Dodaj do ulubionych

Śmierć i dziewczyna

24.11.15, 18:52
"Spalimy cię, skur...", "Ku... w zielonej sukience, nie wychodź z teatru, bo cię zaje..."
Takie teksty stosowane są do pracowników Teatru Polskiego przed premierą spektaklu "Śmierć i dziewczyna" w reżyserii Eweliny Marciniak.
wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19235491,smierc-i-dziewczyna-grozby-i-wyzwiska-wobec-pracownikow-teatru.html
W związku z tym mam pytanie do Behemota, czy miałby coś przeciwko temu, gdyby pracownicy teatru„zebrali wklepkę”, jak to się ostatnio wyraził odnośnie „kolorowych” w Polsce. Tudzież pytanie do Jeremiego Klaksona czy też by taką „wklepkę” rozgrzeszył sformułowaniem: nie szkoda róż (występnych) skoro płonie las (moralny). Tudzież czy Mariusz uznałby za celowe spalenie kukły Żyda (ściślej bżyda) przed teatrem, bo przecież można przypuszczać skąd pomysł na sztukę.

Ja osobiście chętnie ją obejrzę, Wrocław blisko. Niestety na grudzień, 27 i 29, biletów brak. Zobaczymy, może się uda w styczniu. Bardzo się cieszę, że takie sztuki są realizowane z moich podatków. Minister nie jest od dyktowania, co ma robić reżyser.
Obserwuj wątek
    • Gość: behemot Vivant demokracja, nawet z pornolem w tle,he,he,he IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.15, 23:09
      No już byłem zaniepokojony milczeniem lalecznika siódmego w tak istotnej, fundamentalnej sprawie dla kulturwy. Ba, jego milczenie w sprawie poczytywałem nawet jako zgodę z wypowiedziami minkulturwy a nawet, Boże uchowaj, narodowców. A tu masz, jest...Musiał poczekać co napiszą w min. propagandy zwanym pogardy, na Czerskiej. Napisali, zrelacjonowali, znaczy się można się wypowiadać w myśl dyrektyw. Uczciwy jest, bo sztuki nie widział, więc rzecz nie o sztuce. Też nie widziałem, więc się nie wypowiadam. Przyszedł lud co wprzódy słyszał, czytał, że we wrocku robią kompilację, adaptację, twórczą wariację wizję Eweliny artystki, na temat sprowokowany przez trzynastoletnią noblistkę z Austri Jelinek. Zanim dzieło weszło na deski, przez media przeszedł szum ku...ki, że dyrektor teatru poszukuje aktorów porno do zagrania w teatrze. O ja cież erdollę, ale szit, pardon hit. No to musi być szlagier. DYGRESJA.
      Kto życia erotycznego nie rozpoczynał w kontakcie z pornografią? No, chłopaki.. kto ma odwagę? Ja pierwszą gołą babę ujrzałem w księdze pod tytułem "Zdrowie Kobiety" wydanie z 1906 roku. Tam była rycina gołej baby. Potem przedwojenne w sepii foty porno z bobrami i futrami takimi, że konkret zostawał i tak w swerze wyobraźni. Później nadeszła solidarnośc robotnicza. Ładujący na zachodzie wagony i kontenery wrzucali do środka na końcu załadunku, nie broszury związkowe, ale soczyste porno dla braci roboli w PRL, niech sobie pooglądaja przynajmniej jak nas tu kapitalisci wykorzystują, a my dziwki, po robocie w burdelu na który robotnika stać. I Jak człek pojechał na zachód, to, ten najbliższy bo West Berlin, to u Beathe Use am ZOO, obok dworca, zaraz po wyjściu z zugu, mógł za 20 dojczmarek pooglądać spektakl. Para na scence 4 m na 4, dla widzów odprawiała stosunek, tak blisko, że czujesz pot, i zapach płynów ustrojowych,kopulację, żywy seks, z wytryskiem i orgazmem pośród braw widzów. Sympatyzcni młodzi, mieli dziecko poczęt na scenie. To była sztuka. U nas zaś...Hitem była sztuka na małej scenie u Kochanowskiego, gdzie dwudziestoparoletnia Elżbieta Piwek, cud dziewczyna, zrzucała sweter wełniany z siebie demonstrujac cudowny, naturalny biust, bez wszczepów i inplantów, dziś dostępnych każdej statystce. Playboya to nasi celnicy szukali z takim zapałem jak dziś narkotyków i c-4. A zcemu? No bo wiadomo - pornolki trafiały do nich a później na targowiska a dla ubogich była wersja czarno biała, na której zarabiał posiadacz aparatu i powiększalnika, robiacy kopie. A creme de la creme, dostępny ludziom ustosunkowanym, był projektor 8 mm i filmy. Ludzie się spotykali i oglądali na żywo nowe trendy w seksie, Z Danii, Niemiec, Szwecji. Zaś dziś jak każdy Polak i co trzecia Polka lubię sobie luknąć co słychać w pornolkach , i jak kto chce zwłaszcza w HD.
      POWROT DO TEMATU
      Niedawno nawet w naszym grajdołku zebrali się zajebiści aktywiści i protestowali przeciwko występom cyrku co do nas przyjechał. Sam cyrk im nie wadził ale źwierzęta tam występujące już tak. Jak się zwzięli, jak się nadęli, do prezydenta umyślnych pchnęli, a co pod cyrkiem do treserów krzyczeli...tego gazeta nie napisała, bo rację gawiedź protestująca miała. Prezio Zembaczyński senior ( u nich jak u Buszów) też protestował przeciwko sztuce seksem ociekającej u Kochanowskiego. Prezydentem będąc Karbowiak, nie dał zgody na tzw. żywą bibliotekę co miała się produkować w miejskich obiektach. Prawo do protestowania, nawet zakończonego wklepką do 7 dni niezdolności do pracy i bez skutku smiertelnego,czy poważnego uszczerbu na zdrowiu, to podstawy demokracji. Kto idzie na demonstrację, protest, musi się liczyć, że wklepkę dostanie albo też wklepkę wykona. Pracownicy teatru wykrzyczani, wygwizdani, a nawet z zerwanym spektaklem przez część widowni (wyklaskani, wygwizdani) to normalna praktyka teatralna. Protestować przeciwko zwierzętom w cyrku, zoo, naturalnym futrom, mordowanym karpiom można. Tak samo mozna protestować przeciwko pornografii w teatrze, nawet tylko zapowiadanej przez dyrektora (poszukujem aktorów pornograficznych do roli w sztuce teatralnej) teatru. Nawiasem mówiąc, wyobrażam sobie jakie by były protesty, gdyby twórca jakiś w spektaklu zaordynował widzom scenę świniobicia realistyczną i poszukiwał, jeszcze przed premierą, rzeźnika naturszczyka. Tak więc niech ludzie korzystają z prawa do protestu wykrzykując w ferworze najgorsze nawet okrzyki, zchowujac nietykalnośc cielesną adwersarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka