zettrzy
18.06.05, 20:33
zjawia sie regularnie w kazda niedziele. Przynosi plazowe krzeselko, recznik,
jakies dzielo, ktore podejrzewam jest albo monumentalnym wydaniem Harlequina
albo praca z cyklu "Zycie seksualne modeli meskich". Rozklada krzeselko nad
brzegiem, pokrywa je recznikiem, i zaglebia sie w lekturze.
Czasem wchodzi do wody by zmoczyc pupe i natychmiast wychodzi.
Jackie bywa w celach wylacznie towarzyskich, co widac po jej stroju: ladny
kostium w jakims odcieniu blekitu, od turkusu po granat, ladne klapki,
pedikiur, no i kropka nad i - naszyjnik zolty lub zloty lub czerwony, z
wielkich plastykowych kul, cos co wyraznie jest "na plaze" i czego Jackie
nigdzie indziej nie nosi.
Jackie ma, sadzac po twarzy i figurze, 60-70 lat, wazy, tez na oko, 50-60 kg,
szczupla mozna by rzec, nie nosi makijarzu, wlosy ma zawsze uczesane w jakas
trwala, co bardzo schludnie wyglada, slowem bardzo glamour i tak jakos
elegancko...
I ogromnie mi szkoda ze takich kobiet jest coraz mniej i mniej, a w koncu
chyba wymra, bo mlode kobiety wygladaja niestety ze zeby bola na nie patrzec -
otyle, sypiace lupiezem z przetluszczonych kudlow, w szmatowatych burych
kostiumach, wrzaskliwe, dra sie zamiast mowic.