monikad_85
01.08.08, 13:05
Pisząc o niej słyszę w uszach Keirę Knightley z "Dumy i
Uprzedzenia", kiedy mowa jest o jej przyjaciółce Pannie Lucas: "Oh,
Yes, I adore her".
Alice to ...no właśnie. Jest to postać która, z kilku powodów mocno
odstaje od calej grupy Cullenów. Jej prawdziwe życie, rozpoczęło się
tak naprawde po smierci. Będąc wampirem, była tak naprawde
niemowlęciem, które samo się wychowało. Dodatkowo posiada dar
widzenia rzeczy oraz zdarzeń na które osoba powołana, w danej chwili
się zdecydowała.
Ona i Edward świetnie się uzupełniają, a jak wiemy są smacznym
kąskiem dla Volturich. To samo będzie z Bellą o ile w jej przypadku
do przemiany dojdzie ( a musi dojśc bo Meyer zmarnowałaby ogromnie
interesujące wątki konsekwencji tej przemiany).
Jej życiowym partnerem jest Jasper Hale, i kilka razy wspomnieliśmy
już, że w jego przypadku dar Alice podziałał w zupełnie odwrotny
sposób. Ale właśnie zdałam sobie sprawę, że to jest piękne. Tylko
trzeba nad tym się sekunde zastanowić. Jasper jest kimś nie zwykle
waznym dla Alice, bo nie musiał o niej wiedzieć nic, by ona mogła go
odnaleźć. To z takiej perspektywy, faktycznie nadaje dodatkowego
wręcz metafizycznego sensu ich więzi. Nawet jej talent zadzialał
inaczej niż zwykle.
To robi wrażenie.