r.richelieu
24.11.04, 18:29
Moi Drodzy,
Doskonale wiecie jak dramatyczna jest sytuacja. Historia jest
nieprzewidywalna. Teraz to od nas oczekuje się solidarności. Zróbcie co
możecie aby być na codzień z głodnymi dziećmi .
Skoro to Forum Moda, bardzo proszę zaakcentujcie poparcie dla dożywiania
oddając dwie kromki chleba z masłem dla sąsiadki, której mąż pije, a dzieci
są tak słabe, że ledwo niosą ciężki tornister. Niech inni ludzie widząc nas
wiedzą, że myślimy o tych, co walczą o przetrwanie!
Oto list od naszej koleżanki z meliniarkiej dzielnicy wielkiego miasta:
Witajcie
Jestem dziec.. jestem bardzo głodna, nie potrafię myśleć o niczym innym jak o
jedzeniu. Widziałam dzisiaj studentów kupujących w sklepie pomarańczowe
szaliki, ustałam obok wyjścia, a kiedy wychodzili poprosiłam o bułkę. Nie
dali mi od razu. Dziewczyny w modnych kozaczkach śmiały się, że mam niemodne
buty.. A to buty, które sama zdobyłam wyciągając ze śmietnika pozostawione
przez kogoś. Nie wiem po co im pomarańczowe szaliki, mówiły coś bardzo głośno
o wolności słowa na Ukrainie. I, że pomarańczowy szalik to manifestacja
poparcia. Wróciłam do domu, głodna. Ojciec mnie sprał bo pieniądze na wódkę
się skończyły. Kiedy się zmęczył biciem kazał mi iść na ulicę wyżebrać coś do
jedzenia, bo młodszy brat płacze, a on nie może znieść tego ryku. Poszłam.
Stoję obok sklepu z pomarańczowymi szalikami, ludzie kupują i manifestują
popracie dla wolności słowa. Proszę po raz kolejny. Wysyłają mnie do pracy,
śmieją się w pomarańczowych szalikach z mojej niedołężności. Że nie dorastam
politycznie do nich. Że nie rozumim biednych Ukraińców, którym sfałszowano
wybory. Że im nie daje się wyboru. Stoję. Godzina 21. Boję się. Ojciec w domu
bije matkę, że nie zarobiła na wódkę. Czeka na jedzenie, które przyniosę aby
sam mógł się najeść. Zaczepia mnie ktoś. Pan, nie facet. Wsiadam. Po godzinie
wracam do domu z pączkiem. Mówię, że tyle mi dali. Ojciec wcina pączka.
Zasypia. W drugim pokoju rozpakowuję chleb, margarynę, kiełbasę. Na kilka dni
starczy. Trzeba szybko zjeść zanim się obudzi. Mama nie może szybko, ząb jej
się rusza, bo uderzyła się dziś szafką akurat w usta.
Jutro w szkole będą nosić pomarańczowe ubrania w ramach solidarności dla
wolności słowa.
Ania Kowalska