Dodaj do ulubionych

Jak za pięć tysięcy długu można stracić mieszka...

05.08.06, 00:40
Poganski kraj poganskie obyczaje. Codziennie sa takie parszywe wiadomosci z
tego podlego miejsca. Dlaczego uczciwi ludzie sie jeszcze decyduja na zycie w
tym odcywilizowanym miejscu to pozostaje nierozwiklana zagadka. trzymanie
tych biedakow w mrokach ciemnosci jest najwieksza zbrodnia wspolczesnego
swiata. Na pochybel tej calej bandzie na pochybel.
Obserwuj wątek
    • Gość: maxi Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.06, 09:49
      Skandal!!!Chore państwo,chore prawo...naprawdę trzeba spadać do jakiejś
      normalności! Niestety -nieznajomość prawa szkodzi...
      • Gość: filut Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 10:01
        no jasne, skandal.Po co odbierać korespondencję,po co się czymkolwiek
        interesować,przecież MY wiemy lepiej! a potem, jak nas leją w tyłek to krzyk i
        pomstowanie na państwo.Gdzie no gdzie złamane zostalo prawo?/oprócz tego,że nie
        chcialo się długów regulować/
        • Gość: abx Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 05.08.06, 10:55
          Masz rację Filut. Tyle, że znów mnie zastanawia - jak można sprzedać mieszkanie
          warte (podobno) 160 tys. zł za niespełna 60 tys. zł? Nieudolność komornika czy
          może znowu korupcja i nepotyzm, czyli układ?
          • Gość: red Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 11:17
            A może ty kupisz mieszkanie za 160 tys. z lokatorem ? To jasne, że kupujący
            będzie musiał przeprowadzić eksmisją i zapewnić lokal zamienny.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Sama sobie winna! 07.08.06, 08:28
              "A te adresowane na siebie bagatelizowałam, bo nie miałam żadnych zobowiązań,
              więc nie sądziłam, że powinnam je odbierać."

              "Nie rozumiałam, o co w ogóle chodzi, nie poinformowano mnie, że sytuacja jest
              taka dramatyczna!"

              Przecież ta kobieta jest sama sobie winna. Listy adresowane osobiście do niej
              powinna odbierać. Ona nie odbierała, a teraz jeszcze twierdzi, że jej nie
              poinformowano. :-)))

              → → → → → → → → → →
              Odkryjmy Białoruś!
              odkryjmybialorus.blox.pl
              • Gość: Prudent Sama sobie winna! IP: 212.160.172.* 07.08.06, 08:49
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                > Przecież ta kobieta jest sama sobie winna.

                No niestety się zgadzam ale w dalszym ciągu jest to tragedia dla tej kobiety.

                Na skutek jej wyborów życiowych: mąż, nieodbieranie pism sądowych, zignorowanie
                wezwań do zapłaty zapracowała na swój los i w obecnej chwili nie powinno sie
                jej pomagać naruszając prawo lub marnotrawiąc środki publiczne

                Jednak jest to strata jednej osoby "wykluczonej" ze społeczeństwa i pod tym
                względem warto się zastanowić nad ustrzeżeniem osób gorzej wykształconych przed
                wpadaniem w takie pułapki.
                • Gość: Lucusia Re: Sama sobie winna! IP: 212.244.186.* 07.08.06, 09:43
                  A wolno zajmowac dowolną rzecz z majątku dłużnika? Jeżeli pani ma konto z pieniędzmi to nie ma jakichś procedur, które mówią co powinno byc w pierwszej kolejności zajmowane? Oczywiście pani pewne rzeczy zaniedbała, ale komornika myślę, że trzeba sprawdzić, bo to niesamowite, że za tak małe pieniądze zaczyna egzekucję od licytacji mieszkania. Może sprawdzic kto kupił to mieszkanie za takie grosze, gdzie były ogłoszenia o licytacji i ilu chetnych wzięło udział. To nie jest oczywista sprawa.
                  • jola_z_dywit1 **No i Samoobrona ma kolejnego wyborcę*** 07.08.06, 10:52
                    Polska mafia komorniczo sądownicza ,po raz kolejny ograbiła i faktycznie
                    uczyniła bezdomną kobietę ciężko doświadczoną przez los.
                    Proszę się zwrócić do lokalnej komórki Samoobrony.
                    Tylko Oni nie pozostawią Pani na pastwę bezdusznych ludzi i niesprawiedliwych sądów.
                    • Gość: tomek Re: **No i Samoobrona ma kolejnego wyborcę*** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 11:31
                      jola_z_dywit1 napisała:

                      > Polska mafia komorniczo sądownicza ,po raz kolejny ograbiła i faktycznie
                      > uczyniła bezdomną kobietę ciężko doświadczoną przez los.
                      > Proszę się zwrócić do lokalnej komórki Samoobrony.

                      A co, pozwolą jej zamieszkać w tej komórce czy co?
                      Czy skierują na kurs otwierania listów??
                    • Gość: manhu Odbieraj listy - to nie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 14:46
                      Głupia baba jest sama sobie winna.
                      Nie chciała odbierać listów.
                      =Nie chciała uczestniczyć w rozprawie.

                      No to ma, zamiast stracić (albo i nie) grosze straciła wszystko. Cóż z bólem popieram sąd i komornika.
                    • Gość: Gość Re: **No i Samoobrona ma kolejnego wyborcę*** IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.08.06, 02:57
                      tak, Samoobrona ma wielkie doświadczenie w trym jak nie spłacać długów. I to
                      nie 2,5 tys (+ odsetki) jak tutaj, ale idące w setki tysięcy plus odsetki.
                      Oczywiście nikt im nic nie zabrał, a na dodatek pełnią ważne funkcje.
                      Oto PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ na które głosowaliście ;)
                  • Gość: prawnik nie ma żadnych "procedur" IP: *.173.wmc.com.pl 07.08.06, 18:09
                    ale dłużnik ma prawo przyjść i spłacić. Tej pani się nie chciało
              • Gość: prawnik Dla tych co doszukują się spisku IP: *.173.wmc.com.pl 07.08.06, 18:20
                Komornik na tej sprawie uzyskał PRZYCHÓD w granicach 750,- PLN. Za 2-3 lata
                pracy (tyle trwa egzekucja z mieszkania), dziesiątki lub nawet setki pism,
                ogłoszenia w prasie, sądach i urzędzie miasta, za 2 licytacje. PRZYCHÓD:
                oznacza, że z tego musi opłacić pracowników, czynsz, korespondencję (5,70 zł za
                1 list, 7,50 zł, za nieodebrany -a babka nie odbierała nic), prąd, telefon itd.
                Reszta zostaje jako jego dochód... Po opodatkowaniu zostanie mu pewnie z 50,-
                zł. A to się komornik obłowiła na tym mieszkaniu!!!! Ohoho!!! Tylko
                pogratulować! Egzekucja z mieszkania czy domu przy takiej kwocie jest
                nieopłacalna dla komornika. Ale wynagrodzenia zajęc jej nie mógł (przepisy).
          • Gość: Opolanka Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 14:48
            Nie wiem skąd wzięła się suma 160 tys. zł, bo sama mieszkam w Opolu i za takie
            mieszkanie dostaje się 120 tys. zł (49 m2). A dlatego cena była tak niska, bo
            mieszkanie nabyto na drugiej z kolei licytacji. Jezeli ktos się orientuje w
            prawie, to wie, że na pierwszej licytacji komornik sprzedaje nieruchomośc za 3/4
            ceny. Jeżeli nikt nie kupi, to na następnej licytacji mieszkanie idzie po
            jeszcze niższej cenie. Ta cena, za którą nabyto mieszkanie, to cena wywoławcza
            (można to sprawdzić, bo ogloszenie o licytacji było w Gazecie wyborczej w
            grudniu 2005 r., a o pierwszej licytacji w październiku 2005 r. - za każym razem
            na miesiąc przed licytacją). Ta pani mogla sama o tym przeczytać. Ale może to
            też zbagatelizowała?
            • Gość: OPOLANKA Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 05.08.06, 16:05
            • Gość: gość Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 05.08.06, 16:14
              jak mogła zbagatelizować skoro korespondencja kierowana była nie do niej. Sprawdż jakie sa ceny mieszkań w Opolu. Zdziwisz się jaką cenę trzeba zapłacić za mieszkanie !!!
            • Gość: tomasz Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.ascensionhealth.org 07.08.06, 01:57
              Zycze wam wszystkim zyczliwym zeby wasze mieszkanie zlicytowali za np
              niezaplacone mandaty, lub dlugi waszych bylych malzonkow lub dzieci a wtedy
              zrozumiecie.
              Polska to kraj bezprawia, przez lata rzad okradal swoich obywateli bezkarnie,
              teraz pozwala na to komornikom.
              • Gość: usak Tomasz, w USA spotkaloby Ciebie to samo. IP: *.msy.bellsouth.net 07.08.06, 02:24
                Nikt tu nikogo nie okradl. Justice has been served.
                • mihusky Re: Tomasz, w USA spotkaloby Ciebie to samo. 07.08.06, 12:01
                  Gość portalu: usak napisał(a):

                  > Nikt tu nikogo nie okradl. Justice has been served.

                  Dokładnie!!! w Stanach nawet można za kogos kto nie płaci podatków od
                  nieruchomości taki podatek zapłacić i przejąć nieruchomość tez "za grosze".
                • Gość: G Re: Tomasz, w USA spotkaloby Ciebie to samo. IP: *.ed.shawcable.net 07.08.06, 17:22
                  tylko w USA dostanie do 2 tygodni SOCJANLNE 3 pokoje z kuchnia komfort , za 25
                  procent swojej renty , czy emerytury , to jest TA CALA ROZNICA . DO 2
                  TYGODNI ,,, !!!!!
            • Gość: Mirek Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 10:29
              A ty czytasz wszystkie ogłoszenia o licytacjach ??? Czy w ogóle jakiekolwiek
              przeczytałaś (-eś) ???
        • Gość: K Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 05.08.06, 16:17
          kazdy reguluje swoje długi. Ale jak można sprzedać mieszkanie za 5 tysięcy. to skandal!!!!
          • robert888 naucz sie czytac ze zrozumieniem. to nie boli 07.08.06, 09:10
          • Gość: IGGU Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 13:46
            Czytaj ze zrozumieniem - mieszkanie zlicytowani za 54 tyś. zł a nie 5 tyś. zł.
            Jeśli ktoś nie dba o swoje sprawy to na to na co zasłużył. Dorośli ludzie
            powinni zachowywać się jak dorośli i wykazać choć minimum przezorności.
      • Gość: to norma takich kradzieży jest dużo więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 12:10
        !
      • Gość: norma za kilkanascie tysięcy zabierają domy jednorodzinn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 12:11
        !
      • Gość: uklad to niemozliwe bez ukladu prokuratorow i sędziów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 12:13
        !
      • Gość: w pomorskiem to standard przy udziale notariatu i prokuratur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 12:14
        !
      • Gość: Ala Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.atol.com.pl 08.08.06, 09:55
        I słusznie,długi trzeba płacić,nie można bezkarnie oszukiwać ludzi i instytucje.
    • Gość: EWA Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.06, 11:11
      A może to obca cywilzacja przybyła z KOSMOSU i nie liczy się z prawami
      ziemskimi. Nawet nie zauważyliśmy kiedy te ufoludy poobsadzały się na
      stanowiskach w Spniach, w Sądach, Samorządach i egzekwują prawa przez swoich
      komorników. Tym razem padło na Panią ,znali każdy szczegół z zycia prywatnego i
      co najdziwniejsze , że przypomnieli sobie po 6 latach. Jak oni by winni Pani to
      by było przedawnienie, a tak egzekucja. Jestem ziemską istota i niezmiernie
      współczuje Pani.
    • Gość: M Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 11:13
      Uczciwi ludzie odbierają adresowane do nich listy i traktują poważnie ich treść.
      A jeśli postępują inaczej to sami są sobie winni. I proszę nie szukać winnych w
      sądach, komornikach czy państwie.
      • zb1k Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 05.08.06, 14:59
        nie chodzi tu o to, czy miala zaplacic czy nie, ale o skale, za 5k sprzedac
        chalupe?? dlaczego nie zajac konta?? siasc na pensje??
        • Gość: CJ Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.pl / *.pronets.pl 07.08.06, 01:25
          No bo kupujący był kumplem komornika i kupil sobie domek za cenę malucha.
          Założę się, że to mieszkanie sprzeda szybko i podziałkuje się z kim trzeba....

          Mafia ma to dosiebie, że sama ustala prawa!! Pozatym mogli jej zająć samochód,
          konto w banku działkę, a tu odrazu tłusty kąsek ( mieszkanie) to mi śmierdzi
          kałem na kilometr!!
          • michalng Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 07:13
            Domek od komornika moze sobie kupic kazdy, licytacje lomornicze sa publicznie
            ogłaszane i kazdy moze w nich wziaś udzial. Zajecie pesji powoduje ze sprawa
            trwa kilka miesiecy spłaty nastepuja ratami, wierzyciel tez dostaje swój "dług
            na raty", zajecie ruchomosci tez jest trudniejsze, trzeba ustalic gdzie samochód
            sie znajduje a czesto wierzyciele po prostu samochody "ukrywają", zajecie i
            zlicytowanie nieruchomosci jest najprostrze i najtańsze. "Reszta" uzyskana ze
            sprzedazy zostanie kobiecie zwrócona po potrąceniu kosztów. Taki Lajf trzeba
            było polecone odbierac i z komornikiem sie dogadac.
            • Gość: Lucusia Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 212.244.186.* 07.08.06, 09:50
              To chyba najłatwiej komornikowi zlicytowac dom, niż zająć pensję, a przy tym dostaje pewnie stanowczo więcej i to nie tylko oficjalnych pieniędzy. To troche tak, jakby nie leczyć wrzodów na żoładku, bo to kłopotliwe, długotrwałe, nie wiadomo czy nie będzie nawrotów, ale po prostu wyciąc żołądek. Raz, szybko i spokój. Wrzodów nie ma. Dla państwa najtaniej.Najlepsze wyjście.
              • michalng Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 18:54
                Komornik w swoich działaniach nie mysli o dłuzniku tylko o wierzycielu :) dla
                wierzyciela najlepiej jest odebrac swoej pieniadze odrazu. Wszak dosc długo
                naczekał sie na swoje pieniadze (w tym wypadku 6 lat).
                • Gość: AA Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 195.61.102.* 08.08.06, 13:46
                  Komornik myśli przede wszystkim o sobie. Dla 5 tys. palcem by nie kiwnal, gdyby
                  nie mial w tym interesu. Ktos napalil sie na to mieszkanko i tyle. Licytacje
                  komornicze sa tak organizowane, zeby wiedzieli o nich ci, ktorzy maja nabyc
                  majatek po zanizonych cenach. Faktem jest, ze czesto w porozumieniu z
                  komornikiem wierzyciel odkupuje swój zajęty majątek za ułamek ceny przez
                  podstawione osoby, a wierzyciel dostaje grosze.
            • eles55 Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 10:32
              Domek od komornika moze sobie kupic kazdy, licytacje lomornicze sa publicznie
              > ogłaszane i kazdy moze w nich wziaś udzial.
              Naiwność godna podziwu! Nie jest precyzyjnie określone co to znaczy "publiczne ogłoszenie", więc robi się w ten sposób, że ogłoszenie o licytacji wywiesza się np. o godz. 15:55 w siedzibie kancelarii komornika, a kancelaria kończy pracę o godz. 16:00. Było ogłoszenie? Było. Oczywiście każdy może czatować na takie okazje, problem polega jedynie na tym, że nie zdarza się to tak często, więc trudno by było na nie trafić. Wystarczy jednak, że komornik jest w układzie z kimś i przekaże mu tą informację prywatnie. Wymóg formalny ogłoszenia jest spełniony i sąd nie może się do niczego przyczepić. Obowiązkiem komornika nie jest sprzedanie mieszkania za jak najwyższą kwotę, lecz uzyskać jakąkolwiek.
              • Gość: Tommy Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 13:38
                A o ogloszeniach w prasie i w Sadzie to slyszales?
            • Gość: wrr Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.pl 07.08.06, 10:55
              A slyszal ty o takich co za 5000zl umozliwiaja ci wygranie kazdej licytacji.
          • Gość: Tommy A skad oni mogli wiedziec o koncie itp???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 13:36
            Takis mundry, to powiedz skad mogli wiedziec o tym ze konto istnieje, nie
            mowiac juz o jego numerze, o samochodzie itp??
            Zapewniam Cie, ze jakby o tym poinformowala to komornik nie egzekwowalby tej
            sumy z mieszkania. Ale o swoje interesy to trzeba dbac choc w minimalnym
            stopniu.
        • Gość: Vp Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 82.177.97.* 07.08.06, 09:44
          > nie chodzi tu o to, czy miala zaplacic czy nie, ale o skale, za 5k sprzedac
          > chalupe?? dlaczego nie zajac konta?? siasc na pensje??

          Ech, czytanie za zrozumieniem to naprawdę wielki problem dla wielu ludzi....

          Sprzedali za 54 tysiące, długi i koszty z tego spłacą, resztę dadzą do ręki. A
          zauważyłeś że dług miał nie tylko były mąż, ale też ta pani sama nie płaciła
          czynszu spółdzielni? Zauważyłeś to? Dlaczego nie zajęli konta i pensji? Bo pani
          sobie listy KIEROWANE NA JEJ NAZWISKO lekceważyła (twierdzi że nie miała
          żadnych zobowiązań, świetnie, a czynsz???). W listach ze spółdzielni, sądu,
          komornika musiały być zgodnie z prawem wielokrotne wezwania do uregulegulowania
          długu i ostrzeżenia o wystawieniu mieszkania na licytację. To tylko wina tej
          pani, że nie przyszło jej na myśl co też mogą od niej chcieć... Kto jest taki
          miłosierny niech odkupi to mieszkanie od nowego właściciela i podaruje je tej
          pani z powrotem...
        • Gość: prawnik a ten znowu IP: *.173.wmc.com.pl 07.08.06, 18:12
          a dlaczego ona nie poszła i nie spłaciła? tajemnica bankowa, ochrona danych
          osobowych i setki innych - skąd wierzyciel miał wiedzieć gdzie ta baba trzyma
          pieniądze i co ma? A jakby miała kasę w skarpecie też być pisał: DLACZEGO
          KOMORNIK NIE PRZESZUKAŁ SKARPETY!?!?!!
      • Gość: Cooo?? Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.aster.pl 07.08.06, 10:20
        Gość portalu: M napisał(a):

        > Uczciwi ludzie odbierają adresowane do nich listy i traktują poważnie ich
        treść
        > .
        > A jeśli postępują inaczej to sami są sobie winni. I proszę nie szukać winnych
        w
        > sądach, komornikach czy państwie.


        Cooo?? Mam zapier..lać z pracy do urzedow i spedzac tam cale dnie zeby
        tlumaczyc sie ze nie jestem wielbladem?? Uczciwy czlowiek wie ze jest uczciwy i
        nie ma nic na sumieniu i wie (a przynajmniej w porzadnym kraju powinien
        wiedziec) ze jak jest uczciwy to mu wurwa majatku nie zlicytuja za tysiac
        zlotych!
        • Gość: Tino Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.cm.umk.pl 07.08.06, 13:00

          Jak jesteś uczciwy to odbierasz listy polecone, to raz. Wiele spraw da sie załatwić przez telefon lub wysyłając pismo, nawet w takich instytucjach jak skarbówka, więc nie trzeba latać, to dwa. Ta Pani sama sobie pościeliła i teraz nie ma gdzie spać. Nie ma się co nad nią litować, bo płaci cenę własnej głupoty i lekkomyślności, to trzy. Państwo nie jest od niańczenia tylko od egzekwowania prawa, ta pani nie jest osobą upośledzoną a jedynie lekkomyślną, co dziwi tym bardziej, że podobno zmaga się z nowotworem więc powinna poważniej do życia podchodzić, to cztery.

          Tino
          • Gość: xy Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 15:58
            do Tino . Takiś mądry, żeby ciebie to nie spotkało . Bolszewizm
      • Gość: ala Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 83.238.122.* 07.08.06, 13:22
        zastanawiam się, jak sąd miał się skontaktować z panią w tej sytuacji, gdy pani
        nie odbiera korespondencji. poza tym jest faktem, że czynszu nie płaciła
      • Gość: kukuryku Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.toya.net.pl 07.08.06, 14:42
        i nie odbierają listów do kogoś innego
    • Gość: Drop Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.pl / 80.51.191.* 05.08.06, 17:02
      U mnie było tak. Moje nazwisko jest popularne, przychodziły do mnie wezwania
      sądowe z żeńskim imieniem. Nie odbierałem, bo nie jestem kobietą, nie ma
      długów, itd. Po dłuższym czasie miałem na karku komornika z wyrokiem sądowym.
      Wytłumaczyłem mu, że to nie ja, pomyłka , napisałem pismo do sądu. Sąd bardzo
      szybko wydarzał postanowienie w którym zmienił imię na moje i komornik znowu
      przyszedł. Trwało to kilka miesięcy, trochę pieniędzy na adwokata ale w końcyu
      udało wyjaśnić się, że z tym nie mam nic wspólnego. Teraz gdy otrzymam list z
      np. sądu z moim adresem dla Osamy ben Ladena, odbiorę go i przeczytam...
      • Gość: Joe Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.baltmikst.local / 83.219.129.* 07.08.06, 13:36
        Tak wlasnie jest - sady i komornicy naja gdzies czy zabiora uczciwej osobie czy
        rzeczywistemu dluznikowi - maja jak najszybciej zamknac sprawe, miec kase i
        koniec. Dlatego jak sie dostaje takie pisma to trzeba reagowac bo moga one
        kosztowac duzo zdrowia i nerwow a na dodatek pieniedzy. Moi rodzice tez byli w
        podobnej sytuacji (dosytali pismo od komornika o egzekucji nie swoich dlugow)
        ale im sie udalo bo szybko zareagowali. BTW mi w przeszlosci (jak gorzej
        zarabialem) zdarzalo sie nie placic czynszu przez pol rokui nikt sie do mnie
        oprocz administarcji nie czepial a jak naisali to sie z nimi dogadalem i byl
        spokoj.
    • Gość: marek. Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.centertel.pl 06.08.06, 09:46
      Urzędnicy jajogłowi, zastraszeni, bezdecyzyjni,bezmyślni, nieumiejący liczyć,
      nie liczący się z CZŁOWIEKIEM a po 6 latach to są jeszcze bezpamiętni.
      Proponował bym za karę pozbawić tą Panią obywatelstwa i wysłać na banicję.
      Fajne by to było bo jak można nie pamiętać o długach innych osób teraz też
      obcych , aco niech ma baba za to nie nie interesuje się byłym mężem. A co z nim
      czyżby już nie żył że nie można go odnależć ? przecież jesteśmy EUROPĄ a może
      jeszcze Jewropą . Ale bzdety
    • Gość: mih Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.06, 00:30
      zanim cos napiszecie to pomyslcie. w kazdym kraju europy egzekucja wyglada
      podobnie. moze tylko ludzie na zachodzie nie sa tacy ciemni i troche maja wiecej
      szacunku dla prawa. zauwazyliscie, ze zdziwiona pani zawsze ma pod gore? a to
      maz jest swinia, a to korespondecja ja neka komornik, a to jakas spoldzielnia
      przywala sie o smieszny czynsz, a to sad sprzedaje jej mieszkanie za dlugi i
      jakis nabywca chce sie wprowadzic. tylko ona jest w porzo i zupelnie niewiadomo
      czemu wszyscy sie jej czepiaja. a te nieklamane zaskoczenie. oczywiscie po
      cholere dobierac korespondencje! nie odbieram: klopotu nie mam, kazdy wyborca
      lepera to wie. a w razie czego to bede skargi skladac i pieprzyc glupoty
      dzienikarzom - a wiekszosc ciemniakow bedzie mi wspolczuc...
      • Gość: El. tez masz spolke z urzedasami w okradaniu ? IP: *.ok.ok.cox.net 07.08.06, 04:22
        • michalng Re: tez masz spolke z urzedasami w okradaniu ? 07.08.06, 07:16
          Okradaniem jest w tym przypadku nie spłacanie długów, długi trzeba spłacac.
          • Gość: ebork Re: tez masz spolke z urzedasami w okradaniu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 09:25
            Zgadzam się, długi trzeba spłacać, ale niech spłaca ten kto zaciągnął.
            • Gość: praworządny Zaciągnęło małżeństwo, małżeństwo spłaciło IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.08.06, 09:27
              Naprawdę nie widzę tu niczyjej winny poza winą tej pani, która nie raczyła
              odbierać korespondencji.
    • Gość: prot Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.e-wro.net.pl 07.08.06, 00:35
      Listy z sądów trzeba ZAWSZE odbierać. Jak ktoś już nie mieszka, trzeba to
      ZAWSZE powiedzieć listonoszowi i powiadomić też nadawcę, żeby tu już nie
      przysyłali mu korespondencji. Jak się czegoś nie rozumie trzeba wyciągnąć z
      kieszeni trochę grosza i ZAWSZE pobiec do prawnika, żeby to odkręcił. Bo można
      stracić wszystko.
      Początek artykułu jest wstrząsający, ale z czasem, jak zwykle w takich
      sprawach - okazuje się, że ktoś listów nie odbiera, sam ma długi, nie
      interesuje się postepowaniem komorniczym. Jeszcze rozumiem, jak do tragedii
      dochodzi wskutek pomyłek poczty, złej woli wierzyciela, różnych dziwnych
      wyroków zaocznych itp, ale tutaj adres tej pani jest od początku jasny,
      wszystko szło ewidentnie do jej skrzynki. W razie kłopotów zawsze okazuje się,
      że każdy dłużnik jest chory co najmniej na serce albo i gorzej. Wszelkie
      tłumaczenia "nie rozumiałam", "nie poinformowano mnie" dowodzą tylko, że w
      trzeba pomysleć o elementach prawa w szkołach zamiast truć o wychowaniu
      patriotycznym.
      • gwiezdna.matylda Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 00:56
        Wszelkie
        > tłumaczenia "nie rozumiałam", "nie poinformowano mnie" dowodzą tylko, że w
        > trzeba pomysleć o elementach prawa w szkołach zamiast truć o wychowaniu
        > patriotycznym.

        popieram, popieram, popieram
        • Gość: mari He ,jeżeli ktos bedzie miał fabryczkę ;) IP: *.pl 07.08.06, 01:39
          W jakies drobne długi łatwo wpaść , tak np.ze 2 tyś zł .dług na paliwo do bryczki :)
          Tak ,ludzki róbta za granicą i potem wracajcie i zakładajcie biznes w Polsce
          ,i budynki zakładu stracicie ,bo rachunku za komórkę nie zapłaciliście
          • michalng Re: He ,jeżeli ktos bedzie miał fabryczkę ;) 07.08.06, 07:20
            Taka drobna sprawa ciagnie sie kilka latek, w tym przypadku zdaje sie 6 lat. Jak
            ktos kilikalat nie placi swoich dłogów to sam jest sobie winien.
      • Gość: kam_kin Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 01:38
        Do wszystkich 'mądrali' z forum !
        Mieszkanie podobnie jak praca i zdrowie powino
        być chronione w szczególny sposob przed pomyłkami
        sądowymi i innym cholerstwem.. . Na drastyczne rozwiązania
        zawsze jest czas.Czy nie zauważyliście,że jeszcze nigdy
        włos z głowy nie spadł jakiemuś sędziemu,komornikowi czy
        innemu urzędasowi za to,że popełnił pomyłkę .
        Życie w Polsce przypomina mi koślawy "Zamek" Kafki szczególnie w
        odniesieniu do tego typu spraw,ale nie tylko.. .

        P.S.
        Dzisiaj w Polsce logika i zdrowy rozsądek nie ida w parze .
        • Gość: zw Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.inco-veritas.pl 07.08.06, 08:04
          Dowcip polega na tym, że akurat w tym wypadku jedynie ta pani popełniła
          pomyłkę, a sądy i komornik postępowali zgodnie z prawem.
      • constanime Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 14:51
        prot, tu podałeś właściwy trop, jakim powinno pójść polskie szkolnictwo. Zamiast religii w szkołach - prawo, etyka, może filozofia. Już Nietze zauważył, że litowanie się nad idiotami prowadzi do katastrofy rodzaju ludzkiego. Oto komentowany przykład niewiasty z Opola. Zamiast litować się i dopatrywać spisku mafii, wyciągać wnioski i ulepszać jakość kształcenia rodaków. Oby jak najszybciej wyjść z Ciemnogrodu.
    • Gość: ana Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 01:48
      Ja mam równie dobrą historię, tylko w odwrotną stronę. W bloku w którym
      mieszkam, mieszka autentycznie bandycka rodzinka (trudnią się złodziejstwem, a
      dla rozrywki zastraszają mieszkańców) - czynszu nie płacą wspólnocie
      mieszkaniowej od lat!!! (a do tego mają trzy szmochody, komórki dla każdego, na
      codzienne piwko i papierosy - i wcale się z tym nie kryją). Nie płacą, bo po
      co? Niech płacą za nich inni. Mają prawomocny wyrok eksmisji. Miasto
      wygospodarowało dla nich nowy, dwa razy większy lokal o podobnym standarcie aby
      się przeprowadzili. Ale komornika g...wno to obchodzi, bo z tej przprowadzki
      będzie miał grosze - sprawa się ciągnie i ciągnie. W tym kraju nie ma ani prawa
      ani sprawiedliwości dla uczciwych obywateli, natomiest jest dla bandytów i
      cwaniaków. Uczciwy człowiek jest pozostawiony sam sobie, a zwykły bandziorek
      jest ponad prawem.
      • Gość: kosa Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.08.06, 10:57
        do any - zadzown do gazety, oni to opisza
      • mikrobyznesmen Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 11:39
        Gość portalu: ana napisał(a):

        > Ale komornika g...wno to obchodzi, bo z tej przprowadzki
        > będzie miał grosze - sprawa się ciągnie i ciągnie.

        Nie chodzi o grosze, tylko o to że komornik pewnie się boi. Może ten komornik to
        filigranowa kobitka? Znajdźcie taiego 150 kg żywej wagi i odpowiedniej postury.
    • Gość: Anna Komornicy probowali zrobic mnie to samo. IP: 71.194.39.* 07.08.06, 01:53
      Przebywalam za granica, po rozwodzie, byly maz mial niezbyt duze dlugi.
      Komornik zjawil sie z policja w moim mieszkaniu chcac wywazac drzwi, do bylego
      meza mniejszego mieszkania nie pofatygowali sie.
    • Gość: Anna Komornicy probowali zrobic mnie to samo. IP: 71.194.39.* 07.08.06, 01:53
      Przebywalam za granica, po rozwodzie, byly maz mial niezbyt duze dlugi.
      Komornik zjawil sie z policja w moim mieszkaniu chcac wywazac drzwi, do bylego
      meza mniejszego mieszkania nie pofatygowali sie.
    • Gość: Olka Pismo doreczone??? IP: *.sympatico.ca 07.08.06, 02:29
      Ja bym tylko chciala wiedziec, co to za prawo, ktore mowi, ze "listy niepodjęte
      w terminie uznawane są za doręczone".
      Czy jesli np. sie wyprowadzilam, a nowy lokator nie chce sobie moja
      korespondencja zawracac glowy, albo komus wynajelam mieszkanie, a on mi listow
      nie przekazuje, albo mieszkajacy tam byly malzonek nie odbiera ich, albo leze w
      szpitalu .... etc - i list wraca na poczte czy wrecz do nadawcy, to MOZNA
      PRZYJAC, ZE LIST ZOSTAL DORECZONY ??? Z jakiej racji?!
      • Gość: usak Re: Pismo doreczone??? IP: *.msy.bellsouth.net 07.08.06, 04:21
        Takie jest prawo. Przed kilku laty dostalem w stanie Maryland mandat drogowy za
        nieprawidlowa zmiane pasa ruchu w wysokosci 35$. Mandat uiscilem
        korespondencyjnie, wrocilem spowrotem do Georgii i o sprawie zapomnialem. Dwa
        lata pozniej przyszedl do mnie szef w pracy i poinformowal mnie, ze nie moge
        korzystac z sluzbowego samochodu, gdyz okresowa kontrola wykazala, ze moje
        prawo jazdy jest niewazne. Zadzwonilem do wydzialu komunikacji i co sie
        dowiedzialem: Policjant w Maryland wypisal mi mandat o 10$ za niski!
        Wytlumaczono mi, ze policjant sie pomylil, ale sad wyslal do mnie wezwanie do
        zaplaty brakujacych 10$. Poniewaz w miedzyczasie sie przeprowadzilem i nie
        poinformowalem o tym ani poczty, ani wydzialu komunikacji wezwania do mnie nie
        dotarly. Za dlug wobec stanu Maryland wladze Georgii zawiesily mi prawo jazdy i
        przyslaly zawiadomienie na stary, nieaktualny adres. Nawet drobne przewinienie
        na drodze moglo sie dla mnie skonczyc aresztowaniem za 10-dolarowy dlug wobec
        stanu Maryland i jazde bez waznego prawa jazdy! Ale wszystko skonczylo sie
        happy endem. Zaplacilem 10 dolarow stanowi Maryland, 25 dolarow za wydanie
        nowego prawa jazdy wydzialowi komunikacji w Georgii i znow moglem legalnie
        poruszac sie po drogach.(Od czasu tego wydarzenia przeprowadzalem sie
        kilkakrotnie, ale za kazdym razem zmienialem swoj adres w wydziale komunikacji
        jak tego wymaga prawo.)
        • Gość: maicas Tylko ze w USA IP: *.cinci.res.rr.com 07.08.06, 06:29
          ... mozesz zglosic na poczcie (lub przez internet), ze sie przeprowadzasz i
          poczta ZA DARMO przekierowuje listy do Ciebie /na poziomie urzedu pocztowego/.
          Skoro Ty tego nie zrobiles, to Twoja sprawa i Twoja strata.

          A co zrobisz w Polsce jak sie przeprowadzisz? NIC, wiec takie prawo jak jest
          teraz nie powinno istniec.
          • miro777 Re: Tylko ze w USA 07.08.06, 07:04
            Tyle, jesli chodzi o kraj w miare cywilizowany. JA natomiast - jestem
            zameldowany we wlasnym mieszkaniu, gdzie mnie NIE MA po prostu, bo przebywam w
            swiecie dalekim. Nie musze sie nikomu z tego spowiadac. Donikad sie "nie
            przeprowadzilem" = nigdzie nie informowalem o niczym - bo i po co i O
            CZYM ?.... Sila rzeczy wiec - nie odbieram zadnej poczty poleconej. A zwykla -
            albo gromadzi sie wraz z reklama w skrzynce, albo ginie, bo regularnie wlamuje
            mi sie ktos (moi byli lokatorzy) do skrzynki (postsocjalistycznej, bo to w
            postsocjalistycznym bloku). W swietle wiec tego wspomnianego "prawa" - nie moge
            bynajmniej spac spokojnie, na to patrzy... Trzeba biegusiem pozbywac sie
            wszelkich nieruchomosci w Kaczogrodyzie i spier.. w strony, gdzie istnieje
            jeszcze zwyczajna praworzadnosc. NIE polska (dawniej "socjalistyczna"...).
          • Gość: usak Re: Tylko ze w USA IP: *.msy.bellsouth.net 07.08.06, 08:35
            Mozesz zawiadomic listownie wszystkich wierzycieli, ze sie przeprowadziles.
            A jesli wierzycieli nie znasz, bo dlugi narobil Twoj maz/zona to tak samo w USA
            jak i PL: za dlugi zaciagniete we wspolnocie malzenskej odpowiadaja oboje.
            A "mail forwarding" tez nie zawsze dziala, szczegolnie jak sie ma trudne
            do "przespellowania" nazwisko, takie jak np. Brzeczyszczykiewicz. :-)
          • Gość: Vp Re: Tylko ze w USA IP: 82.177.97.* 07.08.06, 09:28
            > ... mozesz zglosic na poczcie (lub przez internet), ze sie przeprowadzasz i
            > poczta ZA DARMO przekierowuje listy do Ciebie /na poziomie urzedu pocztowego/.
            > Skoro Ty tego nie zrobiles, to Twoja sprawa i Twoja strata.
            >
            > A co zrobisz w Polsce jak sie przeprowadzisz? NIC, wiec takie prawo jak jest
            > teraz nie powinno istniec.

            W Polsce możesz zrobić to samo, tylko jest za to opłata (chyba 15zł) i nie da
            się zrobić tego przez internet, musisz pofatygować się na pocztę i podpisać
            wniosek, dostajesz kwit. Takie przekierowanie obowiązuje przez rok, możesz
            przedłużać ile chcesz za taką samą opłatę co rok.
            • skipper_ Re: Tylko ze w USA 07.08.06, 12:51
              Gość portalu: Vp napisał(a):

              > > ... mozesz zglosic na poczcie (lub przez internet), ze sie przeprowadzasz
              > i
              > > poczta ZA DARMO przekierowuje listy do Ciebie /na poziomie urzedu pocztow
              > ego/.
              > > Skoro Ty tego nie zrobiles, to Twoja sprawa i Twoja strata.
              > >
              > > A co zrobisz w Polsce jak sie przeprowadzisz? NIC, wiec takie prawo jak j
              > est
              > > teraz nie powinno istniec.
              >
              > W Polsce możesz zrobić to samo, tylko jest za to opłata (chyba 15zł) i nie da
              > się zrobić tego przez internet, musisz pofatygować się na pocztę i podpisać
              > wniosek, dostajesz kwit. Takie przekierowanie obowiązuje przez rok, możesz
              > przedłużać ile chcesz za taką samą opłatę co rok.

              bzdura - max. czas na jaki mozna "przekierowac" to 3 mies.
              pozniej mozna przeluzyc 1 raz (choc to zalezy od "widzimisie" kierownika
              rejonowego urzedu pocztowego) o miesiac...

              oraz co najwazniejsze, przekierowanie niedotyczy listow:
              - z sadu,
              - z prokuratury,
              - od policji,
              - z urzedu skarbowego,
              - od komornika...

              czyli tych istotnych...
        • maaac Re: Pismo doreczone??? 07.08.06, 09:22
          Żeby było smieszniej możesz złożyć na polskiej Poczcie polecenie
          przekierowywania listów - (jest ono odpłatne - płacisz drugie tyle ile dany
          list wymagał opłaty). Możesz ale przekierowanie to NIE DOTYCZY listów
          urzędowych, których właśnie obejmuje klauzula - jak nie odbierzesz w ciągu 7
          dni są one "doręczone".

          Dodatkowo nasze urzędy chyba nie wiedzą o czymś takim jak urlopy czy choroby w
          szpitalu bo pismo wraca do adresata, a ty pozostajesz jedynie z awizem w ręku
          (własciwie dwoma bo są powtarzane) i świadomością, że gdzieś w świecie jest
          jakieś "doręczone" pismo której treści nie znasz i nie masz szansy poznać.
        • Gość: ko2006 Re: Pismo doreczone??? IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 07.08.06, 17:45
          Zawsze trzeba zglaszac zmiane adresu do DMV, po to np. zeby odbierac
          powiadomienia o corocznym odnowieniu rejestracji samochodu. A poza tym to nigdy
          nie wiadomo - mandaty sie czasem trafiaja. Ja zglaszam.
          pozdr.
        • Gość: on Re: Pismo doreczone??? IP: *.dip.t-dialin.net 07.08.06, 23:59

          Hallo amerykaninie z prawdziwego zdarzenia !!!!!

          I co chciales nam przez to powiedziec ???
          Bo ja ten Twoj post tak zrozumialem ze czlowiek mowiacy po polsku a mieszkajacy
          w hameryce jest za - nie wiem jak to nazwac aby Ciebie nie urazic- malo
          inteligentny ,aby gdy on zmiena adres ,powiadomic o tym urzad pocztowy i
          podac nowy adres na ktory ma byc jego poczta skierowana.

          Bardzo ciekawa wiadomoscia dla mnie jest takze Twoje stwierdzenie ze w hameryce
          policjanci nie potrafia robic swojej roboty i za ich pomylki:
          "Policjant w Maryland wypisal mi mandat o 10$ za niski!"
          odpowiada obywatel.

          To ja sram na taka hameryke ,wole nasza normalna Europe !!!!!!!!!
          • superdziad Re: Pismo doreczone??? 18.08.06, 12:51
            A ja sram na kaczystan
        • Gość: on Re: Pismo doreczone??? IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.06, 00:02
          Hallo amerykaninie z prawdziwego zdarzenia !!!!!

          I co chciales nam przez to powiedziec ???
          Bo ja ten Twoj post tak zrozumialem ze czlowiek mowiacy po polsku a mieszkajacy
          w hameryce jest za - nie wiem jak to nazwac aby Ciebie nie urazic- malo
          inteligentny ,aby gdy on zmiena adres ,powiadomic o tym urzad pocztowy i
          podac nowy adres na ktory ma byc jego poczta skierowana.

          Bardzo ciekawa wiadomoscia dla mnie jest takze Twoje stwierdzenie ze w hameryce
          policjanci nie potrafia robic swojej roboty i za ich pomylki:
          "Policjant w Maryland wypisal mi mandat o 10$ za niski!"
          odpowiada obywatel.

          To ja sram na taka hameryke ,wole nasza normalna Europe !!!!!!!!!
          • Gość: zut Re: Pismo doreczone??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 09:29
            Do tej Pani z Ameryki
            Czy u Was jest prawo , a dlacego się mówi "WOLNOAMERYKANKLA" prosze mię
            uświadomić. My wzorujemy się na Was , ale prawa powinniśmy brać przykład z
            Niemiec, Anglii, Francji . A WOLNOAMERYKANKE pozostawić amerykanom
      • Gość: gdg Ona jest sama sobie winna. IP: *.hsd1.fl.comcast.net 07.08.06, 10:52
        Mylisz sie. Jesli sie wyprowadzilas, to skutecznie obronisz sie przed uznaniem
        listu nie podjetego za dostarczony, jesli udowodnisz, ze w tym czasie bylas juz
        wymeldowana z mieszkania z ktorego sie wyprowadzilas (na marginesie, to samo
        prawo ktore tak krytykujesz, naklada na ciebie w takiej sytuacji obowiazek
        zmiany meldunku). A ta pani sama jest sobie winna. Smiem twierdzic, ze przez
        wlasna glupote jedynie, a nie przez zle prawo, stracila mieszkania. Przez wlasna
        glupote i to podwojna - po pierwsze, kto posiadajacy choc odrobine rozsadku i
        rozstropnosci, bedzie utrzymywal przez kilka lat nie istniejace malzenstwo, po
        drugie szczytem glup[oty i wrecz zachowaniem jak z kawalow o blondynkach jest
        nie odbieranie adresowanych do siebie listow poleconych od komornika "bo ja nie
        mam zadnych dlugow".

        Ta kobiete jest sama sobie winna i nikt orawz nic wiecej
    • pal0ma !!!!!!!!!! Brakujace ogniwo !!!!!!!!!!!!!! 07.08.06, 03:18
      Uwazam ze w takich przypadkach konieczna jest osobista rozmowa z osoba, ktorej
      dotyczy sytuacja; zeby potem nie bylo zadnych watpliwosci rozmowa powinna byc
      nagrywana. W tej sytuacji nalezalo tej Pani wyjasnic cala sytuacje, przedstawic
      konsekwencje, zapytac w jaki sposob zamierza uregulowac dlug. Brak takiej
      rozmowy to bezdusznosc. Koniecznie powinny zostac zmienione przepisy. Jeden
      zna troche prawo, a drugi nie ma o nim zielonego pojecia i przepisy powinny
      brac to pod uwage. Przeciez zainteresowana osoba moglaby byc tez lekko
      uposledzona i zanim cokolwiek zostanie zlicytowane nalezy sie upewnic, ze
      rozumie co sie dzieje, a jezeli np jest uposledzona to nalezy wyznaczyc osobe,
      ktora zadba o jej interesy !!!!!!!!!!!!!!
      • georg_l Re: !!!!!!!!!! Brakujace ogniwo !!!!!!!!!!!!!! 07.08.06, 09:30
        „Licytację można było zatrzymać. Na trzy tygodnie przed licytacją p. Małgorzata
        była w naszym biurze. Tłumaczyliśmy jej, jaka jest sytuacja, ale z
        wierzycielami się nie dogadała - zaznacza komorniczka.”

        Przecież rozmawiano z nią!
        Dostała masę korespondencji, rozmawiano z nią, próbowano się dogadać. Skoro nie
        dało się inaczej to zrobiono jak zrobiono.
        Nie można z góry zakładać że osoba która ma gdzieś prawo i swoje zobowiązania
        jest upośledzona umysłowo.
    • Gość: wojtek Re: Z tekstu wynika że mieszkanie nie było własne IP: *.chcgilgm.dynamic.covad.net 07.08.06, 03:24
      Tak zrozumiałem, mieszkanie było nie spłacone, a obowiązek odpowiadania na
      listy jest świętością każdej demokracji.
      • pal0ma Re: Z tekstu wynika że mieszkanie nie było własne 07.08.06, 03:41
        Mieszkanie bylo zapewne czesciowo splacone, wiec nie nalezalo wylacznie do
        banku.
      • Gość: haha Re: Z tekstu wynika że mieszkanie nie było własne IP: *.cinci.res.rr.com 07.08.06, 06:31
        "a obowiązek odpowiadania na
        listy jest świętością każdej demokracji."

        --
        • Gość: zw Re: Z tekstu wynika że mieszkanie nie było własne IP: *.inco-veritas.pl 07.08.06, 08:09
          Jak nie podpiszesz poleconego tzn. że odmówiłes przyjęcia, i listonosz musi tą
          okoliczność zaznaczyć na liście, a ajk nie odebrałeś bo jesteś nieobecny
          awizuje się dwa razy i potem uznaje się za doręczone. Inaczej sprawy sądowe
          trwałyby jeszcze dłużej i na tym forum też wszyscy by przeklinali prawo, sądu i
          komorników. A tak wogóle to jakoś nikt nie zauważył że ta pani byuła u
          komornika na trzy tygodnie przed licytacją ale "nic nie rozumiała" i nie
          wiedziała że sprawa jest tak dramatyczna. Więc odebranie na poczcie nie jest tu
          kluczowe.
          • Gość: xy Re: Z tekstu wynika że mieszkanie nie było własne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 08:38
            Do wypowiedzi 53
            Pani uważa , że jak się nie odbierze listu poleconego awizowanego 2 krotnie
            przez listonosza , to znaczy , że list jest wysłany i odebrany. Coś z tego nie
            rozumiem. Mam czuwać przy listowniku i odbierać listy , nie wolno nigdzie
            wyjechać . A jeszcze odbierać za domownika listy i czytać ( który jest
            nieobecny , a i adresu mozna nowego nie znać) bo adresował sąd , szkodliwe w
            interpretowaniu przez Panią. Żona po rozwodzie będzie kontaktowała się z mężem
            i szukała go za granicą, bo jest winien za nauke języka obcego 1500zł. A może
            ten Pan zrezygnował bo żle uczyli i wolał sam wyjechać za granicę i się języka
            nauczyć. Może Sąd powinien rozpatrzyć ta sprawę inaczej i umorzyć
            postępowanie . Dlaczego my jako obywatele mamy płacić za coś z czego nie mamy
            korzyści. A w tym przypadku mogło tak być. A tu afera , żonie komornik zabiera
            mieszkanie . Logiki trochę , logiki przydałoby się.
        • Gość: usak Re: Z tekstu wynika że mieszkanie nie było własne IP: *.msy.bellsouth.net 07.08.06, 08:43
          Jesli nie podpiszesz poleconego to znaczy, ze odmowiles jego odbioru.
          • Gość: sldhf Re: Z tekstu wynika że mieszkanie nie było własne IP: *.cinci.res.rr.com 07.08.06, 14:50
            moge po prostu nie otwierac drzwi listonoszowi. To nie jest rownoznaczene z
            niepodpisaniem. A nawet nie musze miec skrzynki na listy.
    • Gość: QIUCK Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.chello.pl 07.08.06, 04:18
      "Przychodziły listy polecone, ale najpierw adresowane na byłego męża, więc ich
      nie odbierałam. A te adresowane na siebie bagatelizowałam, bo nie miałam
      żadnych zobowiązań, więc nie sądziłam, że powinnam je odbierać. "

      LISTY SIE ODBIERA I CZYTA.
      No chyba, że Pani Małgorzata i tego nie umie to sorki.
      Ale ponoć analfabetzym zlikwidowano jeszcze w prl-u

      "Poza tym od lat walczę z nowotworem, dlatego często przebywałam w szpitalu lub
      w mieszkaniu rodziców, którzy się mną opiekowali. W tym czasie nie miałam szans
      na odebranie poczty - zapewnia pani Małgorzata. "

      A rodzice co? Skrzynki nie potrafią otworzyć? ;-P
      Tytuł artykułu winien być:

      JAK ZA GŁUPOTĘ MOŻNA STRACIĆ MIESZKANIE.
      • Gość: El. wiec za 5 tysiecy zabiera sie mieszkanie? IP: *.ok.ok.cox.net 07.08.06, 04:25
        byl jeszcze samochod, dzialka, stala pensja na ktora zwykle wchodzi komornik.
        A tu jest jawna grabiez!!!!!!!!!!!
    • michaelrym Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 04:39
      Szkoda mi tej kobiety, a takze uwazam ze urzedy w Polsce sa bezwzgledne - nadal
      upajaja sie swoja wladza, jak za czasow komunizmu. Lecz niestety ta pani jest
      glupia jak but - te jej tlumaczenia dlaczego nie czytala listow poleconych
      adresowanych do siebie - to jak tlumaczenia malego dziecka ze nie odrobilo
      lekcji. Sama sie wpakowala w to gowno przez swoj wlasny brak odpowiedzialnosci
      i glupote,nie ma co z niej robic ofiary systemu. Bardzo przykro mi to mowic bo
      nie lubie systemu.
      • Gość: zaorac was bydlo komornikow jak za komuny IP: *.hsd1.wa.comcast.net 07.08.06, 05:56
        scierwo komornicze ma nieograniczona wladze, jesli jest dlug to sie najpierw
        zajmuje konta w banku, jesli nikt nie odbiera poczty to pani komornik fatyguje
        sie osobiscie, co za menda , skopac suke, to czysty przekret ta suka tak robi
        specjalnie bo jest bezkarna, kolega kupuje mieszkanie za grosze, sprzedaje za
        wartosc rynkowa i na drugi dzien dzieli sie kasa z ta prostytutka komornik,
        przeciez to schemat urzedniczego kurestwa komunistycznego, nic nowego
        • michalng Re: bydlo komornikow jak za komuny 07.08.06, 07:27
          Sposób egzekucji długu wybiera nie komornik tylko wierzyciel (o ile dłog mozna
          odebrac na kilka sposobów). Zajecie nieruchomosci jest najszybsze, dlatego
          wierzyciele wybieraja je najczesciej.
        • 4bani Dokładnie tak. 07.08.06, 08:06
          Skur...syny nie znają granic umiaru.A miała być odnowa moralna.
          • Gość: zw Re: Dokładnie tak. IP: *.inco-veritas.pl 07.08.06, 08:13
            Czyli to jest moralne nie płacić długów?
            • comrade Re: Dokładnie tak. 07.08.06, 09:36
              I nie odbierać poleconych z sadu, jawnie kpiąc sobie z prawa?
              • Gość: 4bani KPINA z prawa to nie jego łamanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 11:28
                Pracowałem (3 mies. ) dla komornika i o 3 mies. za długo.Do perfekcji opanowała
                sztukę łupienia.Gnojenia, ciemiężenia,naginania prawa i jego łamania.A skarga
                na komornika skutkuje..pisemnym zwróceniem uwagi przez sędziego.
    • Gość: ZAbójca komorników Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.crowley.pl 07.08.06, 06:53
      Jak zwykle urzędnicy państwowi, dekapitacja i na pal.
    • miro777 Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 06:56
      "Listy nie podjete w terminie uznaje sie za doreczone" - To sie nadaje do
      trybunalu Praw Czlowieka w Hadze, czy innym Strassburgu... Po prostu szczeka
      opada az do samej podlogi...
      • Gość: praworządny A to akurat jest bardzo słuszne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.08.06, 09:24
        Inaczej każdy mógłby po prostu nie odbierać niewygodnych listów tak jak ta pani
        i śmiać się w kułak z prawa.
      • Gość: gdg Nie sugeruj sie wypocinami dziennikarza IP: *.hsd1.fl.comcast.net 07.08.06, 11:00
        Troche to bardziej skomplikowane, niz napisal dziennikarz nie majacy
        najwyrazniej pojecia o tym co pisze.
    • Gość: volski Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 194.249.69.* 07.08.06, 07:17
      Ten artykul to skrot ze scenariusza filmu "House of sand and fog" (a wlasciwie jego poczatku). Polecam
      ogladnoc, bardzo dobry z Ben Kingsley i Jennifer Connely (lub cos tam).
    • Gość: Inżynier Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.umed.lodz.pl 07.08.06, 07:55
      To łobuzerstwo ze strony komornika, ale pani Małgorzata zbagatelizowała sprawę
      nie odbierając listów poleconych i nie traktując sytuacji poważnie. Jest sama
      sobie winna zważywszy na ogólnie wiadome postępowanie sądów i komorników.
      Trzeba dbać o swoje sprawy. Jestem w podobnej sytuacji i dzięki czujności udaje
      mi się wyjść obronną ręką ze zobowiązań mojego byłego męża.
    • renebenay Re: Do Strasbourga z tym 07.08.06, 07:57
      Niech ta Pani robi wszystko aby dojsc do Strasbourga,za bzdury polskich sadow
      dostanie ogromne odszkodowanie.
      • Gość: Prezes Golonka Re: Do Strasbourga z tym IP: *.pfleidererag.pl / 212.160.236.* 07.08.06, 16:05
        Szkodą, że tym co pisza takie bzdury nie tylko Stasburg a nawet psychiatra nie
        może. Człowieku spróbuj się trochę poduczyć zamiast pisac takie gnioty !
    • dawid_madian Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 07:58
      Jedyny kraj, w którym komornik może zlicytować mieszkanie nie upewniwszy się o
      innych możliwościach spłacenia długu. Na dodatek sprzedając je za mniej niż
      połowę wartości rynkowej? Czy Ewa Czaplińska jest w ogóle zdrowa psychicznie?
    • Gość: camel POLSKA IP: 81.19.200.* 07.08.06, 08:20
      a pewnei pani komorniczka jest przypadkowo znajomoa nowego wlasciciela...
      ale fakt faktem, ze kobieta sama sobie winna. powinna listy odbierac, to ze
      uwazala ze niec nie ma ..trudno..no to to sa konsekwencje.
    • alex-alexander Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 08:41
      Nie moge komentowac. Brak mi slow. Po prostu to wszystko nie miesci mi sie w
      glowie. Wiem juz od dawno, ze czlowiek jest w Polsce dla drugiego smieciem. Ok.
      10 % Polakow to porzadni ludzie a reszta to moralne odpady.
    • Gość: Luik Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 195.69.81.* 07.08.06, 08:51
      Ku.. co za kraj!!! :( i Ci ci glosowali na PiS, Samoobone, LPR,
      nich sie teraz pie..a w krocze :D, na pohybel wam!!!
      • Gość: emer Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 09:11
        Przyżyłam już nie jedno, ale włos się na głowie jeży czytając niektórych
        wypowiedzi i ich upierdliwość ( za przeproszeniem) odebrała i nie odebrała
        ( winna i winna bo nie odebrała), i w dodatku to kobiety piszą . Jacy jesteśmy
        prymitywni, bezduszni , bezwzględni, głupi. Odebrać kumuś mieszkanie ( to jak
        zabić). I mamy się godzić na prawo buszu , nie mamy sumienia.
        • Gość: ktos Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 15:31
          To zrobmy tak - pozycze od Pani powiedzmy 100.000 zl. Oczywiscie nie oddam, a gdy zechce Pani sciagnac dlug przez komornika i zlicytowac moje mieszkanie, przypomne te szlachetne slowa powyzej. Jak rozumiem, odstapi pani wtedy od sciagania Swego dlugu. To kiedy mozemy umowic sie na przekazanie tych pieniedzy dla mnie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka