Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 12:37 Jako Wam to się widzi? Jakby nie patrzec na to to jednak terroryści sie takim czynem posługuja i potępiamy ich za to. www.radio.opole.pl/wiadomosci,12281.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: rex Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 12:45 Bardzo dobrze zrobili. Czerwoni precz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 12:51 A Stefana Okrzeję czy Józefa Montwiłła-Mireckiego też byś potępił? Oni też walczyli z rosyjskimi rządami w Polsce przy użyciu bomb, ale wolna Polska uznała ich za bohaterów i dzisiaj są patronami nszych ulic (także w Opolu). Pytanie, na ile my dzisiaj jako społeczeństwo naprawdę jesteśmy wolni - przynajmniej duchowo. Patrząc na co niektórych, trudno oprzeć się wrażeniu, że jeszcze daleko nam do prawdziwego wyzwolenia. Niektóre umysły nadal pozostają zniewolone przez komunę, a sprawa Kowalczyków jest pod tym względem znakomitym papierkiem lakmusowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ńiszczyrze O/S Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:02 Zniewalaniem umysłów jest właśnie ów ... "patriotyzm"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lechu Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:09 a jak ktoś spuści trombe na dzisiejszy rząd, bo dzisiaj duzego poparcia nie ma i niektorzy mowia ze zbyt zamerykanizowany (poparcie Stanów w Iraku) to tez patriota? Hę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:36 Różnica między dzisiejszą Polską a PRL-em z 1971 r. jest taka, że dzisiaj władze państwowe są wybierane przez ogół obywateli w wolnych wyborach, a wtedy o wszystkim decydowała wola MOskwy. Jak Ci się dzisiaj nie podoba polityka rządu, to możesz w następnych wyborach głosować na opozycję i nie musisz sięgać po bombę, żeby wyrazić swój sprzeciw. To, że masz dzisiaj takie prawa, to zasługa m. in. takich ludzi jak Kowalczykowie, którzy nadstawiali karku w walce o Twoją wolność. To, czy Kowalczykowie wybrali akurat najwłaściwszą metodę działania, to odrębny temat, którym powinni zająć się historycy na poważnej konferencji naukowej. Jedno jest jednak pewne - nie można przykładać dzisiejszych miar do tamtych czasów i porównywać ze sobą tego co jest absolutnie nieporównywalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baryła Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: 213.199.242.* 05.07.06, 15:28 Idealista z Ciebie, Kuba. Nie przesadzaj z tą wolnością. Zmieniły się tylko formy zniewolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:51 Gość portalu: ńiszczyrze O/S napisał(a): > Zniewalaniem umysłów jest właśnie ów ... "patriotyzm"! Fanzolisz, synek, i tyle. Możesz sobie dzisiaj głosić takie poglądy, jakie Ci pasują, i nikt Ci się do tego nie wtrąca. Nikt Ciebie za to nie ściga, jak bywało za komuny. Kto Ciebie niewoli i w jaki sposób?! To, że inni różnią się od Ciebie poglądami i systemem wartości, to jest właśnie przejaw wolności, a nie zniewolenie. Nie wszyscy muszą być tacy jak TY. Patriotyzm to miłość do swojego kraju i poczucie odpowiedzialności za jego losy. Co złego widzisz w takiej postawie? Czy obojętność na dobro publiczne i oglądanie się tylko na własny interes to rzecz bardziej chwalebna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mos-t Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 15:49 Kto Ciebie niewoli i w jaki sposób?! Jaak"a woolność? Fanzolisz Kuba, zmieniły się tylko kolory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 17:48 Gość portalu: mos-t napisał(a): > Kto Ciebie niewoli i w jaki sposób?! > > Jaak"a woolność? Fanzolisz Kuba, zmieniły się tylko kolory. Gdyby na parę dni przeniesiono Cię np. w realia początku lat 70-tych, nie mówiąc już o czasach wcześniejszych, to szybko zrozumiałbyś, na czym polega różnica! Nie idealizuję wcale aktualnej rzeczywistości, przy różnych okazjach ostro ją krytykuję, ale w przeciwieństwie do Ciebie, dobrze pamiętam czasy komunistyczne i mam jakąś skalę odniesienia. Pamiętam jak głosowało się na jedną jedyną listę kandydatów Frontu Jedności Narodu i jak jeszcze przed policzeniem głosów obwieszczano, że 99,9 % głosujących poparło tychże kandydatów. Pamiętam jak prasa, radia i telewizja od rana do nocy wychwalały mądrośc aktualnych władz i nie do pomyślenia był choćby cień krytyki. Pamiętam jak ludzie bali się wypowiedzieć jakąkolwiek krytyczną uwagę na temat rządzących (Ty możesz pisać co chcesz w internecie i nie ściga Ciebie za to żadna bezpieka!). Pamiętam też jak wyrzucano ludzi ze studiów za prezentowanie niewłaściwych poglądów, pamiętam jak z tych samych powodów trafiało się za kraty. Doświadczyłem tego także na własnej skórze. Dopóki nie doświadczysz czegoś podobnego w obecnych czasach, bądź łaskaw nie wciskać mi farmazonów w rodzaju tego, że zmieniły się tylko kolory! Podróże w czasie są niestety niemożliwe i nie możesz osobiście zweryfikować moich doświadczeń z lat 70-tych czy 80-tych. Proponuję Ci jednak, żebyś pojechał na parę dni np. na Białoruś, gdzie zachowało się wiele reliktów tamtej rzeczywistości. Pojedź, zobacz, porozmawiaj z ludźmi, a potem znowu chętnie podyskutuję z Tobą na temat wolności. Na razie czuję się jak ktoś, kto próbuje mówić ślepemu o kolorach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mos-t Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 18:51 Fandzolenie i nic innego. Wszystkie podmioty opanowane zostały przez przewodnią siłe PiS i wiesz o tym dobrze, choćby radio, e..nie chce mi sie gadać. To prawda,mozemy pogadac sobie i postukac na internecie ale to nam tylko zostało. Nadal aktualne jest hasło"kto nie z Mieciem tego zmieciem" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 20:24 Gość portalu: mos-t napisał(a): > Fandzolenie i nic innego. Wszystkie podmioty opanowane zostały przez przewodnią > siłe PiS i wiesz o tym dobrze, choćby radio, e..nie chce mi sie gadać. To > prawda,mozemy pogadac sobie i postukac na internecie ale to nam tylko zostało. > Nadal aktualne jest hasło"kto nie z Mieciem tego zmieciem" Sam patrzę (i nie tylko patrzę!) krytycznie na wiele działań PiS, zwłaszcza w regionie opolskim, ale stawianie znaku równości pomiędzy PiS a totalitarną partią komunistyczną to przykład skrajnego zacietrzewienia i zaślepienia politycznego. Przypomina to do złudzenia komunistyczną propagandę z lat 30-tych, która do wszystkich zwalczanych przez siebie formacji politycznych dolepiała przymiotnik "faszystowskie": socjalfaszyzm, liberalfaszyzm itd. Widzę, że jesteś zamkniętym na wszelką argumentację fanatykiem, którego interesuje jedynie dokopanie politycznemu przeciwnikowi. Tylko pogratulować iście bolszewickiej pryncypialności! Z kimś takim nie da się racjonalnie dyskutować, podobnie jak kiedyś z aktywistami ZMP czy ZMS, a obecnie z rozmaitymi kibolami. Odpowiedz Link Zgłoś
erwinek_3 Arka Bożek wysadził most, a pomnik mu zbudowali. 05.07.06, 18:10 Ja tam osobiście wyżej cenię tych co mosty budują. Skoro jednak z wysadzającego most na Odrze Bożka zrobiono bohatera, to dlaczego bracia Kowalczykowie mają być gorsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol mruk Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 23:11 Jeśli wysadzenie auli WSP w noc poprzedzającą galę oficjeli z SB i MO może wstrząsnąć świadomością obywateli żyjących w systemie państwa policyjnego, to był to akt patriotyzmu. Działanie Kowalczyków dowiodło, że społeczeństwo nie musi być bierne, skneblowane i podporządkowane przez aparat komunistyczny. Wydarzenie to należy rozpatrywać w kategoriach wstrząsu sumień, zarówno rządzących, jak i rządzonych. Znaczenie tego wydarzenia wymaga dziś pogłębionej i rzetelnej dyskusji naukowej i społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R. Richtig Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.07.06, 23:23 "Wandzie (Kaczynskiej) i (mezowi) Davidowi pozostalo tylko zastanawiac sie, jak to ich pierworodny pzreistoczyl sie z genialnego matematyka naukowcy w jednego z najbardziej groznych domoroslych terrorystow. Matka (Kaczynskiego) musiala zmierzyc sie z okrutna rzeczywistoscia, iz jej syn wysadzal w powietrze, ranil, i zabijal niewinnych ludzi pzrez prawie 18 lat zabijal i ranilmor faktem, iz jej syn ruel reality that her firstborn bombed, w szalenczej krucjacie przeciwko postepowi". Jest taki i gnije w celi i nie zaluje, tego co robil. I co: bohater-patriota? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 00:47 Do R. Richtig: A kim był na ten przykład pułkownik Klaus Schenk hr. von Stauffenberg, który zdetonował bombę w kwaterze Hitlera, powodując przy tym śmierć paru przypadkowych osób? Bohaterem i patriotą czy zbrodniarzem i renegatem? Jeżeli już koniecznie mamy porównywać do kogoś Kowalczyków, to raczej do tej postaci, a nie do jakiegoś amerykańskiego maniaka i psychopaty. Nie można mechanicznie zestawiać ze sobą takich przypadków jak Ted Kaczynski oraz Kowalczykowie. Jest zasadnicza różnica pomiędzy kimś, kto ucieka się do użycia przemocy w warunkach państwa demokratycznego, zapewniającego jednostce inne możliwości ekspresji swoich przekonań politycznych, a kimś, kto sięga po przemoc jako jedyny dostępny mu środek sprzeciwu w warunkach państwa totalitarnego, nie respektującego elementarnych praw człowieka. Nie można oceniać ludzkich czynów w oderwaniu od konkretnego kontekstu społecznego i historycznego. Nie twierdzę, że Kowalczykowie wybrali najwłaściwszy sposób walki z reżimem komunistycznym. Uważam jednak, że polityczna motywacja ich czynu zasługuje na szacunek, a sytuacja, w jakiej działali (totalne zniewolenie społeczeństwa, bezkarność i buta zbrodniarzy odpowiedzialnych za grudzień 1970 roku) w jakimś stopniu usprawiedliwiała radykalizm obranych przez nich środków działania. Tak samo jak wcześniej w przypadku Stauffenberga, który dla wielu Niemców jest dzisisj bohaterem narodowym i symbolem walki z nazizmem. Tak czy inaczej jest to temat do poważnych badań naukowych i do poważnej dyskusji,uwzględniającej całokształt okoliczności sprawy (być może nie do końca jeszcze rozpoznanych!), a nie bazującej tylko na przypadkowych i płytkich skojarzeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozalinda R. Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.06, 01:15 A co, osobnicy partyjno-milicyjni, ktorzy mieli tam sie zebrac, to zbrodniarze hitlerowcy? oprawcy oswiecimscy? straznicy gulagow? Milicjanci lat '70 to nie zbroczeni krwia inkwizytorzy NKWD, i jak tego nie postrzegasz i tworzysz nadbudowe bohaterow wolnosci dla Panow Kowalczykow, to sie, Jakubie, bardzo gruuuubo M-Y-L-I-S-Z. Amnestia, po 35 latach- tak! Bohaterstwo? NIGDY!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wysadzić w powietrze to patriotyzm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 01:30 Jednym z glównych uczestnikow milicyjno-esbeckiej gali w auli WSP miał być płk Julian Urantówka, były Komendant Wojewódzki MO w Szczecinie, który w grudniu 1970 r. uczestniczył w krwawywm tłumieniu robotniczych wystąpień na Wybrzeżu (przeniesiono go do Opola, żeby zapomniano o nim w Szczecinie). Taki był kontekst czynu Kowalczyków, którzy chcieli zaprotestować przeciwko bezkarności zbrodniarzy z grudnia 1970 r. Kowalczykowie nikogo nie zabili, ale spędzili kilkanaście lat w więzieniu. Płk Urantówka nigdy nie odpowiedział za swoje krwawe czyny z grudnia 1970 r. (podobnie jak inni zbrodniarze z tego okresu), a dzisiaj wiedzie spokojne życie dobrze uposażonego emeryta. Ale Ciebie oburza coś innego - to że ktoś chce zrobić uczciwą konferencję naukową na temat tych spraw! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Do Rozalindy IP: *.atol.com.pl 06.07.06, 02:25 Zgadzam się z Tobą. Cel nie może uswięcać środków, nawet w systemie komunistycznym. Przecież w czasie hitlerowskiej okupacji nie było samososądów, tylko powołano sąd doraźny, aby karać kolaborantów, którzy wydawali działaczy podziemia i Żydów na niechybną śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: do Moniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 11:41 Tak, tak, Kowalczykowie postąpili bardzo niepraworządnie. Powinni byli udać się do prokuratury ze skargą na Urantówkę, Jaruzelskiego, Korczyńskiego, Gomułkę i innych zbrodniarzy komunistycznych odpowiedzialnych za strzelanie do robotników w grudniu 1970 r. Prokuratura na pewno niezwłocznie wszczęłaby dochodzenie, a niezawisłe sądy PRL pociagnęłyby sprawców masakry do odpowiedzialności karnej. Niestety Kowalczykowie nie mieli na podorędziu takich światłych i praworządnych doradców jak Monika i stąd cały ambaras. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: do Moniki i Rozalindy R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 12:39 A z ramienia jakiego to sądu działał w 1994 t. płk Stauffenberg, dokonując w 1944 r. zamachu bombowego w kwaterze Hitlera? Po raz kolejny powtarzam, że przy ocenie tego typu aktów nie wolno abstrahować od konkretnego kontekstu historycznego. Zadaniem historyków jest obiektywne badanie owego kontekstu, bez pohopnego wartościowania na podstawie kryteriów odnoszących się do innej rzeczywistości społeczno-politycznej. A co powiemy np. o robotnikach palących komitety partyjne w grudniu 1970 i czerwcu 1976. Oni też niszczyli tzw. mienie społeczne. Czy ich także należy dzisiaj potępiać, jak czyniono to na reżimowych wiecach w 1976 r.? Nie widzę większej różnicy pomiędzy tymi aktami desperacji ludzi pozbawionych innych możliwości dochodzenia swoich racji a czynem Kowalczyków. Osobiście uważam - - w ślad za Kuroniem - że zamiast palić komitety, lepiej było zakładać własne. Musiało jednak upłynąć wiele czasu zanim warunki polityczne w PRL zmieniły się na tyle, aby można było prowadzić otwartą działalność opozycyjną bez obawy, że już następnego dnia działalność ta zakończy się długotrwałym uwięzieniem. Zresztą nawet potem, gdy reżim trochę "odpuścił" (w zamian za zachodnie kredyty i licencje), też wcale nie było bezpiecznie. Nadal były aresztowania, pobicia przez "nieznanych sprawców", a nawet skrytobójcze mordy, jak w przypadku Pyjasa czy ks. Popiełuszki. Palenie komitetów PZPR na Wybrzeżu i i Radomiu oraz wybuch w auli WSP w Opolu były niszczycielskimi aktami desperacji, leżącymi na początku tego długiego, skomplikowanego i pełnego zawirowań procesu historycznego, który po wielu latach zaowocował odzyskaniem niepodległości przez nasz kraj. Po tych aktach desperacji przyszły inne działania, już o charakterze twórczym, ale droga do tego nie była prosta i łatwa. Ludzie uczyli się na błędach, które nierzadko bardzo drogo ich kosztowały. Trzeba ten proces rzetelnie badać i analizować, bez wymądrzania się i odprawiania sądów nad ludźmi, którzy żyli i działali w innej rzeczywistości społecznej, nieporównywalnej z tą, jaka otacza nas obecnie. Łatwo jest ferować wyroki potępiające, gdy samemu siedzi się wygodnie za komputerem w wolnym kraju i nie ryzykuje się niczym poza stratą odrobiny wolnego czasu. Trudniej jest dążyć do prawdziwego zrozumienia odległej rzeczywistości historycznej. Wielu ludzi wybiera niestety łatwiznę, nie zdając sobie sprawy z tego, że to co robią, pastwiąc się moralnie na ludźmi będącymi ofiarami historii, bywa niekiedy obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: do Moniki i Rozalindy R. - autokorekta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 12:41 A z ramienia jakiego to sądu działał np. płk Stauffenberg, dokonując w 1944 r. zamachu bombowego w kwaterze Hitlera? Po raz kolejny powtarzam, że przy ocenie tego typu aktów nie wolno abstrahować od konkretnego kontekstu historycznego. Zadaniem historyków jest obiektywne badanie owego kontekstu, bez pohopnego wartościowania na podstawie kryteriów odnoszących się do innej rzeczywistości społeczno-politycznej. A co powiemy np. o robotnikach palących komitety partyjne w grudniu 1970 i czerwcu 1976. Oni też niszczyli tzw. mienie społeczne. Czy ich także należy dzisiaj potępiać, jak czyniono to na reżimowych wiecach w 1976 r.? Nie widzę większej różnicy pomiędzy tymi aktami desperacji ludzi pozbawionych innych możliwości dochodzenia swoich racji a czynem Kowalczyków. Osobiście uważam - - w ślad za Kuroniem - że zamiast palić komitety, lepiej było zakładać własne. Musiało jednak upłynąć wiele czasu zanim warunki polityczne w PRL zmieniły się na tyle, aby można było prowadzić otwartą działalność opozycyjną bez obawy, że już następnego dnia działalność ta zakończy się długotrwałym uwięzieniem. Zresztą nawet potem, gdy reżim trochę "odpuścił" (w zamian za zachodnie kredyty i licencje), też wcale nie było bezpiecznie. Nadal były aresztowania, pobicia przez "nieznanych sprawców", a nawet skrytobójcze mordy, jak w przypadku Pyjasa czy ks. Popiełuszki. Palenie komitetów PZPR na Wybrzeżu i i Radomiu oraz wybuch w auli WSP w Opolu były niszczycielskimi aktami desperacji, leżącymi na początku tego długiego, skomplikowanego i pełnego zawirowań procesu historycznego, który po wielu latach zaowocował odzyskaniem niepodległości przez nasz kraj. Po tych aktach desperacji przyszły inne działania, już o charakterze twórczym, ale droga do tego nie była prosta i łatwa. Ludzie uczyli się na błędach, które nierzadko bardzo drogo ich kosztowały. Trzeba ten proces rzetelnie badać i analizować, bez wymądrzania się i odprawiania sądów nad ludźmi, którzy żyli i działali w innej rzeczywistości społecznej, nieporównywalnej z tą, jaka otacza nas obecnie. Łatwo jest ferować wyroki potępiające, gdy samemu siedzi się wygodnie za komputerem w wolnym kraju i nie ryzykuje się niczym poza stratą odrobiny wolnego czasu. Trudniej jest dążyć do prawdziwego zrozumienia odległej rzeczywistości historycznej. Wielu ludzi wybiera niestety łatwiznę, nie zdając sobie sprawy z tego, że to co robią, pastwiąc się moralnie na ludźmi będącymi ofiarami historii, bywa niekiedy obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roza Linda Re: do Moniki i Rozalindy R. - autokorekta IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.06, 13:54 I po co konferencja, skoro tu mamy wyklad. Wyjedz na wakacje to Ci umysl przewietrzy i pamietaj, ze jesli Ciebie jakis pies w noge ugryzie, albo pijany kierowca autobusu, ktorym jedziesz, cudem wypadku uniknie; anestezjolog uspi na dluzej niz trzeba, TO KAZDY Z NICH MA SWOJA SUBIEKTYWNA PRAWDE I OKOLOCZNOSCI SPOLECZNO-HISTORYCZNE takiego dzialania. Kazde agresywne niezadowolenie podciagaj pod plaszczyk wyrownania kzrywd historycznych a prawo nie bedzie Ci potrzebne. Anarchista z wyksztalceniem historycznym. Faktycznie dobrze jest byc daleko od takich poplecznikow. Musisz byc albo bardzo mlody, albo....no sam juz sobie dopowiedz. Boze uchowaj nas przed takimi naukowcami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: do Moniki i Rozalindy R. - autokorekta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 14:31 Uchowaj nas, Boże, przed takimi samozwańczymi sędziami, którzy wydają wyroki zanim jeszcze przyjrzeli się sprawie! Na szczęście nie wszyscy tak postępują i dla nich właśnie warto jest prowadzić badania i robić konferencje naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roza Linda Re: do Moniki i Rozalindy R. - autokorekta IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.06, 15:12 Wziąłeś sobie na wokandę ich sprawę, to dokopuj sie prawdy. Potrawa zalezna od kucharza. Chcesz omawiac okolicznosci lagodzace, to chwala Tobie. Moze i konferencja podmiotowa pomoże. To niesprawiedliwe, ze Kowalczykowie 35 lat siedza za kratami a mlodociani mordercy wychodza po pietnastu. Dobrze, ze o nich pamietasz. A propos, nie Twoja sprawa skad pisze. Widac, ze i to dla Ciebie jest kryterium osądzania ludzi i ich możliwości percepcyjnych. Zgromadzenie naukowych blablarzy? Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba do Rozy Lindy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 16:18 Kiedy i w jakiej formie interesowałem się tym, skąd piszesz? O nic takiego nie pytałem i teraz też nie pytam. Sprawa ta nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu i nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Widocznie Ty sam(a) masz jakieś tego typu skojarzenia, ale to już nie mój problem. Jeżeli chodzi o sprawę Kowalczyków, to widzę, że słabo orientujesz się w całej tej sprawie, skoro piszesz, że siedzą od 35 lat za kratami. Obaj wyszli na wolność już w latach 80-tych i w tej chwili nie chodzi wcale o ich uwolnienie, a jedynie o badania naukowe na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozalinda R. Re: do Rozy Lindy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.06, 17:30 To trzeba mnie bylo szybciej oswiecic, dziekuje. Badania naukowe? Zalosne troche, ze nie ma juz w tzw. naukach spolecznych innych tematow. A zreszta temat na miare czasow, i wieczystych rozrachunkow z przeszloscia az do ostatniego emerytowanego kacyka. A ja myslalam ze ciagle siedzą. Wyszli tak dawno temu i to bez konferencji?.... Piłeś do mnie z tym "wygodnym siedzeniem przy PC". A co, Ty z aresztu piszesz? Koncze ten nudny temat. Pozdrawiam i życzę wiekszego zainteresowania niz jednej niezorientowanej Rozalindy, bye bye! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba wnioski z dyskusji z Rosalindą R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 18:00 Koniec dyskusji z gościem, któremu wydawało się, że Kowalczykowie jeszcze siedzą w więzieniu. Dobrze, że wie chociaż tyle, iż mamy dzisiaj III RP, a nie ciągle jeszcze PRL. Przypuszczam, że ludzi o takim stanie wiedzy mamy w Polsce wiele tysięcy, jeżeli nie miliony, i nie chodzi tu o jakichś ćwierćinteligentów, ale o ludzi wykształconych, potrafiących sprawnie pisać i formułować swoje myśli jak Rosalinda R. czy Rosa Linda. Przykład ten pokazuje, jak wiele pozostaje do zrobienia w zakresie upowszechniania rzetelnej wiedzy o przeszłości i jak bardzo dziedzina ta została u nas zapuszczona przez środowiska powołane do realizacji tego typu zadań społecznych. To kolejny argument za tym, by organizować i odpowiednio szeroko nagłaśniać takie przedsiewzięcia jak postulowane tu przeze mnie konferencje na temat sprawy Kowalczyków i stanu wojennego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozalinda R. Re: wnioski z dyskusji z Rosalindą R. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.07.06, 19:20 Pozwol, ze odpowiem na Twoja arogancje. Kiedy owi bracia wyszli na wolnosc, to nie bylo mnie wtedy w kraju i nadal jestem gdzie indziej. Na ogol nie zabieram glosu w sprawach mi nieznanych. Zamiast wysmiewac moja niewiedze i uzywac moj przyklad dla ilustracji swoich zamierzen, moze lepiej daj tym ludziom zyc spokojnym zyciem i nie dopasowuj ich czynu pod plaszczyk dzialalnosci powstanczej, bo to to jest dopiero wielki przekret historyczny. To, jak tu ze mna prowadzisz rozmowe uswiadamia mi calkiem jasno dlaczego wole wlasnie tylko Polske wakacyjna i to raz na pare lat. Arogancji polskiej nie da sie wyzbyc ani dzis ani jutro. Ja Tobe grzecznie dziekuje za oswiecenie indywidualnego przypadku, o ktorym kiedys bylo glosno, a Ty mi z kolejnymi numerkami RP. Jak tak dalej pojdzie to nawet V RP nic w Twojej swiadomosci nie zmieni. Nadal bedziesz nawiedzonym oswieconym. Powinienes chociaz docenic, ze podtrzymalam temat; moze Ci zaoszczedze ambarasu organizacyjnego, kiedy malo kto bedzie chcial go roztrząsać. Choc, kto wie, moze akurat wtedy bede w Opolu a slynny uniwerek jest calkiem niedaleko.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boryna Re: wnioski z dyskusji z Rosalindą R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 19:44 Jak tak dalej pojdzie to nawet V RP nic w Twojej swiadomosci nie > zmieni. Nadal bedziesz nawiedzonym oswieconym. Rosalindo, u nas teraz się mówi oszołom. Nie ma Cię w kraju, wiec tłumaczę; to taki nawiedzony oświecony i cała tragedia nasza, że czesto, gesto jest przy władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: wnioski z dyskusji z Rosalindą R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 21:45 Długotrwały pobyt poza naszym krajem może faktycznie usprawiedliwiać Twoją nieznajomość miejscowych realiów. Trochę się zagalopowałem w błędnym, jak się okazuje, przeświadczeniu, że mam do czynienia z jedną z tych młodych tych osób, które urodziły się zbyt późno na to, by dysponowac własnymi doświadczeniami historycznymi, a na domiar złego są wychowywane w modnym dzisiaj duchu lekceważenia dla wiedzy o przeszłości. Przepraszam! Nadal jednak uważam, że występujące u nas zaniedbania w zakresie edukacji historycznej, zwłaszcza w dziedzinie najnowszej historii politycznej kraju, stanowią wielkie wyzwanie dla środowisk naukowych i nie tylko. Potrzebna jest intensyfikacja wysiłków badawczych w zakresie dotyczącym historii najnowszej Polski w połączeniu z odpowiednio szeroką popularyzacją rzetelnej wiedzy na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: wnioski z dyskusji z Rosalindą R. IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 07.07.06, 19:24 nasuwają sie same.Konieczne jest przywracanie pamięci i prostowanie historii.Za PRL-u uczono wykastrowanej historii i szczesliwym był ten kto trafił na historyka patriotę lub pochodził z rodziny, która ceniła prawdę.Wiedzę można też było czerpać z zagranicznych rozgłośni radiowych, tylko należało chcieć.A nade wszystko myśleć, nie zaś bezkrytycznie konsumować podaną papkę.Myśle, że w tamtych czasach Polacy mieli większą wiedzę z zakresu historii Polski niż wspołcześnie.Dziś ten smród zakłamanej historii ciągnie się za nami, co jakiś czas wywlekany na czołówki gazet jak problem lustracji i wyłazi bokiem przeciętnemu Kowalskiemu, który myśli o pracy, mieszkaniu, bądż wyjeżdzie tam gdzie waluta ma większą wartośc od złotówki.Stąd chwytliwe staje się hasło - dość już rozliczeń z przeszłością, trzeba myśleć o dzisiaj i jutrze, rozwijajmy gospodarkę a nie badania historyczne.Najlepiej gruba kreska,wywalmy ten cały bagaż historii, spalmy archiwa, to co wiemy wystarczy.I to działa, głównie na korzyść tych, którzy ujawnienia faktów historycznych rzucających cień na niektóre postacie i siebie samych sobie nie życzą.I dopóki się tego nie zrobi zawsze znajdą się grajkowie, którzy chętnie zagrają nam do tańca na tym rozstrojonym instrumencie. Odpowiedz Link Zgłoś