Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    po czym poznać Polkę w Londynie?

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 16:36
    Po niemodnych szerokich dzwonowatych jeansach.
    Ta moda to była w Londynie lat pere temu.
    A u nas to naprawde pod tym wzgledem jest istny zaścianek rodem z Pana
    Tadeusza.
    Obserwuj wątek
      • Gość: heksa Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: 193.0.73.* 15.06.04, 17:18
        Może i tak.
        Ale mozna ją też poznać po szczupłej sylwetce i zadbanej fryzurze:)
        Nie szata zdobi człowieka...
        • Gość: Ida Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 15.06.04, 18:14
          Nie opowiadaj bzdur.Moja kumpela Lucy uwielbia dzwony i ma gdzieś,czy są
          niemodne,a mieszka w Londynie.Tym się różni Londyn od Warszawy.Tam można się
          ubrać w to,co chcesz i nikt nawet nie pomyśli,że żle wyglądasz.To kwestia
          mentalności.A jak Lucy była u mnie na jesieni,to powiedziała,że tylu lasek,co w
          Warszawie nigdzie nie widziała.Mało tego, podobały jej się też warszawskie
          kreacje:)))))
          • eirenne Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 15.06.04, 18:33
            Czyli wychodzi na to, że Polkę w Londynie można poznać po tym, że ze
            zmarszczonymi brwiami chodzi po ulicy i wypatruje niemodnych kreacji na cudzych
            ciałach ;-)))
      • tralalumpek Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 15.06.04, 18:35
        bede w londynie w nadchodzacy weekend , opowiem jak wroce czy udalo mi sie
        rozpoznawac polki po niemodnych dzwonach ;)
      • Gość: donald_duck Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: 193.114.111.* 15.06.04, 18:48
        Po wyrazie twarzy typu" nie podchodz bo zabije"
      • Gość: sinsemilia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 20:29
        po drugiej stronie kanalu polke sie rozpoznaje po ladnej figurze i ladnym
        biuscie- francuzki chodza jak kaczusie i sie wypinaja. no i oczywiscie-
        swoistej oryginalnosci w stylu. raczej na plus dla nas.
        • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 15.06.04, 21:16
          Gość portalu: sinsemilia napisał(a):

          > po drugiej stronie kanalu polke sie rozpoznaje po ladnej figurze i ladnym

          > biuscie
          ???
          - Francuzki chodza jak kaczusie i sie wypinaja.
          bzdura!
          no i oczywiscie-
          > swoistej oryginalnosci w stylu.
          raczej na plus dla nas.
          buahahahaha!!!
          • Gość: sinsemilia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 23:32
            kochanica- o ile sie nie myle to Ty po drugim semestrze,co? ja tam mieszkalam,
            wiec prosze mi ewetnualnie podac kontrargumenty. francuzki nosza czarne spodnie
            przed kostke, adidaski i swterki. push-upy. maluja sie tak samo. i nawet
            artystki z beaux-arts sa takie same- czuprynka i chusta dookola szyi...
            nieliczne wyjatki potwierdzaja regule.napatrzylam sie na to- i moglam porownac-
            nie mowie o polskich barbie- ale zauwaz ze przewaznie polki ubieraja sie kazda
            z jakims osobistym rysem.

            no. chyba ze frankofilka jestes bezkrytyczna. z tego sie wyrasta. na rzecz
            zdrowego krytycyzmu.
            • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 16.06.04, 20:48
              Gość portalu: sinsemilia napisał(a):

              > kochanica- o ile sie nie myle to Ty po drugim semestrze,co?
              owszem,to ja.niestety ucząc się trzech języków nie opanowałam wszystkich biegle;-)
              a żeby obserwować cudzoziemców,nie trzeba znać języka

              ja tam mieszkalam,
              > wiec prosze mi ewetnualnie podac kontrargumenty.
              jeśli poczekasz.chwilowo w Rzeczpospolitej przygotowuję się do egzaminów.

              francuzki nosza czarne spodnie
              >
              > przed kostke, adidaski i swterki. push-upy. maluja sie tak samo. i nawet
              > artystki z beaux-arts sa takie same- czuprynka i chusta dookola szyi...
              > nieliczne wyjatki potwierdzaja regule.napatrzylam sie na to- i moglam porownac-
              >
              > nie mowie o polskich barbie- ale zauwaz ze przewaznie polki ubieraja sie kazda
              > z jakims osobistym rysem.
              >
              > no. chyba ze frankofilka jestes bezkrytyczna. z tego sie wyrasta. na rzecz
              > zdrowego krytycyzmu.
              niestety u mnie to wtórne - jestem bałwochwalczą wielbicielką pewnej
              Sztuki,którą stworzyła Francja,i w tym kraju się czuję najlepiej.
              przy swojej trzydziestce nie bywam jednak na ogół bezkrytyczna, po prostu żywię
              ciepłe uczucia mimo dostrzeganych wad obiektu
              a co?myslałaś żem siedemnastka po wymianie uczniów?
              • Gość: sinsemilia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 21:12
                >>niestety ucząc się trzech języków nie opanowałam wszystkich biegle
                > ;-)

                totez trzeba zaczac od jednego :P :)
                >> a żeby obserwować cudzoziemców,nie trzeba znać języka

                no coz.. polecam w takim razie pojscie do teatru na sztuke w jezyku kompletnie
                niezrozumialym- i co? poobserwujesz, ale czy zrozumiesz? ja tez nie odwazylabym
                sie pisac o ich stylu ubierania, gdybym z nimi nie przebywala, nie rozmawiala
                itd. bo krytyka (czy tez zachwyt) bez zrozumienia jest czyms smiesznym i
                niezasadnym i przeradza sie w cos skrajnego.

                > jeśli poczekasz.chwilowo w Rzeczpospolitej przygotowuję się do egzaminów

                az tak duzo ich bedzie?

                > niestety u mnie to wtórne - jestem bałwochwalczą wielbicielką pewnej
                > Sztuki,którą stworzyła Francja,i w tym kraju się czuję najlepiej.

                a jakiej sztuki, jesli moge spytac? :)
                czujesz sie dobrze w kraju w ktorym nie mozesz sie porzumiec w jezyku
                narodowym? nie pojme tego...przeciez to przez jezyk sie poznaje zyczaje,
                mentalnosc itd... jezyk mowi o narodzie najwiecej. i to jak ludzie sie nim
                posluguja...

                > przy swojej trzydziestce nie bywam jednak na ogół bezkrytyczna, po prostu
                żywię
                > ciepłe uczucia mimo dostrzeganych wad obiektu

                na ogol... cieple uczucia to co innego- tyle ze nazywanie kraju ktory w
                praktyce jest Ci obcy ojczyzna jest troche.. nie na miejscu..

                > a co?myslałaś żem siedemnastka po wymianie uczniów

                wybacz, ale tak to wyglada. bo tez sie tak zachowywalam wyjezdzajac tam. znaczy-
                francja najlepsza i tam zostane i bede studiowac i w ogole.. no i w koncu
                wrocilam.

                pozdrawiam





                • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 16.06.04, 22:35
                  Gość portalu: sinsemilia napisał(a):

                  > >>niestety ucząc się trzech języków nie opanowałam wszystkich biegle
                  > > ;-)
                  >
                  > totez trzeba zaczac od jednego :P :)
                  pokazuj jęzor,pokazuj...toteż zaczęlam od niemca i znam go bardzo dobrze
                  >
                  > no coz.. polecam w takim razie pojscie do teatru na sztuke w jezyku kompletnie
                  > niezrozumialym- i co? poobserwujesz, ale czy zrozumiesz?
                  no cóż zdaje się mówiłyśmy o obserwacji ciuchów noszonych na ulicy:P

                  j
                  >
                  > > jeśli poczekasz.chwilowo w Rzeczpospolitej przygotowuję się do egzaminów
                  >
                  > az tak duzo ich bedzie?
                  cztery
                  >
                  > > niestety u mnie to wtórne - jestem bałwochwalczą wielbicielką pewnej
                  > > Sztuki,którą stworzyła Francja,i w tym kraju się czuję najlepiej.
                  >
                  > a jakiej sztuki, jesli moge spytac? :)
                  Spytać można,ale dla mnie to tak osobista sprawa,będąca częścią mnie samej,że
                  waham się powierzyć ją komuś tak wobec mnie krytycznemu jak Ty.

                  > czujesz sie dobrze w kraju w ktorym nie mozesz sie porzumiec w jezyku
                  > narodowym?
                  nie,wolałabym się porozumieć,ale mimo to czuję się lepiej niż w Niemczech,gdzie
                  dogaduję się normalnie
                  tylko we Francji normalnie zasypiam:-)))

                  nie pojme tego...przeciez to przez jezyk sie poznaje zyczaje,
                  > mentalnosc itd... jezyk mowi o narodzie najwiecej. i to jak ludzie sie nim
                  > posluguja...
                  dla mnie najważniejsza jest rzeczona Sztuka - a nie jest to sztuka posługująca
                  się słowem
                  >
                  > > przy swojej trzydziestce nie bywam jednak na ogół bezkrytyczna, po prostu
                  > żywię
                  > > ciepłe uczucia mimo dostrzeganych wad obiektu
                  >
                  > na ogol... cieple uczucia to co innego- tyle ze nazywanie kraju ktory w
                  > praktyce jest Ci obcy ojczyzna jest troche.. nie na miejscu..
                  No cóż...to Twoja opinia...w zasadzie istotne jest,co o tym pomyslą Francuzi -
                  zwłaszcza jeżeli wyjaśnię im,skąd to się bierze

                  > > a co?myslałaś żem siedemnastka po wymianie uczniów
                  >
                  > wybacz, ale tak to wyglada. bo tez sie tak zachowywalam wyjezdzajac tam. znaczy
                  > -
                  > francja najlepsza i tam zostane i bede studiowac i w ogole.. no i w koncu
                  > wrocilam.
                  Nie,nie uważam że jest najlepsza. Uważam,że MNIE się najbardziej podoba.
                  >
                  > pozdrawiam
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • Gość: sinsemilia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 09:58
                    > no cóż zdaje się mówiłyśmy o obserwacji ciuchów noszonych na ulicy:P

                    pryncypia sa te same w gruncie rzeczy :)

                    > Spytać można,ale dla mnie to tak osobista sprawa,będąca częścią mnie samej,że
                    > waham się powierzyć ją komuś tak wobec mnie krytycznemu jak Ty.

                    jestem krytyczna wobec tego, co piszesz, a nie wobec Ciebie :) no napisz,
                    napisz... sztuka jest dla mnie wazna, francja stowrzyla surrealizm i
                    symbolizm... no chyba ze mowa o Sztuce milosci czy tez Sztuce kulinarnej :) nie
                    boj sie- preferencji artystycznych nigdy nie skrytykuje :)


                    i czekam na argumenty :)
                    (zaznaczam ze zanm "ubraniowe" wyjatki- glownie z poludnia- potweirdzaja
                    regule :))

                    pozdrawiam
                    • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 17.06.04, 11:43
                      Gość portalu: sinsemilia napisał(a):

                      > > no cóż zdaje się mówiłyśmy o obserwacji ciuchów noszonych na ulicy:P
                      >
                      > pryncypia sa te same w gruncie rzeczy :)
                      >
                      > > Spytać można,ale dla mnie to tak osobista sprawa,będąca częścią mnie samej
                      > ,że
                      > > waham się powierzyć ją komuś tak wobec mnie krytycznemu jak Ty.
                      >
                      > jestem krytyczna wobec tego, co piszesz, a nie wobec Ciebie :) no napisz,
                      > napisz... sztuka jest dla mnie wazna, francja stowrzyla surrealizm i
                      > symbolizm... no chyba ze mowa o Sztuce milosci czy tez Sztuce kulinarnej :) nie

                      4 razy pudło;-) ale wolałabym na priva:-)
                      >
                      > boj sie- preferencji artystycznych nigdy nie skrytykuje :)
                      >
                      >
                      > i czekam na argumenty :)
                      > (zaznaczam ze zanm "ubraniowe" wyjatki- glownie z poludnia- potweirdzaja
                      > regule :))
                      to tak ich mało?
                      >
                      > pozdrawiam
                      a również
                      • Gość: sinsemilia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 14:29
                        > 4 razy pudło;-) ale wolałabym na priva:-)

                        niech bedzie :)

                        > to tak ich mało?

                        ano wlasnie... najgorzej na polnocy.. w "srodku" bywa roznie, robi sie
                        kolorowo, ale wedlug schematu, na poludniu maja najwiecej fantazji- ale i tak
                        zawsze mozna powiedziec kto sie z kim przyjazni (jako ze psiapsioly ubioeraja
                        sie praiwe identycznie) i w jakim sklepie co kupil- nie bardzo sobie radza z
                        laczeniem.

                        pozdrawiam
                        • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 17.06.04, 17:16
                          Gość portalu: sinsemilia napisał(a):

                          > > 4 razy pudło;-) ale wolałabym na priva:-)
                          >
                          > niech bedzie :)
                          a adres? na "sinsemilia"nie idzie;-(
                          >
                          • Gość: sisnemilia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 18:05
                            o
                            no tak- bo sie zalogowac trza. to dam znac, jak to zrobie :)
              • Gość: viking2 Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.ADSL.mnsi.net 22.06.04, 05:14
                Dziewczyny, a powiedzcie w takim razie, gdzie jest najwiecej kobiet ubranych
                elegancko, gustownie i wygladajacych, no po prostu... pieknie?
                Od razu wam powiem, ze nie w Ameryce Polnocnej, bo w Kanadzie i w Stanach to
                wlasnie "obcokrajowki" mozna poznac po tym, ze o polowe szczuplejsze i bardziej
                eleganckie. Tu juz nie chodzi o styl ubioru - ostatecznie ja jestem liberalny
                czlowiek - jak ktos lubi, na przyklad, obisla czern, wzglednie powiewne odcienie
                niebieskiego, to kto ja jestem zeby protestowac? Ale jesli we wszystkich
                miejscach publicznych (no, moze poza bajzlami), 80% kobiet to stereotyp "baby
                jak piec", to rzecz zaczyna byc niesmaczna. 155-160 cm wzrostu, na moje oko - co
                najmniej 110 kilo wagi, ubrane to w obcisle (bo za male) spodnie od dresu,
                adidasy i troche tylko poplamiony t-shirt. Wylewa sie biedaczka z tego ubioru,
                nie wiem jak to opisac, jedyne porownanie jakie mi przychodzi do glowy to bardzo
                rzadki i wodnisty baleron, bardzo mocno sciagniety sznurkiem. No, nieapetyczne,
                mowie wam. Ja rozumiem, ze maja problem z nadwaga, bo zarcie jest sztuczne,
                hormonalne, zmodyfikowane genetycznie i tak dalej, ale po pierwsze moze by te
                tusze jakos stonowac (jesli juz nie sprobowac ukryc) strojem, a po drugie, to
                idzie jedna z druga w miejsce, bylo nie bylo, publiczne, a nie do swojego
                wlasnego ogrodka za krzakami. A w miejscu publicznym moze niekoniecznie trzeba
                obrazac poczucie estetyki. Zreszta, faceci - szczegolnie w malych
                prowincjonalnych miastach - sa niewiele lepsi: dzinsy, najczesciej sztywne, bo
                wlasnie pomagal szwagrowi wymienic silnik w starym samochodzie, podkoszulka, na
                ktora piwo sie troche rozlalo (juz w zeszlym tygodniu, ale co tam...). Czasem
                chcialoby sie powiedziec: ludzie, cholera, nie ubierajcie sie do kina czy do
                baru jakbyscie wlasnie wlazili do kanalu warsztatowego pod samochod. No,
                niedbale sie ludzie nosza i pewnie nie ma na to rady.
                A jesli chodzi o Francuzki, to chyba nie jest az tak zle jak sinsemilia to
                widzi. Jestem we Francji srednio trzy razy w roku, za kazdym razem nieco dluzej
                niz tylko przejazdem (po kilka tygodni) i nie zauwazylem, zeby tak sie
                dziewczyny okropnie nosily. Pewnie, ze nie kazda kobieta przechodzaca ulica jest
                juz zaraz teraz albo jeszcze predzej gotowa na konkurs na Miss Europy. Ale tych
                naprawde razacych nie widzi sie tak znow czesto. No, chyba ze pojedziesz pod
                Paryz do blokowisk emigranckich (arabskich, jugoslowianskich), ale tam kobiety
                sa chyba po prostu zniszczone ciezka praca, brakiem perspektyw, tym co przeszly,
                marnym odzywianiem sie i tak dalej.
                Moje pytanie na poczatku nie jest zadnym podstepem, od razu sam sie przyznam, ze
                mnie osobiscie wydaje sie, iz najwiecej odjazdowych dziewczyn jest chyba wsrod
                Wloszek - no, i Polek. A co myslicie?
                • Gość: sinsemilia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 05:40
                  nie pisalam, ze francuzki ubieraja sie strasznie- w sensie- bez gustu. nie. one
                  ubieraja sie tak samo, bez cienia wlasnej inwnecji, co dla osoby postronnej
                  daje wrazenie tabuna klonow. w klasie mialam okolo 20 kobit i na poczatku
                  wylapalm moze w sumie 3 czy 4- przez to ze mialy np ladne wlosy czy byly niskie-
                  czy tes- w przypadku jednej- nawet dosyc oryginalny ubior.

                  pozdrawiam
              • aretse11 Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 27.06.04, 10:18
                a ja co do tych dzwoniastych jeansow powiem tyle...tak naprawde teraz jest
                modne wszystko..zmienily sie czasy i mimo ciagle zmieniajacych sie trendow w
                modzie..nikt juz nie patrzy dziwnie na kogos kto ma na sobie cos z zeszlego
                sezonu..a wracajac do jeansow..zxawsze sa modne..a ich kroj trzeba dobierac do
                swojej sylwetki..jesli ktos wyglada lepiej w dzwoniastych niz w prosto szytych
                to niech takie nosi..a nie dopasowywuje sie na sile do mody,a potem wyglada
                tragicznie.Ja lubie rozszerzane u dolu jeansy..bo w takim kroju dobrze
                wygladam.a w zwezanych czy prostych nieciekawie..i co mam zrobic...plastyka
                nog,zmniejszyc uda..czy nosic dobrane do figury..jeansy
      • mag-ia1 Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 15.06.04, 20:32
        Gość portalu: Maika napisał(a):

        > Po niemodnych szerokich dzwonowatych jeansach.
        > Ta moda to była w Londynie lat pere temu.

        to oświeć nas Maiko co też teraz nosi się w Londynie

        > A u nas to naprawde pod tym wzgledem jest istny zaścianek rodem z Pana
        > Tadeusza.
        • miska_malcova Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 15.06.04, 21:23
          on wiem, w końcu wypatruje te Polki w Londonie ;-))))
          na chodniku siedzisz czy co????

      • a.polonia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 15.06.04, 22:14
        A teraz to w Londynie chodzi sie w portkach-marchewkach??
      • Gość: daisy Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.04, 00:43
        Ja nigdy nie nosilam dzwonowatych jeansow bo nie lubie i juz. A w Londynie
        bylam nie raz i nie sugeruj, ze oni tam tak modnie chodza ubrani. Bzruda. Ale
        Polke za granica poznam czesto po rysach twarzy, mimice twarzy (jawi mi sie
        jako swojska, znajoma, bliska) oraz generalnie po ubiorze, stylu np starannosci
        w doborze detali, czasem w naduzywaniu bizuterii i jeszcze do niedawna po:
        wysokich butach na koturnach. O dziwo, po mimice twarzy poznam tylko te Polki,
        ktore albo sa krotko za granica, albo maja staly kontakt z Polska. Dziwne, ze
        wyraz twarzy i specyfika gestow, ruchow jest zalezna od danego narodu i
        spoleczenstwa.
        • asica74 Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 16.06.04, 22:27

          Dziwne, ze
          > wyraz twarzy i specyfika gestow, ruchow jest zalezna od danego narodu i
          > spoleczenstwa.

          wcale nie dziwne. na tym polega nasz podswiadomy system informacyjny, ktory
          wyrabiamy w sobie dorastajac w jakiejs kulturze. Gesty, wyraz twarzy sa
          wyuczone, wiec trudno sie ich pozbyc. Trzeba przejsc niezla szkole, by wyrobic
          w sobie nowe nawyki.

          Ja mieszkam w Lonsynie juz ok kilku lat i wierz mi, Polske poznam na kilometr.
          I to wcale nie chodzi o ciuchy. To jest akurat najmniej wazne...
      • Gość: ilka Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.242.81.adsl.skynet.be 16.06.04, 21:28
        Ale na przyklad Polke w Belgii latwo poznac po kilkucentymetrowych ciemnych
        odrostach na blond farbowanych wlosach, po rozwalonej trwalej na blond wlosach,
        po bordowych pasemkach na blond wlosach albo wogole po farbowanych na zolty-
        blond wlosach i twarzy z podkladem o kilka tonow ciemniejszych niz wlasna skora.
        • Gość: dzwon Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: 80.43.222.* 17.06.04, 11:59
          Może nie tyle po samych dzwonach, co zestawie – jasne dzwony plus obcisła góra.
          Do tego zgarbiona sylwetka i rozjaśnione włosy.
          • misae Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 17.06.04, 12:25
            ogolnie Polakow poznaje sie po chamskim komentowaniu ubioru innych ludzi,
            niestety
        • energeia Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 17.06.04, 18:30
          Hehe, to mnie bys nie poznala :)

          A tak na marginesie to Polacy sie wyrozniaja... krytykanctwem.

          Przyklad z Belgii.
          Zdarzylo mi sie raz, ze poszlam na zakupy i czekajac w kolejce uslyszalam za soba rozmowe dwoch
          Polakow:
          - Patrz na te laske z przodu...
          - Ktora?
          - No ta (i tu pada opis dotyczacy mnie)
          - No i co ?
          - Ale ma ch... we spodnie.

          A ja wlasnie tego dnia zalozylam swoje najelegantsze tweedowe spodnie. Coz. Gusta sa rozne, ale
          krytyka moich spodni przez tych dwoch panow mnie powalila :D


          Gość portalu: ilka napisał(a):

          > Ale na przyklad Polke w Belgii latwo poznac po kilkucentymetrowych ciemnych
          > odrostach na blond farbowanych wlosach, po rozwalonej trwalej na blond wlosach,
          >
          > po bordowych pasemkach na blond wlosach albo wogole po farbowanych na zolty-
          > blond wlosach i twarzy z podkladem o kilka tonow ciemniejszych niz wlasna skora
          > .
      • Gość: Ewa Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 16:47
        A po czym poznać Francuzkę bądź Francuzów w Londyńskiej, Berlińskiej, Rzymskiej
        bądź Wiedeńskiej restauracji?
        A no po największym śmietniku, ubabranym stole, dłubaniu w zębach i kopmpetniej
        ignorancji w momencie gdy Ich dziecie roznoszą krem czekoladowy wszędzie gdzie
        się da.
        • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 21.06.04, 12:59
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > A po czym poznać Francuzkę bądź Francuzów w londyńskiej, berlińskiej, rzymskiej
          >
          > bądź wiedeńskiej restauracji?
          > A no po największym śmietniku, ubabranym stole, dłubaniu w zębach i kopmpetniej
          >
          > ignorancji w momencie gdy Ich dziecie roznoszą krem czekoladowy wszędzie gdzie
          >
          > się da.
          Za to jak jedziesz autobusem z dzieciatą Polką,której dziecię od dłuższego czasu
          drze się na cały autobus i spoglądasz na nią znacząco,to udaje że nie widzi albo
          obdarza cię dumnym spojrzeniem ,jakie to ma żywiołowe dziecię.
          Naprawdę swojego przychówku pilnują Niemki.
          • Gość: bebe Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 26.06.04, 20:44
            Niemki swego przychówku nie muszą pilnować,bo dzieci są ubezpieczone i
            zniszczenia przez nie dokonane są ponoszone przez ichnie PZU.Niemieckie dzieci
            są rozpuszczone i rozwydrzone.Mam znajomych w tym kraju i oni też potwierdzają
            te obserwacje.
            • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 26.06.04, 22:19
              Gość portalu: bebe napisał(a):

              > Niemki swego przychówku nie muszą pilnować,bo dzieci są ubezpieczone i
              > zniszczenia przez nie dokonane są ponoszone przez ichnie PZU.Niemieckie dzieci
              > są rozpuszczone i rozwydrzone.Mam znajomych w tym kraju i oni też potwierdzają
              > te obserwacje.

              to ciekawe,to skąd co chwila uwagi"das ist kein Spielplatz"(to nie jest plac zabaw)?
              u nas jakoś podobnych nigdy nie słyszę...
              • blinski Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 26.06.04, 23:47
                serio kochanico - kiedy byłem w niemczech na wymianie zauważyłem, że potrafili
                się kłocić, dlaczego rodzice nie kupili im fajków. raz nauczyciel musiał
                uczniowi odkupić ramkę, bo znalazł pozostawioną w sali i wypalił:) ale to już
                dla mnie jest przegięcie.
                • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 27.06.04, 14:18
                  blinski napisał:

                  > serio kochanico - kiedy byłem w niemczech na wymianie zauważyłem, że potrafili
                  > się kłocić, dlaczego rodzice nie kupili im fajków. raz nauczyciel musiał
                  > uczniowi odkupić ramkę, bo znalazł pozostawioną w sali i wypalił:) ale to już
                  > dla mnie jest przegięcie.
                  >
                  > Jaką ramkę? pisz po polsku:-)
                  >
                  >
                  >
                  • blinski Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 28.06.04, 00:33
                    ramkę, paczkę fajków. o ile mi wiadomo 'ramka' to polskie słowo:)
      • tralalumpek wrazenia z weekendu 20.06.04, 22:19
        Gość portalu: Maika napisał(a):

        > Po niemodnych szerokich dzwonowatych jeansach.
        > Ta moda to była w Londynie lat pere temu.
        > A u nas to naprawde pod tym wzgledem jest istny zaścianek rodem z Pana
        > Tadeusza.


        Tak jak obiecalam w poprzednim wpisie. Po powrocie z weekendu w Londynie pisze
        co nastepuje:
        - mialam pecha, bo Polakow rozpoznawalam na ulicach po "kurwach" latajacych w
        powietrzu (slownictwie), wygolonych glowach panow , a kobiety to ajkies takie
        szare myszki ....
        - dawno nie widzialam tylu na raz, takiego skupiska tak FATALNIE! ubranych
        kobiet
        - dawno nie widzialam, jezeli wogole, tylu pijanych kobiet!
        - na szczescie nikt na nikogo nie zwaraca uwagi
        • blinski Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 10:32
          niedziwne - ja też, czytając ostatnio artykuł o polakach masowo wyjeżdżających
          teraz do anglii za pracą trochę się przeraziłem..
          wiesz czemu oni tak wyglądają? głąby najpierw biorą autobus do GB, a dopiero w
          autobusie albo na miejscu pytają się o pracę. ponieważ koszty włożone w podróż
          były zbyt duże by wracać od razu, gdy pracy nie ma, wałęsają się po okolicy
          czasem w tym samym ubraniu od paru dni, nieumyci czekają w wielkich polskich
          kolejkach pod urzędami pracy (a z nudów i doła, jak to polacy, piją).
          jeśli na ich podstawie oceniać, jak wyglądają i ubierają się polacy, to
          rzeczywiście możnaby jedynie zapłakać z rozpaczy.

          • tralalumpek Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 12:13
            blinski napisał:

            > niedziwne - ja też, czytając ostatnio artykuł o polakach masowo
            wyjeżdżających
            > teraz do anglii za pracą trochę się przeraziłem..
            > wiesz czemu oni tak wyglądają? głąby najpierw biorą autobus do GB, a dopiero
            w
            > autobusie albo na miejscu pytają się o pracę. ponieważ koszty włożone w
            podróż
            > były zbyt duże by wracać od razu, gdy pracy nie ma, wałęsają się po okolicy
            > czasem w tym samym ubraniu od paru dni, nieumyci czekają w wielkich polskich
            > kolejkach pod urzędami pracy (a z nudów i doła, jak to polacy, piją).
            > jeśli na ich podstawie oceniać, jak wyglądają i ubierają się polacy, to
            > rzeczywiście możnaby jedynie zapłakać z rozpaczy.
            >
            >
            >
            >

            czesciowo masz racje blinski, czesciowo dlatego, ze polakow pijanych nie
            spotkalam ale anglicy pija na umor, i kobiety, i mezczyzni
            wszystko jedno gdzie, czy w kiepskim pubie czy w dobrym, w gorszej czy w dobrej
            dzielnicy, pija i zygaja (sorry) po chodnikach w zielone wystrzyzone,
            wypielegnowane ekskluzywne krzaczki
            ja bylam w weekend a wiec po to zeby sie zabawic i mam czapke wrazen : anglicy
            to dopiero pija!
            zaczelam sie zastanawiac skad ta etykieta na czole polakow, bo z mojej
            znajomosci ludow europy, smiem twierdzic ze sa nacje , ktore pija znacznie
            wiecej
            • Gość: tea Re: wrazenia z weekendu IP: *.dsl.pipex.com 21.06.04, 12:22
              Nikt nie pije tak jak Angole. Nawet rzad sie zastanawia co z tym zrobic.
              Ostatnio na przyjeciu w porze lunchu ktos stwierdzil /angol/"A wy z Europy nie
              pijecie tak jak my".
            • misae Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 12:25
              niekoniecznie byli to angole, londyn to straszna zbieranina ludzi z calego
              swiata. Ale prawda jest ze ulubione zajecie w weekend to tzw clubbing :o)
              Jakies 10 lat temu bylam zachwycona w luznej atmosferze Soho, ale mi przeszlo.
              Odnosnie pijacych narodow to najwiecej pija finowie, szczegolnie gdy popadaja w
              depresje - wiosna.
              • tralalumpek Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 12:37
                misae napisała:

                > niekoniecznie byli to angole,


                ***** to byli angole, rasowi tubylcy



                londyn to straszna zbieranina ludzi z calego
                > swiata.


                ***** zgadza sie ale ja nie mowie o zbieraninie z calego swiata




                Ale prawda jest ze ulubione zajecie w weekend to tzw clubbing :o)
                > Jakies 10 lat temu bylam zachwycona w luznej atmosferze Soho, ale mi
                przeszlo.

                ****** akurat soho to slamsy, taka dzielnica jest w kazdym miescie europy i w
                ostatch latch raczej modna, wszelkie lumpy sie tam spotykaja



                > Odnosnie pijacych narodow to najwiecej pija finowie, szczegolnie gdy popadaja
                w
                >
                > depresje - wiosna.


                ***** tak, finowie pija duzo, tez widzialam na wlasne oczy jak to wyglada
                ale szwedzi na wyjezdzie tez na umor i td a islandczycy tez pedza....
                • misae Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 14:38
                  Soho to krolestwo klubow i nie chadza sie tam w dzien tylko po zmroku. Zadne
                  slamsy tylko dzielnica imprez (pijanstwa do bolu).

                  Szwedzi pija na wyjazdach, szczegolnie na promach. A finowie pija wszedzie :o)
                  szczegolnie teraz nie musza juz wyruszac na dluzsze wyprawy, poniewaz po 1 maja
                  gdy Estonia weszla do UE, rzad obnizyl VAT na napoje spirytusowe.
                  • tralalumpek Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 17:21
                    misae napisała:

                    > Soho to krolestwo klubow i nie chadza sie tam w dzien tylko po zmroku. Zadne
                    > slamsy tylko dzielnica imprez (pijanstwa do bolu).
                    >
                    >

                    tak, chadza sie o zmroku bo panienki zarowno damskie jak i meskie zaczynaja od
                    9 prace, jak ktos lubi szybkie dziwki, tanie bary , szczury i tektury to jest
                    to rzeczywiscie swietne miejsce!
                    • misae Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 17:38
                      wow! ale generalizujesz, do upicia sie nie jest potrzebny ekskluzywny lokal :o)
                      a Soho wlasnie temu sluzy, niczemu innemu. W zasadzie Soho bardziej mi
                      odpowiadalo niz Red Lights w Amsterdamie, tam sie dopiero dzieje. Mowie to z
                      punktu widzenia turysty.
                      pzdr
                      • tralalumpek Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 17:42
                        misae napisała:

                        > wow! ale generalizujesz, do upicia sie nie jest potrzebny ekskluzywny
                        lokal :o)
                        >
                        > a Soho wlasnie temu sluzy, niczemu innemu. W zasadzie Soho bardziej mi
                        > odpowiadalo niz Red Lights w Amsterdamie, tam sie dopiero dzieje. Mowie to z
                        > punktu widzenia turysty.
                        > pzdr



                        i to znam i to znam ale z tych dwojga wole hamburg!
                        • misae Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 17:49
                          tam nie bylam, nie zdazylam bo przestalo mnie to bawic! Chodzi Ci o port czy
                          inne atrakcje, slyszalam ze w poblize portu lepiej sie nie zblizac (kobietom).
                          • tralalumpek Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 17:56
                            misae napisała:

                            > tam nie bylam, nie zdazylam bo przestalo mnie to bawic! Chodzi Ci o port czy
                            > inne atrakcje, slyszalam ze w poblize portu lepiej sie nie zblizac (kobietom).



                            ja mysle ze mylimy dwie rzeczy albo ty mylisz dwie rzeczyhamburg ma dzielnice
                            klubow i zycia nocnego: st.pauli a jest tez cos takiego multikultuiralnego
                            gdzie sie mozna w portugalskiej knajpie kawy napic i zjesc np ciastko fajne i
                            sa to dwie rozne rzeczy
                            soho to sie malo do st.pauli albo wogole nie umywa ale knajp, dziwek i innego
                            dziadostwa ci tam dostatek ....
                            • misae Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 18:09
                              ja mysle a "atrakcjach", czyli mozna znalesc wszystko (niekoniecznie z tego
                              korzystac). Wyobrazalam sobie, moze zle, ze takie miejsce w hamburgu to okolice
                              portowe, nie wiem nic na temat st pauli

                              Do Soho nie idzie sie na kawe, tzn mozna, ale po co sa przeciez lepsze miejsca
            • blinski Re: wrazenia z weekendu 21.06.04, 12:26
              a wiesz tralalumpek co mnie ostatnio powaliło na kolana?
              jechałem sobie jeden przystanek do domu, jak zwykle 155 rozbratem, a w
              autobusie na kole przegubu - wiesz o czym mówię? - stoi sobie dwóch gości w
              dresach, obok na siedzeniu dwie babki, i chleją bezczelnie lecha z puszek,
              siorbiąc do tego:) przeszedłem trochę dalej, nie chcąc prowokować usunąłem się
              gdzieś w pobliże drzwi. nagle słyszę jak ktoś dosyć głośno nawija po angielsku -
              no tak, myślę, to teraz sobie kichy narobimy, anglikom przyszło z jakimiś
              pijanymi drechami jechać:).
              odwracam się, a tu się okazuje że ci nawaleni jegomoście w drechach to ci
              anglicy:))
              po prostu zwątpiłem, ale w pewnien sposób poprawiło mi to humor:)
              • Gość: tralalumpek dobre))))))))) IP: *.35.11.vie.surfer.at 21.06.04, 22:43
        • Gość: tea Re: wrazenia z weekendu IP: *.dsl.pipex.com 21.06.04, 11:40
          Tak jak obiecalam w poprzednim wpisie. Po powrocie z weekendu w Londynie pisze
          > co nastepuje:
          > - mialam pecha, bo Polakow rozpoznawalam na ulicach po "kurwach" latajacych w
          > powietrzu (slownictwie), wygolonych glowach panow , a kobiety to ajkies takie
          > szare myszki ....
          > - dawno nie widzialam tylu na raz, takiego skupiska tak FATALNIE! ubranych
          > kobiet
          > - dawno nie widzialam, jezeli wogole, tylu pijanych kobiet!
          > - na szczescie nikt na nikogo nie zwaraca uwagi


          Wszystko sie zgadza. Mieszkam tu kilka lat i jeszcze nie spotkalam dobrze
          ubranej Polki, a zoltych blondow calkiem sporo. Ale nie chce uogolniac.
      • buggi Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 20.06.04, 23:15
        Gość portalu: Maika napisał(a):

        > Po niemodnych szerokich dzwonowatych jeansach.
        > Ta moda to była w Londynie lat pere temu.
        > A u nas to naprawde pod tym wzgledem jest istny zaścianek rodem z Pana
        > Tadeusza.


        Moze po tym wlasnie poznac Maike z tadeuszowskiego zascianka...?
        Mam cicha nadzieje, ze Maika odwiedzila kiedys Lodnyn, miasto, w którym modnym
        jest wszystko to, co sie akurat na sobie ma i miasto, gdzie nawet pies z
        kulawa sie nie obejrzy, jesli sobie plastiklowy worek na glowe naciagnac i w
        tymze na ulicy sie pokazac. O!
        • Gość: dzwon Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.access.uk.tiscali.com 21.06.04, 12:27
          > - mialam pecha, bo Polakow rozpoznawalam na ulicach po "kurwach" latajacych w
          > powietrzu (slownictwie), wygolonych glowach panow , a kobiety to ajkies takie
          > szare myszki ....
          > - dawno nie widzialam tylu na raz, takiego skupiska tak FATALNIE! ubranych
          > kobiet

          Niestety, niestety, swiete slowa. Mit doskonale ubranej pieknej Polki jest
          niestety tylko mitem. Oczywiscie sa wyjatki, ale ogolnie to szare myszki i lyse
          paly.
          • blinski Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 21.06.04, 12:29
            a gdzie mieszkasz, dzwonie:)?
            • blinski Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 21.06.04, 12:31
              a, już widzę, w uk. nie wiem jak wyglądają polacy przyjeżdżający do anglii, ale
              z tym co mogę zobaczyć w warszawie to szare myszki niewiele maja wspólnego;)
              łyse pały niestety już bardziej:/
              • k3ffy Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 23.06.04, 12:19
                To "łyse pały" wyjeżdżają do Anglii za pracą...?? Zaskoczyliście mnie trochę.
                Jeżeli oczywiście mówimy o pewnej kategorii ludzi, a nie tylko ogolonej głowie
                bez żadnej ideologii (bo to mi akurat nie przeszkadza)
                • kochanica.francuza Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 23.06.04, 13:01
                  k3ffy napisała:

                  > To "łyse pały" wyjeżdżają do Anglii za pracą...?? Zaskoczyliście mnie trochę.
                  > Jeżeli oczywiście mówimy o pewnej kategorii ludzi, a nie tylko ogolonej głowie
                  > bez żadnej ideologii (bo to mi akurat nie przeszkadza)

                  A czemu zaś nie? Kaska na brykę będzie...;-)
      • ula_s Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 23.06.04, 13:39
        To zalezy do czego sie nosi te "dzwonowate"dzinsy. Typ dzinsow z rozsezrzonymi
        na dole nogawkami - to juz klasyka i nigdy nie wyjdzie z mody (proponuje sie
        przejsc do sklepu i sprawdzicze w kazdym mozna kupic taki fason). M.in. dlatego
        ze sporo kobiet o normalnych kobiecych biodrach wyglada w tych dzinsach lepiej
        niz w kazdych innych.
        Nigdy nie bedzie tak, ze cala ulica biega tylko w "marchewkach" albo prostych
        dzinsach bo nie kazdy wyglada dobrze w takich fasonach.
        Poza tym fakt, ze ktos bezkrytycznie nie podaza za moda i nie nosi tego co jest
        akurat najmodniejsze ale co np. wybitnie skraca nogi i podkresla tylek -
        swiadczy wrecz o dobrym guscie a nie jego braku.

        • Gość: nikki Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.strzyzewice.sdi.tpnet.pl 25.06.04, 14:50
          pytanie do uli czy ty moze pracujesz w sklepie z dzinsami??/ :) hahahaha
        • Gość: ???????????/ Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.strzyzewice.sdi.tpnet.pl 25.06.04, 14:54
          pytanie do uli czy ty moze pracujesz w sklepie z dzinsami??/ :) hahahaha
          Jak to ula salassa to niech sie zamknie go wyglada jak ostatnia ladaczyca i
          pracuje na lubartowskiej a faceci zza rogu poklepuja ja po tylku do tego lubi
          sobie cpac i chodzi w dzwonach ciagle tych samych wiec sie niech ne odzywa na
          temat mody. Bo wyglada strasznie/?? :o)
        • Gość: ??? nienawidze (sory za zwrot) kurew ulek IP: *.strzyzewice.sdi.tpnet.pl 25.06.04, 14:57
          :) hahahaha
          Jak to ula salassa to niech sie zamknie go wyglada jak ostatnia ladaczyca i
          pracuje na lubartowskiej a faceci zza rogu poklepuja ja po tylku do tego lubi
          sobie cpac i chodzi w dzwonach ciagle tych samych wiec sie niech ne odzywa na
          temat mody. Bo wyglada strasznie/?? :o)
          • blinski Re: nienawidze (sory za zwrot) kurew ulek 25.06.04, 15:01
            co to za bełkot?
      • shampoo1 Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 24.06.04, 14:11
        Gość portalu: Maika napisał(a):

        > Po niemodnych szerokich dzwonowatych jeansach.
        > Ta moda to była w Londynie lat pere temu.
        > A u nas to naprawde pod tym wzgledem jest istny zaścianek rodem z Pana
        > Tadeusza.

        Czytajac Twoja wypowiedz zastanawiam sie ile jestes w Anglii? Dochodze do
        wniosku ,ze nalezych do tych zarozumialych Polakow , ktorzy mysla,ze sa w innym
        kraju i pozjadali wszytskie rozumy . Moze jestes modna ,ale zalosna i to pewnie
        Twoj znak rozpoznawalny w Londynie. Wspolczucia .
        A tak na marginesie to Polki mozna poznac po ladnej buzi czym pewnie Ty sie nie
        mozesz pochwalic.
      • Gość: Sineira Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 21:25
        Polkę w Londynie, w ogóle w Anglii oraz w Szkocji (zwłaszcza tam) można poznać
        przede wszystkim po urodzie! I prostych nogach, dłuższych od kończyn
        przeciętnej wyspiarki. Wyróżniamy się na plus.
        A co to za absurd z tymi dzwonami? Jakoś nie zauważyłam, żeby akurat Polki
        wyróżniały się strojem. Angielki niezbyt przejmują się modą, stawiają raczej na
        wygodę. Co prawda nie posuwają się w tym tak daleko jak Niemki, ale ulica w
        Londynie - jeśli idzie o stroje - wygląda jak ulica w jakimkolwiek innym kraju.
        Czy Ty masz jakiś uraz na tle dzwonów???
      • Gość: Asica Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 22:09
        Hmmm. Ktoś tu ma trochę mylne pojęcie. Jeśli jesteś jedną z tych lasek co tylko
        łażą w tych co inni powiedzą, że jest TRENDY to jesteś tylko pustą lolitką,
        która nie ma własnego gustu. Pojedz sobie do Stanów np. do NY a zobaczych
        tyle "niemodnych" ludzi, że możesz potem mieć koszmary.
        Ukłony dla tych kobiet, które same szukają swojego stylu!!
        • Gość: luzik Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 28.06.04, 16:18
          O to właśnie chodzi! Własny styl!!! Nie wiem czy panie, które się tutaj
          wpowiadaja na temat Londynu były tam kiedyś... Na mnie największe wrażenie
          zrobiło w Londynie to (i robi za każdym razem), że większość ludzi ma tam
          własny pomysł na siebie! Czasami z trendowych rzeczy wybierają tylko gadżecik,
          czasami nic... ale wyglądają dobrze i ciekawie! I, co równie ważne, są
          wyluzowani. widać, ze dobrze się czują w tym co mają na sobie! Są ubrani, a nie
          przebrani!
          Uważam, że wiele Polek ma na tyle dobry gust żeby spodobac się i w Londynie i w
          Nowym Jorku i w Paryżu! Niestety jednak coraz częsciej widzę (zwłaszcza
          nastolatki)ubrane tak, ze płakac się chce! Wygląda to jak pęd do ośmieszania
          się i obrzydzania! To że ma się 17 lat nie zawsze znaczy, że można włożyć
          biodrówki. to że modny jest różowy, nie znaczy że trzeba miec różowe wszystko!
          Opamiętajcie się!
          Ale ten trend też nie wyróżnia nas specjalnie wśród dziewczyn z innych krajów!
          osobiście znam koszmarnie ubrane angielki! :) czy :(
      • Gość: nika Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.crowley.pl 28.06.04, 00:01
        jeansy-dzwony???wg mnie najlepszy fason spodni, tuszujący mankamenty figury!
        Jesli chodzi o krytyke ubioru Polakow - ludzie ktorzy wyjechali do pracy, nie
        wydaja zarobionych pieniedzy na modne szmatki, a czesto tez nie maja czasu na
        zajmowanie sie swoja uroda i fryzura. A turysci polscy ubieraja sie tak, by
        bylo im wygodnie (tak jak Niemcy czy Japonczycy zwiedzajacy nasz kraj).
        Wyjezdzam czesto do Wloch i nie widze drastyccznej roznicy w modzie na
        Wloszkach czy Polkach w wiekszych miastach. A moja siostra, ktora mieszka tam
        na stale, kupuje w Polsce ciuchy dla siebie i swoich kolezanek-Wloszek. Mnie
        zaczepaino parokrotnie na ulicach Rzymu, pytajac gdzie kupilam takie super
        (polskie!!!) buty... Z polskimi ciuchami nie jest tak najgorzej, a ludzie nie
        potrafiacy sie ubrac z powodu braku gustu lub braku pieniedzy chodza po calym
        swiecie.
      • itka22 Re: po czym poznać Polkę w Londynie? 29.06.04, 19:30
        a ja UWIELBIAM szerokie spodnie i.. mam w nosie to czy są modne czy nie :) Czy
        to oznacza, ze jestem zaściankowa? :PPPPP Nie trzeba ubierać się u Prady lub
        Arcadiusa, żeby wyglądać fajnie??? :)

        Pozdrawiam wielbicielki jeansów wszelkiej maści :]

        :)
      • Gość: Sineira Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 19:55
        Maika, tak z ciekawości, a jak TY się ubierasz???
      • Gość: justycha Re: po czym poznać Polkę w Londynie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 00:14
        A czym w ogóle jest Londyn? jakąś mekką dla "ludzi mody"? ot, stolica
        europejska jak każda inna. To ciągłe porównywanie Polaków do Anglików, jakieś
        sposoby na odróżnienie, czy Anglicy są dla nas guru w dziedzinie mody?
        Drażni mnie to i nasuwa mi się tylko jeden obraz Polaka: zakompleksionego
        człowieka, gdzieś z Europy Wschodniej, który nie mając własnego stylu musi
        naśladować wszystkich bardziej na zachód i na północ, a przecież chyba tak nie
        jest?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka