Gość: Julia
IP: *.elblag.dialog.net.pl
04.03.08, 21:49
Jakiś czas temu kupiliśmy na licytacji komorniczej mieszkanie.
Po długich bataliach lokatorzy się w końcu wynieśli.
Problem w tym, że "na pamiątkę", złośliwie dość znacznie je zdewastowali! :(
Np. w wielu miejscach (tam gdzie był dywan lub meble) jest zerwany i porysowany parkiet, we wsześniej zasłoniętych miejscach obdrapane ściany, spore dziury w tynku itp.
Klamki od okien były chyba wyłamane i prowizorycznie przyklejone bo przy próbie otworzenia okna zupełnie odpadły!
Jako że mieszkanie jest dwupoziomowe, ma schody drewniane, obudowane - tylko że tam gdzie obudowa była zasłonięte kanapą jest w nich conajmniej półmetrowa dziura, poręcz chwieje się jakby była wyłamana i na luz włożona.
Boję się że mogli nam coś tam jeszcze "podpiłować" :/
Według nich oddali nam lokal w stanie, jaki był podczas wyceny (robionej jak nam powiedzieli "zaocznie")
W wycenie nie ma wzmianki np. o szafach-zabudowach więc byli lokatorzy je zdemontowali, ładne drzwi wewnętrzne wymienili na jakieś ochlapane farbą starocie, zerwali kafelki z podłóg w kuchni, oderwali i obtłukli kafelki w łazience, akurat w takim miejscu gdzie była np. pralka więc mogą się zasłaniać że zniszczenia były już tam od lat, odcięli kabel od telefonu itd, itd :/
Czy jest szansa uzyskać od sądu jakieś odszkodowanie?
W zasadzie nie mamy dowodu że to, nie my to zrobiliśmy i że nie chcemy od "biedaczków" wyciągnąć pieniędzy na remont :/
Również czy byli właściciele mają obowiązek oddać mieszkanie w stanie jak w wycenie czy w stanie jaki był przed eksmisją? - np. czy mogli sobie od tak zdemontować zabudowę (szafy) albo zbić z kuchni płytki na podłodze i położyć gumową wykładzinę (stwierdzili, że w wycienie nie ma nigdzie mowy o kafelkach w kuchni)
Nie wiem co robić - remont będzie nasz kosztował spore pieniądze..... :(