Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Targowanie się

    27.08.06, 12:59
    Czy którakolwiek z Was na dużych zakupach w jednym sklepie - mówię oczywiście
    o butikach wszelkiego rodzaju - płacąc gotówką "targuje się"?
    Ciekawa jestem czy w Polsce to się już przyjęło.
    Obserwuj wątek
      • magdaksp Re: Targowanie się 27.08.06, 13:07
        nie
      • alex_koz Re: Targowanie się 27.08.06, 13:08
        moj tata bardzo czesto sie targuje przy wiekszych zakupach, i to calkiem
        skutecznie. przewaznie sie konczy rabatem, czasem dodatkiem gratis typu pasek,
        portfel.

        ja kiedys probowalam sie targowac kupujac spodnice, ale niezbyt skuteczna
        bylam;) efekt byl taki ze spodnicy nie kupilam i dobrze, bo chyba bym zalowala
        tego zakupu.
      • lunalovelight Re: Targowanie się 27.08.06, 13:10
        ja nie. i prawde mowiac srednio to sobie wyobrazam, bo jesli wchodze do takiego
        czy innego sklepu, to godze sie na ceny, ktore widnieja na metkach, totez
        dlaczego mialabym sie targowac? na targach staroci i tym podobnych - to juz
        insza inszosc :).
        • lilly-x Re: Targowanie się 27.08.06, 13:54
          nigdy. nie umiem sie targowac, wiec i tak wiele pewnie bym nie zdzialala ;)
      • sabriel Re: Targowanie się 27.08.06, 15:14
        Na bazarku czy w małych sklepikach to można sie targować,w sieciówkach to raczej
        nie przejdzie.
        • cala_w_kwiatkach Re: Targowanie się 27.08.06, 15:16
          jak z bluzki/sodnicy stercza nitki lub jest pobrudzona antyperspirantem to
          warto zwrocic na to uwage i mozna zaznaczyc, ze bluzka nie jest w idealnym
          stanie co pomniejsza jej wartosc,
          mnie sie udalo kiedys utargowac nizsza cene
          • vivis_cortez Re: Targowanie się 27.08.06, 15:17
            nie umiem :-( czuję sie jak żebrak przed panienką, która zarabia tyle, ile za
            chwilę wydam na buty :-( głupie to, nie?
      • mpaulk Re: Targowanie się 27.08.06, 15:20

        Ja nie potrafie, ale moja mama czasem sie targuje.
        Podobno sprzedawcy moga (w sensie pozwalaja im na to wlasciciele czy szefowie
        firmy) dac rabat do 5%. Co przy wydawaniu kilkuset zlotych (kilku tysiecy) moze
        dac wymierna oszczednosc.
        Choc chyba czesciej zamiast rabatu oferuja jakis drobiazg - z gatunku tych,
        ktore stoja przy ladzie/ kasie.
        Zdarzylo mi sie kilka razy, ze gdy wydawalam wieksza sume, to dostawalam cos "od
        firmy" - podobnie jak dzieje sie w perfumeriach, gdzie dostaje sie probke perfum
        czy kremu - najczesciej to jakas apaszka (szaliczek), portfelik, koraliki
        (celowo pisze zdrobnienia, bo takich uzywali sprzedawcy, poza tym biorac pod
        uwage rozmiary tych "giftow od firmy", to nic innego uzyc nie mozna).

        pzdr,
        p.
      • maggi9 Re: Targowanie się 27.08.06, 15:43
        Nie targuje się.
        Jeśli rzeczy są w porzadku(nie ma plam, dziur itp) to nie widze sensu.Za to jesli coś jest wybrakowane to wybieram coś co nie ma wad.
        Nigdy też nie robiłam w sklepach ogromnych zakupów na raz.
        Za to czasem się targuje w lumpeksach:)
        • myszka_333 Re: Targowanie się 27.08.06, 15:46
          targowanie się nie leży w mojej naturze, niestety.
          • ksiaze-gigi Re: Targowanie się 27.08.06, 16:30
            nie, wstydze sie i jakos tak mi glupio
      • hotally Re: Targowanie się 27.08.06, 16:37
        Szczerze mówiąc nie robiłam tak jeszcze.... A tak się teraz robi na Zachodzie?
        Juz sobie wyobrazam jaka fajna zabawa mogłaby być :D
        • papryczka_ag Re: Targowanie się 27.08.06, 17:24
          szczerze mówiąc zawsze jak robię zakupy powyżej 1500 złotych, co zdarza mi się
          kilka razy w roku, pytam o możliwość rabatu przy płatności gotówką.
          Na zachodzie nauczyłam się tego, kliedy płaciłam żywymi pieniędzmi w sklepie a
          panienka na widok gotówki od razu wspomniała o rabatach z tej okazji.
          Oczywiście nie mówię o żądaniu rabatów w sieciówkach - pytałam o butiki.
          • laparisienne.bcbcg Re: Targowanie się 30.08.06, 19:00
            papryczka_ag napisała:

            > szczerze mówiąc zawsze jak robię zakupy powyżej 1500 złotych, co zdarza mi
            się
            > kilka razy w roku, pytam o możliwość rabatu przy płatności gotówką.
            > Na zachodzie nauczyłam się tego, kliedy płaciłam żywymi pieniędzmi w sklepie
            a
            > panienka na widok gotówki od razu wspomniała o rabatach z tej okazji.
            A w jakim kraju na zachodzie na widok 230 euro cash zapronowali Ci rabat? Czy
            ty raczj nie wspominalas o DUZYCH zakupach we Francji rzedu 3 tys euro? Tu sie
            zgodze, ale za marne 230 euro nikt ci rabatu nie da. Zreszta nawet przy 3
            tysiacach nie dostanniesz nic oszalamiajacego.
            • laparisienne.bcbcg Re: Targowanie się 30.08.06, 19:22
              Prosze o przywrocenie postu klemenystry. Pani klemenytra zlamala prawo uzywajac
              agrumentacji rasistowskiej.
            • xrene Re: 1500 zł 03.10.06, 16:34
              1500zł to mniej więcej ok 375 Euro....
      • dominika8 Re: Targowanie się 27.08.06, 17:05
        ja nie, mój Mąż czasem tak
        byliśmy w tym roku na wakacjach w Turcji, i jak dla mnie to koszmar. Wielu
        rzeczy nie kupiłam, do wielu sklepów nie weszłam, bo jak sobie pomyślałam o
        tagowaniu, to mi się odechciewało
        O torebkę targowałam się 40 minut....
        • totalna_apokalipsa Re: Targowanie się 04.10.06, 10:39
          ale u nich to tradycja -jesli sie nei targujesz, to co z ciebie za klient?:)))
      • heart_of_ice Re: Targowanie się 27.08.06, 17:22
        no wlasnie, nie targujemy sie, bo to jakos glupio....
        ale teoretycznie mamy prawo:)
        i jak widze, mozna skutecznie:) chociaz pewnie wiekszosc firm bedzie wolala
        dorzucic np apaszke czy breloczek, niz obnizyc cene...
        no i podejrzewam, ze sa bardziej chetni do udzielania rabatow, gdy sie placi
        gotowka - bo od transakcji karta placa przeciez jeszcze prowizje

        Pauli
        --
        bywam na Łysej Górze:)
        • vivis_cortez Re: Targowanie się 27.08.06, 17:52
          mysle, że w Polsce targowanie źle sie kojarzy sprzedawcom, z kupczeniem o pare
          groszy rabatu. Poza tym płatność kartą nie jest aż tak bardzo popularna jak na
          Zachodzie. I jeszcze poza tym, zdarza mi się widzieć nerwa na twarzy
          sprzedawcy, gdy płace kartą. Nie wiem dlaczego... Terminal kopie?
          • karina555 Re: Targowanie się 27.08.06, 18:08
            Ja przestałam się targować odkąd pracuję w handlu.
            Co prawda w nieco innej branży, bo motoryzacyjnej, nie mniej jeśli klient się
            ze mną targuje i uda mu się wynegocjować jakiś auoalarm czy coś podobnego
            zawsze płacę za to ja ze swojej prowizji...
            Więc, albo sprzedam auto z alarmem, rezygnując z prowizji z punktem do planu
            ale bez prowizji albo nie...
            Podejrzewam, że w sklepach jest podobnie, staram się zatem nie targować:)
      • clockwork.orange Re: Targowanie się 27.08.06, 18:03
        Nie umiem i mi sie nie chce. jak widzę coś fajnego to chcę to natychmiast
        złapać i wyjsc. zresztą ja rzadko kupuje na tyle drogie rzeczy i w ogóle rzadko
        kupuje w sklepach

        ale mam znajomą, która prawie zawsze to robi i nawet jesli to nie sa wielkie
        zakupy to we wszystkim wynajduje jakies defekty typu wyciągnięta nitka itp.
        Taka sprytna jest.
      • gosiaqus Re: Targowanie się 27.08.06, 18:06
        Moja mama kiedyś skutecznie się targowała, ale to było wtedy, kiedy sieciówki nas tak nie zalały i królowały sklepy prywatne, w malm mieście i tam dało się "wysępić" :) rękawiczki do płaszcza, apaszki do kostiumów, krawat, czapki, rajstopy, tego typu, albo kilkuprocentowy rabat. Teraz jednak już w takich sklepach nie kupujemy, a w sieciówkach to chyba targowanie nie przejdzie
      • katinkova Re: Targowanie się 27.08.06, 18:27
        w dużych sieciówkach nie sądzę, aby się dało.
        ale na bazarku albo w mniejszych, prywatnych sklepikach, gdzie czesto sprzedaje
        wlasciciel - jak najbardziej ;)
        czasami to 2 zlote tylko ale zawsze bedzie na 2 pączki ;>

        np. jeśli podoba mi się jakaś rzecz, a ma mały defekt, który jestem w stanie
        naprawić. przykladowo odpadający guzik, doszycie go to nie problem, ciuch i tak
        mi sie bardzo podoba i kupilabym go, a mozna 5 zlotych mniej zaplacic ;)

        lub też przy przymierzaniu dobrze jest porobić zamyślone miny, pozastanawiac sie
        glosno czy chce sie kupic, spytac jeszcze raz o cene, znalezc jakis
        wyimaginowany defekt typu 'pod biustem mi troche odstaje' pomruczec pod nosem,
        czesto widzac niezdecydowanie klienta proponuja rabat, tez jakies 5, czasem 10
        zlotych, w zaleznosci od ceny towaru.

        kiedys np kupowalam buty i nie mozna bylo karta zaplacic, niedaleko byl bankomat
        ale nie moj, wiec 5 zlotych prowizji. pani bala sie chyba ze jak pojade do
        bankomatu to moge juz nie wrocic, wiec spuscila mi koncowke (9 zlotych) :)

        ostatnio kupowalam biustonosz za 52 zlote, porozmawialam troche z pania podczas
        przymierzania na i dostalam 2 zlote rabatu ;)

        w sumie jakbym kupowala za wieksza kase, to tez bym sie targowala ;)
        moze nawet bardziej, bo jak sprzedawcom zalezy na kliencie ktory placi 100
        zlotych, to tym bardziej na tym który płaci 1000 zlotych.
      • cioccolato_bianco Re: Targowanie się 27.08.06, 18:28
        przy zakupie futra z norek lub czegos w podobnej cenie - owszem.
      • amy_emy Re: Targowanie się 27.08.06, 18:41
        nie potrafie się targować nawet w lumpeksach
      • aniabe13 Re: Targowanie się 27.08.06, 20:40
        Owszem zdarza się :-) po prostu pytam jaki rabat mogę dostać. I najczęściej
        dostaję plus jakiś gratis przy jakichś większych zakupach.
        Nie ma się co wstydzić i czaić. To normalne i nie esteśmy postrzegane jako
        żebraczki czy wyłudzaczki.
      • zettrzy Re: Targowanie się 28.08.06, 04:54
        w Stanach targowanie sie jest odbierane jako brak manier
        • katinkova Re: Targowanie się 28.08.06, 09:59
          brak manier w kraju, ktory wymyslil fastfoody w ktorych je sie rekami?
          a to przednie ;)

          ja kiedys wstydzilam sie, ale teraz nie.
          nie chodzi o jakies targi w stylu arabskim, ale grzeczna rozmowe.
          np. jak sprzedaje facet, to usmiechnac sie, zrobic lekko cwaniacka minke, puscic
          oko i spytac "a za 70 pan sprzeda?"
          do kobiet z kolei usmiechnac sie serdecznie ;)

          czasami jak juz mowilam, nawet bez pytania dostaje jakis drobny rabat.

          w sieciówkach czasami wyłudzam wieszak ;)
          • zettrzy Re: Targowanie się 29.08.06, 01:23
            katinkova napisała:

            > brak manier w kraju, ktory wymyslil fastfoody w ktorych je sie rekami?
            > a to przednie ;)

            swietna znajomosc swiata, hy hy hy ... ale nie kazdy z nas zyje w swiecie
            fastfoodow i je rekami, wiec nie kazdy ma wylacznie takie skojarzenia
            • katinkova Re: Targowanie się 29.08.06, 01:32
              no coz mc donalds wymyslono w ameryce, czyz nie?

              byc moze operuje schematami z amerykanskich filmow, nie upieram sie ze mam racje,
              ale rozbawila mnie mysl o kraju, gdzie przecietny mieszkaniec je rekami, zuje
              gume, pierdzi i beka, oglada 'jerrego springera', glosno i halasliwie wszystko
              komentuje, z ale nie targuje sie bo to brak manier ;)
              • zettrzy Re: Targowanie się 04.10.06, 04:48
                > ale rozbawila mnie mysl o kraju, gdzie przecietny mieszkaniec je rekami, zuje
                > gume, pierdzi i beka, oglada 'jerrego springera', glosno i halasliwie wszystko
                > komentuje,

                no to opisalas stereotyp mieszkanca kraju nad Wisla, panujacy w kraju miedzy
                dwoma oceanami
                smieszne jak sie wypowiadamy z wielka pewnoscia o czyms o czym nie mamy
                zielonego pojecia, nie?
        • black_kat [...] 30.08.06, 18:02
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • klymenystra Re: Targowanie się 28.08.06, 05:35
        nie kupuje w butikach, ale z tego, co wiem, to nawet w sieciowkach sprzedawcy
        maja pawo udzielac rabatu.
        czasem dostaje znizke w lumpeksach.

        a co do braku manier...w stanach...
        khyhkhyy
      • kasiaczernia Re: Targowanie się 28.08.06, 10:10
        Nie, nie targuję się.
        Często chodzę do "swoich" butików, gdzie sami od siebie stosują upusty, a do
        kilku sklepów mam karty rabatowe, więc nie muszę się targować:-)))
        • joko5 Re: Targowanie się 28.08.06, 10:58
          Sprzedawcy w sklepach typu Reservet, Carry, Kapp Ahl mają w "rezerwie" 5-10% w
          zależności od wartości zakupów. Przy zakupach na 100PLN nic nie dostaniesz, ale
          powyżej 300PLN zawsze dostaję rabat lub mogę wybrać sobie coś np. z dodatków
          gratis.
          • mili_vanili Re: Targowanie się 28.08.06, 18:30
            moja siostra kupowała trzy okrycia wierzchnie w sieciówce(dodam, że z
            wyprzedaży!), spytała się o rabat i ... dostała!
            nie pamiętam już jaka to była kwota
      • khaki3 Re: Targowanie się 28.08.06, 11:28
        Na targu czy bazarze zawsze sie targuje:)A przewaznie na targach staroci:) W
        sklepach juz chyba nie wypada:)Za to moj Papek potrafi sie targowac:)Ostatnio
        bylam z nim natargach staroci i wytargowal o jakies 100zl nizsza cene.Wiec jesli
        ktos chce isc z nim na zakupy na tego typu targi to polecam:)Ma zylke
        handlarza:)Potrafi zawsze na dobra cene dla kupujacego zejsc:)
      • kamcia_79 Re: Targowanie się 28.08.06, 13:12
        Zawsze gdy kupuje więcej niz 1 sztukę pytam sie o rabat i przewaznie dostaje.
        Zwykle 5%
      • lucy215 Re: Targowanie się 28.08.06, 16:04
        W sklepach nie potrafię. Po co wyszukiwać defektów w ubraniach sprzedawanych w
        sieciówkach zamiast wziąć po prostu inny egzemplarz? Chociaż jeśli robię
        większe zakupy mimo wszystko czekam na gest ze strony sprzedawcy :)
        Co innego na targach, lumpeksach itd.
        Kiedyś tak długo przymierzałam na zmianę dwa rozmiary sandałów że pani
        obniżyła mi cenę o 10zł :D
        • miang Re: Targowanie się 29.08.06, 09:17
          > Kiedyś tak długo przymierzałam na zmianę dwa rozmiary sandałów że pani
          > obniżyła mi cenę o 10zł :D

          no właśnie, mi najlepiej wychodzi targowanie się kiedy naprawdę nie jestem pewna
          czy chcę coś kupić, sprzedawcy to wyczuwają i sami proponują rabat
      • h.e.r.m.i.o.n.a Re: Targowanie się 28.08.06, 17:19
        Nigdy mi nawet nie przyszło do głowy sie targować. Z drugiej strony, nigdy
        chyba nie wydaję duzych kwot.
        • siostra_bandyty Re: Targowanie się 28.08.06, 18:53
          Mój tato uwielbia wprost się targować .I to w sklepach z męskimi
          ubraniami.Zazwyczaj dostaje krawat (lub dwa),pasek do spodni,portfel itp
          gratis.Ale tylko dlatego ,że chodzi na zakupy raz na jakiś czas i do tego z moim
          bratem , więc zakupy są naprawde hurtowe, a rachunek wysoki,że strach.
      • lanja Re: Targowanie się 28.08.06, 19:38
        A ja uważam targowanie się za "wieś". Co innego kiedy rzecz jest uszkodzona lub
        można zapłacić np. 100 zł zamiast 300. Ale gdy ktoś targuje się o każdą złotówke
        to jest to dla mnie brak klasy. Chyba, że naprawdę nie ma pieniędzy. Ale to
        nieco przykre...
        • papryczka_ag Re: Targowanie się 29.08.06, 09:10
          Nie mówię o targowaniu się o pięć złotych. Mówię o zakupach na bardzo wysokie
          sumy.
          • zettrzy Re: Targowanie się 04.10.06, 04:58
            papryczka_ag napisała:

            > Nie mówię o targowaniu się o pięć złotych. Mówię o zakupach na bardzo wysokie
            > sumy.

            rotfl - po co wchodzic do drogiego sklepu jesli nas nie stac na pelna cene?
            torbe mozna kupic i za $50, wiec jak musimy uwazac na kazde piec zlotych to
            kupujemy taka; ale przy torbie za $1,850 cena jest czescia towaru, wiec sie albo
            placi pelna cene, albo nie zawraca sobie glowy
        • titta Re: Targowanie się 03.10.06, 17:26
          Wlasnie ci ktorzy maja pieniadze, maja je dlatego, ze znaja ich wartosc. Nie
          chodzi o targowanie sie o kazda zlotowke ale o nie placenie wiecej niz trzeba.
        • totalna_apokalipsa Re: Targowanie się 04.10.06, 10:43
          Nie wiem, co z tą polską mentalnościa jest nie tak, ale coś jest..Przecież ta
          mozliwośc targowania sie zdaje sie, ze do 5 czy 10% wartości towaru jest
          prawnie zapisana w prawie konsumenckim od zdaje sie roku, czy dwóch lat...I
          nalezy z tego korzystać, bo ja nei widzę powodu, zeby unosić sie honorem i
          pieniędzmi, ajk się ich nei am a coś kupuje - czasem biorę z półki w księgarni
          ksiazkę , którą ktoś sobie już wymemłał i przeczytal w Empiku, albo bluzkę
          wypackaną podkładem - dla mnei na samym wstepie to jest warte mneij o te kilka
          procent .
      • u25 Re: Targowanie się 28.08.06, 22:07
        Przy codziennych zakupach typu bluzka, buty, cienie do powiek czy lakier do
        paznokci NIGDY. Nie lubie sie rozdrabniac ;-) Przy wiekszych zakupach i przy
        kontraktach ZAWSZE. I calkiem dobra w tym jestem (praktyka czyni mistrza). Przy
        kontrakatach zaczynam czesto od "bowl of rice" a koncze na "market rates ++" :-)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka