Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    24.11.04, 18:29
    Moi Drodzy,

    Doskonale wiecie jak dramatyczna jest sytuacja. Historia jest
    nieprzewidywalna. Teraz to od nas oczekuje się solidarności. Zróbcie co
    możecie aby być na codzień z głodnymi dziećmi .
    Skoro to Forum Moda, bardzo proszę zaakcentujcie poparcie dla dożywiania
    oddając dwie kromki chleba z masłem dla sąsiadki, której mąż pije, a dzieci
    są tak słabe, że ledwo niosą ciężki tornister. Niech inni ludzie widząc nas
    wiedzą, że myślimy o tych, co walczą o przetrwanie!

    Oto list od naszej koleżanki z meliniarkiej dzielnicy wielkiego miasta:

    Witajcie

    Jestem dziec.. jestem bardzo głodna, nie potrafię myśleć o niczym innym jak o
    jedzeniu. Widziałam dzisiaj studentów kupujących w sklepie pomarańczowe
    szaliki, ustałam obok wyjścia, a kiedy wychodzili poprosiłam o bułkę. Nie
    dali mi od razu. Dziewczyny w modnych kozaczkach śmiały się, że mam niemodne
    buty.. A to buty, które sama zdobyłam wyciągając ze śmietnika pozostawione
    przez kogoś. Nie wiem po co im pomarańczowe szaliki, mówiły coś bardzo głośno
    o wolności słowa na Ukrainie. I, że pomarańczowy szalik to manifestacja
    poparcia. Wróciłam do domu, głodna. Ojciec mnie sprał bo pieniądze na wódkę
    się skończyły. Kiedy się zmęczył biciem kazał mi iść na ulicę wyżebrać coś do
    jedzenia, bo młodszy brat płacze, a on nie może znieść tego ryku. Poszłam.
    Stoję obok sklepu z pomarańczowymi szalikami, ludzie kupują i manifestują
    popracie dla wolności słowa. Proszę po raz kolejny. Wysyłają mnie do pracy,
    śmieją się w pomarańczowych szalikach z mojej niedołężności. Że nie dorastam
    politycznie do nich. Że nie rozumim biednych Ukraińców, którym sfałszowano
    wybory. Że im nie daje się wyboru. Stoję. Godzina 21. Boję się. Ojciec w domu
    bije matkę, że nie zarobiła na wódkę. Czeka na jedzenie, które przyniosę aby
    sam mógł się najeść. Zaczepia mnie ktoś. Pan, nie facet. Wsiadam. Po godzinie
    wracam do domu z pączkiem. Mówię, że tyle mi dali. Ojciec wcina pączka.
    Zasypia. W drugim pokoju rozpakowuję chleb, margarynę, kiełbasę. Na kilka dni
    starczy. Trzeba szybko zjeść zanim się obudzi. Mama nie może szybko, ząb jej
    się rusza, bo uderzyła się dziś szafką akurat w usta.
    Jutro w szkole będą nosić pomarańczowe ubrania w ramach solidarności dla
    wolności słowa.

    Ania Kowalska
    Obserwuj wątek
      • Gość: aswsfdfshghkj jesoooooooooo!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 18:36
        Co mnie obchodzi Ukraina!!!Nawet nie przeczytalam całego twojego postu , bo
        jest za dlugi.U nas w kraju jest dość biedy, nedzy, nieszczęśc,a ja bede sobie
        głowe zawracała ukraińcami.Ty nie masz większych zmartwień?
        • ludzka_budowla Re: jesoooooooooo!!! 24.11.04, 18:39
          no to trzeba bylo przeczytac do konca.
        • b_bb Re: jesoooooooooo!!! 24.11.04, 18:39
          Skoro niektórym czytanie ze zrozumieniem sprawia taką trudność, to chyba nie
          spotkasz się, Richelieu, ze zrozumieniem swoich intencji.
          • Gość: black magic women obiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 18:51
            twoja sygnaturka niech sluzy za odpowiedztym,ktorych meczy czytanie
      • b_bb Re: obiad 24.11.04, 19:08
        Zacytuję blinskiego z wątku o Ukrainie:
        " dlaczego nie zajmie się Twoja szkoła demonstracją popierającą Polaków żyjącyh w
        >
        > nędzy?


        a w czym ma ich popierać? posłuchaj sobie, co na ogół mówią ci polacy żyjący w
        nędzy. nie chce im się robić kursów przygotowujących do może słabo opłacanych,
        ale choćby najprostszych prac. nie chce im się wykonywać prac sprzątaczek czy
        niań w niemczech np., bo uważają to za utratę godnośći. był przypadek, że
        ludzie z jakiegoś miasteczka nie chcieli pracować u jakiegoś bogatego gościa co
        sobie na wsi chałupę postawił, bo się fama rozeszła że to żyd! w dupie mam
        takich 'nędzarzy', co tylko łapy po zasiłek wyciągają smędząc o braku pracy i
        perspektyw, a gdy ktoś do nich rękę wyciąga to udają, że nie widzą."

        Tyle polska młodzież wie o nędzy, więc nie sądzę, by zrozumieli to, co piszesz...
        • r.richelieu Re: obiad 24.11.04, 19:17
          i dlatego był, może zbyt mocny argument, o szkołach z czesnym 700 na miesiąc.
          Nędza to pikuś, są sto razy gorsze rzeczy niż skrajna nędza. Jakoś empatia nie
          obejmuje tego, wyobraźnia kończy się tam, gdzie żołądek ma nadzieję na
          zapełnienie, jakiekolwiek, a co więcej, normy etyczne mają wybór pomiędzy
          dobrem a złem, a nie wartościami skrajnie złymi. Dlatego tu nie ma wolności
          wyboru u samych podstaw życia, skazując delikwenta na stoczenie się do jeszcze
          większego bagna niż był.
          Stąd walka o wolność słowa na Ukrainie jest wyłącznie owczym pędem podsycanym
          przez tv, bo nie posiadali, uświadomieni wielce, wiedzy, że za ścianami ludzie
          wolności słowa nie mają
          • blinski Re: obiad 24.11.04, 19:22
            > Stąd walka o wolność słowa na Ukrainie jest wyłącznie owczym pędem podsycanym
            > przez tv, bo nie posiadali, uświadomieni wielce, wiedzy, że za ścianami
            ludzie
            > wolności słowa nie mają

            jezu, co za głupoty.
            • Gość: formerA27 Re: obiad IP: *.ilabs.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 20:47


              > Stąd walka o wolność słowa na Ukrainie jest wyłącznie owczym pędem podsycanym
              > przez tv, bo nie posiadali, uświadomieni wielce, wiedzy, że za ścianami
              ludzie
              > wolności słowa nie mają

              jezu, co za głupoty.

              To nie sa glupoty. Uwazam, ze r.richelieu probuje powiedziec to, co niektorym
              z nas przemknelo przez glowe, ale nie odwazylismy sie powiedziec w obawie o to,
              ze posadza nas o tendencje antydemokratyczne.
              A w Polsce nedza jest. Ile to rodzin w PL musi przezyc za najnizasz pensje.
              Jesli 800 zl na miesiac dla czteroosobowej rodziny nie jest nedza to ja nie
              wiem czym jest.
              • blinski Re: obiad 24.11.04, 21:33
                > To nie sa glupoty. Uwazam, ze r.richelieu probuje powiedziec to, co niektorym
                > z nas przemknelo przez glowe, ale nie odwazylismy sie powiedziec w obawie o
                to,
                >
                > ze posadza nas o tendencje antydemokratyczne.


                ja wiem, że wielu to przechodzi przez głowę - a przynajmniej domyślam się.
                wielu też przechodzi przez głowę, że polska jest sterowana przez żydów, którzy
                chcą nas zniszczyć, że w ogóle tu panuje sodoma i gomora, wszyscy są przeciwko
                nam, chcą nas okraść i w ogóle gorzej być nie może. a ja się jakoś tym nie
                przejmuję, bo wiem że są właśnie głupoty, podobnie jak tłumaczenie że u nas
                panie bieda i w ogóle strasznie, a więc naszym obowiązkiem jest się wypiąć na
                innych.



                > A w Polsce nedza jest. Ile to rodzin w PL musi przezyc za najnizasz pensje.
                > Jesli 800 zl na miesiac dla czteroosobowej rodziny nie jest nedza to ja nie
                > wiem czym jest.


                mało która rodzina musi za tyle przeżywać, takie są jedynie oficjane
                statystyki. nie zapominaj, że w statystykach nie ma róznych prac na czarno czy
                prywatnych inicjatyw (nie ma od nich podatków) podejmowanych często nie tylko
                przez jednego członka rodziny. jeśli już rodzina MUSI za tyle przeżyć miesiąc,
                to wciąż nie jest nędza, tylko bieda.

                • Gość: formerA27 Re: obiad IP: *.ilabs.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 14:22
                  wiesz co blinki, dupek jestes, bo posadzanie mnie o antysemitezm tylko dlatego,
                  ze co do Ukrainy mam pewne watpliwosci - jest ciosem ponizej pasa.
                  A ja nie widziales w PL nedzy to jedz w Bieszczady.
                  • blinski Re: obiad 25.11.04, 18:14
                    > wiesz co blinki, dupek jestes, bo posadzanie mnie o antysemitezm tylko
                    dlatego,
                    >
                    > ze co do Ukrainy mam pewne watpliwosci - jest ciosem ponizej pasa.


                    nie zrozumialas mnie. nie posadzilem cie o zaden antysemityzm - po prostu
                    teks 'powiem teraz cos, co wielu z nas chodzilo po glowie' kojarzy mi sie
                    nieodlacznie z 'oswieconymi', ktorzy takze na tym forum glosza
                    swoje 'odkarycia' w rodzaju przytoczonych przeze mnie. a co do tego, co mowila
                    richelieu - tak naprawde nie udalo mi sie w koncu rozgryzc, o co jej tak
                    naprawde chodzi. ty mi powiedz, w jaki sposob ty to zrozumialas? chodzi mi o te
                    watpliwosci co do ukrainy.
                    btw: nie wie ktos o co chodzi z tym, ze nie mam polskich znakow? nie chodzi
                    o 'polski(214)', to wiem na pewno.
        • blinski Re: obiad 24.11.04, 19:20
          nie wie o nędzy nic, bo jej w polsce praktycznie nie ma! ten kto twierdzi że w
          polsce jest nędza, jest dla mnie paskudnym hipokrytą. najczęściej to nie jest
          żadna nędza, tylko bieda na własne życzenie, stagnacja i nieróbstwo. bieda to
          nie to co nędza. nie spotkasz w polsce ludzi głodujących - bo jak przychodzi co
          do czego, to umieją się choć odrobinę wziąć za siebie, polskie warunki nie
          pozwalają na głodowanie. zaraz się tu pewnie ktoś odezwie, bo za zaprzeczanie
          najgorszym wizjom polski można dostać w zęby, a już na pewno zostanie sie
          uznanym jak nie za złodzieja, to za 'niewiedzącego nic o polsce dyletanta'.
          • r.richelieu Re: obiad 24.11.04, 19:28
            gó.. wiesz chłopczyku o drugiej Polsce, tej, o której tv nie mówi
            Uważaj na to, by Twoja socjologia nie doprowadziła kiedyś do zawodu pracownika
            socjalnego, bo szkód narobisz
            idź załóż pomarańczowy szalik. Ja wolę dbać o sąsiadki, dla których bieda to
            akurat najmniejsze piwo, kiedy boją się.. czy im garnki z szafy przypadkiem nie
            zlecą na oko
          • Gość: black magic women Re: obiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 19:31
            w polsce jest wiele ubogich osob,UBOGICH,ale nie nedzarzy,zyjacych ponizej
            $dziennie,bez dostepu do wody.te 2 kategorie sa nagminnie mylone,co tlumacze
            sobie demagogia,bo nie niewiedza...czy niektorym zyje sie biednie na wlasne
            zyczenie?nie wiem,nie chce nikogo skrzywdzic,pewnie jest 50/50.a my
            forumowicze,niezaleznie do jak TANICH szkol chodzimy,nie jestesmy chyba ubodzy
            skorokozystamy z neta,co?
          • b_bb Re: obiad 24.11.04, 19:35
            Nie chce mi się na ten temat dyskutować, ale zadam Ci pytanie:
            Czy byłeś kiedyś w domu, gdzie zimą jest temperatura 8 stopni? W domu tym
            mieszkały, oprócz zdegenerowanych dorosłych, dzieci.
            Widziałeś kiedyś wieś, gdzie nikt nie ma pracy, w większości domów nie ma
            światła, nikt nie pojedzie do miasta szukać pracy, bo nikt nie ma 3 zł na bilet
            autobusowy. I nie ma od kogo pożyczyć? Rozmawiałeś z takim człowiekiem choć raz
            w życiu? Przecież Ty się brzydzisz takimi ludźmi! Nie zniżysz się do wysłuchania
            o problemach człowieka, który nie ma żadnego zawodu, bo przez całe życie
            wygarniał gnój z obory, wszystko miał podstawione pod nos i zlikwidowali mu PGR,
            ale nie nauczyli, jak żyć. A co ma zrobić dziecko takiego człowieka, które jest
            bezradne, nie widziało niczego poza swoją wsią? To nie jest nędza? Więc jak
            nazwiesz sytuację tego dziecka?
            • Gość: aghny_b masz rację! niestey! IP: *.238.99.167.adsl.inetia.pl 24.11.04, 19:40
            • blinski Re: obiad 24.11.04, 19:47

              > Widziałeś kiedyś wieś, gdzie nikt nie ma pracy, w większości domów nie ma
              > światła, nikt nie pojedzie do miasta szukać pracy, bo nikt nie ma 3 zł na
              bilet
              > autobusowy. I nie ma od kogo pożyczyć? Rozmawiałeś z takim człowiekiem choć
              raz
              > w życiu?


              w polsce nie ma takich wsi. wiem, jak już poprzednio mówiłem, że za
              zaprzeczanie takim sprawom można mieć przesrane, ale tak twierdzę. przy obecnym
              systemie socjalnym itp. to jest niemożliwe - ludzie, by tak żyć, musialiby
              chyba odsyłać z powrotem pieniądze z rent i zasiłków.
              choć tak naprawdę niczego nie można być pewnym - a zjechanie całej polski
              wzdłuż i wszerz jest raczej niemożliwe.
              • r.richelieu Re: obiad 24.11.04, 19:51
                odsyłają renty i emerytury, do wątrób, woreczków żółciowych i pęcherzy. I
                dzieci nie mają na to żadnego wpływu, bo za chęć wpływu mogą zostać trwale
                okaleczone
                • blinski Re: obiad 24.11.04, 19:55
                  no właśnie, no właśnie. i co proponujesz z tym zrobić, bo coś chyba zamiast
                  urządzać protesty w sprawie ukainy chciałaś z tym zrobić?
                  • r.richelieu Re: obiad 24.11.04, 20:21
                    - protesty przeciw kodeksowi karnemu, wprowadzenie większych kar dla
                    przestępstw dokonywanych "na łonie" rodziny, łącznie z karą śmierci dla
                    recydywistów
                    - opieka społeczna złożona z ludzi znających się, a nie takich co rzucą "a bo
                    dzieci w etiopii mają gorzej", pieniądze na pomoc na start poszkodowanym,
                    informowanie o możliwościach i zaprzyjaźnianie się dając nadzieję i poczucie
                    bezpieczeństwa, nawet wtedy gdy grożono im śmiercią za zgłoszenie tego, że
                    robią za worek treningowy
                    - kontrola społeczna mająca na celowniku alkoholików, zdecydowany sprzeciw i
                    wykluczenie bijących i szykanujących własne rodziny, brak społecznego
                    przywolenia na pijanych
                    - wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu alkoholikowi i jego rodzinie przez np.
                    pieczątkę w dowodzie
                    - dożywianie dzieci w szkołach, jeden posiłek dziennie obowiązkowo
                    - ujednolicenie programów nauczania, zlikwidowanie tysiąca podręczników i
                    wprowadzenie jednego, tak aby dzeci mogły korzystać z książek po sobie
                    - wprowadzenie kredytów preferencyjnych dla małych przedsiębiorstw oraz
                    tworzenie inkubatorów przedsiębiorczości w ośrodkach gminnych celem solidnego
                    informowania, nawet poprzez osobiste kontakty
                    - edukacja pod kątem działalności lokalnej, mikro zamiast makroekonomii,
                    ponowna promocja szkół zawodowych i techników w miejsce bylejakich wyższych
                    szkół zarządzania i marketingu, położenie nacisku na praktykę i na korzystanie
                    z możliwości życia na konkternym obszarze
                    - drastyczne zmniejszenie administracji państowej, zmieniejszenie diety
                    radnych, tworzenie komórek zadaniowych w miejsce nominowanych na zasiedzenie

                    jeszcze?

                    Ukraina? hoho, za górami za lasami, a pod nosem co?
                    • b_bb Richelieu na prezydenta! n/t 24.11.04, 20:49

                    • blinski Re: obiad 24.11.04, 22:08
                      > - protesty przeciw kodeksowi karnemu, wprowadzenie większych kar dla
                      > przestępstw dokonywanych "na łonie" rodziny, łącznie z karą śmierci dla
                      > recydywistów

                      kodeks karny jest do dupy, zgadzam się. oprócz tego, że jest mała wykrywalność,
                      więzienia zapełnione a wśród wymiaru sprawiedliwości mało motywacji do roboty,
                      to kary często są za niskie. jednak protesty uliczne w tej sprawie to nie jest
                      moim zdaniem dobry pomysł. z tego pożywkę zaraz zrobiłby sobie taki lepper z
                      brygadą i sprowadził pomysł do absurdu bądź dałby się przekupić za odstąpienie
                      od niego. w polsce, dzieki aferzystom, lobbing jest kojarzony jedynie z
                      korupcją - lobbing pozytywny, jawny, prawie w ogóle nie istnieje. a to byłoby
                      zadanie dla organizacji społecznych, by lobbowały w rządzie za tym pomysłem.
                      lobbyści często osiągają sukces poprzez rozpropagowanie sprawy w mediach oraz
                      przedstwienie odpowiedniej liczby podpisów popierających inicjatywę. jeśłi
                      udałoby się ludzi namówić do wpisywania się na listę i do głośnej dyskusji,
                      wtedy sukces byłby bliski.
                      a karą śmierci bym nie szafował.



                      > - opieka społeczna złożona z ludzi znających się, a nie takich co rzucą "a bo
                      > dzieci w etiopii mają gorzej", pieniądze na pomoc na start poszkodowanym,
                      > informowanie o możliwościach i zaprzyjaźnianie się dając nadzieję i poczucie
                      > bezpieczeństwa, nawet wtedy gdy grożono im śmiercią za zgłoszenie tego, że
                      > robią za worek treningowy


                      by ludzie w opiece społecznej (czy gdziekolwiek) znali się na tym co robią, i -
                      przede wszystkim - lubili i szanowali swą własną pracę, czuli pewnien misyjny
                      charakter swej pracy - musi być po pierwsze: dobra selekcja (czyli ludziom
                      selekcjonującym też musi na tym zależeć), po drugie: dużo ludzi zgłaszających
                      się do tej pracy, by było spośród kogo wybierać. o pieniądzach nawet nie
                      wspominam, bo co to znaczy 'muszą być'? skądś je trza wziąć, a by znalazły się
                      (chociażby z dofinansowania unijnego), trzeba dobrze przgotować projekt i
                      prowadzić ciągłe kontrole funduszy, by nie rozpływały się po kieszeniach. to,
                      co najbardziej przeszkadza zrealizowaniu tego pomysłu, to brak motywacji do
                      działania. tutaj protesty w niczym by nie pomogły, co najwyżej w pokiwaniu
                      głowami 'tak tak, już coś robimy', bądź ewentualnie utworzeniu jakiejś fasady
                      działania.


                      > - kontrola społeczna mająca na celowniku alkoholików, zdecydowany sprzeciw i
                      > wykluczenie bijących i szykanujących własne rodziny, brak społecznego
                      > przywolenia na pijanych


                      powiedzeraz ludziom, by nie tolerowali pijaków oraz rodzinnych agresorów.
                      usłyszysz zapewne coś na kształt 'to nie moja sprawa, nie chcę się wtrącać w
                      życie jakiejś rodziny, mam dosyć własnych problemów' (mi to prawdę mówiąc
                      przypominałoby podejście co poniektórych osób do sytuacji na ukrainie).
                      i co zrobić, by polską mentalnośc zmienić? samo stwierdzenie 'trza cos z tym
                      zrobić' to populizm.


                      > - wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu alkoholikowi i jego rodzinie przez
                      np.
                      >
                      > pieczątkę w dowodzie


                      to by było całkiem wykonalne, gdyby tylko komuś się chciało i była dobra
                      kontrola (bo bez kontroli to wprost idealna sytuacja dla sprzedawców alkoholu
                      by brać w łapę od alkoholików, nawet bilon)


                      > - dożywianie dzieci w szkołach, jeden posiłek dziennie obowiązkowo


                      państwo tego nie zrobi, choćby spięło poślady. ja bym coś z tym zaczął
                      kombinować, ale z prywatnymi sponsorami (tylko program musiałby być dobrze
                      obmyślony, by potem tak jak w hameryce dzieciakom njedzenie nie kojarzyło się w
                      pierwszej kolejności ze złotymi łukami).



                      > - ujednolicenie programów nauczania, zlikwidowanie tysiąca podręczników i
                      > wprowadzenie jednego, tak aby dzeci mogły korzystać z książek po sobie


                      oj nie.. konkurencja musi być. tylko teraz jest to trochę kulawe, czasami
                      nauczyciele zmieniają zdanie co do podręczników kilka razy, w ogóle nauczyciel
                      się zmienia i trzeba kupowac nowe podręczniki i tym podobne głupie sytuacje.
                      wg. mnie na poszczególne programy nauczania powinny sie decydować całe szkoły,
                      nie pojedynczy nauczyciele. wybierają jakiś tam podręcznik, i kupują ich ileś
                      tam (gdyby dobrze przygotowali projekt i udowodnili że pieniądze przeznaczą na
                      podręczniki, mogliby dostać dotacje z brukseli), i trzymają w szkole. dzieci
                      nie noszą przy sobie kilogramów, jedynie zeszyty; a by zrobić pracę domową,
                      zostają po lekcjach w szkole i tu, z opcjonalną pomocą nauczyciela, robią
                      zadania domowe na ksiązkach szkolnych. w razie czego dostają kopie stron z
                      książek do domu (na xerograf też można dostać kasę z dotacji, podobnie jak na
                      komputery).


                      > - wprowadzenie kredytów preferencyjnych dla małych przedsiębiorstw oraz
                      > tworzenie inkubatorów przedsiębiorczości w ośrodkach gminnych celem solidnego
                      > informowania, nawet poprzez osobiste kontakty


                      pomysł całkiem całkiem.


                      > - edukacja pod kątem działalności lokalnej, mikro zamiast makroekonomii,
                      > ponowna promocja szkół zawodowych i techników w miejsce bylejakich wyższych
                      > szkół zarządzania i marketingu, położenie nacisku na praktykę i na korzystanie


                      ano przydałoby się edukować z praktyką włacznie, już od liceów. i to nie tylko
                      w szkołach, ale też wprowadziłbym prywatne wspólnoty mieszkaniowe zamiast zdk-
                      ów, gdzie na zebraniach można by dyskutować o wszystkim zwiazanym z lokalną
                      mikoekonomią - taka przemiana dzieje się właśnie u mnie w kamienicy, dzięki
                      mojej matce zresztą:)
                      w dzisiejszej sytuacji, gdy szkoły zawodowe i technika nie są przystosowane do
                      rzeczywistości i są jedynie przechowalnią nierobów i drobnych złodziejaszków,
                      to nie ma sensu. trzebaby najpierw przeprowadzić całą reformę zawodówek i
                      techników.


                      > - drastyczne zmniejszenie administracji państowej, zmieniejszenie diety
                      > radnych, tworzenie komórek zadaniowych w miejsce nominowanych na zasiedzenie


                      jak najbardziej popieram.


                      > Ukraina? hoho, za górami za lasami, a pod nosem co?


                      owszem, ale nadal nie widzę przeciwwskazań, by ją aktywnie wspierać.
              • b_bb Re: obiad 24.11.04, 19:56
                blinski napisał:
                > w polsce nie ma takich wsi.

                Masz bardzo ograniczone horyzonty. Otóż są i nawet bywałam w takich przez wiele
                lat. Ale możesz nadal żyć w swoim świecie kolorowych kurteczek do pasa i
                markowych butów w kolorze herbacianym.
                Polecam Ci film dokumentalny pt. "Arizona". Też możesz zaprzeczyć, że to
                nieprawda, mistyfikacja, wyreżyserowana prowokacja itp, ale ja znam tę wieś ( w
                sumie mnie też nie masz powodu wierzyć, z pewnością wiesz lepiej).
                • blinski Re: obiad 24.11.04, 19:58
                  Masz bardzo ograniczone horyzonty. Otóż są i nawet bywałam w takich przez wiele
                  > lat. Ale możesz nadal żyć w swoim świecie kolorowych kurteczek do pasa i
                  > markowych butów w kolorze herbacianym.
                  > Polecam Ci film dokumentalny pt. "Arizona". Też możesz zaprzeczyć, że to
                  > nieprawda, mistyfikacja, wyreżyserowana prowokacja itp, ale ja znam tę wieś (
                  w
                  > sumie mnie też nie masz powodu wierzyć, z pewnością wiesz lepiej).


                  nie rozumiesz. ja temu wcale nie zaprzeczam. to po prostu nie jest żadna nędza,
                  i używając nieprawidłowo tego zwrotu ośmieszasz to pojęcie. bo jeśli w polsce
                  jest nędza, to co jest - jeśli nawet nie np. w mozambiku - to na wsi
                  kazachskiej czy chociażby wschodniorosyjskiej?
                  • b_bb Re: obiad 24.11.04, 20:08
                    Ja (oraz Richelieu, jak rozumiem) mówię o nędzy DZIECI tych zdemoralizowanych
                    ludzi. W Mozambiku jest przynajmniej ciepło.
                    Te dzieci nigdy nie wyjechały poza swoją wieś i nie mają pojęcia, że jest gdzieś
                    inne życie. Gdy pójdą do szkoły, dostaną jeden ciepły posiłek dziennie, spotkają
                    się z innymi dziećmi, które dadzą im odczuć, że są gorsze, wyśmieją, wzgardzą
                    nimi, lecz nie zrozumieją. Od tych dzieci nic nie zależy. Państwo da 40 zł
                    rodzicom na miesiąc, lecz te pieniądze pójdą na "przelew", czyli zostaną
                    zanienione na winko marki Arizona.
              • Gość: eliza Re: obiad IP: *.rene.com.pl 24.11.04, 22:49
                W polsce są takie wsie, na pomorzu jest ich masa. Sama z takiej wioski
                pochodzę. Miałam szczęście, moi rodzice są wykształceni i byli w stanie wysłać
                mnie i siostry na studia, pomogli nam uciec kupując mieszkania. Mój ojciec był
                dyrektorem PGR-u a matka nauczycielką, jednak większość moich koleżanek z
                podstawówki tego szczescia nie miała. Zostały tam (nie wszystkie) bo ich
                rodzice nie mieli pieniędzy lub ochoty aby ich dzieci się uczyły. Myslisz, że
                ci ludzie wegetują tam z wyboru? Byłeś w takiej miejscowośći która leży między
                dwoma miasteczkami pięcio i dwudziestotysięcznym, w których nie ma pracy dla
                miejscowych a co dopiero dla mieszkanców pobliskich wsi. Opieka socjalna
                ogranicza sie do tego, że od czasu do czasu rzuci rodzinie 40 zł zasiłku. Praca
                interwencyjna zdarza się na klka lat, później jest zasiłek ale kiedy się
                skończy znów kilka lat posuchy. Większośc z tych ludzi nie ma na bilet do
                cholernego miasteczka bo 5 zł to dla nich majątek. Dzieciaki całe wakacje
                spędzają na zbieraniu jagód i grzybów sprzedając je później przy drogach.
                Rodzina ma pozniej z czego żyć przez kilka miesięcy bo ich wymagania nie są
                duże, byleby starczyło na chleb ze smalcem. Dziecaki noszą zimą wiosenne buty,
                marzną i głodują, nie zawsze z winy rodziców degeneratów. Ci ludzie są
                pozostawieni sami sobie, czasem nawet nie dziwie sie ze piją bo co mają do
                cholery robic?? juz nie wyjdą z tej nędzy, własnie nędzy, jesli to dla ciebie
                nie jest nędza to mysle ze jednak sam jestes pozbawiony empatii. Spróbuj
                przezyc za 500 zł miesiecznie majac na utrzymaniu rodzine. Piszesz o pomocy
                socjalnej, nie musisz z niej korzystać więc nie wiesz jak wygląda taka pomoc w
                naszym kraju. Ja rozumiem, że mamy mnóstwo nierobów, nieuków z pretensjami do
                całego swiata, którym wiecznie mało ale to nie jest obraz wszystkich
                bezrobotnych. Przyjmij do wiadomośći że świat nie dla wszystkich jest taki
                łaskawy, są równi i równiejsi. Jeżeli myślisz że ludzie wywodzący się z
                biednych, niezaradnych rodzin mają start równy z dzieciakami z bogatych lub
                chocby przeciętnych rodzin to żyjesz na księżycu. Podejrzewam, że Ty wiesz
                jednak swoje, więc proponuję ruszyc swój modny tyłeczek i odwiedzić wioski na
                pomorzu.
                • b_bb Re: obiad 24.11.04, 22:57
                  O, eliza, piszesz z mojego osiedla. Mówimy więc o tych samych wioskach.
                  • Gość: eliza Re: obiad IP: *.rene.com.pl 24.11.04, 23:31
                    Witaj sąsiadko:)
                    Tak o tych samych, proponowalabym osobom mowiącym, że takich wiosek nie ma w
                    polsce wizytę w zagórkach, ale jak znam życie usłyszałabym że sami sobie winni.
                • blinski Re: obiad 25.11.04, 00:19
                  dobra już, wierzę, wierzę.
              • Gość: Ida Re: obiad IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 25.11.04, 19:16
                Blinski,co ty opowiadasz!!! Już od kilku lat jeżdżę na Mazury zimą i spotykam
                tam nastoletnie dzieci wzrostu mojej czteroletniej
                córki.Niedożywione,pokrzywione,odganiane z każdego sklepu jak bezdomne psy.Gdy
                zaproponowałam im obiad,to wstydziły i bały się wejść do knajpy.I miały
                rację.Bo na ich widok szef hotelu wyskoczył zza baru i zaczął
                wrzeszczeć.Zrobiło mi się głupio.Powiedziałam,że to ja zaprosiłam
                chłopców.Dostali po talerzu zupy,ale nawet jak jedli,rozglądali się wokół
                siebie,jakby spodziewali się jakiejś napaści...Nie opowiadaj więc człowieku
                bzdur i nie ośmieszaj się.Miej choć trochę wyczucia.Uwierz mi,że widok głodnego
                dziecka to tragedia.Jak pomyślę o losie tych chłopców,to chce mi się wyć....A
                jak opowiadam tę historię,to zawsze płaczę,choć nie jestem osobą
                sentymentalną.Pozdrawiam.Ida
      • r.richelieu Re: obiad 24.11.04, 19:47
        I chciałabym zwrócić uwagę niedowiarkom na fakt, że skrajną nędzę można
        wytrzymać stosunkowo dobrze. Że wolności słowa tej nie zabiera nędza, a drugi
        człowiek, tyran, alkoholik, pomyleniec, wariat. I tu jest wolność, o którą nie
        walczą dzieci z bogatych domów, bo.. bo
        Akcja solidarnościowa, której wyśmianie określono jako bzdurę, jest nie na
        miejscu. Bo jeśli nie ma się własncyh kłoptów albo jest się ślepym na kłopoty
        otaczające, to szuka się sobie zabawki na Ukrainie
        • blinski Re: obiad 24.11.04, 19:53
          > Akcja solidarnościowa, której wyśmianie określono jako bzdurę, jest nie na
          > miejscu. Bo jeśli nie ma się własncyh kłoptów albo jest się ślepym na kłopoty
          > otaczające, to szuka się sobie zabawki na Ukrainie


          słuchaj, zrozum wreszcie, że nastawienie typu 'nie obchodzą mnie inni bo my
          mamy problemy' jest kretyńskie - akurat teraz ukraińcy mają większy problem.
          gdyby polacy zareagowali w popierany przez ciebie sposób, bylibyśmy narodem
          śmieci - może trochę za mocno powiedziane, ale od lat taką taktykę stosują
          francuzi. wszystkich mają w dupie, do niczego nie chcą się mieszać dopóki w grę
          ne wchodzi ich własny interes. dla mnie nie ma nic gorszego - ja za takie
          podejście potrafię nienawidzić, a jeszcze samemu miałbym taki być? i co niby
          mamy z tymi polskimi biedakami zrobić? pompować w nich jeszcze większą kasę na
          zasiłki i renty? masz jakś pomysł? bo jak na rzie ogranicza się on do olania
          innych i kontemplowania naszej biedy i smutku.
        • ludzka_budowla Re: obiad 24.11.04, 20:01
          Bo jeśli nie ma się własncyh kłoptów albo jest się ślepym na kłopoty
          > otaczające, to szuka się sobie zabawki na Ukrainie

          wiesz co to co tu napisalas jest dla mnie poprostu chore. ukraina swoja droga a
          biedni ludzie u nas w kraju swoja droga. to ze mnie interesuje co sie teraz na
          ukrainie dzieje wcale nie oznacza ze jestem znieczulona na nieszczescie
          sasiadow. osobiscie pomagalam kolezance, ktora bedac w ciazy glodna chodzila a
          tatus nienarodzonego jeszcze dzidziusia cpal non stop. z taka bieda sie
          spotkalam (i glupota na dodatek). i powiedz mi czy niektorzy nie sa sobie sami
          winni?? sa. oprocz tej jednej osoby nie znam wiecej osob, ktore glodne chodzily.
          • b_bb Re: obiad 24.11.04, 20:17
            Nie chodzi o to, że problemy Ukrainy nie są ważne, tylko o to, że ludzie
            (niektórzy, ale chyba ci najgłośniej krzyczący) nie mają pojęcia o polskiej
            rzeczywistości, tej zza ściany. Blinski mi mówi, że nie ma takich wsi. Więc
            gdzie ja jeździłam powiadamiana przez opiekę społeczną? Na jakiś plan filmowy?
            Jeśli ktoś postrzega świat tylko z perspektywy czasopism i dziennika, to nie wie
            nic. Wśród moich znajomych też nie ma ludzi głodnych i prywatnie nikogo takiego
            nie znam. I nie poznałabym, gdyby nie praca, bo w takich wsiach nie ma czego
            szukać. Jednak zaprzeczanie tej rzeczywistości, mówienie, że w Polsce nie ma
            nędzy, jest śmieszne i niedojrzałe.
            • ludzka_budowla Re: obiad 24.11.04, 20:57
              oczywiscie, ze nedza istnieje. blinski jednak jak dla mnie ma troche racji.
              glownie ta nedza wynika z patologii. panstwo przeznacza pieniadze (smiesznie
              male ale przeznacza) dla biednych rodzin. a dlaczego dzieci glodne chodza?
              bo "kochany tatus" zamiast dac na bulke dla dziecka to przepil, bo zamiast
              kupic dziecku parowke to sobie papieroski sprawil, bo zamiast poszukac jakiejs
              pracy (albo chociaz sie postarac) to caly dzien na kacu przespi. to jest nedza.
              takiemu jakby dac i milion dolarow to by wkrotce nedzarzem zostal.
              biedne rodziny znam - ale nie takie w ktorych dzieci biedne chodza.
              • r.richelieu Re: obiad 24.11.04, 21:05
                co za różnica z czego wynika nędza i spodlenie. Jest i nie ma się kto nią
                zająć, bo dziś w tv jest Juszczenka, wczoraj był Kerry, a jutro będzie następca
                Husajna. To państwo do dupy jest jeśli przedkłada ważność ministresytwa sparw
                zagranicznych czy stanu nad wagę MSW, gospodarki i spraw socjalnych
                • ludzka_budowla Re: obiad 24.11.04, 21:17
                  r.richelieu napisała:

                  > co za różnica z czego wynika nędza i spodlenie

                  jest roznica. bo panstwo daje srodki, ale nie ma juz wplywu na to na co je dana
                  rodzina wydaje. i to ze jeden z drugim wola przepic to juz nie wina polityki.
                  MSZ nad MSW? - juz taka polityka w polsce. nigdy nie stwierdzilam ze dobra.

                  w wiadomosciach maja codziennie mowic o biednych dzieciach? ja mysle ze
                  spoleczenstwo pod tym wzgledem akurat jest uswiadomione.
                  sa natomiast akcje takie jak np. pajacyk ktore pomagaja tym naprawde
                  najbiedniejszym.
                  • r.richelieu Re: obiad 25.11.04, 00:03
                    widzisz jak jest uświadomione. Tak, że bliński nie wie co to jest sytuacja
                    nienormalna. Nie widać tych "gorszych" dopóki nie będziemy umieli patrzeć, sami
                    nam tego nie ułatwią.

                    Koleżanka chodziła głodna, bo:
                    1. z kolegą się przespała, tym najprzystojniejszym menem w szkole, a on ma w
                    nosie to, że będzie ojcem
                    2. kolega zgwałcił ją na dyskotece
                    więc:
                    1. durna lala, jak nie uważała jak robi to niech teraz robi jak uważa
                    2. 15 lat więzienia dla kolegi z codzienną pracą przy tym, czego nie chcą robić
                    bezrobotni. Dziewczynie zapewnić środki na pierwzsze 2 lata macierzyństwa lub
                    jeśli nie będzie chciała dziecka z gwałtu dać pieniądze na aborcję

                    Pajacyk załatwia częściowo sprawę dożywiania. Nie załatwia tego, że dziecko boi
                    się wrócić do własnego domu.

                    Nie mówić w wiadomościach o biednych dzieciach. To stało się wystarczająco
                    kiczowato-powszechne. Wenezuelskie telenowele powstają zamiast rżnięcia prawdą.
                    Tylko łatwiej zrobić wzruszający reportaż o dziecku niż przerażający reportaż o
                    ojcu tego dziecka. Bo kto chciałaby narazić swoją głowę na spotkanie z
                    siekierą. Stąd opinia publiczna jakby w ogóle nie kojarzy dziecka z prowodyrem

              • b_bb Re: obiad 24.11.04, 21:13
                ludzka_budowla napisała:

                > oczywiscie, ze nedza istnieje. blinski jednak jak dla mnie ma troche racji.
                > glownie ta nedza wynika z patologii.

                Właśnie o tym piszę. A w czym blinski ma rację? Oświadczył, że w Polsce nie ma
                takich wsi, o jakich napisałam. Nędza, według niego, jest w Somalii. W Polsce
                dziecko z patologicznej rodziny cierpi dodatkowo chłód, czego nie znają dzieci
                somalijskie. A poza tym ma to samo. Co z tego, że państwo przeznacza jakieś tam
                pieniądze na głodujące dzieci? Te dzieci nic z tego nie mają.
                • Gość: ludzka_budowla Re: obiad IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.11.04, 21:32
                  mial (tamta mysl skrocilam widocznie za bardzo), pisal gdzies ze wiele z tych
                  baardzo biednych rodzin sa takie z lenistwa . pod tym wzgledem ma racje, ze
                  mimo tego ze biedni to pewne prace sa i tak niewystarczajaco dobre dla
                  coniektorych. poprostu nie robia nic by zmienic swoja sytuacje. oprocz
                  narzekania oczywiscie - nie twierdze oczywiscie ze dotyczy sie to kazdej tych
                  ekstremalnie biednych rodzin.
                  • b_bb Re: obiad 24.11.04, 21:52
                    Blinski uogólnił i zaprzeczył istnieniu tej drugiej rzeczywistości. Skoro nie ma
                    o tym pojęcia, nie zna tego ze swojego podwórka, uważa, że to nie istnieje. I tu
                    użyję ulubionego sformułowania blinskiego: bzdura! Powodem jest demoralizacja
                    tych ludzi, zgadzam się, ale to zjawisko istnieje.
                    Owszem, bieda wynika z nieumiejętności wzięcia siebie samego za pysk i ułożenia
                    sobie życia.
                    Ale my piszemy o dzieciach. O nędzy dzieci, które nie mają wpływu na swoją
                    sytuację. Żadnego. Od nich nie zależy nic. Przeczytaj jeszcze raz pierwszy post
                    Richelieu, czy ona współczuje patologicznym dorosłym, czy pisze o krzywdzie
                    dzieci? Co one mają zrobić, by zmienić swoje położenie? Jeśli ktoś nie był, nie
                    widział, a wypowiada się o konkretnym zjawisku tonem kategorycznym, nie
                    przyjmuje argumentów, to jest dla mnie człowiekiem ograniczonym i tyle.
                    • ludzka_budowla Re: obiad 24.11.04, 22:00
                      no tak!! ja sobie zdaje sprawe z tego, ze jej chodzi o dzieci. ja nie twierdze,
                      ze rodzicow jest jej szkoda .jednak to oni stwarzaja nam dom (lepszy lub
                      gorszy) to od nich zalezy bardzo wiele i to oni przepijaja pieniadze na bulki.
                      o to mi chodzi. dlatego rodzice i dzieci sa ze soba bezposrednio powiazani
                      (rowiez w tym temacie)
                    • blinski Re: obiad 24.11.04, 22:19
                      b_bb, ja nigdzie nie zaprzeczam, że bieda i patologia istnieje. ja po prosstu
                      sprzeciwiam się tak strzasznemu przekoloryzowaniu. mówicie o sytuacji w polsce
                      tak, jakby już nic gorszego nie mogło zdarzyć się na świecie, co ma
                      usprawiedliwić olewanie - czy nawet ostentacyjne wyśmianie - sprawy ukrainy.
                      ja się najzwyczajniej na to nie godzę.
                      i chcę ci powiedzieć, że dla mnie osobiście ludzie, którzy oglądając telewizję
                      wszystko co tam widzą nazywają spiskiem i wyreżyserowaniem, są idiotami.
                      odcinam się od nich i nie chcę być tak postrzegany:) protestuję przeciw
                      przesadzie i cynicznemu wykorzystywaniu argumentu o naszej biedzie do tego, by
                      usprawiedliwić swe odwracanie się od innych.
                      • b_bb Re: obiad 24.11.04, 22:34
                        Blinski, nie odcinam się od sprawy Ukrainy. Nie wspominam o niej, gdyż uważam,
                        że są to dwie różne rzeczy. Przyczepiłam się tylko dlatego, że Ty nie masz
                        pojęcia o istnieniu prawdziwej nędzy. Owszem, bywa też tak, jak mówisz, czyli
                        lenistwo, niechęć do pracy, zdawanie się na opiekę społeczną i narzekanie. Ja
                        nie mówię o tym. Nędza istnieje, jest bardzo malownicza, więc czasem jakiś
                        ambitny reżyser nakręci o niej film, widzowie się wzruszą, lecz nie poprawi to
                        stanu tych, których ona najdotkliwiej dotyka (dzieci). Kiedy podaję Ci konkretny
                        przykład, kategorycznie zaprzeczasz, że takich wsi w naszym kraju nie ma. Takie
                        stwierdzenie jest dla mnie, osoby, która widziała to na własne oczy nie jeden
                        raz, dowodem na to, że nie wiesz, co mówisz.
                        • blinski Re: obiad 24.11.04, 22:46
                          Nędza istnieje, jest bardzo malownicza, więc czasem jakiś
                          > ambitny reżyser nakręci o niej film, widzowie się wzruszą, lecz nie poprawi to
                          > stanu tych, których ona najdotkliwiej dotyka (dzieci). Kiedy podaję Ci
                          konkretn
                          > y
                          > przykład, kategorycznie zaprzeczasz, że takich wsi w naszym kraju nie ma.
                          Takie
                          > stwierdzenie jest dla mnie, osoby, która widziała to na własne oczy nie jeden
                          > raz, dowodem na to, że nie wiesz, co mówisz.


                          hm.. moze źle cię zrozumiałem? wydawało mi się, że chcesz powiedzieć, że taka
                          bieda jaką opisałaś to bardzo powszechne zjawisko. ja twierdzę, że nie.
                          • b_bb Re: obiad 24.11.04, 22:52
                            Nie twierdzę, że powszechne. Napisałam gdzieś, że wśród moich znajomych nie ma
                            nikogo głodnego, lecz dzięki specyficznej pracy miałam z tą skrajną nędzą bardzo
                            dużo do czynienia. I wygląda tak, jak napisała Richelieu i ja.
                            Ona istnieje, blinski, mimo, iż jesteśmy w Unii Europejskiej, mamy XXI wiek i
                            pomagamy głodującym w Etiopii.
      • tralalumpek podziwiam was za wytrwalosc w dyskusji/nt 24.11.04, 20:12

        • Gość: black magic women reasumujac;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 21:16
          1.kto jest wrazliwy,jest wrazliwy na Kazda biede,Wszedzie
          2.nauczmy sie,ze najlepsza forma pomocy jest dawanie pracy,zachecanie do
          edukacji,dbanie o dostepnosc wody
          3dawajmy wedki,nie ryby jak mawial moj ukochany kuron.na poczatek wystarczy
      • Gość: eliza Re: obiad IP: *.rene.com.pl 24.11.04, 22:19
        r.richelieu uważam, że to co napisałaś jest bardzo nie na miejscu. Owszem w
        polsce jest bieda ale jak to się ma do sytuacji na ukrainie? Można być
        świadomym tego jak żyje część polskiego społeczeństwa i rozumieć co się dzieje
        teraz tam. Zrozumienie i chęć solidarnośći z ukrainą chleba naszym dzieciom nie
        odbierze. Ja rozumiem, że o biedzie trzeba mowić bo panstwo ma takich ludzi w
        dupie a część społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z tego jakie upodlenie
        spotyka ludzi w naszym kraju, ale gdyby wszyscy mieli takie podejście, że
        trzeba dbać tylko o własne podwórko daleko byśmy nie zaszli.
      • kochanica.francuza blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:03
        bo mu na wykładzikach dla bogatych dzieci w prywatnej szkółce
        opowiedzieli...gdzie "studentów" nie przemęcza się na egzaminach i nie obciąża
        zbędną i okrutną wiedzą,żeby nie przeżyli "hardkoru" i "szoku".

        blinski zamknij łaskawie paszczę!

        richelieu całuję Cię i trzymaj się.każdy niech się troszczy o to,co mu serce i
        sumienie podpowiada.

        a propos blinski:byłam na wykładzie dziennych.Jeden facet cały wykład czytał
        gazetę,a panienki grały w statki.
        Czy Twoi koledzy uważają,że od siedzenia na wykładzie wchłania się wiedzę przez
        osmozę?Słuchać i notować nie trzeba?

        Najbliższy termin Firsta jest 15. narca , kosztuje 510 zł,zgłoszenia 10 - 14
        stycznia w British Council, Aleje Jerozolimskie 59,naprzeciwko Centralnego.
        • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:14
          > bo mu na wykładzikach dla bogatych dzieci w prywatnej szkółce
          > opowiedzieli...gdzie "studentów" nie przemęcza się na egzaminach i nie obciąża
          > zbędną i okrutną wiedzą,żeby nie przeżyli "hardkoru" i "szoku".
          >
          > blinski zamknij łaskawie paszczę!


          daruj sobie takie głupie teksty:)
          już się uodporniłem na takie pieprzenie 'uświadamiaczy'.



          > a propos blinski:byłam na wykładzie dziennych.Jeden facet cały wykład czytał
          > gazetę,a panienki grały w statki.
          > Czy Twoi koledzy uważają,że od siedzenia na wykładzie wchłania się wiedzę
          przez
          > osmozę?Słuchać i notować nie trzeba?


          czyżbym był rektorem, że do mnie z tym przychodzisz:)?
          • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:19

            >
            >
            > daruj sobie takie głupie teksty:)
            > już się uodporniłem na takie pieprzenie 'uświadamiaczy'.
            kto cię uodpornił? pieniążki rodziców? czy gładkie wykładziki w szkółce?

            > czyżbym był rektorem, że do mnie z tym przychodzisz:)?
            myślę,że rektor ma to w d... - tylko potem są lamenty,że te egzaminy takie
            trudne i 80% przewaliło,oj biedaczki...dlatego byłam ciekawa ich motywacji.
            • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:23
              > kto cię uodpornił? pieniążki rodziców? czy gładkie wykładziki w szkółce?


              doświadczenie.
              gładkich wykładzików to sobie szukaj w łazarskim. tutaj często muszę się
              wykłócać, dyskusje bywają naprawdę gorące. zaoczni tak nie mają?
              • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:26
                blinski napisał:

                > > kto cię uodpornił? pieniążki rodziców? czy gładkie wykładziki w szkółce?
                >
                >
                > doświadczenie.
                > gładkich wykładzików to sobie szukaj w łazarskim. tutaj często muszę się
                > wykłócać, dyskusje bywają naprawdę gorące. zaoczni tak nie mają?
                > gdzie?kiedy?niech ja te dyskusje zobaczę!

                gładkie w sensie braku niemiłych treści - a jeśli pan student otwiera gębę ze
                zdziwienia,bo mając 19 lat pierwszy raz słyszy o wychowywaniu dziewczynek na
                "grzeczne dziewczynki"(niemówiące o swoich potrzebach i bólach) - to to nie jest
                mój poziom intelektualny...
                >
                >
                • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:41
                  > > gdzie?kiedy?niech ja te dyskusje zobaczę!

                  to przyjdź na zajęcia chociażby rycharda czy wasilewskiego (obaj socjologowie).


                  > gładkie w sensie braku niemiłych treści - a jeśli pan student otwiera gębę ze
                  > zdziwienia,bo mając 19 lat pierwszy raz słyszy o wychowywaniu dziewczynek na
                  > "grzeczne dziewczynki"(niemówiące o swoich potrzebach i bólach) - to to nie
                  jes
                  > t
                  > mój poziom intelektualny...


                  czy my chodzimy do tej samej szkoły?
                  • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:13

                    >
                    >
                    > czy my chodzimy do tej samej szkoły?
                    >niestety tak.ja z bólem,bo wolałabym na uniwerek.do tej pory poznałam ze
                    cztery-pięć osób,z którymi można normalnie rozmawiać i które umysłowo nie są na
                    poziomie początku liceum...
                    • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:23

                      > >niestety tak.ja z bólem,bo wolałabym na uniwerek.do tej pory poznałam ze
                      > cztery-pięć osób,z którymi można normalnie rozmawiać i które umysłowo nie są
                      na
                      > poziomie początku liceum...


                      hm.. no wiec to chyba inna szkola:) ja jakos znajduje takowych (mimo ze bez
                      wielkich zarzylosci), takze tych ktorzy przeniesli sie tu z uniwerka.
                      • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:28

                        >
                        >
                        > hm.. no wiec to chyba inna szkola:) ja jakos znajduje takowych (mimo ze bez
                        > wielkich zarzylosci), takze tych ktorzy przeniesli sie tu z uniwerka.
                        z uniwerka się przenieśli?czyba po udarze słonecznym ;-)
                        >
                        > a co ma wielka zażyłość?te cztery-pięć osób to nie moi najbliżsi
                        przyjaciele,ale jedyni względnie normalni...

                        fakt,że eliminuję róznież ludzi zbyt trendnych (w typie miłośników "City" i
                        "Aktivista")z punktu,nawet nie obserwując ich inteligencji...
                        >
                        >
                        • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:35
                          > z uniwerka się przenieśli?czyba po udarze słonecznym ;-)


                          nie, wygrali w konkursie organizowanym przez nasza szkole (w jakims magazynie
                          psychologicznym czy socjologicznym, nie pamietam) stypendium na 1. rok i juz
                          zostali, lub np. robia tu 2. kierunek.


                          > > a co ma wielka zażyłość?te cztery-pięć osób to nie moi najbliżsi
                          > przyjaciele,ale jedyni względnie normalni...


                          mialem na mysli, ze jest sporo osob do pogadania, ale przyznaje, ze zadne
                          zazylosci mnie z nimi nie lacza, jak np. z ludzmi z liceum.


                          > fakt,że eliminuję róznież ludzi zbyt trendnych (w typie miłośników "City" i
                          > "Aktivista")z punktu,nawet nie obserwując ich inteligencji...


                          i blad:) zapewne ja, gdybym cie zobaczyl, tez bym pomyslal 'pewnie jakis nudny
                          feministyczny beton, szkoda czasu', i bym sie pomylil;) (to byl komplement,
                          zeby nie bylo:))

                          • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:47
                            no,drugi kierunek to jeszcze...

                            >
                            > i blad:) zapewne ja, gdybym cie zobaczyl, tez bym pomyslal 'pewnie jakis nudny
                            > feministyczny beton, szkoda czasu', i bym sie pomylil;) (to byl komplement,
                            > zeby nie bylo:))
                            >
                            >
                            >coś ty,ja wyglądam dziecinnie i jestem zaniedbana i uniseks,raczej byś
                            pomyslał:"jakieś niewinne dziecko i nawet ubrać się nie umie,nawet nie jest
                            jeszcze kobietą"

                            ale mnie chodziło o zachowanie ,nie wygląd.
                            >
                            >
                            >
                            >
          • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:19
            a co z FCE? ja podchodzę:-)
            • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:24
              a pożyczysz mi 5 stów? to ja razem z tobą:)
              • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:27
                blinski napisał:

                > a pożyczysz mi 5 stów? to ja razem z tobą:)
                >
                > a starzy nie dadzą?dawaj korki,to zarobisz:-)
                >
                >
                • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:42
                  nie, strzy nie dają mi od tak sobie.
                  • Gość: Richelieu* Re: blinski jak zwykle wie wszystko IP: 195.117.90.* 25.11.04, 00:46
                    biedne dziecko....
                    ;)
                    • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 10:36
                      ja sie biedny nie czuje:)
                      (cos mi sie zrobilo z polskimi znakami, i nie 'polski(214)')
                  • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:09
                    blinski napisał:
                    > nie, strzy nie dają mi od tak sobie.
                    >
                    >na certyfikat językowy to ot tak sobie?
                    moja mi sfinansuje,ale spróbowałabym nie zdać!
                    >
                    >
                    • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:21
                      > >na certyfikat językowy to ot tak sobie?


                      no cóz.. im to powiedz. ale co tam, i tak pracy sam sobie poszukam.
                      • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:24
                        blinski napisał:

                        > > >na certyfikat językowy to ot tak sobie?
                        >
                        >
                        > no cóz.. im to powiedz. ale co tam, i tak pracy sam sobie poszukam.
                        >
                        > a co ma praca do rzeczy? przychodzisz do pracy:eeee,ja trochę uczyłem się
                        angielskiego...trochę tu,trochę tam...
                        Sama tak miałam i dlatego zrobiłam ZMP.(nie Związek Młodzieży Polskiej;-),tylko
                        Zentrale Mittelstuefenpruefung)
                        • kochanica.francuza poprawka 25.11.04, 20:24
                          k
                          > > a co ma praca do rzeczy? przychodzisz do pracy
                          mialo być:przychodzisz starać się o pracę
                        • blinski Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:39
                          > > a co ma praca do rzeczy?

                          to, ze pracujac moglbym zarobic na fc. nie musze od razu byc nie wiadomo kim,
                          wiadomo ze nawet starajac sie o prace kelnera fc czy toefl robi dobre wrazenie,
                          ale czesto i tak podczas rozmowy kwalifikacyjnej przechodza na angielski:)
                          • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 20:48
                            blinski napisał:

                            > > > a co ma praca do rzeczy?
                            >
                            > to, ze pracujac moglbym zarobic na fc. nie musze od razu byc nie wiadomo kim,
                            > wiadomo ze nawet starajac sie o prace kelnera fc czy toefl robi dobre wrazenie,
                            >
                            > ale czesto i tak podczas rozmowy kwalifikacyjnej przechodza na angielski:)
                            >
                            > eee tam kelnera.dawaj korki,to przyjemniejsze .17 korków (17 lekcji)i masz na fc.
                            >
                            >
              • kochanica.francuza Re: blinski jak zwykle wie wszystko 25.11.04, 00:27
                dobranoc.:-)
      • Gość: sabna Re: obiad IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.11.04, 18:39
        Przypominasz ludzi którzy zarzucają Hojarskiej że zajmuje sie pomoca dzieciom w
        Afryce, kiedy w polsce tyle naszych glodnych. Oczywiscie sami nawet tej
        przysłowiowej bułki nie dadza, ale na Hojarska najeżdzaja bo pomaga innym.
        Mam wrazenie żer brakuje Ci wyobraxni by pojac ze na Ukrainie właśnie dzieją
        sie rzeczy historyczne, obecna przemiana okresli byt Ukrainy, podobnie jak
        nasze przemiany w 89 roku. Nawet symboliczne poparcie, pokazanie ze
        solidaryzujemy sie z nimi moze byc dla tych ludzi marznacych na demonstracjach
        bardzo istotne. Jesli w ten sposób ludzie moga wyrazic swoje poparcie dlaczego
        mają tego nie robic?
        Wyobraz sobie ze dla niektórych sa rzeczy wazniejsze niz ciepło i pełny
        żoładek, jedna z nich jest niewątpliwie wolnośc. Jak już ktos wczesniej
        zauwazyl Ci ludzie ryzykuja zdrowiem i zyciem (byc moze) by ich kraj nie
        powtórzył drogi Białorusi, porównywanie ich do stada owiec jest ponizej
        wszelkiej krytyki.
        • b_bb Re: obiad 25.11.04, 18:48
          Masz zapewne na myśli Janinę Ochojską, a nie Hojarską- działaczkę Samoobrony.

          > Wyobraz sobie ze dla niektórych sa rzeczy wazniejsze niz ciepło i pełny
          > żoładek, jedna z nich jest niewątpliwie wolnośc.

          Nie wiesz, co mówisz. Głód należy do potrzeb podstawowych, których zaspokojenie
          jest niezbędne do egzystencji, natomiast wolność jest potrzebą wtórną, która
          kształtuje się w procesie socjalizacji i wychowania.
          • Gość: sabna Re: obiad IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.11.04, 19:25
            :)
            Oczywiscie masz racje siedze za granica to tez nazwiska mi sie placza, choc
            oczywiscie kiepskie to wytłumaczenie.
            Co do potrzeb, własnie po wartościowaniu potrzeb mozna poznac człowieka. dla
            niektórych w czasie wojny uczciwość i solidarnośc ludzka były wazniejsze od
            potrzeby bezpieczeństwa, dlatego ukrywali Żydów, pomagali powstańcom itp.
            podobnie z potrzeba wolności dla niektórych jest ona tak ważna że gotowi sa
            zaryzykować własne zycie by o ta wolnośc walczyc. Moze własnie po tym mozna
            poznac bohaterów ze ponad swoje podstawowe potrzeby egzystencjalne potrafia
            przedłożyc potrzeby wtórne "duchowe" czy "kulturowe" takie jak wolność.
            • b_bb Re: obiad 25.11.04, 19:38
              Ten podział potrzeb nie jest mój. Nie jestem aż taka mądra. ;) Podział potrzeb
              na podstawowe i wtórne (bądź jak kto woli na potrzeby wynikające z niedostatku i
              potrzeby rozwoju ludzkiego) to podstawy psychologii. Potrzeby podstwowe są takie
              same dla całego gatunku ludzkiego. Są to potrzeby, których niezaspokojenie może
              powodować różne choroby, a nawet śmierć. Potrzeby wtórne (np. wolność) są
              własnością indywidualną, kształtują się w warunkach życia społecznego i pod
              wpływem określonych doświadczeń życiowych jednostki ludzkiej. Jeśli człowiek nie
              zetknął się w życiu z danym zjawiskiem, nie ukształtuje się w nim potrzeba
              kontaktu z nim (przypomnij sobie ze szkoły fraszkę Krasickiego "Ptaszki w
              klatce"). Potrzeby pierwotne (głód, poczucie bezpieczeństwa, ciepło) są
              niezbędne do życia i dopiero po ich zaspokojeniu można rozwijać zainteresowanie
              realizacją potrzeb wtórnych.
            • Gość: black magic women Re: obiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:26
              sabna-a piramide maslowa znasz?potrzeby wyzsze/a taka jest niewatpliwie
              wolnosc/zaspokaja sie dopiero po tych nizzszych,a nie odwrotnie...
              • eirenne Re: obiad 25.11.04, 23:27
                oooo, własnie miałam o niej napisać:-) Miałam na zajęciach z psychologii o tym:)
                Faktycznie, jesli ktoś ma pusty żołądek i brak ciepłego okrycia na grzbiecie, to
                generalnie bedzie miał w nosie wolność i inne szmery-bajery...
                A poza tym nie słyszałam jeszcze o żadnym bohaterze- nędzarzu.
                • Gość: Richelieu* Re: obiad IP: 195.117.90.* 25.11.04, 23:57
                  chyba, że się nędzarza odpowiednio zmanipuluje, że gdy on delikwentowi swój
                  głos, to delikwent mu w przyszłości złote góry. Nie ma wtedy nędzarz nic do
                  stracenia, łącznie z własnymi przekonaniami i wolnością słowa. Ich też nie może
                  stracić, bo mu wszystko jedno.
                  Podsysanie nienawiści u zdeterminowanych jest dziecinnie łatwe, rak samo jak
                  przekabacanie na swoją stronę tych, którym miesięczna pensja starcza na chleb,
                  sól i koniec tego dobrego.

                  I może być bohaterem, jeśli będzie miał chwilowe zaćmienie mózgu większe niż z
                  głodu ćmi mu codzień. Bohaterstwa codziennego po kawałku nie widać, tv głupkom
                  nie mówi, jeśli już to nie w formie bohaterstwa, a w formie telenowel, aby
                  nażarty widz mógł poczuć się lepszy, że nie żyje tak jak oni. Żadnej empatii
                  tylko durna litość.
                  A bohaterstwo musi mieć fanfary, bo widz jest upośledzony na słuch, i kolory bo
                  jest upośledzony na wzrok.
        • kochanica.francuza Do stada owiec 25.11.04, 20:22

          > Afryce, kiedy w polsce tyle naszych glodnych. Oczywiscie sami nawet tej
          > przysłowiowej bułki nie dadza

          Skąd wiesz,czy Richelieu nie daje nawet bułki?

          , ale na Hojarska najeżdzaja bo pomaga innym.
          > by pojac ze na Ukrainie właśnie dzieją
          > sie rzeczy historyczne, obecna przemiana okresli byt Ukrainy, podobnie jak
          > nasze przemiany w 89 roku.

          Zareagowałaś dokładnie tak,jak fikcyjni demonstranci opisani w poście
          założycielskim wątku...



          > Wyobraz sobie ze dla niektórych sa rzeczy wazniejsze niz ciepło i pełny
          > żoładek, jedna z nich jest niewątpliwie wolnośc.
          To prawda.Łatwo to mówić siedząc przed kompem po posiłku,w ogrzanym domu,prawda?
          Sama tak pokrzykiwałam...dziesięć lat temu.
          Nie,nie przeszłam później przez nędzę.
          Po prostu dużo cierpiałam i dużo myślałam .

          (uwaga dla Richelieu:NIE porównuję się!!!!!)

          Jesli cierpisz się i boisz wraz z Ukraińcami,oczywiście protestuj.Ale nie
          wrzucaj każdemu,kto nie protestuje wraz z Tobą.


          Ci ludzie ryzykuja zdrowiem i zyciem (byc moze) by ich kraj nie
          > powtórzył drogi Białorusi, porównywanie ich do stada owiec jest ponizej
          > wszelkiej krytyki.

          richelieu porównała POLAKÓW PROTESTUJĄCYCH SOLIDARNOŚCIOWO Z UKRAINĄ,nie Ukraińców.

          i coś w tym jest :media o Czeczenii - demonstracje proczeczeńskie,media o
          Ukrainie - demonstracje proukraińskie...
          • blinski Re: Do stada owiec 25.11.04, 20:29
            > Zareagowałaś dokładnie tak,jak fikcyjni demonstranci opisani w poście
            > założycielskim wątku...


            ja tez bym tak zareagowal, mimo ze nie jestem demonstrantem, tym bardziej
            fikcyjnym. to jest po prostu naturalna reakcja.




            > To prawda.Łatwo to mówić siedząc przed kompem po posiłku,w ogrzanym
            domu,prawda
            > ?
            > Sama tak pokrzykiwałam...dziesięć lat temu.
            > Nie,nie przeszłam później przez nędzę.
            > Po prostu dużo cierpiałam i dużo myślałam .


            i doszlas do wniosku, ze ci co maja dobrze maja sie zamknac, bo maja dobrze i
            sie nie znaja. hmmm..



            > Jesli cierpisz się i boisz wraz z Ukraińcami,oczywiście protestuj.Ale nie
            > wrzucaj każdemu,kto nie protestuje wraz z Tobą.
            >


            zalezy jeszcze kto z jakich powodow nie protestuje (lub ogolniej, nie wspiera
            ukraincow nawet mentalnie).


            > i coś w tym jest :media o Czeczenii - demonstracje proczeczeńskie,media o
            > Ukrainie - demonstracje proukraińskie...


            dziwisz sie jak male dziecko. a skad niby protestujacy, jak nie w ogóle ludzie
            maja wiedziec co sie dzieje na swiecie, jak nie z mediow?
            • kochanica.francuza Re: Do stada owiec 25.11.04, 20:44

              > ja tez bym tak zareagowal, mimo ze nie jestem demonstrantem, tym bardziej
              > fikcyjnym. to jest po prostu naturalna reakcja.
              a bezdomnnego też byś uświadamiał?czy jednak dałbyś mu te parę groszy?

              >
              > i doszlas do wniosku, ze ci co maja dobrze maja sie zamknac, bo maja dobrze i
              > sie nie znaja. hmmm..
              Owszem.Sama się zamykam w wielu sytuacjach.

              A za frazę:"Wiesz,nie byłam nigdy w takiej sytuacji jak ty,ale wydaje mi się,że
              POWINNAŚ...(w sensie obowiązku,a najfajniej,jak mówią,co powinnam myśleć i czuć)
              strzelam bez uprzedzenia.
              W mordę.


              > zalezy jeszcze kto z jakich powodow nie protestuje (lub ogolniej, nie wspiera
              > ukraincow nawet mentalnie).
              chyba wiesz o co chodzi Richelieu?

              > dziwisz sie jak male dziecko. a skad niby protestujacy, jak nie w ogóle ludzie
              > maja wiedziec co sie dzieje na swiecie, jak nie z mediow?
              cóż...demonstracje Wolny Tybet odbywają się niezależnie od mediów...Amnesty
              International też działa w wielu sprawach niekoniecznie aktualnie "głośnych"...
              • Gość: Richelieu* Re: Do stada owiec IP: 195.117.90.* 25.11.04, 21:10
                właśnie, dlaczego nie mamy demostrowć przeciw chińskiej okupacji Tybetu. Pół
                wieku to chyba wystarczająco długi okres aby wreszcie zacząć. Ale nie, tv nie
                pokazała to po co. Jak nie protestują to chyba im dobrze. Grr

                Stado owiec to bardzo dobre określenie, bo za stado baranów można by się
                obrazić;), skąd mamy wiedzieć jeśli nie z tv. Tv mówi idźmy protestować to
                idziemy, tv nic nie mówi o protestach to nie idziemy. Proste. Nowy kościół.
                • blinski Re: Do stada owiec 25.11.04, 21:28
                  > właśnie, dlaczego nie mamy demostrowć przeciw chińskiej okupacji Tybetu. Pół
                  > wieku to chyba wystarczająco długi okres aby wreszcie zacząć. Ale nie, tv nie
                  > pokazała to po co. Jak nie protestują to chyba im dobrze. Grr


                  ciekawe, czy praktycznie mozliwe byloby stworzenie programu informacyjnego, w
                  ktorym starczyloby czasu i miejsca na informacje o absolutnie wszelkich
                  sprawiedliwosciach, niesprawiedliwosciach, dobru, zlu, etc. z calego swiata.
                  no i czy ktokolwiek bylby w stanie to w ogole ogladac; nawet najwieksi pro-
                  spoleczni aktywisci.


                  > Stado owiec to bardzo dobre określenie, bo za stado baranów można by się
                  > obrazić;), skąd mamy wiedzieć jeśli nie z tv. Tv mówi idźmy protestować to
                  > idziemy, tv nic nie mówi o protestach to nie idziemy. Proste. Nowy kościół.


                  blad. tv mowi o protestach - ludzie decyduja, jaki jest ich poglad na to w
                  oparciu o pozyskane informacje (moga nie miec zadnego pogladu - tak jest
                  najczesciej:). tv nie pokazuje - ludzie nie ida protestowac, bo niby skad maja
                  o czymkolwiek wiedziec (rozumiem ze tv uzylas ogolnie jako symbol mediow, stad
                  pomijam gazety czy radio).
                • eirenne Re: Do stada owiec 25.11.04, 23:42
                  Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                  > właśnie, dlaczego nie mamy demostrowć przeciw chińskiej okupacji Tybetu. Pół
                  > wieku to chyba wystarczająco długi okres aby wreszcie zacząć. Ale nie, tv nie
                  > pokazała to po co. Jak nie protestują to chyba im dobrze. Grr

                  A poza tym, dlaczego ci zawsze_skorzy_do_pomocy Polacy protestowali przeciwko
                  przyjęciu na polski uniwerek białoruskich studentów, którzy nie mogli w swoim
                  kraju kontunuować studiów? Żal się zrobiło braciom rodakom tych paru miejsc?
                  Uuuu, łatwiej symbolicznie zaprotestować przeciwko czemuś tam daleko... ano,
                  łatwiej i bardziej spektakularnie. A potem do domciu na kolacyjkę i seansik
                  przed kochanym telewizorkiem- kiedy i gdzie następna demonstracja?

                  PS. Dzisiaj na mojej uczelni były godziny rektorskie, zeby studenciaki mogły
                  sobie na Pietrynie podemonstrować. Sęk w tym, że 3/4 studenciaków ucieszyło się,
                  że nie ma zajęć i poszło to świętować w pobliskim pubie. No, ale może choć raz
                  wypili za Ukrainę...
              • blinski Re: Do stada owiec 25.11.04, 21:18
                > a bezdomnnego też byś uświadamiał?czy jednak dałbyś mu te parę groszy?


                bezdomnego? a on ma tu do rzeczy?


                > > i doszlas do wniosku, ze ci co maja dobrze maja sie zamknac, bo maja dobr
                > ze i
                > > sie nie znaja. hmmm..

                > Owszem.Sama się zamykam w wielu sytuacjach.


                ee.. no dobra, o to pretensji do ciebie miec nie moge:)



                > A za frazę:"Wiesz,nie byłam nigdy w takiej sytuacji jak ty,ale wydaje mi
                się,że
                > POWINNAŚ...(w sensie obowiązku,a najfajniej,jak mówią,co powinnam myśleć i
                czuć
                > )
                > strzelam bez uprzedzenia.
                > W mordę.


                i dlatego czasami sie tak ciezko z toba rozmawia.



                > chyba wiesz o co chodzi Richelieu?


                tak mi sie wydawalo, do konca jednak nie jestem pewien.



                > cóż...demonstracje Wolny Tybet odbywają się niezależnie od mediów...Amnesty
                > International też działa w wielu sprawach niekoniecznie
                aktualnie "głośnych"...


                demonstracje wolny tybet sie obdywaja, bo demonstranci z mediow wiedza, ze
                tybet nadal nie jest wolny. a amnesty ma wlasne srodki, nie musi sie opierac na
                wiadomosciach z mediow, jak zwykli ludzie.
                • eirenne Re: Do stada owiec 25.11.04, 23:32
                  "Telewizor moim bogiem" hehe...
                  • blinski Re: Do stada owiec 25.11.04, 23:34
                    jesli o mnie mowa, to ja sam dla siebie jestem bogiem:)
                    • eirenne Re: Do stada owiec 26.11.04, 00:01
                      To widać, słychać i czuć:-)
                      • blinski Re: Do stada owiec 26.11.04, 08:49
                        :)
      • kochanica.francuza pa blinski i inni n/t 25.11.04, 20:52
        • blinski Re: pa blinski i inni n/t 25.11.04, 21:30
          dobranoc:)
          cos wczesnie dzisiaj.. po dobranocce lulu;)?
          • kochanica.francuza Re: pa blinski i inni n/t 26.11.04, 14:22
            blinski napisał:

            > dobranoc:)
            > cos wczesnie dzisiaj.. po dobranocce lulu;)?
            >
            > dodaj do tego półtorej godziny natręctw
            >
      • Gość: Richelieu* brawo za przedsiębiorczość IP: 195.117.90.* 26.11.04, 14:49
        info.onet.pl/1015023,11,item.html
        ze wszystkiego można czerpać zyski jak kto gupi
        • blinski Re: brawo za przedsiębiorczość 26.11.04, 16:44
          chyba dam sie poniesc glupocie i tez sobie cos pomaranczowego kupie:)
          • Gość: Richelieu* Re: brawo za przedsiębiorczość IP: 195.117.90.* 26.11.04, 17:13
            nie lepiej zamiast jednorazowej rzeczy kupić dziecku obiad?
            • blinski Re: brawo za przedsiębiorczość 26.11.04, 17:42
              nie.
      • veritas1 oddam 6 kajzerek dla autorki watku 26.11.04, 19:52
        • Gość: Richelieu* Re: oddam 6 kajzerek dla autorki watku IP: 195.117.90.* 26.11.04, 20:11
          kochany, aż tu za mną przybieżyłeś, ach, och, ach, rozpływam się
          i co jeszcze mi oddasz?
        • Gość: fini Re: oddam 6 kajzerek dla autorki watku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 10:41
          w otoczeniu chyba nikt nie gloduje
      • kochanica.francuza Re: obiad 26.11.04, 20:06
        blinski - zawsze możesz zadzwonić do Amnesty International i spytać,na czym
        mógłbyś złożyć swój cenny podpis.

        a co do Ochojskiej: ona robi kupę KONKRETNYCH RZECZY.zorganizowanie konwoju -
        organizacyjnie i logistycznie - nie mówiąc o narażaniu się na bezpośrednie
        niebezpieczeństwo to trochę co innego niż przejście Nowym Światem w
        Warszawie,zapewniam...
        • blinski Re: obiad 26.11.04, 20:38
          > blinski - zawsze możesz zadzwonić do Amnesty International i spytać,na czym
          > mógłbyś złożyć swój cenny podpis.


          moge - moge tez zadzwonic w kupe innych waznych miejsc i poskladac tysiac
          waznych podpisow; tak, ze zajeloby mi to cale zycie. tylko ktora sprawa jest
          najwazniejsza? od czego zaczac? dlaczego od tego, a nie od tamtego? przeciez to
          wszystko wazne.
          ograniczam sie do z checia skladanych podpisow pod petycjami, ktore ktos mi
          przysyla lub daje w szkole czy na ulicy, a zdarza sie to.


          > a co do Ochojskiej: ona robi kupę KONKRETNYCH RZECZY.zorganizowanie konwoju -
          > organizacyjnie i logistycznie - nie mówiąc o narażaniu się na bezpośrednie
          > niebezpieczeństwo to trochę co innego niż przejście Nowym Światem w
          > Warszawie,zapewniam...


          przeciez wiem; bardzo cenie ja za to.
          • kochanica.francuza Re: obiad 26.11.04, 20:44



            >
            >
            > przeciez wiem; bardzo cenie ja za to.
            yyyy,to w zasadzie było do innej osoby,ale myśl tak za mną chodziła,że napisałam
            ją w tym poście.
            >
            >
            >
            >
            >
          • Gość: Richelieu* Re: obiad IP: 195.117.90.* 26.11.04, 20:47
            Co, sam nie potrafisz wyeliminować tych problemów, które interesują Cię tylko
            trochę i ulegasz nie dość, że tv to jeszcze wąskiej grupie akcji, którte za
            pomocą ulotek wlezą Ci w ręce.

            Dziś na przykład w faktach mówiono o osobach cierpiących na nietrzymanie moczu.
            Weź zrób akcję uświadamiającą, aby chorzy pozbyli się tego wstydu, aby
            zakładano więcej toalet publicznych, aby były one bezpłatne jak na Zachodzie, a
            tym samym aby dobro publiczne było traktowane jako nasze a nie niczyje. A nie
            te dziecinne zabawy w szaliczki
            a takich problemów społecznych jest masa
            swoją drogą może by rozważyć dziennikarzem bycie. To najbardziej wpływowy zawód
            dziś. Choć czuję się bardzo właściwą osobą jako dziennikarz nauk
            przyrodniczych, to jednak na tle każdego innego tematu z tekstami bylajkimi i
            tak wyglądam lepiej. Ha, Zresztą jeśli durna frytka może w durnym fakcie
            • kochanica.francuza Re: obiad 26.11.04, 20:54
              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

              > Co, sam nie potrafisz wyeliminować tych problemów, które interesują Cię tylko
              > trochę i ulegasz nie dość, że tv to jeszcze wąskiej grupie akcji, którte za
              > pomocą ulotek wlezą Ci w ręce.

              O właśnie blinski.Pora na tym przykładzie - i innych - ustalić swoją hierarchię
              wartości,a nie być biernym konsumentem ulotek.
              >

              >
              > dziś. Choć czuję się bardzo właściwą osobą jako dziennikarz nauk
              > przyrodniczych, to jednak na tle każdego innego tematu z tekstami bylajkimi i
              > tak wyglądam lepiej. Ha, Zresztą jeśli durna frytka może w durnym fakcie

              Co może frytka w fakcie???bo nie wiem!
              • Gość: Richelieu* Re: obiad IP: 195.117.90.* 26.11.04, 21:00
                chyba tam wypisuje co jej ślina na język, a wielbiciele baru i innych równie
                mądrych programów to czytają
                • kochanica.francuza Re: obiad 26.11.04, 21:02
                  Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                  > chyba tam wypisuje co jej ślina na język, a wielbiciele baru i innych równie
                  > mądrych programów to czytają

                  a "Fakt" - Pismo Szarego Polaka - jest wydawane przez wielki koncern
                  niemiecki,hehe;-)))))))
            • blinski Re: obiad 26.11.04, 21:16
              > Co, sam nie potrafisz wyeliminować tych problemów, które interesują Cię tylko
              > trochę i ulegasz nie dość, że tv to jeszcze wąskiej grupie akcji, którte za
              > pomocą ulotek wlezą Ci w ręce.


              zaraz, zaraz. co to za bzdety?
              jak to 'sam nie potrafisz wyeliminowac tych problemow ktore sie interesuja'?
              w jaki niby sposob sam ma je wyeliminowac? najpierw lazic po swiecie w
              poszukiwaniu grupy ludzi, ktorzy mi w tym pomoga, potem na naglasniac sprawe w
              mediach, i zbierac pieniadze? a czemu JA mam to robic, a nie np. zapaleni
              spolecznicy, do ktorych jak widze i ty nalezysz - bo ja akurat nie (bynajmniej
              nie jestem z tego dumny).
              jak to 'ulegam waskiej grupie akcji'? a jakiej niby mam ulagac? co, mam
              uparcie, wielce nonkonformistycznie olewac czy sprzeciwiac sie medialnym
              akcjom, bo mam wlasne? cos widze, ze znowu richelieu rozpoczynasz swoje akcje
              na wymyslaniu bezczelnie glupich argumentow pod teze.


              > Dziś na przykład w faktach mówiono o osobach cierpiących na nietrzymanie
              moczu.
              >
              > Weź zrób akcję uświadamiającą, aby chorzy pozbyli się tego wstydu, aby
              > zakładano więcej toalet publicznych, aby były one bezpłatne jak na Zachodzie,
              a
              >
              > tym samym aby dobro publiczne było traktowane jako nasze a nie niczyje
              A nie
              > te dziecinne zabawy w szaliczki
              > a takich problemów społecznych jest masa



              moim powolaniem raczej nie jest robienie podobnych akcji. zebym ja je chociaz
              uwazal za w jakims stopniu skuteczne - dla mnie protesty i pokrzykiwania to
              jest absolutna ostatecznosc, gdy innymi metodami nie da sie tego osiagnac.
              ukraincy stoja wlasnie przed taka sytuacja - innymi metodami jak demonstracje i
              protesty nie da sie nic osiagnac, ani teoretycznie ani praktycznie.
              polacy im w niczym praktycznie nie pomoga swoimi protestami, bo sa w polsce nie
              na ukrainie. ale wiedza ich o tym, ze w polsce ktos ich tak wspiera, moze byc
              krzepiaca. niestety, kwasniewski & co. jak zwykle daza do tego by sper..lic
              sprawe i stac ich tylko na jakies glupie wykrety.


              > swoją drogą może by rozważyć dziennikarzem bycie. To najbardziej wpływowy
              zawód
              >
              > dziś.


              niewatpliwie. i bardzo dobrze - wolalabys by najbardziej wplywowa byla 'jedyna
              sluszna linia partii'?


              Choć czuję się bardzo właściwą osobą jako dziennikarz nauk
              > przyrodniczych, to jednak na tle każdego innego tematu z tekstami bylajkimi i
              > tak wyglądam lepiej. Ha, Zresztą jeśli durna frytka może w durnym fakcie


              no, to musisz byc dobra;) btw, co frytka takiego
              istotnego/skandalicznego/qlerskiego zrobila, ze objawila sie w fakcie?
              • kochanica.francuza Re: obiad 26.11.04, 21:21
                blinski napisał:

                >
                > >
                > > dziś.
                >
                >
                > niewatpliwie. i bardzo dobrze - wolalabys by najbardziej wplywowa byla 'jedyna
                > sluszna linia partii'?
                blinski nie uczyli cię na socjologii o długim trwaniu? - np.600 lat.socjalizm
                nie trwał 600 lat,ergo przed socjalizmem też było jsakieś społeczeństwo.
                co w kółko p...o PRL-u jak chora krowa?
                >
                >
                > Choć czuję się bardzo właściwą osobą jako dziennikarz nauk
                > > przyrodniczych, to jednak na tle każdego innego tematu z tekstami bylajki
                > mi i
                > > tak wyglądam lepiej. Ha, Zresztą jeśli durna frytka może w durnym fakcie
                >
                >
                > no, to musisz byc dobra;) btw, co frytka takiego
                > istotnego/skandalicznego/qlerskiego zrobila, ze objawila sie w fakcie?
                >
                • blinski Re: obiad 26.11.04, 22:03
                  > blinski nie uczyli cię na socjologii o długim trwaniu? - np.600 lat.socjalizm
                  > nie trwał 600 lat,ergo przed socjalizmem też było jsakieś społeczeństwo.

                  ?


                  > co w kółko p...o PRL-u jak chora krowa?


                  niekoniecznie o prl - to tylko twoja rzecz, z czym ci sie skojarzy. jedyna
                  sluszna linia partii istnieje i dzisiaj, np. w rosji, bialorusi czy na
                  ukrainie.
              • Gość: Richelieu* Re: obiad IP: 195.117.90.* 26.11.04, 21:38
                to się Bliński nazywa dojrzałość społeczna. Że nie znamy wszystkich akcji, ale
                wiemy gdzie ich szukać. Że nie możemy wszystkiemu zapobiec, ale wiemy kto może
                i do kogo się zwrócić. Wreszcie, że potrafimy patrzeć sami, nie tylko przez
                bryle, które nam inni dadzą. Ciosam Ci kołki na głowie, boś przyszły socjolog i
                co z tym fantem zamierzasz zrobić?
                Mówisz o olewaniu, a tymczasem do tej promocyjnej akcji mediów prawie połowa
                Polaków nie lubiła Ukraińców. Pacz jaka siła przekonywania. Nie chodzi o
                olewanie tylko o takie działania, które wynikają w większej mierze z naszych
                własnych przekonań a dopiero potem, w niewielkim stopniu i to tylko wtedy gdy
                są znieżne, z przekonaniami tv.


                Kwaśniewski spie..ł by sprawę, gdyby poszedł razem z Wałęsą pokrzykiwać.
                Tyle, że nie chodzi mi o Ukraińców, a o polskie dzieci bawiące się w
                pomarańczowe szaliki. Kto ich wspiera, płaciciele podatków?

                frytka nic nie zrobiła poza pokazaniem tupetu, chodzi o to, że w mediach
                pracować może byle kto, a mimo to ma tak ogromny wpływ. Bóg Ojciec, Syn Boży i
                Duch Święty, Tygodnik Nasz Pomięty
                • blinski Re: obiad 26.11.04, 22:19

                  > to się Bliński nazywa dojrzałość społeczna. Że nie znamy wszystkich akcji,
                  ale
                  > wiemy gdzie ich szukać. Że nie możemy wszystkiemu zapobiec, ale wiemy kto
                  może
                  > i do kogo się zwrócić. Wreszcie, że potrafimy patrzeć sami, nie tylko przez
                  > bryle, które nam inni dadzą. Ciosam Ci kołki na głowie, boś przyszły socjolog
                  i
                  >
                  > co z tym fantem zamierzasz zrobić?


                  czasami mam wrazenie, ze twoja buta mnie przytlacza:)
                  taka swieta i swiadoma, a gdy zjawiaja sie czasem aktywisci jacys i pytaja z
                  wyrzutem - czemu tracicie czas na tym forum zamiast zrobic cos pozytecznego,
                  chocby podpisac petycje przeciw polowaniu na foki, ty jestes jedna z pierwszych
                  ktore posylaja ich do diabla.
                  jakbys nie wiedziala, socjolog to nie to samo co aktywny dzialacz zielonych.



                  > Mówisz o olewaniu, a tymczasem do tej promocyjnej akcji mediów prawie połowa
                  > Polaków nie lubiła Ukraińców. Pacz jaka siła przekonywania.


                  i na pewno nadal ich nie lubi. a jesli choc odrobine zaczela im wspolczuc i
                  choc myslami trzymac za nich kciuki (w co akurat szczerze watpie, cuda sie nie
                  zdarzaja), to nic tylko sie cieszyc.


                  Nie chodzi o
                  > olewanie tylko o takie działania, które wynikają w większej mierze z naszych
                  > własnych przekonań a dopiero potem, w niewielkim stopniu i to tylko wtedy gdy
                  > są znieżne, z przekonaniami tv.


                  wydaje mi sie, ze podobne poglady wyrazasz z czystej przekory. bo chyba - jak
                  juz wspominalem - jasne jest dla ciebie, ze ludzie, by buntowac sie przeciw
                  czemus, musza sie o tym najpierw dowiedziec. a skad jak nie z mediow? sami maja
                  po swiecie jezdzic, bo te w mediach to zmanipulenowac mie chcom?
                  a co, jesli prywatna linia pogladow ludzi pokrywa sie z tym co w mediach? tego
                  nawet nie bralas pod uwage? nie, niemozliwe, a jesli nawet, to na pewno jacys
                  konformisci tylko o tym jeszcze nie wiedza.


                  > Kwaśniewski spie..ł by sprawę, gdyby poszedł razem z Wałęsą pokrzykiwać.


                  walesa zachowal sie jak czlowiek. na ukrainie nie mialy miejsca jakies zwykle
                  wybory, jak w demokratycznym panstwie - bo wtedy to bylaby bezczelna agitacja z
                  jego strony. to jest jasna sytuacja - nie musze ci chyba tlumaczyc, bo sama
                  dobrze wiesz - tylko chyba nie chcesz tego przyjac do wiadomosci. kwasnieski
                  zachowal sie jak ciec, nie stajac twardo za juszczenka.


                  > Tyle, że nie chodzi mi o Ukraińców, a o polskie dzieci bawiące się w
                  > pomarańczowe szaliki. Kto ich wspiera, płaciciele podatków?


                  ja stawiam na loze masonska.


                  > frytka nic nie zrobiła poza pokazaniem tupetu, chodzi o to, że w mediach
                  > pracować może byle kto, a mimo to ma tak ogromny wpływ.


                  tak to juz jest z tymi mediami. tyle ze media zadko kiedy mowia jednym glosem;
                  to od ciebie zalezy, czy bedziesz czytac nasz dziennik, trybune, fakt, czy
                  rzepe - i komu uwierzysz.
                  • Gość: Richelieu* Re: obiad IP: 195.117.90.* 26.11.04, 23:06
                    Posyłam do diabła bo:
                    1. nie lubię spamerów osobiście a i funkcja aesa nie pozwala mi ich lubić
                    2. nie będą mnie interesować foki dopóki nie będę czuć bezpieczeństwa w
                    sprawach ludzi
                    3. nie jestem wegetarianinem, w ciągu ostatniego roku niezwykle polubiłam mięso
                    (i mam efekty ;), noszę skórzane rzeczy i futrzane kołnierze, popieram
                    przeprowadzanie doświadczeń na zierzętach w celach medycznych i akcja dla
                    ratowania fok była by w moim wykonaniu hipokryzją
                    4. ww. świadczą, że foki absolutnie nie przystają do mojego światopoglądu

                    socjolog to nie jest Matka Teresa przecież. Mówię zupełnie o czym innym, o
                    świadomości istniejących problemów. Obejrzeć w tv każdy gupi może, dorosły
                    człowiek na podstawie doświadczeń wyciąga własne wnioski, będące nowym tworem
                    budującycm Twoją tożsamość. A tu, gdzie krytyka? Prywatna linia poglądów
                    zbieżna z tv. Gratuluję bystrości umysłu aby w przeciągu jednej relacji wyrobić
                    sobie zdanie. Bardziej przypomina mi to dawne rozsyłanie wici. Po co? Nie
                    pytaj, wojna. Kropka. Siadał na koń i jechał, bo.. bez "bo"

                    za Juszczenką Kwaśniewski. Dyskutować należy z Kuczmą, Janukowiczem, Solaną, a
                    nie bawić się z dzieciakami.

                    z lożą masońską;) chodziło mi, że wśród polskich demonstrantów lwią część
                    stanowią dzieciaki, a nie płaciciele podatków. Nie od dziś wiadomo, że młodemu
                    człowiekowi głowa najbardziej gore.
                    • blinski Re: obiad 26.11.04, 23:30
                      > socjolog to nie jest Matka Teresa przecież. Mówię zupełnie o czym innym, o
                      > świadomości istniejących problemów. Obejrzeć w tv każdy gupi może, dorosły
                      > człowiek na podstawie doświadczeń wyciąga własne wnioski, będące nowym tworem
                      > budującycm Twoją tożsamość.


                      doswiadczenia to za malo. czesto mozna na tej podstawie popelnic blad
                      indywidualizmu - na pewno wiesz, ze jest to bledne przeniesienie wnioskow z
                      sytuacji z ktora spotkalas sie ty na szerszy obszar badz nawet ogol. dlatego
                      wierze badaniom, nie temu co sam widze - odwrotnie niz wiekszosc z ludzi z
                      ktorymi mam do czynienia, ktorym sie wydaje ze jak zobacza tu czy tam biede to
                      wszedzie tak musi byc, a jak w tv tego nie mowia, to znaczy ze klamia. staram
                      sie laczyc to co widze na wlasne oczy z tym co slysze w mediach, tym co mowia
                      inni, na swoj wlasny sposob. nie wierze w zadne matriksy, w spiski majace mnie
                      omamic - to wlasnie uwazam za rozumowanie dziecinne.


                      A tu, gdzie krytyka? Prywatna linia poglądów
                      > zbieżna z tv. Gratuluję bystrości umysłu aby w przeciągu jednej relacji
                      wyrobić
                      >
                      > sobie zdanie. Bardziej przypomina mi to dawne rozsyłanie wici. Po co? Nie
                      > pytaj, wojna. Kropka. Siadał na koń i jechał, bo.. bez "bo"


                      w ciagu jednej relacji, w ciagu pieciu, na podstawie tego co czytam w gazetach.
                      gratulujesz bystrosci - nigdy nie masz tak, ze to o czym czytasz i co widzisz w
                      mediach, a takze nastawienie tych mediow do tego (bo media idealnie obiektywne
                      to wymysl kosmosu) jest zbiezne z twoim widzeniem sprawy?


                      > za Juszczenką Kwaśniewski. Dyskutować należy z Kuczmą, Janukowiczem, Solaną,
                      a
                      > nie bawić się z dzieciakami.


                      z ch.jami sie nie dyskutuje, szczegolnie z takimi ktorzy nie uznaja rozmowy
                      tylko pranie po pyskach.



                      chodziło mi, że wśród polskich demonstrantów lwią część
                      > stanowią dzieciaki, a nie płaciciele podatków. Nie od dziś wiadomo, że
                      młodemu
                      > człowiekowi głowa najbardziej gore.


                      a na starosc robi sie starym pie.., pierdzacym smutno w stolek? oby nie.
                      • r.richelieu Re: obiad 26.11.04, 23:57
                        o jezu, więc właśnie mówię, że porównywać własne doświadczenia zbudowane na
                        długotrwałym ich nawarstwianiu, z obecną relacją. I przytaknąć relacjonowanemu
                        problemowi wtedy, kiedy będzie zbieżna. Jak więc Polacy, którzy w połowie nie
                        lubią, w większości drugiej połowy mają stosunek ambiwalentny lub im wsio
                        rawno, teraz, po relacji tv nagle zaczynają Ukraińców lubić. Kiedy gospodarka
                        rynkowa ich dosięgnie to znowu będą na Ukranćow ptrzreć jak Londyńczycy na
                        polskich zajmowaczy kartonów w tubes. Zamiast dojrzałej i wyważonej opinii,
                        hurra-optymizm, debilizm.

                        co do ch..ów, które automat pięknie kropkuje, to samo mówił Putin w stosunku do
                        Czeczenów, bo z jego punktu widzenia Czeczen zupełnie inaczej wygląda niż z
                        puktu widzenia tego, co przedkłada dyplomację zawsze i wszędzie.

                        Pierdzenie w stołek, kiedy jest się młodym i gupim to nie zna się żadnego
                        wyjścia. Wtedy najprościej wziąć na mordę i lać, lub wyjść na ulicę i się
                        pobawić.
                        • blinski Re: obiad 27.11.04, 00:18
                          Jak więc Polacy, którzy w połowie nie
                          > lubią, w większości drugiej połowy mają stosunek ambiwalentny lub im wsio
                          > rawno, teraz, po relacji tv nagle zaczynają Ukraińców lubić. Kiedy gospodarka
                          > rynkowa ich dosięgnie to znowu będą na Ukranćow ptrzreć jak Londyńczycy na
                          > polskich zajmowaczy kartonów w tubes. Zamiast dojrzałej i wyważonej opinii,
                          > hurra-optymizm, debilizm.


                          zauwaz, ze po 1.: nie wszyscy w polsce popieraja juszczenke, po 2. - to nie sa
                          demonstracje uwielbienia dla ukrainy, tylko poparcia dazenia do sprawiedliwosci
                          tam. czy poparcie solidarnosci w latach '80 przez wielu ludzi na swiecie
                          oznaczalo jednoczesnie uwielbienie dla polski? nie, to przeciez glupota tak
                          twierdzic. ja tez ukraincow nie kocham, ale przez ten zaciekly i masowy opor
                          przeciwko chamstwie i bucie postradzieckich tawariszy bardzo ich polubilem, i
                          wlasnie mysle, ze nie tylko ja; czlowiek zmienia swoje nastawienie wraz z
                          rozwojem sytuacji i wydazen.
                          to nie jest miejsce i czas na wywazone opinie. tak jak zwykle przyznalbym ci
                          acje, tak teraz ani troche. sa zakrety historii gdzie zmienic cos moze tylko
                          silne dmuchniecie, a nie doganki w ciszy gabinetow 9do ktorych pewnie tez
                          dojdzie, nie oszukujmy sie, jak u nas w '89 - ale gdyby nie te podmuchy to do
                          zadnych dogadanek nigdy by nawet nie moglo dojsc).



                          > co do ch..ów, które automat pięknie kropkuje, to samo mówił Putin w stosunku
                          do
                          >
                          > Czeczenów, bo z jego punktu widzenia Czeczen zupełnie inaczej wygląda niż z
                          > puktu widzenia tego, co przedkłada dyplomację zawsze i wszędzie.


                          putin sam jest ch.j, wiec to nie byl dobry przyklad.
                          falszerstow i brudne intencje jego (putina) oraz janukowycza czy kuczmy, z
                          ktorymi chcialabys gadac zostaly potwierdzone przez praktycznie kazdego kto nie
                          chodzi na ich pasku - raczej malo mozliwe, by wszystkie niezalezne agencje
                          prasowe, rzadowe etc. z calego swiata oraz naoczni swiadkowie w postaci samych
                          ukraincow dogadaly sie gdzies w ciszy by oczernic rzeczonych; wiec ty mi tu nie
                          mow o roznych punktach widzenia.


                          > Pierdzenie w stołek, kiedy jest się młodym i gupim to nie zna się żadnego
                          > wyjścia. Wtedy najprościej wziąć na mordę i lać, lub wyjść na ulicę i się
                          > pobawić.


                          mhm. dorosly czlowiek zamiast wychodzic na ulice i drzec morde w skrytosci swej
                          izby uklada plany, jakby tu rzeczowo i dojrzale wesprzec ukraine. albo nie, bo
                          przeciez kogo obchodzi ukraina, gdy u nas bieda.
      • kochanica.francuza Re: obiad 27.11.04, 16:44
        konkret,richelieu!Adres,dane instytucji,która dokarmia świetlicowo dzieci z
        różnych rodzin ze wspomnianych dzielnic.Była taka reklama społeczna - świetlice
        dla dzieci z rodzin patologicznych - obiad,pomoc w lekcjach,pomoc psychologiczna
        etc.
        No więc?...
        • r.richelieu Re: obiad 27.11.04, 17:16
          Kochanico! Znane jest moje imię, znane są wymiary, kolor włosów, znana po
          części jest sytuacja społeczno-zawodowa, mam jeszcze przyznać się gdzie
          mieszkam ;)
          strony MOPSów z poszczególnych miast są dostępne w necie
          • kochanica.francuza Re: obiad 27.11.04, 18:50
            r.richelieu napisała:

            > Kochanico! Znane jest moje imię, znane są wymiary, kolor włosów, znana po
            > części jest sytuacja społeczno-zawodowa, mam jeszcze przyznać się gdzie
            > mieszkam ;)
            > strony MOPSów z poszczególnych miast są dostępne w necie
            uhm,takoż i moja poczta:-)
            pozdrawiam
            • Gość: Richelieu* Re: obiad IP: 195.117.90.* 27.11.04, 19:26
              nie, no jeszcze Ci szukać;) wpisujesz w goglach i wyskakuje
              • kochanica.francuza Re: obiad 27.11.04, 19:27
                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                > nie, no jeszcze Ci szukać;) wpisujesz w goglach i wyskakuje
                no dobra:-)
                pa chwilowo,bo w goglach muszę szukać obecnie raczej materiałów do pracy
                zaliczeniowej.
                Pozdrawiam.:-)
      • Gość: anoreksja A modelki to co ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.11.04, 00:39
        A modelki tez są niedozywione!!1 I jakoś ich nikt nie dokarmia :)))) teraz jest
        moda na głodowanie.
        P.S Ja tez pisze ten post po 24. Umeram z głodu, bo nie jadlam kolacji :( a nie
        jadlam, bo obżeranie sie na noc szkodzi figurze :( więc siedze i umieram :(((
        • kochanica.francuza Re: A modelki to co ??? 28.11.04, 19:09

          >
          > jadlam, bo obżeranie sie na noc szkodzi figurze :( więc siedze i umieram :(((
          Nie umrzesz tak szybko.I odwal się z głupotami.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka