Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :)

      • Gość: krabik Wstydam się :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 00:10
        Nieczęsto wpisuję się na forum, ale teraz nie mogłam sobie odmówić opisania
        rozmowy na mój temat zasłyszanej za plecami memi w tramwaju wrocławskim. Od
        wieku wieków noszę na plecach plecak stary i niemodny, ale ulubiony, znanej
        niegdyś marki Enrico Benetti. Jakoś nigdy nie uważałam tego za rzecz
        nistosowną, ale myliłam się. Zostałam uświadomiona przez trzy urocze uczennice
        szkoły podstawowej bądź gimnazjum (ja już nie jestem taka młoda - maturalna
        klasa), które w nizwykle modnych ciuszkach i z makijażem godnym gwiazd kina
        niemego wpadadowały do mojego tramwaju.
        Początkowo rozmowa ich dotyczyła naszywek na plecaku innej dziewczynki, która
        stała obok. A że miała on naszywki Placebo ("co to jest, jakieś plakebo,
        plakerbo, plarkebo?" - usiłowały przeczytać młode damy - "to pewnie jakiś
        metal, tfu, jak można słuchać takiego metalu?!") i System of a down ("to chyba
        amerykańska Arka noego!") dość długo się nad nią pastwiły. w końcu, kiedy już
        wyczerpały im się pomysły na dręczenie plecaka mojej sąsiadki, rzuciły się,
        żądne krwi, swymi jadowitymi jęzorami na plecak mój.
        - hehe, patrz, enrico benetti
        - Boże, kiedy się takie pelcaki kupowało?!
        - no, ale to stare
        - jak można coś takiego w ogóle nosić?!
        - ja bym takiego nie założyła nawet jakby mi zapłacili!

        Doprawdy swięte ogarnęło je oburzenie. Żałuję, że tak szybko zajęły się swoimi
        sprawami i nie dowiedziałam się nic więcej ani na temat plecaka, ani innych
        częsci mojej garderoby...
      • colleen_1 Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA 09.12.04, 14:37
        Nie bedzie ani zabawne, ani smieszne.
        Skoro to watek nt autobusow i juz niektore dziewczyny pisaly co je wkurza to
        dodam cos od siebie.

        Ostatnio chyba panuje moda na wsiadanie zanim inni pasazerowie wysiada.
        Strasznie mnie to denerwuje. Nie wiem czy tak jest tez w innych miastach, pisze
        o Warszawie.
        Jesli ktoras z was tak robi to niech sie lepiej zastanowi.

        Wczoraj np. jak wysiadalam (a za mna wysiadalo jeszcze kilka osob) jakas gow...
        sorry nastolatka zaczela wsiadac i przepychac sie obok mnie. Gdyby nie to, ze
        raczej nie mam smialosci do zwracania obcym ludziom uwagi cos bym jej
        powiedziala. Za to moj chlopak zwrocil jej uwage i zataranowal wejscie reka. Ta
        cos zaczela sie wyklocac i jej mamusia, ktora wchodzila za nia takze. No kurcze
        blade, to tak sie teraz uczy dzieci postepowac.

        Tak robia tez starsze panie. Chocby taka miala zemdlec, nie ustapie miejsca
        jesli wczesniej zaczela sie przepychac zanim ludzie wysiedli.
        • Gość: dobry humorek Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 14:56
          mnie też to wkurza strasznie...do tego stopnia ,że mam ochotę potrząsnąć taką
          osobą ,żeby się ocknęła... Nie zwracam uwagi ponieważ to akurat mija się z
          celem...Nie wiem jak jest w innych miastach ale w Warszawie to jest tak
          nagminne i uprawiane naprawdę bez wzgledu na to ile taki "rozpychający się
          łokciami" osobnik ma lat...
          • madeleine7 Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA 09.12.04, 16:37
            Kiedyś był taki piękny zwyczaj że wsiadało sie środkowymi drzwiami a wysiadało
            bocznymi. Było szybciej, sprawniej i bez kwasów. Niestety jak każda dobra
            tradycja zgineła w tłumie flancowanych warszawiaków. A szkoda.
            • kochanica.francuza Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA 09.12.04, 23:08
              coś w tym jest co mówicie...kiedyś ludność ( w osobach zażywnych pięćdziesiątek
              głównie i w przewadze) tak się rzuciła do drzwi autobusu,przystanek Kino
              Femina,kierunek plac Bankowy,że miałam ochotę wrzasnąć:Ludzie!Pozwólcie mi wysiąść!
              • Gość: dobry humorek Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:21
                myślę ,że to chodzi o zajęcie miejscówki :-) Najlepiej oczywiście przy
                oknie...a czasami gdy w autobusie robi się lużniej i ludzie mają możliwość
                zmiany swojej miejscówki na lepszą ..obserwuję zjawisko wypisz wymaluj ze sceny
                w autobusie z "Dnia świra"
                • colleen_1 Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA 10.12.04, 09:29
                  Gość portalu: dobry humorek napisał(a):

                  > myślę ,że to chodzi o zajęcie miejscówki :-) Najlepiej oczywiście przy
                  > oknie...a czasami gdy w autobusie robi się lużniej i ludzie mają możliwość
                  > zmiany swojej miejscówki na lepszą ..obserwuję zjawisko wypisz wymaluj ze sceny
                  >
                  > w autobusie z "Dnia świra"

                  Dnia swira nie ogladalam, ale na pewno chodzi o to, zeby zajac sobie miejsce. I
                  stad ta moja zasada. Nie ustepuje miejsca osobom, ktore pchaly sie do autobusu
                  zanim inni wysiedli. Chocby nie wiem jak stare byly. Innym owszem i to czesto,
                  glupio by mi inaczej bylo. Ale jak widze, ze taka stara baba (za
                  przeproszeniem) sama jest niekulturalna to juz wyrzutow sumienia nie mam. Ma
                  sile sie pchac to niech postoi.
            • colleen_1 Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA 10.12.04, 09:35
              madeleine7 napisała:

              > Kiedyś był taki piękny zwyczaj że wsiadało sie środkowymi drzwiami a wysiadało
              > bocznymi. Było szybciej, sprawniej i bez kwasów. Niestety jak każda dobra
              > tradycja zgineła w tłumie flancowanych warszawiaków. A szkoda.

              Nie slyszalam o tej zasadzie. Mieszkam w Warszawie od urodzenia i mama mnie
              nauczyla, ze nie wolno sie wpychac do autobusu przed wysiadajacymi. Podobnie
              jak nalezy przepuscic w drzwiach osobe, ktora wychodzi z budynku.

              Moze i byla taka zasada, o ktorej mowisz. Tak sobie mysle, ze dzis stosowanie
              jej byloby troche klopotliwe. Czesto jezdze autobusami rano, czasem nie mam sie
              za co zlapac, bo jest tak ciasno. Jak to moj znajomi mowi, jedzie sie jak sledz
              albo nawet sardynka. Nie wyobrazam sobie przeciskania sie do jednych z bocznych
              drzwi.
              A co z ludzmi z dziecmi w wozkach? Czy oni tez powinni przeciskac sie do
              bocznych drzwi? I jak tu uniknac "kwasow"?
              • madeleine7 Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA 10.12.04, 12:40
                To było za młodości mojej mamy wiec raczej nie mozesz pamiętać. Teraz to nie ma
                racji bytu bo zbyt dużo ludzi jeździ.Szkoda.
                • Gość: Klara Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA IP: *.4web.pl 12.12.04, 20:16
                  Heh, wracałam wczoraj nocnym, to jest dopiero impreza:)))))))) Z tyłu 3 panów
                  piło wódkę z gwinta i cykało się z jakimś kolesiem, którego poznali w
                  autobusie , a który to pił piwo...Oczywiscie spiewali...Było tak ciasno,że
                  wszyscy na sobie leżeli, ale przegiął zdecydowanie mężczyzna , który zaczął
                  obwąchiwać od tyłu moje włosy(mam długie), wydając jakieś erotyczne pomruki ,
                  do swego kolegi.Kolega zmitygował sie wreszcie i rzekł doń:
                  - Przestań,pewnie jest z facetem i dostaniesz w ryj.
                  Kolega pijacy piwo i obserwujący scenę , usłyszawszy powyższe, odezwał się do
                  obwąchiwacza:
                  - Własnie, zaraz będzie w ryj.

                  Boże, nigdy więcj 154...
                  • Gość: Sineira Re: Najpierw sie WYSIADA a potem WSIADA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 17:20
                    Mama mojej kolażanki nie wytrzymała dzisiaj, widząc babcie pchające się do
                    autobusu, blokujące wyście dziewczynie na wózku inwalidzkim. Wyobraźcie sobie
                    zażywną 55-latkę, wrzeszącą na babcinki: "No wy ZBOWIDY cholerne, dajcie
                    człowiekowi wysiąść!".
                  • adeladeotero przeżyłam coś podobnego!!!! 21.01.05, 23:33
                    To było kilka lat temu - wsiadłam z mama do tramwaju a ona od razu padła na
                    najblizsze siedzenie, wolne było tez siedzenie przed nią więc zmusiła mnie
                    ględzeniem żebym też usiadła. Tyle, że przede mna siedział pijany faciol, który
                    odwrócił sie do mnie i zaczął się bawic moim pierścionkiem. Zdębiałam. Moja
                    matka zamiast go zbluzgać, obić mu pysk albo cośkolwiek zrobić, płaczliwym
                    głosem zaproponowała żeby wysiąść. Do dziś jej nie wybaczyłam, gdyby facet
                    chciał mnie zgwałcić tez by chyba nic nie zrobiła. Ja miałam 14 lat i byłam za
                    głupia, ale ona to po prostu przegięła.

                    Z kolei dwa lata temu zaobserwowałam, że w tramwaju nr 2 w Wawie, w godzinach
                    szczytu jeździł facet, który trzymał się jedna ręką rurki u góry a drugą
                    podstawiał pod tyłki babek i gdy tramwaj hamował wpychał im łape w rowek i
                    ściskał za tyłek. Obrzydliwy. I wiecie co? Nigdy żadna nie dała mu w pysk tylko
                    wszystkie zwiewały jak najdalej- kretynki! Byli przy tym ich mężowie i koledzy
                    i żaden mu ryja nie obił!! No szok!!
                    Kiedyś zobaczył, że mam futrzastą torebkę i zaczął się do niej pchać z łapami,
                    więc zwymyslałam go ostro i ulotnił się z tramwaju,ledwo wyszedł a inne panie
                    zaczęły opowiadac jaki to zboczeniec itd. Szkoda, że wczesniej żadna mu nie
                    dała w pysk. Gdyby mnie tak pomacał musieliby mu chyba przyszywac tę plugawa
                    łapę.
                    • ikona23 Re: przeżyłam coś podobnego!!!! 13.05.05, 22:50
                      Dobra.
                      Jechałam busem.
                      Siadłam z tyłu na tych łączonych siedzonkach.
                      Dwa przystanki później wsiadła jakaś starsza baba, z tych w stylu "dama".
                      Siadła z tyłu dwa miejsca ode mnie.
                      No i niby wszystko OK, ale "dama" wyciąga lusterko i zaczyna... wyrywac sobie
                      brode!
                      Myslalam, ze sie porzygam. Po 10 min przestała, ale apetyt na reszte dnia
                      stracilam.
      • fanka_grzeskow_czekoladowych Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 13.12.04, 20:14
        Ja jeżdżę codziennie autobusem do szkoły, bo mieszkam w dosyć odległej części
        miasta.
        Z braku innego ciekawego zajęcia słucham, o czym gadają szanowne starsze panie,
        które zazwyczaj ze mną podróżują ;-) Najczęściej dyskutują o hmm... bolących
        stawach, nieporadności Służby Zdrowia, o tym, jak to Zygmunt z Zamenhofa znowu
        stracił pracę i pograżył się w alkoholiźmie ;-)
        To jest akurat normalne.
        Ale dzisiaj byłam pod wrażeniem swierdzenia pewnego pana w podeszłym wieku,
        który na widok autobusu, spóźnionego o ok. 2 min, powiedział :" Taaak, przez
        ten kapitalizm autobusy się spóźniają!"
        No comments ;-)

        Gość portalu: avi napisał(a):
        > Obserwacja 1: Dziewczęta jadące do szkoły (na oko w wieku 16-17 lat, chociaż
        pod tą grubą warstwą makijażu może były jeszcze młodsze buzie?). Sportowe
        kurtecz
        > ki do pasa, czapki bejsbolówki, wszystko w pastelach, wielkie, wypchane
        plecaki
        > na plecach i do tego kozaczki na szpilce z dlugaśnym szpicem
        >

        A tu mnie zaskoczyłaś, bo w moim mieście jest tak, że bardzo duża liczba
        dziewczyn chodzi do szkoły nie z wypchanymi plecakami (no bo po co im książki,
        no nie?), tylko z mikrotorebką.

        Zawsze się nad tym zastanawiamy z koleżankami... Jak to jest, że jedne chodzę
        odwalone jak na randkę do szkoły, a my musimy nosić cięęęężkie plecaki + plus
        jakieś reklamówki...

        ;-)

        Pzdr
        • bez_mapy Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 13.05.05, 22:35
          Żadko jeżdżę komunikacją miejską, ale najbardziej denerwuje mnie:
          - otwieranie okna bez zgody współpasażerów (czasami wcale nie jest za gorąco,
          wręcz przeciwnie, łatwo się przeziębić)
          - zmienianie na każdym przystanku miejsca (a nuż inne będzie lepsze...D)
          - uwieszanie wręcz uwalanie się na mnie w nieprzepełnionym autobusie
          (naruszanie fizycznej intymności)
      • mangoes Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 15.12.04, 19:26
        najfajniejsze sa dziewczynki w wieku 15-17 lat które koniecznie chca byc
        uwazane za starsze niza sa i maja kilogramy kosmetyków na twarzy, nie biora c
        pod uwage swojego wyglądu (mało zachwycający) obagaduja wszystkich jak leci,
        maja przy tym tak groźna mine ( przynajmniej im tak sie zdje) ze mozna sie
        posikac ze smiechu ! :))) przynajmniej droga na uczelnie jest wesoła i czas
        szybciej mija
        • Gość: ania Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 10:19
          ja jakos nie mam przygod w tramwaju czy autobusie, a czesto nimi jezdze ...
          moze w Poznaniu nic sie w nich nie dzieje ...
      • Gość: ukli Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 19:47
        piszcie dalej w tym poscie, mam swietna zabawe czytajac to :))))))))))))))))
        • Gość: zuzanna Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:53
          wątku powróć :) !
          • Gość: ja czyli nie ty Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.01.05, 01:11
            No więc jadę sobie w autobusie, wsiada pijaniusieńka kobietka, na oko
            czterdziestka, z mężem.
            Autobus jedzie, kobitka rzuca na lewo i prawo. w pewnym momencie prawie pada na
            grupke licealistów. Mówi "No no, bo was oskarże o molestowanie seksualne". a
            jeden z nich "To może ja panią pomolestuję, chciałaby pani?", a kobita
            rozochocona "a gdzie by pan mnie molestował?" na to ten chłopak "a gdzie by
            pani chciała?" ona na to "po cyckach".. W końcu mąż tez pijany, ale nie tak,
            wziął kobiete za rękę i rzekł "no rozbawiłas autobus to teraz wysiadamy"
            Oczywiście autobus pękał ze śmiechu...
      • natim Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 19.01.05, 23:15
        Podsłuchane - Brak siedzącego miejsca w autobusie. Wchodzi starsza pani prosząc
        chłopaka (16 lub 17 lat) o ustąpienie, a ten, że nie zejdzie bo nie chce mieć
        na stare lata żylaków...
        • kochanica-francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 19.01.05, 23:25
          natim napisała:

          > Podsłuchane - Brak siedzącego miejsca w autobusie. Wchodzi starsza pani prosząc
          >
          > chłopaka (16 lub 17 lat) o ustąpienie, a ten, że nie zejdzie bo nie chce mieć
          > na stare lata żylaków...
          Skopać gnoja.Zwlec z siedzenia.
          (moja pierwsza reakcja po lekturze postu)
          • Gość: selena Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.kom / *.kom-net.pl 20.01.05, 18:29
            ja osobiscie najbardziej lubie te rzucane scenicznym szeptem"ty ale ma cyce"i
            zeby bylo smieszniej przez przedstawicieli zarowno plci meskiej jak i
            zenskiej.pol autobusu lub tramwaju sie od razu gapi a ja zalewam sie buraczanym
            rumiencem.i w ogole mam ochote sie przeniesc w inny wymiar.
            zawsze mam tez pecha stanac przy
            a wrzeszczacych chlopcach z gimnazjum i wysluchiwac ich opowiesci[ty,k..wa ale
            go zj..lem i on na to p..l sie ect]
            smierdzacych lumpach dyskutujacych o polityce[kiedys jakis wykrzykiwal pol
            godziny ze Michnik to Zyd]
            na szczescie trendy&jazzy panienki nigdy jakos nie mialy zadnych uwag na moj
            temat.Allach jest wielki:)))))))
          • Gość: kinia Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 19:45
            a sama ustepujesz?
            ja mam 20+ lat i czasem jestem tak wykończona po calym dniu ze nie mam zamiaru
            ustępować żadnej starej babie w smierdzącym naftaliną futrze, a dla wszystkich
            obrońców praw starych baby i strych dziadów dodam, że nie raz widzialam jak
            staruchy zapier... do autobusu rozpychając wszystkich na przystankach, a jak
            tylko wejdą juz do autobusu to nagle dostają jakiejś przedziwnej niemocy i
            nagle nie maja sily postac nawet 1 przystanek.
            wiec zastanow sie 5 razy zamin odsądzisz jakaś mlodą osobę od czci i wiary za
            to ze nie ustępuje miejsca staruchom!
            • natim Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 20.01.05, 19:55
              Jeżeli o mnie chodzi. To ja w ogóle nie siadam, albo bardzo rzadko, jeżeli jest
              jeszcze dużo wolnych miejsc.
            • kochanica-francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 20.01.05, 22:19
              Gość portalu: kinia napisał(a):

              > a sama ustepujesz?

              Tak,jeśli wszystkie takie lalunie wokół jak Ty zbytnio cierpią,żeby wstać
              Poza tym mam 30 lat,ustępowałam całe życie i uważam,że powinna ustąpić raczej
              20.niż 30.

              > j
              > wiec zastanow sie 5 razy zamin odsądzisz jakaś mlodą osobę od czci i wiary za
              > to ze nie ustępuje miejsca staruchom!

              nie,nie za to - za komentarz
              a te staruchy to rzecz jasna pełne sił i wigoru?
              a gdyby to była Twoja babcia?
            • Gość: zmęczona Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.crowley.pl 21.01.05, 10:18
              Popieram !!!!!! Mnie wychowano tak, ze należy strszym ustepować. Ustępuję więc
              często. Ustepuje starszym paniom, ktore wyglądają na miłe, kilka razy zdarzyło
              mi się, że usłyszałam bardzo ciepłe słowa, a nawet propozycje potrzymania
              ciężkiej torby na kolanach (wspamniałe!).
              Ale czasem też jestem zmęczona, np w środę, kiedy wychodze z domu o 7 rano,
              wracam o 19 i nie widze na oczy ze zmęczenia i głodu (bo nie mam nawet czasu na
              obiad). Tymczasem musze ustąpić miejsca wypoczętej, spasionej starej ropusze, a
              sama mdleć na stojąco.
              I dlatego zgadzam się z twoimi słowami Kiniu, babcie lecą do autobusu,
              rozpychają się, potrafią nawet przebiec cały autobus potrącając innych i
              pchając się do przodu, bo gdzieś tam zwolniło się miejsce. Czasem kiedy widze
              taką babcię to pozwalam jej dobiec do miejsca, po czym bezczelnie siadam...
              Przed samym nosem.
              Mnóstwo starszych ludzi jest po prostu bezczelnych. Uważają, że im się nalezy,
              rozbestwili si.ę jak harpie. Komentarze w stylu :ustąp mi uważam za brak
              kultury i ten chłopak odpowiedział prawidłowo (tylko mógl to zrobić
              delikatniej). Każdy płaci za bilet ciężka kase, w związku z tym ma prawo
              siedzieć a nie zwalnia komuś miejsce! Nigdzie ie ma zapisane, że człowiek musi
              się podnosić, jest równość i każdy ma prawo siedziec. A te babcie jeżdzą jak
              najęte są wszędzie!!
              A co do ustepowania, to powinni ustępować mężczyźni ,nawet w średnim wieku...
              Ale i tak jestem zdania, że ustępować miejsca nie warto...
              • sigrun Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 21.01.05, 11:30
                Ostatnio ustapiłam miejsca w metrze miłej staruszce. Obok mnie siedzieła grupka
                licealistów głównie płci męskiej i nikt nie ruszył tyłka. Staruszka
                podziękowała i rzuciła cicho: "Dziewczyny są grzeczniejsze od chłopaków".
                Poprawiło mi to humor na kilka dni:-))) Fakt, miałam grzecznie związane włosy,
                subtelny makijaż i plecaczek. Tylko że ja nie wracałam ze szkoły ale jechałam
                po córkę do przedszkola i jestem trochę starsza od Kochanicy;-P
                • Gość: kinia Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 11:57
                  po pierwsze: jak te stare, zmeczone życiem babuleńki nie maja siły stac w
                  autobusach i tramwajach to niech siedzą w domu i niańczą wnuki zamiast zajmować
                  miejsca ludziom spieszączym sie do pracy czy szkoły.
                  po drugie: przecież nikt im nie każe plątać sie po mieście w godzinach szcytu!
                  mają caly dzien wolny to mogą sobie podróżwowac o 11-12, wtedy autobusy są
                  prawi puste!
                  po trzecie: nie prawda ze kazdy palci tyle samo za bilet, bo staruszeczki NIE
                  PŁACĄ za bilety w komunikacji miejskiej!Emeryci placą 50%, a powyzej 75 lat nic
                  nie placą (tak wynika z ustawy). Wiem, że zaraz podniasą sie glosy ze mają
                  małe, glodowe emerytury, ze wystarcza im na leki itp. A teraz z innej beczki -
                  kilka dni temu bylam w Centrum Damiana w Warszawie (dla niewtajemniczonych
                  jednak w znajdroższych klinik i przychodni w mieście) i bylam świadkiem jak
                  para smierdzących naftalina i wyglądających jak gałganiarze staruchow, placila
                  100zl za wizyte. wiec jak nie odpowiada im tłok w tramwajach, zawsze zostają
                  taksówki!
                  • eirenne Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 21.01.05, 19:17

                    Kobieto, co co napisałaś, to skrajny egocentryzm...
                    • Gość: kinia Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 21:43
                      eirenne napisała:

                      >
                      > Kobieto, co co napisałaś, to skrajny egocentryzm...

                      a wiesz co to takiego egocentryzm? bo to co napisalam wczesniej to nic innego
                      jak pragmatyzm
              • adeladeotero Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 21.01.05, 23:49
                wracałam kiedyś ze szpitala na Szaserów po nieprzyjemnych badaniach (biopsja)
                gdy dopadła mnie taka bezczelna baba i dosłownie, przy poparciu innych
                starszych osób wyrzuciła z siedzenia. dodam jeszcze, że było upalne lato a ja
                mam oprócz problemów onkologicznych i hormonalnych, wadę serca. Zostałam
                zwymyslana - wręcz zmieszana z błotem.
                Tak samo, z kolejką do pobrania krwi. Stoją w niej zazwyczaj starsze osoby, i
                ja muszę dnajłużej czekać, bo nikt nie chce mnie przepuścić do gabinetu "bo
                młoda może poczekać". Młoda nie znaczy zdrowa! Watpię czy dożyje wieku tych
                wszystkich babć tak zazywnie przepychających się do siedzenia, czy stojących w
                kolejce do lekarza. Chciałabym miec ich krzepe i zdrowie.
              • Gość: Ivre Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 13.05.05, 19:59
                Generalnie ustepuje miejsca, ale raczej wtedy, gdy wszystkie inne miejsca sa
                juz zajete. Nie zapomne jak kiedys jechalam prawie pustym autobusem..
                Siedzialam sobie spokojnie, gdy na ktorymstam przystanku wsiadly dwie starsze
                kobiety, stanely za mna i dalej nadawac, jak to dzisiejsza mlodziez
                niewychowana i w ogole, ze nalezaloby im ustapic. A to juz szanowne panie nie
                mogly usiasc na innym miejscu? :o
                Inna sytuacja; wchodzi do autobusu starszy pan. Autobus nabity niemilosiernie.
                No to wstaje grzecznie i z milym usmiechem mowie odstepuje owemu panu miejsce.
                Na co pan wyskakuje na mnie z wrzaskiem, ze on jeszcze nie jest taki stary,
                zeby musial siedziec :o
                Jeszcze inaczej; tak mi sie przypomnialo a propos jednej z wypowiedzi; owszem,
                mam 20 lat, ale jestem migrenikiem. I jak mnie migrena na uczelni dopadnie, to
                w te pedy wsiadam w autobus i jade do domu. I wierzcie lub nie, ale nie jestem
                w stanie ani stac ani nawet jechac siedzac tylem do kierunku jazdy :/ Nie dosc,
                ze leb mi peka, to jeszcze mam straszne nudnosci. Zgadnijcie co wowczas slysze
                od tych przemilych starszych osob? :(
                • kochanica-francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 13.05.05, 20:27

                  >
                  >
                  > ze leb mi peka, to jeszcze mam straszne nudnosci. Zgadnijcie co wowczas slysze
                  > od tych przemilych starszych osob? :(

                  Że młodzież taka słabowita w dzisiejszych czasach...?
                  • Gość: Ivre Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 13.05.05, 20:34
                    No jasne.. Nie masz migreny ani Ty ani nikt w Twojej rodzinie, prawda? No to
                    jestes szczesliwym (przynajmniej pod tym wzgledem, bo co do reszty to nie
                    wiem ;)) czlowiekiem. Ciesz sie z tego. Serio mowie. Bo ja nie mam tego
                    szczescia. Od ponad roku choruje na migrene i choc sie lecze u neurologa, to
                    niestety, jak wiadomo, leczenie tej choroby jest malo skuteczne. Migrena to nie
                    jest taki sobie zwykly bol glowy. Ale skad mozesz o tym wiedziec? Wiec z laski
                    swojej nie oceniaj nikogo.
                    Jak mnie atak migreny zlapie w domu, to wymiotuje jak kot i leze plackiem
                    wieksza czesc dnia, ale jak mnie atak zlapie na uczelni badz w miescie, to
                    niestety nie mam komfortu polozenia sie w ciemnym, cichym pomieszczeniu.
                    Ta przypadlosc nie jest ani przyjemna, ani fajna, ani w 100% uleczalna
                    niestety, bo nikt do dzis nie wie skad tak naprawde sie bierze. Ja tez jej
                    przez 19 lat swojego zycia nie mialam.. Nie zycze Ci tego, bo to naprawde nic
                    przyjemnego czuc sie w taki sposob i miec przy okazji dzien wyciety z
                    zyciorysu, ale jest to przypadlosc, ktora moze dotknac kazdego. Wiec daruj
                    sobie ironie w rodzaju slabowitej mlodziezy, bo ciekawe czy powiedzialabys to
                    samo, gdyby do tego grona 'slabowitych; dolaczyl ktos z Twojej rodziny.
                    • kochanica-francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 13.05.05, 21:04
                      Gość portalu: Ivre napisał(a):

                      > No jasne.. Nie masz migreny ani Ty ani nikt w Twojej rodzinie, prawda? No to
                      > jestes szczesliwym (przynajmniej pod tym wzgledem, bo co do reszty to nie
                      > wiem ;)) czlowiekiem. Ciesz sie z tego. Serio mowie. Bo ja nie mam tego
                      > szczescia. Od ponad roku choruje na migrene i choc sie lecze u neurologa, to
                      > niestety, jak wiadomo, leczenie tej choroby jest malo skuteczne. Migrena to nie
                      >
                      > jest taki sobie zwykly bol glowy. Ale skad mozesz o tym wiedziec? Wiec z laski
                      > swojej nie oceniaj nikogo.

                      Rany Julek,ja nie oceniałam!Pytałaś,jak sądzimy,co mówią starsi
                      ludzie!Założyłam,że mówią o młodzieży w dzisiejszych czasów,w porównaniu z ich
                      czasami!To nie było o Tobie,tylko zgadywałam co STARSI LUDZIE MÓWIĄ!


                      > Jak mnie atak migreny zlapie w domu, to wymiotuje jak kot i leze plackiem
                      > wieksza czesc dnia, ale jak mnie atak zlapie na uczelni badz w miescie, to
                      > niestety nie mam komfortu polozenia sie w ciemnym, cichym pomieszczeniu.
                      > Ta przypadlosc nie jest ani przyjemna, ani fajna, ani w 100% uleczalna
                      > niestety, bo nikt do dzis nie wie skad tak naprawde sie bierze. Ja tez jej
                      > przez 19 lat swojego zycia nie mialam.. Nie zycze Ci tego, bo to naprawde nic
                      > przyjemnego czuc sie w taki sposob i miec przy okazji dzien wyciety z
                      > zyciorysu, ale jest to przypadlosc, ktora moze dotknac kazdego. Wiec daruj
                      > sobie ironie w rodzaju slabowitej mlodziezy


                      TO NIE BYŁA IRONIA!!!!ZGADYWAŁAM,CO MÓWIĄ STARSI LUDZIE W AUTOBUSIE,BO KAZAŁAŚ
                      NAM ZGADYWAĆ!!!

                      DARUJ SOBIE IRONIĘ.MOŻE NIE RZYGAM ALE MAM DEPRESJĘ,NERWICĘ,ZA SOBĄ PRÓBY
                      SAMOBÓJCZE,KRÓTKOWZROCZNOŚĆ I JASKRĘ,KTÓRA GROZI ŚLEPOTĄ!ZADOWOLONA?
                      • Gość: Ivre Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 13.05.05, 21:37
                        Wobec tego szczerze przepraszam.
                        Najwyrazniej przewrazliwiona do tego jestem :D Ale to chyba dlatego, ze
                        najczesciej ludzie reaguja na migrenikow w rodzaju: 'kazdego czasem glowa
                        boli'.
                        A krotkowzrocznosc tez mam i alergie jeszcze. Ale nie bedziemy sie chyba
                        licytowac, ktora ma gorsze zdrowie.
                        Jeszcze raz przepraszam.
                        • kochanica-francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 13.05.05, 22:26
                          Gość portalu: Ivre napisał(a):

                          > Wobec tego szczerze przepraszam.
                          > Najwyrazniej przewrazliwiona do tego jestem :D Ale to chyba dlatego, ze
                          > najczesciej ludzie reaguja na migrenikow w rodzaju: 'kazdego czasem glowa
                          > boli'.



                          > A krotkowzrocznosc tez mam i alergie jeszcze.
                          Hehe.A ja nie!;-)

                          Zatem ok:-) istotnie,jest to przypadłość dość nieznana.Moze lepiej mów:słabo
                          mi,mam nudności? (tzn.w tym autobusie?)
                          A co ci staruszkowie mówią?
                          • Gość: Ivre Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 13.05.05, 22:34
                            Zazwyczaj slysze, zem niewychowana mlodziez. Ewentualnie ,po stwierdzeniu, ze
                            nie niewychowana tylko chora/ze zlym samopoczuciem/z migrena/z nudnosciami
                            (niepotrzebne skreslic), slysze iz w dodatku bezczelna, a jak powiem o tych
                            nudnosciach, to sie patrza jak na malolate (no co ja moge, ze nawet na te swoje
                            20 nie wygladam przy tych wytapetowanych 15-17 :D) w poczatkowych miesiacach
                            ciazy :/ i zazwyczaj skomentuja dosc glosno ta moja 'ciaze', po czym pada
                            spojrzenie na moj brzuch i za chwilke slysze, ze w zadnej ciazy przeciez nie
                            jestem, bo nie widac!
                            A zeby sie zrobilo weselej, to napisze jeszcze, ze jak mam ostry atak migreny,
                            to placze (tzn. lzy same leca).. no i najczesciej wzywam na pomoc mojego
                            Mezczyzne, zeby mi pomogl dotransportowac sie do domu... wyobrazcie sobie jak
                            patrza wowczas te staruszki na Niego :D
                            • kochanica-francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 13.05.05, 23:00
                              Gość portalu: Ivre napisał(a):

                              > Zazwyczaj slysze, zem niewychowana mlodziez. Ewentualnie ,po stwierdzeniu, ze
                              > nie niewychowana tylko chora/ze zlym samopoczuciem/z migrena/z nudnosciami
                              > (niepotrzebne skreslic), slysze iz w dodatku bezczelna, a jak powiem o tych
                              > nudnosciach, to sie patrza jak na malolate (no co ja moge, ze nawet na te swoje
                              >
                              > 20 nie wygladam przy tych wytapetowanych 15-17 :D) w poczatkowych miesiacach
                              > ciazy :/ i zazwyczaj skomentuja dosc glosno ta moja 'ciaze', po czym pada
                              > spojrzenie na moj brzuch i za chwilke slysze, ze w zadnej ciazy przeciez nie
                              > jestem, bo nie widac!



                              Co oni wszyscy z tą ciążą???Nudności bez ciązy mieć nie można?A na chłopaka,to jak?
                              • Gość: Ivre Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 13.05.05, 23:28
                                No widac w naszym pieknym kraju nie mozna :D nudnosci=ciaza koniec i kropka :D
                                A jak na mojego Mezczyzne? No jak to jak? Dziewczyna placze, w ogole jakas taka
                                blada itd. No to kto to moze byc ten facet obok? Niechybnie jakis 'damski
                                bokser'.. Nawet kiedys dolecial do moich uszu taki oto tekst; "No popatrz,
                                Halinko, taki fajny chlopak, a dziewczyne bije'. Ewentulanie jakis bigamista
                                totalny ('Taka ladna dziewczyna, a on ja zdradza! Co za czasy'). Jeszcze jest
                                wersja z rodzaju c.d. 'ciazy' tzn. 'ona mu powiedziala, ze jest w ciazy, a on
                                ja pewnie rzucil'.
                                No i sama powiedz smiac sie czy plakac?
                                Tak poza tym to ja nie wiem; te 'babcie' to tak z autopsji czy po prostu
                                tworcze umysly maja...? :P
                                • kochanica-francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 14.05.05, 13:41
                                  Gość portalu: Ivre napisał(a):

                                  > No widac w naszym pieknym kraju nie mozna :D nudnosci=ciaza koniec i kropka :D
                                  > A jak na mojego Mezczyzne? No jak to jak? Dziewczyna placze, w ogole jakas taka
                                  >
                                  > blada itd. No to kto to moze byc ten facet obok? Niechybnie jakis 'damski
                                  > bokser'.. Nawet kiedys dolecial do moich uszu taki oto tekst; "No popatrz,
                                  > Halinko, taki fajny chlopak, a dziewczyne bije'.

                                  O żesz...turlam się...ale właściwie,śmiać się ,czy płakać?



                                  Ewentulanie jakis bigamista
                                  > totalny ('Taka ladna dziewczyna, a on ja zdradza! Co za czasy'). Jeszcze jest
                                  > wersja z rodzaju c.d. 'ciazy' tzn. 'ona mu powiedziala, ze jest w ciazy, a on
                                  > ja pewnie rzucil'.
                                  > No i sama powiedz smiac sie czy plakac?
                                  > Tak poza tym to ja nie wiem; te 'babcie' to tak z autopsji czy po prostu
                                  > tworcze umysly maja...? :P

                                  Raczej nietwórcze.



                                  Gdybyś np.miała trudności z równowagą (np.błędnik),niechybnie usłyszałabyś,że
                                  jesteś pijana...Alkoholem się w Polszcze tłumaczy wszystkie dziwne choroby
                                  ,obserwatorom nieznane....ufffff...
                    • Gość: ad Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 18:19
                      Bardzo Ci wpółczuję! Ja nigdy nie miałam migreny, ale moja mama czasamiją ma.
                      Drażni ją światło, wymiotuje i nie może wstać, bo kręci się jej w głowie.
                      Płakać mi się kce jak na nią wtedy patrzę!
            • Gość: dobry humorek pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 12:07
              Czy do swojej babci albo o Niej mówisz starucha ?
              wszystkiego najlepszego w Dniu Babci ....jeszcze nie Babcia;-P
              • Gość: kinia Re: pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 12:20
                nie mam babci, wiec ci sie nie udało.
                • Gość: dobry humorek Re: pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 12:25
                  ja też nie mam :-( niestety,,,,ale w życiu nie nazwałabym starszej osoby tak
                  jak Ty!!
                  • Gość: kinia Re: pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 12:45
                    kazdy ma prawo do wlasnych opinii, sądów i przekonań. Nie jestem osobą, ktora w
                    tak prostacki sposób widzi i odbiera swiat, jak byc moze komuś na tym forum
                    moze sie wydawac. Czesto ustepuje miejsca kobietom w ciązy, nie dlatego ze
                    musze, ale dlatego ze chce, co nie ma najmniejszego znaczenia w tej chwili. Nie
                    widze jednak powodu dla ktorego powinnam czuc sie w obowiązku ustepowac miejsca
                    ludziom ktorzy z załozenia, nie mogą byc zmeczeni, bo emeryci nie procują po 10-
                    12 godzin na dobe, bo w istocie nie pracują wcale.
                    Ustepowanie miejsca jest jedynie spolecznie przyjetą konwencja w danym kregu
                    kulturowym, jest taką samą konwencją jak to ze nie nalezy sie calowac w pewnych
                    miejscach publicznych, czy to ze noszenie niebieskich jeansów nie jest
                    niestosowne. Inaczej sprawa ksztaltuje sie dla innego kregu kulturowego - nie
                    spotkalam sie nigdy z ustepowaniem miejsc osobom starszym w metrze nowojorskim,
                    nikt tam tez nie ustepuje kobietom, ani nie przepuszcza ich przez dzrzwi.
                    Natomiast niebieskie jeansy uzanwane sa za stroj weekedndowy i nie nalezy sie w
                    nim pokazywac w pracy.

                    Gość portalu: dobry humorek napisał(a):

                    ale w życiu nie nazwałabym starszej osoby tak
                    > jak Ty!!

                    wniosek? nie nazwyaj - zyj i daj zyc innym, nie obchodzi mnie to czy nazwiesz
                    tak czy inaczej owe "starsze ososby", nie obchodzi mnie to ze dla ktorejś-tam
                    forumowiczki jestem "lalunią" nieustępującą miejsca. Nie uwazam, że z racji
                    wieku należa sie komukolwiem prawa do wolnego miejsca.

                    i jeszcze jedno: przez dluzszy czas mialam problemy z chodzeniem i musialam
                    wspomagac sie kulą - wiecie co? Zadna!!! Ale, to ŻADNA stara, wypasiona
                    wiedzma nie ustąpila mi nigdy miejsca, nawet jak zwijałam sie niemal z bólu po
                    operacji, albo nie moglam utrzymac rownowagi na zakretach. Wymagają od
                    młodziezy współczucia? niech same je czasem okażą!!!
                    • Gość: dobry humorek Re: pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:03
                      a mi wisi,że za ileś tam lat będą na Ciebie wołać starucha...albo wiedźma ;-p
                      bo zazwyczaj otrzymujemy od ludzi ...to co sami im dajemy...to taki
                      bumerang...dlatego nie dziwi mnie że ktoś Ci nie ustąpił miejsca jak się
                      zataczałaś... powodzenia;-)
                      • Gość: kinia Re: pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:06
                        nikt mi nie ustąpil jak mialam lat naście, bo mlody czlowiek nie ma prawa sie
                        zle czuć, tobie tez kiedys nie ustąpie bo z tego co piszesz wnioskuje ze juz
                        jesyes starą nadgniłą wiedzmą!
                        P.S. a mohairowy beret juz nosisz to twoje leciwe kolezanki z klubu seniora?
                        • Gość: dobry humorek Re: pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 15:22
                          dobrze wnioskujesz ;-)
                        • b_bb Re: pytanie do kini !!! 21.01.05, 15:33
                          Brawo, kiniu! Pokazałaś tu szkołę! Szkołę wyjątkowego chamstwa!
                          "Starzy ludzie nie są zmęczeni pracą, bo nie pracują." Jaki prosty tok myślenia!
                          Gratuluję. Młodzi ludzie mają prawo czuć się źle, lecz starzy ludzie dziękują za
                          każdy dzień, kiedy nie odczuwają żadnych chorób i dolegliwości. Nie przyszło ci
                          do głowy, że stara kobieta ma problemy ze staniem w miejscu nawet przez pięć
                          minut? Po co pytam, przecież widać, że nie wpadłaś na to. Nigdy nie nazwałabym
                          cię lalunią, lecz prostym chamidłem. Stosunek do ludzi starych, chorych świadczy
                          o naszym człowieczeństwie. Ty uplasowałaś się bardzo niziutko na tej drabince.
                          • Gość: kinia Re: pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 17:09
                            b_bb napisała:
                            Nie przyszło ci
                            > do głowy, że stara kobieta ma problemy ze staniem w miejscu nawet przez pięć
                            > minut?

                            a tobie nie przyszło, że młodzi ludzie tez chorują i czują sie zle, a mimo to
                            muszą isc do pracy, zeby pracowac, placic podatki i składki na NFZ i zus, zeby
                            staruszeczki mogly dostawac renty, emerytury, jezdzic autobusami, tramwajami i
                            metrem za darmo, chodzic codzinnie do lekarzy i kupowac refundowane leki???

                            >Młodzi ludzie mają prawo czuć się źle, lecz starzy ludzie dziękują z
                            > a
                            > każdy dzień, kiedy nie odczuwają żadnych chorób i dolegliwości.

                            zycze ci z calego serca zebys choc raz w swoim prostym zyciu, w ktorym
                            dzielisz ludzi na chamow i tych ktorzy ustepuja miejsca babuleńkom, czula sie
                            naprawde zle, a mimo tego zebys musiala jechac rano miejską komunikacją i zebys
                            w calym swoim cierpieniu ustąpila miejsce drugiej osobie. Nie mam teraz na
                            mysli obrzęku nóg po calym dniu, czy PMS, tylko prawdziwy ból, taki kiedy
                            chcesz błagać Boga o śmierć albo o cokolwiek, byle juz nic nie czuc.
                            Pomysl o tym i nie nazywaj nikogo "chamidłem" tylko dlatego, że nie boi sie
                            publicznie wyrażać własnych, odmiennych od innych, poglądów.

                            >Stosunek do ludzi starych, chorych świadcz
                            > y
                            > o naszym człowieczeństwie. Ty uplasowałaś się bardzo niziutko na tej drabince

                            nie stosunek do ludzi starszych, ale do słabszych od nas. I pytanie do ciebie
                            czcigodna niewiasto - czy ustępujesz miejsca z podobnych zapałem:
                            1. kobietom w ciąży?
                            2. kobietom z małymi dziećmi?
                            3. osobom ktore poruszają sie na kulach?
                            4. osobom, które mają rękę, nogę, itp w gipsie?

                            czy moze grzmisz na wszystkich, ktorzy nie są tak jak ty poddatni na wpływ
                            społeczny i nawet pod presją złowrogich spojrzeń współpasażerów nie ustępują
                            miejsca, a sama nie jestes lepsza?

                            I jeszcze jedno? czy mozesz mi odpowiedziec (zakładam ze jako przykładna
                            siostra miłosierdzia jednak ustepujes wyżej wymienionym), co skłania cie do
                            ustąpienia? - tylko bez odp. w stylu ze tak cie nauczono, bo obrażac innych tez
                            cie pewnie nie nauczono, a jednak to robisz.
                            Masz odwage odpowiedziec?
                            • b_bb Re: pytanie do kini !!! 21.01.05, 18:05
                              Gość portalu: kinia napisał(a):

                              > a tobie nie przyszło, że młodzi ludzie tez chorują i czują sie zle, a mimo to
                              > muszą isc do pracy, zeby pracowac, placic podatki i składki na NFZ i zus, zeby
                              > staruszeczki mogly dostawac renty, emerytury, jezdzic autobusami, tramwajami i
                              > metrem za darmo, chodzic codzinnie do lekarzy i kupowac refundowane leki???

                              Młodzi ludzie mają silne organizmy, by uporać się z chorobą. Jeśli są na tyle
                              chorzy, że nie mogą stać na nogach, dostają zwolnienie lekarskie i kurują się w
                              domu, a nie jeżdżą do pracy. Jeśli dają radę pracować, nie są chorzy. :>


                              > zycze ci z calego serca zebys choc raz w swoim prostym zyciu, w ktorym
                              > dzielisz ludzi na chamow i tych ktorzy ustepuja miejsca babuleńkom, czula sie
                              > naprawde zle, a mimo tego zebys musiala jechac rano miejską komunikacją i zebys
                              > w calym swoim cierpieniu ustąpila miejsce drugiej osobie. Nie mam teraz na
                              > mysli obrzęku nóg po calym dniu, czy PMS, tylko prawdziwy ból, taki kiedy
                              > chcesz błagać Boga o śmierć albo o cokolwiek, byle juz nic nie czuc.
                              > Pomysl o tym i nie nazywaj nikogo "chamidłem" tylko dlatego, że nie boi sie
                              > publicznie wyrażać własnych, odmiennych od innych, poglądów.

                              Dziekuję ci serdecznie za życzenia. Potwierdzają one jedynie moją opinię na
                              temat twojego poziomu kultury osobistej.
                              A ciebie nazywam chamką na podstawie tego, co wypisujesz na forum. Nazywanie
                              starych ludzi: "starą nadgniłą wiedźmą", "starą wypasioną wiedźmą",
                              "śmierdzącymi staruchami" nijak mi nie pasuje do osoby, którą mogłabym określić
                              mianem człowieka.


                              > nie stosunek do ludzi starszych, ale do słabszych od nas. I pytanie do ciebie
                              > czcigodna niewiasto - czy ustępujesz miejsca z podobnych zapałem:
                              > 1. kobietom w ciąży?
                              > 2. kobietom z małymi dziećmi?
                              > 3. osobom ktore poruszają sie na kulach?
                              > 4. osobom, które mają rękę, nogę, itp w gipsie?

                              Owszem, ustępuję. Kobietom, mężczyznom i dzieciom.

                              > czy moze grzmisz na wszystkich, ktorzy nie są tak jak ty poddatni na wpływ
                              > społeczny i nawet pod presją złowrogich spojrzeń współpasażerów nie ustępują
                              > miejsca, a sama nie jestes lepsza?

                              Nie grzmię na nikogo, kto nie ustępuje miejsca innym. Nie czekam, aż miejsca
                              ustąpi ktoś, kto po dokładnej analizie wygląda na kilka lat młodszego,
                              zdrowszego czy też jest płci męskiej. W razie wątpliwości nie zaglądam też do
                              dowodów, by obliczać, kto z nas powinien ustąpić. Ustępuję tym, których uważam
                              za słabszych ode mnie, a tacy są z pewnością ludzie starzy.

                              > I jeszcze jedno? czy mozesz mi odpowiedziec (zakładam ze jako przykładna
                              > siostra miłosierdzia jednak ustepujes wyżej wymienionym), co skłania cie do
                              > ustąpienia? - tylko bez odp. w stylu ze tak cie nauczono, bo obrażac innych tez
                              > cie pewnie nie nauczono, a jednak to robisz.
                              > Masz odwage odpowiedziec?

                              "Siostra miłosierdzia" miało zabrzmieć obraźliwie? Miłosierdzie nie jest trendy.
                              Modna jest znieczulica, tumiwisizm, chamstwo? Otóż ustępuję dlatego, że mam w
                              sobie taką ilość empatii (kolejne nietrendne słowo), że potrafię wczuć się w
                              sytuację starego człowieka. Nie masz babci, ja od kilku miesięcy też już nie
                              mam, ale widziałam, jak obie babcie dzielnie znosiły ból, choroby wieku
                              starczego, by być potrzebnym swoim bliskim, by dać coś z siebie. Dla ciebie
                              kobieta stara jest wiedźmą, bo straciła figurę, piękną cerę i kolor włosów.
                              Starzy ludzie mają to, czego tobie brakuje: mądrość życiową, doświadczenie.
                              A ty życzysz nieznajomym ludziom cierpienia. Z całego serca życzysz. Piękne to
                              serce. :>
                              • Gość: kinia do b_bb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 21:35
                                na jakim ty swiecie zyjesz?
                                > Młodzi ludzie mają silne organizmy, by uporać się z chorobą. Jeśli są na tyle
                                > chorzy, że nie mogą stać na nogach, dostają zwolnienie lekarskie i kurują się
                                w
                                > domu,
                                myslisz ze zawsze mozesz wziąc zwolnienie lekarskie i grzac sie w domu?
                                niestety ludność napływow do warszawy sprawiła to ze dzis w tym miescie,
                                pracowadcy ma kazde stanowisko mają kilkunastu kandydatow, wiec idąc na
                                zwolnienie ryzykujesz to ze nie przedluza ci umowy.

                                a empatia? gdybyś choć odrobinę liznęła psychologii, wiedzialbys ze ludzie nie
                                kierują sie empatią (nie występuje prawie e czystej formie), tylko chęcią
                                zmniejszenie dyskomforu jaki sprawie patrzenie na cierpienie innych, checią
                                dowartościowania sie, sprostania ludzkim oczekiwaniom, konwencjom społecznym,
                                lub zakodowanym popendem, ktory nakazuje chronić swoj gatunek - zaleznie od
                                przyjętej teorii

                                siostra miłosierdza nie miala cie obrazic, ale jak wiadomo kazdy mierzy innych
                                wlasną miarą. sama chcesz obrazac i doszukujesz sie tego w wypowiedziach innych
                                • b_bb Re: do b_bb 21.01.05, 21:43
                                  Gość portalu: kinia napisał(a):

                                  > na jakim ty swiecie zyjesz?
                                  > myslisz ze zawsze mozesz wziąc zwolnienie lekarskie i grzac sie w domu?
                                  > niestety ludność napływow do warszawy sprawiła to ze dzis w tym miescie,
                                  > pracowadcy ma kazde stanowisko mają kilkunastu kandydatow, wiec idąc na
                                  > zwolnienie ryzykujesz to ze nie przedluza ci umowy.

                                  Współczuję uczestnictwa w wyścigu szczurów. Ja z katarem czy bólem brzucha też
                                  pracuję, ale gdy jestem poważnie chora, nie zarażam innych, nie zmuszam ich do
                                  oglądania cierpiącej miny, gdyż jeśli pracownik nie może stac na nogach, pożytek
                                  z niego żaden.

                                  > a empatia? gdybyś choć odrobinę liznęła psychologii, wiedzialbys ze ludzie nie
                                  > kierują sie empatią (nie występuje prawie e czystej formie), tylko chęcią
                                  > zmniejszenie dyskomforu jaki sprawie patrzenie na cierpienie innych, checią
                                  > dowartościowania sie, sprostania ludzkim oczekiwaniom, konwencjom społecznym,
                                  > lub zakodowanym popendem, ktory nakazuje chronić swoj gatunek - zaleznie od
                                  > przyjętej teorii

                                  Hehe, psychologię nie tylko liznęłam, wierz mi.

                                  > siostra miłosierdza nie miala cie obrazic, ale jak wiadomo kazdy mierzy innych
                                  > wlasną miarą. sama chcesz obrazac i doszukujesz sie tego w wypowiedziach innych

                                  Oczywiście. :>
                                  • Gość: kinia Re: do b_bb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 21:54
                                    b_bb napisała:
                                    > Współczuję uczestnictwa w wyścigu szczurów. Ja z katarem czy bólem brzucha też
                                    > pracuję, ale gdy jestem poważnie chora, nie zarażam innych, nie zmuszam ich do
                                    > oglądania cierpiącej miny, gdyż jeśli pracownik nie może stac na nogach,
                                    pożyte
                                    > k
                                    > z niego żaden

                                    to nie wyścig szczurów, tylko realny swiat cięzko pracujących ludzi, ktorych
                                    mimo to nie stac na wlasne 4 koła...
                              • Gość: 666 [...] IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.01.05, 23:57
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • adeladeotero b-bb-Nie sądzę abys posiadała wiele empatii 22.01.05, 00:11
                                Młodzi ludzie mają silne organizmy, by uporać się z chorobą. Jeśli są na tyle
                                > chorzy, że nie mogą stać na nogach, dostają zwolnienie lekarskie i kurują się
                                w
                                > domu, a nie jeżdżą do pracy. Jeśli dają radę pracować, nie są chorzy. :>
                                >
                                Nie masz racji. Jestem młoda osobą z bardzo poważnym uszczerbkiem na zdrowiu
                                ale nie zostanę w domu, tylko dla tego, żeby zrobić takiej przemądrzałej osobie
                                jak Ty na złość :)) Pracuję bo musze za coś żyć, no i bez mojej pracy babcie
                                miały by nizsze emeryturki - ergo pracuje na siebie i na nie, więc to mnie
                                powinny ustepować miejsca a nie ja im, bo jak pójde na rente, to dostanę część
                                forsy, którą one przywykły dostawać.
                                Nie wiem skąd się urwałaś ale gadasz jak byś była prawnikiem albo lekarzem
                                czyli głupio i nieludzko, nie masz pojęcia o realnym życiu... Twój poziom
                                kultury też zostawia wiele do życzenia. Co do życzeń od kini, to podpisuje się
                                pod nimi bo sadzę, że ty laluniu nie cierpiałaś w zyciu prawdziwego bólu. Nie
                                ustepuję ludziom starszym tylko takim, którzy potrzebuja usiąść, a wiedźmą sie
                                jest nie z powodu braku urody tylko z powodu braku serca właśnie. Nie sądzę
                                abys posiadała wiele empatii dla bliźnich, skoro w goryczy słow kinii nie
                                potrafiłaś dojrzeć właściwej treści i odrzucić kulawą formę przekazu.
                                "widzisz źdźbło w oku bliźniego a we własnym belki nie dostrzegasz"
                          • stasimonka Re: pytanie do kini !!! 21.01.05, 18:31
                            ostatnio jechalam tramwajem > wszystkie miejsca zajete przez starsze
                            ososby..ale nie staruszki
                            weszla dziewczyna w baaardzo zaawansowanej ciazy i .... nikt jej nie ustapil
                            :(((((((((((((((
                            • sigrun Re: pytanie do kini !!! 21.01.05, 18:58
                              Ano właśnie. Mnie przez całą ciążę prawie nikt nie ustępował, chociaż lekarze
                              zalecali mi w środkach komunikacji miejskie raczej pozycję siedzącą, ponieważ
                              moja ciąża była juz od pierwszych tygodni zagrożona. Mogłam sobie siedzieć
                              przecież w domu i dziergac na drutach lub w szpitalu na patologii a nie włóczyć
                              się po mieście, co nie? Tyle że akurat wtedy nie posiadałam samochodu i nie
                              było mnie stać na taksówki, a musiałam jakoś dotrzeć do lekarza lub do
                              przychodni na badania. Zdaję sobie sprawę że ustępuje się zwykle kobietom w
                              zaawansowanej ciąży, ale mnie nikt nie dawał usiąść nawet w 40 tygodniu:-(
                              Pamiętam jak wracałam od lekarza z przedwczesnymi skurczami, a reszta pasażerów
                              udawała że śpi lub jest zajęta kontemplacją krajobrazu za oknem.
                              Miłym babuleńkom lub osobom o kulach zawsze ustępuję, jak również kobietom w
                              ciąży i z maleńkimi dziećmi w wózkach lub nosidełkach, bo wiem czym to pachnie.
                              Nie podoba mi się podejście Kini ale też nie rozgrzeszam nachalnych,
                              uzurpujących swoje domniemane prawa starszym osobom. Notabene jeździłam
                              tramwajami i autobusami we Włoszech i Austrii i nie ma tam zwyczaju ustępowania
                              miejsca komukolwiek i jakoś nikt się nie skarży, a nawet czuje się zażenowany
                              gdy ktoś ustępuje. Może kwestia podejścia?
                              Muszę jednak przyznać, że ostatnimi czasy współpasażerowie ustępują mi miejsce,
                              gdy jeżdżę po mieście z córeczką i nawet nie muszę prosić. Wszystkim
                              ustępującym z góry dziękuję:-D
                              • sigrun Re: pytanie do kini !!! 21.01.05, 19:01
                                Miało być "starszych osób" ale coś mi się pokićkało w konstrukcji zdania.
                                Sorki:-)
                              • Gość: do sigrun Re: pytanie do kini !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 21:40
                                zle mnie zrozumialas, pisalam wczeniej ze kobietom w ciązy i z malymi dzici
                                ustepuje, przykro mi ze mialas takie doświadczenia, ale juz tak jest w naszym
                                kraju, że genetalnie mlodym ludziom nie daje sie społecznego przyzwolenia na
                                chorowanie.
                    • eirenne Re: pytanie do kini !!! 21.01.05, 19:19
                      > i jeszcze jedno: przez dluzszy czas mialam problemy z chodzeniem i musialam
                      > wspomagac sie kulą - wiecie co? Zadna!!! Ale, to ŻADNA stara, wypasiona
                      > wiedzma nie ustąpila mi nigdy miejsca, nawet jak zwijałam sie niemal z bólu po
                      > operacji, albo nie moglam utrzymac rownowagi na zakretach. Wymagają od
                      > młodziezy współczucia? niech same je czasem okażą!!!

                      Pewnie wyznaje tę samą pokręconą filozofię życiową co ty... To się nazywa, ze
                      trafiła kosa na kamień:)
                      • Gość: kinia do eirenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 21:26
                        mylisz sie, zanim nie mialam problemow zdrowotnych ustepowalam, bo wydawalo mi
                        sie to oczywiste, zdanie zmienilam po tamtych doświadczeniach. wiec nie mow mi
                        ze:
                        > Pewnie wyznaje tę samą pokręconą filozofię życiową co ty... To się nazywa, ze
                        > trafiła kosa na kamień:)

                        bo to ze teraz nie ustepuje, jest skutkiem tamtej znieczulicy WŁAŚNIE STARYCH
                        LUDZI
                        • eirenne Re: do eirenne 21.01.05, 22:36
                          Aha. Wcale nie jesteś od nich lepsza.

                          Szkoda czasu na Ciebie. Twoje posty reprezentują nie tylko skrajny egocentryzm,
                          ale jeszcze emocjonalne prostactwo.
                          • Gość: kinia Re: do eirenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:50
                            eirenne napisała:

                            > Aha. Wcale nie jesteś od nich lepsza.
                            >
                            > Szkoda czasu na Ciebie. Twoje posty reprezentują nie tylko skrajny
                            egocentryzm,
                            > ale jeszcze

                            co ty z tym egocenrtyzmem? w szkole tylko takiego słowa nauczyli? to poproś w
                            poniedzilek panią od polskiego o nowe hasła ze słownika wyrazow obcych,
                            najlepsze jest to twoje "emocjonalne prostactwo" to jakiś nowy termin? bo
                            takiego jeszcze nie słyszalam, człowiek uczy sie każdego dnia - piękne.

                            na dziś to juz koniec, zapraszam na jutro na kolejną porcję nienawiści - za tę
                            terapię powinnyście mi placic, bo pozbywacie sie zlej energii - zycze milego
                            snu wszystkim znerwicowanym matkom-polkom.
                          • adeladeotero Re: do eirenne 22.01.05, 00:24
                            Za twoje posty eireen prezentują absolutne gołosłowie i brak logicznej
                            argumentacji. Za to winszuje Ci dobrego samopoczucia, dziecko. Gdy się kogoś
                            ocenia tylko poprzez jego wypowiedzi pisemne istnieje prawdopodobienstwo
                            popełnienia błędu. Co z intonacją, kontekstem i etc. Moim zdaniem, eireen,
                            ocenić można tylko samą wypowiedź a nie osobę, która jest jej autorem. Bo na
                            przykład na podstawie twoich postów możnaby stwierdzić że jesteś przemądrzałą,
                            niedojrzała osobą, która uważa, że zjadła wszystkie rozumy... a czy to prawda?
                            To juz nie jest takie ważne...w kazdym razie chyba nie dla ciebie.
      • kochanica-francuza A propos tragicznie zmęczonych młodych 21.01.05, 21:31
        którzy nie mogą ustąpić "śmierdzącym naftaliną staruchom".
        Wy też zajmujecie miejsca dość szybko,powiedziałabym dzikim sprintem,a jak
        trzeba wstać,to nie możecie ze zmęczenia.

        hehehe
        • kochanica-francuza A jeśli obecnie jesteście tak zmęczeni 21.01.05, 21:34
          to co z Wami będzie w wieku starszych osób?
          • adeladeotero Re: A jeśli obecnie jesteście tak zmęczeni 22.01.05, 00:27
            Nie martw się. Nie dożyjemy. będziesz miała cały wagon dla siebie:D)))
            • kochanica-francuza Re: A jeśli obecnie jesteście tak zmęczeni 22.01.05, 17:49
              adeladeotero napisała:

              > Nie martw się. Nie dożyjemy. będziesz miała cały wagon dla siebie:D)))
              Dobra,adela.Wierzę Ci,że jesteś chora,ale czy WSZYSCY młodzi ludzie,w pół minuty
              sprintem obsadzający wszystkie siedzenia,a następnie omdlewający ze zmęczenia,są
              również poważnie chorzy?
              • Gość: zmęczona Re: A jeśli obecnie jesteście tak zmęczeni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.01.05, 00:35
                Nie wręcz przeciwnie, zanim młodzież dopcha się do siedzeń, to sa one juz
                zajęte przez babcie, które rozepchnely się łokciami tatanując kilka osób
                • kochanica-francuza Re: A jeśli obecnie jesteście tak zmęczeni 23.01.05, 19:12
                  Gość portalu: zmęczona napisał(a):

                  > Nie wręcz przeciwnie, zanim młodzież dopcha się do siedzeń, to sa one juz
                  > zajęte przez babcie, które rozepchnely się łokciami tatanując kilka osób

                  Nie zauważyłam.
      • zdzicha69 kinia 21.01.05, 21:33
        Pozwolę sobię Cię poprzeć. Może nie do końca, bo tym chwiejącym sie na nogach
        PRAWDZIWIE cierpiącym bym ustąpiła, podobnie jak KAŻDEMU bez wzgledu na wiek
        czy płeć. Ale większość tych wiszących mi nad uchem i dyszących, sapiących
        śmierdzących bab to spasione babska, a w tym przypadku nawet jeśli chorują to
        niejako na własne życzenie. Kiedyś takiej dyszącej nade mną powiedziałam że
        wystarczyłoby 10 kilo mniej...Takim nie ustępuję-bo i dlaczego?
        • Gość: dobry humorek Re: kinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 21:42
          zdzicha69 napisała:...... Ale większość tych wiszących mi nad uchem i dyszących, sapiących
          > śmierdzących bab to spasione babska, a w tym przypadku nawet jeśli chorują to
          > niejako na własne życzenie. Kiedyś takiej dyszącej nade mną powiedziałam że
          > wystarczyłoby 10 kilo mniej...Takim nie ustępuję-bo i dlaczego?

          haha to Ty lepszą wiedzę niż lekarze posiadasz....pozostaje mi pogratulować i zarazem złożyć wyrazy współczucia....bo pozory mylą..rzadko kto choruje na własne życzenie..powiem więcej każdy chce być zdrowy;-)

          ale Twoje rady wystarczyłoby 10 kilo mniej zmień może na 50 czy 60-siąt ...będziesz wtedy otoczona kościotrupami...będzie Ci luźniej i nikt nie będzie sapał Ci nad uchem...

          a może prościej przesiąść się do limuzyny z szoferem...tam tylko On będzie Ci podsapywał...a Ty będziesz sapać jak przyjdzie do płacenia:-p
          • Gość: kinia do dobry humorek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 21:50
            mam pomysl, hm moze placmy jeszcze wieksze podatki dochodowe od osób
            fizycznych - jakies 60%, na NFZ tez wiecej, i specjalny podatek na komunikacje
            miejską - zeby zagwatantowac osobom starszym miejsca w I klasie?
            zadowolona?
          • zdzicha69 Re: kinia 21.01.05, 21:56

            Gość portalu: dobry humorek napisał(a):


            > haha to Ty lepszą wiedzę niż lekarze posiadasz....pozostaje mi pogratulować i
            z
            > arazem złożyć wyrazy współczucia....bo pozory mylą..rzadko kto choruje na
            własn
            > e życzenie..powiem więcej każdy chce być zdrowy;-)

            ****jeśli ktoś ma nadwagę-niech nie ma pretensji że siada mu serce i stawy. Nie
            posiadam większej wiedzy niż lekarze, przekombinowałaś;D Posiadam taką samą.

            > a może prościej przesiąść się do limuzyny z szoferem...tam tylko On będzie Ci
            p
            > odsapywał...a Ty będziesz sapać jak przyjdzie do płacenia:-p
            *** Nie potrzebuje szofera, sama umiem prowadzić;D
            • Gość: kinia do zdzicha69 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:04
              uważaj bo cie zlinczują i obrzucą inwektywami, tak jak mnie wczesniej, za to ze
              masz odwage powiedziec co myslisz
              • Gość: zmęczona Re: do zdzicha69 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.05, 19:40
                Kiniu zapomnialaś, że jeszcze JA cię popieram już napisałam, co mysle. Nie
                chcialo mi sie bawic w tę bezsrnsowna dyskusje, ale po namysle stwierdzilam, że
                i ja dodam swoje 3 grosze. Już napisałam co myślę o starych ropuchach w
                autobusuie, czasem ustepuję, czasem nie, zalezy od człowieka. kiedy widze
                naprwde biedną babuleńke o lasce to jestem pierwsza, ktora sie podnosi. bo
                zazwyczaj te naprawde schorowane mówia mi jednocześnie sporo milych słów.
                Najgorsze sa te harpie sapiace i spasione. choroby nie uświadczysz. Sprint do
                autobusu prezentują taki, ze moglyby wygrac maraton. I zazwyczaj te spasione i
                zdrowe popychają te schorowane, żeby zając szybciej miejsce.
                a co do bulwersujących słów, że młody, skoro pracuje, znaczy że jest zdrowy.
                Właśnie o to chodzi, że młody nie zawsze jest zdrowy. czasem przychodzi chory
                do pracy/szkoły, żeby nie opuszczac zajęć.
            • Gość: dobry humorek Re: kinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:04
              zdzicha69 napisała:
              "posiadam większej wiedzy niż lekarze, przekombinowałaś;D Posiadam taką samą"

              Oj to mało wiesz...bo widzisz ja jestem bardzo szczupła i mam obecnie problemy z sercem...
              kinia twierdzi ...że jestem staruchą.. noszącą beret...Obie widać tyle wiecie co NIC...pomijam już arogancję do osób starszych i chamstwo...ale o tym nie muszę wspominać...

              z takim podejściem do ludzi nie radzę wsiadać Ci samej za kierownicę ;-)
              • Gość: kinia dobry humorek ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:10
                zdzicha69 napisała:
                > "posiadam większej wiedzy niż lekarze, przekombinowałaś;D Posiadam taką samą"
                >
                > Oj to mało wiesz...bo widzisz ja jestem bardzo szczupła i mam obecnie
                problemy
                > z sercem...
                a to do mnie bylo? bo w tytule wpisalas "Re: kinia"
                zamotalaś sie kobieto z tej złości
                • Gość: dobry humorek Re: dobry humorek ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:15
                  przepraszam Cię bardzo za to zamotanie i za tą krzywdę jaką Ci wyrządziłam
                  • Gość: kinia Re: dobry humorek ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:18
                    przeboleję tę krzywdę w samotności
              • zdzicha69 Re: kinia 21.01.05, 22:27
                > a może prościej przesiąść się do limuzyny z szoferem...tam tylko On będzie Ci
                p
                > odsapywał...a Ty będziesz sapać jak przyjdzie do płacenia:-p
                ***jaki to ma związek? Napisałam że keśli ktoś ma nadwagę to niech się nie
                dziwi...itd.Gdzie niby twierdze że TYLKO osoby otyłe maja problemy zdrowotne?
                Twierdzę jedynie że z otyłością wiążą się różne schrzenia. Juz prościej chyba
                nie można wytłunaczyć, ale jeśli nadal nie rozumiesz-cóż, będę probować dalej;D
                > z takim podejściem do ludzi nie radzę wsiadać Ci samej za kierownicę ;-)
                ***a jakiż znowu związek na moje podejście do sapiących grubasów z
                kierownicą? ;D

                • Gość: kinia Re: kinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:31
                  kolezance od ustepowania miejsc zabrakło argumentów i pisze biedactwo co jej do
                  głowy przyjdzie
                  • carolina22 Re: kinia 21.01.05, 22:57
                    mnie to te staruchy zawsze malo nie zabija w "dzikim sprincie"do fotelikow:)a
                    zupelne przeboje to jak siedze-nie ma bata zeby jakis zgrzybialy kolo nie
                    trabil mi nad uchem ze"ta gowniara siedzi a starsi stoja"ect.i tak sie spienia
                    cala droge:))zawsze czekam az sie inwencja wyczerpie:)
                    tez mialam zlamana noge-na szczescie tato mnie wozil autem.ale jak musialam
                    podjechac autobusem to kto mi pomagal?mlodzi.wylacznie.ustepo wali,pomagali
                    wysiasc.staruchy udawaly gluchych i slepych,moglam sie wylozyc na nich i tak by
                    nie wstali
                    • Gość: kinia sprint z laską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 08:19
                      witam wszystkich o poranku!
                      wlsanie mi sie przypomnialo jak stalam kilka dni temu na Nowym Swiecie
                      (przystanek Foksal) i wlasnie podjechal moj autobus, nagle pewna starowinka
                      zaczęła swoj morderczy bieg do autobusu z laską.... na okok 75+ babuleńka
                      chwyciła laskę w dlonie i nie podpierając sie rozpychala wszystkich BIEGNĄC!!!
                      Siły witalne opuścily staruszeczkę, jak tylko znalazla sie w srodku i
                      oczywiscie zmolestowała jakąś licealistkę, aby ta ustąpiła miejsca.(kulejąc i
                      podpierając sie laską rzecz jasna)
                      I co wy na to?
                      • adeladeotero Re: sprint z laską 22.01.05, 18:13
                        Hmm, chyba wsiadam na tym, samym przystanku bo czesto widuje, podobne sytuacje.
                        Kiedys w 175 ustapilam miejsca dziewczynie w ciazy a babcia, ktora juz sie
                        pchala do miejsca, ktore zwolnilam, doslownie ze zlosci przestawila mnie o
                        trzy miejsca dalej!!! Wygladala na okolo 70 i choc byla postawna, w zyciu bym
                        nie uwierzyla. Staranowala mnie cialem - odepchnela.
                        Z kolei na Brodnie, przy sw Wincentego kolega mial okazje zobaczyc jak
                        babulenka z dwiema kulami wyciagnela nastolatka z autobusu za kurtke(byl tlok,
                        a on stal wcisniety na schodkach) i sama wgramolila sie na jego miejsce!!!!!!

                        I, co? Biedna stara babulenka? Nie sadze...
          • adeladeotero dobry/zły humorek 22.01.05, 00:31
            Część tych sapiących pań, robi to po to, by uzyskać miejsce siedzące. Znam z
            widzenia kilka takich, które kuleją jak wsiadają ale jak wysiadają to są już
            rzeskie i zdrowe :))czyżby jakieś magiczne fotele, błogosławione miejsca
            siedzące? Wystarczy jeden przystanek a już opuszczaja człowieka wszelki
            dolegliwości:D
        • Gość: zmęczona Rozwiązanie problemu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.01.05, 00:43
          Teoretycznie rozwiązanie problemu babc i dziadków w autobusie jest proste.
          Wystarczy przysolić emerytom takie ceny biletów, że przestaliby jeździc. Np
          2.50- 3 za bilet. Zlikwidowac ulgi.
          Jedyną ulge miałyby osoby chore (powiedzmy o kulach) ale one musiałyby wozic
          przy sobie zaświadczenie lekarskie o przewlekłej chorobie. Lub zaśwaidczenie,
          że ma sie w tym dniu wizyte u lekarza, ale musi byc to autobus lub tramwaj,
          który przy szpitalu się zatrzymuje. Wtedy ok, powinna ulga przyslugiwac.
          A i jeszcze jedno. Jeżdżę na Bielany codzienie. Nie zgadniecie, gdzie
          wysiada/wsiada najwięcej tych biednych pseudoschorowanych babc... przy rondzie
          Radosława przy samym centrum handlowym Arkadia hahahaha. Tylko nie wiem kto je
          bedzie woził przez te piętra, może im zmęczenie minie.
          • kochanica-francuza Re: Rozwiązanie problemu 23.01.05, 19:11
            Gość portalu: zmęczona napisał(a):

            > Teoretycznie rozwiązanie problemu babc i dziadków w autobusie jest proste.
            > Wystarczy przysolić emerytom takie ceny biletów, że przestaliby jeździc. Np
            > 2.50- 3 za bilet. Zlikwidowac ulgi.
            > Jedyną ulge miałyby osoby chore (powiedzmy o kulach) ale one musiałyby wozic
            > przy sobie zaświadczenie lekarskie o przewlekłej chorobie. Lub zaśwaidczenie,
            > że ma sie w tym dniu wizyte u lekarza, ale musi byc to autobus lub tramwaj,
            > który przy szpitalu się zatrzymuje. Wtedy ok, powinna ulga przyslugiwac.
            > A i jeszcze jedno. Jeżdżę na Bielany codzienie. Nie zgadniecie, gdzie
            > wysiada/wsiada najwięcej tych biednych pseudoschorowanych babc... przy rondzie
            > Radosława przy samym centrum handlowym Arkadia hahahaha. Tylko nie wiem kto je
            > bedzie woził przez te piętra, może im zmęczenie minie.


            Przy rondzie Radosława znajduje się również - mniej znany,bo nie jest centrum
            handlowym - cmentarz Powązki cywilne.

            Darmowy przejazd autobusami dotyczy osób po 70.roku życia - rozumiem,że takie
            najbardziej Ci przeszkadzają?

            Chyba że ten post był jajem,bo nie potrafię odczytać go jednoznacznie?
      • kochanica-francuza A to ciekawe 21.01.05, 23:06
        nade mną nikt żadnej mordy nie wydziera...
        • carolina22 Re: A to ciekawe 21.01.05, 23:15
          a jestes pewna ze podpadasz pod "gowniare"?i nie chodzi tylko o metryczke
          [chociaz nie wiem ile masz lat-mniemam ze zmiana kodu na 3 z przodu-co najmniej-
          juz byla]ale i mlodociany wyglad.
          to bardzo prowokuje do pastwienia sie te "biedne babunie".do starszych nie
          pyszcza raczej
          • adeladeotero Bilety 22.01.05, 00:48
            No dobra. Ostatnio widziałam taką sytuację - tramwaj i przednimi drzwiami
            wsiada chlopak - licealista. Chce kupić bilet, wyciąga pieniądze i daje
            motorniczemu banknot. Ten mówi, że tylko odliczone drobne przyjmuje, więc
            chłopak grzebie po kieszeniach (tramwaj rusza). Na nastepnym przystanku chłopak
            daje pieniądze drobnymi - motorniczy twierdzi, że za mało dostał o 20 groszy.
            chłopak mówi, że więcej nie ma drobnych. Motorniczy odmawia mu sprzedazy
            biletu. Kolejny przystanek-Ktoś z współpasażerów podaje chłopakowi 20 groszy,
            ten kupuje bilet, kasuje i... wysiada.

            ale mój chłopak widział lepsza akcję - autobus, gdzieś w okolicach Huty. Wsiada
            facet i chce kupić bilet. ma tylko 10 złotowy banknot i kierowca odmawia,
            bo "pieniądze musza byc odliczone". Facet nalega, kierowca go ochrzania. facet
            siada na miejscu za kierowcą i milczy. Dwa przystanki dalej wsiadają
            kontrolerzy. Zaczynają sprawdzać bilety, facet-który-chciał -kupić -bilet,
            mówi, że nie ma i opowiada im, o wszystkim. Kontrolerzy sa nieubłagani, chcą mu
            wlepić karę. Pół autobusu opowiada się za facetem-który-chciał -kupić -bilet,
            ale kontrolerzy sa nieubłagani. Facet nie chce wysiąśc, a kanarzy każą mu
            pokazać dokumenty. Facet-który-chciał -kupić -bilet na to; "nie mam". W końcu
            okazuje się, że facet jest na przepustce ze szpitala psychiatrycznego...
            • kochanica-francuza Re: Bilety 22.01.05, 18:15
              adeladeotero napisała:

              > No dobra. Ostatnio widziałam taką sytuację - tramwaj i przednimi drzwiami
              > wsiada chlopak - licealista. Chce kupić bilet, wyciąga pieniądze i daje
              > motorniczemu banknot. Ten mówi, że tylko odliczone drobne przyjmuje, więc
              > chłopak grzebie po kieszeniach (tramwaj rusza). Na nastepnym przystanku chłopak
              >
              > daje pieniądze drobnymi - motorniczy twierdzi, że za mało dostał o 20 groszy.
              > chłopak mówi, że więcej nie ma drobnych. Motorniczy odmawia mu sprzedazy
              > biletu. Kolejny przystanek-Ktoś z współpasażerów podaje chłopakowi 20 groszy,
              > ten kupuje bilet, kasuje i... wysiada.
              >
              > ale mój chłopak widział lepsza akcję - autobus, gdzieś w okolicach Huty. Wsiada
              >
              > facet i chce kupić bilet. ma tylko 10 złotowy banknot i kierowca odmawia,
              > bo "pieniądze musza byc odliczone". Facet nalega, kierowca go ochrzania. facet
              > siada na miejscu za kierowcą i milczy. Dwa przystanki dalej wsiadają
              > kontrolerzy. Zaczynają sprawdzać bilety, facet-który-chciał -kupić -bilet,
              > mówi, że nie ma i opowiada im, o wszystkim. Kontrolerzy sa nieubłagani, chcą mu
              >
              > wlepić karę. Pół autobusu opowiada się za facetem-który-chciał -kupić -bilet,
              > ale kontrolerzy sa nieubłagani. Facet nie chce wysiąśc, a kanarzy każą mu
              > pokazać dokumenty. Facet-który-chciał -kupić -bilet na to; "nie mam". W końcu
              > okazuje się, że facet jest na przepustce ze szpitala psychiatrycznego...

              Rany,gdzie mieszkasz?
              U nas wydają grzecznie resztę...
              No chyba że to jakieś nowe obyczaje kierowców...
            • adeladeotero Re: Bilety 22.01.05, 18:23
              aha, zapomnialam dopisac, ze oczywiscie WTEDY kontrolerzy dali biedakowi spokoj.

              Swoja droga na Zoliborzu i Bielanach sa czeste zabawne sytuacje typu - kierowca
              zapomnial drogi albo nie wie jak jechac, bo zmieniono trase i stali pasa|erowie
              musza mu mówic jak jechac. Czasem tez sie gubia i wracaja na trase jezdzac pod
              prad...
              Ale byla tez malo zabawna sprawa z autobusem (numeru nie pamietam), który
              jezdzil do Lasek, a po zmianie trasy zamiast w Laskach konczyl pod któryms z
              cmentarzy. Oczywiscie przez miesiac lub dwa, niewidomi z Warszawy nieswiadomi
              zmian w trasie- nie przeczytaja przeciez kartki TRASA ZMIENIONA, ladowali zdaje
              sie przy Powazkach, zamiast w Laskach. Wiwat ZTM!!!!
            • Gość: prrr... Re: Bilety IP: *.aster.pl 23.01.05, 23:03
              Niemal identyczna sytuacja, tylko w autobusie linii 519. Mężczyzna po wejściu
              do autobusu upewniał się głośno wśród pasażerów, czy napewno dojedzie do
              instytutu neurologii i psychiatrii... potem bez zmian - banknot 10, brak
              reszty, kanary, awantura... wreszcie, kiedy pasażerowie nakrzyczeli na kanarów,
              że facet jedzie do szpitala psychiatrycznego i że chory jest (ciekawe
              wnioskowanie, zresztą), kanary odpuściły... ale facet musiał wyskoczyć na
              przystanku kupić bilet w kiosku... kierowca zaczekał.
      • daino Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 22.01.05, 18:22
        w metrze, godzina 3-5: niemal wszyscy podrozni spia styrani...wyglada to jakby
        wagon zaatakowany gazem usypiajacym.w autobusach natomiast inaczej, duzo ludzi
        zagaduje i o dziwo prawi komplementy...
        • adeladeotero Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 22.01.05, 18:39
          hahaha, ostatnio uslyszalam komplement w metrze.. jade sobie, a musze tu dodac,
          ze nosze dlugi szary plaszcz, do ktorego przyczepiam fioletowa materialowa roze-
          mnie sie to podoba, innym nie musi. no ale wracajac do sedna- jade sobie na
          Kabaty, do fryzjera- wlosy brudne i odrosty widac, ale nic to, mysle. usiadlam
          i gdzies na Swietokrzyskiej wsiada sobie trio, ktore usadowilo sie na
          przeciwko. Dwoch metali- calkiem przystojnych i cos, co zdaje sie bylo
          dziewczyna(kleilo sie do jednego z nich), ale po ubraniu czy wygladzie bym tego
          nie zgadla. Otoz to trio zaczyna rozmawiac o kobiecej urodzie i nagle jeden z
          metali stwierdza, ze nie podobam mu sie ani ja, ani moje ubranie (czyli roza do
          plaszcza) ale przyznaje, ze wlosy mam ladne....a wtedy cos[ co pewnie bylo
          dziewczyna] zaczelo sie na mnie gapic zazdroscia w oczach. No po prostu od gory
          do dolu pelna lustracja...Na szczescie wysiedli na nastepnej stacji bo
          Z trudem sie powstrzymywalam zeby nie ryknac smiechem... hehehe, "komplimenty
          som fajne"
          • adeladeotero Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 22.01.05, 19:35
            Rzecz jasna, rozbawila mnie wypowiedz owego znawcy, a nie zazdrosne spojrzenie
            androgynicznej/bezplciowej istoty...
            • kochanica-francuza Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 22.01.05, 22:00
              adeladeotero napisała:

              > Rzecz jasna, rozbawila mnie wypowiedz owego znawcy, a nie zazdrosne spojrzenie
              > androgynicznej/bezplciowej istoty...

              A cóż jest złego w androgyznizmie/bezpłciowości?
              • kochanica-francuza poprawka 22.01.05, 22:01
                kochanica-francuza napisała:

                > adeladeotero napisała:
                >
                > > Rzecz jasna, rozbawila mnie wypowiedz owego znawcy, a nie zazdrosne spojr
                > zenie
                > > androgynicznej/bezplciowej istoty...
                >
                > A cóż jest złego w androgyznizmie/bezpłciowości?


                androgynizmie
                • Gość: akusia Re: poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 19:41
                  mnie denerwuje tylko to u starszych osob ,ze zawsze jak zajme miejsce przy
                  oknie,i nie ma wiecej miejsc przy oknbie zato sa inne to taka babcia czy
                  dziadek/(czesciej babcia) zamiast usiasc gdzies indziej to staja nademna i
                  zaczynaja na mnie dyszec,a zawyczaj strasznie im smierdzi z ust;p nie umiem
                  okreslic tego zapachu ale czesto gon czuje w zatloczonych autobusach i mnie
                  strasznie drazni...;]
                  no wiec stoi sobie taka babcia i uparcie na mnie dyszy zebym jej ustapila
                  miejsca przy oknie jak obok i tak ma wolne
                  nie wiem jak wam
                  ale mi sie to zdarzalo kiedys bardzo czesto na lini 180 kolo 10-11 ;p (kiedy
                  nie jest zatloczona)
                  • kochanica-francuza Re: poprawka 23.01.05, 19:43
                    Gość portalu: akusia napisał(a):

                    > mnie denerwuje tylko to u starszych osob ,ze zawsze jak zajme miejsce przy
                    > oknie,i nie ma wiecej miejsc przy oknbie zato sa inne to taka babcia czy
                    > dziadek/(czesciej babcia) zamiast usiasc gdzies indziej to staja nademna i
                    > zaczynaja na mnie dyszec

                    Przyznam Ci rację.

                    ,a zawyczaj strasznie im smierdzi z ust;p nie umiem
                    > okreslic tego zapachu ale czesto gon czuje w zatloczonych autobusach i mnie
                    > strasznie drazni...;]

                    Może mają zęby zepsute? leczenie tychże jest u nas drogie...

                  • daino Re: poprawka 23.01.05, 19:44
                    :)
                    nie wiem czy powinnam, ale sie usmialam.
                • Gość: adela Re: poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 16:34
                  W samym androgynizmie - nic. Zresztą, nie powiedziałam, że jest. Ale to trio
                  rozmawiało o kobiecej urodzie. A istota, która moim zdaniem nie przynależy do
                  żadnej płci nie może być wiarygodnym znawcą, nie sądzisz? Nie może właściwie
                  ocenić starań kobiety, w doborze ubrań i staranności makijażu - bo nie jest
                  kobietą, ani atrakcyjności erotycznej - bo nie jest mężczyzną. Zresztą nasza
                  trójka nie należała do osób imponujących mi gustem - więc ich opinia nie licząc
                  tego, że była zabawna, nie była dla mnie, że tak powiem wiążąca.
        • Gość: adela Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 17:00
          Moja mama opowiedziała mi dziś zabawna historie. Było lato. Wracała z Grochowa,
          i postanowiła wsiąść do tramwaju nr 3 - nowego z plastikowymi siedzeniami. Ze
          zdziwieniem zauważyła, ze w pierwszym wagonie było dużo więcej osób niż w
          drugim ale ponieważ miała ciężkie siatki ucieszyła się i postanowiła wsiąść do
          drugiego wagonu, gdzie mogła usiąść. Wsiadła do niego i stwierdziła, że siedzi
          tam tylko jeden młody facet - pod czterdziestkę, w dresie ortalionowym i
          plastikowych, basenowych klapeczkach założonych na dość grube skarpety.
          Gdy drzwi się zamknęły za moją mamą odkryła ona coś jeszcze - w powietrzu
          unosił się nieprzyjemny zapach, który w pierwszej chwili przypisała rozgrzanemu
          plastikowi siedzeń, ale z czasem zapach stawał się coraz ostrzejszy i w końcu
          podniosła się by otworzyć okno. Wówczas przyszło jej do głowy, że
          prawdopodobnie źródłem smrodu jest jegomość w dresie, a dokładniej jego
          skarpetki i klapeczki. Tym bardziej zdawało się być to prawdopodobne, że pan w
          dresie wyciągnął stopy z klapeczek i opareł je na nich wygodnie. Na kolejnym
          przystanku wsiadło troje starszych osób i usiadło tuż za jegomościem w dresiku.
          Starsza pani, która usiadł vis a vis mojej mamy zaopiniawała po chwili głośno -
          Śmierdzi tu! I z werwą zaczęła się rozglądać. Moja mama twierdzi, że już po
          chwili stara dama zauważyła "wietrzenie" stóp osobnika w dresie, dlatego
          postanowiła go "socjalizować" i zaczęła wygłaszać głośno opinie jakie to
          okropne, że niektórzy się nie myją i nie zmieniają skarpet. W okolicy Bazaru
          Różyckiego odziany w dresik mężczyzna wzuł klapeczki i opuscił wagon, co
          starsza pani skomentowała natychmiast - tak wywietrzył sobie skarpetki i
          wyszedł, a Ty się człowieku teraz morduj w tym zaduchu...
          • Gość: tomcio Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 17:16
            Ale ubaw!!!!!!:)))))))))))))) proszę o więcej!!!!!!
            • Gość: pssss Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 17:32
              hehehehe adela hehehehehe
              • Gość: asia Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 13:34
                kontynuujcie :)
                • Gość: Kot-kanapowiec Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.usc.gov.pl 10.05.05, 15:51
                  Wczoraj jechalam sobie autobusem marki 401 i wsiadły dwie nastoletnie tipsowe
                  lale. Nagle poczułam znajomy odór - jedna z dziewcząt śmierdziała jak brudny
                  pies! (Wiecie, jaki zapach mam na myśli?) Potem do autobusu wsiadł żulik z
                  pieskiem, który był cały mokry i brudny - chyba się wytarzał w jakiejś
                  kałuży :) Myślę sobie: o krczę, teraz to dopiero będzie jechało :) I wiecie co?
                  Pies nie śmierdział wcale! Pachniał ładniej, niż ta panna!
          • Gość: joo Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.n17.waw.pl 12.05.05, 02:10
            A ja jeszcze o starszych paniach:) pierwsza- w altobusach sa siedzenia
            dwuosobowe prawda? siedzialam sobie na takim, pod oknem, nie jestem strasznie
            jakas gruba, wiec miejsce obok pozostawalo wolne. Wsiadla urocza starsza osoba
            i stanela nade mna ( i nad tym wolnym miejscem) Po chwili zaczela pomstowac, ze
            chce usiasc i w ogole ze brak kultury. Spojrzalam zdumiona i usunelam sie
            jeszcze bardziej- strasznie mnie zwymyslala, w koncu wstalam i poszlam sobie na
            drugi koniec altobusu scigana jej wrzaskami:)))) Najwyrazniej potrzebowala
            obydwu miejsc:)))
            A druga historia- wracalam z wyprawy do jakiegos ponoc wspanialego ciucholandu
            na Bialolence. Na pentli wsiadla staruszka i czekajac az autobus ruszy
            wyciagnela flaszke (ewidentnie wodczana) i zaczela pociagac przezroczysty plyn.
            Pociagala tak cala trase do centrum... Przez cala droge zastanawialam sie z
            kolezanka czy tak bez zmruzenia powiek ciagnie wodke, czy ma tylko taki sposob
            przechowywania wody...:)
            • kochanica-francuza aUtobusu!!! a historyjki świetne!n/t 13.05.05, 16:22
              • Gość: joo Re: aUtobusu!!! a historyjki świetne!n/t IP: *.jsc.com.pl 14.05.05, 13:20
                OOOO, masz racje oczywiscie:))) Ciezka walka z dysleksja, naprawde, nie jestem
                kretynem:))) Zreszta jak sama mozesz zobaczyc, dalej juz napisalam normalnie,
                to wlasnie jest straszne, jak pisze troche szybciej, to wychodza mi takie
                kwiatki, potrafie jedno slowo napisac na 20 sposobow:((( Czasem jak czytam to
                co napisalam to sama nie moge wyjsc z podziwu, a naprawde sie staram:))))
                • kochanica-francuza Re: aUtobusu!!! a historyjki świetne!n/t 14.05.05, 13:44
                  Gość portalu: joo napisał(a):

                  > OOOO, masz racje oczywiscie:))) Ciezka walka z dysleksja, naprawde, nie jestem
                  > kretynem:))) Zreszta jak sama mozesz zobaczyc, dalej juz napisalam normalnie,
                  > to wlasnie jest straszne, jak pisze troche szybciej, to wychodza mi takie
                  > kwiatki, potrafie jedno slowo napisac na 20 sposobow:((( Czasem jak czytam to
                  > co napisalam to sama nie moge wyjsc z podziwu, a naprawde sie staram:))))

                  :-))))))))))))))))))
                  ok:-)
      • Gość: linka Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: 217.11.136.* 13.05.05, 16:08
        najstraszniejsze obserwacje- młode dziewczyny z tipsami, makijażem, ufarbowane
        na wszelkie kolor- pseudo damy, ale ich język... strasznie wulgarny!
        • mech-k Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 13.05.05, 20:55
          To ja Wam opowiem moją przygodę :)
          Tramwaj, Warszawa. Tramwaj luźny, ale bez miejsc siedzących,ja jak zwykle:
          ciężkie buty, płaszczydło, jakaś czapa, plecak, ogólnie punk niemundurowy.
          Wsiada rześki staruszek, tak pod 80-tkę, ja się próbuję zachować grzecznie i
          wstaję, na co staruszek: "Proszę siedzieć, ja nie pozwolę, żeby dama stała!".
          Wysiadł po 2 przystankach i jeszcze mi figlarz pomachał z przystanku i puścił oko :)
      • gosiaqus przeżyte na przystanku i w autobusie 13.05.05, 21:23
        siedziałam z kumpelą na przystanku, to było jeszcze wtedy, kiedy młoda i głupia byłam :), obok nas siedziała taka ledwo dychająca babcia, ale nie była to babcia zadbana, tylko żulerska, z brudem za paznokciami i wieeelką torbą pełną słoików.Wesoło rozmawiałyśmy z koleżanką no można powiedzieć że troszkę głośno się smiałyśmy. A to najwyraźniej przeszkadzało babci w odsypianiu jakiejś imprezki, bo ona najnormalniej w południe ucięła sobie drzemkę na przystanku. A jak się obudziła to zaczęła pluć dookoła, a nam pokazywała fakersy, że niby zakłóciłyśmy jej spokój. a przy wejściu do autobusu tak popchnęła kolezankę ze ją musiałam ze schodów zbierać, tzn nie babcię tylko kumpelę. Mają staruszki werwę :)
        • bez_mapy Re: przeżyte na przystanku i w autobusie 13.05.05, 23:06
          Żadko jeżdżę komunikacją miejską, ale najbardziej denerwuje mnie:
          - otwieranie okna bez zgody współpasażerów (czasami wcale nie jest za gorąco,
          wręcz przeciwnie, łatwo się przeziębić)
          - zmienianie na każdym przystanku miejsca (a nuż inne będzie lepsze...D)
          - uwieszanie wręcz uwalanie się na mnie w nieprzepełnionym autobusie
          (naruszanie fizycznej intymności)
          • bez_mapy Re: przeżyte na przystanku i w autobusie 13.05.05, 23:07
            I jeszcze mnie denerwuje nachalne podejmowanie rozmowy: delikwent/ka na siłę
            stara się wdać z towarzyszem podróży w dialog. Nie znoszę tego.
            • kinky5 Re: przeżyte na przystanku i w autobusie 14.05.05, 00:10
              Ja widze ze te panny w krotkich kurtczkach i mocnych makijazach to zmora nie tylko polska.
              W Toronto uczennice (oczywiscie szkol publicznych) ubieraja sie bez wyjatku tak:lece dol- gora
              sneakers'y,
              obcisle jeansy konieczne z domieszka lycry co by lepiej ksztalty zaznaczaly,
              wariant letni- strasznie krotka spodniczka
              kurteczki krotkie (konczace sie w okolicach nerek) z kapturkiem ze sztucznym futerkiem,
              plecak sportowy i....zawsze ale to zawsze mala torebka w lapach (najlepiej podrobki LV)
              wloski wyzelowane + ostry makijaz
              wariant sportowy-dresiki rzadko stosowany bo...trzeba sobie upolowac chlopaka w wieku 11 lat.

              uczennice szkol przywatnych maja mundurki a la Tatu wiec poczatkowo myslalam ze ten "zespol" ma
              duzo fanek w Kanadzie. dopiero malzonek mi wyjasnil....ze tak sie tutaj do szkoly ubieraja.....
              • nallega_m Re: przeżyte na przystanku i w autobusie 14.05.05, 09:02
                w krakowie w autobusach nocnych(tzn jeden kierunek : Ruczaj) czesto jest
                spiewanie grupowe(autobus peka w szwach, ludzie z imprez wracaja). Zastanawiam
                sie tylko kiedy pan kierowca nie wytrzyma przyspiewek w stylu "panie szofer
                gazu", a w okolicach tesco obowiazkowo: w tesco na imieninach.
      • Gość: adria Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 21:24
        jakies osiem lat temu jechalam zmeczona do domu, na jednym z przystankow do
        autobusu wsiadl mlody facet w jaskrawo zielonym kombinezonie, na glowie mial
        cos w rodzaju czepka z czulkami, a na plecach taki stary odkurzacz zalozony jak
        plecak. potem byl widziany jeszcze kilkakrotnie przez moich znajomych szkoda ze
        juz nie jezdzi, wygladal na sympatycznego:)
      • heidiblondi1 Re: Zaobserwowane / podsłuchane w autobusie :) 16.05.05, 23:33
        a tak w ogle to rydko jed autobusami, kilka razy przespaam przystanek, kiedyđ
        jecham do koleanki na wweekend, zaspalam i pojechalam do innej miejscowosci.
        Ale mieli ubaw ze mnie!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka