Dodaj do ulubionych

Ciężki dowcip organu

05.05.08, 17:31
Organ internetowy na swojej stronie głównej pisze tak:

"Zobacz, jak prezydent uspokajał rogzadaną żonę Marię"

Po czym kieruje na jakąś dziwną stronę,
politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,5180030.html?op=1#skomentuj
gdzie pod tytułem "Ciężka ręka prezydenta" widnieje takie zdjęcie:
bi.gazeta.pl/im/4/5179/z5179874Z.jpg
Jedna dłoń trzyma drugą dłoń. Co z tego wynika? Gdzie tu rozgadana żona Maria?
I skąd organ wie, że prezydent ją w ten sposób uspokajał? I gdzie tu jaka
ciężka ręka?

Ano organ wie wszystko - a źródła ma najlepsze ze wszystkich:

"Przynajmniej taką (żartobliwą) wersję przedstawia na swoim blogu fotoreporter
"GW", Jerzy Gumowski."

No i mamy skierowanie do bloga owego "fotoreportera "GW"", gdzie mamy
"dowcipny" opis całej sytuacji (ostrzegam: "dowcip" pana "fotoreportera GW"
jest tak subtelny i wyrafinowany, że miałby kłopoty ze znalezieniem się w
odpadach pomontażowych audycji telewizyjnej niejakiego S.Majewskiego):

fotoguma.blox.pl/2008/05/wpis.html
"Fotoreporterowi GW", jak wynika z bloga, zdecydowanie lepiej niż "żarty"
wychodzą zdjęcia przyrodnicze - ale ponieważ organ z "kaczorami" walczy tym,
czym ma - a na odcinku fotoblogerów, jak widac ma ostrą nędzę, to zatrudnili i
jego, zgodnie z wezwaniem pewnego prezia "wszystkie ręce na pokład".

PS: Czy na tego rodzaju medialne kurestwo istnieją inne sposoby niż publiczne
wytykanie, które daje tyle, co nic, bo ciamny lud i tak w piątek poleci do
kiosku i kupi organ, żeby oprócz lektury programu TV chłonąć mimochodem
sączone tam trucizny?
Czy doczekam czasów, ze równie donośne głosy, jak te, które wzywają do
"rozwiązania problemu" oraz "zrobienia porządku" z Radiem Maryja będą
nawoływały do "rozwiązania problemu" przekraczającego wszelkie granice
chamstwa, kłamstwa i bezczelności organu Agory?
Obserwuj wątek
    • Gość: shocking truth Re: Ciężki dowcip organu IP: *.anonymouse.org 06.05.08, 01:53
      > PS: Czy na tego rodzaju medialne kurestwo istnieją inne sposoby niż
      > publiczne wytykanie, które daje tyle, co nic

      Spokojnie. W erze drukowanych gazet ciężko było wyłożyć kilkadziesiąt mln na
      założenie innej gazety, by punktować kłamstwa drukowanych szczekaczek
      propagandowych. W erze netu założenie strony, bloga, napisanie komentarza,
      przesłanie maila, linku trwa sekundę i nic nie kosztuje. Na razie zjawisko ma
      ograniczony zasięg, ale sytuacja zmienia się z miesiąca na miesiąc. Oczywiście
      ze swoim przekazem nie dotrzesz do istot które ograniczają się do mjakmiłość czy
      pudelka, ale dotrzesz do reszty. A ta reszta wcześniej lub później będzie
      oddziaływać na pudelkopodobnych.

      Jedyny ratunek dla merdialnych k***w propagandowych to kontrola internetu, a z
      tym będzie ciężko.

      Trochę z innej perspektywy: kiedy masy mają pełną michę, to trudno do nich
      dotrzeć z przekazem radykalnie innym od tego co oficjalne merdia podają do
      wierzenia. O kołchozie możesz mówić rzeczy najbardziej oczywiste, ale z pełną
      michą nie wygrasz. Na szczęście kołchoz gwarantuje pogorszenie koniunktury
      gospodarczej i ludzie wkrótce zaczną odrobinę przytomniej myśleć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka