Gość: ola
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.02.07, 19:40
Tyuł trochę myli ale faktycznie było tak: dziadek mój miał żonę na którą
kupił w Warszwawie mieszkanie na pradze w latach 60-tych, potem n ie
rozwodząc się żył z moją babcią i miał z nią dwójkę dzieci, nigdy ani on ,
ani moja matka nie utrzymywaliśmy kontaktów z prawdziwa żoną dziadka. Dziadek
i jego żona umarli w latach 60-tych (nie znam nawet kolejności) nikt nigdy
nie powiadomił o majątku do spadku w Warszawie, czy jest sens drążyć czy to
już przedawnienie. Nadmieniam iż dziadek z żoną nie miał dzieci i ona umarła
bezdzietnie. Chyba jestem straszna starając się rozgrzebywać rodzinne
sekrety. Mieszaknie - znam adres : ulica okrzei.