la.parisienne
21.05.06, 01:12
nikdy nie byla w sklepie Vuittona, i nie widzial oryginalu. To tak jak
rozmawiac o kometach, jak jest sie neofyta w tej dziedzinie. 90% torebek,
pokazywanych tutaj to nawet nie kopie, ale modele pochodzace z fantazji glow
chinskich producentow. A oni lubia to co sie swieci, i blyszczy. Ktoras z Was
pokazywala jakis chinski model ze zlotymi literami, ktorego nigdy LV nie
wypuscil na rynek. Tak jak bluzeczki niby Diora z jakimis ochydnymi
kwiatkami. Zreszta to chyba jest kreowane pod tipsiarskie gusta,w ktorych
lubuja sie Polki.
Torby Vuittona nie kupuje sie dlatego, ze sa ladne, ale dlatego ze sa solidne
i wykonane nienagannie, bez najmniejszego bledu. Material, z ktorych sa one
robione zostal opracowany przez Vuittona jako swietnie nadajacy sie do
podrozy i prawie niezniszczalny. Moja pierwsza torba od Vuittona ma 15 lat,
nigdy nie byla naprawiana, zadzn szew sie nie rozerwal, zamki blyskawiczne
nigdy sie nie popsuly, co najwyzej pozlocenie zamka jak i czesci z zlotawego
metalu i skory swietnie sie "zestarzaly". Maja niepowtarzalna patyne, ale
pozlozenienia nigdy nie pekaja. I tym sie rozia od wszystkich innych toreb na
swiecie.