Dodaj do ulubionych

Kolejny przyklad nepotyzmu na UO

IP: 213.17.145.* 14.11.06, 12:43
Czy ktos wie co to za wybitna rodzina Minknerow,ze kolejny czlonek tej familii
znalazl prace na UO. Czy tylko dlatego,ze "serce ma po lewej stronie". Czy
moze przewodniczenie znamienitej organizacji jaka jest Stowarzyszenie
Ordynacka w Opolu bylo glownym kryterium przyjecia do pracy. Dlaczego nie
zatrudnia sie mlodych ludzi z doktoratami lub otwartymi przewodami,a zatrudnia
sie kolejnego magistra. To juz naprawde szczyty nepotyzmu za niedlugo nawet
sprzataczka na UO, bedzie musiala byc skoligacona z kism z uczelini. A moze
juz tak jest?
Obserwuj wątek
    • lido44 Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 14.11.06, 13:59
      Nepotyzm to dzien powszedni na UO, nie trzeba specjalnego wysilku aby to
      sprawdzic. Wystarczy wpisac kilka nazwisk na stronie www : Minkner,
      Nijakowska,Sawczuk itd. A Instytu Politologii to juz prawdziwy bastion lewicy.
      Bogus N. zwolniony z radia szybko znalazl etat na UO.
      • Gość: Kornel Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 14:26
        Żeby to chociaż była lewica. Nie miałbym nic przeciwko temu. Ale to jest coś
        innego - potkomunistyczna lewizna, a nie normalna lewica. Paskudztwo i tyle.
        • stepol Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 14.11.06, 15:55
          To prawda ostatni członek lewicy niepodleglosciowej K.Puzak zmarł we Wronkach.
      • Gość: kizia Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.chello.pl 14.11.06, 14:26
        A znacie takiego Norberta Honkę?
        Poniżej parę cytatów z jego WYBITNEJ ksiązki pt. Chorula - dzieje od czasów
        najdawniejszych po dzień dzisieiszy - wydanej w Krapkowicach.

        To fragmenty z pierwzych paru stron.

        "Wyjątek stanowi tu nazwa nadana w 1936 r., kiedy to w wielu miejscowościach na
        Śląsku zmieniono nazwy miejscowości - Steinfurt. Jest to nazwa należąca do
        grupy nazw topograficznych." Pan historyk chyba nie wie kto nadał tę nazwę a
        dalej nie wyjaśnia na jakiej podstawie zakwalifikował ją do topograficznych.

        "Dolina Odry należy do miejsc najwcześniej zaludnianych w dziejach ludzkości.
        Znajdowały się tu bowiem dogodne warunki do tego procesu. Okolice Choruli także
        do tych miejsc należą."
        Ja myślałam że cywilizacja powstała w Mezopotamii a początki ludzkości są w
        Afryce.

        "Okres ten zapoczątkowany został przemieszczaniem się ówczesnej ludności, tzn.
        emigracja łowców reniferów i przybycie z północno-zachodniej części Niżu
        Europejskiego innego typu łowców."
        Panu Honce myli się niemiecki z polskim - u nas się odmienia słowa.

        "Wyróżnikiem początków tego okresu są zmiany, jakie zaszły w gospodarce tego
        okresu."
        Tego typu logicznosci jest mnóstwo.

        "Rośliny te początkowo uprawiano w przydomowych poletkach za pomocą motyk, a
        później przy pomocy radła zaprzężonego w woły."
        Chyba lepiej radła ciągnonego przez woły.

        "Zamieszkiwała ona [ludność] w domach konstruowanych na bazie słupów
        drewnianych o długości 30 m i szerokości 6 m." I dalej ani słowa jak ówczesna
        prymitywna ludność przybyła na te tereny z zachodu potrafiła udźwignąć bal 30 m
        długi i 6 m. szeroki. Pierwotna puszcza zapewne takie drzewa posiadała.

        I tak napisana jest prawie cała książka. Czy UO powinno dalej zatrudniać
        tak "zdolnych" ludzi?
      • Gość: Sawczuk Re: Staram sie Was zrozumiec ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 18:59
        Tych, ktorzy pragna poswięcic sie karierze naukowej chce uspokoic: Instytut
        Politologii będzie sie nadal rozwijał i bedzie nadal zatrudniał w drodze
        konkursu mlodych zdolnych politologów. Droga do IP jest bardzo prosta: jesli
        chodzi o stanowiska naukowe poddajemy sie procedurze weryfikacji w drodze
        konkursu. Nic tak nie cieszy nas starych repów jak mlodzi zdolni, piekielnie
        bystrzy i inteligentni, bo to czysta przyjemność obcować z takimi kolegami, a
        zwlaszcza koleżankami. Jasne, ze szanse swiezo upieczonych doktorów, bądź
        doktorantów na finiszu sa największe.
        A co do mojej lewicowosci to zainteresowani wiedza, że "całe życie" byłem
        socjal-demokratą, nawet w czasach nieboszczki PZPR, za co chciano mnie z niej
        wywalic na zbity pysk. Chodzenie w tamtych czasach z łatką socjaldemokraty to
        był niemal wyrok ! Dlatego reformatorskie hasła "Solidarności" były moimi
        hasłami ! A dziś ? Od 3 lat jestem bezprizorny i bardzo mi ten stan odpowiada,
        bo prawdziwej socjal-demokracji o czystych socjaldemeokratycznych korzeniach u
        nas ci niedostatek.
        Nawiasem przyszlo mi do głowy, by wzorem demokratów.pl, dość anemicznych,
        musicie to przyznać, załozyć nową partię. Mogłaby sie
        nazywać "socjaldemokraci.eu.com" :)))
        Dla wszystkich myślacych w kategoriach socjal-demokratycznych w szerokim
        europejskim ujęciu !
        A zainteresowanych vacatem po mnie pragnę uprzejmie ponformować, iż do
        emerytury mam jeszcze 10 lat i jak na razie zdrowie mi swietnie sluzy, co
        zawdzieczam temu, że:
        - nie pale,
        - nie pije (rzuciłem !)
        - .... i uwielbiam wszelkie sporty !
        Serdecznie Was pozdrawiam i nie frustrujcie się !
        Pracujcie stale nad swym rozwojem naukowym !
        Życie jest piekne !

        PS: Moniko, a skad Ty wiesz tyle na mój temat ? Zapomniałaś napisać, że po
        studiach zaczynałem od oprowadzania wycieczek w Muzeum w Łambinowicach (wyjazd
        z Opola pociągiem o 6 rano), a jednocześnie po pracy ambitnie przesiadywałem
        do późnej nocy w Archiwum Państwowym badając partie katolików niemieckich
        Centrum na Górnym Slasku !
    • Gość: Przemek Zal wam D...Y sciska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 14:59
      A co Zal Ci D..E sciska ze młody zdolny dostał fajna prace na jaką ty nigdy nie
      zasłużysz.
      Ja uważam ze całkiem porządny z niego gość.
      Miałem z nim zajęcia i wiele mnie nauczył. Więcej od niego nauczyłem się chyba
      jedynie od Grochalskiego i Berlińskiej.
      A wam Cieniasy mówie stanowczo nie.
      I weźcie sie do roboty smrody jedne.
      • Gość: Kornel Re: Zal wam D...Y sciska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 15:15
        Nie do ciebie, Przemek, należy ocenianie tego, czy ktoś zasługuje na
        zatrudnienie na uczelni czy nie. To nie chodzi o to, czy ktoś jest "porządnym
        gościem", ale
        o to, jaki ma dorobek naukowy, publikacje itd. - obiektywne kryteria merytoryczne
        a nie czyjeś subiektywne odczucia. Znam ludzi o większym i ciekawszym dorobku,
        którym podobnej pracy w Opolu się nie proponuje.
        • Gość: xyz Re: Zal wam D...Y sciska IP: 213.17.145.* 14.11.06, 15:45
          Swieta racja Kornel,znakomicie to wytlumaczyles Przemkowi. Od siebie dodam, ze
          jest nam jedynie zal,ze jedynym kryterum, to odpowiedni "genotyp".
          • Gość: nero Re: Zal wam D...Y sciska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:44
            Ponoć syn Rubisza też zatrudniony!

            Super nepotyzm jest na wczesnoszkolnym colegim pedagogikum to temat dla wolnej
            prasy!
            • sanator Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 14.11.06, 18:24
              A jak sie zapytasz, któregoś z dyrektorow Instytutów czy jest mozliwosc
              zatrudnienia, odpowiedz jest zawsze ta sama, bedzie ogloszony konkurs. To sie
              pytam, gdzie byly te ogloszenia jak zatrudniano nowych pracownikow do IP, IH ,
              itd/
              • Gość: ciekawy Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:40
                Co na to wszystko Monika?
                • sebush Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 14.11.06, 22:17
                  Rece precz od Moniki - klawa dzioucha i bedzie zaraz bronic swego opolskiego
                  uniwer(z)ytetu! Nawet nie wiedzialem, ze to taka twierdza rodzinna! To chyba
                  czyni sile tej ex-WSP???
                  • Gość: zrozpaczony Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 09:38
                    Moniko, gdzie jesteś?
                    Larum grają, nieprzyjaciel w granicach, a Ty nie wstajesz, za myszkę nie
                    chwytasz, odporu nie dajesz? Któż się teraz ujmie za ciemiężoną Alma Mater?
                    • Gość: Monika Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.atol.com.pl 15.11.06, 11:50
                      Skoro larum grają, to niczym Anna Chrzanowska Trembowli, naszej wszechnicy
                      bronić będę.
                      1. Nieprawdą jest, że na UO ma etat Jan Minkner, który wiele lat temu pracował
                      na WSP. Obecnie ma tylko niewiele godzin zleconych
                      2. Nieprawda, że w Instytucie Politologii został zatrudniony syn Rubisza.
                      3. Kamil Minkner to utalentowany pracownik naukowy, inicjator i redaktor
                      naczelny czasopisma Dyskurs, którym politologia może się chwalić,
                      www.dyskurs.uni.opole.pl/289.0.html
                      4. Boguś N. zwolniony z radia dostał etat na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w
                      IP pracował zanim został prezesem radia
                      5. Joanna Nijakowska pracuje w Warszawie, tylko krótko pracowała na UO.
                      5. Janusz Sawczuk pracował w PIN-Instytut Śląski i jako samodzielny pracownik
                      (dr hab.) został przyjęty na UO, żeby wzmocnić politologię. Jego żona pracuje w
                      Studium Języków Obcych od wielu lat (co namniej 25), obecnie jako starszy
                      wykładowca. Nie musiała załatwiać pracy mężowi, bo w sytuacji deficytu doktorów
                      hab. w Polsce, samodzielny pracownik zostanie przyjęty z pocałowaniem ręki
                      wszędzie.
                      Wyprzedzę kolejne bezsensowne ataki i poinformuję, że na UO pracuje kilka
                      małżeństw. Poznali się w pracy na WSP. Czy proponujecie wprowadzenie zakazu
                      zawierania małżeństw przez pracowników UO?
                      Na UO jest 1358 etatowych pracowników, a 150 ma godziny zlecone, więc nawet
                      jeśli wytropicie jakieś skoligacone lub spokrewnione osoby, to skala jest
                      naprawdę niewielka.
                      Gdyby pójśc waszym tokiem rozumowania i wprowadzić zakaz dziedziczenia
                      społecznego zawodu i zatrudniania na uczelni dzieci pracowników, to w Stanach
                      Zjednoczonych profesor ekonomii Robert Merton - syn słynnego socjologa również
                      Roberta Mertona - nie zostałby laureatem nagrody Nobla.
                      Do sanatora: Jeśli chcesz znaleźć pracę na UO, to systematycznie przeglądaj
                      strony www i dzwoń do interesującego Ciebie instytutu koło maja, kiedy
                      ogłaszane są konkursy. Dlaczego nie startowałeś w konkursie w Instytucie
                      Filozofii i Socjologii? Dwa lata temu przyjęto z konkursu pracowników z
                      Katowic, podobnie w Instytucie Politologii. Nie ogłasza się konkursów, jeśli
                      nie ma vacatów i jest spełnione minimum kadrowe.
                      Niestety, w najbliższym czasie uniwersytet przede wszystkim będzie zatrudniać
                      samodzielnych pracowników, aby spełnic kryteria ustawowe.
                      Przemka pozdrawiam i dziękuję za pamięć.
                      Jeśli macie, drodzy internauci jeszcze jakieś pytania w sprawach personalnych,
                      to chętnie odpowiem. Jednak musicie mi dać trochę czasu, bo nie znam wszystkich
                      pracowników. Uniwersytet Opolski jest przecież największym pracodawcą w Opolu.
                      • Gość: behemot Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: 217.197.79.* 15.11.06, 12:02
                        To fakt.Kiedyś były ZNTK czy zakłady mięsne.
                      • Gość: xyz Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: 213.17.145.* 15.11.06, 12:30
                        To jak sie załatwia godziny zlecone na UO. Czy trzeba byc członkiem Ordynackiej
                        lub SLD? Czy nie lepiej powierzyc godziny zlecone mlodemu z otwartym przewodem
                        doktorskim, niz starszemu panu. Co to za argument, ze pracowal kiedys na WSP.Co
                        do mlodego Minknera to za pieniadze UO, kazdy potrafilby stworzyc pismo. Moniko
                        prosze nie kłam, ze ogłoszenia o konkursach na pracownikow naulowych sa
                        zamieszczane na stronie www
                        • stepol Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 15.11.06, 12:51
                          Droga Moniko zapomniałaś jeszcze o rodzinie Jego Magnificencji. Chętnie pomoge
                          Ci, uzasadnić ich zatrudnienie, po prostu "dobre geny"
                          • Gość: Monika Re: do Stepola IP: *.atol.com.pl 15.11.06, 13:11
                            Nie zapomniałam, napisałam przecież o Mertonach oraz małżeństwach, które
                            poznały się na WSP. Często dzieci profesorów zostają naukowcami; np. prof.
                            Janusz Ziółkowski (minister w kancelarii prezydenta Wałęsy)wykładał w
                            Instytucie Socjologii UAM, a jego syn jest dzisiaj wybitnym profesorem
                            socjologii, również na UAM i wicemarszałkiem senatu (z PO).
                            Mam ci wyjaśnić, co decyduje o tym, że dzieci profesorów robią karierę naukową
                            i podawać kolejne przykłady? W każdym razie nie są przede wszystkim to "dobre
                            geny", chociaż i one mają znaczenie, bo inteligencja jest cechą dziedziczną.
                            • Gość: xyz Re: do Stepola IP: 213.17.145.* 15.11.06, 13:24
                              Mylisz sie inteligencja jest dziedziczna tylko w 50 %.Ja moge podac rowniez
                              wielkie profesorskie nazwiska, ludzi wywodzacych sie z "prostych" rodzin, ktorzy
                              zdbyli naukowe uznanie np. prof. Banach, BArtel itd. Czy cos z tego wynika? Nic
                              Idac twoim tokiem myslenia skoro ich ojciec byl np. kolejarzem to powinni
                              ksztalcic sie w tym zawodzie.
                              • Gość: monika Re: do Stepola IP: *.atol.com.pl 15.11.06, 14:06
                                To ty się myslisz, jakąs cechę się dziedziczy lub nie. Czytaj ze zrozumieniem.
                                O genach napisałam, że i one mają znaczenie, chociaż nie wyłącznie.
                                Profesorowie z prostych rodzin odziedziczyli inteligencję po rodzicach, którzy
                                np. nie mieli sprzyjających warunków, aby studiować (vide historia Janko
                                Muzykanta).
                                Przypomnij sobie z logiki rozróżnienie dużego i małego kwantyfikatora. Ja
                                używałam małego. Tzn. nie każde dziecko profesora zostaje profesorem, podobnie
                                jak nie każde dziecko aktora zostaje aktorem, a dziecko kolejarza kolejarzem.
                                Jednakże ze względu na to, że rodzice mogą zarazić dzieci swoja pasją (dzieci
                                aktorów od dzieciństwa obcują z teatrem, dzieci kolejarzy nie tylko bawią się
                                kolejką, lecz częściej niż inne jeżdzą kolejami, a dzieci naukowców mają w domu
                                tysiące książek i widzą ciągle rodzica lub rodziców przy pracy, rozmawiają z
                                nimi wcześnie o nauce, itp.) to mamy do czynienia z tzw. społecznym
                                dziedziczeniem zawodu. Nie oznacza to, że KAŻDE dziecko dziedziczy
                                zainteresowania po rodzicach, tylko że ma sprzyjające warunki, aby tak się
                                stało. Stąd wśród profesorów statystycznie częściej występują dzieci, które
                                również rozpoczynają karierę naukową (nie zawsze z sukcesem) i statystycznie
                                częściej niż np. dzieci rolników, co nie oznacza, że nie ma naukowców z rodzin
                                chłopskich (w socjologii Chałasiński i Jan Szczepański). Mówimy o statystyce.
                                Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na ten temat, polecam książkę Lipseta i
                                Bendixa, Social mobility in industrial society.
                                Dla zainteresowanych godzinami zleconymi: proszę opracować program zajęć z
                                danego przedmiotu wraz z bibliografią oraz konspekty do każdych zajęć i
                                przedstawić to dyrektorowi Instytutu. Jeśli będzie ten program lepszy od
                                obecnie realizowanego, to jest duża szansa na zatrudnienie.
                                Do Stepola
                                Co do pracowników administracyjnych i dzieciczenia umiejetnosci sprzatania lub
                                wklepywania danych do komputera, to nic takiego nie napisałam. Pisz więc
                                jaśniej o co ci chodzi.


                                • stepol Re: do Stepola 15.11.06, 15:05
                                  Co do pracowników administracyjnych i dzieciczenia umiejetnosci sprzatania lub
                                  > wklepywania danych do komputera, to nic takiego nie napisałam. Pisz więc
                                  > jaśniej o co ci chodzi.

                                  Czy rowniez pracownicy administracyjni, ktorzy dostali prace na UO dzieki
                                  koligacją rodzinnym dziedzicza te umiejetnosci. I jescze jedno czy Pan K.
                                  Minkner wygrał konkurs na asystenta?
                                  • Gość: monika Re: do Stepola IP: *.atol.com.pl 15.11.06, 15:20
                                    Nie, nie dziedziczą tych umiejętności pracownicy administracyjni. W kolejnym
                                    poście napisałam wyraźnie, co to jest społeczne dziedziczenie zawodu.
                                    Kamil Minkner wygrał konkurs na asystenta.
                                    • Gość: xyz Re: do Stepola IP: 213.17.145.* 15.11.06, 15:59
                                      To dlaczego zatem zatrudnia sie ich według kryterium pokrewienstwa z juz
                                      pracujacymi na UO?
                                      • Gość: monika Re: do Stepola IP: *.atol.com.pl 15.11.06, 16:19
                                        Napisz o kogo chodzi, to spróbuję odpowiedzieć na twoje pytanie.
                                        • Gość: xyz Re: do Stepola IP: 213.17.145.* 15.11.06, 17:26
                                          Bylo to juz wielokrotnie omawiane na forum dlatego wklejam wypowiedz Bernarda1 z
                                          watku o Mrowisku:
                                          niwersytet, to nawet nie feudaluzm , to Bizancjum! Nepotyzm?, proszę bardzo.
                                          Kierownikiem warsztatów techniki zostaje A.K.
                                          (obecnie Kanclerz UO)prywatnie szewagier (ówczesny)zastępcy kwestor UO. Zięć i
                                          córka doktora H.K. mają się całkiem dobrze.
                                          Przed panią Budziszewską kierownikiem zostaje mąż kierowniczki rektoratu. Syn,
                                          synowa i teściowa syna rektora S.S.N. też
                                          znajdują pracę na UO. Gdyby rozpatrywać koligacje i powiązania rodzinne na UO to
                                          ok. połowa pracowników jest ze sobą
                                          spokrewnionych. To jest nepotyzm i wspomniane wcześniej Bizancjum.

                                          • Gość: monika Re: do xyz IP: *.atol.com.pl 16.11.06, 01:06
                                            Wymieniłeś 6 osób na 1358 pracowikow i to ma być Bizancjum? To ma być połowa
                                            pracowników? Połowa to jest 678 osób!
                                            Znasz dużą instytucję, gdzie nie byłoby wcale spokrewnionych czy
                                            spowinowaconych osób? Jeśli tak, to podaj jej nazwę. Ja takiej nie znam, a w
                                            tych wyborach nawet wzorem Samoobrony szacowne partie zamieszczały dzieci i
                                            powinowatych polityków. To nie skłania Ciebie do założenia wątku pt.
                                            partyjniactwo do kwadratu?
                                            Dlaczego nie tropisz krewnych i powinowatych na PO, WSZiA, w ratuszu, urzędzie
                                            wojewódzkim, Elektrowni, urzędzie marszałkowskim. Masz duże pole do popisu!
                                            Wątek jeszcze długo będzie żył, bo jeśli chodzi o UO, to zaczynasz się
                                            powtarzać.
                                    • Gość: józik do stepola IP: 217.197.79.* 16.11.06, 11:25
                                      Czytam sobie wywody stepola.Ty masz otwarty jakis przewód?Piszesz z błędami
                                      przejrzyj sobie swoją korespondencje.
                                      Zamknij chłopie przewód,popraw błędy to pogadamy
                                • lido44 Re: do Stepola 15.11.06, 17:18
                                  Moniko doskonale wiesz, ze opracowanie konspektu to nie droga do otrzymania
                                  zajec zleconych. Starasz sie stworzyc pewna iluzje,ze wszystko odbywa sie na
                                  zdrowych, rynkowych zasadach. Nie udawaj,ze przynaleznosc do pewnego srodowiska
                                  nazwijemy je
                                  "lewicowym" bardzo ułatwia znalezienie pracy na UO. Szczegolnie jest to
                                  widozczne w IP, gdzie wrecz jest wysyp mlodych i starych(bylych lub
                                  obecnych)ludzi z SLD. Kolejne nazwisko Drosik, działacz SLD. MOzna byloby
                                  jeszcze dlugo wymieniac ale Ty i tak bedziesz twierdzic, ze jedynie merytoryczne
                                  kwestie sa istotne. Skoro tak polecasz
                                  lektury to ja radziłbym przeczytac np. J. Staniszkis Postkomunizm lub
                                  Krasnodebskiego Drzemka rozsadnych ale zapewne dla Ciebie to stek bzdur
                                  • Gość: monika Re: do lido44 IP: *.atol.com.pl 16.11.06, 00:42
                                    Napisz, jakim cudem znalazł zatrudnienie na politologii Arkadiusz Arkadiusz
                                    Wiśniewski, 28 lat. Nauczyciel akademicki na UO. W poprzedniej kadencji był
                                    szefem klubu radnych PO. Czyim jest krewnym, skoro nie należy do SLD?
                                    Co do zajęć zleconych, to napisałam, jak jest droga. Jesli uważasz, że jest
                                    inaczej, to napisz, jakiego insytutu to dotyczy. Kiedy ubiegałeś się o godziny
                                    zlecone i z jakiego przedmiotu.
                                    Obie polecane ksiązki znam, dodatkowo polecam Krasnodębskiego, Demokrację
                                    peryferii, a Staniszkis nowszą od Poskomunizmu "O władzy i bezsilności".
                                    Jednak pisałam o ruchliwości społecznej i polecane przez ciebie tytuły są w
                                    luźnym związku z tą problematyką.
                                • Gość: abx do Moniki IP: 217.197.79.* 16.11.06, 21:52
                                  Z podziwem czytam, jak Monika broni wszystkiego, co wiąże się z uniwersytetem. Z
                                  rzewnością, gdy broni spraw nie do obrony. Do łez mnie jednak rozbawiło
                                  stwierdzenie:
                                  "Dla zainteresowanych godzinami zleconymi: proszę opracować program zajęć z
                                  danego przedmiotu wraz z bibliografią oraz konspekty do każdych zajęć i
                                  przedstawić to dyrektorowi Instytutu. Jeśli będzie ten program lepszy od
                                  obecnie realizowanego, to jest duża szansa na zatrudnienie".
                                  Ja mógłbym podać inne przykłady. Przykłady osób, które przez kilkanaście lat
                                  prowadziły zajęcia bardzo dobrze oceniane przez studentów, a których zostali
                                  nagle - bez tłumaczenia czy dania racji - pozbawieni. Pozbawieni na rzecz innego
                                  pracownika, często z zewnątrz, bez sprawdzania jego kompetencji (przepraszam,
                                  jak ktoś jest "samodzielny", to znaczy, że jest kompetentny w każdej
                                  dziedzinie...).
                                  Dlatego - na przkór Monice - czarno widzę przyszłość UO, zwłaszcza w świetle
                                  projektowanych zmian w szkolnictwie wyższym.
                                  • Gość: Monika Re: do Moniki IP: *.atol.com.pl 17.11.06, 03:40
                                    Twój podziw (mam nadzieję, ze niekłamany) stanowi dla mnie zachętę do dalszej
                                    aktywności.
                                    Uważnie przeczytaj moje posty, to stwierdzisz, że nie bronię tego, czego nie da
                                    się obronić, tylko wyjaśniam, pisząc o powszechnych praktykach. Nie chcę bowiem
                                    wymądrzać się i pisać o kapitale społecznym jednostki.
                                    Rzeczywiście zabiera się zajęcia jednym pracownikom i daje je samodzielnym.
                                    Sama tego doświadczyłam: wydałam dużo pieniędzy na książki z danej
                                    subdyscypliny, kupiłam nawet najnowszy podręcznik wydany przez Oxford
                                    University, pojechałam na UJ i zrobiłam ksero niedostępnych w Opolu tekstów,
                                    opracowałam konspekty zajęć i prowadziłam je tylko przez jeden rok. Jednak
                                    dostrzegam w tym dobre strony: nauczyłam się czegoś nowego, nie nudzę się
                                    wykładając cały czas to samo, nie grozi mi popadnięcie w rutynę.
                                    Dobrze wiesz, dlaczego tak jest: pracownicy samodzielni są na wagę złota!
                                    Dlatego ich pozycja jest uprzywilejowana. Trzeba się wziąć za habilitacje
                                    kolego. To zapewnia właśnie bardzo wygodną pozycję na uczelni.
                                    Nie wiem w jakim instytucie pracujesz, ale w moim tak właśnie jest: kto chce
                                    mieć godziny zlecone musi mieć wiedzę, umiejętności, znajomośc praktyki oraz
                                    przedkłada konspekty zajęć.
                                    Przestań narzekać, tylko na zebraniu Instytutu zgłoś postulat, aby wprowadzić
                                    takie zasady.
                                    Też zaczynam czarno widzieć przyszłość, jeśli pracownicy zachowują się jak na
                                    Titanicu zamiast podejmować wyzwania, jakie niesie ustawa. Najważniejsze jest w
                                    zasadzie jedno wyzwanie: rób habilitację!
                            • stepol Re: do Stepola 15.11.06, 13:31
                              Ale jedna osoba z klanu NIciejów to jest zona Stankomira. Czyli rozumiem, ze
                              odziedziczyla "wybitnośc" przez same obcowanie z rodzina. Znam wielu, ktorzy
                              chetnie popracuja na godziny zlecone.Gdzie moga sie zgłosic? A co napiszesz
                              droga Moniko o pracownikach administracyjnych umiejetnosc sprzatania lub
                              wklepywania danych do komputera tez sie dziedziczy
                        • Gość: Monika Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.atol.com.pl 15.11.06, 13:03
                          Godzin zleconych się nie załatwia. Jeśli na jakimś kierunku są przedmioty
                          praktyczne, to zwykle zwraca się do znanych praktyków i proponuje się godziny
                          zlecone, np. lekarzom, dziennikarzom, pracownikom urzędu, artystom itp.
                          Przyczepiłeś się do Ordynackiej! Czy postulujesz, aby wzorem praktyk
                          peerelowskich wprowadzić z powrotem w kwestionariuszu osobowym rubrykę:
                          przynależność do organizacji społeczno-politycznych? Czy to powinno być
                          kryterium oceny przydatności pracownika, czy jego kompetencje i umiejętności?
                          Wyjaśniałam tylko, że Jan Minkner pracował na WSP, a nie pracuje na etacie na
                          UO. Teraz natomiast użyję tego jako argumentu: może ma talent dydaktyczny i
                          jest sprawdzony pod tym względem? Jeśli znasz młodego człowieka z otwartym
                          przewodem, który będzie chciał mieć 30 godzin rocznie z tego samego przedmiotu,
                          co ma Jan Minkner, i pracować za grosze, to go wskaż.

                          Nie zarzucaj mi kłamstwa, bo nie przeglądam systematycznie stron www wszystkich
                          instytutów i dlatego napisałam, że trzeba również dzwonić w maju do
                          sekretariatu. Nasz Instytut zamieścił ogłoszenie na www i wisiało na korytarzu.
                          Kandydaci z Wrocławia i Katowic dowiedzieli się z Internetu.
                          Co do młodego Minknera - mylisz się. Za każdym razem Kamil Minkner musi pisać
                          projekt grantu i ubiegać się o finansowanie kolejnych numerów, to po pierwsze.
                          Po drugie, nie każdy potafi redagować tak interesujące czasopismo, które
                          świetnie się sprzedaje, nie tylko w Opolu, lecz również w innych ośrodkach
                          akademickich; m.in. MPiK jest nadal żywo zainteresowany jego dystrybucją.
                          Te czasy minęły, kiedy wystarczyło mieć pomysł i otrzymywało się z uczelni
                          pieniądze. Dzisiaj uczelnie otrzymują finanse na studenta, pracownika wg
                          określonego algorytmu. Na badania, konferencje czy wydawanie czasopism trzeba
                          ubiegać się osobno, z wyprzedzeniem pisząc projekty grantów do Ministerstwa
                          Nauki czy samorządów czy projekty unijne.
                          Nie rozumiem, skąd u ciebie tyle niechęci w stosunku do Kamila Minknera, który
                          jest wyrózniającym się młodym pracownikiem i finiszuje z pracą doktorską?
                          • Gość: katon Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 21:46
                            Pani Moniko a moze coś powie pani o Jnstytucie Studiów Edukacjnych...
                            siedlisko nepotyzmu niebywałe!
                            • Gość: monika Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.atol.com.pl 16.11.06, 00:48
                              Weszłam na stronę tego instytutu
                              www.ise.uni.opole.pl/strukt.htm
                              Gdzie ten niebywały nepotyzm?
                              Pisałam, że są małżeństwa na UO. Czy należy wprowadzać zakaz zawierania
                              małżeństw między pracownikami?
                              • Gość: katon Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 09:38
                                tow. Monika jedzie bolszewicka retoryką!

                                jasne pracują córki,powinowaci ziomale itd.
                                • Gość: józik stepol IP: 217.197.79.* 16.11.06, 11:26
                                  Czytam sobie wywody stepola.Ty masz otwarty jakis przewód?Piszesz z błędami
                                  przejrzyj sobie swoją korespondencje.
                                  Zamknij chłopie przewód,popraw błędy to pogadamy
                                • Gość: Monika Re: do Katona IP: *.atol.com.pl 16.11.06, 11:39
                                  Tym postem zamknąłeś wymianę zdań z Tobą. Usiłujesz mnie obrazić -
                                  bezskutecznie. Jak widzisz reaguję na twój post. Internautów informuję, ze
                                  jestem jedynie towarzyszką życia mojego męża, bo nigdy nie należałam do partii,
                                  ani jej satelickich stronnictw (SD i ZSL).
                                  Katonowi polecam lekturę Lenina i Trockiego, to będzie wiedział, na czym polega
                                  bolszewicka retoryka.
                                  • Gość: kizia Re: A Honki nie znacie? IP: *.chello.pl 16.11.06, 13:04
                                    A znacie takiego Norberta Honkę?
                                    Poniżej parę cytatów z jego WYBITNEJ ksiązki pt. Chorula - dzieje od czasów
                                    najdawniejszych po dzień dzisieiszy - wydanej w Krapkowicach.

                                    To fragmenty z pierwzych paru stron.

                                    "Wyjątek stanowi tu nazwa nadana w 1936 r., kiedy to w wielu miejscowościach na
                                    Śląsku zmieniono nazwy miejscowości - Steinfurt. Jest to nazwa należąca do
                                    grupy nazw topograficznych." Pan historyk chyba nie wie kto nadał tę nazwę a
                                    dalej nie wyjaśnia na jakiej podstawie zakwalifikował ją do topograficznych.

                                    "Dolina Odry należy do miejsc najwcześniej zaludnianych w dziejach ludzkości.
                                    Znajdowały się tu bowiem dogodne warunki do tego procesu. Okolice Choruli także
                                    do tych miejsc należą."
                                    Ja myślałam że cywilizacja powstała w Mezopotamii a początki ludzkości są w
                                    Afryce.

                                    "Okres ten zapoczątkowany został przemieszczaniem się ówczesnej ludności, tzn.
                                    emigracja łowców reniferów i przybycie z północno-zachodniej części Niżu
                                    Europejskiego innego typu łowców."
                                    Panu Honce myli się niemiecki z polskim - u nas się odmienia słowa.

                                    "Wyróżnikiem początków tego okresu są zmiany, jakie zaszły w gospodarce tego
                                    okresu."
                                    Tego typu logicznosci jest mnóstwo.

                                    "Rośliny te początkowo uprawiano w przydomowych poletkach za pomocą motyk, a
                                    później przy pomocy radła zaprzężonego w woły."
                                    Chyba lepiej radła ciągnonego przez woły.

                                    "Zamieszkiwała ona [ludność] w domach konstruowanych na bazie słupów
                                    drewnianych o długości 30 m i szerokości 6 m." I dalej ani słowa jak ówczesna
                                    prymitywna ludność przybyła na te tereny z zachodu potrafiła udźwignąć bal 30 m
                                    długi i 6 m. szeroki. Pierwotna puszcza zapewne takie drzewa posiadała.

                                    I tak napisana jest prawie cała książka. Czy UO powinno dalej zatrudniać
                                    tak "zdolnych" ludzi?

                                    • Gość: katon Re: A Honki nie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 14:17
                                      Do Moniki kiedy brak arugumentów to sie obrażamy skad my to znamy ?

                                      chętnie podam detale nepotycznej polityki ztrudnienia zdając sobie sprawę z
                                      faktu iż tak bywa jak tatko jest kowalem to syn moze być młotem!
                                      • Gość: Monika Re: A Honki nie znacie? IP: *.atol.com.pl 16.11.06, 15:22
                                        Po pierwsze, nie obraziłam się, bo odpowiedziałam na Twój post.
                                        Po drugie, o czym chcesz dyskutować? Czy byłam towarzyszką? Nie byłam.
                                        O bolszewickiej retoryce? Zacytuj moją wypowiedź, która dla ciebie jest
                                        przejawem bolszewickiej retoryki, to podyskutuję.
                                        Ależ podaj detale polityki zatrudnienia, będące przejawem nepotyzmu.
                                        • Gość: as Re: A Honki nie znacie? IP: *.zwm.punkt.pl 16.11.06, 17:15
                                          na 1300 pracowników w ciągu roku widziałem może 2 ogłoszenia o pracę, powiedzcie
                                          mi, gdzie się one ukazują, no ludzie! kto je widział?
                                          • Gość: Monika Re: do Asa IP: *.atol.com.pl 17.11.06, 03:14
                                            Żadna uczelnia nie zamieszcza ogłoszeń o wolnych etatach pracowników naukowych
                                            w prasie, tylko wiesza się je w instytutach i na stronach www instytutu.
                                            Nie zatrudnia się przecież pracowników z ulicy. Zwykle w instytucie sa podania
                                            o prace absolwentów czy innych zainteresowanych. Jesli jest ogłoszony konkurs,
                                            to ich się zawiadamia. Kiedy są kłopoty z pozyskaniem pracowników, to
                                            zamieszcza się ogłoszenia w instytutach na innych uczelniach.
                                            Jeśli chcesz pracować na jakiejkolwiek uczelni, to ty musisz się interesować i
                                            tak jak napisałam wyżej, złożyc podanie, śledzić strony www i dzwonić do
                                            instytutu, żeby dowiedzieć się, czy i kiedy będzie ogłoszony konkurs.
                                            Uczelnie nie zatrudniają bezrobotnych w dowolnym zawodzie poszukujących pracy,
                                            tylko zainteresowanych pracą naukową. Częstą praktyką jest na całym swiecie
                                            składanie propozycji startowania w konkursie najzdolniejszym absolwentom.
                                            • Gość: as tak, ale IP: *.zwm.punkt.pl 17.11.06, 17:22
                                              ale przecież kadra naukowa to nie 100 procent całej załogi

                                              a gdzie konkursy na stanowiska biurowe, woźnych, portierów nieoutsorcingowanych,
                                              sprzątaczki, pracowników gospodarczych, kierowców itp. No gdzie?
                                              • Gość: Monika Re: tak, ale IP: *.atol.com.pl 17.11.06, 17:26
                                                Ty kpisz, czy o drogę pytasz?
                                        • Gość: katon Re: A Honki nie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 21:31
                                          Droga pani Moniko: corka prof Jagasa.corka dr Koniarskiego,corka P.Matwiejczuk
                                          dyr.bibioteki UO .córka dr.Wołoch,synowa prof.Pośleckiego,żona dyr.administracji
                                          Kosinskiego.Pozostawiam inne parantele małzeńskie jest ich kilka no ale tak bywa
                                          we wielu profesjach!P. Moniko! to tylko jeden instytut!
                                          • Gość: Monika Re: A Honki nie znacie? IP: *.atol.com.pl 17.11.06, 03:04
                                            A w moim instytucie nie ma nikogo, kto miałby krewnych na UO.
                                            Ze wszystkich postów doliczyłam sie 12 osób. Jest to znikomy odsetek wszystkich
                                            pracowników. Poza tym te osoby nie zostały przyjete w tym roku, prawda?
                                            • Gość: katon Re: A Honki nie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 09:43
                                              To proste Moniko widzaca inaczej jusz wiem pracujesz w Instytucie
                                              hydro-metorologicznym

                                              jasne! szkoda polemiki...
                                              • Gość: Patton Re: A Honki nie znacie? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.06, 10:08
                                                Znaj proprcjum mociumpanie! Nikt nie twierdzi, że nie ma krewnych lub
                                                powinowatych na UO, tylko jak na tak dużą firmę, skala jest niewielka.
                                                Wywlekanie pojedynczych przypadków na forum (owoc polityki zatrudnienia sprzed
                                                lat lub zawarte małżeństwa) to kolejny nieudolny atak na uczelnię, z której
                                                żyje całe miasto.
                                                Dobrze, że JUŻ skończyłeś, bo czytać hadko.
                                              • Gość: katon Re: A Honki nie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 14:30
                                                Pattonie nie graj naiwniaka wykazałem nepotyzm tylko w jednym Instytucie!

                                                to mało! chcesz napisze ile jest w całym nepolandzie! chyba musisz zmienić ksywe
                                                na Pallant!
                                                • Gość: Monika Re: A Honki nie znacie? IP: *.atol.com.pl 17.11.06, 17:20
                                                  No to bierz się za kolejny Instytut, bo z politologią nie trafiliście. Dzisiaj
                                                  dowiedziałam się, że Jan Minkner nie ma już godzin zleconych i w zaden sposób
                                                  nie jest związany z UO. Trzeba będzie zaktualizować strony dotyczące
                                                  pracowników. To jest konstruktywny wniosek z tej dyskusji.
                                                  Byłabym Ci wdzięczna, jeśli przy wytropionych skoligaconych lub spokrewnionych
                                                  pracownikach podawałbyś rok zatrudnienia. To pozwoli nam wyeliminować
                                                  małzeństwa, które powstały na UO. Takich małżeństw jest zresztą sporo na każdej
                                                  uczelni (Brabra i Jerzy Szaccy; Joanna i Jacek Kurczewscy, Maria i Paweł
                                                  Łączkowscy - P.Ł wicepremier z PChD) ... listę mogę kontynuować
                                                  • Gość: katon Re: A Honki nie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 17:46
                                                    Tempa kobiecino! piałem o progeniturze czyli o dzieciach profesorów i innych
                                                    pracowników babo z aparycją środy lub intelektem beger! córki to nie małżeństwa
                                                    o świeta naiwnosci! lesbijskie związki! babinie w głowie. Mysl o menopuzie...
                                                  • Gość: behemot Re: A Honki nie znacie? IP: 217.197.79.* 17.11.06, 18:34
                                                    No nerwy Ci Katonie puścili razem ze zwieraczami.Obryzgałeś kobietę w prymitywny
                                                    sposób, czym poddałeś w wątpliwość swoje argumenty.Podprowadziła Cię baba(z
                                                    sympatią).Schoppenchauera czytać - ba ćwiczyć. Ona nie stąd, nie pamięta czasów
                                                    sprzed uniwersyteckiej ery, dinozaurem wszak nie jest i nie może wiedzieć co
                                                    było pierwsze jako, czy kura, Kłosiński czy Kłosińska.
                                                  • Gość: emeryt rybak Re: A Honki nie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 20:50
                                                    Jako stary opolanin , emigrant, z zaciekawieniem poczytałem sobie wypowiedzi
                                                    było-nie było pracowników naukowych UO.Przyznam-magiel pierwszej
                                                    wody.Klasyczny,zapyziały magiel. Skoro jednak mam do czynienia z kadrą naukową,
                                                    chciałbym niesmiało spytać niejakiego katona-co to znaczy "tempa
                                                    kobiecino".Czyżby niejaki katon podkręcał dyskusję nakazując"kobiecinie"
                                                    przyspieszenie tempa dyskusji? Ładniej brzmiałoby TEMPO KOBIECINO!. Nawet
                                                    przez myśl mi nie przechodzi,że niejaki katon zamierzał napisać: TĘPA,chociaż
                                                    jego dalsze określenia "kobieciny" mogłyby takową niegrzeczność i brak
                                                    wychowania sugerować... No i ta progenitura-wiem,że "na salonach" tak
                                                    mawiano,ale określenie to dotyczy mających sie urodzić... Czyżby kadra UO aż
                                                    tak głęboko przejęła się hasłami Sobeckiej i jej kamaryli?
                                                  • Gość: Patton Re: Patton do katona IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.06, 22:37
                                                    Emeryt rybak jest w błędzie. Katon nie jest pracownikiem UO. Z taką znajomością
                                                    ortografii nie zdałby matury. Jego język wskazuje, że jest młokosem (pewnie z
                                                    MK). Gdyby był starszy, to wiedziałby, że palant to fajna gra podobna do
                                                    baseballa. Do nauki katonie, kup sobie słownik ortograficzny, dużo czytaj
                                                    zamiast tracić czas na tropienie nepotyzmu (jedyne słowo ze słownika wyrazów
                                                    obcych, którego sens pojąłeś). Weź nervosol i wyluzuj. Zmień nick, bo z
                                                    prawością to ty nie masz nic wspólnego albo używaj nicka Katon Starszy.
                                                    Na wszelki wypadek ci napiszę, że był pradziadkiem Katona Młodszego i wsławił
                                                    się nienawiścią do Kartaginy. Każdą swoją mowę kończył sentencją: "Ceterum
                                                    censeo Karthaginem esse delendam" (A poza tym sądzę, że Kartaginę należy
                                                    zniszczyć).
                                                    Po tej krótkiej lekcji pewnie jesteś zmęczony. Idź spać.
                                                  • Gość: spioch Re: Patton do katona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 04:57
                                                    obudzilem sie, przetarlem oczy i czytam Katona Starszego sentencje. Mnie
                                                    uczyli "Ceterum censeo Carthaginem delendam esse". Jak ma byc poprawnie ?
                                                    Mojego łacinnika, ukochanego profesora ,juz nie spytam, bo odszedl w zaswiaty...
                                                  • Gość: Monika Re: Patton do katona IP: *.atol.com.pl 18.11.06, 05:16
                                                    Czyżbyś był skowronkiem i w dodatku tak trzeźwym, że zauważyłeś błędy? Moje
                                                    wyrazy uznania. Masz dobrą pamięć. Wrzuciłam ten zwrot do google, sama niestety
                                                    nie uczyłam się w szkole łaciny i jak zawsze masz rację.
                                                    Znalazłam:
                                                    Ceterum censeo Carthaginem delendam esse А кроме того, я утверждаю, что
                                                    Карфаген должен быть разрушен.
                                                    Ceterum censeo Carthaginem delendam esse - Im übrigen bin ich dafür, dass
                                                    Karthago zerstört werden soll.
                                                    Ceterum censeo carthaginem delendam esse." <By the way, I think Carthago has to
                                                    be destroyed.
                                                    I jeszcze w kilkunastu językach.
                                                    Mogę zapisać się do ciebie na lekcje?
                                                  • Gość: do Moniki Re: Patton do katona IP: *.atol.com.pl 18.11.06, 09:34
                                                    Pani Moniko, gratuluję bardzo inteligentnych i wyważonych wypowiedzi. Zajrzałam
                                                    tutaj przypadkowo(śledzę wypowiedzi na inny temat), ale nie żałuję, bo warto
                                                    było przeczytać wszystkie Pani wpisy. Pozdrawiam gorąco! D.
                                                  • Gość: spioch Re: Patton do katona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 13:57
                                                    mozesz, wpadnij jestem w p. 108
                        • karolana Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 25.11.06, 02:48
                          Jakoś się tak dziwnie składa, ze od kilku lat jestem pracownikiem, a właściwie
                          pracownicą UO, na pełny etat, na umowę na czas nieokreślony, a nie miałam nikogo
                          z rodziny czy znajomych w jakimkolwiek miejscu na tej uczelni!!
                          Jak się to robi? Trzeba mieć kwalifikacje i trochę szczęścia trafiając na
                          odpowiedni moment, kiedy jest wolne miejsce! Tyle. Oczywiście, znam przykłady
                          nepotyzmu, ale nie szalejmy! To przypadki, nie codzienność. jak wszędzie.
                          Pzdr
    • Gość: katon Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 11:20
      inteligencja szpagatowa ma pretensje do posłańca za przykre wiadomosci...

      ucieka od meritum istotnego społeczie zagadnienia do leksykonów,ataków na
      literówki, dezawuowamnia "posłańca" ośmieszyć wyszydzić!zakłamać
      i wowczas zanim prawda ubierze buty fałszerstwo obiegnie świat!

      stara bolszewicka praktyka! ocena za robotę summa cum laude
      • Gość: emerytrybak Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 11:57
        Jestem juz w domu. Za czasów mojej młodości propaganda miała kilka ulubionych
        szlagwortów-rewizjonista,bikiniarz,wróg ludu pracującego... Teraz czytam
        bolszewicki,kumuch,czerwony-proweniencja ta sama,a więc trzeba spadać-do głosu
        dochodzi besserwisserstwo,a nawet urażona inteligencja nie do końca nastawiona
        na pojmowanie istoty rzeczy(żeby nie nazwac dosadniej)... Co tu po mnie
      • Gość: Patton Re: do Katona IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.06, 11:48
        Gość portalu: katon napisał(a):

        > inteligencja szpagatowa ma pretensje do posłańca za przykre wiadomosci...
        >
        > ucieka od meritum istotnego społeczie zagadnienia do leksykonów,ataków na
        > literówki, dezawuowamnia "posłańca" ośmieszyć wyszydzić!zakłamać
        > i wowczas zanim prawda ubierze buty fałszerstwo obiegnie świat!
        >
        > stara bolszewicka praktyka! ocena za robotę summa cum laude

        Jestem poruszony twoim rozżaleniem, więc udzielę ci jeszcze jednej lekcji.
        Pretensje do ciebie nie dotyczyły wiadomości o przykładach spokrewnionych
        pracowników na UO. Chodziło o to, że nie znasz zasad kultury sporu.
        Najważniejsza zasada to: atakuj treść wypowiedzi, a nie osobę. U ciebie było
        odwrotnie. To ty uciekłeś od meritum w niewybredny sposób atakując forumowiczów.
        Literówki łatwo rozpoznać (np. twoje piałem zamiast pisałem). Nie są nimi
        zadziwiające przykłady pisowni: "jusz", "tempa" (przymiotnik), dlatego zostałeś
        poinformowany jak należy pisać te wyrazy.
        Chyba masz manię prześladowczą. Wszędzie widzisz kłamstwa i stare bolszewickie
        praktyki. Może pomógłby ci dobry psycholog?
        Twój Patton vel Pallant.

    • Gość: Ola Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 13:14
      Tak sie zkłada ze znam osobiscie minknera. tego młodszego. pechowo mam z nim
      zajecia. facet jest w trakcie pisania pracy doktorskiej. a poza tym jest
      straszny.zajecia z nim nie nalezą do najprzyjemniejszych. wrecz przeciwnie.
      • Gość: byly_student Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.zwm.punkt.pl 18.11.06, 15:39
        No tak, trzeba czytac teksty, uczyc sie, myslec, pisac prace - brrr. Kazdego
        wybitnego studenta az ciarki przechodza.

        Mam rowniez informacje dla pana xyz, ktory swoja wypowiedzia o czasopismie
        DYSKURS, dal dowod tego ze nawet go na oczy nie widzial. Stoi na wysokim
        poziomie merytorycznym, publikuja w nim ludzie z calej polski, w tym rowniez
        mlodzi naukowcy z opola. Do wspolpracy udalo im sie pozyskac Wildsteina,
        Rybińskiego, Kingę Dunin, prof. Antoszewskiego, prof. Karwata, to tylko kilka
        przykladow I ligi z roznych dziedzin.

        A co do finansowania, to pewnym rozczarowaniem dla pana xyz moze byc fakt, ze ci
        beznadziejni i zatrudnieni tylko dzieki znajmoscia mlodzi naukowcy potrafili
        pozyskac dla tego projektu zewnetrzne finansowanie (50%) w drodze konkursu.

        W postach pana xyz odnosnie Instytutu Politologii nie zgadza sie prawie nic, ale
        coz, widac tym gorzej dla faktow...
        • Gość: ralph100 niech i familije będą,ale na Boga porządnie uczcie IP: *.zaodrze.punkt.pl 23.11.06, 09:15
          no synek, jak Bronek W., Rybiński i nawiedzona Dunin to dla Ciebie "przyklady I
          ligi z roznych dziedzin" to gratuluję samopoczucia.

          UO to żenada gdy o poziom chodzi.
          używam świadomie kwantyfikatora ogólnego.
          z chlubnymi wyjątkami.

          ostatnio zapytano na zajęciach panią z doktoratem co to jest weto ludowe.
          kobieta nie wiedziała.
          wie to każdy rozgarnięty gimnazjalista bo jest regułka w ksiażce.

          Honka, Korzeniowski, Minkner - to mają być naukowcy?
          chyba róznie rozumiemy pojęcia "nauka".
          dajcie spokój.

          niech uczą i całe rodziny jak lisów czy minknerów ale do cholery niech to robią
          porządnie!!!
          strasznie irytujęce jest gdy ktoś zabiera mi mój czas przekonując mnie że wie
          coś czego nie wie. mam nadzieję że sylogizm nie jest zbyt wyabstrahowany co dla
          niektórych wykładowców.
          do kafelek
          nie do nauki
          panowie i panie.

          pozdrawiam
          stjudent
    • Gość: Minkner - mlodszy Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.uni.opole.pl 18.11.06, 16:26
      Witam! W zwiazku niezwykle interesujacym postem, jaki pojawil sie na moj temat
      chcialbym wyjasnic kilka kwestii, zreszta wbrew swojej zasadzie, ze nie
      odpowiadam na anonimy.

      Po pierwsze, nie wygralem konkursu na asystenta. Wygralem natomiast konkurs na
      najlepsza prace magisterska. Wraz ze mna wygrala go jeszcze moja kolezanka z
      roku (nie miala zadnych plecow, byla spoza Opola, przyjechala tu na studia).
      Nagroda miala byc praca na uczelni dla nas obojga. Ta kolezanka zrezygnowala, bo
      wybrala prace w jednym z urzedow.

      Po drugie, w momencie kiedy mnie zatrudniano z tego co wiem moj ojciec nie
      prowadzil zajec na uczelni. Z wladz IP znal w zasadzie tylko jedna osobe, dra
      Rubisza. Komisja, ktora decydowala o im przyjeciu byla kilkuosobowa. Obecnie moj
      ojciec nie prowadzi zadnych zajec. Jego zajecia cieszyly sie zawsze wielkim
      powodzeniem (mial nadkomplety). Prowadzil natomiast tak mocno ideologiczny
      przedmiot, jak Etykieta.

      Po trzecie, ja wcale nie garnalem sie do pracy na uczelni. Kiedy bylem na piatym
      roku studiowalem dziennie psychologie na UJ w Krakowie (gdzie nie znalem nikogo,
      podobnie jak moj ojciec). Bylem tez po praktykach w firmie PR w tym miescie,
      gdzie proponowano mi dalsza wspolprace. Prace na UO mi zaproponowano i dla niej
      wlasnie zrezygnowalem z Krakowa. Poza tym mialem plany dziennikarskie, bo
      jeszcze na studiach publikowalem swoje teksty w prasie, w tym ogolnopolskiej
      (np. "Rzeczpospolita").

      Po czwarte, Prace na uczelni wykorzystalem najlepiej jak potrafie. Moj naukowy
      bilans to: jednak ksiazka pod redakcja, 6 artykulow naukowuch (dwa kolejne sa w
      druku), dwa hasla encyklopedczyne, recenzja naukowa, dwa sprawozdania,
      zorganizowane seminarium naukowe o tematyce arabskiej, kilka konferencji.
      Obecnie koncze prace doktorska na temat kina politycznego. Mam juz otwarty
      przewod; bronie sie w Warszawie, na UW, gdzie nie znalem wczesniej nikogo, a o
      mojego promotora, prof. M. Karwata, kierownika Zakladu Filozofii i Teorii
      Polityki, walczylem ponad pol roku, zeby go przekonac do siebie.

      Po piate, osobna sprawa jest Dyskurs, ktory uwazam za swoje prawdziwe
      osiagniecie (oczywiscie wspolnie z calym zespolem redakcyjnym). Wystarczy
      spojrzec jak wygladaja inne czasopisma naukowe, zeby sie zorientowac, ze nie
      jest taka prosta rzecza, nawet majac pieniadze, zrobic dobry tytul. Ja
      pozyskalem dobrych autorow (tez z zagranicy), ale co szczegolnie istotne,
      holduje idei, ze obok profesorow i magistrow w pismie pisza takze studenci.
      Prosze podac mi choc jeden tego typu tytul politologiczny w Polsce, podobnie
      wygladajacy wizualnie.

      Po szoste, najwieksza miara mojego poczucia sukcesu w pracy jest odbior mojej
      osoby przez studentow,ktorzy od lat wystawiaja mi dobre oceny, zapisuja sie na
      moje zajecia do wyboru, radza sie w sprawie pisanych prac. Na poczatku pracy
      przyjalem proste zalozenie. Studenci niemal zawsze narzekaja na prowadzacych,
      wiec lepiej zeby mieli za co narzekac. Jestem kosa, jestem ostry, usadzam wiele
      osob, ale wole taka strategie, niz zeby mowiono, ze na "tej politologii, to nic
      sie nie dzieje". Nie zamierzam tych swoich metod zmieniac.

      Wiem, ze tych z zalozenia mi przeciwnych nie przekonam, chociaz chetnie bym sie
      z nimi spotkal i porozmawial; moge przyniesc swoje publikacje naukowe i
      publicystyczne, odpowiedziec na kazda rzetelna krytyke, ale w tej calej dyskusji
      na forum, wsrod komentarzy krytycznych, nie padl niestety zaden merytoryczny, a
      czesto i prawdziwy argument;

      to niezbyt fajne, ze ma sie ojca z pewnym znanym nazwiskiem w miejscu, gdzie sie
      pracuje; sa ludzie, ktorzy na tym jada, ale sa i tacy, ktorzy staraja sie
      dowiesc, ze na to miejsce zasluzyli; nie wiem czy mi sie to udalo, ale zrobilem
      wiele, zeby tak bylo; zapraszam za to raz na spotkanie ze mna, chyba ze chodzi w
      tym wszystkim tylko o to, zeby wylewac kuble pomyj, by sie dowartosciowac; czy
      ma pan/pani xyz odwage na takie spotkanie? obiecuje, ze cala sprawa zostanie
      miedzy nami; a moze chodzilo tylko o to, zeby zaistniec?

      ja osobiscie nie patrze, czy ktos ma plecy, zwlaszcza, jak nie mial na to wplywu
      (co, mam wyemigrowac z Opola do Londynu, bo moj ojciec jest tu znany?, albo mam
      sprzedawac na targu, przy calym szacunku dla wszystkich sprzedawcow?); dla mnie
      wazne jest to, co kto potrafi; ja nieskromnie moge powiedziec, ze cos potrafie,
      co jest obiektywne do zweryfikowania;

      p.s. przypuszczam, ze caly ten watek wzial sie od jednego z moich komentarzy do
      ostatnich wyborow w "Wyborczej"; to prawda komentarze sa plytkie, ale takie sa z
      zalozenia; to nie sa prace naukowe; na dodatek dziala w tym przypadku
      nieszczesny mechanizm psychologiczny myslenia wstecz; jak cos przeczytamy albo
      uslyszymy, to wydaje nam sie to takie oczywiste;

      Pozdrawiam i lacze serdecznosci,
      Kamil Minkner
      • Gość: pytacz Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 16:37
        co to za przedmiot: ETYKIETA? pierwsze słyszę. Czy chodzi o rytuał zachowań na
        salonach politycznych? Oświećcie durnego.
      • Gość: pytacz Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 16:40
        moje pytanie o ETYKIETĘ, którą wykładał pan Minkner starszy, kieruję do pana
        Minknera młodszego, który pisze o tym w swoim poście.
        • Gość: pytacz Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 13:23
          ja jednak, z uporem maniaka wracam do pytania o przedmiot: co to takiego
          ETYKIETA? Ponieważ zalogowałem się jako pytacz, więc pytam jako pytacz i jeśli
          mi pan Minkner Młodszy nie wytłumaczy, co było treścią wykładów zatytułowanych
          ETYKIETA, to będę nadal pytał. Dalekie to od nepotyzmu, ale pojawiło się nagle i
          wzbudziło moje zainteresowanie. Bardzo proszę o pozytywne ustosunkowanie się do
          mojego pytania.
          • Gość: eryb Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 14:50
            Myślę,że powinieneś poszukać sam. W internecie jest dużo informacji na ten temat.
            Twój upór jest dwuznaczny,natomiast nie sądzę,by był zasadny.Poczytaj.
            • Gość: pytacz Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 16:52
              Szanowny panie erybie, mój upór jest jak najbardziej zasadny, ponieważ pan
              Minkner Młodszy wyraźnie napisał, że Jego Ojciec (cytuję) "Prowadzil natomiast
              tak mocno ideologiczny przedmiot, jak Etykieta". Etykieta [patrz słownik] nie
              kojarzy mi się z polityką, a już na pewno z politologią. No, chyba że sprawy się
              toczą na dworze królewskim. Czy tu chodzi naprawdę o uniwersytecki wykład na
              temat etykiety? Przyznam, że zaintrygował mnie ten przymiotnik -
              "ideologiczny"... To co, etykieta może być ideologicznie słuszna albo
              niesłuszna? W internecie nic nie znalazłem. Nie jestem zbyt rozgarnięty, mam
              niskie IQ, pomózcie.
              • Gość: gola`s sister Re: Kolejny przyklad debilizmu debaty forumowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 17:30
                pytaczu mily nasz a o co jeszcze chcesz zapytac?
                "przedmiot tak ideologiczny jak Etykieta" - ja to odbieram jako kpine Pana
                Minknera Mlodzszego z tej calej grupy forumowiczow ktorzy ze swietym zapalem
                lustruja srodowisko UO, a zwlaszcza tropia nepotyczne wiezi i knowania. Tyle
                i tylko tyle.
      • Gość: Kamil Minkner Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.11.06, 18:26
        Male sprostowanie i uzupelnienie. Po rozmowie z ojcem dowiedzialem sie, ze mial
        zajecia na uczelni, jeszcze jak bylem studentem (ostatni rok albo dwa moich
        studiów, kiedy prawie nie bylo mnie w Opolu); jednakze nigdy nie ciagiem -
        semestr po semestrze, zwlaszcza dlatego, ze nie byl na etacie, tylko podpisywano
        z nim umowy-zlecenie; zdarzaly sie u niego nawet roczne przerwy (wlasnie
        dlatego, zeby bylo miejsce dla innych przedmiotow do wyboru); tak jest np. w tym
        roku, tak bylo i wczesniej; stad moja pomylka.
        Cala reszte jeszcze raz zweryfikowalem i podtrzymuje. Od tej pory nie bede sie
        ustosunkowywal do anonimow. Czekam natomiast na personalny kontakt wszystkich,
        ktorzy chcieliby mnie zweryfikowac (jakie to na czasie).

        Pozdrawiam,
        Kamil Minkner
        • Gość: delogos Re: do pana Kamila Minknera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 19:35
          Swego czasu wyraziłem odmienne zdanie,delikatnie mowiąc,w innym wątku,a rzecz
          dotyczyła wyborów i pańskiego komentarza.Miałem taką nieśmiałą nadzieję ,że w
          Opolu, mieście znacznej ilości politologów, komentarz czy szerzej wybory staną
          się przyczynkiem do dyskusji nawet w stylu forumowym.
          Niestety,widać miałem rację ironizując z dodatku "logia" ponieważ prawie nikogo
          wyborcze niuanse nie interesują w odróżnieniu od dokopaniu panu czy też szerzej
          uniwersytetowi.
          Za nieopatrzne sprowokowanie ludzi małych ,płaskich,którzy wykorzystali okazję
          do wyżycia sie na panu, przepraszam.Niech moc pozostanie z panem.
      • karolana Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 25.11.06, 03:08
        Kamil, wyluzuj!
        Rób swoje i bez stresa ;)Ludzie gadali, gadają i będą gadać, bo taka ludzka
        natura. Jak się nie przyczepią do rodziny, to do fryzury, jak nie do fryzury, to
        do kolory marynarki, itd. Wiesz co robisz dobrze, nie masz się co przejmować.
        Pozdro. Koleżanka z III LO ;))
      • Gość: eksstudent Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.zwm.punkt.pl 27.11.06, 19:02
        Że kosa to fakt. Do tej pory jak Pana widzę na ulicy to aż mi wszystkie
        kolokwia z teorii polityki stają przed oczami. Ale nikt nie nauczył mnie tyle
        co Pan i bardzo Pana za to szanuję. Zawsze brakowało mi odwagi, żeby za te
        zajęcia Panu podziękować i pewnie nie wypada tego robić na forum. Zwłaszcza
        takim forum. Bardzo mi przykro, że musi się Pan tu bronić mówiąc rzeczy, które
        dla Pana studentów są w większosci oczywiste. Tak czy inaczej- dziękuję i
        pozdrawiam.
        Ps. To ciekawe, że chciał Pan być psychologiem i dziennikarzem:)Zawsze wydawał
        mi sie Pan rasowym politologiem. Cieszę się, że jest Pan na swoim miejscu.A
        przyszłym studentom życzę powodzenia. Przyda się
        • Gość: pytacz Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 18:25
          czytam te pochwalne posty i przypomina mi się piosenka: "kto tak pięknie śpiewa
          (o mnie)? To jaaaa, to jaaa....
          • Gość: spioch Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 05:39
            pytaczu niedokladnie cytujesz, a to - jak moi studenci wiedza - pierwszy
            warunek uczciwej dyskusji. Cytat wienien brzmieć: Kto tak pieknie gra, kto tak
            pieknie gra, to ja, to ja. Co tak pieknie brzmi, co tak pieknie brzmi, to my,
            to my.
            To stara prywatkowa piosenka z lat 70-tych, na czas po polnocy, gdy towarzystwo
            mocno juz rozspiewane...
            • Gość: pytacz Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 09:23
              odpowiadam śpiochowi: w tym przypadku chodziło mi o ducha, a nie o literę
              cytatu, a duch apologii jaki jest, każdy widzi. Piosenka stara, więc nie
              pamiętałem, cytat znam z drugiej ręki, która ma to do siebie, że zawsze coś
              zdeformuje. Żeby było jasne: nic nie mam przeciwko zatrudnianiu mądrego
              potomstwa, jeśli odbywa się to z poszanowaniem wszelkich wymogów i w dyskusji o
              nepotyzmie na UO dostrzegam wiele bezpodstawnej zaciekłości, stronniczości i
              zwykłej nieznajomości reguł, które kierują zatrudnianiem pracowników naukowych.
              Rozumiem jednak frustratów, bo gdzie, jak nie na anonimowym(?) forum, mają wylać
              swoje tłumione emocje. Może więc pozwolić im na tego rodzaju autoterapię? Z
              drugiej strony w wyolbrzymionych pochwałach Pana Magistra - czy nie brzmi
              fałszywa nuta, dzięki której rodzi się pytanie, czy autorem hymnów pochwalnych
              nie jest aby osoba najbardziej zainteresowana walką o SWÓJ (!) wizerunek? Na
              forum piszą ci, którzy nie mają wątpliwości, łatwo ferują wyroki, a ja tylko pytam.
      • Gość: była studentka Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.adm.agh.edu.pl 09.03.07, 13:30
        Fantastyczna riposta!!! Chciałabym żeby wszyscy ludzie którzy mają "plecy"
        mieli też i mózgi jak ten "młody minkner" wtedy na pewno nie byłoby o czy
        dyskutować.
        A dzieki temu że "młody minkner" miał ze mną zajęcia dzisiaj jestem
        kompetentnym pracownikiem za co mu bardzo dziekuje.
        I bardzo chetie sie z nim spotkam. :)
      • Gość: élève bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:40
        Kocham tego człowieka. Jego pasja mnie inspiruje. Szkoda, że ze mną nie miałby
        ochoty się spotkać i porozmawiać ;)
    • Gość: Hamcio Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 23:06
      Czytam i czytam ten wątek i nie wierzę... Instytut Politologii jest najlepszym
      instytutem Uniwersytetu Opolskiego, a Kamil Minkner jednym z najlepszych
      pracowników owego instytutu. O tym wie każdy student czy też absolwent... Przed
      napisaniem jakiejkolwiek plotki - radzę sprawdzić gruntownie informacje, bo
      niektóre "teorie spiskowe" zaprezentowane na tym formu są tak absurdalne, że aż
      trudno je czytać :P

      1. Ogłoszenia o pracę w Instytucie Politologii ZAWSZE są podawane opinii
      publicznej - dokumenty mogą złożyć wszyscy zainteresowani;

      2. Mgr Kamil Minkner cieszy się opinią ostrego, ale również sprawiedliwego i
      bardzo dobrze merytorycznie przygotowanego pracownika naukowego.

      3. Instytut Politologii bastionem lewicy - (C) miesiąca :d

      I wiele innych przysłowiowych kwiatków... LUDZIE - MYŚLCIE - TO NAPRAWDĘ NIE
      BOLI!
      • Gość: Andre Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 20:17
        Czytam i ręce załamuje.
        Jeden z bardziej obiecujących pracowników "młodego pokolenia" IP.
        Znakomicie prowadzi zajęcia.
        Ocenia surowo, ale bardzo sprawiedliwie
        ( tak jak juz wcześniej hamcio zauważył)

        Komuś widocznie zalezy aby oczernic osobę Kamila Minknera.
        Żenujące.....
      • Gość: M.K. Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.gaja.net.pl 27.11.06, 17:47
        Witam, chciałbym wyrazic głos w imieniu studentów UO. Jestem obecnie studentem
        II roku Politologii na UO, uczęszczam na zajęcia z Teorii polityki u Mgr.
        Minknera, i nie mogę im nic zarzucic. Nie ujmując nikomu z pozostałych
        magistrów, w mnojej opinii K. Minkner jest najlepszym asystentem na całym IP,
        przynajmniej z tych, z którymi miałem do tej pory zajęcia; najlepiej
        przygotowanym pod względem merytorycznym i oczytanym, świetnie prognozującym na
        przyszłośc; a jestem pewien, że moje zdanie podziela zdecydowana większośc
        rówieśników z mojego roku.
        Co do "bastionu lewicy", to powiem, że nawet gdyby to była prawda, środowisko
        uniwersyteckie, jeszcze wolne od zapędów koalicji rządzącej (czyżby pretensje
        zwolenników partii takich dwóch, co...?), ma prawo do wolności przekonań i czy
        jest prawicowe, czy lewicowe nie powinno stanowic o treściach w nim przekazywanych.
    • Gość: absolwentka Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.broker.com.pl 19.11.06, 22:20
      W zatrudnianiu swoich nie ma nic zlego, o ile na cos sie nadaja, tzn. sa
      produktywtni i zmieniaja na lepsze UO :-) Choc z drugiej strony ow nepotyzm
      rzeczywiscie moze denerwowac...
    • Gość: Marek Góźdź Pozdrowienia dla Kamila Minknera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 08:57
      A ja pomimo tego wszystkiego co tu (na tym forum) przeczytałem na temat P.
      Kamila Minknera pozdrawiam go serdecznie i życzę dalszych sukcesów.
      W ubiegłym roku miałem z Panem zajęcia i bardzo miło je wspominam, gdyż czegoś
      sie na nich nauczyłe i coś z nich wyniosłem.
      A jak to określił jeden z moich kolegów w pracy (po lekturze podobnych postów
      na temat projektu, który realizuję)
      " Z naszego punktu widzenia czytanie takich postów jest szkodliwe " i trzeba mu
      przyznac ze cos jest na rzeczy.
      Pozdrawiam
      i liczę że kiedyś spotkamy sie na UW (choć ja robie tu zaledwie podyplomówke)
      Marek Góźdź
    • studentkaa9 Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 24.11.06, 15:17
      Mimo że emocje już opadły, chciałabym wyrazić opinię, bo naprawdę oburzyły mnie
      insynuacje na temat pana Kamila Minknera. Rozmawialiśmy o tym w większej grupie
      studentów i inni mają takie samo zdanie. Wiedzieliśmy,że ojciec Kamila Minknera
      pracował lub pracuje okazjonalnie na UO,ale nigdy nie przyszłoby nam do głowy
      żeby łączyć te dwa fakty. Nie jest to istotne w momencie kiedy zajęcia u pana
      K.Minknera są przeprowadzane bez zarzutu, kiedy cieszy się szacunkiem i
      podziwem wśród studentów, zawsze ma dla nich czas, jest niezwykle skrupulatny i
      pracowity. Jakieś 95% studentów podziela tą opinię,a to chyba najlepszy
      wskaźnik. Jeżeli ktoś jeszcze wątpi, to proszę wstąpić na zajęcia. Pozdrowienia
      dla pana Kamila Minknera.
    • Gość: neron Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 16:46
      Droga pani demokracja walcząca z nepotyzmem powiada a moze ktoś potrafi jescze
      wiecej niż ten pan? czyli konkurs oparty na zdrowych zasadach rozwiewa wątpliwości!
      • Gość: kaligula Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.atol.com.pl 24.11.06, 18:40
        Drogi paqnie, demokracja z niczym ani z nikim nie walczy. Gdyby czytał pan
        uważnie ten wątek, to dowiedziałby się pan, że K. Minkner wygrał konkurs na
        najlepszą pracę magisterską. Zapewniam, że konkurs był oparty na zdrowych
        zasadach.
        • lido44 Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 24.11.06, 18:48
          Wygranie konkursu na najlepsza prace nie jest jednoznaczne z zatrudnieniem.
          Powinnien byc zorganizowany konkurs na stanowisko asystenta. Wielu absolwentów
          UO wygrało rozne konkursy(nawet ogolnopolskie), a nie znalazlo zatrudnienia na
          opolskiej uczelni.
          • Gość: bruts Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:15
            Znamy zasady i kwasy konkursów na UO nazwisko nie odegrało znaczenia he,hehe,!
          • Gość: Sawczuk Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 13:17
            przepraszam, że sie tu wcinam, ale o ile dobrze pamietam w tamtym czasie do
            pierwszego miejsca w konkursie im. Jozefa Kokota był przywiązany etat w
            Instytucie Politologii. Podobnie etat otrzymala inna zdobywczyni pierwszego
            miejsca, mgr Magdalena Matyjaszek, ale nie skorzystała. Potem tę formę
            nagradzania zamieniono na skromna kwote pieniężną. Pozdrawiam JS
      • studentkaa9 Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO 24.11.06, 23:12
        Drogi Panie, tak znający się na demokracji,
        Wiem czym ona się kieruje, bo politologię już trochę studiuję ( trafił się
        rym). Tak się też składa, że szczególnie demokracja daje szansę ludziom
        pracowitym, inteligentnym i wyróżniającym się z tłumu. Proszę poczytać
        poprzednie posty a propos konkursu i samej osoby Kamila Minknera,a przekona się
        Pan, że tak właśnie jest postrzegany i że zatrudnienie go w IP nie było żadną
        teorią spiskową, jak niektórzy chcą udowodnić. Jestem przekonana, że wszyscy ,
        którzy ewidentnie nie znają sprawy, powinni albo przyjść na zajęcia, albo
        spotkać się osobiście.Pozdrawiam.
        • Gość: weber Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 09:07
          Miła pani studentko z Opola samopoczucie ma pani dobre z wiedza raczej odwrotnie

          demokracja kloszarda traktuje na równi np.z panią!
          • Gość: Max Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: *.atol.com.pl 26.11.06, 09:43
            Równość wobec prawa nie oznacza automatycznie równości traktowania. Kloszardowi
            nikt pracy na uczelni nie zaproponuje, a wyrózniającym się utalentowanym
            absolwentom proponuje się często pozostanie na uczelni, na takiej samej
            zasadzie, jak pracodawca proponuje zatrudnienie błyskotliwemu i pracowitemu
            praktykantowi.
    • Gość: to ja Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: 217.197.79.* 11.03.07, 22:26
      ale fretek
    • Gość: tak Re: Kolejny przyklad nepotyzmu na UO IP: 217.197.79.* 11.03.07, 22:26
      To nieprawda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka