Gość: byly kier.MZK
IP: *.atol.com.pl
03.11.06, 13:00
Czytajac wpisy na internecie przeczytalem o kierowcy pr. mzk ktory zmienil
pana ZK natym stanowisku i wlosy deba mi stanely ze to pan M. Postanowilem
tez cos naoisac ,bo gdy pracowalem w MZK czesto mialem okazje rozmawiac z tym
mlodym czlowiekiem ktory lubil bardzo duzo mowic.Byly to czasy ,gdy byl j
eszcze prezes J.G. Bardzo dobrze zawsze mowil otym prezesie. Opowiadal nawet
jak go przyjol do pracy w mzk, na stanowisko kierowcy autobusu,bylo bardzo
trudno dostac sie do tej pracy.Potem okazalo sie ze jego mama pracuje w
U.W.Gdy odszedl G a przyszedl D.S. i B.B.do mzk ,to tez opowiadal otych
osobach jako o bardzo nieudolnych szefach. opowidal jak jego mama pracowala z
tymi panami .Mowil ze bardzo negatywnie ich ocenia i nic dobrego w tej firmie
za ich kadencj sie nie zmieni gdzie w pelni to sie potwierdza na obecna
chwile.Ciagle sie zastanawiam w jaki sposob udalo sie tem mlodemu wygrys pana
Z.K.z tego stanowiska.Bo ten mlody przecierz bedzie dalej opowiadal rozne
rzeczy na temat pana D.S iB.B.