Gość: mania
IP: *.chello.pl
19.07.09, 22:02
Nie wiem jak wy, ale moja noga już więcej w masce nie postanie. kelnerki
zjawiają się po tak długim czasie oczekiwania, że zapominam co zamówiłam... (a
pamięć mam dobrą). Szefostwo podobno coś z tym robi, ale obsługa ma to w
głębokim poważaniu. Nie dziwne, że coraz mniej ludzi tam siada. Te kwaśne i
niemiłe miny PANIENEK - tragedia. Może by te małolaty do szczoty przymocować,
to by się roboty nauczyły!!! Wiem, że kelnerstwo to nie łatwy kawałek chleba
ale każdy wie do czego się pcha. Szkoda tylko, że takie fajne miejsce jak
Maska schodzi na psy przez to, że szefostwo nie umie dopilnować interesu
swojego i sympatyków, którzy kilka miesięcy temu wpisywali się im na listy
poparcia. To "Poparcie" to chyba był błąd... może gdyby ktoś inny wziął lokal
to byłby porządek.