Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy uroda przeszkadza w zyciu?

    22.10.05, 14:03
    watek moze wydac sie niektorym kanapowy i wydumany,ale w koncu mam
    sobote;)))otoz-czy przeszkadza wam w zyciu uroda/wyglad?czy myslicie czasem,ze
    gdybyscie byly mniej ladne,bardziej rzecietne wasze zycie mogloby sie potoczyc
    inaczej?byloby wam latwiej ,albo moze trudniej?zapraszam do dyskusji-jako
    ta,ktorej uroda troche przeszkadza,glownie w kontaktach damsko-meskich jeest
    czynnikiem oniesmielajacym i blokujacym/przynajmniej na Polakow;)aha,gwoli
    wyjasnienia-nie chodzi mi o zwierzenia "modelek"tylko zwyklych kobiet,ktoer
    maja w sobie to cos
    Obserwuj wątek
      • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:05
        przepraszam za sobotnio-zatrwazajaca ilosc literowek-skad one sie wziely?!

        --
        "piensa en mi"
      • se.la.vie Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:08
        Wg.mnie niedobrze jest być jakąś absolutną pięknością.Faceci traktują cię wtedy
        jak przedmiot(-"ubierz się tak żeby moim kumplom szczeny pospadały"),a
        dziewczyny nienawidzą(z zazdrości rzecz jasna).Była keidyś taka dyskusja w
        Rozmowach w toku.Kobieta wychodziła na ulice i wszyscy klepali ją po tyłku :/
        • marvellous Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 22:30
          Klepali ją po tyłku bo sobie pewnie pozwalała, albo sama
          zachęcała do tego swoim image'm :P. Nie spotkałam się z czymś
          takim jak klepanie pięknej kobietki, ale ubranej np w golf i długie
          gacie (or slt)...
      • czekoladka_84 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:14
        Czasami przeszkadza, a szczególnie wkurza mnie jak ktoś mówi do
        mnie "laleczko". Ciekawe tylko czemu faceci są odważni w grupie.
        • ell9 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 20:08
          Tak, moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Nie poznałabym i nie
          rozbudziła pierwszej iskierki u najkochańszej (obecnie)dla mnie osoby.
      • sumire Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:17
        Nie należę do kobiet, które siedzą i wzdychają: "Ach, jak mi ciężko przez tę urodę". Nie, to trochę mi trąci tą żabą z dowcipu, co to się nie mogła rozdwoić.
        Nie zastanawiam się nad tym, bo nie chcę popadać w próżność.
        Czy cokolwiek mogłoby się potoczyć inaczej? Może miałabym mniej facetów.
        • pump_it_up Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:19
          nom, jak zwykle okaze sie, ze same pieknosci na forum moda siedza:P. uroda nie
          przeszkadza, tylko pomaga.
          • sumire Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:21
            Święte słowa :)
            Jeśli cokolwiek onieśmiela facetów, to na pewno nie atrakcyjność drugiej strony...
          • pump_it_up Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:21
            zreszta o gustach sie nie dyskutuje, co dla jednego jest piekne dla drugiego
            moze byc brzydkie i tyle. ja uwazam np. charliez theron za zwyczajna
            dziewczyne, a dla wiekszosci jest pieknoscia. mnie sie tam ona nie podoba, za
            to pieje z zachwytu nad kate moss. i tyle.
      • 159.9p Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:23
        Przeszkadza. Bardzo przeszkadza, "ginie" inteligencja, osobowość. Ale starsza
        pani jestem,uroda ucieka,więc niebawem okaże się jak to z ta inteligencją,
        osobowością i resztą
        • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:32
          jeszcze pare lat temu mialysmy z przyjaciolkami takie haslo"jakie to
          szczescie,ze nie jestesmy brzydkie",nie nieuwazalysmy sie za madonny,czerpalysmy
          tylko mlodziencza radosc z wygladu.teraz po latach tzw"uroda"zaczyna ciazyc,jak
          modrze bylo to napisane w poscie powyzej.wszyscy widza twarz,usmiech,ale kiedy
          okazuje sie,ze w srodku jest wiele przemyslen i wlasne zdanie,mezczyzni dziwnym
          trafem znikaja,albo tylko obserwuja z daleka
          • rozpuszczalnikmentalny Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 20:38
            Ten post jest kompletnym nonsensem Czy gdybys była brzydka, to automatycznie
            warunkowałoby, że nie masz własnych przemyśleń i własnego zdania? To tylko w
            wypadku pieknej twarzy problem stanowi to, że ma sie własne zdanie i
            przemyslenia? Ja nie widzę kompletnie związku.
            Jest taka zasada - ludzie inteligentni powinni wiązać sie z inteligentnymi. Po
            co znać faceta, któremu przeszkadza Twoje zdanie i mysli? logiczne jest , że
            nigdy nie porozmawiacie ze soba o teatrze czy ikebanie , czyli sens tej
            znajomości jest czystym bezsensem. Chcesz znać ludzi, których kompletnie nie
            interesujesz ty, ale twoja pochwa? Bo to wynika z takiego postu...Nie rozumiem
            zalezności, bo jej nie ma.
            • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 00:17
              rozpuszczalnikmentalny napisała:

              Nie rozumiem
              > zalezności, bo jej nie ma.

              Man"s,man"s world jak spiewa James Brown,
              sama tez nie widze takiej zaleznosci,ale od lat wmawia sie,ze jest.Wiecej
              wprowadza sie ja w zycie;)))Niestety
      • ynka.a Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:39
        mi przeszkadza brak urody...
      • jpar Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:41
        a nie szkoda wam zycia na takie rozterki? uwazam, ze jak ktos jest ciekawy, ma
        mocna osobowosc, ma cos do powiedzenia, to czy brzydki czy ladny zawsze sie
        przebije.
        • malgoniak Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 15:55
          masz rację, wystarczy być przebojową i odważną dziewczyną, żeby w życiu sporo
          osiągnąć, i nie zawsze to idzie w parze z urodą, częściej chyba te mniej piękne
          coś osiągaja, bo chcą udowodnic sobie i światu, że skoro nie jestem taka ładna,
          to mądra; a tak w ogóle to chyba chodzi w życiu o to, żeby być szczęsliwym i w
          miarę z siebie zadowolonym, a tego uroda nie zapewni
      • n_nicky Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 14:42
        jak ktoś napisał, uroda czy jej ocena jest rzeczą względną, dla jednych X jest
        pięknością, a Y arcydziełem przeciętności, dla drugich odwrotnie, chociaż
        istnieje grupa kobiet "uniwersalnych", tzn. podobających się szerokiemu gronu
        osób i uważanych za powszechne ślicznotki...

        uroda równie często pomaga w życiu jak i przeszkadza-ja jako blondynka o
        brązowych oczach i z wcięciem w talii(choć wcale nie uważam się na jakąś
        piękność) często czuję na sobie wzrok facetów i wszystko byłoby ok, gdyby nie
        to, że na spojrzeniach się kończy, bo oni chyba się mnie boją :/ zauważyłam, że
        to powszechne zjawisko
      • malgoniak Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 15:47
        przeszkadza- jeśli dziewczyna mysli, że skoro jest już taka piękna, to nie musi
        się uczyć, starać o lepszą pracę, bo przecież tak jej w zyciu łatwo wszystko
        przychodzi ,bo jest piękna-bogaty mąż, sponsor itp. lalkowata, prostacka nieco
        uroda typu barbie wydaje mi się, że przeszkadza - wywołuje proste skojarzenia

        chociaż jestem blondynką mam nieco ostrzejszy i chłodny typ urody, ktory mi
        jednak chyba nieco pomaga, ale moze i przez to, że staram się być uśmiechnięta,
        mila, otwarta na ludzi, sama uroda nic nie zdziała, za piękność się oczywiście
        nie uważam, chociaż jestem mylona z jedną z piękniejszych polskich aktorek i
        najbardziej nagrodzoną miss, bo uznaną i nagrodzoną na świecie hehe , mimo to
        mam sporo kompleksów i nie jestem dumna ani z siebie, ani swojej urody i nie
        uważam, że jest mi jakoś super łatwo w życiu; moze tylko tyle, że dość szybko
        wyszłam za mąż i mam dość komfortowe życie jak na swój młody wiek

        po obejrzeniu filmu o Papieżu w tvn w ubiegłym tygodniu, dochodzę do wniosku, ze
        lepiej byc jednak mniej piękną a utalentowaną, ewentualnie być piękną, a nie o
        lalkowatej, banalnej urodzie i mam tu na myśli Małgosię Belę, która zrobiła na
        mnie ogromne wrazenie swoją rolą i postacią Hani w filmie; brawo dla Gosi,
        która wybrała może i trudniejsza drogę, porzucając modeling dla filmu i jest
        naprawdę mądrą dziewczyną, i to bardziej cenię i to w życiu napewno pomaga, choć
        nie twierdzę, że Gosia nie jest piękna, jest, ma w sobie coś magnetycznego wprost
      • uka_m Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 16:00
        Pomaga.
        • vadee napewno lepiej być ładnym, niż brzydkim i basta :) 22.10.05, 16:56
      • 18_lipcowa Nie pomaga i nie przeszkadza 22.10.05, 17:25


        • annie_laurie_starr Re: Nie pomaga i nie przeszkadza 22.10.05, 19:59
          Ciekawe czy kobiety, ktore uwazaja, ze uroda przeszkadza im w zyciu, zgodzilyby
          sie na utrate sporej czesci tej urody gdyby w zamian zapewniono im pelne
          docenienie ich inteligencji i wiedzy. Ja na pewno bym sie na taka zamiane nie
          zgodzila.

          Kiedys moja bardzo madra kolezanka, ktora jest pracownikiem naukowym,
          powiedziala, ze bardziej zabolaoby ja postrzeganie jej jako nieatrakcyjnej niz
          malo inteligentej - no ale w jej przypadku nie bylo takiej mozliwosci, zeby nie
          docenic jej inteligencji, ani urody.
      • tralalumpek Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 17:26
        uroda bardzo pomaga w zyciu, sama jednak uroda bez dodatku inteligencji nietety
        do szczescia nie wystarcza
        "piekne wydmuszki" - no coz, zal mi takich kobiet
        • prostytutka81 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 20:16
          generalnie uwazam ze pomaga. jest jednak jeden mankament-sytuacja gdy jest sie
          sama a wokol pary. niekoniecznie jest sie najmilej widzianym towarzystwem:) ale
          to wszystko ofkors schematy, wiecej zalezy od osobowosci i stosunkow z ludzmi.
      • mateuszwierzbicki Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 20:34
        straszny dopust boży widzę ta uroda
        • miska_malcova Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 20:39
          pomaga :-) ale tak jak powiedziała tralaumpek, bez mózgu uroda na nic :-)
      • zofia.nowowieyska a w czym ma pszeszkadzac? hehehe 22.10.05, 20:42
        wolem byc pienkna i glupia niz mondra i brzydka.
        • rozpuszczalnikmentalny Re: a w czym ma pszeszkadzac? hehehe 22.10.05, 20:44
          Ło jezusicku dyć chebo nigdy nie ustania ta antynomija duch - ciało, mondro-
          głupio,a ponoć w unii wszysko miało być naroz dla wszystkich..
          • zofia.nowowieyska Re: a w czym ma pszeszkadzac? hehehe 22.10.05, 20:50
            morzesz jasniej? chyba jakies zacmienie ksierzyca bo nic nie zrozumjalam z tego
            wyklada
      • kate-gun Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 20:44
        se.la.vie napisała:

        "Wg.mnie niedobrze jest być jakąś absolutną pięknością.Faceci traktują cię wtedy
        jak przedmiot(-"ubierz się tak żeby moim kumplom szczeny pospadały"),a
        dziewczyny nienawidzą(z zazdrości rzecz jasna).Była keidyś taka dyskusja w
        Rozmowach w toku.Kobieta wychodziła na ulice i wszyscy klepali ją po tyłku :/"


        Wiesz se.la.vie, tu najczesciej nie chodzi o urode, moze laski po prostu byly
        wyzywajaco ubrane, dlatego je klepano po tylku.
        Bardzo watpie w to, ze ktorys osmielilby sie klepnac po tylku nieziemską
        pieknosc, kobiete-aniola, na ktorej widok dech zapiera nawet najbardziej
        smialym facetom.

        Jesli mowa o takiej wlasnie urodzie - posagowej, klasycznej i niewyzywajacej np
        a'la Monica Bellucci - to owszem napewno pomaga w zyciu.
        Po pierwsze - zadne drechy nie beda jej zaczepiac. Nie osmiela sie wystartowac.
        Po drugie - ludzi urodziwych uwaza sie tez za madrzejszych [zupelnie
        irracjonalne, ale taka jest prawda] a co za tym idzie takie osoby maja latwiej
        na studiach, latwiej im znalezc prace itp

        Jesli zas chodzi o sprawy damsko-meskie to juz bardziej skomplikowana sprawa -
        niestety na tym polu uroda jednak w jakims stopniu moze przeszkadzac. Z relacji
        kolegow wiem, ze oni sie po prostu boja podejsc do takiej osoby, nawet jesli
        sami sa przystojni i zazwyczaj mysla, ze taka pieknosc ma juz kogos.
        Natomiast zdecydowany minus to taki, ze faktycznie innne kobiety sa
        zazdrosne/uprzedzone i ciezko takiej pieknosci zawrzec jakies damskie
        przyjaznie.


        • kate-gun Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 20:46
          co nie zmienia faktu, ze i tak lepiej byc mądrą i piękną, niż mądrą i brzydką :]
          • mateuszwierzbicki Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 20:55
            z niektórych postów wynika, że nie
        • xieni Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 27.10.05, 22:42
          zgadzam się z tobą w 100%
      • zofia.nowowieyska WIEM JUZ DLACZEGO ARABY SWOJE BABKI..... 22.10.05, 20:55
        tak w te burki odziewaja. Zeby im latwiej w zyciu bylo, liczy sie przeciez
        inteligencja i to co w srodku ,ot co. Jaka naiwna bylam...
        • kismet3 Re: WIEM JUZ DLACZEGO ARABY SWOJE BABKI..... 22.10.05, 22:48
          Jestem blondynką.. i nie wiedzieć czemu faceci mają czelnośc oblesnie mnie
          podrywać.. Boże..zdarzało mi się to nawet w zaawansowanej ciązy...no comments..

          dodam,ze nie jestem tipsiarą tudzież solarą ..itp..
      • hiii Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 23:22
        ja raczej zapytałabym o to, czy kobiety w Polsce (choć oczywiście nie tylko...)
        są postrzegane przez pryzmat urody, wyglądu? no i odpowiedź - jasne, że tak.
        Stąd jeżeli atrakcyjna kobieta okazuje się być inteligentna, dobrze
        wykształcona, mądra po prostu:) to okazuje się, że "taka niezwykła jest" - bo
        przeczy stereotypom. Raczej nikt się tego po niej nie spodziewał - a tu proszę,
        jakie zaskoczenie!
        w tym sensie uroda przeszkadza. bo trzeba przekonywać innych, że nie jest się
        pustą laleczką, seksownym nieukiem etc.
        inna sprawa, że w zasadzie każda kobieta musi się bardziej wykazywać niż
        mężczyzna, żeby wykazać swój profesjonalizm. no, chyba, że w typowym
        (stereotypowym) kobiecym zawodzie - przedszkolanki, pielęgniarki czy np.
        hostessy.
      • r.richelieu Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 22.10.05, 23:40
        Eee, mni bardziej pochlebiają komplementy dotyczące urody niż mundrości, bo
        potwierdzenia mundrości nie szuka się w samczych oczach, a urody jak
        najbardziej. Mam raczej luz bluz w kwestii pomagania w życiu, bo wstając rano
        przypominam raczej czarownicę niż czarodziejkę i dopiero odpowiedni makijaż
        pozwala mi jako tako wyglądać. Za to ilość żon, z którymi miałam do czynienia
        przyprawia mnie o wniosek, że w procesie dobierania partnera samiec jednak
        bardziej kieruje się hm, "węchem" niż wzrokiem. Choć laleczka przyciągnie jego
        wzrok to inna przyciągnie całą jego resztę.

        Ad czy pomaga. Głupstwa i kokieteria. Ach jaka ja ładna i jak mi z tym źle.
        Można teraz zrzucić winę za swoje niepowodzenia na każdym polu na urodę. Nie
        jestem w związku bo przyciągam samych palantów. A brzydka nikogo nie przyciąga.
        Nie dostałam awansu na poważne stanowisko bo szef twierdzi, że wyglądam jak
        barbie, a nie jak fachowiec. A brzydka bez awansu wygląda jak wieczna
        recepcjonistka. Nastoletni syn się "napewno" za mnie wstydzi, bo jego koledzy
        się we mnie durzą. Albo "napewno" śmieją, bom brzydka.

        Określenie "to coś", słychać zazwyczaj albo u straszliwie nieśmiałych, ale
        zadurzonych lub fircyków bez grama wyobraźni, bo gdyby ją posiadali potrafiliby
        rozwinąć to coś. Fakt, nie każdy ma natchniony język, ale jeśli świerzbi go
        od "tego czegoś" tu i ówdzie, to i język powinien mieć bardziej giętki. Też się
        przyda.

        Mi uroda nie przeszkadza. Przeszkadza natomiast zbyt silna etyczność, która nie
        pozwala wykorzystywać biednych, myślących mneijszą główką, do celów innych niż
        hm, towarzyskich. Do tego stopnia przeszkadza, że choć jestem bezetatowcem, to
        nadal mam skupuły.
        • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 00:12
          Fajnie wiedziec,ze na forum sa same szczesliwe i zadowolone z zycia
          kobiety;))Chcialabym byc dobrze zrozumiana-nie uwazam urody za dopust bozy/wrecz
          przeciwnie/ale naukowcy dawno juz dowiedli,ze najlepiej sie maja ci
          przecietni;)Moze jednak znajdzie sie jeszcze jakas kobieta,ktora poznala te
          druga,gorzka strone swojego wizerunku?Zaduzo znam takich historii/nie tylko z
          autpsji/aby uwierzyc w te jednostronna potege urody.No niech ktos dorzuci lyzke
          dziegciu!
          • r.richelieu Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 00:28
            Naukowcy odkryli.. a łyżka na to. To wniosek z pism dla wielbicielek Hajzera
            piorącego czyste skarpetki. Wniosek podobny do tego, że czym więcej wozów
            strażackich przyjeżdża do pożaru tym większe są szkody. Kopa w tyek tym
            obwiesiom za szerzenie antyestetycznej propagandy.

            No i. Jeśli przeciętni mają niby lepiej, a tu same ładne, to ładność jest
            przeciętna, oczywiste?
        • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 00:42
          r.richelieu napisała:
          >
          > Ad czy pomaga. Głupstwa i kokieteria. Ach jaka ja ładna i jak mi z tym źle.
          > Można teraz zrzucić winę za swoje niepowodzenia na każdym polu na urodę. Nie
          > jestem w związku bo przyciągam samych palantów. A brzydka nikogo nie przyciąga.

          jesli w ten sposob kokietujesz facetow,to Twoja sprawa,ja wlasciwie nikogo nie
          kokietuje,bo zwyczajnie nie umiem tego robic,a czasami wrecz mnie to
          mierzi.Zrzucanie wszelkich niepowodzen na urode jest idiotyczne,ale sa pewne
          sprawy ktore bez niej moglyby ukladac sie lepiej;)
          >
          > Określenie "to coś", słychać zazwyczaj albo u straszliwie nieśmiałych, ale
          > zadurzonych lub fircyków bez grama wyobraźni, bo gdyby ją posiadali potrafiliby
          >
          > rozwinąć to coś. Fakt, nie każdy ma natchniony język, ale jeśli świerzbi go
          > od "tego czegoś" tu i ówdzie, to i język powinien mieć bardziej giętki. Też się
          >
          > przyda.

          Widze,ze jestes jedna z niewielu poetek i myslicielek,ktora naprawde nie ma
          problemu "by odpowiednie dac rzeczy slowo"To sie powinno bardziej cenic niz
          jakies tam piekne oczy!


          >Przeszkadza natomiast zbyt silna etyczność, która nie
          >
          > pozwala wykorzystywać biednych, myślących mneijszą główką, do celów innych niż
          > hm, towarzyskich. Do tego stopnia przeszkadza, że choć jestem bezetatowcem, to
          > nadal mam skupuły.

          Widzisz panno madralinska,niektorym skrupuly i etyka nie pozwalaja na
          wykorzystywanie fizjonomii do zalatwiania roznorakich posadek.Z dwojga zlego
          wole juz byc kokietka,niz ostatnio sprawiedliwa bezrobotna:)))
          • r.richelieu Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 01:16
            rety, kokieteria to te Wasze zapewnienia, że "jestem taka ładna i mi to
            przeszkadza". Z moją kokieterią nie ma to nic wspólnego.
            Lepiej bez urody? Lepiej kiedy jest się świadomym wpływu urody na sprawy nei
            związane z atrakcyjnością fizyczną i przynajmniej w części potrafić oddzielić
            przyczyny zaistnienia zjawiska związane bezpośrednio z naszą urodą postrzeganą
            przez naszego rozmówcę, od tych, które wynikają z innych przesłanek, w tym, z
            naszego postrzegania własnej urody i zachowania idącego w parze z tym
            postrzeganiem. Można np. się mizdrzyć, poprawiać włosy, trzeć nos, skubać
            pazury, kulić się lub na abarot, roztaczać wdzięki. Jeśli będą się powtarzać
            dziwne reakcje na naszą osobę to lwia część wysnuje wniosek, że to z pewnością
            przez ich urodę. A to guzik prawda. Przyczyną wielu reakcji są nasze zachowania
            wskazujące na urodę, tuszujące lub podkreślające. Potrafią one zwielokrotnić
            doznania do tego stopnia, że przeciętna osoba zostanie odebrana jako śliczna, a
            śliczna jako przeciętna. Znaczy tak to sobie dopowie oceniana. Sęk zaś tkwi nie
            w samej urodzie a w atrakcyjności w ogóle (czyli urodzie, sposobie poruszania
            się, mówienia, uśmiechania, patrzenia, błyskotliwości, poczuciu humoru etc),
            nie mówiąc o kwintesencji tego tematu - podobieńtswie. Podobnych sobie lubi się
            bardziej (ale atrakcyjnością w ogóle, nie samą urodą). Że zaś przeciętnych jest
            nieporównanie dużo więcej niż nieprzeciętnych, więc mają większe szanse na
            znalezienia osób z nimi kompatybilnymi. Szczęścia bym tu nie mieszała, bo
            nieprzeciętni zazwyczaj czerpią przynajmniej kawałek szczęścia ze swojej
            nieprzeciętności, akurat ten kawałek, za którym tęsknią tabuny przeciętnych.
            • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 09:23
              r.richelieu napisała:

              > rety, kokieteria to te Wasze zapewnienia, że "jestem taka ładna i mi to
              > przeszkadza". Z moją kokieterią nie ma to nic wspólnego.

              Jak juz pisalam wyzej,z mja tez nie,wiec nie pisz po raz 3pod moim
              postem,uzywajac zaimka"wasz" bo wskazuje on tez na mniei na wiele
              kobiet,myslacych podobnie jak ja.Nigdzie nie napisalam,ze wolalabym byc brzydka
              jak noc-takiego argumentu u mnie nie zobaczysz,chyba ze sama go sobie
              wyprodukujesz;))
              • tralalumpek Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 09:49
                jak mowi stare chinskie przyslowie:
                "kobieta bez kokieterii to jak kwiat bez woni"
                • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 09:59
                  prosze op pierwsza lekcje!serio!
                  • hermina5 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 11:14
                    Wiesz na ile sposobów można powiedzieć dzień dobry? Na co najmniej 25:) W tych
                    25 tylko około 3 powalają na kolana . I kokieteria to te 3 "dzień dobry":)
                    O ile zawyczaj nie przepadam za stwierdzeniami tralalumpka, to tym razem w 100%
                    się z nią zgadzam . To nie uroda za wiele rzeczy ospowiada, ale sposób bycia.
                    Nigdy nie spotkałaś kobiety, o której urodzie nasłuchałaś sie hymnów
                    pochwalnych z ust facetów.? Ja i owszem. A co sie okazywało w blizszym
                    zetknięciu? Ze były to kobiety łasdne, ale na pewno nie piękne, czasem nawet
                    przecietne, ale miały w sobie wdzięk , który aż buchał na3 metry:) Usnmich,
                    sposob mówienia o czymś, nawet sposób podnoszenia kieliszka z winem. Takich
                    czarodziejek jest jednak mało, bo wiele kobiet majacych to " z natury" czyta
                    jakieś tepe poradniki psychologiczne i zaczyna się zachowywć jakopisana tam
                    idiotka, co zazwyczaj odbiera im cały wrodzony wdzięk.
                    • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 13:37
                      podoba mi sie to co napisalas hermino5,dzieki;)))
                      • r.richelieu Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 21:24
                        napisałam dokładnie to samo, hehe, dziwy, dziwy, zaczęłam drugi rok chińskiego
                        i już efekty, nikt mnie nie rozumie ;)
      • zettrzy Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 00:43
        od lat rozni socjologowie hamerykanscy publikuja wyniki badan z ktorych wynika
        niedwuznacznie ze uroda POMAGA w zyciu - ludzie o dobrej aparycji latwiej
        dostaja oferty korzystnego zatrudnienia, wiecej zarabiaja, szybciej awansuja, i
        to w zawodach w ktorych wyglad nie ma znaczenia - prawnik, bankier, inzynier,
        lekarz, by wymienic kilka
        dlaczego tak jest nikt nie wie, bo w koncu i brzydal i pieknosc moga rownie
        dobrze kreslic plany budynku, ale wiekszosc firm architektonicznych bedzie
        wolala zatrudnic pieknosc
        sektor publiczny natomiast ma obowiazek zatrudniac tych wszystkich ktorzy nie
        dostali sie nigdzie indziej, stad typowy pracownik jakiegos urzedu ma
        zdecydowana nadwage i pryszcze
        przynajmniej u nas
      • klymenystra Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 09:02
        czasem jakis przypadkowy facet odkrywa we mnie to "cos" i jestem obiektem
        zaproszen na kawe tudziez obiad...przewaznie taki facet ma powyzej 30- czyli
        sporo starszy ode mnie- ostatnio tez trafiaja sie mlodsi... i tacy
        przeszkadzacze to nawet obecnoscia mojego mezczyzny sie nie krepuja... bywa to
        wszystko mile, ale nie jak chce sie posiedziec spokojnie i poczytac, albo po
        prostu pomyslec.
        do pieknosci nie naleze, z dolu zaznaczam.
        • little_black Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 14:43
          Nie chcę sączyć jadu, ale czytam ten wątek i zastanawia mnie jedno: skąd w
          internecie taka armia piekności? A to zjawisko jest tym bardziej
          zastanawiające, że mieszkając w dużym mieście, jesli raz na miesiąc zobaczę
          autentycznie piękną kobietę to dużo. Te, które codziennie mijam na ulicy w 80%
          są PRZECIĘTNE. Owszem, część z nich jest bardziej zadbana i zrobiona, ale nie
          czarujmy się - niezależnie od makijażu widać, że rysy twarzy są zwyczajne a nie
          powalające. Ale w necie oczywiście wszystkie są "piękne" i "mają to coś"... No
          zlitujcie się...
          Osobiście nie znam też żadnej przeciętnej pod względem urody kobiety, która
          miałaby szalone powodzenie u mężczyzn ze względu na mityczne "to coś". Te,
          które znam i owo powodzenia mają są OBIEKTYWNIE ładne. IMHO korelacja urody i
          powodzenia jest bardzo wysoka.
          A co do tematu wątku - wspomniana już tu Monica Bellucci w jednym z wywiadów
          powiedziała mniej więcej coś takiego: "śmieszą mnie te wszystkie ślicznotki,
          które tak wzdychają i narzekają, że cierpią z powodu urody. CO za hipokryzja!
          Odrzucająca i brzydka powierzchowność to jedna z gorszych rzeczy w życiu"... A
          ja się z nią w pełni zgadzam.

          • uka_m Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 14:50
            Też się zgadzam.
            • hermina5 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 16:41
              No to może tak na temat " tego czegos"...

              Kalina Jędrusik nie była pięknoscią . Miała grube rysy twarzy, za grube wargi,
              tendencję do tycia i dość "skrzekliwy" głos. Wszystko to nie sprawiało, że nie
              miała tego czegoś , bo tym "czymś " mogła obdzielić 10 pomniejszych polskich
              aktorek. Tak więc twierdzenie, że "to cos" nie mieszka w kobietach
              pzreciwetnych to totalna bzdura, bo ona miała włąsnie dość przeciętną urodę,
              oprócz pięknych oczu. A drugiego takiego stworzenia po dziś dzien nia ma w
              polskim kinie, gdyż Szapołowska to zupełnie inna pólka... I mogę wymienić co
              najmniej kilkanaście takich kobiet, sporo z mojego otoczenia- są ładne, ale nie
              piekne, a jednak dziwnym trafem dzieje sie tak, e owe piękne bledną przy nich
              jak gwaizdy przy słońcu. Czarodziejskie słowo "ognisty temperament" daje dużo
              do myślenia, więc szkoda, że się go dziś nie używa.
              • zettrzy Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 17:14
                to ten watek jest w temacie pieknych AKTOREK czy innych postaci szolbyzu, czy
                pieknych KOBIET?
                kobieta moze byc piekna i pracowac jako pielegniarka, vide moja kumpela
                Christine, tyle ze bardzo szybko skonczy jako KONSULTANT ZDROWOTNY w jakiejs
                ogromnej i placacej krocie firmie, vide moja kumpela Christine (ona jest
                naprawde sliczna)

                pamietam tez wydzial prawny megakorporacji, ktorego pracownicy wygladali jakby
                wypozyczyl ich Ford Models, oba oddzialy - meski i zenski bo uroda, czego
                forumki zdaja sie nie wiedziec, trafia sie rowniez wsrod plci przeciwnej

                nie wiem tez co macie na mysli mowiac "to cos" - jesli jest to "IT" w definicji
                Elinor Glynn a nie skrot od Information Technology - to mowi sie na te
                wlasciwosc rowniez seksapil, czyli osobowosc/zachowanie, nie ma to nic wspolnego
                z uroda ale jako sposob na sukces zyciowy ma dosc ograniczony zasieg, bo
                przydaje sie wylacznie na rynku malzenskim i w seksbyznesie

                a juz aktorka moze miec "temperament" jak lod i byc supergwiazda (vide Catherine
                Denevue, by sie ograniczyc do jednej)
                • hermina5 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 17:36
                  To nie jest żaden sexappeal , to cos zupełnie innego i nijak nie ogranicza się
                  do jakiegoś rynku małżeńskiego - wręcz przeciwnie, tam zagasa zupełnie...To
                  jest cos, co włąsnie najlepiej nazwać temperamentem czy osobowością . To coś
                  sprawia, że na konferencji naukowej słyszysz 8 referatów. 4 kobiece i 4
                  męskie. I nagle wchodzi kobieta, która swój wyglasza w taki sposób, ze poł sali
                  lezy na kolanach, a drugie pół ma ochotę zagryżć tę osobę . Za połowę sukcesu
                  odpowiada tutaj to, co powiedziała, ale wiekszą połowę (choć nie ma większej
                  połowy) stanowi to, jak to powiedziała. I w grupie , która słyszała ową
                  kobietę , o dość ładnej powierzchowności, ale nie piekność - znajduje sie
                  zawsze kilka osób, które dają się wkrecić - po prostu bałwochwalstwo i zachwyt
                  nad osobą , nie referatem. Nie jestem w stanie wytłumaczyć tego inaczej niż
                  tzw. UROKIEM. Urok często załatwia to, na co nijak nie wpłynie uroda- tak jak
                  istnieja ludzie, którzy potrafią załatwić wszystko tym "urokiem", nie będąc
                  nadzwyczajnym okazem urody.
                  • sumire Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 17:40
                    Zgadzam się. Są ludzie, którzy nie są powalająco piękni, a ustawiają się do nich kolejki wielbicieli. Bo mają coś w sobie. Kropka.
                  • hermina5 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 17:40
                    I gdyby Pan Bóg pozwolił mi wybierać między byciem olsniewajaco piekna , a
                    posiadaniem tego magnetycznego wpływu i urody ogolnie przeciętnej(ale nie
                    brzydkiej cokolwiek ktokolwiek przez to rozumie) - to wolałabym zdecydowanie ów
                    wpływ. Bo tego nie można sie nauczyć , to się ma , albo nie ma. I też nie
                    nalezy tego mylić z jakąś zaradnościa zyciowa czy tym podobnymi rzeczami.
                    • zettrzy Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 17:51
                      no dobrze, wiec sa ludzie CHARYZMATYCZNI, jaki to ma zwiazek z tematem watku?
                      autorka pyta o WYGLAD, a nie jakies inne cechy - rownie dobrze mozna by napisac
                      "gdybym miala wybierac miedzy uroda i wielkim talentem wolalabym talent". Ale
                      jej chodzi konkretnie o urode, a nie o inne czynniki jakie decyduja o sukcesie w
                      zyciu.
                      • r.richelieu Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 21:36
                        widzisz zet, w tym wątku jak do ściany

                        Człowiek nie ulega samej urodzie tylko wpływowi hm feromonów i sposobowi bycia.
                        Jeśli ulega. Bo jeśli nie ulega i mu wszystko jedno czy baba, chop czy dziecko
                        to nie ma żadnego wpływu.

                        ad referat na konfie. I co z tego, że pół sali leży kiedy na trzeźwo oceni
                        wyniki pracy tłumek czytelników, cytujących, "niezależna" komisja przyznająca
                        kasę, kbny, fbny. Po otrząśnięciu się z zamroczenia referatem przynajmniej u
                        części może wybuchnąć bunt, że dali się ponieść emocjom i że to jej wina
                        • hermina5 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 22:31
                          Sesje naukowe bardzo rzadko wiazą sie od razu z dofinansowywaniem .
                          Przynajmniej w dziedzinie , o której mówię. Nie jest to dziedzina zajmująca sie
                          wdrażaniem patentów i badań na myszach , więc trochę inaczej do wyglada.

                          A co do urody. Proszę bardzo - piekna kobieta zostaje sekretarką. nie umie
                          zlozyć porządnie jednej strony druku, nie moga dogadać sie z nią klienci, jest
                          zbyt niesmiała, albo niezaradna, żeby to wszystko poskladac do kupy.
                          Geawrantuję, że po pół roku wszyscy mają dość jej urody. I dość jej na tym
                          stanowisku. Co z tego wynika? to, że wolę być przeciętan i mieć umiejętność
                          wspólżycia + urok osobisty, bo bardziej mi sie to przyda w zyciu i przyda sie
                          dłużej niż uroda więdnąca po 30-stce.
                          • r.richelieu Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 24.10.05, 01:01
                            uroda więdnąca po 30-tce? gwałtu rety, zostało mi jeszcze 3 lata do więdnięcia,
                            a jeszcze nie odstawiłam kremów na pryszcze

                            ad myszy. Może najbardziej z oderwanych od rzeczywistości dziedzin, celebracja
                            formy zamiast treści, a i tak pieniądze można dostać. Chodziło mi raczej o to,
                            że tylko naprawdę szacowna osoba z dużym autorytetem może pozwolić sobie na
                            leżenie na łopatkach pod wpływem uroku młodej gniewnej przy rzutniku. Bo jego
                            nikt nie posądzi o kierowanie się inną głową w życiu.

                            ad sekretarka i ad bezrobocie. Piękna i niezaradna dostanie raz dwa szansę na
                            pokazanie swoich miernych umiejętności. Niepiękna i oblatana musi 10 razy
                            dłużej próbować na poziomie rozmów kwal.
                        • zettrzy Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 22:44
                          r.richelieu napisała:

                          > widzisz zet, w tym wątku jak do ściany
                          >
                          i tu widzisz masz racje, sama racje i tylko racje - autorce chodzi o WYGLAD,
                          URODE, a forumki wyjezdzaja z osobowoscia, "tym czyms" i sposobem bycia
                          powtarzam jeszcze raz - uroda (URODA, nie osobowosc) POMAGA w zyciu; powtorze
                          jeszcze raz - jesli dwie sekretarki sa rownie dobre w Windowsach, oferte
                          dostanie ta ladniejsza, pod warunkiem ze nie ma "tego czegos", bo wtedy
                          potencjalny pracodawca bedzie sie bal ze dziewcze chce wylacznie flirtowac a nie
                          pracowac

                          argumenty typu "ladna ale glupia" (napisal to kto inny, ale nie chce mi sie
                          walic osobnego postu") to troche porownywanie piesci do nosa - oczywiscie ze
                          jesli ktos jest niekompetentny to pieknosc nie pomoze

                          i dlaczego tak sie zaparlyscie na niedostrzeganie drugiej plci, ktora tez moze
                          byc piekna lub brzydka? przystojnym mezczyznom tez jest w zyciu latwiej niz
                          brzydalom, hehehe, i nie dlatego ze flirtuja lub maja "to cos"
                          • r.richelieu Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 24.10.05, 01:09
                            ad nieprzystojni. Nie wiem na ile to jest regułą, ale często ci nieprzystojni
                            chłopcy są lepszymi kochankami, bo starają się nadrobić braki. Ci skończenie
                            piękni są raczej leniwi w te klocki. Powinien jakiś hehe "naukawiec" znadać tę
                            zależność. Uroda partnera a satysfakcja partnerki.

                            ad sekretarka. Te tutaj wszystkie piękne, powabne i kokietujące, że im
                            przeszkadza, zapominają chyba, że człowiek przestaje intersować się nową,
                            nieznają osobą po 10 sekundach, chyba, że okoliczności zmuszą go do przebywania
                            z nieznaną dłużej (np. winda, autobusy, kolejki po ocet. Ile można dowiedzieć
                            się w ciągu 10 sekund? Rzucić okiem można. Piękny ma nieporównanie więcej szans
                            na sprawienie aby okres 10 sekun się wydłużył, bo zaciekawia swoją facjatą
                            • zettrzy Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 24.10.05, 01:34
                              r.richelieu napisała:

                              > ad nieprzystojni. Nie wiem na ile to jest regułą, ale często ci nieprzystojni
                              > chłopcy są lepszymi kochankami, bo starają się nadrobić braki. Ci skończenie
                              > piękni są raczej leniwi w te klocki.

                              o nie - ci brzydsi czesto nienawidza kobiet jako gatunku, bo dostaja czesciej
                              kosza, wiec (pomijamy indywidualne przypadki, gdy jednak chlopak jest brzydki
                              ale mily) czesciej sa rowniez nieprzyjemni, sklonni do naduzyc, chwiejni
                              emocjonalnie bo brak im doswiadczen pozytywnych, slowem nie staraja sie nadrobic
                              niczego, przeciwnie jesli juz trafi im sie okazja usiluja wykorzystac ja do cna

                              skonczenie piekni - jak katarynka sie powtorze: najlatwiej takich spotkac w
                              jakiejs prestizowej firmie, na wyjatkowo atrakcyjnym stanowisku, i to np. w
                              technologii, gdzie pieknosc raczej nie dominuje; ci zgadzam sie to czesto
                              skonczeni dranie, ktorzy sa zdolni do kazdej podlosci byle tylko utrzymac
                              lukratywny stolek

                              >
                              > ad sekretarka. Te tutaj wszystkie piękne, powabne i kokietujące, że im
                              > przeszkadza, zapominają chyba, że człowiek przestaje intersować się nową,
                              > nieznają osobą po 10 sekundach, chyba, że okoliczności zmuszą go do przebywania
                              >
                              > z nieznaną dłużej (np. winda, autobusy, kolejki po ocet. Ile można dowiedzieć
                              > się w ciągu 10 sekund? Rzucić okiem można. Piękny ma nieporównanie więcej szans
                              >
                              > na sprawienie aby okres 10 sekun się wydłużył, bo zaciekawia swoją facjatą

                              i tu wlasnie trafiamy w sedno sprawy - ktos kto ladnie wyglada robi dobre
                              wrazenie, ergo jego chcemy, a niepiekny odwrotnie
                              troche jak z wyborem stolu np. albo butow - majac dwa modele rownie funkcjonalne
                              wybieramy ten bardziej atrakcyjny estetycznie
                              bo tak naprawde z punktu widzenia pracodawcy pracownik zadziwiajaco czesto
                              stanowi czesc wyposazenia firmy i jako taki powinien byc atrakcyjny
                              • hermina5 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 24.10.05, 12:46
                                Przepraszm Was bardzo , ale kończę tę rozmowe, bo gdybym postrzegała świat w
                                taki sposób, w jaki dajecie mi go odczuć, nie chciałabym zyć. Wszystko
                                zdeterminowane jest od samego początku , piękny równa się szczęsliwy(o
                                paradoksie - dlaczego tak nie jest?), a kobieta sklada sie tylko z facjaty.
                                Odpowiadając na pytanie, którego rzekomo nie pojmuję , odpowiadam nastepująco:
                                Nie znam człoweika, który żałowałby tego,że jest piekny, podobnie jak nie znam
                                takiego, który na łozyu śmierci załowałby , że nie pracował 14 godzin
                                dziennie. Zaluje natomiast tego,że nie pojechał z rodziną na Bermudy, czy tego,
                                że w ogóle nikogo wokół niego nie ma. Nie znam ludzi, którzy żałują , że sa
                                zbyt piękni - znam natomiast takich, którzy nie potrafią sobbie poradzić w
                                momencie, kiedy uroda zaczyna więdnąć i przygasać czyli około 40 -stki , jesli
                                cxzas jest łaskawy i dbamy o sibie na normalnym poziomie.
                                Przy takich wątkach przypomina mi się sprawa dziewczyny, która z pieknej
                                kobiety po wypadku samochodowym, zamieniła sie w poparzonego, okaleczonego,
                                beztwarzowego humanoida. Ale chce dalej żyć i zyje.
                                I zawsze wtedy myślę : Gdyby ludzie zdawali sobie sprawę z tego, jak sa
                                szczęsliwi, nie zakładaliby takich głupich w istocie watków. Problem w tym, że
                                zazwyczaj jak byli szczęsliwi, dowiadują sie, kiedy sa cholernie nieszczęsliwi.
                                • black_magic_women Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 24.10.05, 12:51
                                  hermina5 napisała
                                  > I zawsze wtedy myślę : Gdyby ludzie zdawali sobie sprawę z tego, jak sa
                                  > szczęsliwi, nie zakładaliby takich głupich w istocie watków. Problem w tym, że
                                  > zazwyczaj jak byli szczęsliwi, dowiadują sie, kiedy sa cholernie nieszczęsliwi.

                                  to do mnie jako autorki watku?jestem szczesliwa,z twarza ma to niewiele
                                  wspolnego,ale dla takich panienek jak ty,to chyba niezrozumiale,ze mozna
                                  doceniac to co sie ma,a jednoczesnie trzezwo patrzec na swiat i widziec go takim
                                  jakim jest ,a nie jakim chcialoby sie zeby byl.skad do cholery wzielas
                                  przekonanie,ze ktos chce byc brzydki?moze znasz ludzi ktorzy chca tez byc
                                  glupi,zli i chorzy?moze sama do nich nalezysz?ja takich postaci nie znam;))
                                  • hermina5 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 24.10.05, 13:26
                                    Obawiam sie, że panienką nie jestem , bo bliżej mi niż dalej , a ja wolę jednak
                                    wierzyć,, że w rzeczywistości nie ma tyle wredoty, ile w internecie, co jednak
                                    nie jest idealizowaniem świata, ale logicznym stwierdzeniem, iż w
                                    rzeczywistości kłótni nie zaczyna sie po czyjejś jednozdaniowej wypowiedzi, jak
                                    na tym forum.

                                    Może zresztą pisać nalezy wielkimi literami, aby ktoś coś pojął. Napisałam, że
                                    nie znam człwieka, który załowałby tego, że jest piękny. A nie, że znam ludzi,
                                    którzy chcieliby być brzydcy. Tak więc, doprawdy , kłócisz się sama ze sobą? Bo
                                    na to wygląda...
              • little_black Kalina Jędrusik.... 23.10.05, 22:24
                W młodych (podkreślam młodych, nie w czasach z "Ziemii obiecanej") latach
                Kalina Jędrusik była obiektywnie ładną kobietą - miała śliczne oczy, ładne
                włosy, w miarę dobrą kobiecą figurę. Zgadzam się, że nie była piękna, ale
                przeciętna? Nie powiedziałabym...Miała też coś bardzo ważnego dla aktorki -
                była fotogeniczna, kamera ją lubiła. Zatem podawanie jej jako przykład
                na "przeciętniarę z tym czymś" to nadużycie.
                A co do piękności, które bledną przy tych z "ognistym temperamentem"- hmm,
                każda mdła osobowość (jeśli jest w rzeczywistości mdła) ginie przy osobowości
                wyrazistej. Coś za coś.
      • mopsik12 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 17:56
        Należę do takich kobiet...Na początku podobało mi się to,teraz czasem jest to
        przyjemne...Niestety u mnie takie powodzenie zamiast wyrobić pewność siebie
        spowodowało,że stałam się nieśmiała...Mam wrażenie,że mężczyzn nie interesuje
        co mam do powiedzenia....Mam też problemy z kobietami,często padam ofiarą
        zazdrości,choć wg.mnie wyglądam normalnie...
      • lunedor Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 20:22
        Ja dwa lata temu przez to stracilam prace. Facet mnie zatrudnil z nadzieja ze
        mnie bedzie klepal po tylku i napastowal w biurze po godzinach. Probowal tez
        podchodow na wyjazdach sluzbowych. Kiedy stalo sie dla niego jasne ze nic z tego
        nie bedzie, po prostu nie przedluzyl mi umowy po okresie probnym. A szkoda bo
        firma byla fajna, kto wie, moze jakbym byla paszczurem to do dzis bym tam
        pracowala...
        • r.richelieu Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 21:25
          co za błedy w logice, gdybyś była paszczurem to by Cię nie zatrudnił
          • lunedor No tak... 23.10.05, 21:52
            Najgorsi sa wlasnie tacy oblesni szefowie-maczo, ktorzy zatrudniaja kobietki w
            ramach tworzenia sobie haremu w pracy ;-/ ...
            • r.richelieu Re: No tak... 23.10.05, 22:21
              no ba ;/ Sęk w tym, żeby przewidzieć, że maczo na rozmowie kwalifikacyjnej
              będzie maczo od rana do wieczora w trakcie pracy.
      • idut Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 20:26
        zależy też jaki typ urody-jeśli jest ona gładka, lalkowata (najlepiej blond)-to
        chyba pomaga - taka osoba postrzegana jest jako łagodna,
        sympatyczna, "kobieca"itp.
        gorzej z urodą charakterystyczną - są kobiety uważane przez niektórych za
        anielsko piękne a przez innych za wręcz odrażające - często dotyczy to tych o
        bardzo wiotkiej sylwetce i pociągłych twarzach - wielu ludzi zachwyca sie ich
        delikatnością,a wielu innych traktuje je od kościotrupów, wieszaków,itp. Można
        więc być niby piękną a mieć straszne kompleksy
      • zulka81 Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 20:47
        bzdury, że przrszkadza.
        • mateuszwierzbicki Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 21:50
          tralalumpkowi nie przeszkadza
          • zettrzy Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 22:35
            a skad wiesz?
            • mateuszwierzbicki Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 23.10.05, 23:39
              czytałem posty :)
              • zettrzy Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 24.10.05, 00:14
                ladnie to tak posty podczytywac?
                • mateuszwierzbicki Re: czy uroda przeszkadza w zyciu? 24.10.05, 00:16
                  musiałem zbadać dzieje tralalumpka po tym, jak trafił na LISTĘ
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka