Dodaj do ulubionych

Ajednak mi żal, a jednak mi wstyd.....,

IP: 77.252.18.* 21.08.08, 23:09
że wojska kolaborującego z Moskwą rządu weszły 40 lat temu do
Czechosłowacji broniąc imperium moskiewskiego. Rząd, który nie
pochodził z wyboru lecz z nadania, zadecydował jak przystało na
wasala i tysiące żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego poszło bronić
socjalizmu w Czechosłowacji. Choć często ten socjalizm mieli w
dooopie, ale niewykonanie rozkazu było równoznaczne z podpisaniem
wyroku. Polska czeka na swego Dubczeka - widniało na murach
niektórych polskich miast, co wyrażało poparcie dla przemian w
Czechosłowacji, solidarność z działaniami tam powziętymi. Chcąc
niechcąc "zapracowaliśmy" sobie obecnością na niechęć Czechów i
Słowaków. Oni zapewne wiedzą, że nie była to decyzja suwerennego
rządu, bedącego owocem demokratycznych wyborów, ale w swiadomosci
zwykłych ludzi utrwala się kontakt z żołnierzami polskimi, bo takich
widzieli na ulicach, lepszych czy gorszych, jak to na interwencji
zbrojnej.Dwanaście lat póżniej Czesi i Słowacy pisali na murach -
Szkoda, że Wałęsa Lech to nie Słowak ani Czech - czym dawali wyraz
poparcia dla dążeń wolnościowych w obozie socjalistycznym. Bo w 56,
68, 70,76, 80, itd., chodziło o to samo. Przeciwstawić się
interwencji mógł Gomułka, ale po marcu 68 jego pozycja wisiała na
włosku, więc ochocze przystapienie do najazdu na Czechosłowację
przedłużało jego łaskę ze strony Moskwy. Nie mój rząd, nie moja
armia, ale ilekroć Czesi i Słowacy będą obchodzić rocznicę sierpnia
68 r. bedą wspominać o polskiej armii, która wraz z armią czerwoną
zajęła Jesenik i tłumiła demokratyczne zmiany w Czechosłowacji.Bez
wątpienia to historia, która trochę uwiera.
Obserwuj wątek
    • mieszaniec-zopola Re: Ajednak mi żal, a jednak mi wstyd....., 21.08.08, 23:33
      Polska niestety już po raz drugi nasrała sobie u Czechów papiery.
      Najpierw z Adolfem do spółki brała udział w rozbiorze
      Czechosłowacji, potem rozjeżdżała praską wiosnę.
      Wstyd!
      Dzisiaj był w TV prof. Paczkowski w temacie. Prowadzący prawicowy
      hunwejbin, wiedząc, że ma przed sobą autora "Wojny polsko-
      jaruzelskiej", próbował wydusić od niego wspomnienia, że jakoby to
      naród był strasznie przeciw swojej władzy. Czynił to nachalnie i
      niejednokrotnie. Niestety nasz czołowy historyk kaczystowski położył
      plamę. :-) Nie dość, że stwierdził, że on osobiście nie podjął
      żadnego protestu, to jeszcze śmiał powiedzieć, że naród polski
      bynajmniej nie protestował. A to się urbaniczek nadział! Wychodzi na
      to, że Polacy bynajmniej nie mieli nic przeciwko polskiej
      interwencji w Czechach (w Słowacji Polaków nie było). Te napisy o
      polskim Dubczeku to pojedyncze incydenty. Szukanie dzisiaj jakichś
      dowodów na niezeszmacenie jest zabiegiem skazanym na niepowodzenie,
      gdyż znakomita większość Polaków prawdopodobnie wręcz popierała
      interwencję (czego te cholerne Pepiki chcą!).
      Wtedy się mawiało powszechnie jakie to ciule z tych knedli, bo pluli
      na nas. A wystarczyło tylko puścić serię z automatu nad głowami to
      zwiewali zostawiając za sobą sraczkę. Niestety, takie to chamstwo
      było powszechne i nie dajcie sobie wmówić młodzi, że wszędzie były
      antysowieckie i proczeskie napisy. Daliśmy jako naród ciała.
      Honor Polski uratował Ryszard Siwiec, który dokonał samospalenia na
      stadionie X-lecia.
      Po latach nawet Jaruzel przeprosił Czechów. Przeprosin nigdy mało,
      warto to czynić i dzisiaj i nawet jeśli sięz tym nic nie miało
      wspólnego. Dobrześ uczynił Behemocie, odnotowując tą nieprzyjemną
      dla nas datę.
      • Gość: Ślązak Re IP: *.punkt.pl 22.08.08, 07:02
        a ja s... na Czechów, a to właśnie za niechętny "stosunek" do nas
      • Gość: Polak Re: Ajednak mi żal, a jednak mi wstyd....., IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.08, 10:25
        a ja s...m na mieszanca i jego w mundrosci. Podczepislo sie g...
        pod historie Polski i ... bredzi: "Niestety, takie to chamstwo
        > było powszechne i nie dajcie sobie wmówić młodzi, że wszędzie były
        > antysowieckie i proczeskie napisy. Daliśmy jako naród ciała.
        > ".
        Goownosmy dali. Komuna dala a nie narod. Komuna to nie narod. Narod
        byl zniewolony i nie wyrazal wlasnej opinii, ani nie dzialal wedle
        swego zyczenia i pragnienia. Mieszaniec pomieszany sugeruje ze czesc
        spoleczenstwa chciala sowjetow i nie byla proczeska, jawne
        prosowjeckie stanowisko. Czym skorupka za mlodu nasiaknie tym na
        starosc trąci...
        "Honor Polski uratował Ryszard Siwiec" ! Tak, ale wara ci do Siwca,
        to nie Twoj bohater !
        Boze jak dobrze ze jest forum mozna od razu wytknac mieszancowi jego
        bzdety nadete madroscia sowjecka.
        Zyw i zdarow, wsjegda gatow, wasz prosowjecki mieszatiel



        • mieszaniec-zopola Chciejstwo nacjonalistycznego hunbejwina 22.08.08, 16:06
          Wańkowicz miałby radochę. Facet chyba pochodzi z towarzystwa
          Cenckiewicz, Braun, Gontarczyk, które z racji wieku wyobraża sobie,
          że gdyby oni byli starsi, to już dawno komuna ległaby w gruzach.
          Niestety prawda jest brutalna, że wtedy naród z partią i pepikom się
          w dupach poprzewracało, bośmy ich nigdy nie lubili i pewnie nie
          lubimy dalej. Przytoczyłem świadectwo czołowogo historyka
          antykomunistycznego sprzed kamer rezimowej TVP, a ten mi dalej
          wpiera, że to tylko wstrętni komuniści napadli na Czechosłowacją, a
          naród wsypywał cukier do baków czołgów stojącyuch na poboczu.
          Społeczeństwo w 1968 było w przytłaczającej większości zmanipulowane
          i o żadnym antykomuniźmie nie było mowy. Opozycja była bardzo
          nieliczna oczym można się przekonać studiując źródła w Internecie
          czy książkę prof. Friszke. Nawet 1970 rok miał podłoże wyłącznie
          ekonomiczne i nikt komuny obalać nie chciał. Nawiasem mówiąć
          rewolucja czechosłowacka też nie była wymierzona przeciw komunie,
          lecz a poprawą komuny.
          Dlatego właśnie jest to polski wstyd, wstyd naszego państwa i
          naszego społeczeństwa, które wtedy nie zdało egzaminu. Musiało minąć
          trochę czasu, żebyśmy dorośli. I dlatego właśnie nie tylko Jaruzel,
          ale my wszyscy, w szczególności, ci z nas, którzy wtedy byli dorośli
          powinni mieć wobec Czechów kaca.
    • Gość: Piotr Badura A mogło być sympatycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.08, 12:15
      Szanowny Panie Behemocie
      Szanowny Panie Mieszańcze-zopola
      Mogło być tak sympatycznie, gdyby wyrazili Panowie smutek i żal z powodu
      wkroczenia w 1968 wojsk polskich do Czechosłowacji i na tym skończyli. Musieli
      się Panowie wdawać w politykę? A jeśli już musieli Panowie w nią się wdać, to
      czy nie można było wyjść poza propagandę?
      Na wydarzenia 1968 w Czechosłowacji trzeba patrzeć także pod tym kątem, że
      Zachód miał różne strategie względem Układu Warszawskiego. Byłoby dziecinną
      naiwnością przypuszczenie, że w 1968 na Zachodzie nikt się sprawą Czechosłowacji
      nie zajmował i ograniczano się wyłącznie do biernego obserwowania biegu wydarzeń.
      Trzeba widzieć to, że w 1968 sprawa tzw. Ziem Odzyskanych nie była jeszcze na
      tyle uregulowana, by władze PRL mogły czuć się pewnie. To uregulowanie nastąpiło
      dopiero w grudniu 1970. Trzeba widzieć to, że Czesi mieli uzasadnione
      historycznie pretensje do Śląska, że w 1945 oczekiwali, iż m.in. Jelenia Góra,
      Wałbrzych, Kotlina Kłodzka, Racibórz etc. znajdą się w granicach Czechosłowacji,
      a nie Polski. Trzeba pamiętać też, że w 1945 wojska czeskie próbowały polityką
      faktów dokonanych ustanawiać czeskie zwierzchnictwo na części Śląska, która
      ostatecznie znalazła się w granicach Polski. Politycy czescy, którzy uważali, że
      Polska obrabowała ich, zagarniając niemal cały Śląsk, nie zostali po 1945
      wystrzeleni w kosmos. Oni nadal funkcjonowali.
      Wyjście Czechosłowacji z Układu Warszawskiego mogło oznaczać, że niemieckie
      stanowisko w sprawie tzw. Ziem Odzyskanych zyska wsparcie Czechosłowacji, dzięki
      tym czeskim i słowackim politykom, którzy chcieliby coś na tym ugrać. Warto tu
      pamiętać, że już w okresie międzywojennym, w sprawie Zaolzia, wśród polityków
      niemieckich wykrystalizował się pogląd, że jeśli jakiś obszar na Śląsku nie ma
      być niemiecki, tylko polski lub czeski, to z punktu widzenia Niemiec lepiej, by
      był on czeski, a nie polski.
      Nie można też pomijać pewnych sygnałów ze strony ZSRR, wskazujących, że być może
      mógłby on przyjąć, iż polskie władztwo na tzw. Ziemiach Odzyskanych ma charakter
      tylko przejściowy. Mieczysław Rakowski pisze np. tak o swych rozmowach z
      Władysławem Gomułką:
      Z podejrzliwością odnosił się [Gomułka - Pb] do stosunków ZSRR z RFN. Sądzę, że
      widmo Rapallo prześladowało go aż do 7 grudnia 1970 r., tj. do podpisania układu
      o normalizacji stosunków między PRL i RFN. W 1964 r. wysłany do RFN zięć
      Chruszczowa Adżubej w rozmowach z politykami niemieckimi bąkał coś o wspólnych
      interesach, wzajemnym zrozumieniu itp. Gomułka nadstawiał uszu. Właśnie wtedy
      usłyszałem od niego, że "Stalin załatwił sobie granicę w Królewcu, nikt jej nie
      kwestionuje, a naszą tak. Stalin zostawił sobie sznureczek, za który można
      pociągać. Dwieście lat nami handlowano. Sądzicie, że teraz już nikt nie ma na to
      ochoty?".
      W żadnym razie nie zamierzam bronić decyzji władz PRL o udziale w interwencji.
      Jeśli jednak chcemy władze PRL oceniać, to wszystkie wspomniane przeze mnie
      okoliczności trzeba widzieć. Trzeba brać też pod uwagę to, że z powodu
      interwencji strategia Zachodu przyjęta w sprawie Czechosłowacji okazała się
      nieskuteczna i jako taka została prawdopodobnie definitywnie odrzucona. Jedną z
      przesłanek podpisania w grudniu 1970 układu PRL-RFN mogło być właśnie odrzucenie
      strategii, która nie sprawdziła się w 1968 w Czechosłowacji.
      Na koniec szczegół. Napisy na murach typu: "Cała Polska czeka na swego Dubczeka"
      i "Szkoda, że Wałęsa Lech to nie Słowak ani Czech" są zwykle wykonywane przez
      agentów. Bywa jednak i tak, że ktoś o słabszej głowie daje się nabrać na różne
      gry polityków i ze szczerego serca też tworzy takie napisy. To jeszcze pół
      biedy. Gorzej, gdy ktoś tak szwankuje na głowie, że gotów jest dokonać
      samospalenia, bo uwierzył w propagandę jednej ze stron. Nie wolno z czyjejś
      choroby robić bohaterstwa. To głęboko niemoralne. Raczej trzeba wyjaśniać, że
      nie warto dawać się wciągać w gry polityków, bo prawdę powiedziawszy wszyscy
      politycy są po jednych pieniądzach. Czesi chyba rozumieją to lepiej od nas.
      Pozdrawiam serdecznie
      Piotr Badura
    • Gość: behemot Czarny Piotruś.. IP: 77.252.18.* 22.08.08, 15:24
      zarzuca mi żem poszedł w politykę, miast tylko przeprosić braci
      Czechów i Słowaków i byłoby sympatycznie. A przecież już na studium
      wojskowym uczyli, że wojna jest przedłużeniem polityki. No ale w
      Czechosłowacji to przecież była bratnia pomoc a nie żadna tam wojna,
      podobnie jak na Węgrzech.Co do bratniej pomocy, to pokazuje ona na
      różnice między przyjacielem i bratem, przyjaciół możemy sobie wybrać
      a na brata skooorwysyna jesteśmy skazani.
      Drugim zarzutem, ze strony niedoszłego szwagra, jest zarzut
      uprawiania propagandy. Zarzucając mi propagandę, zapewne Zachodu,
      burżuazji, rewizjonistów zachodnich itd., sam posługuje sie jezykiem
      propagandy gomulkowskiej majacej na celu usprawiedliwić, umotywować,
      czy wreszcie przekonać czytelnikow Trybuny Ludu czy Sztandaru
      Młodych do jedynie słusznej lini partii wysyłajacej w obronie
      jedności obozu socjalistycznego, braterska internacjonalistyczna
      pomoc wojskową. Bo Zachod, Ameryka,Niemcy chca oderwać
      Czechosłowację od wspólnoty.Że w KC KPCZ pojawiły się prawicowo
      nacjonalistyczne odchylenia, że lud czeski podburzany jest przez
      niemieckie bojowki na ulicach Pragi. Wojska Nato koncentrują się na
      granicy z CSSR, rewizjoniści niemieccy chcą przy okazji załatwić
      sprawę zachodnich granic Polski. Jedność zagrożona, towarzysze
      czescy w potrzebie wysłali list do KC KPZR z zaproszeniem wojsk
      Układu Warszawskiego do Czechosłowacji.(w Pradze do dziś szukają
      tego skooorwysyna co ten list napisał)....
      Wypominanie Czechom, że w 1945 walczyli o swoje granice i w 68 mogą
      robić to samo, to na to już propagandyści nie wpadli, zapewne bojąc
      się ujawniania faktów z 45 roku. Przytaczanie zaś enuncjacji Gomułki
      w rozmowach z młodszym tow. Rakowskim, to delikatnie mówiąc
      niefrasobliwość. Przecież nawet dziś Jaruzelski by powiedział
      Żakowskiemu, że ruskie by weszli a on nas przed nimi obronił.
      Na koniec zaś dowiedziałem się, żem agent bom różne rzeczy pisał na
      murach i parkanach, czym Piotruś zapewne rozszerzył definicję agenta.
      W sprawach samospaleń bedę milczał, bo nie mam tak prostego (by nie
      powiedziec prostackiego zdania) na ten temat. Przypomnę mu tylko
      zdanie z katechizmu psychiatry, że nie ma zdrowych, są tylko żle
      zdiagnozowani.
      • Gość: Piotr Badura Szkoda, że zabrakło choć jednego argumentu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.08, 16:37
        Szanowny Panie Behemocie
        Można było czepić się choćby braku czasu u polityków niemieckich. Mógł Pan
        wyliczyć różne ważne sprawy, które mieli na głowie przed 1970, które nie
        pozwoliły im wcześniej uzgodnić z Polską sprawy granic. Byłby to argument
        głupi, ale byłby.
        Mógł się Pan też powoływać na przypadki i cudowne zbiegi okoliczności. Zwalanie
        na niekończące się szeregi przypadków i cudownych zbiegów okoliczności jest
        przecież powszechnie praktykowane.
        Mógł się też Pan powołać na szlachetność serca naszego obecnego Wielkiego Brata,
        który nie dlatego finansował przeróżne rozgłośnie radiowe, instytuty i ośrodki,
        że miał na oku jakiś interes, ale czynił to z sympatii do nas. Albo jeszcze
        lepiej! Mógł Pan napisać, że chciał odkupić swą winę za przehandlowanie nas
        dawnemu Wielkiemu Bratu.
        A Pan tak zero argumentów. Wstydziłby się Pan, Panie Behemocie.
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr Badura

        PS. Dlaczego uważa Pan, że skoro pisał Pan jakoby coś po murach, to ja mam Pana
        za agenta? Ja przecież wymieniłem dwa przypadki "robiących politykę" pisaniem po
        murach.
        • Gość: gosc Re: Szkoda, że zabrakło choć jednego argumentu IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.08, 17:22
          Tak mi sie wydaje ze Polakom wisialo w 1945 czy beda mieli Klodzko i
          Jelenia Gore-bo to i tak nie bylo polskie , Szczecin np. dosalismy
          oficjalnie 15. lipca 1945 .W tym czasie Benesch zalatwil Niemcow
          Sudeckich jednym dekretem-poprostu wyslal ich wyszystkich do obozow
          a potem pociagami do Bawari i czy czasem nie myslal ze mozna cos
          skubnac jeszcze na Slasku i w Sudetach.Co do interwecji w 1968-to
          bylismy dla Rosjan klopotem a nie wspolpracownikiem bo tak sie
          sklada ze musieli jeszcze pilnowac Polakow aby czasem nie bratali
          sie z Cechami( ja znam to z pierwszej reki).W/g mnie to gorsza
          rzecza bylo wrowadzenie w 1956 roku dywizji pancernej im. Armii
          Czerwonej(tej z Opola)do Poznania i wmawianie zolnierzom ze musza
          bronic Polski przed Niemcami.
          • Gość: Piotr Badura Ale czy z tego coś wynika? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.08, 19:16
            Szanowny Panie Gosciu
            Zapewne wielu Polakom "wisiało w 1945 czy będą mieli Kłodzko i Jelenią Gorę - bo
            to i tak nie było polskie". Ale byli tacy, dlaktórych miało to znaczenie.
            Pamiętam taki fragment wspomnień Dejmka z okresu wojny. Było upalne lato, a on
            szedł na akcję (partyzancką). Musiał być jakoś tam ubrany, by ukryć broń pod
            ubraniem. Pot go zalewał, a gdy przechodził przez most nad rzeką, to zalewała go
            dodatkowo krew, bo jego rodacy, jak gdyby nigdy nic, kąpali się w rzece i wesoło
            bawili na brzegu. Ale czy z tego, że oni gremialnie korzystali z uroków lata, a
            Dejmek szedł na akcję miałoby coś wynikać?
            Pozdrawiam serdecznie
            Piotr Badura
    • Gość: prof Re: do behemota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.08, 17:53
      "Rząd, który nie
      pochodził z wyboru lecz z nadania, zadecydował jak przystało na
      wasala i tysiące żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego poszło bronić
      socjalizmu w Czechosłowacji." - nie tak to było drogi behemocie. Sowieci mieli
      w nosie to co działo się w Czechosłowacji. To Ulbricht niejaki z NRD i
      Gomułka, przy duzym aplauzie ze strony Jaruzelskiego wymogli na Wielkim Bracie
      interwencje. W internecie można znaleźć dokumenty potwierdzające że to te
      chłystki bały sie o własne tyłki...
      • Gość: Piotr Badura Czego mógł się bać 75-letni Ulbricht? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.08, 19:09
        Szanowny Panie Prof
        Zapewne ma Pan rację, że Władysława Gomułki nie trzeba było naciskać, by LWP
        wkroczyło do Czechosłowacji. Podobnie chyba było z Walterem Ulbrichtem, ale w
        dzisiejszej prostackiej propagandzie wszystko, co w latach realnego socjalizmu
        robiły władze demoludów było na rozkaz Moskwy. Wątpię, by udało się Panu
        przekonać forumowiczów, że było inaczej.
        Ciekawi mnie Pana pogląd, że 75-letni Walter Ulbricht bał się o własny tyłek. To
        znaczy co mu konkretnie groziło? A co mogło grozić 63-letniemu ascecie Gomułce?
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr Badura
        • mieszaniec-zopola Re: Czego mógł się bać 75-letni Ulbricht? 22.08.08, 20:49
          No właśnie.
          Najwyższa pora skończyć z wmawianiem, że wszyscy dookoła się
          skoorwili, tylko Polacy byli OK.
          Rola PZPR, LWP i nastroje społeczne w Polsce w czasie interwencji
          mogą dostarczyć jeszcze wielu niespodzianek.
          Wyjdzie na to, że Gross miał rację.
          Może tak podyskutujemy jak Polacy po 1945 okradali Ślązaków i skąd
          się wzięła u Ukraińców taka nienawiść, że Wołyń krwią polską
          spłynął.
          Polacy nie są święci. Najwyższa pora na spowiedź generalną. Początek
          w Jedwabnem był niezły. Trzeba dokończyć spowiedź i zrealizować inne
          elementy skartamentu pokuty.
          • Gość: proof yourself Re: Czego mógł się bać 75-letni Ulbricht? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 15:45
            zacznij od siebie i opowiedz co robiles w minionym czasie, dlaczego
            i za ile, a potem "skartament":))) cykuty
    • Gość: Sławek Re: Ajednak mi żal, a jednak mi wstyd....., IP: *.xdsl.centertel.pl 22.08.08, 19:33
      A mnie jest żal i wstyd, że nasza lokalna opolska prasa nie poświęciła
      najmniejszej uwagi tej smutnej rocznicy. Myslę,że byłoby o czym napisać bo
      przecież w inwazji między innymi uczstniczyła
      10 Sudecka Dywizja z Opola. Przydałoby się trochę szczegółów na ten temat. Warto
      by też było napisać co się wtedy działo na południowej granicy naszego
      województwa. Jak wtedy wyglądały sąsiedzkie kontakty z Czechami bo przecież
      jakieś kontakty musiały być? Szkoda,że nikt nie ruszył tego tematu. W ten sposób
      można byłoby jakoś spłacić moralny dług wobec sąsiadów napadniętych 40 lat temu.
      Szkoda,
      że ni zajał się tym nikt z opolskich historykow.Wszyscy na wakacjach?
      • Gość: behemot Re: Ajednak mi żal, a jednak mi wstyd....., IP: 77.252.18.* 22.08.08, 22:28
        No właśnie z tą myślą rozpocząłem, Sławku ten wątek. Stąd w
        wypowiedzi pojawił się Jesenik, miasto tak bliskie (od 20 lat)
        mieszkańcom opolszczyzny, pardon, województwa opolskiego.Miasto,
        które zajęła polska armada, jak mówią dzisiaj Czesi. Nie ma już
        granicy, jest sąsiedztwo i trzeba sobie pewne rzeczy z bolesnej
        przeszłości wyjaśnić, przeprosić, zwyczajnie po ludzku.
        • Gość: Sławek Re: Ajednak mi żal, a jednak mi wstyd....., IP: *.xdsl.centertel.pl 22.08.08, 22:45
          Czyżby dla opolskiej prasy było to zadanie ponad siły?
          Zastanawiam się czy to zwykłe przeoczenie czy chowanie głowy w piasek, udawanie,
          że nie ma żadnego problemu? Najwygodniej temat przemilczeć, żeby nikomu się nie
          narazić? Jeżeli tak, to naprawdę wstydzę się za naszą opolską prasę i za nasze
          opolskie srodowisko historyków .Wstydzę sie też za tablicę na opolskim ratuszu,
          która głosi chwałę 10 Sudeckiej Dywizji. Przydałaby się odrobina krytycznej
          refleksji na ten temat, chocby z okazji obecnej rocznicy.
        • Gość: behemot Piter.. IP: 77.252.18.* 22.08.08, 22:47
          co miałeś na mysli..
          Szanowny Panie Gosciu
          Zapewne wielu Polakom "wisiało w 1945 czy będą mieli Kłodzko i
          Jelenią Gorę - bo
          to i tak nie było polskie". Ale byli tacy, dla których miało to
          znaczenie....Może jakis konkret, jakiś argument, szanowny Pietrze.
          Tylko nie pisz mi o ZPP lub KRN bo trudno to nawet polactwem nazywać.
          • Gość: Collonna Re: Czy NVA tez tam byla? IP: *.pool.einsundeins.de 22.08.08, 23:32
            Oni nawet bardzo chcieli-ale Ruscy ich nie wzieli.
            Na tyle mieli jeszcze taktu.
            I tak musieli biedne DeDeeRy gdzies w lesie przed granica siedziec.
            Ta armada zawsze miala w sobie cos komicznego.
            • Gość: prof : do Piotra Badury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 00:25
              Polecam lekturę dokumentów - ot choćby protokołu z rozmowy Gomułki z Jakubowskim
              (19 kwietnia 1968):
              ... Oceniając sytuację w CSRS tow. Gomułka podkreslił,że jest ona wysoce
              niepokojąca mimo zapewnień tow Dubczeka......itd - nie będe cytował więcej-
              chcący wiedzieć dotrze do całości. czego sie natomiast bał stary Ulbricht?
              Prosze wybaczyć, ale to naiwne pytanie. Oczywiście tego ,że niemieckie
              społeczeństwo też zrobi sobie wiosnę. Że Ulbricht stary? tak jak wszyscy myślał
              ,ze będzie wieczny jak socjalizm. Ani jedno ani drugie się nie sprawdziło na
              szczeście.

              Co do opolskich historyków, rzeczywiście wstyd. natomiast wiem,że w OpolskiejTVP
              red. Leszek Myczka przygotowywał film dokumentalny na ten temat, ale z tego co
              wiem na przeszkodzie stanęła Warszawa.
              szacunek!
              • Gość: Sławek Re: : do Piotra Badury IP: *.xdsl.centertel.pl 23.08.08, 00:37
                Warszawa to znaczy kto? Jakie czynniki? Znowu mamy cenzurę jak za peerelu?
                Czyżby NTO i opolska GW też dostały "z góry" czerwone światło "w tym temacie"?
                Kto daje takie sygnały? Co się dzieje w tym kraju?
                • Gość: Collonna Re: : Warsiawka to jest inny swiat. IP: *.pool.einsundeins.de 23.08.08, 10:17
                  Czy sobie ktos przypomina, aby jakikolwiek oficer oficjalnie
                  oddal order za ta wielkopomna akcje?Z powodu mnie to ta swolocz
                  moze sobie te swoje blachy i lamety na spacery wyprowadzac-
                  tych judaszowych srebrnikow chyba nie dostaja.
                  Tylko za stopnie, ktore tam sobie wysluzyli.
              • Gość: prof-an Re: : do Piotra Badury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 15:32
                kiepskiej tanecznicy ...
                nie Warszawa tylko zenujacy poziom audycji !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka