mamaziabuchy
22.02.05, 10:07
Dzień dobry.
Mam od kilku dni poważne zmartwienie. Mój 10-miesięczny synek do niedawna był
strasznym niejadkiem: trochę deserku, trochę zupki i pierś 3 razy dziennie i
trochę w nocy. Półtora tygodnia temu wyszły mu dwa ząbki i dziecko zaczęło w
końcu jeść: nad ranem pierś, rano kaszka lub danonek, potem deserek, ok. 13
zupka (200 mg), znowu pierś, jakaś przekąska, kaszka i pierś na dobranoc.
Problem w tym że przynajmniej raz dziennie wymiotuje, a to rano po kaszce a
to po obiadku. Skończy jeść i za chwilkę mam prawie wszystko z powrotem. Nie
wiem czy to jest spowodowane tym że nagle malutki żołądek dostaje podwojone
praktycznie dawki jedzenia, czy rozwija się jakieś choróbsko. Dodam że maluch
jest wesołym i żywym urwisem, nie marudzi więc chyba brzuszek go nie boli, a
kupki też wzorowo papkowate (2-3 razy dziennie).
Bardzo proszę o poradę, bo niepokoją mnie te wymioty.
Pozdrawiam.