inezja21
17.11.04, 21:41
Najpierw definicja ze słownika wyrazów obcych:
Kompleksy:
układ silnie uczuciowo zabarwionych skojarzeń,zwykle nieswiadomych,mających
postać różnego typu zahamowań,
obaw,dążeń przejawiających się w przybieraniu określonej postawy wobec innych
ludzi;
k o m p l e k s n i ż s z o ś c i - dotkliwe przekonanie o własnej
nieudolności,bezwartościowości powodujące niesmiałość,pomyłki,
potknięcia językowe i tp. przez kompensatę prowadzi do nadmiernej
agresywności.
Teraz to co ja o tym sądzę: jeśli po wątkach typu "jestem różowa Barbie i co
o tym sądzicie" lub "Nie włożę na palec badziewia poniżej 500 zł" następuje
słusznie ironiczna reakcja części osób,wobec powyższego zastanówcie się
czasem ze swoim oskarżaniem ich o kompleksy. Kompleksy wobec różowej Barbie?
Kompleksy z powodu nowobogackiej która lubi drogie pierścionki?
Śmieszne.
Ja osobiście przyznam się: miałam kiedyś kompleksy na punkcie wagi,kiedy
ważyłam 10 kg więcej niż teraz.I rzeczywiście cierpiałam i czułam się gorsza.
Ale teraz?
Zero kompleksów.
Zanim się kolejny raz wytrze usta wyrażeniem "kompleksy",może warto to
jeszcze przemyśleć?