vincentyna
14.05.11, 01:09
Czyz to nie na tym polega?
Na pojsciu do pobliskiego lumpa, wygrzebaniu paru podobnych ciuchow, do tych, ktore sie widzialo w zapomnianym w autobusie, egzemplarzu Elle z jesieni 2010. Do tego korale z H&M (ach, ten powiew wielkiego swiata), plus fotka pod brama wyjazdowa z posesji lub na balkonie i juz mozna modowy blog zakladac! Napiszmy co ktoras notke lamanym angielskim (Me have nice dress from C&N, verrry fashion) i zgrywajmy modniachy!
:D:D:D:D
Bawcie sie milo, dziewczynki!