Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
15.09.16, 22:37
a właściwie wydała wyrok, który czem prędzej należy zaskarżyć aż do pardon Strasburga. Prześladowana przez chorobę i chrześcijan nauczycielka matematyki w szkole w Krapitz zdjęła krzyż ze ściany pokoju nauczycielskiego po powrocie z chorobowego, któren to krzyż zawisł na ścianie podczas nieobecności, choroby, aktywistki ateistki. Gazeta NtO nic nie podaje czy krzyże wiszą w salach lekcyjnych, dawniej klasach i jak oddziałują swoim wiszeniem na matematyczkę. Jeżeli krzyże w klasach wiszą a w pokoju nauczycielskim nie, to jak rzeczone ciało pedagogiczne matematyczne może z tym żyć? W pokoju nauczycielskim jest dyskryminowana krzyżem a w klasie już nie? Ja nie wiem czy nauczycielka nie jest dyskryminowana w pracy np. krzyżykami wiszącymi na piersiach czy uszach uczennic albo co gorsza na piersi księdza katechety, tudzież koleżanek z pracy wierzących? Zaiste wyrok sądu pracy jest precedensowy. Bowiem czyściciel ulic i chodników, ateista, może wystąpić do miasta, gminy, o odszkodowanie, bo w miejscu jego pracy na ulicach i przy drogach stoją kapliczki i krzyże, które go dyskryminują i nic nie ma do rzeczy, że stoją znacznie wcześniej niż on przyszedł do pracy.
<<<Mam nadzieję, że ten wyrok będzie także przestrogą dla innych, którzy narzucają swoją religię osobom bez wyznania - konkluduje nauczycielka>>>>
Kobieto ze ścisłym umysłem. Narzucanie religii to było w Ameryce południowej przez Hiszpanów i w Prusach przez Krzyżaków, albo przez Mieszka I i Dobrawę. Gdyby powieszenie znaku towarowego jakiejś wiary było równoznaczne z narzuceniem komuś religii to byłoby pięknie a robota misjonarska sprowadzałaby sie do wora krzyzyków i gwoździ. Ale z drugiej strony dlaczego w pokoju nauczycielskim brak symboli religijnych ma oznaczać, że jest on opanowany przez ateistów? Oni mogą szerzyć swój brak niewiary przez brak znaków??
www.nto.pl/wiadomosci/krapkowice/a/nauczycielka-z-krapkowic-zdjela-krzyz-w-pokoju-nauczycielskim-sad-uznal-ze-byla-dyskryminowana,10632726/