Gość: Gala
IP: *.dip.t-dialin.net
08.09.09, 19:52
Witam wszystkich,
mam problem i dwie godzinki na odpowiedz mojej siostrze, ktora dzwonila przed
chwila do mnie z roszczeniami.
Moze od poczatku (sorry, ale jestem tak poddenerwowana, ze nie biore na moja
kape tego co napisze):-(
Miesiac temu zmarla moja kochana mamusia, ktora wraz z moim zyjacym tata
posiadala mieszkanie wlasnosciowe. Uzgodnilismy, ze tato bedzie tymczasowo
mieszkal u mojej siostry X i za pare miesiecy przeniesie sie do mieszkania z
powrotem. Tato ma bardzo dobra rete, wiec nie ma problemu, a tym bardziej, ze
wysylalam i wdalszym ciagu wysylam tacie pieniadze (duzo) na extrasy, jestem
wstanie nawet zalatwic opiekunke dla taty, gdyz po wylewie nie wszystko
pamieta (mama wczesniej wszystko za niego zalatwiala).
Dodam, ze mama 2 miesiace temu poklocila sie z moja siostra X, gdyz ona
chciala zeby moja mama przepisala mieszkanie tylko i wylacznie na nia (gdyz
maja siostra X) twierdzila, ze ja mieszkam daleko i moja druga siostra Y, wiec
wrazie czego ona MUSI sie nimi zaopiekowac. Mama odpowiedziala ze: " ma trojke
dzieci i mieszkanie ma byc sprawiedliwie podzielone i nigdy nie pojdzie do
niej mieszkac z ojcem nawet jakby miala pod mostem wyladowac".
Zaproponowalam mamie zrobienie testamentu, zeby wrazie czego, tylko tato
odziedziczyl mieszkanie, ale ona nie chciala mowiac: "... ty wiesz jak tate
mozna przekabacic, jak siostra X zacznie mieszac to tato sie na wszystko
zgodzi (i tak sie dzieje), przepisze mieszkanie na siostre X, ona sprzeda,
zatrzyma pieniadze dla siebie i tato zostanie bez dachu nad glowa i bez
pieniedzy".
Szanuje ostatnia wole mamy i nie chcialam ruszac mieszkania, ale siostra X
zadzwonila do mnie przed chwila i oznajmila, ze tato zostaje u niej i chce
wynajac mieszkanie, ale wczesniej MUSIMY (tzn. ja i moja druga siostra Y)
zrzec sie spadku (mieszkania) i nie ma zadnej innej opcji, bo tak powiedzial
jej notariusz.
Nie znam sie na polskim prawie, gdyz mieszkam od dluzszego czasu za granica i
u nas jest tak; nikt nie musi sie niczego zrzekac, mozna przyjac spadek przez
notariusza i spisac umowe, ze tato moze to mieszkanie wynajac i miec z tego
korzysci do konca swojego zycia bez roszczenia z mojej i mojej drugiej siostry
Y strony.
Ale moja siostra X tak przekabacila tacie w glowie (on wszystko lyka:-(), ze
dzwoni i mowi ze nic nie moze zrobic z tym mieszkaniem do puki my sie nie
zrzekniemy spadku.
Pyt.: czy moja siostra X ma racje, ze nie istnieje inna opcja jak tylko
zrzeczenie sie spadku? zebey tato (a wlasciwie moja siostra X) wynajal(ela) to
mieszkanie?