Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ofiary mody

    01.05.12, 16:43
    Zastanawiam się dlaczego społeczeństwo wymaga od ludzi, by ci nosili modne stroje?
    Obserwuj wątek
      • marzeka1 Re: Ofiary mody 01.05.12, 20:02
        A wymaga? Pamiętam modę na buty czuby- co z tego, że były modne, gdy moje 36 wyglądało w nich jak 40- do głowy by mi nie przyszło, że ktoś tego wymaga.
        • ultimate.strike Re: Ofiary mody 01.05.12, 20:11
          > A wymaga?

          A wymaga, większość ludzi nie może sobie np. pozwolić na to, by do pracy przyjść niemodnie ubranymi.
          • marzeka1 Re: Ofiary mody 01.05.12, 20:17
            Tzn. zależy do jakiej pracy? Co rozumiesz też przez modne ubranie do pracy- podaj przykłady- bo nie wiem, mi nie przyszło do głowy , by kupić, gdy tyle kobiet nosiło czuby, tak ohydne buty i paradować w nich w pracy.
            • ultimate.strike Re: Ofiary mody 01.05.12, 20:25
              > Tzn. zależy do jakiej pracy?

              Do każdej, w której nie jest wymagane ubranie robocze.

              > Co rozumiesz też przez modne ubranie do pracy- pod
              > aj przykłady

              Przykładów jest mnóstwo. Od tradycyjnego i wciąż modnego stroju sekretarki, od którego przeciętna sekretarka nie może się uwolnić, przez te wszystkie garnitury z Armenii, czy jakoś tak :) , garsonki aż po jedynie modne dla mężczyzn spodnie.

              > mi nie przyszło do głowy , by kupić, gdy tyle kobiet
              > nosiło czuby, tak ohydne buty i paradować w nich w pracy.

              Zagłębiłaś się nadmiernie w szczegóły, na poziomie bardziej ogólnym moja teza jest słuszna, wystarczy przeglądnąć wątki, w których społeczeństwo gani za nieodpowiedni strój. Polecam też wątek z Forum Feminizm pt. "Stereotypy", też jest dowodem w sprawie.
              • nessie-jp Re: Ofiary mody 01.05.12, 21:05
                > Przykładów jest mnóstwo. Od tradycyjnego i wciąż modnego stroju sekretarki,

                A. I tutaj twój argument przewraca się, nakrywa nogami i nie może już pozbierać, a reszta forum kwiczy i płacze ze śmiechu.

                Proponuję przemyśleć znaczenie słowa "modny".
                • ultimate.strike Re: Ofiary mody 01.05.12, 21:15
                  Słyszałaś o takim zjawisku, jak moda biznesowa, zwana czasem "modą pracową"? To jest moda, do której wszyscy jesteśmy zmuszani. O ile w przypadku ubrań roboczych można przypuszczać, że powstały one w konkretnym celu i cel ten był uwzględniany przy ich porojektowaniu, o tyle w pozostałych przypadkach to tylko narzucane nam trendy, czyli moda.
                  • marzeka1 Re: Ofiary mody 01.05.12, 21:25
                    Ale moda tzw. biznesowa to często klasyka, także spory rygoryzm kolorystyczny, tu nie zaszalejesz: raczej proste koszule , marynarki, żakiety, ołówkowe spódnice czy spodnie; masz kilka zestawów z można łączyć. W czym problem?
                    To nie to samo, kiedy ktoś jest ofiara mody, bo musi mieć takie a nie inne spodnie (rodzaj nogawki, długości), takie, a nie inne buty (patrz: kiedyś ohydztwa z czubem)...
                    • ultimate.strike Re: Ofiary mody 01.05.12, 21:31
                      > To nie to samo, kiedy ktoś jest ofiara mody, bo musi mieć takie a nie inne spod
                      > nie (rodzaj nogawki, długości),

                      To jest to samo, zmusza sie wszystkich do posiadania ubrań w modnym biznesowo kroju, i kolorze - czyni się z wszystkich ofiary mody, zwłaszcza, że np. mężczyzn obowiazuje w większości przypadków konkretna długość nogawki (to tak w nawiązaniu do Twojej argumentacji).
                    • ofelia1982 Re: Ofiary mody 03.05.12, 10:04
                      Nie zgadzam się! Ja pracuję w korporacji, obowiązuje mnie tzw. moda biznesowa i jest NAPRAWDĘ dużo elastyczności. Dress code dziś to nie to samo co dress code 20 lat temu. Dziś już nie jest wymagana spódnica ołówkowa i żakiet i czarne buty + czarna torebka. Są oczywiście jakieś zasady - nie można przyjść do pracy z odkrytymi ramionami lub ze zbyt dużym dekoltem, ale reszta sporo się zmieniła. Można przyjść w eleganckich peep toe (tak tak!), nie trzeba nosić żakietu.itede itepe..
                      • ultimate.strike Re: Ofiary mody 04.05.12, 09:57
                        > Nie zgadzam się! Ja pracuję w korporacji, obowiązuje mnie tzw. moda biznesowa i
                        > jest NAPRAWDĘ dużo elastyczności. Dress code dziś to nie to samo co dress code
                        > 20 lat temu. Dziś już nie jest wymagana spódnica ołówkowa i żakiet i czarne bu
                        > ty + czarna torebka. Są oczywiście jakieś zasady - nie można przyjść do pracy z
                        > odkrytymi ramionami lub ze zbyt dużym dekoltem, ale reszta sporo się zmieniła.
                        > Można przyjść w eleganckich peep toe (tak tak!), nie trzeba nosić żakietu.ited
                        > e itepe..

                        Mężczyzna musi nosić garnitur, elastycznośćjest wrecz zadziwiająca.
                  • nessie-jp Re: Ofiary mody 01.05.12, 21:49
                    ultimate.strike napisał:

                    > Słyszałaś o takim zjawisku, jak moda biznesowa, zwana czasem "modą pracową"?

                    Masz na myśli dress code? Czy pojęcie "biurowej elegancji"?

                    Jeśli to pierwsze, rozwiązanie jest proste
                    • ultimate.strike Re: Ofiary mody 01.05.12, 21:52
                      > Masz na myśli dress code? Czy pojęcie "biurowej elegancji"?

                      Jedno i drugie jest przejawem zmuszania do bycia modnym.

                      > Jeśli to pierwsze, rozwiązanie jest proste
                      • simply_z Re: Ofiary mody 01.05.12, 22:18
                        a czy ty też nie jestes przypadkiem ofiarą mody?
                        nosząc rozmaite kilty ,wybierając wzory ,krateczki i inne duperelki?
                        czemu nie nosisz np. togi?albo mini?
                        • ultimate.strike Re: Ofiary mody 02.05.12, 07:27
                          > a czy ty też nie jestes przypadkiem ofiarą mody?

                          Czyżbym obraził jakieś uczucia religijne? :)
                          Tak, wg. zastosowanej w tym wątku definicji ofiary mody nią jestem, bo jestem zmuszany do noszenia modnych ubrań.

                          > nosząc rozmaite kilty

                          Kilt w Polsce nie jest na razie modny więc noszenie takiego stroju nie powoduje bycia ofiarą mody.

                          > czemu nie nosisz np. togi?albo mini?

                          Toga jest trudnodostępna i trochę nie pasuje do mojego stylu, a mini jest niepraktyczne.
                      • anka33_online Re: Ofiary mody 01.05.12, 23:15
                        Ofiara mody to taka osoba, która myśli, że w najlepszym guście jest nosić ubrania tylko i wyłącznie z najnowszych kolekcji. Ofiarą mody nie jest osoba przestrzegająca pewnych zasad-w tym wypadku dress codu. Przecież prezes czy ktoś tam kto ustala ten dress code nie jest projektantem mody i nie oczekuję od ciebie, że zakładając garnitur, założysz najmodniejszy model z ostatniej kolekcji Armaniego. Masz pole do popisu i możesz się ubrać po swojemu, ale adekwatnie do sytuacji. To się nazywa "klasa" i "własny styl".
                        • ultimate.strike Re: Ofiary mody 02.05.12, 07:33
                          > Ofiara mody to taka osoba, która myśli, że w najlepszym guście jest nosić ubran
                          > ia tylko i wyłącznie z najnowszych kolekcji.

                          Dlaczego zawężasz definicję mody do najnowszych kolekcji? Ofiarą mody jest osoba zmuszona do noszenia modnych ubrań. Modnych w danym środowisku. Niezależnie od źródła przymusu (co więcej, niniejsza dyskusja wskazuje, że w wielu przypadkach jest to przyczyna wewnętrzna - wiele Forumek i Forumowiczów uważa, że wszyscy są zobowiązani do podzielania przyjętych przez ogół upodobań modowych, "a jak się nie podoba, to zostań dozorcą").

                          BTW dozorca też nie może sobie pozwolić na noszenie stroju wśród dozorców niemodnego.

                          > Przecież prezes czy ktoś tam k
                          > to ustala ten dress code nie jest projektantem mody i nie oczekuję od ciebie, ż
                          > e zakładając garnitur, założysz najmodniejszy model z ostatniej kolekcji Armani
                          > ego.

                          Dress code podlega zmianom, nie jest stały. To tez jest moda.

                          > Masz pole do popisu i możesz się ubrać po swojemu, ale adekwatnie do sytua
                          > cji.

                          Tak, mogę sobie wybrać Forda w każdym dowolnym kolorze, pod warunkiem, ze to bedzie czarny. :)
                      • nessie-jp Re: Ofiary mody 02.05.12, 00:49
                        ultimate.strike napisał:

                        > > Masz na myśli dress code? Czy pojęcie "biurowej elegancji"?
                        >
                        > Jedno i drugie jest przejawem zmuszania do bycia modnym.

                        Dziecko drogie... co ty za bzdury opowiadasz? Kto ci powiedział, że jest jakikolwiek związek między dress codem a byciem modnym? Chyba wręcz przeciwnie! Dress code raczej usztywnia normy i jest zachowawczy, właśnie po to, żeby pracownicy prezentowali jednolity i stonowany wygląd. Mody w tym ani na lekarstwo, a nawet trzeba się czasem nieźle nabiedzić, żeby gdzieś zmieścić w dresscodowych normach modne elementy.
                        • ultimate.strike Re: Ofiary mody 02.05.12, 07:34
                          > Dziecko drogie... co ty za bzdury opowiadasz? Kto ci powiedział, że jest jakiko
                          > lwiek związek między dress codem a byciem modnym?

                          Dress code to moda.

                          > Chyba wręcz przeciwnie! Dress
                          > code raczej usztywnia normy i jest zachowawczy,

                          Ale nie jest stały i niezmienny, podlega zmianom jak każda inna moda. Do tego nie pełni żadnych funkcji użytkowych, wrecz jest z nimi sprzeczny.
                          • batutka Re: Ofiary mody 02.05.12, 10:37
                            Ooo nie nie, to nie społeczeństwo wymaga od ludzi noszenie się modnie. To ludzi mają klapki na oczach i wydaje im się, że jak Kate Moss wygląda super w spodniach cygaretkach, oni też tak będą wygladali i ślepo podążają na modą, ośmieszając się przy okazji.
                          • coralin Re: Ofiary mody 02.05.12, 11:49
                            Nie, dress code może być poza modą. Oczywiście część osób, które go muszą przestrzegać wplata modne elementy, ale masa ludzi kiedy okazjonalnie musi wbić się w mundurek spokojnie może wyciągnąć żakiet sprzed 20 lat.
                            • ultimate.strike Re: Ofiary mody 02.05.12, 11:57
                              > ale masa ludzi kiedy okazjonalnie musi wbić się
                              > w mundurek spokojnie może wyciągnąć żakiet sprzed 20 lat.

                              O ile jeszcze jest w biurze modny. :D
                              • coralin Re: Ofiary mody 02.05.12, 12:02
                                Mylisz się naprawdę. Owszem są osoby, które muszą przestrzegać dress codu i przemycają modne elementy. Masa urzędników przestrzegając owego dress codu jest niemodna (głównie starsze osoby).
                                • ultimate.strike Re: Ofiary mody 02.05.12, 12:31
                                  Zawęziłaś pojęcie mody wyłącznie do tego, co aktualnie pokazują projektanci, tymczasem moda to znacznie szersze zjawisko, obejmuje tekże to, co dzieje się w sprawie buirowego dress code. W biurze też moda obowiazuje, pewne elementy są modne, czyli wymagane, inne sa niemodne, czyli zakazane.

                                  > Masa urzędników przestrzegając owego dress codu jest ni
                                  > emodna (głównie starsze osoby).

                                  ja słyszałem np., że ciemny garnitur jest w biurze zawsze modny. Co prawda, zawsze jest mocno przesadzone, od jakichś 150 lat, a w obecnej formie od lat 50-tych XXw. i pewnie ta moda się kiedyś skończy, ale to wskazuje, ze jednak się nie mylę.
                                  • anka33_online Re: Ofiary mody 03.05.12, 00:35
                                    "W biurze też moda obowiazuje, pewne elementy są mo
                                    > dne, czyli wymagane, inne sa niemodne, czyli zakazane."

                                    Czyli co chcesz mi powiedzieć, że zakazane są miniówa czy martensy na spotkanie biznesowe bo są niemodne? Co ma z tym moda wspólnego? Czy Ty byś się czuła komfortowo rozmawiając o ważnych projektach biznesowych z kontrahentem ubrana w kalosze i futro? Mylisz pojęcia. Człowiek nie ubiera się stosownie do okazji bo tak moda nakazuje, tylko po to, aby czuć się swobodnie i pewnie w danej sytuacji. Ale skoro twierdzisz, że dress code to moda, to ubieranie się na czarno na pogrzeb to też w takmi razie moda.
                                    Moim zdaniem szukasz dziury w całym. Ja nie czuję się ofiarą mody ubierając się stosownie do okazji.
                                    • ultimate.strike Re: Ofiary mody 04.05.12, 09:56
                                      > Czyli co chcesz mi powiedzieć, że zakazane są miniówa czy martensy na spotkanie
                                      > biznesowe bo są niemodne?

                                      Bo są na spotkaniach biznesowych niemodne. Moda ma to do siebie, że się zmienia i nie można wykluczyć, ze za 10 albo 30 lat modny strój biznesowy będzie właśnie miniówę i glany obejmował.

                                      > Co ma z tym moda wspólnego?

                                      To, że podlega trendom i obowiazuje.

                                      > Czy Ty byś się czuła kom
                                      > fortowo rozmawiając o ważnych projektach biznesowych z kontrahentem ubrana w ka
                                      > losze i futro?

                                      Ja bym sie, co najwyżej czuł. I tak, nie przeszkadzałoby mi to w żaden sposób.

                                      > Ale skoro twierdzisz, że dress code to moda, to ubieranie się na czarno na po
                                      > grzeb to też w takmi razie moda.

                                      W pewnym sensie jest to moda, bywały w historii okresy, gdy strój żałobny miał inne zestawy kolorystyczne.

                                      > Moim zdaniem szukasz dziury w całym. Ja nie czuję się ofiarą mody ubierając się
                                      > stosownie do okazji.

                                      WIększość ofiar mody sobie ze swojej przypadłości sprawy nie zdaje, dlatego właśnie są ofiarami mody. :P
                        • stukostrach-jeden Re: Ofiary mody 03.05.12, 06:56
                          Zgadzam sie w 100% dress code to utrapienie każdej osoby która chce byc modna.
          • czerwona_pomadka większość ludzi ?! 02.05.12, 23:25
            boże święty, to gdzie Ty pracujesz? Gdzie obecnie wymaga się od pracowników przychodzenia do pracy w miętowych rurkach czy bladoróżowych sukienkach z baskinką? Chętnie się dowiem. Może mylisz pojęcia i chodzi Ci po prostu o dopracowany, klasyczny wygląd, a nie o stricte MODNY?
      • czerwona_pomadka społeczeństwo? raczej pewne kręgi 02.05.12, 23:23
        i przede wszystkim: nie w każdym kraju.

        w Polsce jest większe parcie na "modny" czy zadbany wygląd niż na Zachodzie, wbrew pozorom. w Paryżu czy Berlinie możesz sobie wyjść na ulicę w supermodnej sukience od topowego projektanta, czy też w kiczowatym panterkowym kombinezonie, obwieszona złotem z tłustymi włosami i odpryśniętym lakierem do paznokci - raczej nikt na Ciebie nie zwróci większej uwagi zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku.
      • arabeska_a Dziewczyny, gadacie z facetem! ;) 03.05.12, 00:40
        Dyskusja poszla w inna strone, jednak pozwole sobie odpowiedziec na Twoje pytanie.

        Otoz, strojem sygalizujemy nasza pozycje spoleczna. Jesli wymieniasz ubrania na modne, czyli zmieniasz je o wiele czesciej niz by to bylo konieczne, informujesz innych ze stoisz wyzej w hierarchii spolecznej: dobrze ci sie powodzi, masz klase i kase, itd.. Kumuluje sie to rzecz jasna z jakoscia oraz markami ubran. Gdy to wszystko jest najlepsze, wowczas wiekszosc ludzi bedzie ci okazywala szacunek (paranoja, ale tak jest od wiekow vide staropolskie 'Poznasz pana po cholewach').

        Sprawdz kiedys sam na sobie: zaloz naprawde dobre ubranie, starannie dobrane, swietne buty, zegarek za przynajmniej kilka tys zlotych, wczesniej pojdz do fryzjera, zadbaj o paznokcie i dobry zapach a gwarantuje ci ze zobaczysz gigantyczna roznice w podejsciu do ciebie wszyskich ludzi, od ochroniarza, przez sprzedawcow i obsluge wszelkiego typu, po urodziwe kobiety. Dla porownania nastepnego dnia naciagnij swoje ukochane zuzyte pantalony, te buty co zwykle ( niekoniecznie wyczyszczone) i tez wyjdz do ludzi. Tak, tak, to dziala i roznica w traktowaniu jest ogromna.

        Teoretycznie schludne ubranie sprzed 10 lat tez jest OK, ale od razu widac, ze jestes z innej epoki. Inna sprawa, ze wiele zalezy od spoleczenstwa w jakim sie obracamy. Angielskie, fancuskie czy belgijskie (naj)wyzsze sfery maja swoj kod ubierania i nie gonia za moda. Wrecz przeciwnie. Jednak stawiaja na bardzo wysoka jakosc. Polskie spoleczenstwo jest wychowywane przez seriale TVN typu "Magda M", przez brukowce, przez prase plotkarska, elit kompletnie brak, wiec jest jak opisane wyzej. Zwroc uwage ze zarowno wspomiane klasy wyzsze jak i "ofiary mody" mowia strojem, informuja kim sa.
        • anka33_online Re: Dziewczyny, gadacie z facetem! ;) 03.05.12, 11:29
          Jest takie stare przysłowie " Jak cię widzą, tak cię piszą", więc Ameryki nie odkryłeś. Jeżeli piszesz jakąś pracę nt mody, to niestety będzie ona bardzo kiepska, ponieważ podchodzisz do tematu bardzo jednostronnie.
          Wziąłeś pod uwagę, że ludzie ubierają się również dla siebie? Nie po to, żeby cokolwiek innym sygnalizować, tylko żeby się fajnie czuć?!Bo lubią? Bo taka jest ich natura?! Jeśli chodzi o marki to nie każdy kupuje droższe ciuchy, bo chce się lansować, tylko dlatego, że przywiązuje wagę do dobrej jakości i ciekawego wzornictwa. Prawda jest taka, że najdroższe ciuchy to te z najtańszych siecówek, bo się najszybciej rozpadają.
          Oczywiście są jeszcze ludzie i środowiska, gdzie logo na koszulce o czymś świadczy i wzbudza szacunek. Ale wg moich obserwacji jest to coraz mniej powszechne zjawisko, przynajmniej w dużych miastach.
          • emikko Re: Dziewczyny, gadacie z facetem! ;) 03.05.12, 14:56
            Anka, popularne sieciowki proponuja najtansze ubrania przede wszystkim dla biednychn czyli "zwyklych" ludzi.

            Ubrania markowe zaczynaja sie od sredniej polki, czyli gdzies od Bossa, Lacoste, MaxMary, Polo Laurent, Carol, Manukin, etc. - w takich ubraniach chodzi mieszczanstwo, czyli ludzie zamozni.

            Bogaci nosza jeszcze lepsze marki, a najbogatsi ubieraja sie u Hermesa, Chanel, Diora, Armaniego.
            • anka33_online Re: Dziewczyny, gadacie z facetem! ;) 03.05.12, 21:27
              Anka, popularne sieciowki proponuja najtansze ubrania przede wszystkim dla bied
              > nychn czyli "zwyklych" ludzi.
              >
              > Ubrania markowe zaczynaja sie od sredniej polki, czyli gdzies od Bossa,
              > Lacoste, MaxMary, Polo Laurent, Carol, Manukin, etc. - w takich ubraniach chodz
              > i mieszczanstwo, czyli ludzie zamozni.
              >
              > Bogaci nosza jeszcze lepsze marki, a najbogatsi ubieraja sie u Hermesa, Chanel,
              > Diora, Armaniego.


              Poważnie? Kurde, dzięki za wyjaśnienie.
              • emikko Re: Dziewczyny, gadacie z facetem! ;) 04.05.12, 22:56
                Bardzo prosze. Zwlaszcza, ze mylisz ciuchy z popularnych sieciowek z ubraniami markowymi.
                • leebanka Re: Dziewczyny, gadacie z facetem! ;) 05.05.12, 08:54
                  emikko napisała:
                  > Bardzo prosze. Zwlaszcza, ze mylisz ciuchy z popularnych sieciowek z ubraniami
                  > markowymi.

                  Tak z ciekawości.W którym miejscu Anka myli te ciuchy? Bo jakoś nie doczytałam...
                  • emikko Re: Dziewczyny, gadacie z facetem! ;) 05.05.12, 10:01
                    Masz racje, mnie sie gdzies pomerdalo. Sorry, Anka.
          • ultimate.strike Re: Dziewczyny, gadacie z facetem! ;) 04.05.12, 10:00
            > Wziąłeś pod uwagę, że ludzie ubierają się również dla siebie?

            Wziąłem, i zauważyłem, że często własny gust stoi w sprzeczności z zasadami.

            > Jeżeli piszesz jakąś pracę nt mody, to niestety będzie ona bardzo kiep
            > ska, ponieważ podchodzisz do tematu bardzo jednostronnie.

            Nie, zadnej pracy nie piszę.
      • mim_maior Re: Ofiary mody 03.05.12, 18:22
        Dziewczyny, nie ma się czym ekscytować, autor tego posta jest po prostu propagatorem męskich spódnic i od jakiegoś czasu także na tym forum usiłuje lobbować modę na noszenie przez panów kiltów, czy co tam lubi. Kiedyś forsował argumenty zdrowotne, ale panie okazały się nieczułe na zagrożenia dla męskiego zdrowia i kontrowały spostrzeżeniami, że ich mężowie nieszczególnie zostali poszkodowani prokreacyjnie wskutek noszenia spodni. Teraz najwyraźniej zmienił taktykę i próbuje podejść od strony modowej. Starania imponujące, skutki na razie skromne. Dla mnie sprawa niezbyt kontrowersyjna, bo spódnice panowie gdzieniegdzie noszą i w sumie nie ma o co się spierać, więc i Was proszę - bądźcie dla niego łaskawe, bo się chłopak załamie i zacznie nosić garnitur :P
        • ultimate.strike Re: Ofiary mody 04.05.12, 10:04
          > Dziewczyny, nie ma się czym ekscytować, autor tego posta jest po prostu propaga
          > torem męskich spódnic i od jakiegoś czasu także na tym forum usiłuje lobbować m
          > odę na noszenie przez panów kiltów,

          I co w związku z tym? Pisujeę też na tematy polityczne, światopoglądowe, chyba mi wolno?

          Ten wątek jednak w większości nie o męskich spódnicach traktuje.

          > Kiedyś forsował argumenty
          > zdrowotne, ale panie okazały się nieczułe na zagrożenia dla męskiego zdrowia i
          > kontrowały spostrzeżeniami, że ich mężowie nieszczególnie zostali poszkodowani
          > prokreacyjnie wskutek noszenia spodni.

          Oparłem się w tym zakresie na publikacjach naukowych i uważam, że przy pomocy jednostkowego przypadku "mój mąż jest zdrowy" nie da się obalić wynikó doświacdczeń medycznych. Ale to temat na inną dyskusję, której nie chce mi się wszczynać, bo sama widzisz, że nie będzie skuteczna, czyli do nikogo nie dotrze.

          > bądźcie dla niego łaskaw
          > e, bo się chłopak załamie i zacznie nosić garnitur :P

          Ja i garnitur? To chyba niemożliwe. :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka