Dodaj do ulubionych

jak to żyje sie w Irlandii

27.12.07, 11:07
www.vaveeva.com/Default.aspx?gclid=CJiWuNGayJACFQ81QgodSn2OXg



Obserwuj wątek
    • dar54 przyrost naturalny - przybywa irlandczyków 28.12.07, 14:34
      Tam nie jest potrzebne in-vitro, polki dbają o przyrost naturalny.
      W 2007 roku w W.Brytani i Irlandii urodziło sie ok. 17 000 dzieci
      polskich.
      • Gość: Piotr Badura Skąd ten brak krytycyzmu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 16:20
        Szanowny Panie Dar54
        1. Mamy dopiero 28 grudnia 2007, a Pan ma już liczbę polskich dzieci urodzonych
        w Wielkiej Brytanii i Irlandii do końca 2007 roku. Czy ta liczba nie jest trochę
        z sufitu?
        2. W 2006 urodziło się w Polsce 374 tys. dzieci. Propagandyści utrzymują, że
        Polki rodzą chętniej w Wielkiej Brytanii i Irlandii niż w Polsce. Jeśliby nawet
        rodziły jednakowo chętnie, to 17 tys. stanowi zaledwie 4,5 proc. z 374 tys.
        Tymczasem propagandyści gotowi są przysiąc, że w Wielkiej Brytanii i Irlandii
        przebywa conajmniej 10 proc. Polek w wieku rozrodczym. Chyba coś tu nie gra.
        Pozdrawiam serdecznie i życzę więcej krytycyzmu wobec propagandy.
        Piotr Badura
        • Gość: Collonna Re: Irlandia pobija UK IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.12.07, 19:20
          ..w dochodzie na obywatela.
          Niemcy nigdy Irlandii nie zapomna, jak po wojnie uratowli oni
          dziesiatki tys. niemieckich dzieci przed glodem.
        • Gość: Collonna Re: Brawo-Irlandia przebija UK.. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.12.07, 19:25
          w dochodzie na obywatela.
          Niemcy nigdy Irlandii nie zapona jak oni uratowali od glodu
          dzies. tys dzieci po II wojnie.
          • dorotakal hej Panie Badura może być 3 razy więcej 29.12.07, 22:48
            Polki rodzą na wyspach
            www.wprost.pl/ar/117358/Polki-rodza-na-wyspach/
            Polakom na Wyspach Brytyjskich urodziło się już 15 tys. dzieci -
            podają nasze konsulaty. Źródła brytyjskie podają liczbę trzykrotnie
            większą - informuje "Metro".

            Więc Panie Badura - brać się do roboty , bo zabraknie płatników
            podatku
            • dorotakal Re: hej Panie Badura może być 3 razy więcej 29.12.07, 22:54
              Coraz wiecej Polaków rodzi się na Wyspach Brytyjskich

              www.biomedical.pl/aktualnosci/coraz-wiecej-polakow-rodzi-sie-na-wyspach-brytyjskich-314.html

              Brytyjczycy uważają, że nowo narodzonych Polaków jest jeszcze
              więcej. - Władze brytyjskie podały, że aż 7 proc. Polaków na Wyspach
              urodziło się dziecko - mówi prof. Krystyna Iglicka z Centrum
              Stosunków Międzynarodowych. - Obliczyli to, biorąc pod uwagę tylko
              oficjalnie zarejestrowanych obywateli polskich, czyli 640 tys..
              Oznaczałoby to, że w Wielkiej Brytanii urodziło się w ciągu
              ostatnich 3,5 roku prawie 45 tys. Polaków - dodaje.

              Oznacza to, że przyrost naturalny wśród Polaków emigrantów jest bez
              porównania większy niż w ojczyźnie. Według ostatnich danych z 2005
              r. nad Wisłą był on wciąż ujemny i wyniósł -0,03 proc. Wśród naszych
              emigrantów na Wyspach jest dodatni. - 80 proc. Polaków, którzy
              wyjechali na Wyspy, to ludzie w wieku 20-30 lat. Komu jak nie im
              mają się rodzić dzieci - tłumaczy Marek Garapich zajmujący się
              polską emigracją na Uniwersytecie Surrey. Dodatkową zachętą do
              rodzenia na Wyspach są też dotacje i ulgi na dzieci, które oferują
              władze w Londynie i Dublinie.
              • dorotakal Kociewiak rodzi się na Wyspach 29.12.07, 22:58
                KOCIEWIE. W tym roku zarejestrowano w starogardzkim USC aż 47
                urodzeń poza granicami naszego kraju. Najwięcej Kociewiaków rodzi
                się na Wyspach.

                www.portalpomorza.pl/aktualnosci/9/1376
                • dar54 Jeżeli prasa nie kłamie.... 29.12.07, 23:03
                  Szanowny Panie Badura
                  Jeżeli jest Pan przedstawicielem władzy i prasa pisze prawdę to ja
                  nie wymysliłem tego , że urodziło się tylko 17 tys. polskich
                  niemowląt na Wyspach

                  Wielka Brytania i Irlandia przeżywają polski baby boom. W tym roku
                  Polki urodziły tam ponad 17 tysięcy dzieci. O sto procent więcej niż
                  w 2006 r. - pisze "Życie Warszawy".

                  wiadomosci.wp.pl/kat,9912,statp,cG93aWF6YW5l,wid,9511163,wiadomosc.html?ticaid=1515f

                  • dar54 Re: Jeżeli prasa nie kłamie.... 29.12.07, 23:04
                    www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=16&news_id=176375&layout=1&forum_id=52282&p
                    age=text
                    • dar54 Rodzą się Polacy... na Wyspach 29.12.07, 23:13
                      Rodzą się Polacy... na Wyspach
                      autor: ANDRZEJ ANTOSIK, mz, 2007-12-22, Ostatnia aktualizacja: 2007-
                      12-24
                      Wielka Brytania i Irlandia przeżywają polski baby boom. W tym roku
                      Polki urodziły tam ponad 17 tysięcy dzieci. Czyli o sto procent
                      więcej niż w 2006 r.
                      Luna, Rupert, Matthew, Jonathan, Rufus, Everett, Luke, James,
                      Benjamin, Nick, Max, Edwin, Neil, Lee... To nie mali Brytyjczycy,
                      ale Polacy urodzeni na Wyspach. Według portalu dla polonii
                      www.polski-bristol.net, takie imiona dla swoich dzieci wybierają
                      najczęściej polscy emigranci.
                      Na 17 tysięcy noworodków wskazują dane polskiego konsulatu w
                      Londynie. O tyle paszportów wystąpili dla dzieci rodzice.
                      Według księdza Krzysztofa Ciebienia z polskiej parafii Devonia, ten
                      urodzaj to żadna niespodzianka.
                      – Prawie 95 proc. emigracji to ludzie młodzi, przyjechali tuż po
                      maturze lub studiach – mówi ksiądz w rozmowie z Życiem Warszawy. Do
                      Londynu trafił wprost z diecezji tarnowskiej. – Dla mnie to był
                      swego rodzaju szok. Czułem się jak na rekolekcjach młodzieżowych.
                      Sami młodzi ludzie – wspomina. Baby boom duchowny tłumaczy jednak
                      nie tyle żywotnością młodych, ile warunkami, które mają na Wyspach
                      Brytyjskich.
                      – Ludzie, którzy tu przyjechali, pracują legalnie, oni nie zbierają
                      na czarno jagód w lesie. Płacą podatki, mają zapewnioną opiekę
                      zdrowotną (m.in. bezpłatne leki przez rok po porodzie – przyp.
                      red.), mogą korzystać z zasiłków – tłumaczy ksiądz.
                      W 2004 roku, kiedy przyjęto nas do Unii Europejskiej, w Anglii
                      urodziło się ok. 1800 naszych rodaków, w ubiegłym roku ok. siedmiu
                      tysięcy. W tym roku więc o ponad sto proc. więcej.
                      Liczba dzieci urodzonych na Wyspach jest większa niż w całej
                      Warszawie. W 2006 roku w stołecznych szpitalach przyszło na świat
                      ok. 16 tys. dzieci.
                      Zdaniem Roberta Rusickiego, konsula generalnego w Londynie, ten rok
                      jest wyjątkowy pod względem narodzin polskich dzieci. – Spodziewamy
                      się, że w przyszłym roku może ich przyjść na świat równie dużo, ale
                      na pewno nie więcej niż w tym – mówi konsul.
                      Do takich prognoz skłania polski konsulat obserwacja zjawiska
                      emigracji. W tej chwili szacuje się, że na Wyspach przebywa od 900
                      tysięcy do miliona rodaków.
                      – I wokół tej liczby fala emigracji się zatrzyma – twierdzi konsul
                      Robert Rusicki.


                      [Rozmowa]Z prof. Magadaleną Środą, byłą Rzeczniczką ds Równego
                      Statusu Kobiet i Mężczyzn rozmawia Piotr Szymaniak


                      Rozwiązanie jest banalnie proste

                      W tym roku na Wyspach Brytyjskich urodziło się już 17 tys. polskich
                      dzieci. To więcej niż w całej Warszawie. Polki bardzo chętnie rodzą
                      dzieci za granicą, co zrobić, aby tak samo było i w kraju?
                      Rozwiązanie jest banalnie proste. To mądra polityka prorodzinna, a
                      nie tylko fasadowa jak ma to miejsce obecnie. Potrzebne są
                      strukturalne zmiany na rynku pracy. Nie możemy dłużej prowadzić
                      polityki, która zamyka kobiety w domach. Muszą mieć gwarancje
                      ekonomicznej niezależności. Na zachodzie jest mnóstwo wzorców z
                      których można korzystać. Tam jest bardzo zróżnicowany system
                      zasiłków, nikt nie wyrzuca pieniędzy w błoto, jak to się dzieje w
                      Polsce.

                      Skoro rozwiązanie jest proste, co stoi na przeszkodzie by wprowadzić
                      je w życie?
                      Na przeszkodzie stoi kościół, głupkowato pojmowany konserwatyzm,
                      oraz brak odwagi polityków. Jeśli nadal będzie się promować
                      tradycyjny XIX- wieczny model rodziny to nadal będziemy mieć tak
                      mało urodzeń. Nawet w najbiedniejszych krajach zapłodnienie metodą
                      in vitro jest objęte refundacją tylko nie u nas bo nie zgadza się na
                      to kościół.

                      Może więc Polki powinny bardziej angażować się w politykę i
                      zdecydowanie walczyć o swoje prawa?
                      To się już powoli zaczyna dziać, ale to proces przebiegający
                      stopniowo. Na razie sprawy kobiet nie są odbierane poważnie. Zawsze
                      są inne ważniejsze kwestie. Sprawa polskich wojsk za granicą ,
                      problemy górników – potrzeby kobiet się bagatelizuje i takie są
                      efekty.
                      www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=16&news_id=176375&layout=1&forum_id=52282&p
                      age=text


                  • Gość: Piotr Badura Nie twierdziłem, że Pan zmyśla. Pan bezkrytycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 00:15
                    Szanowny Panie Dar54
                    Nie twierdziłem, że Pan zmyśla. Dałem tylko wyraz przypuszczeniu, że
                    bezkrytycznie przyjmuje Pan zmyślenia innych.
                    W tym wątku pani Dorotakal odsyła do publikacji, w której mówi się: "Polakom na
                    Wyspach Brytyjskich urodziło się już 15 tys. dzieci - podają nasze konsulaty.
                    Źródła brytyjskie podają liczbę trzykrotnie większą - informuje "Metro". Według
                    danych, które dziennik uzyskał od konsulatów w Londynie, Edynburgu i Dublinie, w
                    Wielkiej Brytanii i Irlandii od 1 maja 2004 r. na Wyspach urodziło się ok. 15
                    tys. Polaków. Obliczeń dokonano na podstawie liczby paszportów tymczasowych
                    wydanych dla urodzonych dzieci. "Zauważyliśmy ogromny skok liczby tych
                    paszportów od ubiegłego roku. O ile w latach 2004-05 wydaliśmy ich ok. 3 tys.,
                    to w 2006 r. - 4,3 tys. A do 22 października tego roku już 5502" - informuje
                    wicekonsul w Londynie Gabriela Szmidt. Podobnie w Irlandii. "O ile w pierwszych
                    dwóch latach naszego członkostwa w Unii wydaliśmy zaledwie 33 paszporty dla
                    urodzonych tu dzieci, to w ubiegłym roku było ich już 1320, a w tym - ok. 2
                    tys." - mówi Sylwia Pietrzak z ambasady w Dublinie. W Szkocji urodziło się ok.
                    400 polskich dzieci, bo naszych rodaków jest tu dużo mniej."
                    Informacje, do których odsyła pani Dorotakal, stoją w jaskrawej sprzeczności z
                    tymi, na które Pan się powołuje. Powstaje pytanie, którzy dziennikarze minęli
                    się z prawdą. Moim zdaniem jedni i drudzy, bo dziś chyba obowiązuje w
                    dziennikarstwie zasada pisania z głowy, czyli z niczego.
                    Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia w Nowym Roku
                    Piotr Badura

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka