Po Bolko, czy przez Bolko

IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 10:41
Bitwa o panowanie nad parkiem trwa. Próby ułożenia zbioru dobrych zachowań cyklistów, to w dalszym ciągu dostrzeganie belki w oku bliźniego. Gdy rok temu oddano do użytku drogę pieszo rowerową do kąpieliska Bolko, o panowanie na niej też trwała ostra walka ze strony użytkowników rowerów. Dzieci, psy luzem biegające, piesi chodzący obok siebie a nie gęsiego, brak lusterek wstecznych u pieszych, by dostrzegali nadjeżdżających ścigaczy, werbalne uprzejmości, przepraszam, zamiast dzwonka, wyryczane z metra do ucha, czy wreszcie udowadnianie , że nie spełnia ona żadnych wymogów dla pieszych i rowerzystów.itd. A wszystko to po to, by dwa kilometry przemknąć w najlepszym czasie nie zauważając rzeczywiście pięknych okoliczności przyrody. W tym roku oddano mieszkańcom do użytku zrewitalizowany park na wyspie Bolko, którego istotnym wyróżnikiem są bardzo dobre nawierzchnie asfaltowe alejek i nowa knajpka, która swą nowością przyciąga mieszkańców i gości. W założeniach projektowych istotnym elementem była możliwość przejechania rowerem przez park. Jest jednak różnica między przejazdem przez Bolko a jazdą po Bolko. Jazda po Bolko zakłada dostępność wszystkich alejek dla rowerzystów zaś przejazd przez Bolko to jedna droga wytyczona dla pieszych i rowerów umożliwiająca dojazd do np. knajpki, czy przejazd przez wyspę do Winowa .I taka koncepcja umożliwiająca przejazd przez wyspę jest słuszna. Pozostawia ona znaczną część parku wyłączonego spod ruchu rowerów, nie mówiąc o innych pojazdach. Rowerzyści nie mogą pojąć, że może być taka część społeczeństwa, która ich nie toleruje, nie lubi, czy wreszcie chce mieć pewną część przestrzeni wyłączoną z ruchu tych pojazdów. I nie ma co się zastanawiać dlaczego tak jest. Ludzie zgodnie ze swoimi upodobaniami powinni mieć możliwość wyboru. Chcesz taplać się w chlorze i szlamie i cisnąć jak śledzie w beczce idziesz na basen a jak nie to wybierasz np. kamionkę. Nie chcę się bez przerwy oglądać za siebie, czy mi jakiś bajker nie wyskoczy zza pleców czy na plecy ( teraz czy to w parku Nadodrzańskim, na AK, nad Młynówką, w drodze na kąpielisko Bolko, na Bulwarze Musioła, na wałach odrzańskich itd., w lasach do Turawy, na cmentarzu, czy byle chodniku – rowery są wszędzie) idę, jadę, na Wyspę Bolko i udaję się w część wolną od cyklistów gdzie mogę bez obaw, nie oglądając się za siebie, bez wysłuchiwania najsłodszego - przepraszam, czy dzwoneczka, spacerować.
Myślę, że Pan Prezydent Wiśniewski weźmie pod uwagę głosy np. spieszonych cyklistów, czy dymiarzy i weźmie ich racje pod uwagę, pozostawiając park na Bolko wolny od cyklistów.
    • Gość: juhas Re: Po Bolko, czy przez Bolko IP: *.ip.netia.com.pl 24.05.13, 14:08
      Idę pobiegać NA Bolko
    • Gość: Jurek Re: Po Bolko, czy przez Bolko IP: *.com 24.05.13, 14:18
      >Myślę, że Pan Prezydent Wiśniewski weźmie pod uwagę głosy np. spieszonych cyklistów, czy dymiarzy i weźmie ich racje pod uwagę, pozostawiając park na Bolko wolny od cyklistów. >

      Ja bym tez chciał i inni, aby nie spotykac behemłota i innnych psiarzy wokol siebie i na wyspie Bolko.Psy i ich wlasciciele,sa bardzo dokuczliwi i uciazliwi, bardziej przeszkadzaja , jak cyklisci.
      Niech Pan Prezydent Wiśniewski weźmie pod uwagę głosy semitosceptykowi dogo sceptykow,
      pozostawiając park na Bolko wolny od psow i ich kup, oraz ich wlascicieli.
      Wyspa Bolko,trasa Bolkowska i nadodrzanska, wolna od psow !!!!!.
    • gandharwa Re: Po Bolko, czy przez Bolko 24.05.13, 17:35
      Myślę Behemocie, że powinieneś wrócić w swoim opisie do drogi na kąpielisko Bolko, bo od niej zacząłeś. Pytanie jest takie - jak po roku wygląda współżycie rowerzystów, rolkarzy i pieszych ( m.in. z psami) na tej wąskiej drodze? Rejestruje sią potrącenia, pobicia, czy jednak dla każdego starcza miejsca?

      To samo na bulwarach Musioła. Jeżeli odpowiedź jest pozytywna to nie trzeba chyba zbytnio reglamentować ruchu na Bolko, gdzie miejsca (dla wszystkich) jest o wiele więcej.

      Co najwyżej mam pomysł, by lekko "utrudnić" rowerzystom jazdę po głównym trakcie z zielonego mostu do wejścia do ZOO, stawiając w dwóch rzędach bariery "U-kształtne" z przesunięte względem siebie tak że pieszy czy osoba z wózkiem dziecięcym z łatwością wyminie ten "eso-flores" a rowerzysta będzie musiał rower przeprowadzić lub przejdzie tylko wtedy, gdy prawie że stanie w miejscu. Wtedy rowerzyści szybko nauczą się jechać alejką równoległą do niej i odcinek do Zoo i dalej wzdłuż łąki obok ogrodzenia ogrody będzie głównie dla pieszych.
      • Gość: behemot Re: Po Bolko, czy przez Bolko IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 19:18
        Wracać nie ma do czego. Twoje - rejestruje się potrącenia - jest tak głęboko bezczelne i naiwne jak - rejestruje się gwałty? Otóż w obu przypadkach trzeba sprawę zgłosić. A co zgłosić , że rowerzysta mię wystraszył, czy potrącił? Zbyt niska szkodliwość społeczna i kto będzie go szukał według opisu rysopisu? Wypadek z uszkodzeniem ciała powyżej 7 dni to już prokurator może wejdzie ale przecież takich wypadków na które się pardon cwaniaku powołujesz się nie rejestuje, na szczęście. Skoro nie ma takich przypadków, to niech cykliści wjeżdżają do marketów, przecież rolkarzy już tam widać. Niech sobie po Musioła, do Bolko jeżdżą cykliści, ale park najstarszy i najładniejszy i w założeniu stworzony do spacerów oglądaja z perspektywy pieszego. (zastanawiam się, czy po remoncie wieży piastowskiej, cykliści nie bedą się domagać wyodrębnienia ścieżki dla rowerów na jej szczyt? Przecież mamy takiego gostka z Rzeszowa, któren na bicyklu zaperwalla na balkon PKiN w Wawie a i Chicago tyż pokazał co rower może).
        A wpuszczanie rowerzystów na główny trakt z mostu do Zoo i kawiarenki to już jest szczytem bezczelności, zwłaszcza w soboty i niedziele. Sądziłem, że światowiec, któren powołuje się na rzeczywistość niemiecką, ministrom rad udziela, rowerem jeździ wszędzie, no może z wyjątkiem sufitu, chroni spokój zmarłych na cmentarzu, tudzież przyrodę na Bolko, uzna racje pieszych, czy też pragnących przestrzeni wolnej od rowerów i przyzna, że skoro rowerzyści mają tyle przestrzeni - praktycznie mogą jeździć wszędzie - to pozostawienie Bolko bez rowerów to żaden problem. A deptajcie sobie piesi alejki na zdrowie i w spokoju, my pedały deptający mamy gdzie to robić. Gandharwa, mimo wielu cennych uwag i inicjatyw w innych kwestiach, to w kwestii zachowania Bolka wolnego od tłuszczy rowerowej, jesteś krótkowzroczny egoistyczny pustak, domagający się ponad wszystko i wszędzie przestrzeni dla rowerów. Myślę, że jako przynajmniej wykształcony w systemie licencjackim, dostrzegasz niebezbieczeństwo wszelkich totalitaryzmów, nawet rowerowych.
        • sszota3 Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 24.05.13, 19:44
          Zapraszam do lektury - tekst ma z 2 lata, a nadal podpisuję się pod nim obiema rękami.
          proszę tiny.pl/h83ch
          • Gość: behemot Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 20:00
            to takie pieprzenie bez skutku, gdy rowerzysta przypeerwala mnie bycyklem, łamie rękę i powiada ,szanujmy się, kochajmy się, a ty szedłeś do doopy wzdłóż scieżki obu nam przynależnej.
            • sszota3 Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 24.05.13, 20:19
              Gość portalu: behemot napisał(a):

              > to takie pieprzenie bez skutku, gdy rowerzysta przypeerwala mnie bycyklem, łami
              > e rękę i powiada ,szanujmy się, kochajmy się, a ty szedłeś do doopy wzdłóż scie
              > żki obu nam przynależnej.
              -----------------------------------------------
              Gdy młokos wpadł mi do wózka dziecięcego to walnąłem mu z liścia, a potem ustawiłem go tak by nadstawił drugi policzek.
              Albowiem, zaprawdę powiadam Ci - wiele możesz zdziałać dobrym słowem!
              A jeszcze więcej dobrym słowem i pistoletem (jak mówił Al Capone)
              • Gość: behemot Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 20:49
                No więc staram się tu zdziałać dobrym słowem przestrzeń wolną od rowerów, tak jak wolna jest od palących tytoń, pijących alkohol w miejscach publicznych, wolną od psów, pederastów czy pedofili, a ciagle od zwolenników deptania pedałów g,s, i innych zbieram w mańkę za atak za najcudowniejsze, bezpieczne i ekologiczne urzadzenie jakim jest rower. Rower, rower iber alles. Jesteście fshistami.
                • sszota3 Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 24.05.13, 20:56
                  Gość portalu: behemot napisał(a):

                  > No więc staram się tu zdziałać dobrym słowem przestrzeń wolną od rowerów, tak j
                  > ak wolna jest od palących tytoń, pijących alkohol w miejscach publicznych, woln
                  > ą od psów, pederastów czy pedofili, a ciagle od zwolenników deptania pedałów g,
                  > s, i innych zbieram w mańkę za atak za najcudowniejsze, bezpieczne i ekologicz
                  > ne urzadzenie jakim jest rower. Rower, rower iber alles. Jesteście fshistami.
                  ==================================
                  Sądzę, że kluczową sprawą (jak zawsze) jest prędkość poruszania.
                  Może się mylę, ale chyba nie przeszkadza Ci ktoś jadący na rowerze tempem spacerowym czyli prędkość pieszego x 2.?
                  Podejrzewam, że nie przeszkadza Ci również poruszająca się podobnym tempem mamuśka na rolkach, prowadząca dziecięcy wózek?
                  "I tu jest pies pogrzebany" że są miejsca, w które człowiek chce udać się NA SPACER.
                  Spacer pieszy od rowerowego różni się minimalnie...
                  W miejscach spacerowych nie życzymy sobie również pieszych grających w rugby. Mam rację? Nie mamy nic przeciwko truchtającemu biegaczowi, ale będziemy strzelać do ekipy trenującej sztafetę 4 x 100 (zwłaszcza bez zagrychy)
                  • Gość: behemot Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 21:17
                    Nie.. po prostu nie chcę widzieć pośladków z pampersami gniecących siodełko, łysych ogolonych łydek, nadmiernie eksponowanych jąder i echtaczek w kolarskich gaciach, czuć potu lub zapachu perfum mijających mnie cyklistów i jeszcze uważać na to ,by na spacerze z dziewczyną jakiś Cippolini nie zrobił mi z doopy pokrowca na swój welocyped. Tak, chcę się udać na spacer z dala od tych co uprawiaja spacer rowerowy, piwny, integracyjny czy brajla lub jakiś inny.
                    • jureek Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 24.05.13, 21:20
                      Gość portalu: behemot napisał(a):

                      > Tak, chcę się udać na spacer z dala od tych co uprawiaja
                      > spacer rowerowy, piwny, integracyjny czy brajla lub jakiś inny.

                      Hm, może uda Ci się tanio kupić jakiś odpowiednio duży ogród?
                      Jura
                      • Gość: behemot Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 22:57
                        Jureek pół wieku na karku a głupiś jak pardon pompka od rowera. Czy ja ci każe kupować tor rowerowy dla spełnienia twoich pasji deptania w pedały? Prostota twojego myslenia poraża.
                        • jureek Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 24.05.13, 23:19
                          Gość portalu: behemot napisał(a):

                          > Czy ja ci każe
                          > kupować tor rowerowy dla spełnienia twoich pasji deptania w pedały?

                          Różnica jest taka, że ja dla mojego deptania w pedały nie mam takich wyśrubowanych wymagań jak Twoje. Nie przeszkadzają mi ani piesi, ani psiarze, ani braile czy kto tam jeszcze.
                          Jura
                          • jureek Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 24.05.13, 23:29
                            jureek napisał:

                            > Różnica jest taka, że ja dla mojego deptania w pedały nie mam takich wyśrubowan
                            > ych wymagań jak Twoje. Nie przeszkadzają mi ani piesi, ani psiarze, ani braile
                            > czy kto tam jeszcze.

                            Poza tym nie narzekam, że nie mam gdzie jeździć. Żeby sobie pojeździć, nie potrzebuję ani Bolko, ani parku nadodrzańskiego, ani prywatnego toru. Nie mam też nic przeciwko, żeby wyspę Bolko zostawić wyłącznie pieszym (poza przejazdem do mostu w kierunku Winowa).
                            Jura
                            • Gość: behemot Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 23:46
                              > Poza tym nie narzekam, że nie mam gdzie jeździć. Żeby sobie pojeździć, nie potr
                              > zebuję ani Bolko, ani parku nadodrzańskiego, ani prywatnego toru. Nie mam też n
                              > ic przeciwko, żeby wyspę Bolko zostawić wyłącznie pieszym (poza przejazdem do m
                              > ostu w kierunku Winowa).
                              > Jura

                              No jakbyś mi to z ust wyjął. Też mam gdzie realizować swoje rowerowe pasje a gdy zechcę pospacerować czy z wnukami, czy z laską, niech mi to Bolko będzie do tego dostepne, bez rowerów, riksz, meleksów..
                          • Gość: behemot Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 23:36
                            Bo się wszędzie wperwallasz z bicyklem rozpychając sie łokciami i jeszcze mówisz, że nie przeszkadzaja ci piesi, psiarze ,braile i kto tam jeszcze. Ale przed tirami i wiekszymi respekt czujesz i im nie fikniesz, tylko narzekasz jacy to dymiarze źli są. Jak nie masz takich wymagań, to odpuść Bolko, przecież tyle masz terenu do jazdy lącznie z Niemcami.
                            • jureek Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 10:35
                              Gość portalu: behemot napisał(a):

                              > Bo się wszędzie wperwallasz z bicyklem rozpychając sie łokciami i jeszcze mówis
                              > z, że nie przeszkadzaja ci piesi, psiarze ,braile i kto tam jeszcze.

                              Żeby z tego, że napisałem, że nie przeszkadzają mi piesi, wyciągnąć wniosek, że wszędzie "wperwallam się z bicyklem rozpychając sie łokciami", to trzeba chyba stosować logikę... pompki rowerowej.

                              > Jak nie masz takich wymagań, to odpuść Bolko, przecież tyle mas
                              > z terenu do jazdy lącznie z Niemcami.

                              Dobrze jest przeczytać, co pisze rozmówca, można wtedy uniknąć takich kompromitujących stwierdzeń, jak powyższe.
                              Jura
                    • sszota3 Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 24.05.13, 21:39
                      Gość portalu: behemot napisał(a):
                      > Nie.. po prostu nie chcę widzieć pośladków z pampersami gniecących siodełko, ły
                      > sych ogolonych łydek, nadmiernie eksponowanych jąder i echtaczek w kolarskich g
                      > aciach, czuć potu lub zapachu perfum mijających mnie cyklistów i jeszcze uważać
                      > na to ,by na spacerze z dziewczyną jakiś Cippolini nie zrobił mi z doopy pokro
                      > wca na swój welocyped. Tak, chcę się udać na spacer z dala od tych co uprawiaja
                      > spacer rowerowy, piwny, integracyjny czy brajla lub jakiś inny.
                      ==============================
                      Może w Jeseniki? Szydłów jest piękny, polecam. Może na grzyby, maliny, jagody?
                      Jak nie chcesz widzieć ludzi, to może warto wsiąść na rower, oddalić się trochę, rowery przypiąć i spacerować ile dusza zapragnie.
                      Rozumiem Cię, bo sam lubię spokój.
                      • Gość: behemot Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 23:01
                        Właśnie ten kierunek polecam tobie, tobie podobnym egoistom pedałującym w pionie i poziomie. Wszystkim tym, którzy nie mogą się tam udać, pozostaje Bolko i uszanuj to.
                    • Gość: Suq Madiq Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 22:57
                      Strasznie smutne musi być to twoje życie jak się musisz patrzeć na czyjeś jądra lub łechtaczki i dodatkowo spoglądać czy łydki są ogolone czy nie.
                      • Gość: behemot Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.13, 23:05
                        Jest bardzo wesołe, tylko jak schodzę z rowera i udaję się na spacer, to nie chcę widzieć kumpli rowerzystów - i to ma dawać mi Bolko, przestrzeń wolna od rowerów.
          • gandharwa Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 24.05.13, 23:49
            Sam Sławku wiesz że to trochę absurd - prezydent Sopotu chyba ten tekst czytał i chce go wprowadzić w Sopocie w życie - przegra w sądzie, bo przecież rower czy rolki nie mają urządzeń rejestrujących czy pokazujących aktualną prędkość.

            Jestem przeciwnikiem zakazów, jestem zwolennikiem oświeconego zniechęcania - to strategia znana m.in. z Danii czy Holandii. Jak najmniej zakazów (przykład - Drachten) za to taka infrastruktura i system, że temu, kto chce szybko czy na skróty, to się po prostu nie opłaci - koniec końców będzie dłużej i więcej się nakręci kierownicą. Po co ma mieć poczucie, że mu coś zabraniaj na złość, sam dojdzie do wniosku, że objazd jest dla niego korzystniejszy, bo jest po prostu szybciej.
            • sszota3 Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 09:47
              gandharwa napisał:
              > Sam Sławku wiesz że to trochę absurd - prezydent Sopotu chyba ten tekst czytał
              > i chce go wprowadzić w Sopocie w życie - przegra w sądzie, bo przecież rower cz
              > y rolki nie mają urządzeń rejestrujących czy pokazujących aktualną prędkość.
              >
              ------------------------------------------------------
              Zdjęcie do artykułu tiny.pl/h83ch zostało wykonane w Częstochowie.
              Jak widać nie jest to znak w sensie drogowym, a fragment większej całości, która tłumaczy ludziom pismem obrazkowym, czego w tamtym miejscu robić nie należy
              (np włączać muzyki - bo jak ludzie chcą decybeli posłuchać to nie idą do parku, rozbijać namiotów, bo to park, a nie pole biwakowe itd, itd.)
              --------------
              Smuci mnie fakt, że jak statystyczny Czech taką informację zobaczy to będzie myślał co zrobić by jej przestrzegać. Może nawet kupi specjalnie licznik do roweru.
              Jak statystyczny Polak zobaczy taki "znak" to zaczyna kombinować jak go obejść, bo widzi tu zagrożenie dla "złotej wolności szlacheckiej".
              Też jestem przeciwnikiem wprowadzania ograniczeń, a zwolennikiem samoograniczania ze względu na dobro innych.
              Kto to powiedział? "Wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością mojego nosa" lub "Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna moja".
              --------------------------
              Będę szczęśliwy, jeżeli przy całej tej dyskusji, choć kilka osób weźmie sobie do serca, że rowerem można jeździć różnym tempem, a wśród ludzi wypada jeździć tempem spacerowym.
              • gandharwa Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 15:54
                Sławku, mi nie chodzi, by kombinować jak go obejść, mnie interesuje znalezienie konsensusu.
                Jeżeli ulica czy chodnik nie zezwala na szybką i bezpieczną jazdę to się na niej nie instaluje DDR czy rozdzielnego pasa pieszo-rowerowego, ale C16 i T22 lub wspólny pas pieszo-rowerowy. Wtedy już PoRD mówi wyraźnie, że trzeba jechać wolno i ustępować pierwszeństwo pieszym. Dlatego moja propozycja była z tymi zygzakowatymi barierkami na głównej alei między mostem a zoo i dodatkowe tabliczki - jedne zachęcające rowerzystów do jazdy alejką równoległą (bo jest) drugie już wewnątrz głównego traktu przypominające o obowiązku wolnej jazdy. Nie zakaz, ale znak informujący o obowiązku.

                To co powyżej napisałem nie oznacza, że straż miejska ma się nie pokazywać na Bolko. Powinni na tej głównej alei w ładne dni i weekendy być, złapać parę delikwentów, wlepić na dzień dobry po 50 PLN mandatu. Zawstydziliby się i zrozumieli by karą, skoro były barierki, tabliczki...szczególnie, jakby zostali złapani zaraz obok niej :-)

                Tak na boku, myślę też, że trochę idealizujesz Czechów, tylko mi nie mów, że w tym kraju śmiecą i rozrabiają jedynie Wietnamczycy i Romowie...
            • jureek Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 10:30
              gandharwa napisał:

              > Sam Sławku wiesz że to trochę absurd - prezydent Sopotu chyba ten tekst czytał
              > i chce go wprowadzić w Sopocie w życie - przegra w sądzie, bo przecież rower cz
              > y rolki nie mają urządzeń rejestrujących czy pokazujących aktualną prędkość.

              Z tym brakiem urządzeń to jest zwykłe szukanie dziury w całym. Jadąc samochodem masz np. zachować 1 m odstępu od wyprzedzanego rowerzysty, mimo iż samochody nie są standardowo wyposażone w linijki do zmierzenia tej odległości. W Niemczech, na które się tak często powołujesz, nie ma takiego dzielenia włosa na czworo, tylko policja po prostu karze rowerzystów jeżdżących zbyt szybko w miejscach, gdzie postawiono znak, że wolno im jeździć ale z prędkością pieszego, i nikt nie kombinuje, ile to właściwie wynosi prędkość pieszego, albo czy policjant miał radar i takie tam szukanie dziury w całym.
              Wyśmiewany prezydent Sopotu ma moim zdaniem rację. Przez tę ścieżkę rowerową namalowano pasy dla pieszych idących na plażę. Rowerzyści jednak nie respektują pierwszeństwa na tych przejściach, zachowują się wobec nich gorzej niż kierowcy, ograniczenie prędkości i jego egzekwowanie spowoduje więc, że piesi nie będą się bali przechodzić przez tę ścieżkę.
              Jura

              • sszota3 Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 14:44
                jureek napisał:

                > Wyśmiewany prezydent Sopotu ma moim zdaniem rację. Przez tę ścieżkę rowerową na
                > malowano pasy dla pieszych idących na plażę. Rowerzyści jednak nie respektują p
                > ierwszeństwa na tych przejściach, zachowują się wobec nich gorzej niż kierowcy,
                > ograniczenie prędkości i jego egzekwowanie spowoduje więc, że piesi nie będą s
                > ię bali przechodzić przez tę ścieżkę.
                > Jura
                ==================================
                Najbardziej mnie zmartwiła reakcja środowisk rowerowych na decyzje władz Sopotu - wyśmiewanie, protesty. Zamiast się chwilę zastanowić "Czemu to ma służyć"
                Oczywiście, jak większość z nas mam skłonność do uogólnień - napisałem jakby to wszyscy rowerzyści byli przeciw, a przecież z reguły na forach internetowych wypowiadają się Ci najbardziej narwani i sfrustrowani.
                O Jezu, znowu mi wyszło uogólnienie... :(
                -----------------------------------------------
                Czy musi dochodzić do samosądów? Czy trudno sobie wyobrazić kupców z Sopotu którzy zbierają się i "spuszczają oklep" rowerowym piratom? Szalejący głupek zawsze będzie przeszkadzał - np będzie straszył turystów i utrudniał handel na deptaku.
                Czyli będzie szkodził swemu żyjącemu miedzy innymi z turystów miastu.
                • gandharwa Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 15:32
                  To jest to o czym pisałem - bzdurny, wręcz jak z Mrożka wyjęty zakaz jest niezrozumiany i rodzi tylko konflikt. W relacji pieszy-kierowca już dawno wymyślono, że niekiedy najlepsze są po prostu urządzenia zniechęcające do jakiegoś działania niż postawienie tabliczki z zakazem.

                  Takie urządzenia to wysokie krawężniki, barierki, szlabany, słupki.

                  Gdyby nie było szlabanu na naszym podwórku na ul. Krakowskiej, to byśmy non stop mieli zawalone obcymi samochodami ("ja tylko na chwilę") podwórko tak, że ani nikt nie wjedzie ani nie wyjedzie. Znak informujący że teren prywatny i zakaz wjazdu był po prostu ignorowany.

                  Teraz pytanie Sławka - czy mieliśmy się zebrać i zrobić samosąd nad tymi, którzy ten znak zignorowali? Rzucać doniczkami z okien czy jak? Nie...postawiliśmy szlaban, rozdali kluczyki mieszkańcom i jest spokój.

                  Podobnie robi się przed szkołami (z jednej strony pasy zwalniające, z drugiej barierki uniemożliwiające dzikie wbiegniecie na jezdnię) dlaczego więc w tym Sopocie nie postawiono barierki w poprzek DDR, by wymusić zwolnienie na przejeździe przez dojście do plaży? Skrzyżowanie DDR/chodnik to niejako normalne skrzyżowanie z drogą, jadący nią na wprost, o ile znaki nie stanowią inaczej, ma zawsze pierwszeństwo przed przechodzącym przez pasy pieszym!

                  Kierujący ma obowiązek zachować szczególną ostrożność ale nie ma obowiązku zwalniać przed każdymi pasami do 5 km/h, bo kto wie, co wyskoczy nagle zza krzaka. W tym wypadku DDR jest drogą, a pieszy jest na przejściu. Czyli rowerzysta ma pierwszeństwo, musi ustąpić pieszym którzy są już na przejściu, jednak piesi mają zatrzymać się przed wejściem nań i upewnić się, czy ktoś nie jedzie DDR z lewa czy prawa. takie jest prawo.

                  Jeżeli prezydent Sopotu uznał, że w tym wypadku piesi mają pierwszeństwo (co jest zrozumiałe, dojście do plaży) to powinno się zakończyć DDR przed przejściem i dodatkowo postawić barierkę w poprzek, tam by rowerzysta omijał ją zygzakiem jadąc 5 km/h. Wtedy nie byłoby konfliktów, bo sytuacja byłaby jasna.

                  W zamian za to znak i sceny z pomiarem prędkości rowerzysty, który nie ma obowiązku znać swojej prędkości. To sądownie nie przejdzie. A przy okazji mamy konflikt.
              • gandharwa Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 15:42
                Odnośnie pasów to już wypowiedziałem się w poprzednim poście.

                Odnośnie brakujących urządzeń to podam Ci przykład DDR nieoddzielonej niczym od jezdni przy ulicy Budowlanych, już przy rondzie. Ta DDR notorycznie robi za parking czy miejsce postojowe, ostatnio nawet grant mi przysłał ciekawy filmik. Facet stał passatem na tej DDR i jeszcze machał grantowi dłonią przez szybę, by się on (rowerzysta) odsunął, no pan kierowca łaskawie chciałby odjechać. Ergo: kierowca sobie nawet sprawy nie zdawał, że czyni coś niewłaściwego.

                Kilka słupków między DDR a krawędzią jezdni Budowlanych rozwiązałoby sprawę, do tego zwiększyło bezpieczeństwo samych rowerzystów.
                • jureek Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 15:52
                  gandharwa napisał:

                  > Odnośnie pasów to już wypowiedziałem się w poprzednim poście.
                  >
                  > Odnośnie brakujących urządzeń to podam Ci przykład DDR nieoddzielonej niczym od
                  > jezdni przy ulicy Budowlanych, już przy rondzie. Ta DDR notorycznie robi za pa
                  > rking czy miejsce postojowe, ostatnio nawet grant mi przysłał ciekawy filmik. F
                  > acet stał passatem na tej DDR i jeszcze machał grantowi dłonią przez szybę, by
                  > się on (rowerzysta) odsunął, no pan kierowca łaskawie chciałby odjechać. Ergo:
                  > kierowca sobie nawet sprawy nie zdawał, że czyni coś niewłaściwego.
                  >
                  > Kilka słupków między DDR a krawędzią jezdni Budowlanych rozwiązałoby sprawę, do
                  > tego zwiększyło bezpieczeństwo samych rowerzystów.

                  Nie bardzo widzę związek z moim postem, w którym pisałem, że przekraczający prędkość nie może się tłumaczyć brakiem urządzenia tę prędkość pokazującym. W Niemczech policja daje rowerzystom mandaty za zbyt szybką jazdę i nie posługuje się przy tym nawet radarem.
                  Jura
                  • gandharwa Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 16:04
                    Dokładnie!

                    Bo w Niemczech jest zasada (niekiedy powtarzana na tabliczkach informacyjnych) "im Schritttempo fahren" ("jechać w tempie osoby idącej pieszo") i to całkowicie wystarcza. Policjant jako funkcjonariusz, osoba zaufania publicznego ocenia, czy jechałeś w tym Schritttempo, przyjmuje się, że slalom między pieszymi taką jazdą nie jest. Wystawia Ci mandat, przyjmujesz lub nie, idziesz do sądu, tam sędzie zadaje pytanie "czy wyprzedzam Pan pieszych" i co powiesz, że nie?

                    W Polsce musi być absurd, więc mamy ograniczenie prędkości dla rowerzysty (i dla rolkarzy, jak sugeruje Sławek)..masz klincz z policją, nie przyjmujesz mandatu. Idziecie do sądu, rozmowa jest już zupełnie inna. Sędzia się pyta policjanta, czy rowerzysta czy pieszy (rolkarz) ma obowiązek rejestrowania własnej prędkości. Policjant odpowiada że nie. I tu sprawa się kończy, ponieważ pojazd czy pieszy nie mający obowiązku rejestrowania własnej prędkości nie ma obowiązku stosowania się do znaków numerycznie ją ograniczających. Rowerzysta - pirat wychodzi bez kary, koszta postępowania płaci policja.

                    Taka to różnica.
                    • jureek Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 17:09
                      gandharwa napisał:

                      > I tu sprawa się kończy, ponieważ pojazd czy pi
                      > eszy nie mający obowiązku rejestrowania własnej prędkości nie ma obowiązku stos
                      > owania się do znaków numerycznie ją ograniczających.

                      I tu się mylisz. Był już przypadek, że straż miejska dała mandat rowerzyście za przekroczenie ograniczenia do 30, ten mandatu nie przyjął, sprawa trafiła do sądu, a ten uznał rowerzystę za winnego, lecz odstąpił od wymierzenia kary.

                      www.dziennikbaltycki.pl/artykul/804489,koscierzyna-wyrok-ws-rowerzysty-ktory-przekroczyl-predkosc,id,t.html
                      Tak więc brak prędkościomierza nie zwalnia z obowiązku przestrzegania ograniczeń prędkości, podobnie jak brak dalmierza nie zwalnia kierowców od zachowania co najmniej jednego metra odstępu od wyprzedzanego rowerzysty.
                      Jura
                      • gandharwa Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 18:51
                        To nie te same sprawy.

                        Sąd wydał wyrok na podstawie tego, że ten chłopak przyznał się do winy. Gdyby się nie przyznał, to sąd miałby zagwozdkę, bo musiałby ustalić, czy np ten fotoradar w ogóle ma homologację na łapanie rowerzystów. Mogło się na przykład zdarzyć tak, że ktoś machnął szybko dłonią i też to zostało zmierzone.

                        W przypadku Sopotu jest inna sprawa - odpowiednie rozporządzenie mówi, że pomiary się robi dopiero, jak przekroczenie prędkości nastąpi powyżej 10 km/h. To by oznaczało, że niejako legalnie można sunąć po tych sobockich bulwarach 21 km/h a dwa, że można podważyć sens pomiaru twierdząc, że ograniczenie prędkości jest równe tolerancji urządzenia pomiarowego, co poddaje pod wątpliwość sens pomiaru, bo stojący (0 km/h) i jadący (20 km/h) są traktowani tak samo.
                        • gandharwa Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 19:04
                          Dodam jeszcze (dla Behemota :-)) ) że w Niemczech ta sprawa została lepiej rozwiązana, gdyż oni zrobili użytek z podziału na pojazd (Fahrzeug) i pojazd mechaniczny (Kraftfahrzeug - KFZ) przy czym taryfikator i ograniczenia prędkości stosuje się tylko dla pojazdów mechanicznych.

                          U nas zgodnie z PoRD w stosunku do pojazdów, w definicji pojazdu mechanicznego ujęto pojazdy silnikowe...za wyjątkiem motorowerów, co by prawie że sugerowało, że rower elektryczny jest jednak pojazdem mechanicznym, a motorower nie jest. To nieścisłość prawa, bo w dalszej części np pisze się o ruchu pojazdów ( a nie pojazdów mechanicznych) po autostradzie, co można zrozumieć, że pojazd mechaniczny nie będący jednośladem (elektryczny wózek rowerowy) jest dopuszczony do jazdy A4 (?)

                          Ten wywód tylko pokazuje, że PoRD trochę nie nadąża za rzeczywistością. Kiedyś to były samochody, motory, zaprzęgi konne, jawki i rowery i świat był zrozumiały, a teraz takie cuda .-)
                • sszota3 Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 19:37
                  gandharwa napisał:
                  >
                  > Kilka słupków między DDR a krawędzią jezdni Budowlanych rozwiązałoby sprawę, do
                  > tego zwiększyło bezpieczeństwo samych rowerzystów.
                  ----------
                  Wspomniany film Grant też mi przysłał...
                  Złe wieści są takie, że C16+T22 udało się postawić na Luboszyckiej, a w opinii ministerstwa pisze, że tak nie można.
                  Jak się uda jeszcze gdzieś takie słupki ustawić jak na Luboszyckiej, Harcerskiej, Krzanowickiej i przy drodze na Winów to będzie cud.
                  Znowu jakieś wytyczne ministerstwa twierdzą że nie można
                  Czasem to ręce opadają.
                  • gandharwa Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 25.05.13, 23:20
                    Sławku, jak możesz to podeślij mi na priva te wytyczne, zabierzemy je do ekspertów, rozkminimy co i jak.

                    T
                    • sszota3 Re: Uśmiechnijmy się do siebie i szanujmy 26.05.13, 20:06
                      gandharwa napisał:

                      > Sławku, jak możesz to podeślij mi na priva te wytyczne, zabierzemy je do eksper
                      > tów, rozkminimy co i jak.
                      >
                      > T
                      ===============================
                      Mam je w formie ksero, więc jakoś tam je dostarczę.
        • gandharwa wolniej wolniej wstrzymaj konia... 25.05.13, 00:07
          ...Behemocie, zbyt dużo mi szacunku okazujesz, kierując do mnie aż tyle inwektyw. Wracając do tematu: szanuję Twoje zdanie w sprawie Bolko i warto je wziąć pod uwagę. Jednak jak już pisałem do Sławka Szoty nie jestem zwolennikiem zakazów bo zakazy to jakaś forma miejskiego apartheidu - z tego narzędzia należy korzystać tylko w imię wyższej konieczności mają za gwarant, że ten ruch (zakaz) okaże się miastotwórcze.

          Co oznacza miastotwórcze - to działanie, które zwiększa atrakcyjność miasta jako miejsce do życia. Nie tylko do pracy, zarabiania na życie, ale życia, spędzania wolnego czasu, dobrego się tu czucia.

          Masz rację, często piszę o przykładach niemieckich (zresztą nie ja jeden tutaj) czy holenderskich, bo raz, że znam te przykłady z życia codziennego, przez co nie tylko teoretycznie ale przetestowane praktycznie w działaniu, a dwa, że uważam, że nie należy na siłę wynajdywać koła na nowo skoro inni to zrobili przed nami, przetestowali, poprawili błędy pionierskie. Naszym zadaniem jest raczej czerpać z doświadczeń innych, dostosowując inne rozwiązania na nasz grunt i twórczo je rozwijając. Japonia w 1867 roku (era Meiji) potrzebowała tylko 20 lat by dorównać Europie. Nie marudzili, że to "nie nasze" tylko zatrudniali na kontrakty profesorów i wojskowych z Prus, Francji, USA czy UK by ich uczyli tego, co dało przewagę białym.

          Wiele z tego co piszę jest podobne - postuluję, byśmy brali od "zachodnich" to co najlepsze. Dlaczego od nich? Ano dlatego, że jakoś właśnie tam uciekają najbardziej kreatywni i młodzi spośród nas - tam jest dla nich atrakcyjniej, spróbujmy więc stworzyć jakie Opole, by było na tyle atrakcyjne, by zostać.

          Ad rem: wprowadzając zakaz w regulaminie parku stworzysz (kolejny) martwy przepis, przez nikogo nierespektowany. Zakaz może odnieść efekt odwrotny do oczekiwanego - ponieważ biker będzie wiedział, że jest na nielegalu, będzie jak ten na motorze zasuwał ile sił w nogach by go nikt nie złapał za rękę i nie zatrzymał. Czym szybciej jedziesz, tym trudniej Cię złapać.

          Po drugie dochodzi efekt "praw nabytych" - po Bolko od zawsze się jeździło rowerem, zabranie tego prawa będzie opacznie lub zupełnie niezrozumiane, a to rodzi bunt. Jak się młodzi zorientują, że ich tak ich nikt nie ściga, to będą jeździć dalej.

          Słowem, jedynie co osiągniemy zakazem to tyle, że wygonisz statecznych rodziców z dziećmi na rowerach. Szaleńcy na MTB - zostaną.
          • Gość: behemot Re: wolniej wolniej wstrzymaj konia... IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 23:31
            Wątek dotyczy Bolko czy przez Bolko a trzech terrorystów rowerowych wperwalla się z goownami ogoolnymi. Szacunek Ci grando okazuję epitetami a nie inwektywami ale Twoja wola jak to odbierasz.
            Jesteś zwolennikiem zakazów budowy:
            1. Trasy średnicowej
            2. Trasy Bolkowskiej
            3. Trasy Pasiecznej
            4.Drogi przez cmentarz
            5.Spalarni śmieci
            6.Sortowni śmiec
            7. Zakazu porusznia sie po śródmieściu z prędkością większą niż 30
            8. Zakazu rozbudowy spalarni wegla kamiennego w Brzeziu
            Miastotwórcza rola podana przez ciebie, to chlanie, spiewanie, rowerami naperwalanie gdzie się chce i całujcie w doopę mnie na podstawie przykładów holenderskich, duńskich , niemieckich. I tak trzeba trzymać z Fryca biorąc przykład, bo oni wymyślili wszystko, więc nie ma co wymyślać uwaza rodak co wyperwollił jako najlepszy już dawno na zachód i będzie nas tu uczył, jako agent wpływu albo pożyteczny idiota.
            Po Bolko zawsze się jeździło...po Krakowskiej, Kościuszki, Wolności, zawsze się jeździło a dziś nie, to rodzi bunt.
            Zakaz na Bolko zapewne będzie rodził bunt na poczatku, ale przy spedalizowanych plutonach SM i płaconych mandatach może zaprowadzić porzadek w tej części miasta.
            Zakaz i egzekucja natychmiastowa, to najlepszy sposób wymagania od pardon tłuszcy zachowań pożądanych. Tak smo jest w efie. Zakaz parkowania, przekroczania prędkości itd, powoduje karę solidnych ojro i obywatel jest jak trusia. Niby światowiec ghdrwa, proponuje brak zakazów a tam takie dooperele a ludziki sami się uporządkują, wychowają, dostosują.
            • gandharwa Re: wolniej wolniej wstrzymaj konia... 26.05.13, 00:00
              Hmm...a tu zajrzałeś?
              www.ste-silesia.org/obwodnica/2012/papier_negocjacyjny.pdf
              albo tu?
              ste-silesia.org/obwodnica/uwagi.pdf (wariant IIIa)
              Co do spalarni - w Szczecinie doszliśmy do porozumienia, a zmieniony projekt właśnie co otrzymał promesę unijną (LINK)
              Podobnie było w sprawie ELO - nie byliśmy przeciw elektrowni jako takiej, jesteśmy przeciw zrzutu rtęci do Odry bez wcześniejszego oczyszczenia ścieków poprzez złoże węgla aktywnego - technologia znana od lat w amerykańskich elektrowniach. Elektrownie w Blachowni czy Siechnicach nie miały z naszej strony kłopotów, mimo tego, że byliśmy w tych postępowaniach jako podmiot na prawach strony. Na tym polega monitoring - wchodzisz w projekty, czytasz dokumentację, formułujesz stanowisko.

              Ty noże Behemocie znajdujesz w sobie coś z homo sovieticus - czyli człeka biorącą za dogmat każdy pomysł "władz", ja - przykro mi - w sobie takiej cechy nie znajduję, jeżeli uważam, że ktoś chce zmienić świat wokół mnie w sposób mi nie odpowiadający, przestarzały czy wręcz szkodliwy, to głośno o tym piszę czy mówię.
    • mieszaniec-zopola Koci aparheid. 26.05.13, 22:34
      nie zgadzam sie z powyzszym pogladem. Oczywiście należy tam pobudować ścieżki rowerowe, zarówno zupełnie nowe, jak i współdzielone na obecnych szerokich alejkach. Nie widzę natomiast żadnego problemu jazdy rowerem po całym Bolko, w tym po drobnych ścieżkach. Kiedyś to nie stanowiło problemu i nie rozumiem dlaczego dziś jest to problemem.
      Moim zdaniem problem wynika przede wszystkim z wyodrębnia grupy, która preferuje wożenie doopska samochodem i dochodzenia na nogach, tam, gdzie się nie da dojechać. Ci mają największe pretensje. Drugą zaś przyczyną jest pojawienie się rowerzystów, którzy wariują na drodze, podobnie jak to robią kierowcy, którym, przeszkladzają radary i którzy robią sobe z drog powiatowych toruy wyścigowe. W mojej pamięci po Bolko pd lat 60 tych ubieglego wieku chdzały tłumy rodziców z małymi dziećmi i wózkami i jeździły chmary rowerów. Nikomu to nie przeszkladzało Ciekawe czemu teraz to jest problem? Rowerzyści mają jeździć ostroznie i tyle. Za nieopstrożną i szybką jazdę należy zatrzymywać i karać, tak samo jak kierowców samochodów.
      Behemot wypchaj się ze swoim apartheidem
      • Gość: behemot Re: Koci aparheid. IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.13, 10:12
        nie rozumiem dlacze
        > go dziś jest to problemem.
        W kwestiach dla ciebie niezrozumiałych nie powinieneś zabierać głosu. Np. nie rozumiesz dlaczego palenie tytoniu jest szkodliwe a mimo to jesteś gorliwym jego zwolennikiem i domagasz się dosłownie palenia wszedzie.

        > W mojej pamięci po Bolko pd lat 60 tych ubieglego wieku chdzał
        > y tłumy rodziców z małymi dziećmi i wózkami i jeździły chmary rowerów. Nikomu
        > to nie przeszkladzało Ciekawe

        Pamięć cię zawodzi najwyraźniej lubo powtarzasz obiegowe nieprawdy. W latach 60 rower był dobrem reglamentowanym sprzedawanym na talony w jedynym sklepie rowerowym na Kośnego. Asortyment tych wyrobów był mocno ograniczony. Rowerek dla dzieci nazywał się Bałtyk (później Bobo), pojawiały się tzw. rowery młodzieżowe na 22 lub 24 calowych kołach i rowery "dla dorosłych". Rekreacyjna funkcja roweru była prawie nieznana. Rower służył, jako środek transportu, do i z pracy, na działkę czy do krewnych. Rosnąca popularność Wyścigu Pokoju, powodowała zainteresowanie młodych tym sportem. Nabycie roweru z baranimi rogami (czeska Eska, Favorit, polskie Mesko, Maraton, Huragan czu Jaguar) graniczyło z cudem. Favorit,Huragan, Jaguar, to były rowery wyczynowe i u progu lat 70 ich cena była równa cenie motoroweru, Ryś lub Komar. Szytki do nich (opona z dętka jak prezerwatywa) grubości kciuka były drogie i nie do zdobycia a złapać gumę było niezmiernie łatwo i było po jeździe. Gdy tedy, ktoś już miał rower to nie na Bolko zasuwał tylko na asfalt i gnał niczym Królak albo Gazda do Turawy i curik w jeziorze uprzednio się okąpawszy.Nikt się nie bał samochodów bo ich wcale nie było. Na Bolko, jak oddali do użytku most, chadzały rodziny głównie do ZOO, czyli z mostu na lewo, była tam asfaltowa droga. Pozostałe alejki były niczym nie utwardzone i wyjątkowo długo po deszczach stała tam woda, wilgoć i komary. Jedyną atrakcja był tam stawek z wypożyczalnią łódek, która padła gdy most otworzono i uległa dewastacji. Tam też była słynna stodoła i wagon w której przetrzymywano siano i ta część wyspy służyła masowemu wiosna i latem uprawianiu seksu i nikt z dziećmi się tam nie pchał. Można tam było pójść i sobie popodgladać. Rzeczywiście, ci z ojców, którym udało sie kupić w sklepie czy na rynku wtórnym Bałtyka albo Bobo wsadzali kij za siodełko i uczyli tam podczas spacerów do ZOO swoje pociechy jeździć. Nie miało to jednak masowego zjawiska bo Opole było dziurą bodaj 50-60 tysięczną. "Chmary rowerów"? całe kilkadziesiąt na dobę mogły tam jeździć w połowie Gierka, gdy utwardzono cześć alejek, zlikwidowano wagon, postawiono Neptuna a rower stał sie dostepnym dobrem i moda na rekreację propagowana przez Czterdziestolatka zaczęła zataczać szerokie kręgi chć dalekie od masowego charakteru (choć Wigry i Wigry II trzeba było spod lady kupować albo za łapówkę).
        Gadasz tedy żeby gadać i mimo sypiącego się próchna z doopy, chcesz uchodzić za nowoczesnego adoratora bożka rowerowego niczym słoik, leming albo beret.
        Gdy do miast zaczęli napływać szacowni mieszkańcy wsi, pojawiały się tabliczki uczące ich życia w mieście: Nie deptać trawników (na wsi ino sie po trawie chodziło bez butów), Szanuj zieleń...Nie pluj (w przybytkach użyteczności publicznej instalowano spluwaczki), tworzono ogrody działkowe, bo tęsknota za ziemią była silna. Uczono za pomocą filmów propagandowych i broszur, by w łazienkach nie chować kur a na balkonach gołębi, to samo w przydomowych ogródkach, których w Opolu było dużo. Teraz drugie lub trzecie pokolenie odkryło w genach pasję do rowerów. Rower na wsi (nabyty w geesie albo jarmarku) był dosyć popularnym środkiem komunikacji, często jedynym oprócz wozu konnego. Tym rowerem wieśniacy po wsi jeździli wszędzie i teraz mieszkając w mieście domagają sie tego samego dla siebie. A że na wsi chodników nie było, ulic, parków, też, no to nie mieści im sie w głowie, że np. po parku jeździć nie mogą i trzeba im tłumaczyć, że park jest miejscem spacerów, ciszy, kontemplacji, odpoczyku a nie velodromem. O dziwo, ci którzy zostali na wsi, budują teraz u siebie parki, rozumiejąc ich funkcję. A sie porobiło..
        • gandharwa Re: Koci aparheid. 27.05.13, 12:01
          Bardzo ładnie Behemocie napisałeś, aż miło przeczytać mały esej o rowerowej historii Opola.

          W jednym się tylko nie zgodzę: "Gadasz tedy żeby gadać i mimo sypiącego się próchna z doopy, chcesz uchodzić za nowoczesnego adoratora bożka rowerowego niczym słoik, leming albo beret"

          Twój tekst, udowadniający niezłe otrzaskanie z rowerowym tematem lat 60-70 XX wieku sugeruje raczej, że nie mieszaniec stał się na stare (?) lata rowerowym neofitą ile ty trochę zdziadziałeś, zsiadając z roweru.

          Inna sprawa, że racją jest, że mniejsza ilość pojazdów w ogóle stwarzało zupełnie inne warunki do rekreacji - ja może lat 70-tych nie pamiętam, jednak w latach czernobylskich na Chabrach pamiętam, że nie musiałem nigdzie opuszczać dzielnicy by korzystać z pełnej rekreacji - chodniki były asfaltowe i szerokie, miasteczko ruchu drogowego, indiańskie miasteczko, ścieżka zdrowia...wiele razy też jako 10-12 latek z kolegami jeździliśmy na Silesię rowerami po prostu Luboszycką. Dziś jako dorosły czuję lekkiego stracha z uwagi na ruch pojazdów. Na miasteczku ruchu drogowego mamy parking, podobnie w części indiańskiego. Dostępne boisko na SP11 zamieniło się w reglamentowany pseudo Orlik.

          Dlatego tym bardziej rozumiem ludzi, którzy w celach rekreacyjnych chcą pojeździć rowerem po Bolko, oni nie robią tego z powodu braków cywilizacyjnych, oni to robią, przegonieni przez blaszano-betonową cywilizację z ulic czy dzielnic Opola.
          • Gość: behemot Re: Koci apartheid. IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.13, 20:15
            Ja z roweru nie zszedłem, bo go rekreacyjnie używam i robię parę kilometrów dziennie. I o dziwo mam gdzie jeździć,(park nadodrzański, Bulwar Musioła, ścieżka na Bolko, wały nad Odrą i Ulgą itd) niekoniecznie po Bolko. Czasami jednak rower zostawiam na boku i chcę sobie pospacerować, potruchtać samemu czy w towarzystwie, luzem puścić dzieciaki a do tego najlepsze jest Bolko, bo po temu zostało wymyślone. Ja, rowerzysta rekreacyjny, jestem w stanie pogodzić się z faktem, że są przestrzenie, powinny być, wolne od rowerów, tak jak są przestrzenie w mieście deptakami zwane, wolne od pojazdów mechanicznych, czy od psów jak np. Staśkowa górka.

            > Dlatego tym bardziej rozumiem ludzi, którzy w celach rekreacyjnych chcą pojeźdz
            > ić rowerem po Bolko, oni nie robią tego z powodu braków cywilizacyjnych, oni to
            > robią, przegonieni przez blaszano-betonową cywilizację z ulic czy dzielnic Opo
            > la.
            O jakim ty przegonieniu mówisz? Przecież to nadużycie. Z Chabrów, AK, Chmielowic, Zaodrza na Bolko muszą pchać rower przez całe miasto bo im jeździć nie wolno a wsiąść mogą nań na zielonym mostku i tylko na Bolko spełnić swoje pragnienia deptania pedałów? Nie ściemniaj, mamy całe miasto z drogami, kontrpasami, i DDRami, okoliczne lasy, gdzie szlaków rowerowych w pizdu i szosy i chodniki ale przecież wylali asfalt z knajpą na Bolko no to wyspa nasza, bo my ekologiczni, pożyteczni co2 nie produkujemy więc zdobywamy wyspę dla siebie a perpedesi niech sperwallaja do ZOO, jak to sam napisałeś.
            I mieszaniec, który popiera podboje bajkerów, jest nowoczesny, słoikowo-lemingowo, pruchna żadnego nie widać, stary a nowoczesny. Natomiast, ktoś kto też rowera używa ale wyspę pragnie zostawić bez hałaśliwego bractwa cyklistów, jest zdziadziały, a najlepiej pisowiec, zero nowoczesności w uwielbieniu bożka rowerowego.

            • mieszaniec-zopola Re: Koci apartheid. 27.05.13, 21:20
              Może i Behemot ma lepszą ocenę sytuacji historycznej. Ja napisałem, jak to pozostało w mojej głowie, ale ponieważ byłem wtedy dzieckiem, być może widziałem to inaczej, zaś na pamięc nie ma co liczyć. Spierać się nie będę, może to tylko chciejstwo z mojej strony.
              Przypomniałem sobie właśnie, że zakaz jazdy rowerami po Bolko już był u schyłku Gierka. Zakaz nie obejmował tylko rowerków dziecięcych. Widocznie i wtedy był to jakiś problem dla kogoś.
              No to zostawmy historię i spójrzmy na to problem dzisiaj. Wśród rowerzystów używających wspólnej z pieszymi przestrzeni chamstwa nie brakuje, zgoda. Są to młodzi ludzie, ci sami, którzy dostawszy prawo jazdy, szaleją samochodami i ci sami, których jeśli stać na quada, są niszczycielami dród leśnych i polnych i śmiertelnym zagrożeniem dla rowerzystów i pieszych na tych drogach. Moim zdaniem apartheid nie jest rozwiazaniem na chamstwo.
              Moje zdanie jest następujące. Chamstwo, na obecnym etapie zbydlęcenia narodu, nie jest możliwe do wytępienia żadną presją społeczną, żadną edukacją, żadną akcją gazetową czy innym naciskiem medialnym. Chamstwo należy zwalczać na drodze prawnej. Chamów należy zatrzymywać i wymierzać im kary według zasady stawki dziennej, co jest obowiązującym prawem w Polsce.
              Do chamów można przemówić tylko poprzez portfel.
              Wtedy nie będą potrzebne żadne apartheidy.
              Nie chcę idealizować mojego obecnego miejsca zamieszkania. Siusiam tutaj wrzątkiem tak średnio co drugi dzień. Ale w największym parku po alejkach biegają malutkie dzieci, spacerują matki z wózkami, jeżdzi młodzież na deskorolkach i oczywiście - jeżdżą tłumy rowerzystów. Ci rowerzyście często bardzo szybko, bo park położony jest na wzgórzach, więc z górki pędzą jak wariaci.
              Celowo spytałem tubylców, dzisiaj, czy kiedykowiek w mediach był podnoszony problem rzekomego niebezpieczeństwa powodowanego przez rowerzystów i czy pojawiały się projekty wprowadzania zakazu dla rowerów. Nic takiego dotąd nie miało miejsca. Jako ciekawostkę podam też, że w parku można rozłożyć na trawniku kocyk i można rozpalić jednorazowego grilla. Jest kilka miejsc, gdzie można rozpalić ognisko.
              I jeszcze apropo. Żadnym neofitą rowerowym nie jestem. Ciężkie kilometry przejeżdżałem rowerem od pierwszej klasy podstawówki, nawet w zimie. Wypraszam sobie.
              • sszota3 Re: Koci apartheid. 28.05.13, 08:17
                mieszaniec-zopola napisał:
                >
                > Przypomniałem sobie właśnie, że zakaz jazdy rowerami po Bolko już był u schyłku
                > Gierka. Zakaz nie obejmował tylko rowerków dziecięcych. Widocznie i wtedy był
                > to jakiś problem dla kogoś.
                > No to zostawmy historię i spójrzmy na to problem dzisiaj. Wśród rowerzystów uż
                > ywających wspólnej z pieszymi przestrzeni chamstwa nie brakuje, zgoda. Są to mł
                > odzi ludzie, ci sami, którzy dostawszy prawo jazdy, szaleją samochodami i ci sa
                > mi, których jeśli stać na quada, są niszczycielami dród leśnych i polnych i śmi
                > ertelnym zagrożeniem dla rowerzystów i pieszych na tych drogach. Moim zdaniem a
                > partheid nie jest rozwiazaniem na chamstwo. ....................................
                > Ale w największym parku po alejkach biegają mal
                > utkie dzieci, spacerują matki z wózkami, jeżdzi młodzież na deskorolkach i oczy
                > wiście - jeżdżą tłumy rowerzystów. Ci rowerzyście często bardzo szybko, bo park
                > położony jest na wzgórzach, więc z górki pędzą jak wariaci.
                ----------------------------------------
                Zakaz jazdy rowerem po parkach nie jest taki rzadki w Polsce. Podobnie jak zakaz jazdy na rynku np we Wrocławiu. Więc na pewno to jakiś problem jest.
                "Grupa zagrażająca" została dość trafnie określona przez Mieszkańca-zOpola. Wcześniej jeszcze tą grupę wskazała Kayah w piosence "Testosteron". Grupę "narwańców' stanowią w większości młodzi mężczyźni - począwszy od gimnazjalistów (często waga, wzrost mężczyzny, rozum dziecka).
                -------------------------
                Porządek na Bolko będzie zależał również od nas- jak będziemy przyjmowali obecność oraz interwencje sił porządkowych. Jak się będziemy zachowywali, widząc że policja zatrzymała rowerzystę?
                Czy będzie to reakcja
                "Gestapowcy! MO-Gestapo! MO-Gestapo! Oczepcie się od ludzi, dajcie im żyć! Bandytami się zajmijcie. Nie macie co robić?! A wiecie kogo ja znam!? itd, itd"
                Czy będzie to reakcja
                "Brawo Panowie! Uczyć porządku za młodu! Chce poszaleć, niech do lasu jedzie, jak się między ludźmi nie potrafi zachować"
                • gandharwa Re: Koci apartheid. 28.05.13, 09:34
                  Hej Sławku, będziesz ok 12 w MZD? Jestem przypadkiem w Opolu, mogę podjechać po te tajne papierzyska z ministerstwa :-)
                  • sszota3 Re: Koci apartheid. 28.05.13, 17:53
                    gandharwa napisał:

                    > Hej Sławku, będziesz ok 12 w MZD? Jestem przypadkiem w Opolu, mogę podjechać po
                    > te tajne papierzyska z ministerstwa :-)
                    ==============================
                    Jak widać Twoją wiadomość odczytałem ze znacznym opóźnieniem :(
                    Następnym razem próbuj dać znać na komórkę 501-193-543
              • gandharwa strefa zamieszkania 28.05.13, 09:33
                W naszym i europejskim ustawodawstwie jest jeden dobry przepis "antyapartheidowy". Piszę "europejskim" bo PoRD jest jednym z najbardziej zunifikowanym - jest taka zasada, by przepisy, ograniczenia czy znaki drogowe były w każdym kraju w każdym kraju mniej więcej takie same,, by kierowcy po przekroczeniu granicy nie zgłupieli do szczętu. Z tego względu np osoba dorosła nie potrzebuje już karty rowerowej czy prawa jazdy, by jeździć rowerem.

                Wracając do wątku, tym przepisem jest strefa zamieszkania. To ogólnoeuropejska umowa, która mówi, że prędkość 20 km/h jest na tyle bezpieczna, by dopuścić obok siebie samochody, rowerzystów, pieszych a nawet bawiące się dzieci. Zasada ta mówi, że większy ustępuje mniejszemu (a nie odwrotnie, jak to jest w ruchu wodnym) i nie ma prawa go popędzać czy straszyć. W Opolu najbardziej prominentnym przykładem strefy zamieszkania jest ulica Szpitalna niedaleko Rynku, jest to ulica jak by nie było przelotowa, do tego nieformalny parking straży celnej oraz miejsce spacerów i spotkań młodzieży bawiącej się w "haju".

                Moja teza jest taka - skoro istnieje bezpieczna forma koegzystencji wszystkich użytkowników ruchu w formie "strefy zamieszkania" przy dopuszczalnej prędkości 20 km/h, to dlaczego nie może być to możliwe na w miarę szerokich i spokojniejszych niż Szpitalna dróżkach w parku, tym bardziej, że uczestnicy ruchu są zredukowani do rowerzystów, pieszych i bawiące się dzieci? Dlaczego na Szpitalnej trup czy konflikt nie ściele się gęsto, a miało by to odbyć się na Bolko?

                Wg nie to samo życie sugeruje odpowiedź - to przyzwyczajenie. Na Szpitalnej pieszy spodziewa się rowerzysty czy samochodu, oni spodziewają się stojących przed hajem pieszych, każdy jest przygotowany i zachowuje się odpowiednio. Tak samo może być na Bolko, tylko musimy ludzi nauczyć przebywać z sobą i respektować się, a nie segregować, bo segregacja uczy postawy roszczeniowej która była tu na forum już wielokrotnie opisywana w formie agresywnego spędzania pieszych z DDR, rowerzystów z ulic czy chodników "bo macie DDR obok" "bo tu nie możecie chodzić/jeździć".

                Stąd moja propozycja, by bez zakazów, ale odpowiednią barierą utrudnić rowerzystom z korzystania trasy do wejścia do zoo. Pewnie dobrze będzie, jak straż miejska ukarze kilku speederów naruszających drastycznie zapisy regulaminu, tzn nie biorących poprawki na wolniejszych użytkowników parku. Kilka barierek, kilka mandatów i po sprawie.

                Przykład wspominany przez Sławka (zakaz jazdy na rynku we Wrocławiu) jest nie najszczęśliwszy, to przykład urządniczej głupoty i niekonsekwencji, bo jak można postawić stację NextBike w miejscu, gdzie nie można jeździć rowerem? To jak jakby zakazać jazdy rowerem po Bolko od mostu ale postawić stację przed wejściem do zoo. Niby można, ale sens pchania roweru przez 300 merów wątpliwy. Dodatkowo już niejednokrotnie filmowano samego Dutkiewicza który w ramach autopromocji dawał się fotografować na rowerze śmigając koło fontanny na rynku. Czyli tam gdzie jest zakaz, który sam firmuje. No bzdura i tyle.
                • Gość: behemot Re: strefa zamieszkania IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.13, 09:44
                  A ten dalej swoje - Bolko moje i nie ma bata na cwajrata. No muszę tam jeździć i już. Toż to terroryzm czystej wody. Chcesz prowadzić edukację to postaw tablice na Szpitalnej i Krakowskiej w parku na AK i obserwuj jak to działa.
                  • gandharwa Re: strefa zamieszkania 28.05.13, 13:46
                    Sorry Behemocie, ale sam cwaniakujesz jak ten Zagłoba co rotmistrzowi Kowalskiemu chciał Niderlandy spylić. Przyznałeś się przecież, że nie jeździsz rowerem po Bolko, że wolisz trasę na kąpielisko. Bo wyspie za to spacerujesz. Ofiarujesz więc to, z czego rowerowo i tak nie korzystasz.

                    No ja jednak korzystam rowerowo z Bolko, za to z trasy na kąpielisko nie korzystam, chyba że na rolkach. Więc w moim dobrze pojętym interesie proponuję, by zostawić rowerzystom całą wyspę Bolko za to zakazać jazdy rowerem po dojeździe na kąpielisko. Nic na tym nie tracę więc co mi tam. Ba! Nawet zyskam, co mi tam Behemot jakiś będzie moją wolność na dróżce do kąpieliska zawężał swoim rowerem, ot co :-))
                    • Gość: behemot Re: strefa zamieszkania IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 12:25
                      Gandharwo,gandharwo!!!
                      Roch Kowalski nie był rotmistrzem, byl wszak oficyjerem dragonów Radziwiłłowych w powieści u Sienkiewicza. Swą postawą w stosunku do Pana Zagłoby zyskał miano najgłupszego żołnierza w armii Radziwiłła, który to Radziwiłł podobnie jak ty niemieckie, on uważał szwedzkie rozwiązania za lepsze i oddał się Karolowi Gustawowowi w służbę. Zagłoba zaś nie Rochowi Niderlandy chciał spylić bo i po co? Karol Gustaw bezskutecznie oblegający Zamość zaoferował Janowi Zamojskiemu we władanie województwo lubelskie (dzielił bądź ofiarował nie swoje) w zamian za otwarcie bram Zamościa i poddanie się. To Janowi Zamojskiemu podpowiedział Zagłoba by w zamian zaferował Karolowi Niderlandy.
                      Gandharwo,Gandharwo!!!
                      Takie znawstwo kanonu historii Polski sytuuje cie na równi z wielkim aktorem Maciejem Stuhrem młodym, wykształconym, kompetentnym, z wielkiego miasta (przynajmniej on, choć jak zadeklarujesz Drezno, to będziesz na równi), który podobnie zna kanon Polaka uważając, że pod Cedynią słowianie przywiązywali dzieci do machin oblężniczych i coś tam coś tam..
                      "My Polacy nie mówimy o sobie źle. Jest Skrzetuski, Wołodyjowski, Powstanie Warszawskie. Przywiązywaliśmy dzieci pod Cedynią jako tarcze i to jest super. To jest najlepsze, co mogło Polskę spotkać".
                      Zakładników do machin obleżniczych kazał Henryk V Cesarz Cesarstwa Niemieckiego przywiązywać i nie pod Cedynia a pod Głogowem, żeby byla jasność. Wiec jak mnie zarzucasz cwaniakowanie a sam chcesz błysnąć, to przynajmniej sprawdź fakty tak sprawiajacy wrażenie , że dbasz o Fakty ekologisto.
                      Wracajac zaś do Bolko, to niczego nie oferuję, bo to co proponujesz jest zaanektowane przez rowerzystów i nie jest ważne czy tam sam jeżdże czy nie. Oficyjer rowerowy w przeciwieństwie do oficyjera Rocha i Ciebie wykazuje się nadzwyczajnym rozsądkiem (podobnie jak projektant rewitalizacji) i proponuje park, pozostawić w jego pierwotnej funkcji, czyli miejsca wypoczynku polegajacego na spacerach, piknikowaniu, lezakowaniu, kontemplowaniu a nie uprawianiu kultury fizycznej na rowerach, choć biegi i jazdę na rolkach dopuszcza. Przejazd przez wyspę jedną wytyczoną drogą też jest możliwy. Rowery mają tyle przestrzeni w mieście, ze Bolko powinno zostac od nich wolne nomen omen Wollne.
                      • gandharwa Re: strefa zamieszkania 29.05.13, 21:11
                        Drogi Behemocie!

                        Zarzucasz mi brak kanonu historii Polski, a sam nie odróżniasz fikcji literackiej od historycznego faktu. Husaria nie miała skrzydeł z piórami, Skrzetuski czy Wołodyjowski nigdy na istnieli a Azję, syna Tuhaj-Beja, nie nadziano na pal. Możesz mi zarzucić nieuważne czytanie lektury uzupełniającej do szkół, przyznaję, że pamiętam zbyt dokładnie i nie sprawdziłem, jednak fakt historyczny jest taki, że rotmistrz był oficerem.

                        Wracając do rowerów i Bolko, też mieszasz fikcję od faktów. Bo fakt jest taki, że rowery na Bolko są, były i będą, dlatego nadużyciem jest twierdzenie, że "pozostawieniem pierwotnej funkcji" Bolko oznacza wygonienie zeń rowerzystów. Niewiarygodne w kontekście powszechności roweru w przedwojennych Niemczech. Pierwsze dróżki rowerowe nie powstały przecież za Pogana, tylko jeszcze za Niemca np. na ulicy Katowickiej.

                        Kończąc temat, myślę że i ja na rowerze i Ty pieszo i tak się odnajdziemy raczej w dalszych rejonach Bolko a nie tuż przy moście czy zoo, chcąc uciec przed tłumem, smrodem i śmieciami z grilla czy krzykami. Na Bolko bowiem dla każdego jest miejsce, i żaden zakaz tego nie zmieni, bo taki zakaz miałby taki skutek jak wprowadzenie prohibicji w USA.
                        • mieszaniec-zopola Re: strefa zamieszkania 29.05.13, 22:58
                          Szczerze powiedziawszy jestem przerażony ogromem nagonki na rowerzystów. W mediach, w szczególności w Internecie. wręcz kipi od szczucia na rowerzystów. Wy się lepiej panowie zastanówcie na tym w szerszej perspektywie. Bolko to tylko pochodna tego szczucia.
                          Ale przecież to szczucie na rowerzystów to tylko element ogólnej atmosfery społecznej w Polsce, która przepełniona jest szczuciem, nienawiścią, pogardą i apartheidem. Mało grodzonych osiedli, mało Rydzyka i jego miłujących bliźniego gości, mało napier... w telewizji. Teraz jeszcze doprowadzicie do tego, że skiny będą bejsbolami ściągać rowerzystów z siodełek, a gawiedź będzie im biła brawo.
                          Ten idiota Behemot zaraz mi napiszę, że histeryzuję i nic złego się nie dzieje. Dzieje się qva bardzo źle. Behemot to zrozumie dopiero wtedy, kiedy jemu spuszczą wpier.... jako zaplutemu inteligentowi jakieś faszystowskie chłystki. A że spuszczą prędzej czy później, to prawie pewne.
                          Oczywiście tacy jak ja, ekolog Gandharwa tudzież ludzie z Czerskiej i Krakowskiej też będą bici.
                          Podoba wam się ta perspektywa? Bo mi wcale.
                          • gandharwa Re: strefa zamieszkania 29.05.13, 23:51
                            No z tym idiotą Behemotem to przesadziłeś - piszesz o szczuciu a sam to robisz, bo doprawianie komuś gęby ścina dyskusję merytoryczną.

                            Masz jednak rację, że segregacja rodzi frustrację i roszczenia, słowem apartheid. Przypomnij sobie kilka lat temu, jakie w Opolu były dysputy np "szalenie niebezpiecznej" jazdy rowerzystów po całej Krakowskiej. Z jednej strony ludzi rozumiałem - wtedy był zakaz jazdy koło Rybexu, człowiek wie, że ten drugi łamie przepis, on nie łamie więc wkurza się na tamtego cwaniaka, który łamie. W myślach wręcz chce, by była jakaś kolizja bo ona daje kolejny argument, by tych nielegałów pogonić.

                            Miasto zrobiło inaczej - udostępniło jednak całą Krakowską dla tych na rowerach i...nic. Konflikty się skończyły, ludzie jeżdżą, dzieci z lodami biegają, piesi spacerują, dla każdego jest miejsce a konfliktu nie ma. I wierzę, że tak samo będzie na Bolko - pojedyncze czarne owce się wyłapie a reszta będzie żyła w defensywnej koegzystencji, bez patrzenia z linijką, kto po jakim kolorze kostki brukowej jeździe czy idzie.
                            • mieszaniec-zopola Re: strefa zamieszkania przepraszam Behemota 31.05.13, 18:30
                              Masz rację. Przepraszam Behemota.
                              Oczywiście obstaję przy swoim. Wydaje się, że po 1989 roku nastąpił w Polsce zwrot ku indywidualizmowi. Objawia się to m.in. apartheidem. Ja, moje, moja chata z kraja.
                              Ponoć Polska już jest europejskim liderem w grodzonych osiedlach, a niemożność współdzielenia drogi pieszej z rowerzystami jest tego świetnym przykładem. Dalej na wschód tylko gorzej, ale przecież to nie nasze wzorce. W Kijowie bogacze przy Brestlitowskim odgradzają się płotami z litej blachy piątki o wysokości coś ponad 3 metry.
                              Moim zdaniem należy wszelkiego rodzaju bariery pomiędzy ludźmi, czy to obiekty fizyczne, czy wirtualne, myślowe, likwidować.
                              Naprawdę zachęcam do współdzielenia ścieżek na Bolko z rowerzystami, ale takimi, co rozumieją, że razem z pieszymi trzeba jeździć tempem spacerowym. 10 km/h i koniec.
                              W Slottskogen nie ma ani pół policjanta i jakoś nikt na rowerze nie szaleje. Wystarczy wrzucić luz. Te durnowate dzieciaki, które upuszaczają na pedały testosteron trzeba po prostu wyłapywać i karać. Stawką dzienną odpowiednią do dochodów rodziców. To wszystko można zrobić posługując sie obowiązującym prawem.
                              P.S.
                              Behemot, jeszcze raz przerosiny, odwołuję, kajam się i o wybaczenie proszę.
                        • Gość: behemot Re: strefa zamieszkania IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.13, 00:39
                          Oczywiście, że strzeliłem byka, zeżarłem kawał frazy i wyszedłem na ciula. No bo co to oznacza: Takie znawstwo kanonu historii Polski sytuuje cię ...co to jest kanon historii Polski?- zbiór historii? Powinno być: Takie znawstwo kanonu powieści (literatury, ksiażek) dotyczących historii Polski....Mea culpa. To cię upoważniło do postawienia mi zarzutu, że nie odróżniam fikcji literackiej od faktu historycznego ale przecież nie o odróżnianie tu chodzi ale o znajomość faktów czy to z historii czy historii literatury, faktów czy fikcji, której to brak znajomości ci wykazałem. Rotmistrz to stopień oficerski ale czy rzeczony Roch Kowalski był rotmistrzem to wertując strony powieści tego nie znalazłem. Bryki i opracowania krytyczne pomińmy, jak w wolnej chwili znajdziesz cytat z powieści potwierdzający ten fakt to bedę pognębiony a ty usatysfakcjonowany, że miałeś rację.
                          No ale niewiele można żądać od absolwenta szkoły w której nie wymienione z tytułu pozycje, były tylko lekturą uzupełniającą, za co oczywiście nie ponosisz winy, bo takie będą Rzeczypospolite ....itd.
                          Kończąc już wątek o Bolko i szukając salomonowego rozwiązania powiem ci że nie możesz polegać na swojej pamięci i udowadniać ponad wszystko, że rowery były, są i będą na Bolko. Moja pamięć rejestruje coś innego a dalej sięga. Co do pamięci niemieckiej, to trzeba szukać co ona zachowała w ikonografii i we wspomnieniach oppelnerów. Oppelnery rower traktowały bardziej jako środek komunikacji, transportu, niż rekreacji, o czym właśnie świadczą drogi rowerowe biegnące od dworca PKP wzdłuż Armii Krajowej i Katowickiej. Park na Bolko został założony na przełomie wieków (znakomicie opisuje to Artur Janowski) miasto wykupiło tereny z rąk prywatnych i powstał tam park, pływano doń łodziami, mostu nie było, powstał zwierzyniec, staw i dalibóg trudno mi sobie tam wyobrazić cyklistów acz nie jest wykluczone, że ktoś z przedstawicieli zacnych oppelnerskich rodów nie dosiadł tam bicykla, środka komunikacji klasy robotniczej.
                          Gdybyś nomen omen wollne myślenie prezentował, tyle km tras po Opolu i okolicach miał do dyspozycji, gdyby u europejczyka występowała wola do tak potrzebnego w sporach kompromisu to w podziale Bolko) tu upatruję kompromisu) polegającym na tym, że rowerzyści mogą przez Bolko przejechać a piesi mogą po Bolko chodzić ,bez towarzystwa rowerów, to byloby to rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony korzystające ze wspólnego dobra. Na Bolko jest dla każdego miejsce według wspólnie uzgodnionego porządku a nie tam gdzie każdy chce. Rowerzyści śmigną sobie przez park wytyczoną dla nich trasą, piesi, dziadki, noworodki, starcy, rolkarze, spacerujący z psami będą snuć się po alejkach przeznaczonych dla nich, leżaki i kocyki rozciągną się na łąkach, być może nie w tych miejscach, które Spałek uzna za niezwykle cenne ze względu na żabę czy roślinkę. Wyznaczy się miejsce nawet do rozpalenia ogniska i upieczenia kiełbasek lub kartofli. Oczywiście tego wszystkiego nie należy sytuować, jak proponujesz na trasie od mostku do bram zoo. Scieżkę dla rowerów z mostu należy usunąć jak usunięto z Krakowskiej. Zakazy i nakazy (tak przez ciebie nie lubiane ale w Niemczech będące podstawą ładu, porządku i dyscypliny, których tam przestrzegasz bardziej niż dekalogu, bo szybka i nieuchronna kara w ojro bije po kieszeni) mogą jedynie użytkownikom Bolko ułatwić korzystanie z tego pięknego parku nie velodromu. Myślę, że spotkamy sie na Bolko w sytuacji gdy ty bedziesz pchał rower spacerując ze mną po alejkach albo ja wrzucę doopę na sidełko i razem pomkniemy drogą dla rowerów przez Bolko.
                          Myślę, że Arkadiusz Wiśniewski, radni miejscy, czytając nasze tu wypowiedzi, które zapewne są reprezentatywne dla sporej cześci Opolan, wybiorą rozwiązanie nie będące prohibicją dla cyklistów, pieszych i rolkarzy ale porzadkujące korzystanie z parku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja