Gość: Mariusz
IP: *.dhalgren.org
07.03.16, 21:45
W miarę upływu czasu, zaczął On zdawać sobie sprawę z faktu niemożliwości nawiązania przez Rosję autentycznie partnerskich stosunków z państwami zachodu, nawet za cenę bezwarunkowego popierania wszystkich ich zbrodni. Dla Zachodu, zarówno Wschód, jak i kraje Europy Środkowej nigdy nie były, nie są i nie będą „partnerami”, a jedynie ofiarami. Uwarunkowanie to można określić mianem „zoologicznego”, na identycznych zasadach jak stosunki lwa z antylopą.
Z chwilą uświadomienia sobie tej prawidłowości, Putin rozpoczął modernizację rosyjskiej armii, a w stosunku do Zachodu przyjął pozycję „neutralną”. Jej przykładem było umożliwienie Zachodowi agresji na Libię pod płaszczykiem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której Rosja wstrzymała się od głosu. Szybko okazało się jednak, że Waszyngtonowi to nie wystarcza. Jedyną akceptowalną dlań alternatywą, byłaby bezwarunkowa kapitulacja Rosji wobec „nowego porządku światowego” (NWO).
Działania Putina zyskały mu na Zachodzie nielicznych przyjaciół, tych przedstawicieli establishmentu, którzy zachowali jeszcze sumienie, a tym samym człowieczeństwo.
Jednym z najbardziej prominentnych jest dr Paul Craig Roberts[i], minister skarbu w administracji Reagana, autor tzw. „reaganomics”, czyli strategii ekonomicznej która spowodowała załamanie się gospodarcze Imperium Zła (ZSRR).
Więcej:
wolna-polska.pl/wiadomosci/co-putin-wiedziec-powinien-2016-03