Dodaj do ulubionych

Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.09, 23:50
Cudza własność rzecz święta! Jeśli właściciel proponował mieszkańcom tani wykup (10 tys., zrzuciliby się i mieliby zamknięty parking tylko dla siebie) drogi to mieszkańcy powinni z niego skorzystać. Jeśli nie skorzystali to teraz nie mają prawa ingerować w cudzą własność. Panu właścicielowi radzę aby zrobił to co właściciel drogi w Nysie w latach 90. Całą drogę zastawić stalowymi palikami z łańcuchem dookoła tak aby nikt nie mógł tam wjechać. W Nysie takie postępowanie właściciela poskutkowało tym, że miasto zaczęło coś robić w kierunku udostępnienia drogi.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
Obserwuj wątek
    • Gość: waldi polnische Wirtschaft!!! (hoch 2) IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.09, 02:12
      typisch polnisch!!!!
      moze jatwiejszym byloby przejzenie ksiag wieczystych. moze ten teren
      nalezy do jakiegos Niemca... wtedy oddac i od razu zrobi sie
      porzadek, polaczki!
      • Gość: polaczek Re: polnische Wirtschaft!!! (hoch 2) IP: *.chello.pl 22.10.09, 14:20
        Idź u siebie robić porządki, a od naszego się odwal
    • Gość: waldi Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.09, 02:13
      typisch polnisch!!!!
      moze jatwiejszym byloby przejzenie ksiag wieczystych. moze ten teren
      nalezy do jakiegos Niemca... wtedy oddac i od razu zrobi sie
      porzadek, polaczki!
      • Gość: tt Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.provimi.com 22.10.09, 12:34
        Ależ oddać, oczywiście. Niech Państwo odkupi od właściciela nieruchomość (którą
        samo mu sprzedałao - z wadą prawną) i odda Niemcowi (czy Żydowi, czy innemu
        prawowitemu właścicielow - bez znaczenia).
        Ale obecny właściciel nie chce tej drogi. Chce za nią albo pieniądze, albo
        przynajmniej zwolnienie z podatku, bo nie może jej użytkować, jak chce). Proste.
    • Gość: gość portalu Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: *.opole.uw.gov.pl 22.10.09, 07:46
      "Bo choć jest to jego droga, to jednak nie może robić sobie na niej,
      co mu się rzewnie podoba."
      Żywnie podoba.
    • Gość: mini Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: *.wcm.opole.pl 22.10.09, 07:51
      W stu procentach popieram właściciela ulicy.Ciekawe czy któryś z mieszkańców
      oddałby swoją własność.A to co się dzieje w opolskich urzędach to skandal.Sama
      mam w toku dwie sprawy administracyjne wytoczone przez sąsiadów komisje
      przychodzą jedna po drugiej. Jeszcze brak decyzji w pierwszej sprawie a już
      druga przychodzi.W każdym razie trzymam kciuki za właściciela nie można się
      poddawać.
      • Gość: opolek Brawo Panie W. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.09, 08:12
        Tak trzymać właścicielu drogi. Ludziska to za darmo by wszystko
        chcieli, ale zadbać, zapłacić to już nikt nie chce.
        Ludzie - puknijcie się w czoło - zachowujecie się jak w komunie.
        Chcecie wszystko za darmo i jeszcze niech dzieciaki bawią się w
        cudzej ziemi na cudzej drodze. Chore takie wasze myślenie.
        • Gość: bywalec okolicy Re: Brawo Panie W. IP: 83.238.214.* 22.10.09, 10:58
          Powiedz mi pieniaczu od ilu lat istnieje parking/droga bedacy przedmiotem sporu
          i blok tuz przy nim stojacy?
          To w ogole bardzo ciekawa sprawa. Syndyk sprzedal teren biednemu panu W. za
          zlotowke, bo nikt inny nie byl zainteresowany... Smiechu warte. Pewnie dla
          wspolnoty ta kwota byla za wysoka i wcale im nie zależało by mieć parking,
          dojazd dla mieszkańców i plac zabaw (tam gdzie powstają dwa domki pana W. był
          takowy). Pewnie nie dostali żadnej propozycji, albo dostali ale w takiej kwocie
          by biedny pan W. mógł faktycznie kupić teren.

          Sprawa sprzedazy tego terenu smierdzi na tyle, ze nadaje sie do skontrolowania
          przez prokurature. I tak tez sie to zakonczy dla pana W. Badz pan pewien.
          • Gość: lukass Re: Brawo Panie W. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 15:46
            Gdybyś czytał ze zrozumieniem wiedziałbyś, że tylko droga była za 1 ZŁ bo nikt nie chciał jej kupić a syndyk dorzucił ją w pakiecie do kawałka innej ziemi, która była znacznie droższa. Ktoś kto kupił ten skrawek drogi za 1 zł musiał wpompować także sporą kasę w inną działkę. Taki pakiet. Mieszkańcy też mogli odkupić od syndyka tą ziemię, ale oczywiście nie chcieli.
    • Gość: viola Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.09, 08:33
      Kuopil dzialke za symboliczna kwote bo jej nikt nie chcial a potem dobrze
      sprzedal ....to ja gratuluje syndykowi i tym co go zatrudniaja taki syf to
      tylko w polsce.
      • mx4 Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t 22.10.09, 08:39
        W Polsce, a nie w polsce. Violcia odrób lekcje.

        P.S. Własciciel drogi ma 100% racji. Zablokuj chłopie tą drogę na amen !
        • Gość: zet Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.09, 11:17
          nie moze jako wlasciciel postawic parkometrow, jak nasze "kochane"
          wladze i kasowac po 4 zl za godz??
          hmm.. moze ja kupie ta droge..
      • Gość: xxxx Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.toya.net.pl 22.10.09, 11:18
        Gość portalu: viola napisał(a):

        > Kuopil dzialke za symboliczna kwote bo jej nikt nie chcial a potem dobrze
        > sprzedal ....to ja gratuluje syndykowi i tym co go zatrudniaja taki syf to
        > tylko w polsce.

        to trzeba by przyjrzeć się temu syndykowi i jego interesom,
        ale w aktualnej sprawie to pan W. ma rację, jeśli jest to jego własność, to
        dlaczego ma płacić podatki i udostępniać drogę za darmo na
        parking? co on jest jakaś instytucja charytatywna czy co? niech miasto zwolni go
        z podatku i sprawa będzie załatwiona, chcielibyście dopłacać do parkingu
        sąsiada? bo ja nie
    • Gość: info Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: 83.238.214.* 22.10.09, 11:17
      Nie jest prawdą, że droga była w ofercie za złotówkę. Oferta jednego z
      mieszkańców (na działkę bez drogi) w momencie zamknięcia przetargu była
      jedyna. "Cudem" jakimś okazało się, że przetarg wygrał Pan Wianecki kwotą o
      kilka tys. wyższą. Cała nieruchomość została kupiona za 22,5 tys złotych.
      Tylko miasto miało szansę, nie mieszkańcy, na prawo pierwokupu. Mimo, że
      prezydent m. Opola przez mieszkańców było usilnie przekonywany by skorzystał
      ze swego prawa – nie wykorzystał tego. A można było dobrze zarobić. Działka
      została odsprzedana przez P.Wianeckiego za kwotę ok. 300 tys. Czy w świetle
      tej transakcji ktoś jeszcze uważa, że Pan Wianecki jest poszkodowany.
      Urzędnicy UM w Opolu na spotkaniu z mieszkańcami, byli uprzedzani, że kupno
      drogi przez prywatną osobą wiąże się tylko z szybkimi kłopotami –
      przedstawiciele prezydenta twierdzili wówczas, że kupując nieruchomość jako
      drogę trzeba taką formę drogi zachować, pozostawiając nawet jej
      dwukierunkowość przejazdu (co jest w oficjalnych pismach). W świetle prawa
      drogi zagrodzić nie można bo mieszkańcy domów jednorodzinnych przy tej drodze
      mają zagwarantowany „nieodpłatny przejazd i przechód”. Problem parkowania nie
      dotyczy ich, tylko mieszkańców bloku przy ul. Wrzosowej.
      Niech Pan Wianecki nie kpi z inteligencji czytelników. Klombów na
      betonowej drodze, w której jest zrobiona kanalizacja burzowa nie robi się
      przez rozsypanie ziemi na betonie. Ziemi trzeba zapewnić drenaż, wodzie
      deszczowej na drodze trzeba zagwarantować odpływ do studzienek
      kanalizacyjnych. Takim sposobem błoto spływa do studzienek burzowych narażając
      mieszkańców również innych dzielnic na podtopienia z powodu braku drożności.
      • Gość: zizu Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: 83.238.214.* 22.10.09, 11:36
        Nic dodać, nic ująć.
      • Gość: tt Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.provimi.com 22.10.09, 12:37
        mieszkańcy nie mieli przekonywać pana Prezydenta, tylko zebrać kasę (albo wziąć
        kredyt), kupić działkę i zarobić. Nie chcieli, bo musieliby podjąć ryzyko...
        Nie zgadzam się, żeby za państwowe pieniądze takie ryzyko podejmował Prezydent
        Miasta. Dobrze zrobił, że nie kupił.
        • Gość: info Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: 83.238.214.* 22.10.09, 13:11
          Czy potrafisz czytać ze zrozumieniem? Oferta mieszkańca w momencie zamknięcia
          przetargu była jedyna. W ramach pierwokupu nie zaproponowano mieszkańcom - a
          powinni. Tylko miasto miało taką możliwość. Za 22 tysiące złotych (napisałem
          słownie żeby do Ciebie ta kwota dotarła) to nie było żadnego ryzyka tylko
          ewidentna niegospodarność i złe zarządzanie majątkiem. Żadna droga w mieście nie
          powinna być prywatna.
          • Gość: lukass Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 15:53
            nie była jedyna, tylko organizator przetargu nie informuje innych startujących o liczbie chętnych. w takich przypadkach wygrywa ten kto daje więcej, a obecny właściciel przebił inne oferty więc kupił działkę. ktoś powie, że tylko za 22,5 tys. ok, ale TYLKO ON dawał tyle. a że później sprzedał drożej - to jego prawo, każdy mógł kupić i sprzedać drożej.
    • Gość: kierowca Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: 83.238.214.* 22.10.09, 11:50
      Widziały gały co brały. Kupując drogę trzeba się liczyć, że tak pozostanie.
      Jako kierowca i mieszkaniec Opola nie chcę być zaskakiwany że coś co było
      przez kilkadziesiąt lat drogą zaczyna być nagle "pseudokwietnikiem". Droga
      pozostaje drogą niezależnie od formy własności. Nie trzeba było jej kupować.
      Przymusu nie było. A jak jakiś Niemiec zechce odzyskać Krakowską, Ozimską lub
      może inna ulicę to jakie będzie Wasze zdanie?
      • Gość: pol Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.146.65.15.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.10.09, 12:16
        Ciekawe kto ile dostał w kopercie za te podejżane geszefty?!?!?!
    • Gość: opolanin Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: *.dclient.hispeed.ch 22.10.09, 13:44
      Jak to jest,ze czym sie Ratusz opolski zajmuje to zawsze jest cos
      nie tak.Urzednicy nie rozumieja przepisow prawa czy co? a juz o
      kompromisie nie wspomne.Czytam czesto o kamienic w Opolu przy ul.1
      Maja i wlos na glowie sie jezy co urzednicy w tej sprawie
      wyprawiaja.Moze nalezy wymienic urzednikow na bardziej kompetentnych.
    • Gość: mieszkaniec Opola Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.09, 13:49
      Śmierdząca sprawa Panie W.
      Jak władze miasta mogły dopuścić, żeby prywatna osoba kupiła sobie drogę, część ulicy Wrzosowej w miescie wojewódzkim z przylegajaca działką za śmiesznie małe pieniądze, nie korzystając z prawa pierwokupu. Pan W. sprzedał działkę za cenę kilkanaście razy większą, zarabiając na tym kilkaset tysięcy złotych i teraz ma czelność wymuszać od mieszkańców odpłatności za korzystanie z drogi a od miasta zwolnienia z podatku.
      Ciekawe dlaczego syndyk sprzedał działkę w bardzo atrakcyjnym miejscu z przylegającą drogą o betonowej nawierzchni z kanalizacją deszczową za kuriozalnie niską cenę - bardzo ciekawe?
      Należałoby sprawdzić ile podobnych tranzakcji Pan W. zrealizował z tym właśnie syndykiem. Z tego co pamiętam z wcześniejszych publikacji prasowych to nie jest jedyna droga, którą Pan W. kupił. Sprawą powinno się zainteresować CBA.
      • Gość: hmm Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.ntsmobile.com 22.10.09, 14:39
        to zglos zawiadomienie. Czytam te wasze wypowiedzi i jest tylko ktos powienien
        cos zrobic. rusz tylek i zglos. A co jesli wszystko tam jest w porzadku ze
        strony Pana W. ? Co jesli zrobil na prawde dobry interes ? dlaczego ma oddac do
        uzytku za darmo wlasny teren dla grupy, ktora "byla swiecie przekonana" o czyms.
        Trzeba bylo sprawdzic. Jesli cos bylo nie tak to po stronie ratusza.
        • Gość: Andrzej Wianecki Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 16:27
          Pozwólcie że jako Pan W. wyjaśnię kilka kwestii.
          Po pierwsze zachęcam do zgłoszenia prokuratorowi, lub CBA zbadanie
          sprawy kupna działki i drogi. Wyjaśnię tylko , że sam byłem mocno
          zdziwiony , tym że wygrałem ten przetarg, aczkolwiek poza
          obowiązkowym kupnem drogi był tam jeszcze jeden istotny problem
          zniechęcający. Przez środek działki w dwóch miejscach przebiegały
          ciepłociągi do i z przyległej rozdzielni i w takim stanie nie mona
          było nic tam budować . Sprawdziłem jednak , że WUPEC nie ma żadnej
          umowy czy tez służebności na przebieg tych rur więc
          zaryzykowałem , że uda mi się WUPEC skłonić by te rury wykopał i
          tak po 2 latach pisaniny i negocjacji się stało o czym mieszkańcy
          bloku doskonale wiedzą bo musieli w swoim bloku wygospodarować
          miejsce na węzeł ciepłowniczy. Oczyszczona działka wraz z
          pozwoleniami na budowę faktycznie dała mi zarobić , ale musiałem
          się sporo nabiegać zresztą mieszkańcy dołożyli swoje bo
          protestowali nawet w SKO przeciwko pozwoleniu budowlanemu.
          Mieszkańcy domków jednorodzinnych wiedzieli o ofercie i przetargu
          syndyka bo sami mi o tym mówili i Oferta była ogłaszana w
          prasie !!! Wspólnota jak to wspólnota pełen socjalizm , syndyk
          ich informował o przetargu , ale jak to w socjalizmie nie moje ,
          nie ma odpowiedzialności , ale potem jest dużo pretensji ,
          insynuacji i oskarżeń. Przecież nie kupili by tego za 22 000
          skoro teraz nie potrafią uzbierać 10 000 zł na parking.
          Prosiłem wspólnotę wielokrotnie o to by nie parkowali za darmo,
          pisałem pisma, że jak dalej będą parkować to zablokuje drogę. Nawet
          teraz prowokują mnie do dalszego dosypywania ziemi bo jak widzicie
          na zdjęciu redakcyjnym dalej parkują gdzie tylko nie ma ziemi.
          Zanim nawiozłem tam ziemię każdemu pojazdowi włożyłem kartkę za
          wycieraczkę informującą , że właściciel może u mnie indywidualnie
          wynająć miejsce postojowe za 1 zł dziennie, kartki tez rozwiesiłem
          na klatkach. Uprzedzałem też , że jak dalej będą parkować nawiozę
          ziemie a przy tym może uszkodzić się parkowane tam auto. Zero
          zainteresowania no więc co mi pozostało ?
          I jeszcze apropo miasta w tym samym czasie (2005 rok) jak miasto
          nie chciało kupić za 1 zł tej drogi zdecydowało się na wycięcie w
          przetargu u tego samego syndyka kilku prywatnych inwestorów ( w tym
          mnie) kupując przyległy do Wrzosowej barak namysłowski pokryty
          azbestem (dawniej tzw. „Gawra” . O ile pamiętam wydali na to 400
          000 zł. Przez kilka lat stał pusty bo nie wiedzieli co z nim
          zrobić poza ładowaniem około 70 000 zł na utrzymanie ( dozór ).
          Teraz jest tam składnica archeologów . Budynek straszy, jest
          deficytowy, pokryty azbestem i brak z niego wpływów podatkowych.
          Na działce którą ja kupiłem powstały piękne domy będące źródłem
          dochodów podatkowych dla miasta oraz źródłem miejsc pracy (budowa i
          materiały budowlane).
          Uważam , że wykazałem bardzo dużo cierpliwości i dobrej woli , ale
          brakło jej w mieście i u okolicznych mieszkańców .
          Działania miasta, najpierw w Sądzie a teraz pismami, próbujące
          wymusić na mnie darmowe służenie mieszkańcom infrastrukturą przy
          równoczesnym pobieraniu podatków ode mnie i od mieszkańców uważam
          za haniebne !
          Pan. W
      • Gość: Pan W Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 17:01
        Też się dziwię miastu, że nie skorzystało z prawa pierwokupu bo te
        rury WUPEC-u biegnące przez działkę to przeciez posrednio miasta.
        Miastu łatwiej było by zrobic z nimi porządek i przekwalifikować
        ten grunt z przemysłowego na budowlany. A tak musiałem sie tym
        zając ja sam. Nie spodziewałem sie tak sowitego wynagrodzenia , ale
        załątwienie sprawy z WUPEC trwało tak długo, że doczekałem szczytu
        hossy nieruchomościowej ! Tak mam jeszcze tochę dróg , ale to są
        tylko polne drogi , buduje też za włąsne pieniądze drogę w
        Lędzinach mam przy niej do sprzedania działki zapraszam !
    • Gość: PUMA parking IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.09, 16:24
      "Nie będziemy się pozbawiać dochodów i w ten sposób mieszkańcom fundować
      parkingu, dojazd do posesji mają zapewniony"....

      ...jednak dla siebie parking nad Odrą za 3 mln wbrew mieszkańcom wybudować?
      Dlaczego nie?
    • Gość: Andrzej Wianecki Dodatkowe informacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 16:29
      Pozwólcie że jako Pan W. wyjaśnię kilka kwestii.
      Po pierwsze zachęcam do zgłoszenia prokuratorowi, lub CBA zbadanie
      sprawy kupna działki i drogi. Wyjaśnię tylko , że sam byłem mocno
      zdziwiony , tym że wygrałem ten przetarg, aczkolwiek poza
      obowiązkowym kupnem drogi był tam jeszcze jeden istotny problem
      zniechęcający. Przez środek działki w dwóch miejscach przebiegały
      ciepłociągi do i z przyległej rozdzielni i w takim stanie nie mona
      było nic tam budować . Sprawdziłem jednak , że WUPEC nie ma żadnej
      umowy czy tez służebności na przebieg tych rur więc
      zaryzykowałem , że uda mi się WUPEC skłonić by te rury wykopał i
      tak po 2 latach pisaniny i negocjacji się stało o czym mieszkańcy
      bloku doskonale wiedzą bo musieli w swoim bloku wygospodarować
      miejsce na węzeł ciepłowniczy. Oczyszczona działka wraz z
      pozwoleniami na budowę faktycznie dała mi zarobić , ale musiałem
      się sporo nabiegać zresztą mieszkańcy dołożyli swoje bo
      protestowali nawet w SKO przeciwko pozwoleniu budowlanemu.
      Mieszkańcy domków jednorodzinnych wiedzieli o ofercie i przetargu
      syndyka bo sami mi o tym mówili i Oferta była ogłaszana w
      prasie !!! Wspólnota jak to wspólnota pełen socjalizm , syndyk
      ich informował o przetargu , ale jak to w socjalizmie nie moje ,
      nie ma odpowiedzialności , ale potem jest dużo pretensji ,
      insynuacji i oskarżeń. Przecież nie kupili by tego za 22 000
      skoro teraz nie potrafią uzbierać 10 000 zł na parking.
      Prosiłem wspólnotę wielokrotnie o to by nie parkowali za darmo,
      pisałem pisma, że jak dalej będą parkować to zablokuje drogę. Nawet
      teraz prowokują mnie do dalszego dosypywania ziemi bo jak widzicie
      na zdjęciu redakcyjnym dalej parkują gdzie tylko nie ma ziemi.
      Zanim nawiozłem tam ziemię każdemu pojazdowi włożyłem kartkę za
      wycieraczkę informującą , że właściciel może u mnie indywidualnie
      wynająć miejsce postojowe za 1 zł dziennie, kartki tez rozwiesiłem
      na klatkach. Uprzedzałem też , że jak dalej będą parkować nawiozę
      ziemie a przy tym może uszkodzić się parkowane tam auto. Zero
      zainteresowania no więc co mi pozostało ?
      I jeszcze apropo miasta w tym samym czasie (2005 rok) jak miasto
      nie chciało kupić za 1 zł tej drogi zdecydowało się na wycięcie w
      przetargu u tego samego syndyka kilku prywatnych inwestorów ( w tym
      mnie) kupując przyległy do Wrzosowej barak namysłowski pokryty
      azbestem (dawniej tzw. „Gawra” . O ile pamiętam wydali na to 400
      000 zł. Przez kilka lat stał pusty bo nie wiedzieli co z nim
      zrobić poza ładowaniem około 70 000 zł na utrzymanie ( dozór ).
      Teraz jest tam składnica archeologów . Budynek straszy, jest
      deficytowy, pokryty azbestem i brak z niego wpływów podatkowych.
      Na działce którą ja kupiłem powstały piękne domy będące źródłem
      dochodów podatkowych dla miasta oraz źródłem miejsc pracy (budowa i
      materiały budowlane).
      Uważam , że wykazałem bardzo dużo cierpliwości i dobrej woli , ale
      brakło jej w mieście i u okolicznych mieszkańców .
      Działania miasta, najpierw w Sądzie a teraz pismami, próbujące
      wymusić na mnie darmowe służenie mieszkańcom infrastrukturą przy
      równoczesnym pobieraniu podatków ode mnie i od mieszkańców uważam
      za haniebne !
      Pan. W
      • Gość: Żyznorzecze Re: Dodatkowe informacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.09, 23:32
        Panie Wianecki, po co panu taki kabaret?!
        Abstrahując od tego, ze ludzie pana za lekko stukniętego już mają i
        niezależnie od pana intencji za chałturę biznesmena który za jedną
        złotówkę "może" zarobić 10.000 zł.:)Jeszcze te klomby i bredzenie
        bez sensu o posadzeniu czegoś tam:)
        Taki nam wyrósł celebrity z Opola:)
        Bez sensu kompletnie:(((
    • Gość: coc Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: *.chello.pl 22.10.09, 16:46
      Bo to wszystko przez Platformę Obywatelską!Ha , ha, ha!
    • Gość: info Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest tyl... IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.09, 17:42
      Wszystkim czcicielom własności prywatnej i interesom bez ograniczeń proponuję
      takie ćwiczenie z wyobraźni:
      Mamy burdel w księgach wieczystych (tego sobie wyobrażać nie musicie bo to
      fakt). Znajduje się jakiś właściciel drogi (przykładowy Niemiec – to też sobie
      łatwo wyobrazić) pod Waszymi oknami przy której mieszkacie od lat, a może
      nawet mieszkali tam Wasi rodzice czy nawet dziadkowie i od jutra macie takie
      klomby jak na zdjęciach z załączonego linku i szlaban na początku drogi z
      cieciem i skarbonką. Proszę poćwiczcie wyobraźnie jeszcze raz:
      Mamy kryzys budżetowy, przekroczone 55% PKB samorządy lokalne mają wstrzymany
      dopływ środków miasto wpada na szatański pomysł – sprzedaje Waszą drogę, temu
      kto da więcej – reszta jak wyżej.
      Czy komuś te klomby ze zdjęć się podobają? Zmiana własności dróg w mieście (i
      na wsi) powinna mieć wyłącznie jeden kierunek – z rąk prywatnych w samorządowe
      – inne formy powinny być prawnie zabronione. Ankieta na wstępie artykułu
      powinna mieć inne pytanie: czy uważasz że nowy właściciel drogi przy której
      mieszkasz może robić wszystko co mu się żywnie podoba kpiąc sobie ze
      wszystkich? Niedawne tragedia z podtopieniem Gdańska, Warszawy miały miejsce
      wskutek niedrożności kanalizacji burzowej. Czy wypłukiwana do studzienek
      ziemia z tych widocznych na zdjęciach „klombów” ma u nas również spowodować
      tragedię? Polak mądry po szkodzie – a może tym razem będzie inaczej?
      Link do zdjęć: img132.imageshack.us/gal.php?g=dsc09348u.jpg
      • Gość: kupiec Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 13:27
        Panie W. a jak to jest z tymi działkami w Lędzinach ?
        Podobno nielegalnie zrobił Pan do nich drogę dojazdową i musiał ją Pan rozebrać
        ? To teraz jest tam droga czy nie ?
        A po ile sobie Pan liczy za ar za te działki ?
        • Gość: zorientowany Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.09, 23:20
          Pan W. w myśl zasady Endeckiej: " Wasze kamienice, nasze (moje)
          ulice:)Czyli wszędzie cudzoziemców węszy którzy to rozkradają kraj:)
          Pan W. jest więc bohaterem i patriotą, i czapki z głów, bo mało jest
          takich "gierojów" "W" którzy bronią naszej pięknej ojczyzny przed
          cudzoziemcami z bloków... a wiadomo jaki element mieszka w blokach -
          prawda?
          Pan W. jest naszym Bohatyrowiczem, może nie zrozumianym ale cel panu
          W. przyświeca jasny i do porządku doprowadzi tych z bloków ( blokiem
          czekalodowym zajadał się w młodości) do bloku pewnie i zacznie się
          chryja... to ja pana W. czarno widzę wtedy:)
          Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Pan W. Re: Wojna o prywatną drogę, która prywatna jest t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 12:45
          Ta droga to boczna od Dworcowej z Lędzin na Suchy Bór , zaczyna sie
          na działce 499/205 proszę sprawdzić zamiast insynuować. Cena
          będzie niestety około 15 razy wyższa za ar niż cena jaką
          zaproponowałem Wspólnocie i miastu za Wrzosową. Też bardzo dobrze
          na niej zarobię bo też rzyzykowałem, zainwestowałem (legalnie
          zbudowałem tam drogę oraz sieć wodną i kanalizacyjną ),
          zapracowałem na nagrodę. Wątpię więc czy Pan Kupiec to przełknie bo
          sympatycy i członkowie socjalistycznej wspólnoty nie uznają zapłaty
          za prawa do cudzej własności w dodatku sami nie chcą, lub nie
          potrafią zarobić ale za to bliźniego oczernią , zawiść i pogardę
          okażą gdy jemu sie uda kupić ,zrobić , zarobić, lub gdy chroni
          włąsność przez siebie nabytą !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka