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.08, 18:07
        Można, a nawet nalezy jak się utopi lub powiesi.U muzułmana sprawa prosta,
        tylko krew zmywa plamę na honorze.
    • Gość: an Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 217.96.39.* 25.03.08, 17:33
      A po co wybaczyć??

      To jedyna i niepowtarzalna okazja pozbyć się starego, i to z jego
      winy!

      :))
    • xtrin Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 25.03.08, 17:38
      Gość portalu: bezportek napisał(a):
      > Tak wlasnie wychodzi bokiem bzdurny dogmat
      > lewackiej quasi-religii nazywany "tolerancja".

      O czym Ty człowieku bełkoczesz i jaki to ma związek z komentowanym artykułem?
      Następnym razem nie pisz po kadzidle.

      • Gość: GQ Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.08, 00:08
        gościu ma może dość radykalne poglądy, ale można je zrozumieć. Za to ciebie -
        już na pewno nie;)

    • Gość: tymena Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.gprs.plus.pl 25.03.08, 17:40
      Ja właśnie odeszłam... nie mogę trzeci raz wybaczyć zdrady. Jestem
      niezależną , zadbaną i atrakcyjną kobietą a on co wybierał? -
      kocmołuchy i bezguścia. Teraz ma to czego pragął. Czy jest mi
      dobrze - nie- ale z szacunku do samej siebie nie mogłam postąpić
      inaczej.
      • Gość: solaris Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 17:52
        > Jestem niezależną , zadbaną i atrakcyjną kobietą a on co wybierał?
        > kocmołuchy i bezguścia.

        Gwarantuję Ci, ze jeśli faktycznie by tak było, to siedziałby przy tobie i nie spuszczał z oka nawet na moment. Bez powodu się nie zdradza. Poza związkiem szuka się zazwyczaj tego czego się w związku nie dostaje.
        • Gość: marsi11 Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.chello.pl 25.03.08, 18:04
          nie moge sie do konca zgodzic z ta opinia. Ja wlasnie jestem swiadkiem takiego dramatu,ktory sie odbywa(na szczescie nie mnie dotyczy). Piekna,zadbana pani doktor i on przystojny. Cudowny dom i dziecko.Facet ja zdradza na lewo i prawo. Powod? Niedojrzaly emocjonalnie, woli dzikie przygody z dziwkami niz usiedziec na dupie kolo baby. Wiem,ze ktos moze powiedziec, ze moze to jej wina,ze moze nie daje. Sraty taty, czasem trafi sie taki palant, ze zaden schematowy argument tu nie pomoze. A latwo krytykowac z boku. Nie mamy prawa nikogo osadzac. W lozku nikomu tez nie siedzimy. A poki nas to nie dotyka to cwanie komentarze dawac,ze baba nie daje,ze zapuscila sie. Niestety nie zawsze tak jest...
          • Gość: solaris Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:16
            Zgadzam się, sorry za brzydkie uogólnienie. Infantylni palanci/palantki też istnieją.
          • Gość: samira Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:27
            Gość portalu: marsi11 napisał(a):

            A poki nas to nie dotyka to cwanie komentarze dawac,
            > ze baba nie daje,ze zapuscila sie. Niestety nie zawsze tak jest...

            Oczywiście, że to nie ma nic do rzeczy. Duża (o ile nie większa) część mężczyzn
            nie ma natury monogamicznej. Biologia tak ich skonstruowała, że po pewnym czasie
            czują zew natury, i muszą bliżej poznać inną samicę. Niektórych dopada to po
            kilku latach związku, większość - po 15-20, gdy dzieci są już odchowane, a on
            przechodzi tzw. kryzys wieku średniego i czuje, że to ostatnie lata, aby
            przekazać geny następnemu pokoleniu. To silniejsze od niego, i nie ma co sobie
            tutaj tłumaczyć, że "obie strony są winne". Jak na ironię, najczęściej to, co
            wcześniej uważał za największe zalety partnerki, nagle zaczyna postrzegać jako
            wady.

            Jeśli więc zawsze dbała o siebie, dowie się, że jest "pustą lalą" i
            "puszczalską", jeśli nosiła się "na luzie" - że jest zapuszczoną ofleją. Jeśli
            dbała o dzieci i dom, usłyszy, że jest nudną kurą domową, a jeśli pracowała,
            uczyła się itp. - że jest karierowiczką i zimną intelektualistką. I tak dalej.
            Oczywiście mężczyzna potrafi w każdej chwili udowodnić, że ta druga ma to, czego
            rzekomo brakuje tej pierwszej. A tak naprawdę chodzi o to, że druga jest nowa
            (często również młodsza) i dostarcza mu świeżych wrażeń. Pierwotnym instynktom
            trudno się oprzeć.
            • Gość: solaris Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:49
              Ok samira, a teraz napisz coś krytycznego na temat waszej płci. Na przykład odpowiedz, dlaczego polki tak chętnie zdradzają swoich partnerów będąc na obczyźnie, dając wręcz na skalę masową rzyci obcokrajowcom.
              • Gość: samira Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 20:47
                Gość portalu: solaris napisał(a):

                > Ok samira, a teraz napisz coś krytycznego na temat waszej płci. Na przykład odp
                > owiedz, dlaczego polki tak chętnie zdradzają swoich partnerów będąc na obczyźni
                > e, dając wręcz na skalę masową rzyci obcokrajowcom.

                Na obczyźnie? Jeśli zostawiły mężów/partnerów w kraju, to chyba oczywiste,
                zwłaszcza w przypadku kobiet z większym temperamentem (choć i tak zwykle łatwiej
                im utrzymać wierność niż samotnym mężczyznom na emigracji).

                A jeśli masz na myśli kobiety, które mają tam ze sobą polskich partnerów, ale
                mimo to lecą na cudzoziemców, to też czysta biologia. Partner innej narodowości,
                a nawet rasy, daje większe szanse na zdrowe i silne potomstwo. Zwłaszcza gdy
                jego kraj jest bogatszy i normalniejszy od kraju pochodzenia kobiety ;)))

                Ja nikogo nie oceniam - po prostu przyznaję, że wszyscy - i kobiety, i mężczyźni
                - ulegamy instynktom, które z kolei zorientowane są na dobro naszego przyszłego
                potomstwa. To wszystko jest cholernie logiczne, choć mało romantyczne (a szkoda).
                • Gość: GQ Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.08, 00:32
                  Ogólnie rzecz ujmując - tezy są trafne, z małym "ale". Przecież do licha w ten
                  sposób to się kształtowały zręby cywilizacji, a nie u jej rozkwitu takie
                  rzeczy... niestety faktycznie nie wszyscy doświadczyli ewolucji;)
                  Ale rzecz najważniejsza - jak dla mnie bycie człowiekiem to jednak coś innego
                  niż bycie zwierzęciem - ze względu na rozum i świadomość (promil gatunków na
                  ziemi ją posiada), i w moim przekonaniu powinniśmy je wykorzystywać m.in. po to
                  by poznać ograniczenia i popędy biologiczne, by umieć je okiełznać, w ten sposób
                  powstała szeroko kultura... No bo przecież gdyby nie to, to wciąż byśmy po
                  drzewach biegali, a w XXI w. można od ludzi wymagać czegoś więcej.

                  Przyznam jeszcze, że mam ciągoty żeby traktować ludzi jak zwyczajne zwierzęta,
                  ze wszystkimi tego konsekwencjami - np. atom na Chiny i arabów póki jeszcze
                  można, w końcu zwierzętom się funduje holocaust na masową skalę (vide hodowle
                  przemysłowe, brrr). Jednak z drugiej strony ROZUM I SERCE mi podpowiadają, że
                  tak nie można, ja nie chcę żyć jak zwierze...

                  I jeszcze jedno - w biologii samce np. zabijają potomków innych samców, na
                  szczęście u nas jeszcze tego nie ma, ale skoro da się to wytłumaczyć biologią,
                  tak jak zdradę, to kto wie...
                  • Gość: malpa Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 84.203.168.* 26.03.08, 16:33
                    Niestety. Czlowiek to malpa z pretensjami do bycia czyms wiecej.
          • Gość: maggie Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.jmdi.pl 26.03.08, 07:14
            co raz częsciej mamy do czynienia z totalną niedojrzałością
            mężczyzn,chłopców, którzy wychowali się na pornolach,oglądając je od
            dzieciństwa.a porno jest dla ludzi dojrzałych,w przeciwnym razie
            nawet żona wiecznie rozpalona dla tego jedynego,zakochana po
            uszy,atrakcyjna i temperamentna nie zapobiegnie tragedii małzeństwa
            gdy w głowie mężusia same gó...
            wybaczcie za te moje mocne wypowiedzi ale zmęczył mnie świat ludzi
            niedojrzałych.
            • Gość: wt82 Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.08, 11:33
              Wiele kobiet i męzczyzn jest niedojrzałych, nie nadaja sie do życia
              w rodzinie-zdradzają(to chyba częściej kobiety), piją i mają gdzies
              wszystko(czesc facetów).

              Zdrady nie pwoinno sie wybaczac, jeśli ktoś jest ,,człowiekiem" to
              powinien dbac o związek, a nie tylko ograniczac go do kopulacji.A
              jak nie chce,nie potrafi byc wierny itp to trzeba sie rozstac za
              wczasu by tej drugiej osoby ne krzywdzic.
        • Gość: Ula Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.chello.pl 25.03.08, 20:45
          Jeśli tak piszesz to znaczy, że nie znasz życia. Są osoby, które
          nałogowo zdradzają i nie ma znaczenia jaka osoba jest przy ich boku,
          a najczęstszym powodem są megakompleksy zdradzającego, które musi
          nieustannie leczyć. Takie osoby w ogóle nie powinny sie z nikim
          wiązać
        • Gość: Wierna Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 21:12
          Gość portalu: solaris napisał(a):
          Bez powodu się nie zdradza. Poza związkiem szu
          > ka się zazwyczaj tego czego się w związku nie dostaje.

          znaczy seksu się szuka, przygód i adrenaliny, ale to można kupić od byle dziwki na ulicy,
          uczuć i bliskości sie nie kupi,
      • Gość: bazar71 Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:04
        A może już rzygał tą twoją dbałością o siebie i atrakcyjnością ...?
        Może potrzebował kobiety i przyjaciela a nie tipsowej lali?
        Zastanów się, w czym BYŁY LEPSZE od ciebie te kocmołuchy i bezguścia?
        • Gość: Tymena Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.gprs.plus.pl 25.03.08, 21:24
          Bazar ja nie jestem tipsową lalą tylko kobietą z klasą . Pracującą
          kobietą za pieniądze której mąż mógł się lansować i wszystko bym
          zniosła , ale dup nie będę mu finansować - sorry
          • Gość: antyniewiasta Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.adsl.wanadoo.nl 26.03.08, 12:30
            Po pierwsze - kobiety z klasą nie utrzymują żigolaków - bo jak
            inaczej określić twego małżonka, po tym co tutaj napisałas? po
            drugie, nie znoszą wszystkiego - to raczej syndrom ofiary i też nie
            ma nic wspólnego z klasą.
            Co mial u swoich dup jak raczyłaś określic te inne ludzkie istoty?
            No tak na pierwszy rzut oka - może przy nich czuł sie mężczyzną, a
            że był mężczyzną takiej jakości jakiej był … - ale widziały gały co
            brały - masz zamiar się skompromitować i publicznie przyznać że za
            mąż wyszłaś pod wpływem impulsu i kompletnie bezmyslnie? To twoja
            sprawa ale nie jojcz teraz
            Innymi słowy może masz kasę ale na pewno nie klasę.
      • Gość: tulipan Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.gli.3s.pl 25.03.08, 18:07
        Brawo.
        Nie można być z kimś kosztem siebie.
        3mam kciuki
      • Gość: kasia Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.03.08, 19:23
        Ja tez zostalam zdradzona. Podejrzewam, ze nie raz. Problem w tym,
        ze kiedy to odkrylam, bylam z nim w piatym miesiacu ciazy. To nasze
        pierwsze dziecko, dlugo oczekiwane, bo jestesmy juz malzenstwem od
        ponad 3 lat. Jestem mloda osoba, on jest ode mnie o 11 lat starszy,
        a zdradzil z jeszcze mlodsza. Rozstalismy sie na jakis czas, on
        blagal zebym dala mu szanse. Dalam.
        Jest bardzo ciezko, nie wierze w ani jedno slowo. Tyle czasu mnie
        oszukiwal.Nie wiem czy to ma sens, czy dobrze zrobilam, czy dam rade
        wybaczyc, czas pokaze. Ale jest we mnie to malenstwo, czuje, ze
        musze dac mu szanse wlasnie dla tego dziecka.
        Zdrada, to najgorsza rzecz jaka mozna zrobic partnerowi. Niszczy,
        rodzi niepewnosc, pozbawia godnosci i pewnosci siebie.
        Jestem emocjonalnie wrakiem czlowieka. Przydalaby sie dobra
        terapia...
        • Gość: tulipan Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.gli.3s.pl 26.03.08, 13:15
          Przykro mi, ale własnie dla dobra Maleństwa nie powinnaś z nim być
          • Gość: pokorniej Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: 84.203.168.* 26.03.08, 16:42
            Te, Tulipan, bierz odpowiedzialnosc za slowa. Powinna czy nie powinna, to czas
            pokaze, takie dyspozycje sa kompletnie bez sensu. Nic nie wiesz o niej, o jej
            zwiazku, o jego przeszlosci ani tym bardziej przyszlosci, wiec idz wydawac
            desypozycje do lustra.
      • Gość: GQ Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.08, 00:15
        czemu tak późno? I po co zaraz obrażać inne kobiety - bo brzydsze, gorzej
        ubrane? Widocznie jeszcze ponadto miały może coś do powiedzenia...

        A co do tematu - jestem w 6-letnim związku póki co i wiem, że nigdy nie zdradzę.
        Nikogo! Tu chodzi o honor, godność osobistą, to są cechy które sobie cenię, a to
        coraz rzadsze - jak ktoś ich nie ma to nie musi się nimi przejmować. Poza tym -
        wyobrażam sobie siebie gdyby mi ktoś rogi przystawił, swój żal, smutek. I skoro
        sam bym tak się czuł, to wiem że nie zrobię tego drugiej osobie, już lepiej sie
        rozejść...
      • Gość: maggie Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.jmdi.pl 26.03.08, 07:01
        BRAWO,mało na tym świecie kobiet które decydują sie na rozstanie.
        wolą przyjmować kolejne ciosy dla dobra najczęściej
        dzieci,zapominając lub nie wiedząc że krzywdzą siebie podwójnie bo
        tracą szacunek w oczach dzieci i wychowują je w patologi
        rodziny,wiem to z autopsji jako dziecko i teraz jako żona.
    • Gość: Ruchacz Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.magma-net.pl 25.03.08, 17:47
      Każdy prawdziwy i zdrowy facet musi sobie puknąć coś na boku. Nie ma
      wiernych mężów. Są tylko tacy którzy nie mieli okazji lub są
      tchórzami.
      • Gość: Max Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.adsl.alicedsl.de 25.03.08, 17:58
        Nie zapominaj stary, ze taki 'normalny' i 'zdrowy' (pod warunkiem, ze czegos nie
        zlapal i nie przywlokl do domu;)) z kims zdradza i byc moze to jest wlasnie
        twoja zona;))) i wcale bym sie jej nie dziwil;)))
      • Gość: Tymena Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.gprs.plus.pl 25.03.08, 21:28
        Najlepiej to niech w łep się puknie. Przynajmniej nikt oprócz głąba
        nie będzie cierpiał.
      • viking2 Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 26.03.08, 01:12
        Gość portalu: Ruchacz napisał(a):

        > Każdy prawdziwy i zdrowy facet musi sobie puknąć coś na boku. Nie ma
        > wiernych mężów. Są tylko tacy którzy nie mieli okazji lub są
        > tchórzami.

        G..no prawda, kolego. Jak masz kobiete, ktora jest dla ciebie - i tylko dla
        ciebie - odpierdzielona jak modelka, tak, ze wyglada lepiej niz Claudia
        Schiffer, Heidi Klum i Cindy Crawford razem wziete, to kiedy nawet zobaczysz
        gdzies dobra laske, latwo jest sobie powiedziec "a na cholere mi to? w domu mam
        jeszcze lepsza - i zadnej choroby nie przywloke...".
        A jak masz kocmolucha, ktory ostatnim razem widzial szminke 10 lat temu, to nic
        dziwnego, ze dobrze odpicowana d..a moze cie wyprowadzic na koniec swiata.
        • Gość: Marynarz Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.aster.pl 26.03.08, 10:01
          Mam idealną dla mnie kobietę i i tak mam ochotę na inne, nawet nieco
          gorsze. Liczy się świeżość i zdobywanie, panienki za pieniążki nie
          wchodzą w rachubę. Najtrudniejsze, to żeby nikt się o tym nie
          dowiedział, żeby nie było dramatów.
        • Gość: ela Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 16:32
          viking2 napisał:

          > G..no prawda, kolego. Jak masz kobiete, ktora jest dla ciebie - i tylko dla
          > ciebie - odpierdzielona jak modelka, tak, ze wyglada lepiej niz Claudia
          > Schiffer, Heidi Klum i Cindy Crawford

          Hehe, nie wiem, jak Schiffer, ale Heidi Klum została porzucona przez faceta, gdy
          była w ciąży (może zrobiła się za gruba?), a o skokach w bok męża Cindy Crawford
          też czyta się od czasu do czasu w plotkarskich magazynach.
          • Gość: ania Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.pp.htv.fi 26.03.08, 23:26
            Heh, Schiffer ponoc byla zdradzana przez Copperfielda, co bylo powodem konca
            zwiazku.
    • tygryska1 Wkurza mnie bardzo jedno 25.03.08, 17:56
      przy takich tematach: dlaczego mówi sie tylko o facetach?
      Kobiety przecież też to "dotyczy". Mówi sie wyłącznie o facetach.
      Niesprawiedliwość.
      • Gość: Kuba Re: Wkurza mnie bardzo jedno IP: 217.153.15.* 25.03.08, 18:00
        Dokladnie... a kogo obchodzi co mysla faceci co ich to samo
        spotkalo...
    • Gość: filip Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.softlab.gda.pl 25.03.08, 18:19
      moze poprostu jest tak -przynajmniej obserwuje to na kilku przykladach ze panie
      zmieniaja sie w stare zrzędliwe baby ( choć maja dopiero 30 lat) wszystko im sie
      niepodoba facet niepracuje żle pracuje to go całymi dniami w domu nie ma co on
      sobie mysli .idzie na siłownie -tylko koledzy sie liczą nie idzie -zapuściłeś
      sie zrób coś ze soba itd .... gosc sie napina robi c może a taka paniusia siedzi
      w domu i drze pysk ze jak wrócił to nabrudził na ganku i ona teraz jest zła i
      sexu nie bedzie to pytanie jak długo facet wytrzyma jak w pracy spotyka ładne
      pełne życia młode kobiety i one uwazaa ze jest fajny a zapuszczony potwór w domu
      ma fochy w 90 % jestescie same sobie winne
      • Gość: nie dźwiedź Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 20:05
        >jak w pracy spotyka ładne
        > pełne życia młode kobiety i one uwazaa ze jest fajny a zapuszczony potwór w dom
        > u
        > ma fochy w 90 % jestescie same sobie winne
        Z ust mi to wyjąłeś
      • Gość: maggie Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.jmdi.pl 26.03.08, 07:19
        a może taka niedobra żonka to w pracy ta młoda pełna zycia fajna
        laska?
        • Gość: Mazurek Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.chello.pl 26.03.08, 13:10
          A moze. I co to zmienia ?
          Uwazasz, ze zdradzajacy chce zwiazac swoj los z ta mila Pania ?
          W ogromnej wiekszosci problem polega na tym, ze kobiety traktuja "ozenek" jako pewien cel. Po jego osiagnieciu celem staje sie "dziatwa".
          Dlatego mezczyzna szuka kogos z kim spedzi interesujacy wieczor, porozmawia o czyms wiecej niz kupie synka czy racie za samochod. Szuka kogos kim byla jego Pani (ktora osiagnela swoj cel).
          Prozaiczna przyczyna wiekszosci zdrad.
          • Gość: wt82 Ludzie uciekają od problemów to powód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.08, 12:58
            Czy tak trudno porozmawiac z zoną czy męzem i spróbowac przemówic
            jej/jemu do rozsądku powiedziec czego sie oczekuje,potrzebuje?To
            lepiej zdradzać z byle kim bez słowa?Ludzie są w dużej cześci
            niedojrzali emocjonalnie, to widac po takich wpisach, gdzie sie
            pisze ze mąż nie chodzi na siłownie azona sie nie maluje i stąd
            powód zdrady...Tak jakby nie mozna było powiedziec ,,krzysiek
            pochodz na siłownie" czy ,,jola weź cos zrób z sobą"

            a jak juz sie nic nie czuje to zawsze można sie rozstac, ale to jest
            i tak uciekanie od problemów w koncu ,,widzialy galy co brały"
    • Gość: Kenia Zdradzil raz? IP: *.onlink.net 25.03.08, 18:24
      nie martw sie zdradzi drugi raz, tyle ze bedzie bardziej ostrozny.
      A jak zdradzi drugi raz to bedzie zdradzac zawsze bo taka jest
      samcza natura. Nie wazne jak bardzo bedzie przysiegac. Bedzie
      zdradzac zawsze i to nie tylko ciebie. Jesli ozeni sie
      drugi,trzeci,czwarty raz to nie ma znaczenia, bedzie zdradzac zawsze.
      To z toba zdradzal swoja zone? Czas na wyrownanie rachunkow. To ty
      jemu pokazalas jak mozna klamac, oszukiwac,zdradza.Predzej czy
      pozniej zdradzi ciebie.Nie licz na uczciwosc jego.Licz na jego
      przebieglosc.
    • allspice Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 25.03.08, 18:53
      Nie można...bo nigdy juz nie będzie tak samo,tylko inaczej.Gorzej,
      a nawet zle i nalezy się rozstać.
    • Gość: Alicja Wolałabym, żeby mąż się zakochał z wzajemnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:55
      niż płacił jakiejś prostytutce, bo to bezpieczniejsze. Poza tym mam
      zaufanie do jego gustu :)
    • Gość: STOREK bo kobiety łatwiej odpuszcza dziwke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 19:10
      niż kochanke..dziwke sie bzyknie, i tyle, a kochanka to czesto milosć, a tego kobiety nie znosza.. wprost przeciwnie do facetów, ktorzy, nie ufajac swoim zonom łatwiej odpuszczają gdy dowiedza sie ze ie w jakims zakochala ale zdecydowanie nie odpuszcza gdy jakis ją przeleciał...ot takie drobiazgi ;)
      • Gość: Ptaku Re: bo kobiety łatwiej odpuszcza dziwke IP: *.wp.shawcable.net 25.03.08, 19:22
        To sie zgadza, bo kobiecie zalezy przede wszystkim na forsie. Na
        dziwke facet wyda stowe, i wiecej juz nie. Kochanka kosztuje
        znacznie wiecej i tego duzo kobiet nie moze przebolec, ze on wydaje
        na inne kobiety wiecej niz na nia. A tak w ogole, to facet by nie
        zdradzal gdyby mial wszystko perfekt w domu. Jak zdradza, to znaczy
        ze szuka tego, czego nie dostaje od zony.
      • matrek Bo to bardziej boli 16.04.08, 02:40
        Gość portalu: STOREK napisał(a):

        > niż kochanke..dziwke sie bzyknie, i tyle, a kochanka to czesto milosć, a tego k
        > obiety nie znosza.. wprost przeciwnie do facetów, ktorzy, nie ufajac swoim zono
        > m łatwiej odpuszczają gdy dowiedza sie ze ie w jakims zakochala ale zdecydowani
        > e nie odpuszcza gdy jakis ją przeleciał...ot takie drobiazgi ;)



        gdy jakis gosc potraktowal Twoja kobiete jak kolejny pojemnik na swoja sperme.
        • matrek Re: Bo to bardziej boli - p.s. 16.04.08, 02:43
          matrek napisał:

          > Gość portalu: STOREK napisał(a):
          >
          > > niż kochanke..dziwke sie bzyknie, i tyle, a kochanka to czesto milosć, a
          > tego k
          > > obiety nie znosza.. wprost przeciwnie do facetów, ktorzy, nie ufajac swoi
          > m zono
          > > m łatwiej odpuszczają gdy dowiedza sie ze ie w jakims zakochala ale zdecy
          > dowani
          > > e nie odpuszcza gdy jakis ją przeleciał...ot takie drobiazgi ;)
          >
          >
          >
          > gdy jakis gosc potraktowal Twoja kobiete jak kolejny pojemnik na swoja sperme.


          ... a wlasna kobieta na to pozwolila.
    • Gość: syla Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.elartnet.pl 25.03.08, 19:36
      Kochane panie, nie ma wierności,
      Przepraszam za uogólnienie Panowie, przepraszam, ale muszę tu strzelić mały
      wykład skierowany do mózgów mało wyspecjalizowanych w abstrakcyjnym myśleniu:
      zdradzający mężczyźni z grubsza dzielą sie na
      1.Zrzędzących i marudzących nieudaczników, którzy po cichu marzą żeby ich jakaś
      piękność zniewoliła, bo przecież oni sami z siebie nigdy, a kiedy to sie zdarzy
      pielęgnują to wspomnienie jako oczywisty dowód swojej męskości... Są na ogól
      uczuciowi i nazywam takich świętoszkowatymi hipokrytami.. nie lubię bardzo tego
      typu ludzi, są nieuczciwi w stopniu dla mnie niemożliwym, ględzą o uczuciach i
      obciążają swoimi problemami wszystkie kobiety na około.
      2.I na "męskich", "zrealizowanych" samców, którzy lepiej lub gorzej to
      zrealizowanie umieją okryć przed żoną, odnoszą sukcesy z kochankami, w pracy,
      zarabiają, maja często nienormowane godziny pracy, a w każdym razie pewien
      luz... tych wolę, bo przynajmniej potrafią odzielić seks od uczucia i nie robią
      problemu z tych swoich grzeszków... tzn nie obciążają tym nikogo poza sobą.

      To tak z grubsza, wyjątki pomijam, wyjątki to Ci którzy nie zdradzają, pewnie
      paru takich na świeci jest. Gratuluję Wam i sama osobiście wystąpić jestem
      gotowa o beatyfikacje.
      Kobiety - wyluzujcie i przestańcie robić z tej wierności bóstwo, to jest chore.
      Może sie to oczywiście zdarzyć ale niezmiernie rzadko. Jesteście hipokrytkami
      albo same siebie oszukujecie. Ludzie się zmieniają, rozwijają, mają swoje
      kryzysy, nie róbcie ze swoich chłopów maszyn do czynienia wymyślonego przez
      kogoś dobra ... zresztą.... to tylko ludzie.

      Mówię to ja, kobieta, kobieta która się mężczyznom bardzo podoba, kiedyś by mnie
      pewnie spalili na stosie, tylko że akurat nie tędy wiedzie moja życiowa droga.
      Ale dzięki swojemu seksapilowi wiem co się roi w tych główkach bo widziałam
      załamujące się świętoszkowate warownie :-) i wiem, że to nie jest ważne, to
      naprawdę nie jest ważne, ważne jest że chcą być z wami, że starają się, ze
      wracają do Was tylko,bo was kochają... Same się nad sobą zastanówcie i tyle.
      Upierdliwa świętoszkowatość też o czymś świadczy.
      • Gość: obserwator2 Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.spray.net.pl 25.03.08, 20:31
        Bardzo mądra wypowiedź syli.

        Biologia, bilogia, biologia!

        Ewolucja wykształciła u każdego gatunku zachowania sprzyjające nie
        tylko przetrwaniu, ale i udoskonalaniu gatunku. Udoskonalaniu nie
        pod kątem (jak nam się mogłoby wydawać) jakichś abstrakcyjnych
        wartości, a pod katem skuteczności rozmnażania.

        U wielu gatunków, np ryb, wygląda to tak, że samica skłąda tysiące
        jaj, z których wylęga się tysiące małych rybek. Konkurencja jest
        szalona. Większość, ogromna większość z nich musi zginąć. Średnio na
        jedną samicę przez jej całe życie odchowają się dwie rybki.

        Gdy się trafi bardziej udana "mama", może się odchować nawet
        większość jej potomstwa. Kosztem potomstwa wielu innych matek.

        Selekcja działa na obie płcie. Warto by "ojcami" były udane samce, a
        matkami udane samice.

        Inaczej musi być u dużych ssaków. Samica w swym całym życiu może
        urodzić zaledwie kilka, no może z dziesięć potomków. Selekcja samic
        byłaby zabójcza dla losów takiego gatunku. Jeśli się kiedyś
        pojawiła, gatunek, czy też odmiana wyginęła.

        NIE MA powodów, by nie promować udanych samców!!!! Przecież udany
        samiec może zapłodnić wiele samic dając potonstwo o większych
        szansach przetrwania. Tak też jest u gatunków gdzie sama matka może
        wychować potomka. Na przykład niedźwiedzice nie rywalizują ze sobą o
        samca, bo jaki sens? Samce się tłuką i najsilniejszy zapładnia wiele
        samic. Słabsi nie propagują swoich genów.

        Inaczej, ale według tej samej zasady jest u innych gatunków. Na
        przykład lwów. Jeden samiec i harem samic. One też nie są
        zazdrosne!! Bo to nie miałoby żadnego sensu biologicznego.

        U człowieka, którego głównym atutem jest rozwinięty mózg, sytuacja
        jest inna. Aby "zaprogramować" taki mózg potrzeba wielu lat opieki.
        Tymczasem, w warunkach naturalnych, "co rok prorok". Matka otoczona
        gromadką dzieci nie da rady, jak niedźwiedzica z jednym potomkiem,
        odchować tego przychówku. Potrzebny jest chłop!!!!!

        Każda matka musi mieć partnera do pomocy! (Podobnie zresztą jest u
        większości ptaków. Siedzenie na jajach uniemożliwiałoby zdobywanie
        jedzenia i śmierć głodową matki).

        Partner do pomocy tak! Ale do przedłużania gatunku LEPIEJ nadają się
        samce elitarne!!!

        Skuteczna jest strategia mieszana. Interesem kobiety jest "złowić"
        męża (z konieczności, statystycznie bylejakiego, bo wszystkich
        trzeba zatrudnić, gdyż jest ich tyle tylko co kobiet), dawać mu seks
        na żądanie (gdy się dobrze sprawi i przyniesie upolowanego jelenia
        do jedzenie dla rodziny), ale łowić OKAZJĘ by się dać zapłodnić
        przez egzemplarz udany! Wtedy jej geny mają większą szansę (razem z
        tymi od udanego ojca) przetrwania.

        By to wszystko działało u mężczyzn musi istnieć cały czas pożądanie
        i gotowość do seksu. Taki właśnie jest nasz gatunek. Kobiecie seks
        ma zaledwie nie sprawiać przykrości w okresie niepłodnym.

        Mężczyźnie (każdemu wydaje się że jest macho) zapładniać opłaci się
        (z punktu widzenia interesów jego genów) zawsze i z każdą. Kobiecie
        opłaca się zdradzać ukradkiem i tylko z jednostkami wybitnymi.

        Zdrada wpisana jest w nasz los!!!!!

        Jednocześnie zdrada ta musi być potajemna!!!!!!!
        Zdradzony mąż miałby za słabą motywację trwać przy kobiecie i karmić
        jej dzieci, wiedząc, że nie są jego! Z drugiej strony zapłata seksem
        może skłonić go do pogodzenia się z tą sytuacją.

        Kobieta zdradzana być nie lubi, bo może się obawiać, że jej "chłop"
        zacznie upolowane króliki nosić tej drugiej.

        Takie mechanizmy biochemiczne i psychologiczne wytworzyła w nas
        ewolucja. Życie w społeczeństwie, spadek śmiertelności niemowląt, i
        wiele innych czynników powoduje, że mechanizmy te sprawiają kłopoty.
        Cywilizacja, świadome przemyślenia próbują zmieniać naturę
        człowieka. Ale by ją naprawdę zmienić, potrzeba dziesiątkó pokoleń.

        "Póki co" trzeba pamietać o tych uwarunkowaniach i umieć przymknąć
        oko na zdradę małżeńską. Tak z jednej, jak i drugiej strony. Ale też
        nie obnosić się ze swoją zdradą! Nie dopominać od partnera
        (partnerki) wolności seksualnej.

        Bycie hipokrytą (hipokrytką), umiarkowane utrudnianie partnerowi
        zdrady tak!, ale histeria, niszczenie rodziny z powodu że ktoś z
        kimś się w łóżku spotkali - jest NIEZGODNE z NATURĄ.
        • Gość: samira Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 21:08
          Obserwatorze2, napisałeś chyba wszystko na ten temat ;) Teoria samolubnych genów
          (zdaje się, że ją znasz) nie pozostawia żadnych złudzeń.
        • Gość: M Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.08, 21:44
          świetnie. Też kiedyś miałam takie poglądy. Warto jednak zauważyć, że
          już jakiś czas temu wyszliśmy z jaskiń i nasze motywacje -
          przynajmniej u tych bardziej rozwiniętych jednostek - zaczęły mieć
          trochę bardziej skomplikowany, nie ograniczający sie do czystej
          biologii charakter. Ewolucja wykształciła w nas także zdolność
          myślenia i - o dziwo - empatii (po co nam właściwie empatia - to
          jest dopiero wyzwanie dla takich wybitnych ewolucjonistów i
          antropologów jak przedmówca).
          Uważam, że od rozwiniętych jednostek należy wymagać używania trochę
          bardziej skomplikowanych zdobyczy ewolucji, niż tylko popędy. Co
          niniejszym poddaję miłym forumowiczom pod rozwagę:-)
          • Gość: syla Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.elartnet.pl 26.03.08, 11:05
            można wymagać i można oczekiwać ale nie należy zbytnio się dziwić, jeśli nie
            sprostają, my rodzimy dzieci, zachodzimy w ciążę, potem ubóstwiamy wnuki, a to
            nie jest jaskiniowe? a jakie niby? ewangelickie? ;))))

            zresztą, to tylko była moja opinia, szczęśliwie nie mam takich problemów, to
            znaczy nie oczekuję cudów i nie proszę żeby ktoś miał w stosunku do mnie
            oczekiwania, zbyt mocno kocham życie :-)
        • Gość: M Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.08, 21:44
          świetnie. Też kiedyś miałam takie poglądy. Warto jednak zauważyć, że
          już jakiś czas temu wyszliśmy z jaskiń i nasze motywacje -
          przynajmniej u tych bardziej rozwiniętych jednostek - zaczęły mieć
          trochę bardziej skomplikowany, nie ograniczający sie do czystej
          biologii charakter. Ewolucja wykształciła w nas także zdolność
          myślenia i - o dziwo - empatii (po co nam właściwie empatia - to
          jest dopiero wyzwanie dla takich wybitnych ewolucjonistów i
          antropologów jak przedmówca).
          Uważam, że od rozwiniętych jednostek należy wymagać używania trochę
          bardziej skomplikowanych zdobyczy ewolucji, niż tylko popędy. Co
          niniejszym poddaję miłym forumowiczom pod rozwagę:-)
          • Gość: samira Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 22:31
            Niestety, biologia zawsze zwycięży. Owszem, nie wszyscy mamy takie same
            uwarunkowania biologiczne. Istnieją osobniki monogamiczne, ceniące sobie nade
            wszystko poczucie bezpieczeństwa. Istnieją też mnisi różnych wyznań, którzy całe
            życie pracują nad opanowaniem popędów, jedzą raz na tydzień, a energię seksualną
            przekształcają w siły pozwalające im lewitować ;) Tylko że takich osobników jest
            mało i będzie raczej mniej niż więcej, bo to nie oni, tylko ci najbardziej
            "rozpustni" przekażą swoje geny (i cechy charakteru) największej liczbie ludzi w
            kolejnych pokoleniach.
            • Gość: Advocatus ... Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.PHY.TCU.EDU 26.03.08, 01:55
              Hm, rozwijając dalej teorię przedstawioną przez Obserwatora2 trzeba
              dojść do wniosku, że natura dając takie a nie inne możliwości
              intelektualne, emocjonalne itp. itd. prowadzące do utworzenia przez
              ludzi cywilizacji, kultur, religii i całego tego systemu
              zróżnicowanych, "lepszych" lub "gorszych" - miała na coś na celu
              powodując, że kobiety tak a nie inaczej reagują na zdradę (włączając
              wszystkie dramatyczne reakcje). Zatem, reakcje kobiet są jak
              najbardziej uwarunkowane genetycznie i nie należy mieć o nie
              pretensji. Dalszy rozwój tego rodzaju uzasadnień prowdzić będzie do
              wniosku, że wszelkie zboczenia (nie mam na myśli tylko seksualnych)
              są jak najbardziej naturalne i nie ma sprawy.
              Otóż ja uważam, że wszystkie systemy wartości, praw, itp. itd. to
              też dzieło natury i jeśli jakieś społeczeństwo uznaje, że zdrada
              jest naganna i karze ją np. pozbawieniem organów płciowych to jest
              to też naturalne. Ale o tym czy to jest DOBRE zachowanie czy ZŁE
              dowiemy się dopiero wtedy gdy zobaczymy jego skutki (społeczeństwo
              przetrwa lub nie).
              Ponieważ przedstawionej przez obserwatora2 teori brakuje jednego
              istotnego elementu (dowodu) więc jest ona mało użyteczna czy raczej
              użyteczna w takim samym stopnie jak wszystkie pozostałe :-). Czy
              warto zatem nią się kierować? Wolna wola, wedle upodobań i NA WŁASNE
              RYZYKO.
              Życzę szczęścia.
        • Gość: xxx Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.08, 13:05
          Co za bełkot, skoro jesteś zwierzęciem jak ten pisek/suka to nie
          mysl ,ze wszyscy tacy są.I nie rób z tej patologii czegos normalnego.

          ps.a nieudacznictwem jest zdradzanie, bo tylko ludzie z kompleksami
          to robią, łatwiej poprosic o cos dziwkę niz wlasna żone no nie?
      • Gość: pgakagi Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 25.03.08, 22:04
        Najbardziej podobała mi się częśc w której dzięki twemu "seksapilowi wiesz co
        się dzieje w główkach". Po prostu cud! Czytasz w myślach, też tak chcę :).
        Nieźle sobie pochlebiasz, mam wrażenie że ten tekst jest skierowany do twojej
        konkurencji w podrywaniu a nie do myślących ludzi. W końcu co taki świętoszek
        jak ja może wiedziec, skoro używa mózgu i myśli zamiast działac na podstawie
        popędu jak zwierzę.
        • Gość: syla Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.elartnet.pl 26.03.08, 11:08
          wiesz dobrze, ze to było uogólnienie, przeprosiłam za nie zresztą na początku,
          uogólnienia maja to do siebie, że można się ich czepiać

          jak zauważyłam niektórym mózg służy wyłącznie do udowadniania że mają rację a
          logika jak gumka do majtek, rozciągliwa jest i elastyczna niesłychanie :-)
          • Gość: syla Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.elartnet.pl 26.03.08, 11:16
            jestem anonimowa, mogę sobie pozwolić na prawdę, nikt mnie nie wytknie zawistnie
            palcem, wiec tak, jestem może niezbyt piękna ale niesłychanie kobieca i pełna
            wdzięku, to chyba nie jest nic złego, jesli szczerze wyznaję swoje zalety
            :-)))))))))))

            i szczerze wyznam - nie wykorzystuje swoich możliwości dla folgowania płytkim
            zachciankom, ciesze się życiem i tyle


            niektórzy ludzie umierają za życia, w imię kultury, ideałów, religii, zawsze
            jednak towarzyszy temu smutek i żal, złośliwość, mizoginizm, agresja, zawiść,
            kochajcie się, jak najwięcej, jak najdłużej, to zdrowo, i cieszcie że macie taką
            możliwość ;)))))
            • Gość: Mark Dzieki Syla... IP: 206.172.0.* 26.03.08, 13:54
              ...za slowa rozsadku. Chcialbym dodac do tego nutke demograficzna
              jezeli moge ;) Pisze to jako maz z dwudziestoczteroletnim stazem
              malzenskim, dwojka doroslych dzieci, ktory nigdy... naprawde nigdy
              nie zdradzil zony. Wynika to z pewnoscia z wielkiej milosci i
              ogromnego szacunku do zony, ale tez troche z faktu, ze bylem zbyt
              zajety budowa zycia w nowym swiecie, a moze tez dlatego, ze jestem
              idealistwa ;) Ludzie jednak sie zmieniaja i zwlaszcza gdy nastepuje
              zmiana odpowiedzialnosci i priorytetow (dzieci wychodza z domu,
              osiagniecie jakiegos tam poziomu zawodowego/materialnego itd. itp.)
              malzonkowie ewoluuja czasami w roznych, nie zawsze perfekcyjnie
              zazebiajacych sie kierunkach. Nie oznacza to konca malzenstwa -
              wrecz przeciwnie; jest to nowy poczatek. Ale jednak... jak cos sie
              przydazy, to chcialby, aby wszystkie panie zrozumialy to tak jak
              slusznie napisalas; "ważne jest że chcą być z wami, że starają się,
              ze wracają do Was tylko,bo was kochają..."

              Uklony - Mark
              • Gość: syla Re: Dzieki Syla... mark IP: *.elartnet.pl 26.03.08, 17:25
                drobiazg, sama bym chciała mieć partnera który by nie rozliczał mnie z każdej
                minuty ;)
    • Gość: Len pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 19:54
      A ja zostalam zdradzona...po wieloletnim zwiazku ze swoim partnerem. Trafilo we
      mnie jak strzala, nie moge sie do dzis pozbierac, ale go kocham i to bardzo. Byl
      w 2 zwiazkach przez prawie 2 lata,a ja glupia tego nie zauwazylam...wiem ze
      czesciowo winne byly narkotyki, ale calkowicie na to winy zwalic nie
      moge...zmienil sie i to bardzo...widze jego starania, bo czasami sie spotykamy
      i wiecie co Wam powiem, lepiej mi jest wtedy.Lubie z nim spedzac czas, gorzej
      jak go nie ma, to wtedy zastanawiam sie co robi. Czesto dzwoni, pisze, zebym
      byla spokojna, ale niepewnosc pozostaje. Boje sie, nie wiem co mam robic. Chcemy
      isc do psychologa, bo to jedyny chyba sposob,aby sie przekonac,czy mozna to
      jeszcze odbudowac. A Wy jak sadzicie?
      • Gość: Qbin2001 Re: pomocy IP: *.broker.com.pl 25.03.08, 22:01
        narkotyki? zdrada? wiej póki czas! I nie oglądaj się za siebie!
        • Gość: Len Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 22:17
          Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Od dawna już nic nie bierze..widac jak mu
          zalezy...nawet sie oswiadczyl..
          • Gość: Bart Re: pomocy IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 25.03.08, 23:18
            To po co pytasz, skoro sama znasz odpowiedz?
            • Gość: Len Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 23:32
              Czasem człowiek po prostu potrzebuje, żeby ktos go wsparl i powiedzial ze robi
              dobrze. chociaz to zawsze jest ryzyko. Moze sie okazac, ze do konca zycia bedzie
              super, a moze byc tez zupelnie odwrotnie, ale dopoki nie wybierzemy ktorejs z
              opcji, dopoty nie bedziemy wiedziec czy dobrze postapilismy czy nie.
              • Gość: A. Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 23:59
                Narkotyki nie mają nic do rzeczy, jeżeli chodzi o zdradę! po prostu
                wyszła jego prawdziwa natura...(a narkotyki były wymówką). A jakich
                to narkotyków używał? Jeżeli heroiny/cracka itp. uciekaj jak
                najdalej i mu w żadnym przypadku nie ufaj!
    • Gość: nika Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 19:58
      brawo syla, madra wypowiedz
      zgadzam sie z nią))
    • Gość: preemption Zdolnosc do zachowania wiernosci mozna wyczuc IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.08, 19:59
      W wielu przypadkach mozna wyczuc, czy drugi czlowiek potrafi
      dochowac wiernosci.
      • matrek Zgadza sie 20.04.08, 00:26
        Gość portalu: preemption napisał(a):

        > W wielu przypadkach mozna wyczuc, czy drugi czlowiek potrafi
        > dochowac wiernosci.



        To czesto widac (najczesciej ze nie), choc gwarancji nikt nie moze dac.
    • Gość: saymon Jeśli mąż dobrze zarabia każda kobieta przebaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 20:01
      Jeśli mąż dobrze zarabia każda kobieta przebaczy romans z koleżanką
      czy zdradę z prostytuką...
      Pieniądze a raczej zarobek przemówi do rozsądku...
      • Gość: hunter-seeker Re: Jeśli mąż dobrze zarabia każda kobieta przeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 20:20
        > Jeśli mąż dobrze zarabia każda kobieta przebaczy romans z koleżanką
        > czy zdradę z prostytuką...
        > Pieniądze a raczej zarobek przemówi do rozsądku...

        Warunek - mają spisaną intercyzę.
        • Gość: Emir Re: Jeśli mąż dobrze zarabia każda kobieta przeba IP: *.centertel.pl 25.03.08, 20:35
          czytam was pokrzywdzone samice i smiac mi sie chce. Myslicie ze
          ugotujecie, pospzratcie czy koszulew ypierzecie i juz jestescie
          ekstra?
          W dupu z takmi zonami, ciagle wa ku.. glowa boli, w lozku klasyka,
          loda nie zrobicie itd
          Za ta kase ktora wam faceci przynoszą mogliby miec nie taka gosposie
          bez zobowiazan..
          Nie bez kozery mowi sie ze zona to najdrozsza ku.. naswiecie.
          najlepiej jakby wam pod poduszke klasc 100 zl wtedy byscie chociaz
          raz dupą ruszyly.
          Skonczylo sie , mozecie plakac etc ale nie wolno wam panowie
          zdradzac swojej duszy.
        • Gość: niki Re: Jeśli mąż dobrze zarabia każda kobieta przeba IP: 195.90.102.* 25.03.08, 20:35
          hm, moj eks zdradzil mnie z moja przyjaciolka, i to podwojne sqrvysynstwo. ona
          go uwodzila, a ze byla atrakcyjna bo zyla tylko pindrzeniem sie - nie musiala
          sie dlugo starac. zostawilam go po kilka miesiacach szarpania sie i probowania
          ratowania zwiazku - bo tak bardzo prosil. nie bylo szans, nie zaluje, ze go juz
          nie ma bo nigdy nie mialabym do niego zaufania i nie czula sie z nim
          bezpiecznie. zawsze i kazdego bedzie zdradzal - ten typ tak ma, a on sobie sam
          wymierzyl kare - teskni i szlocha, mowi ze kocha ale nie ma szans. zadnych. a ja
          znow jestem szczesliwa, tyle ze z innym; nie zdradzam swoich partnerow, ale
          jestem na tyle atrakcyjna ze nie mam zadnych problemow ze znalezieniem sobie
          nowego partnera. chcesz kochanie zdradzac? super, tylko spierda...j!
    • djtajga Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 25.03.08, 20:30
      Wybaczyć można zawsze, ZAPOMNIEć NIGDY!!!!!!!!!!!!!!! Jestem w połowie trzeciej
      dekady - jak to ktoś ujął - z ponad 10-letnim stażem malżeńskim, i zostałem
      zdradzony co najmniej raz. Znaczy sie raz udowodniłem, drugi wiem, że coś było,
      tylko nie wiem jak daleko to zaszło... Udowodniony raz był trzy lata temu ... Do
      tej pory nie mogę zapomnieć. Ktoś tu określił mnie - zrzędzącym i marudzącym
      nieudacznikiem, bo jestem uczuciowy /mam nadzieje, że był to skrot myślowy/
      Znaczy się nie można kochac jednej osoby? Nie miec duszy romantyka? I byc jej
      wiernym. nie powiem, że nie lubie imprezować, w towarzystwie uchodzę za w miarę
      rozrywkowego faceta, nawet moge zaryzykowac twierdzenie, że kobiety garna się do
      mnie, jednak gdy robi sie to nachalne, to mówię /chociaz teraz to mówiłem.../ że
      mam żone. I co, ze jak ona zdradziła mnie, to mam nie być dłużny? W moim - byc
      może wyidealizowanym świecie - tak nie ma. Albo jesteśmy razem w małżeństwie, ze
      wszystkimi swoimi zaletami i wadami, albo nie ma małżeństwa... ktoś pisał
      jeszcze o kasie... Nie narzekam "zwiąże koniec z końcem i piękna kokardkę
      jeszcze zrobię".
      Właśnie mam zamiar sie rozstać - nie wiem jak to przyjmie nastoletnia córka -
      ale nie daje po prostu rady... W ciągu tych trzech lat były gorsze i lepsze
      momenty - wspólne wakacje, jakieś wypady - jednak to zawsze powracało i powraca.
      Gdzieś tam widzę, jak oni się kochają i nie zniosę tego dłużej... Każdemu życzę,
      by go to nie spotkało ... Dobrze ktos określił, że zdrada to oddarcie z
      godności, i tak jest w moim przypadku...
      • plosiak Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? 25.03.08, 21:33
        Tak sobie czytam te komentarze i wydaje mi się, że doszło do jakiegoś
        nieporozumienia. Przecież babki tak samo zdradzają jak faceci. Tylko być może z
        innych powodów.

        Moim zdaniem jest tak, że w większości wypadków są winne obie strony.
        Standardowo kobiety w łóżku odrabiają pańszczyznę. I to już jest bardzo wygodny
        powód do zdrady. Ale facet w takim wypadku powinien pogadać z partnerką,
        powiedzieć wprost o co chodzi. Moja żona na początku związku też w łóżku nie
        była zachwycająca. Ale dużo rozmawialiśmy, teraz wiemy oboje czego chcemy, na co
        się póki co nie zgodzimy itp. I jest dużo, dużo lepiej.

        Kolejna kwestia, to osiadanie na laurach po kilku latach związku. Kobietom
        zdarza się dużo mniej dbać o siebie, robią się "zapuszczone". Facetom rośnie
        mięsień piwny, już nie zabiegają o żonę, nie zaskakują jak na początku
        znajomości. A wystarczy naprawdę niewiele, by to zmienić.

        Oczywiście są jednostki, które mają zdradę "We krwi". Ale w 90 % druga strona
        już przed wejściem w związek doskonale wie, z kim ma do czynienia. Zazwyczaj
        taką osobę się zna dużo wcześniej, ktoś ze znajomych wie na jej temat itp. I jak
        się zastanowić, to chyba logiczne jest, że panna która zmienia facetów jak
        rękawiczki albo gość z mnóstwem kasy o opinii "ruchacza" nie zmieni się. tytułem
        przykładu: mój były super koleś, który raczej panienki zaliczał niż traktował
        poważnie w końcu poznał pannę, z którą był w związku z 2-3 lata. Co tam na boku
        robił to nie wiem, ale poznał inną, o kilka lat młodszą. I ona doskonale
        wiedziała, że ma "dziewczynę" - bo w tym wieku to raczej się ludzie jeszcze nie
        żenią (choć znam tez i takich). I wtedy dziewczynie to nie przeszkadzało. Kolega
        rzucił dotychczasową i rozpoczął związek właśnie z ta kolejną. Gdy ją
        poznaliśmy, okazało się, iż to naprawdę fantastyczna dziewczyna, było już po
        zaręczynach, wyglądało na to, że się mój kolega jednak zmienił. Wydawało się. W
        rok po rozstaniu z tą dziewczyną zakończył się kolejny, będący powodem rozpadu
        poprzedniego.

        Co mnie zadziwia, kobiety lecą na niego jak pszczoły do miodu. A każda wie, co z
        niego za typ. A później beczą.
      • Gość: syla Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.elartnet.pl 26.03.08, 22:50
        to ja napisałam o tym nieudaczniku, jasne że to uproszczenie, tylko po to aby
        lekuchno potrząsnąć zbyt egzaltowanymi jednostkami.. mnie sie to nigdy nie
        zdarzyło co Tobie, ani moim partnerom... ale ja tak długo nie byłam w jednym
        związku, kiedy czułam ze coś sie sypie nawiewałam... współczuję, ale .. będzie
        ok .. bo to wszystko ma gdzieś głębszy sens
    • Gość: gośc wybaczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 21:20
      nigdy!!!!
      odejść?
      nigdy!!!!
      przywyknąc?
      to mi się udało.
      ale "śliny mu z gęby nie wytrę".
    • Gość: kris Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.punkt.pl 25.03.08, 21:32
      Nie wybaczaj i nie licz na cud. Pierwszy raz zdradził mnie po 6 latach - dwojka
      małych dzieci itp. Przebaczyłam. żałuję tego do dziś. Przez wiele lat - tak mi
      się zdawało - był spokój. Było 5 lat pracy na eksporcie - miałam podejrzenia -
      ale tak jak ktoś powiedział - wypierałam wszelkie sygnały. Za wszelką cenę
      chciałam utrzymać rodzinę dla dzieci. Po 25 latach - jawnie - na moich oczach -
      zdradził mnie z tzw. przyjaciółką domu - Ewą - od 6 lat mieszkam osobno - od
      roku jestem po rozwodzie. Nikt kto tego nie przeżył nie wie ile to upokorzeń ,
      strachu. Tak właściwie to skończył się mój świat.Przeszłam terapię, ale i tak
      mnie to męczy. Nie należy przebaczać. Trzeba przeciąć chory związek od razu. Mam
      60 lat - i puste ręce. Dzieci odeszły z domu w swoje dorosłe życie i stwierdziły
      - za dużo tolerancji z mojej strony, że niepotrzebnie się męczyłam dla nich, że
      one widziały wyskoki taty - a ja głupia myślałam że je chronię.Kto raz zdradzi
      ten nie powstrzyma się od zdrad w przyszłości. Ten kto zdradza zdradza również
      siebie, myślę, że tak naprawdę nie ma żadnej godności.I na pewno sam sobie też
      nie może ufać - więc dlaczego my mu mamy zaufać. Czeka mnie jeszcze jedna rzecz
      - podział majątku - jest tego trochę - i tez nie wiem na co czekam.Może tak do
      końca nie potrafię się odciąć od przeszłości.?
      • Gość: nastepna Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.08, 22:00
        co za przypadek, wlasnie przed chwila dowiedzialam sie, ze moj partner zdradzil
        mnie z jakas dziewczyna, po pijanemu, w nocy, na ulicy, przed klubem, w ktorym
        byl z kolegami na "meskiej imprezie"...
        weszlam na gazeta.pl, zeby troche oderwac od tego mysli, a tu ten artykul na
        pierwszej stronie...
        o rany, to tak strasznie upokarzajace. nie wiem, jak sie zachowac, nie wiem, jak
        z nim rozmawiac. dowiedzialam sie o tym przypadkiem, on nie wie, ze ja wiem... w
        naszym zwiazku nie ukladalo sie od dluzszego czasu, ja mam mase problemow
        rodzinnych, jestem obciazona wieloma sprawami. on mnie naprawde wspieral, ale
        jednak nie do konca. mam wyrzuty sumienia, ze to moja wina. ale ja przeciez nie
        zdradzilam!
        • Gość: syla Re: Czy niewierność małżeńską można wybaczyć? IP: *.elartnet.pl 26.03.08, 22:57
          wyrzuty sumienia? z powodu tego że gość sie nawalił i stracił kontrolę? to już
          przegięłaś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka