Gość: Richelieu*
IP: *.zyg.brewet.pl
22.02.05, 02:50
*
moda, mody, modzie, modę, modą, modzie, modo
żeby nie było wątpliwości, że nie na temat
*
sucharek
Postawiłam krechę, czterdziestka i sucharek, sucha sucharkowatość i młoda
bździągwa jak ja może sobie zęby połamać, podniebienie pokłuć, przełyk
pokaleczyć i żołądek popsuć. Ba, żeby tam ja. Tak moda (o właśnie, moda)
wymyśliła i poczucie społecznej przyzwoitości. Końca dwudziestego i początku
naszego wieku. Nie wolno, miej dziewczyno szacunek dla siebie, bo wykorzysta
i porzuci. Kwintesencja patriarchatu, stary i młoda. I takie tam inne
przykłady z życia wzięte. Obyczaj i bez gadania.
*
sucharek ma lat 40 z hakiem
Oo, to całkiem świeżoupieczony sucharek, jeszcze nie nabrał nawyków pana na
stanowisku z właśnie-pierwszym-siwym-włosem. Ale jest na dobrej drodze, można
nawet powiedzieć, że stołek ma ugrzany. Taki grzejący stołek to nic dobrego,
dupę grzeje, po jakimś czasie nawet parzy i sucharek nie ma wyjścia jak tylko
iść się przewietrzyć.
Wietrzy się i wietrzy
a morze damskich piersi trzydziestoletnich faluje i faluje
i ma nadzieję, że jakaś orzeźwiająca bryza doleci do wietrzącego się
Biedactwo
nie wietrzy podstępu w szumie morza tylko nieświadomy jak mickiewiczowska
Zosia ściera kurz z dawno nie używanej klamki zanim dotknie ją damska ręka,
całuje końce palców zawisnąwszy półcentymetrwowym oddechem, najbardziej
asystentkowatej z asystentkowatych służy szacunkiem godnej własnej matki.
*
łup
wszystkie
poza praktykantką z trzeciego roku i prawie-że-emerytkami
*
dżob
raz na tydzień, nawet rzadziej, warunki tysiąc-osiemset-znakowe-cycuś.
Dzień dobry, jak leci, kawki? godzina, out.
Całe skomplikowane relacje pracownicze opisywane w tomach socjologii
ogranizacji
*
coraz częściej
Cisza, cisza, słyszę własne kroki po wyłożonym wykładziną wielkim pokoju,
jednym i drugim i trzecim.
-Dzień dobry, jak leci, może kawki z mleczkiem, cukrem i trutką na szczury?
-Dziękuję, proszę, z przyjemnością się napiję.
-Proszę do mnie z papierami.
-Już, tylko dopiję
*
drzwi
- jak dziś szybko jej poszło dopijanie - kadrowa po SGHu, 35-latka,
niezamężna, bezdzietna, własne M-4, corsa na kredyt, jakiś czas temu mnie
wybrała do pracy
- gównażeria rządzi krótko, ale intensywnie - sekretarka, IV rok zaocznej
administracji na uniwerku, lat - rok więcej niż ja, mieszka z rodzicami
- ciekawe ile minut im to zajmie - specjalistka ds. (tu specjalizacja firmy,
nie powiem, a co), 39-latka, rozwódka, nastoletni syn nie wiem w której
klasie gimnazjum
- grr - powszechne od sprzątaczki do samej góry, a jest tego hoho,
kilkadziesiąt, i wszystkie jak jeden mąż, ups żona znaczy
*
nos
Oczywiście kobiety w wieku wyjściowozamężnym mają niejako prawo do utyskiwań
na młode i ładniejsze, niech im tam na zdrowie. Posiadanie w nosie bab nie
świadczy bynajmniej o mojej niehigieniczności, a o olewce. I luz. Co się
człowiek będzie przejmował czyimiś błędnymi domysłami, bredniami wyrośniętymi
na zadrosnych, nie nakarmionych chuciach. Brednie. Kończą się za drzwiami.
Nie potrafią właściwie dopasować swojej przeddrzwiowej wielkości, są za
mizerne i za kruche, nie oparte na żadnych rozsądnych podstawach.
Ale brednie zadrzwiowe to już zupełnie inna bajka.
*
A4 ze śladem spoconego palca
blizny na tu-i-tamcie od kłującego wzroku, istna akupresura
dwie szklanki wody zamiast
krople rozpłaszczone na blacie
półcentymetrowy oddech jak zawsze
U przez Y snujące się z tyłu głowy i szyi
elano-wełniana Bastylia
*
nic
odgłosy przedburzowego gęgania jeszcze nie ustały, słychać zza drzwi
już? już! do zobaczenia za tydzień, di end, nic, coś
*
dom
nie mój
*
Gęganie
Ona ma dopiero, a ja już.
Oni się bawią, a ja bym stworzyła
Ona ma jeszcze czas, a mi zegarek tyka
Robią dziecinadę, a ja jestem dorosła i odpowiedzialna
Różnica za tam duża, a tu idealna
Wierzą w dopasowywanie, a ja w dwie połówki jabłka
Tak im nie wolno, a nam już wolno
Obyczaj i moda im zakazuje, a nam wręcz przeciwnie
*
cholera bierze
nikogo
bo jednak utarte zasady są dziś niemodne właśnie. Nowoczesność,
tolerancja, "zobaczcie nas", cool, trendy i jazzy, nowa moda na bycie modnym.
Nietypowe? No to cool
społeczne więzy grup oparte na wspólnej wartości braku wartości
*
egoista
To tylko ja tak sobie tłumaczę, żeby nie widzieć oczu tych 30-latek, dla
których wszystkich druga połówka jabłka jest ta sama
Może harem założą