fritzek
10.01.05, 16:19
Postanowiłam kupic sobie kozaki.Do kolan,czarne,na minimalnym obcasie,z
dobrej skóry.Zaczęłam poszukiwania już jakiś czas temu.Ponieważ aura nie goni
za bardzo mi się nie spieszyło z zakupem.Zwiedziłam wszystkie galerie
handlowe w 3mieście.I cóż?Można w paru miejscach zaczepić oko na ładnej
cholewce buta,ale...obcasy...Dziewczyny!Zimowe kozaki na 10-12 centymetrowych
szpilach a'la Doda,ewentualnie seks shop.I te koszmarne czuby...Z kolei jak
obcas w miarę normalny to cały but wygląda jak kalosz dla pracownicy PGR-u.
Ale w końcu wypatrzyłam buty w Gino Rossi,w ramach wyprzedaży tańsze o
170pln,zgrabne,ładne i...Tu zaczął się problem.Rozmiar.Mam 180cm wzrostu więc
stóp baletnicy nie posiadam.A buty w rozmiarze 39-40 są sprowadzane po jednej
parze.Jest to dla mnie conajmniej dziwne,bo społeczeństwo jest coraz wyższe
więc i stopy coraz większe.A sklepy sprowadzają po 'X' par z małych
rozmiarów,a z większych po jednej.
Zwiedziłam wszystkie sklepy Gino Rossi w 3mieście i...MAM!!!Zupełnie
zrezygnowana pojechałam do ostatniego sklepu,po całym dniu poszukiwań i były.
I jeszcze wracając do zimowych butów na szpilach.Widzę dziewczyny,kobiety
chodzące (a często próbujące chodzić)w takich butach po ulicy.Koszmar.Obcasy
wykrzywione na cztery strony świata,kolana ugięte.Ciekawe ile kobiet skręca
kostki i łamie nogi poruszając się w takim obuwiu po śniegu i lodzie?
Ta konkluzja oczywiście nie oznacza,że jestem przeciwniczką obcasów.Wręcz
przeciwnie ale w odpowiednim czasie i miejscu.