Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P

      • pinkowa Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 20:47
        obcisłe spodnie z lycry, luźna za duża bluza z kapturem, rzemyki aż po łokcie :P
        legginsów się nie wstydzę, uwielbiałam je,
        dziękuję też mamie że nie pozwoliła mi na noszenie niektórych koszmarków
        lakierków, glanów, butów "spice girls" trepków ale wtedy było mi dopiero wstyd
        że wszyscy mają a ja nie :P
      • gaggi Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 20:48
        Heh:)
        Kreszowa kurtke
        Koszule po tacie, w krate
        kurtke wojskowa z tego samego zrodla;)
        brzydkie plastikowe okulary, takie co to byly za darmo na recepte;)))) fuj, do
        dzis mam uraz i nie lubie sie w okularach
      • aniabe13 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 21:09
        Jakoś mi nie wstyd tych ciuchów z przeszłości. Bo na ówczesne czasy były one
        albo modne albo _to już czasy liceum- oryginalne. Teraz już bym się tak nie
        ubrała ale wtedy?
        Z ciekawszych rzeczy: spodnie z wysokim stanem i wąskimi nogawkami, poduchy do
        wszystkiego nawet t-shirta, mysliwska torba a potem wojskowa raportówka :-),
        wielgachne własnoręcznie dziergane swetrzyska i czarny płaszcz który zdołałby
        pomieścić conajmniej druzynę piłki ręcznej a nie tylko mnie :-D
      • shady27 piramidy i maviny :)) to byl hit :))) 08.01.07, 21:47

      • kariss Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 21:58
        koki, koszule, marynarki - a to wszystko mając 16 lat ;-) wstydze się też
        wspominanych butów na olbrzymiej podeszwie, fryzury asymetrucznej z jednej
        strony za ucho z drugiej na krótko, gumkowanej mini, chodzenia w wiekiej
        puchowej kurtce do eleganckiej reszty...i wiele wiele innych
      • klymenystra Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 23:13
        mi, wstyd przynzac, do konca szostej klasy mama narzucala, co mam nosic, w
        efekcie biegalam w narciarach, szalzingerach i wielkich kurtkach z tandety :(
        potem sie wywinelam z tego wplywu, uwazam, ze ubieralam sie fajnie. chociaz...
        pamietam moj jeden stroj- osma klasa- niebieski top przed pepek, koszula brata
        w krate, pas z wielka klamra, koraliki, rzemyki, brata kurtka dzinsowa. ale to
        byl taki hippisowski okres, potem zostalam mrocznym gotem i wcale sie nie
        wstydze, nawet ucietej rekawiczki i glanow na plazy w upal :)
      • a.polonia Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 23:28
        raczej nie wstyd, ale smiesznie bylo....
        nosilam lajkry FIOLETOWE (o mamo), poza tym koszulki brata z zespolami, ktore
        srednio znalam, dzinsy marmurkowe, dlugo by wymieniac. Nie lubie ogladac zdjec
        z osmej klasy z podstawowki, z takiego balu niby-studniowkowego, mialam na
        sobie biala bluzke z zorzety (tak to sie chyba nazywalo?) z bufiastymi
        rekawami, czarna rozkloszowana spodnica, biale rajstopy (!!!) i do tego biale
        lakierki. Nie wiem jak to sie moglo stac :P. Mialam tez taka okropna spodnice,
        byla chyba z bistoru (?), w kwiatki na czarnym tle, z trzema falbankami, wies
        tanczy i spiewa.
        Ale pozniej na szczescie wyluzowalam, no i byl grunge, a tego to juz sie nie
        wstydze (za duze swetry i koszule, glany, mlodosc rzadzi sie swoimi prawami, a
        co :))
        • oxy_gen_86 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 23:35
          Przypomnialo mi sie:
          - T-shirt ze Spajsetkami;P
          - kreszowe dresy
          - zamszowa mini (z malym rozcieciem i kokardka z tylu) (ale wspominam z
          usmiechem na twarzy). Moje kolezanki tez takie nosily - kazda z nas miala inny
          kolor. Ja mialam rozowa;)
          - trepy, czyli drewniaki! Tez je nosilyscie? Najbardziej aseksualne i niewygodne
          buty jakie kiedykolwiek mialam!!




          • marsupilami25 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 14:03
            Przed kreszowym dresem uratowała mnie mama.
            Trepy nosiłam, do dziś czasem noszę, ale to ze względów zdrowotnych. Bardziej
            aseksualne według mnie są balerinki. Ble!
            Z sentymentem wspominam lycrowe legginsy w żarówiastym niebieskim kolorze, a
            potem takie z zameczkami.
            Buciki z plastiku, a potem sandałki z gumowych pasków - to miałam obowiązkowo!
            Nosiłam tez spodnie bojówki w beżowym kolorze - bardzo lubiany ciuch.
            O glanach i traperach mogłam zapomnieć - " Tak chodzą ubrani sataniści !"
            Moja mama zazwyczaj nie kupowała mi tego, co miały wszystkie dziewczynki.
            Zachwycone były mamusie innych koleżanek " Bo ona tak ładnie, inaczej niż
            wszyscy ubrana" Mnie to osobiście dobijało, dziś jestem wdzięczna.
          • tofanka Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 17:55
            Tez pamietam jak nosilam kreszowe dresy (dostalam od taty z USA i to chyba byl
            hit bo mi zazdroscili w "zerowce") - rozowe z lampasami w roznokolorowe ciapki
            (bleeeh),w drewniakach tez chodzilam i zawsze mialam pozdzierane kostki bo
            podnoszac w nich nogi zawsze zawadzaly :(
            Koszulka z Nickiem Carterem z popularnego w latach '90 zespolu Backstreet Boys
            - a teraz perelka:- biale i rozowe "kokardy" (okragle-wygladajace jak pompony z
            tiulu) przywiezione z wczasow z Bulgarii (mialam wtedy 6 lat):/
            I kiedys mama kupila mi na targu przezroczyste sandaly na obcasach-koturnach
            (niby mialy byc na plaze ale chodzilam w nich do szkoly).
            Obowiazkowo "lambadowa" i "czeszki" jeszcze z bylej Czechoslowacji.
        • nadia_m Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 15:30
          nie wstyd mi, nosilam co bylo i co kupila mama, a ze pieniedzy nie bylo za
          duzo, to i takie kwiatki sie wdziewalo... ;)

          leginsy z weluru, kolazowki na co dzien, dres z kreszu (3 bo mam 2 starszych
          braci, wiec dziedziczylam), ochydnie zrolowane podkolanowki (nie wiem czy u Was
          tez byla moda na rolowanie skarpetek czy podkolanowek)
          to pamietam z podstawowki

          potem byly koszule w krate,z obcietymi rekawami,noszone na jeansowa kurtke,
          arafatka (wymienialam sie z kolezanka na moja koszule albo golfy, bo ja swojej
          arafatki nie mialam)

          a w 2 klasie liceum zaczelam na siebie zarabiac (i to duzo), wiec ciuchy
          kupowalam sobie takie jakie mi sie podobaly i ile chcialam ( to zostalo mi do
          dzis) i z tego okresu wstydze sie tylko tatuazu (bo jest brzydki)
      • czarna_plomba Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 23:31
        dres. i to tai z ortalionu.. wrr w podstawówce chodziłam do klasy sportowej i
        tam był to ubiór codzienny.. a najgorzej że do tego dresu nosiłam np. korale lub
        inną nieadekwatną biżuterię... aż mnie dreszcz przechodzi jak pomyślę..
        • madlencik Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 12:29
          nie wstyd mi niczego..
          ciesze sie ze zawsze mialam to co bylo akurat modne..
          pamietam jak kolezanki mi zazdroscily a ja pomiatalam to w lakierkach to
          spajsetkach to w japonkach..
          ciuchy tez zawsze na czasie..
          coz dzis bym tego nie chciala ale to inna bajka!!
      • nelly.nelly Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 08.01.07, 23:42
        mi się jeszcze przypomniało, że jako 12-latka(sic!) przefarbowałam się na marchewkowy rudy:)
        • koala1212 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 01:07
          Moze troche nie na temat, ale mnie jest wstyd, ze w czwartej klasie nosilam
          jasne bluzki, mimo, ze przytylam przez cala trzecia klase 14kg. Moze wydac Wam
          sie to dziwne, ale naprawde nie zauwazylam kiedy przytylam i wciaz ubieralam
          sie jak b szczupla osoba. Nosilam wiec te obcisle jasne lajkrowe bluzki i
          wszystkim demonstrowalam swoj brzuch. Jak teraz ogladam zdjecia z tego czasu,
          to mam sie ochote schowac pod lozko. A najlepsze, ze moj facet z tamtych lat
          czesto mi robil sesje. Wiec miedzy zdjeciami, ktore mne pokazuja z pierwszej,
          drugiej i trzeciej klasy jako superszczupla ladna osobe, sa takze zdjecia na
          ktorych uwieczniono utuczona, nieswiadoma swoich wad dziewczyne. Ach, gdybym
          tak mogla odebrac mu te zdjecia! Facet jest wrazliwy, wiem, ze je przechowuje:(
      • crunch4 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 05:49
        mi to najbardziej wstyd tatuazu, ktory niestety pozostal mi do dzis.
        • naomii Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 20:10
          żarówiasto-pomarańczową koszulkę ze zdjęciem spice girls i żółtą obszerną bluzę
          z wielką rybią ością i napisem fishbone... ble!
      • azazela Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 11:44
        forumowa klasyka:
        czarne getry, pare lat pozniej flanelowe koszule ulubiona w czerwono czarne
        krate
        pozatym dzinoswa sukienka w wsciekle odblaskowym zielonym kolorze, mam zdjecie
        z jakies podstawowkowej dyskoteki w tej sukience bialych skarpetkach i czrnych
        butach:)))
        z inncy atrakcji to noszenie glanow przez caly rok, takze w lecie
        a pod koniec podstawowki namowilam kuzynke zeby zrobila mi grzywke:D
      • kasidelko1 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 12:21
        ja też oczywiście mam całą masę takich rzeczy w pamięci których bym nie
        założyła:dres z kreszu(ówczesny- 6,7 kl podstawówki hit mody podwórkowej),
        pocięte spodnie dzinsowe, do tego koszula flanelowa i grzywka stawiana na
        cukier.potem spodnie wiszące w kroku i za duże bluzy z kapturem. był czas także
        butów buffalo co przy moim 170 cm wzrostu i 55kg musiałao wyglądać komicznie
        (podeszwa miała 10 cm).budziły one ogólne zaciekawienie wśród osób przyjezdnych
        do szczecina, lub gdzy ja w nich gdzieś jechałam.jeszcze był szary sweter i
        szara bluza za duża a noszona przez 5 chyba lat :))fajnie powspominać...
        • kasidelko1 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 12:34
          i jeszcze w 6 kl podstawówki miałam taką koszulę szytą z kilku warstw falban ze
          stylonu.sięgała brzycha i miała taki frędzel do wiązania.rękawy też były z
          takich falban.byłam z niej taka dumna wtedy...dobrze że juz jej nie mam:))
        • pinesek Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 18:15
          Uroczy wątek, siedzę i się chichoczę. Najwyraźniej jestem w podobnym wieku do większości pań tutaj, bo z autopsji pamiętam to wszystko.

          Nie ma co powtarzać piramid, narciarek itp. więc -
          - wstyd mi, że nosiłam opaski na głowie. Zresztą - wszystkie to nosiłyśmy, jak patrzę na zdjęcia klasowe. Miałam taką ukochaną welurową, rózową. Jakaś watowana była z wierzchu, bo miękka.
          Z przerażeniem zauważyłam, że znów to paskudztwo jest modne. :))))))
        • kiarah Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 22:01
          Ech, mieszkam w Szczecinie i pamietam czasy (mniej wiecej lata 1998-2001)gdy
          niemalze co druga dziewczyna mijana na ulicy miala na sobie tzw."zelazka" (buty
          na bardzo wysokiej platformie, niekiedy 20 cm). Na szczescie nie przyszlo mi do
          glowy zeby je kupic. Ale tak w ogole, to nosilam mnostwo obrzydliwych rzeczy,
          miedzy innymi czarne buciska na paskudnej, grubej podeszwie, ktore wlasnie
          wpisywaly sie w mode z tamtego okresu.
      • koni42 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 13:03
        Huummmm...W 1 klasie liceum byłam zafascynowana Hey, Cobeinem, Edytą Bartosiewicz etc.
        Więc trochę tak rockowo, ale w II semestrze najbardziej mi odbiło. Chciałam być grungowa, więc
        wzięłam od dziadka, robiony przez babcię sweter na drutach (z dziurami, gigantyczny,
        czerwony) i nie prałam go przez dłuuuuuuuugi czas...i do tego dziadkowe sztruksowe spodnie za
        duże o chyba 5 rozmiarów. Jezu już jak to piszę, to wyję ze śmiechu. Dziewczyna ze mnie
        "niezła", jak się powszechnie uważa w "towarzystwie", więc komplecik pasował do mnie jak do
        Cobeina brokatowe ubranko Eltona Johna ;-)
        • czarodziejka203 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 13:34
          Może aż taki wielki wstyd to nie jest bo wtety to pewnie było modne :), ale jak
          wracam myślami wstecz lub oglądam zdjęcia to wyglądalam obcichowo haha.Nosiłam:
          Getry-czarne,fioletowo,kolorowe.I chyba narciarki - takie spodnie z paskiem na
          piętach.Nosiłam też męskie i za duże bluzki, najbardziej pamiętam wsciekle
          pomarańczową noszoną w 7-8 klasie podstawówki.Miałam też niebieską kurtke,
          niedopasowaną bo za dużą, wyglądałam koszmarie w niej jak patrze na
          zdjęcia:).Swego czasu nosiłam też wielgachne spodnie z wiszącym krokiem i do
          tego bluzy z kapturem.Buty na koturnach też przerabiałam.Miałam też koszulki ze
          różową opaske na włosy, i nosiłam ja przez jakiś czas ciągle i do wszystkiego.I
          jak patrze na zdjęcia jak ten róż gryzł mi sie czasami z kolorami bluzek to nie
          wiem czy śmiać sie czy płakać:)
          • czarodziejka203 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 13:37
            Zjadło mi że miałam koszulki ze Spice Girls i Backstreet Boys, a te rożową
            opaske noisłam w 5 klasie podstawowki.
          • wisnia_93 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 16:28
            nawet nie znam tych rzeczy o ktorych tu piszecie;p;p bo mam 14 lat ale Wstyd
            mi, ze kiedys(mialam moze 12 lat) ubieralam sie 'jak na dziewczynkę
            przystalo':/:/ a do tego malowalam sie;/ ble... teraz chodze w bluzach z
            kapturem i szerokich spodniach, czasem przesadzam z chlopiecymi ciuchami ale
            kocham ten styl i na 100% sie nie podszywam. pisze do dziewczyn podobnych do
            mnie: NIE DAJCIE Z SIEBIE ZROBIC LALECZEK!! NIGDY!! to chyba najgorsze co moze
            byc... A do tego takie osoby BARDZO czesto maja zryty charakter;/;/;/ wiem ze
            to nie na temat ale dla mnie bardzo wazne..:D BĄDŹCIE ZIOMY nie ma sie czego
            wstydzic w bluzach z kapturem:D PS: do tego slucham Peji i jestem z tego bardzo
            dumna:D:D mozecie do mnie pisac:P jesli podzielacie moje zdanie:D:D
            wisnia_93@vp.pl
          • rengur Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 19:14
            Ja też nosiłam getry, narciarki, opaski itp. Ale hitem były za duże ciuchy -
            bluzy, swetry, luźne spodnie :) Większości już nie mam, ale zostawiłam sobie ze
            2 bluzy i teraz po domu są jak znalazł, a jestem w końcówce ciąży :)))))
        • alka849 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 14:58
          fascynacji?? z całym szacunkiem, ale "Cobeinem"?? Kurt nosił nazwisko Cobain...
          a co do ciuchów, które nosiłam, to jak większość - w przedszkolu lambadówy,
          potem legginsy, potem grunge...
          fajnie powspominać :)
      • mikams75 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 13:35
        W zasadzie to sie nie wstydze, tylko smieje i z tego co piszecie to widze ze
        mnie duzo modowych "atrakcji" ominelo w sensie, ze znam z ulic ale sama nie nosilam.
        Zawsze bylam przeciwko noszeniu tego co maja wszyscy, choc przyznaje sie do za
        duzych swetrow, blyszczacych leginsow, rozowej czapki z kangurkiem :-D
        Ale i tak najgorsze bylo noszenie wlasnorecznie szytych ciuchow i "bizuterii"
        (np. z kawy, makaronu, gniecionych gazet z maka i co mi tam jeszcze w rece wpadlo).
        W tworzeniu wlasnych ciuchow bylam bardzo pomyslowa i oryginalna, tylko talentu
        do wykonania zabraklo :-))))
        • koala1212 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 13:56
          bizuteria z kawy to fantastyczny pomysl!!!
      • wuj_truj Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 16:06
        Kolczyki w nosie, wardze i na języku. Blizny nadal noszę. Dziękuję resztkom
        inteligencji, że nie zrobiłam sobie ostatecznie wymarzonego tatuażu, to by
        dopiero było...
        • annie_laurie_starr Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 17:26
          A.polonia mnie natknela z tym balem w 8-mej klasie. Kurde, ja na zoknczenie
          osmej klasy mialam awangardowa sukienke tunike w czarno zielone paski - teraz
          znowu sa modne. Ojciec mi te kiecke przywiozl z Budapesztu, bo tam byly, a u
          nas nie bylo. A ja sie w niej zle czulam, bo bylam wtedy w takiej fazie
          niezbyt urodziwej i taki jeden burak sie ze mnie smial, ze staram sie byc sexy,
          a przeciez jestem kujon.

          O ironio - teraz bym pewnie te kiecke zalozyla.

          Z rzeczy, ktore nosilam, a ktorych bym nie zalozyla obecnie to tenisowki na
          platformie (AD 1994), dzinsow marchewek z podwyzszonym stanem, spodnic dlugich
          w laczke, swetrow i marynarek mojego ojca.
          Jesli chodzi
      • minozka Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 17:52
        drżę na myśl o tym że mogłabym jeszcze kiedyś założyć... sweterek a na niego
        biały, haftowany kołnierzyk... brrrr...
        • perseidaa Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 18:57
          Jako dziecko nosiłam koszmarki komunizmu i kontrastujące z nimi ciuchy z paczek
          od rodziny z USA np. żółta sukienka z falbanami, różowy dres z weluru itp...
          W podstawówce wszystkie straszności początku lat 90 np.: fioletowe legginsy z
          lycry, różową bluzeczkę z frędzlami na dole i na rękawkach z napisem Banana
          Beach, lambadówa. Następnie od 4 klasy przechodziłam okres grunge (poszarpane
          jeansy, koszule taty, t-shirty XXL, Martensy), a w liceum okres skate'owy (ale
          nie pozerski bo jeździłam na desce): jeansy z krokiem w kolanach, bluzy z
          kapturem i męskie bokserki nakładane na normalne majtki ;) W drugiej klasie
          liceum przesalam jeździć na desce i od tamtej pory już się nie wstydzę moich
          ubiorów :D
          • histoire_d_eau Dziwna moda panowala w tym post Perelu 09.01.07, 19:17
            Bo ja takich okropnych ciuchow nie pamietam. Jedyne co mi przychodzi do glowy to spodnico-spodnie i
            marynarki z wypchanymi ramionami jak w footballu hamerykanskim, byly modne we Francji i Polsce do
            poczatku lat 90 tych.
            Pod koniec lat osiemdziesiatych, wszytkie ciotki chcialy, zeby przyslac um rajstopy azurowe we wzory i
            kapcie z jakims zwierzakiem na czubie dla dzieci.
            • itaka5 Re: Dziwna moda panowala w tym post Perelu 09.01.07, 20:09
              jak to? a Vanessa Paradis - Joe le Taxi?
            • inecita Re: Dziwna moda panowala w tym post Perelu 10.01.07, 14:10
              okulary lennonki - to jeszcze w podstawówce , wygladałam jak uciekinier z
              psychiatryka
              legginsy plus T- shirt (to takze w podstawówce)
              W liceum nosiłam spuszczone ogrodniczki i za duze bluzy, faza hip hopowa to była
              Potemmiałam fazę TECHNO- błyszczące podszewkowe spodnie americanos to był sczyt
              szpanu, do tego nierzadko sweter włochaty w odbaskowych kolorach i buty firmy
              Martnes ale na takich platformach z rzepami całe białe z "kosmicznymi"
              zielonymi wstawkami

              Ale moja antyspecjalnoscia były koszmarne fryzury - czerwone albo niebieskie
              włosy itd.
            • daggy4 Re: Dziwna moda panowala w tym post Perelu 22.01.07, 11:35
              histoire_d_eau, jesli te ciotki to chcialy, zebys ty im przysylala te rajstopy
              to masz chyba na karku jakies 5dych, bo wiekszosc forumek trzeba bylo w latach
              80-tych ubierac, bo uczeszczaly do przedszkola albo podstawowki
      • bartekdorota a pamiętacie spodnie Pyramidy? 09.01.07, 19:11
        sie smigało kiedys w takich a potem nadszedł czas powyciąganych swetrów, spodni
        bundeswehry, takich kurtek albo fleków i glanów, a potem człowiek dorósł, teraz
        spodnie moro i bluza z kapturem, polar , zamiast glanów timberlainy, albo
        dresik nike i shoxy.
        • kora251 Re: a pamiętacie spodnie Pyramidy? 09.01.07, 19:17
          najbardziej nie lubilam spodni typu bombki,i bluzek z
          poduszkami,falbankami,bufakmi itd...
          oj jak dobrze dzis mamy:)
        • matania Re: a pamiętacie spodnie Pyramidy? 10.01.07, 13:44
          bardzo chciałam mieć piramidy, pół klasy w nich chodziło, na szczęście nie było
          nas stac na większość modowych nowinek. najgorszy obciach to wygniecione
          płaszczydła i legginsy kolorowe, nie pojmuję jak ten totalny badziew może być
          znów modny:))
      • hjuston Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 19:17
        ja mialam kiedys grzywke na alfa
        ale wlasciwie wcale nie jest mi wstyd


        houston.blox.pl
      • anavampire Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 19:56
        A pamietacie takie okropne trykotki z pocietymi we fredzle rekawami i dolem? To byl hit lata 1992. Do tego obstrzepione dzinsy albo legginsy z lycry oraz takie fajne mieciutkie tenisowki w roznych pastelowych kolorach z kieszonkami.
        A potem hitem byly wariacje eko / grunge, a wiec zestawy: sztruksy/getry (ale juz koniecznie bawelniane w "kolorach ziemi" czyli zgnilozielone / szare / brazowe) + trapery / glany + duzy T-shirt / wielki golf we wspomnianych kolorach + rozpieta wielka koszula w krate + dziwna bizuteria z drewna, przypalanego na patelni makaronu gwiazdki, rzemykow, orzechow itp.
        Generalnie pod koniec podstawowki (okolice roku 1994) podstawowym kryterium "alternatywnego" ubioru bylo wybieranie ubran o kolorow powszechnie uzywanych przez rowiesnikow za obciachowe, czyli wielkich butow (trapery, welury), rozpinanych swetrow, sztruksow, meskich koszul, najlepiej zgnilozielonych, szarych, garnatowych lub brazowych. Do tego zylam w przekonaniu, ze kolory te wyjatkowe do siebie pasuja, gdyz laczy je wspomniana "alternatywnosc" :)
      • saganek Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 20:14
        A czego się wstydzić? Przecież te niby koszmarne ciuszki sprawiały że czułyśmy
        się atrakcyjne,piękne,na czasie.Moda,moda przemija, a wraz z nią to co nas w
        niej urzekło.Dawno,oj dawno,ja matka dzieciom nosiłam flanelowa koszulę w kratę
        i okropnie sfatygowane dżinsy i adiddasy.Bardzo podniszczone bo musiały być
        oryginalne (pewex) i wystarczyć na długo.To był mój strój miejski i do
        pracy.Koszmar? Nie. Teraz też taki zestaw lubię,ale w wersji "prosto z półki" :))
      • barti84 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 20:32

        kreszowy dres (fioletowy), kreszowa kurtka zimowa (oczodajna zieleń), komplet
        na lato a'la hawajska koszula, żółto-nieieskie spodenki!
        U kuzynki pamiętam plastikowe sandały, zawsze miała poodpażane stopy!
        Poza tym w w latach 80 wczesnyh 90 na tobie były swetry z napisem boss, albo z
        takimi paletkami! koszmar! Pmietam jeszcze, ze kobiety w bluzkach mialy
        poduszki i miały bary jak zapaśnik!! hheh...
      • princessofbabylon Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 20:46
        miałam kiedys takie na grubej białej podeszwie, były pomarańczowe świecące
        takie oczojebne... ojej:|
      • fuckmeimfamous Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 09.01.07, 20:53
        ojojoj :D duużo tego było :D swego czasu nosiłam sie wybitnie sportowo [tylko
        spodnie i to nigdy wąskie, bojówki, bluzy na suwak] teraz stosy tego zalegają w
        szafie a ja niestety trafiłam z racji studiów w środowisko artystyczne i nagle
        zewsząd otoczyły mnie superkobieco ubrane dziewczyny...
        sporo mam rzeczy które kupiłam ledwie rok-dwa lata temu, a dziś na nie patrze i
        zastanawiam sie "dziewczyno gdzie ty miałaś oczy" np jakieś wielkie bojówki z
        house'a z elo nadrukami etc ;P klęska

        a z takich serio serio porażek to:

        w podstawówce:
        nigdy nie miałam nic ze spice girls :( i tylko jedną koszulke z królem lwem
        za to mistrzem był BANDAMKI na głowie [w ramach opaski] - katastrofa!!!!!! :D
        szlazingery też były, a jakże, i VANSY :D

        w okolicach gimnazjum i wczesnego liceum:
        spodnie zwężane z wielką dupą
        dzwony z haftem w kwiatki na nogawkach
        z biżuterii wygrywa wielki metalowy krzyż który z braku laku nosiłam na sznurku
        trampki na koturnie
        jeansowe ogrodniczki, były po kimśtam i kiedy zrobiły się za krótkie, obcięłam
        im nogawki żeby były jak szorty, a potem nosiłam na biodrach rozpięte [wiecie o
        co chodzi, klapa z przodu wisiała a z tyłu dwa ogony dyndały, pamietam że
        czułam sie strasznie offowa kiedy ludzie patrzyli na ulicy z politowaniem :P]
        flanelowe koszule w krate, boże
        cały metalowy ekwipunek - do dziś trudno mi wyplenić czerń z mojej szafy, no i
        te straszne glany od których niestety poniszczyły mi sie nogi :/ [kobieta w
        glanach to jednak dizaster, dziś glany mają dla mnie sens jako kalosze], a ja
        uwielbiałam je nosić z rózowym sznurówkami, do tego miałam kostkę obwieszoną do
        granic możliwości jakimś badziewiem :D
        oczywiście kanon czyli bieganie w glanach w lecie do koronkowej minisukienki w
        różyczki, miałam przez to uznanie kolegów, nie wiem, może dostrzegli w mojej
        pseudometalowości kobietę?
        wszystkie długie "indyjskie" bezpłciowe workosukienki do kostek, takie same
        spódnice
        ale chyba największą klęską były bojówki w łaty, czarno-białe, nie żadne
        damskie spodnie tylko normalnie wielkie wojskowe pory z demobilu, tragedia,
        serio tego sie naprawde wstydze



        za to jestem z siebie dumna bo nigdy przenigdy nie dałam sie ubrać i nie
        założyłam żadnej z tych obrzydliwych koszulek-reklamówek które wyglądają jakby
        chciały krzyknąć do Ciebie "mój wujek pracuje w
        kolporterze/polaroidzie/nokii/orlenie etc i miał 1000 takich koszulek do
        rozdania"
        i białych kozaczków też nie miałam! :P
        • adsa_21 Re: Wstyd mi, ze kiedys nosilam...;P 10.01.07, 15:28
          chyba chodzilysmy do szkoly w podobnych latach!!
          w mnie vansy to byl hit:DDDDD
          i bandamki-jezuuuuuuuuuuuuu
          • fuckmeimfamous hahahahaha :D vansy forever 10.01.07, 23:45
            to niewykluczone!
            hah wiedziałam że nie byłam jedynym dzieckiem któremu czerwona bandamka
            przyrosła do głowy ;D
            a z vansami jest śmieszna sprawa bo np mój chłopak, starszy ode mnie o 2,5
            roku, utrzymuje ze vansy to były takie weekendowe buty "tatuśków", coś w
            stylu 'juz nie trampki, jeszcze nie adidasy, nosić tylko po czterdziestce", i
            niby to wszyscy się wyśmiewali że to przypał nosić vansy
            ale to sie nie zgadza z moimi wspomnieniami bo dla mnie i wszystkich w klasie
            szczytem marzeń były właśnie takie granatowe, zamszowe vansy z wielką białą
            podeszwą :P
      • megima I mnie takie koszmary nie ominęły.. 09.01.07, 20:57
        Jako dziecko nosiłam starannie uszyte sukienki z karczkiem a la ciążowe i lakierki z kokardką.Albo
        spódniczkę w szkocką kratę. W podstawówce nosiłam nałogowo kołnierze do wszystkiego-nałogowo-
        takie robione na drutach albo z mereżką.Dziwne.. Sweter liliowy do pół uda typu worek totalny i getry w
        kwiaty z paczki od cioci z Niemiec.Włosy z opaską, nastroszone jak u pudla albo opaski ze sznurówek
        węgierskich-nie miałam różowych tylko zielone. Zazdrościłam koleżankom czapek z kangurkirm, bo
        były drogie..Miałam koszmarnie baloniasty, biały skafander z ortalionu, do tego różowe, jasne kozaki
        na białej podeszwie i do szalika dopięte za łapki zabawki z Pewexu-dary na urodziny.Getry nosiłam
        czarne-matowe, do mini z takiego elastycznego, gniecionego materiału i buty na płaskim kupione w
        sklepie chińskim, takie szmaciaki. Na Stadionie 10lecia w Wawie tata kupił mi za niebotyczną sumę
        23000 zł dżinsowe spodenki krótkie-takie ze sznurkami przy kieszeniach. A moja siostra pierwsze
        dżinsy HIS.. Ominęły nas piramidy, ale maviny mialam ze trzy pary:) I cały czas do tego albo te płaskie
        szmaciane kapcie, albo takie zamszaki do kostki, od regionu zależnie zwane-osiołkami lub inaczej.
        Generalnie zawsze byłam indywidualistką ogromną, nosiłam własnoręcznie zrobioną biżuterię z muszli
        przywiezionych przez pierwszego chłopaka, mania bransoletek istna:)
      • jotembi hehe 09.01.07, 21:02
        fajny temat ale dla młodych (zresztą widać że piszą dziewczyny, nie kobiety -
        buty spajsetki to moje dziecko mogłoby chcieć nosić, na szczęście nie chciało)

        ale jak tak sobie poczytałam to mi po raz kolejny wyszło, że moje dzieciństwo i
        przynajmniej część młodości przypadły na ogromnie wygodne czasy - zgrzebnego
        komunizmu, kiedy nosiło się to, co można było kupić w sklepach
        może to i było smutne, czasem rozpaczliwie brzydkie - ale za to nikt nigdy nie
        oceniał innych po ubraniu

        teraz jakby trochę inaczej pod tym względem... a mnie jest żal tych dzieci,
        które nie mogą wydusić od rodziców drogich ubranek (i co z tego, że za parę lat
        dzisiejsze "nosicielki" takich ubranek będą wyznawać na jakimś forum, jak to
        okropnie się wstydzą, że kiedyś włożyły na siebie coś takiego)

        sorki za ten ponury ton, bawcie się dalej!
        wielkie congrats dla autorki wątku za temat!

        pozdr, jotembi
        • jezeli.tylko.ja Re: hehe 09.01.07, 22:14
          Wsydzic sie?? Nie raczej sie nie wsydze raczj zachodze w glowe czemu ja to
          nosilam... Pamietam jak chyba w podstawowce zobaczylam w serialu ER Ewana
          McGregora w takim szarym sweterku... wygrzebalam taki sam na bazarku i kupilam.
          Mialam go po kolana a rekawami moglam sie zawiazac...ale byl taki jak Ewana
          <hahaha>. Ale coz fascynacja grungem i wydawalo mi sie, ze jest bosko :)
        • oxy_gen_86 Jotembi spokojnie.... 09.01.07, 23:46
          nie wiem co Cie tam zbulwersowalo w moim watku (ja tez Ciebie pozdrawiam:)). Tu
          nie chodzi o to zeby sie z kogos ponabijac - ta nosila obciachowe narciarki a
          jeszcze inna kreszowy dres!

          Przeciez wiekszosc z nas wspomina te "kultowe" ubrania z sentymentem:) (BTW dla
          mnie sa to fajne wspomnienia, moge posmiac sie sama z siebie). Te ciuchy o
          ktorych piszemy - kiedys byly niezykle modne! (tak jak dzis rurki czy oficerki).
          Np. ja jako mala dziewczyna bylam dumna ze swoich getrow z Pokahontas czy - juz
          jako nastolatka - z butow Spajsow;P;))) (a propo - moja mama tez nie byla
          zachwycona moim pomyslem ale coz;))
          Zapewniem Cie, ze nie chcialam w ten sposb nikogo obrazic. I chyba zadna z
          dziewczyn nie odebrala mojego watku w taki sposob jak TY...(?)
          • oxy_gen_86 *tak 09.01.07, 23:49
          • a.polonia Re: Jotembi spokojnie.... 10.01.07, 11:24
            Ja tez jestem w szoku, ze ktos mogl w ten sposob odebrac ten watek. Moja
            wczesna mlodosc tez przypadla na czasy komunizmu, wydawalo mi sie, ze jest nas
            wiecej na tym watku?! Przeciez powtarzaja sie lajkry, marmurki, to bylo wtedy w
            sklepach, wiec w tym sie chodzilo. Mysle, ze mowiac o wstydzie autorka miala na
            mysli to, ze mozemy sie wstydzic naszego 'stylu' WTEDY. Zreszta, ja juz
            napisalam, ze sie nie wstydze, no bo niby czego? Ze moi rodzice nie mieli
            dolarow i nie mialam nic z Pewex'u? ;-). Pamietam, ze z kolezankami
            zazdroscilysmy ciuchow jednej dziewczynie z klasy. Jej ojciec byl US i
            przysylal paczki, a w nich rzeczy dla nas piekne i niedostepne, ale nie powiem,
            zebym miala z tego powodu traume i naprawde z lezka w oku wspominam swoje
            dziecinstwo i wczesna mlodosc ;-).
            Dystansu wiecej zycze...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka