lamp0 29.09.09, 20:20 nauczyciel... ...jedyny zawód gdzie trzeba pracować (co prawda przez 1h tygodniowo) za DARMO. Zna ktoś jeszcze jakiś zawód gdzie pracuje się za darmo? Paranoja, wyrazy współczucia dla grona pedagogicznego. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gość Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 22:08 Nauczyciel musi... zorganizować sobie uczniów. Gadanie o rozwijaniu talentów czy wyrównywaniu braków to fikcja, Dyrektorzy zmuszają nauczycieli do różnych form aktywności, ale najprościej jest zorganizować zajęcia wyrównawcze. Pytam się zatem co nauczyciele robią na lekcjach, jeżeli po lekcjach MUSZĄ wyrównywać braki? To dopiero dobroczynność. Niestety! Uczniowie są straszeni! Jeżeli nie wezmą udziału w zajęciach " wyrównawczych" to poniosą konsekwencje. Dochodzi do sytuacji, gdzie uczeń wyrównuje braki u iluś tam nauczycieli. Najczęściej : język polski, matematyka, języki itp. Plan ucznia wydłuza sie o 4, 5 godzin tygodniowo. OBOWIĄZKOWO! Podobnie jest z uczniami zdolnymi. Uczeń nie musi przychodzić na zajęcia rozwijające, ale jeżeli nie przyjdzie, to może zxapomnieć o piątce czy innej dobrej ocenie z przedmiotu. A więc chodzi. Gorzej jest z nauczycielami którzy takiej broni nie mogą zastosować. Im pozostaje niezwykła aktywność w "złapaniu "ucznia, bo przecież też musi sie wykazać, że " 19" godzinę zagospodarował. Jak zwykle chore pomysły uderzają w ucznia. Nauczyciel jakoś tę "19" godzinę zrealizuje. CEnę zapłaci uczeń. Będzie musiał siedzieć dodatkowe godziny w szkole i to nie jedna, ale więcej, bo nauczyciel zawsze znajdzie na niego sposób. Proponuję zajrzeć do dzienników zajęć pozalekcyjnych i prześledzic ile razy to samo nazwisko pojawia się na różnych zajęciach dodatkowych, a dopiero będziemy mieć pełny obraz. Moje dziecko zostało zmuszone do zapisania się na koło przyrodnicze, języka poskiego, matematyczne, dziennikarskie, językowe, chór. Wraca do domu codziennie po ośmiu godzinach. Ukłony dla dytektora Ciastkowskiego. Proponuję w tej szkole prześledzić dzienniki zajęć dodatkowych i sprawdzić jak jest naprawdę. A jeszcze jedno! Po tych zajęciach dziecko wraca do domu i uczy sie następne kilka godzin. To jak to wyrównywał, doskonalił sie a braki jak były tak są , trzeba i tak wszystko zrobić w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T_Ciastkowski Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.class147.petrotel.pl 30.09.09, 08:16 Zapraszam Panią/a na rozmowę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.163.c79.petrotel.pl 30.09.09, 16:01 Chodzę do szkoły i wiem jak jest. Po prostu, ta 19 godzina dla uczniów jest obowiązkowa, pomimo, że mówią iż jest inaczej. Ta godzina dla uczniów jest BARDZO OBOWIĄZKOWA!!! Nauczyciele i dyrekcja traktują ją jako normalną godzinę pracy (uczniów). W myśl zasady: nie przychodzisz -> masz nieobecność -> godzina nieusprawiedliwiona (pojedynczych u mnie w szkole nie można usprawiedliwiać) -> powyżej (bodajże) 30-stu godzin nieusprawiedliwionych otrzymuje się zachowanie naganne, a co za tym idzie NIE ZDAJESZ. Proste. Im więcej opuścisz zajęć tzw. "dodatkowych" tym masz mniejszą szansę na otrzymanie satysfakcjonującej oceny z zachowania. PARANOJA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belfer Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.10, 13:52 Fajnie być jest uczniem, który ma większe prawa niż nauczyciel. Wspaniała rzecz dla ucznia , bo może dokopać wszystkim, a jego broni prawo bo jest nieletnim. Nauczyciel ma pensum 18 + 1 godz. A tak naprawdę, to pracuje więcej niż urzędnik czy sprzątaczka w urzędzie (ministerstwie). Zarabiając przy tym o wiele mniej. Ale to nie wszystko, otóż są tzw. prace domowe dla nauczyciela: sprawdzanie kartkówek, przygotowanie testów, przygotowanie i późniejsze sprawdzanie różnego rodzaju testów, sprawdzianów, kartkówek itp. To oczywiście w opinii publicznej się nie liczy. Są szkoły bardzo bogate i sponsorowane przez ludzi biznesu, ale większość boryka się z przyziemnymi sprawami. Zwykłe remonty, porządek, nawet papier toaletowy, to też staje się problemem. Opady deszczu, powodzie - to tylko w pierwszych dzianiach są na ustach polityków, a później co? Nauczyciel, który zarabia "krocie" ze swojej pensji i ze swojego czasu musi poświęcić: czas i materiały (papier, komputer, tusz do komputera e.t.c), musi poświęcić wiele czasu poza szkołą aby przygotować sukcesywnie stertę niepotrzebnych papierów dla ministerstwa, kuratorium, organu prowadzącego (starostwo powiatowe) już nie mówiąc o samej dyrekcji. Ale to nie jest wszystko, otóż szkoły borykają się z różnymi problemami, których organ prowadzący nie widzi, choć często dokonuje wizyt. Zatem zmusza się siłą perswazji nauczycieli do pracy w imieniu zachowania swojego stanowiska pracy. można tutaj wyliczać mnóstwo spraw. Każdy nauczyciel ma na ten temat wiele do powiedzenia , lecz nie każdy odważy się wypowiedzieć , martwiąc się o swoje miejsce pracy. To nie jest wdzięczna praca. Kiedyś było takowe złe przysłowie " abyś cudze dzieci uczył". Czy nie jest w tym coś słusznego? A zatem wszystkim tym, co twierdzą, że nie ma to jak być nauczycielem - powierzam ten zawód, a przed jego emerytura ( albo rentą) porozmawiamy o jego poglądach na ten temat. Ja osobiście przepracowałem ponad 30 lat w przemyśle i obecnie po uzupełnieniu wyszkolenia pracuję jako nauczyciel. Więc proszę mi nie zarzucać stronniczości, bo znam zarówno jedną jak i drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.096.c95.petrotel.pl 30.09.09, 06:23 nauczyciele powinni pracować 40h na tydzień, od 8 do 16. tak jak wszyscy pracujący na 1 etat. zamiast udawać pracę w domu, mogliby zaopiekować się dziećmi na świetlicy, prowadzić sks, pomagać w odrabianiu lekcji itp. zawsze nauczyciele to była grupa nierobów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.09, 06:55 Od dawna nauczyciel nie jest zawodem realizowanym z powołania, a dzieci same wszystkiego muszą się uczyć w domu lub na korkach, bo nauczyciele nauczyli się mówić, że za nic im nie płacą . Płaczą , że są słabo opłacani , a w stosunku do innych zawodów stawka za godzinę jest szalenie wysoka. Celowo nie pracują na lekcji , że trzeba było wysyłać dzieciaki na korki, bo trzeba przecież sobie dorobić.To jak z lekarzami. W przychodni niemowa , a wprywatnym gabinecie anioł. Wyniki wszystkich egzaminów szkolnych oceniają efekty pracy nauczyciela Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Jak masz dziecko głąba 30.09.09, 11:53 to trzeba wydawać na korepetycję. Nie każdy się urodził z dobrą przyswajalnością wiedzy. Mam żonę nauczycielkę i szlag ją trafia jak sprzedawczyni w sklepie dostaje większą kasę niż ona. Odpowiedz Link Zgłoś
monia515 Re: Jak masz dziecko głąba 30.09.09, 12:20 myslacyszaryczlowiek1 napisał: > to trzeba wydawać na korepetycję. Nie każdy się urodził z dobrą przyswajalności > ą > wiedzy. > Mam żonę nauczycielkę i szlag ją trafia jak sprzedawczyni w sklepie dostaje > większą kasę niż ona. Ile godzin tygodniowo pracuje sprzedawczyni w sklepie, a ile żona w szkole? Ja pracuję 40 godzin tygodniowo, ale zwykle pare razy w tygodniu zostaję godzinę dłużej w pracy, bo takie są potrzeby- nikt mi za dodatkowe godziny nie płaci. Mam pensję 2 tys zł netto i 26 dni urlopu. Jak to sie ma do 18 godzin nauczyciela, wakacji i ferii? Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Jak masz dziecko głąba 30.09.09, 13:37 Wakacje tak - ale też ma to minus bo wtedy jest najdrożej. Dochodzi jeszcze ten minus że możesz pomarzyć aby w roku szkolnym dostać urlop bo np. jakiś przypadek losowy sprawił że koniecznie go potrzebujesz np. zachorowała ci matka. 18 h to są bajki. Aby zarobić te 2000zł musi brać nadgodziny, co w sumie wychodzi, że przebywa w pracy dłużej niż urzędnik. Bo dochodzą okienka za które też nikt jej nie płaci i dojazd do innej szkoły. Dochodzą różnego rodzaju zebrania, wycieczki czy inne tego typu atrakcje. Nie mówię już o tym że wieczorem trzeba sprawdzić klasówki i zrobić papierkową robotę, a naprawdę tego jest bardzo dużo i co roku przybywa. No i charakter pracy - to naprawdę co innego niż siedzenie za biurkiem czy za ladą. Dlaczego np. nikt nie wytyka aktorom w teatrze że występują tylko parę godzin w tygodniu, a praca bardzo podobna też trzeba występować przed klasą prowadząc lekcję. Artyści cyrkowi pracują tylko 1 godzinę. Piłkarze tylko 3 godziny, albo 1,5, itd. A za te wakacje zostaje goła pensja 1300 zł i trzeba było teraz zakupić podręczniki za własną kasę z których będzie żona uczyć. Dochodzi do tego odpowiedni wygląd i ubranie. Przecież szczerbata nie pójdzie uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: testman Re: Jak masz dziecko głąba IP: *.241.c93.petrotel.pl 01.10.09, 20:28 od 1 wrzesnia 2009 podstawowe wynagrodzenie nauczyciela kontraktowego (= po stazu) wynosi 2538 zł brutto (= 1834 zl netto). a nauczyciela mianowanego 3293 zl (2360 zł) wiec na 2000 zl netto raczej nie pracuje sie dluzej niz urzednik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Jak masz dziecko głąba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 22:55 gdzieś Ty wyczytał takie bajki? U braci Grimm? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Jak masz dziecko głąba IP: 217.113.133.* 02.10.09, 22:40 Skąd takie dane? To fikcja!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Jak masz dziecko głąba IP: *.chelm.mm.pl 28.01.10, 19:55 mój odcinek za styczeń 2010 roku (nauczyciel mianowany po 14 latach pracy w szkole specjalnej z dziećmi z upośledzeniem w stopniu lekkim i umiarkowanym) zasadnicze: 2227 zł motywacyjny: 160 zł (prowadzę 2 koła zainteresowań po lekcjach.... nawiasem mówiąc też mi motywacja do pracy...) dodatek za trudne warunki pracy: 200 zł godzin żadnych dodatkowych nie mam prawie od samego początku tejże kariery zawodowej, bo szkoła po prostu godzin nie daje, są przymusowe zastępstwa miesięcznie bywa, że na rękę dostanę 2000 złotych.... żenada totalna... do porównania: moja praca z dziećmi o specjalnych potrzebach edukacyjnych, a praca urzędnika pierdzącego 8 godzin w stołek.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek Re: Jak masz dziecko głąba IP: *.239.c72.petrotel.pl 30.09.09, 21:45 Każdy nauczyciel jest w stanie zastąpić Cię po tygodniowym przeszkoleniu, jesteśw stanie zrobić to samo z nauczycielem? Wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek Re: Jak masz dziecko głąba IP: *.239.c72.petrotel.pl 30.09.09, 21:50 Przepraszam, chodziło mi o sprzedawczynię, nie wiem gdzie pracujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: Jak masz dziecko głąba 01.10.09, 18:52 monia515 napisała: > Ile godzin tygodniowo pracuje sprzedawczyni w sklepie, a ile żona > w szkole? A ile jego żona pracuje w domu, a ile sprzedawczyni? > Ja pracuję 40 godzin tygodniowo, ale zwykle pare razy w tygodniu > zostaję godzinę dłużej w pracy, bo takie są potrzeby- nikt mi za > dodatkowe godziny nie płaci. Mam pensję 2 tys zł netto i 26 dni > urlopu. > Jak to sie ma do 18 godzin nauczyciela, wakacji i ferii? Po pierwsze 18 godzin to są jedynie lekcje, a nauczyciel nie pracuje jedynie na lekcjach. Po drugie proponuję popracować trochę jako nauczyciel, wtedy może okazać się, że tych 40 godzin tygodniowo nauczania, które niektórzy tutaj postulują, żaden z postulujących nie wytrzymałby dłużej niż dwa tygodnie. Gwarantuję. Chyba, żeby zaczął się obijać, jak ci wszyscy, którzy gardłują, że tak ciężko pracują przez bite 8 godzin dziennie. I jeszcze jedno pytanie na koniec do krytyków. Skoro praca nauczyciela jest taka miła, lekka i przyjemna, skoro ma się tyle wolnego i tak mało godzin pracy w formie pensum, to dlaczego sami tej pracy nie wykonujecie? Dlaczego nie zostaliście nauczycielami ze wszystkimi rzekomymi przywilejami tego zawodu? Dlaczego nie ma rzeszy chętnych do jego wykonywania? Przecież praca, w której ma się takie przywileje, powinna być rozchwytywana. Uczelnie pedagogiczne powinny przeżywać oblężenie, a najlepsi absolwenci najlepszych szkół powinni nie myśleć o studiowaniu medycyny, prawa czy informatyki, ale o studiach pedagogicznych! Tak nie jest, więc widocznie pracować w tym zawodzie nie jest tak różowo, jak to malujecie. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jak masz dziecko głąba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.10, 11:09 Człowieku,Twój tekst jest pełen sprzeczności.Właśnie najlepsi nie chcą być nauczycielami,bo ,jak juz ktoś tu napisał,ten zawód wybierają nieudaczniacy,którzy nie mają pomysłu na życie.Miernota,która często nawet nie zna komputera i nie korzysta z internetu,i (autentyczny przykład) nie wie jakiego państwa stolicą jest Kopenhaga.Na lekcjach każą uczniom przepisywać fragmenty z podręcznika do zeszytu,żeby się czasami nie przepracowały prowadząc lekcje. Po drugie,jesli im właśnie jest tak źle,to nikt ich na siłę nie trzyma niech idą na kasę do supermarketu.Nie pójdzie,bo jak pani magister od siedmiu boleści ma wykonywać taką pracę.Tu ma władzę,jest nietykalna jak święta krowa w Indiach.Może się powyżywać na uczniach ,często i na rodzicach,powyzywać od głąbów,a pieniązki to drobiazg,mąż zarobi. Po trzecie,na pedagogikę jest też bardzo dużo chętnych,bo to stosunkowo łatwy kierunek i każda miernota da sobie na nim radę,nie to co medycyna ,prawo czy coś na polibudzie.Tak,że nie pisz Waść bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: Jak masz dziecko głąba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.10, 13:46 a Tobie buraki zalało w tym roku, że tyle jadu wysyłasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;;; Re: Jak masz dziecko głąba IP: *.chello.pl 19.01.10, 23:39 nie znasz sie to nie pisz. od kiedy ja pracuje 18h?? nie przypominam sobie bym wracala do domu wczesniej niz 15 (zaczynajac od 8) + konferencja co tydz (2h) + zebranie raz w miesiacu (1h) + sprawozdania (ktorych nie jestem w stanie policzyc a musze je zrobic w domu) i pare innych rzeczy. skoro praca nauczyciela jest lepsza niz Twoja to zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: 80.54.5.* 21.03.10, 10:54 Wiele lat temu słyszałem wątpliwej jakości występ Ministra Stelmachowskiego (ponoć edukacji Narodowej, który był łaskaw powiedzieć publicznie, że uczeń kończący szkołę ma umieć posłużyć się komputerem i mieć prawo jazdy. Te dwa cele zostały osiągnięte w publicznej szkole. Resztę uczeń musi zrealizować poza nią. To jest prawdziwa polityka edukacyjna Rzeczypospolitej(bo nie Edukacja). Od tamtej pory pracuję 40 godzin tygodniowo w budynku szkolnym. Wykonuję wszystkie czynności w godzinach: 3 dni 7.30 do 15.30; 1 dzień 7.30 do 17.30 i jeden dzień 7.30 do 13.30. Ja też muszę różne potrzeby załatwiać w urzędach. Od tego czasu odliczam czas trwania: rad pedagogicznych, konferencji, wywiadówek itd. itp. Rzetelnie, co do minuty. Po pracy nie ma mnie dla nikogo. Polecam tę metodę. To uczy szacunku dla zawodu nauczyciela i ułatwia zrozumienie niektórym Rodzicom, że są zawody, które, w cywilizowanym społeczeństwie, muszą mieć nienormowany czas pracy. Wielu już to zrozumiało. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie 01.10.09, 18:39 Gość portalu: mmm napisał(a): > nauczyciele powinni pracować 40h na tydzień, od 8 do 16. tak jak > wszyscy pracujący na 1 etat. Skąd wiesz, że tyle nie pracują? Liczysz tylko pensum, a sprawdzanie prac, przygotowanie do zajęć, to nie praca? Skąd wiesz, ile nauczyciel poświęca na to czasu tygodniowo? > zawsze nauczyciele to była grupa nierobów... Nie zapominaj, że to dzięki tym nierobom jesteś na tyle gramotny, żeby na nich na forum narzekać oraz że to dzięki ich pracy Ty masz dzisiaj pracę. Nawet jeśli uważasz, że jest za ciężka albo za mało Ci za nią płacą. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;;; Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.chello.pl 19.01.10, 23:35 to zapraszam do naszej grupy sie dolaczyc Odpowiedz Link Zgłoś
gosi_40 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie 30.09.09, 08:34 Jak to nauczyciel pracuje godzinę za darmo? Przecież jak wynika z Karty Nauczyciela czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.09, 10:15 Łatwo krytykować, gdy się nie zna specyfiki pracy, czytając niektore komantarze trudno zachować spokój, nie czuję się nierobem, wręcz przeciwnie, a osoba, która twierdzi, że nauczyciele to banda nierobów zapraszam na jeden dzień do szkoły, w ktorym ma się ciurkiem 7 lekcji... ciekawa jestem jego opini po takim dniu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menel Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.09, 10:27 Mnie wystareczy 15 minutowa wizyta w szkole podczas przerwy - zaraz po wizycie muszę iść na 3-6 dni urlopu, po jednym dniu lekcji musiałbym pójsć na rok albo na rentę. Nie bez kozery mówi się: bodajbyś cudze dzieci uczył (bez kałacha pod ręką). Ale już taki Makarenko miał sukcesy pedagogiczne. Literarura fachowa o tym nie pisze, ale on miał w szkole budkę z piwem i serwował je młodym zamiast herbaty. Odpowiedz Link Zgłoś
monia515 Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie 30.09.09, 12:27 lamp0 napisał: > nauczyciel... > ...jedyny zawód gdzie trzeba pracować (co prawda przez 1h tygodniowo) za DARMO. > > Zna ktoś jeszcze jakiś zawód gdzie pracuje się za darmo? Paranoja, wyrazy > współczucia dla grona pedagogicznego. Pracuję w duzej korporacji. Nikt nie wychodzi z pracy po 8 godzinach- pracuje sie 9-10 godzin dziennie; a niektórzy siedza w pracy do wieczora. Nie ma czegos takiego jak odbiór godzin czy zapłata za nadgodziny. Tak więc nie mów mi, że biedny nauczyciel musi 19-tą godzine pracowac za darmo, bo to jest śmieszne. Nie wierzę, że w obecnych czasach pracuje się od 8 do 16 i punktualnie po 8 godzinach wychodzi do domu. Zawsze tą dodatkową godzinę się uzbiera w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Pracownik korporacji 30.09.09, 15:54 Jak jesteś niezadowolona to załóż związek zawodowy, albo zmień pracę, albo się przekwalifikuj n na nauczyciela. W odróżnieniu od nauczycieli masz szeroki wybór zakładów pracy. Nauczyciel może co najwyżej szkołę zmienić, ale warunki płacowe są wszędzie takie same. Oczywiście można się przekwalifikować, nawet znam takich, tylko że wszystko trzeba zaczynać od początku, zaczynając od opłacenia kursów, no i wiadomo jak traktują ludzi bez doświadczenia. A najlepiej zostań górnikiem - takiemu to dobrze w wieku czterdziestu lat emerytura Rolnikiem - jak on ma dobrze tylko Krus płaci. A najlepiej to przestać ulegać sterowanym nagonkom medialnym, które żerują na uczuciu zazdrości w celu skłócenia społeczeństwa i dążą do tego abyśmy wszyscy pracowali w pampersach za miskę ryżu i się cieszyli że mamy pracę. Przecież do tego ten cały liberalizm się sprowadza. Jest niby wolny rynek, tylko wolny dla kogo? Założysz hipermarket? Zbudujesz jakąś fabrykę? Możesz co najwyżej zostać psim fryzjerem. A ci są posiadaczami hipermarketów czy fabryk mają również wpływ na media ( reklamy) wtłaczają do głów głupoty o wolnym rynku. Tylko że jak robi się pewna równowaga i zaczyna brakować pracowników to wolny rynek jest be i zaczyna się sprowadzać tańszych pracowników zza granicy. To taki mecz do jednej bramki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoły kemor Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.138.c89.petrotel.pl 30.09.09, 18:07 monia515 napisała: > Pracuję w duzej korporacji. Nikt nie wychodzi z pracy po 8 > godzinach-pracuje sie 9-10 godzin dziennie; a niektórzy siedza w > pracy do wieczora. Nie ma czegos takiego jak odbiór godzin czy > zapłata za nadgodziny... Słaba ta Twoja korporacja. Albo Ty jesteś słaba i się nie wyrabiasz albo dajesz się po prostu wykorzystywać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzes Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 22:57 Mogłaś zostać nauczycielką to nie musiałabyś tyrać w wielkiej korporacji. A skoro poszłaś na łatwiznę to nie narzekaj :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.class147.petrotel.pl 30.09.09, 14:26 Widać, jak skutecznie, niczym kropla kamień, drąży się środowisko nauczycieli, frustrując ich i upodlając. Systematycznie, z wielką skutecznością. Kolejna godzina za darmoszkę. Za chwilę za te same pieniądze będzie trzeba pracować 40 godzin, a nikt palcem nie kiwnie na znak sprzeciwu z lęku przed utratą pracy. Słabość środowiska szkolnego wynika z jego wewnętrznego rozbicia. Związki zawodowe zamiast bronić interesów walczą same ze sobą, np. postkomunistyczne ZNP godzi się na obniżenie wcześniej ustalonej podwyżki, zakładając że nauczyciele, ludzie wyrozumiali, z ochotą włączą się w proces łagodzenia skutków światowego kryzysu. Związek Solidarność oczywiście sprzeciwi się dyrektywom ZNP, ale co dalej, wiadomo. Informacja znajduje się w czwartym zdaniu wiadomo. Żeby zbudować silne środowisko nauczycieli trzeba przede wszystkim rozwiązać obydwa związki i powołać jedną organizację - skutecznie pilnującą interesów. Nie będzie to łatwe, ale tylko wtedy uda się wynegocjować z rządem satysfakcjonujące warunki pracy. Tadeusz Mazowiecki doceniał nauczycieli - zarabiali oni na początku swej kariery więcej niż pracownicy Orlenu. Kto przekona Tuska, że powinien wywiązać się ze swoich obietnic? Zwołajmy Forum Płockich Nauczycieli i lobbujmy w mediach, w ministerstwie nie tylko o podwyżki, ale i o prestiż społeczny. Kto chętny, proszę o kontakt za pośrednictwem redakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Z babami trudno coś wywalczyć. 30.09.09, 14:58 Trzeba jeszcze poczekać aż ostatni stachanowcy pójdą na emeryturę albo umrą na stanowisku pracy. Młode pokolenie jest już bardziej roszczeniowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koles Re: Z babami trudno coś wywalczyć. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.09, 21:59 co to za nauczyciele są... potrafią tylko pytać i kartkówki robić.. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie 01.10.09, 19:07 lamp0 napisał: > nauczyciel... > ...jedyny zawód gdzie trzeba pracować (co prawda przez 1h > tygodniowo) za DARMO. Mylisz się. Nauczyciel nie pracuje ani godziny za darmo. Nauczyciel dostaje co miesiąc pensję zasadniczą, która nie jest sumą wynagrodzenia za poszczególne godziny (chyba, że ma godziny nadliczbowe, za które dostaje dodatkowe wynagrodzenie). Piszę to jako nauczyciel (akademicki), który poza pensum: - odsiaduje kilkadziesiąt godzin konsultacji, których wymagana liczba nigdzie nie jest sprecyzowana, więc nie wiadomo, w jakim wymiarze jest to mój obowiązek, a w jakim dobra wola, - poświęca kilkadziesiąt godzin dyplomantom, choć płacą mi tylko za pierwszych kilkanaście na każdego z nich, a rzadko poświęcam im właśnie tyle, za ile mi płacą lub mniej, - sprawdza łącznie setki projektów, sprawdzianów, egzaminów, itp., co zajmuje kolejne godziny, których liczba pewnie przekroczyłaby setkę, - poświęca swój czas na prace organizacyjne na rzecz uczelni, zasiadanie w kolegialnych organach wydziału, komisji rekrutacyjnej, itp., - spędza bliżej nieokreśloną, ale znaczącą ilość czasu na przygotowanie się do zajęć, w tym przygotowanie się do wykładów, ćwiczeń oraz przygotowanie tematów ćwiczeń dla studentów, Mógłbym napisać, że wszystko to, co wypunktowałem, robię za darmo, bo płacą mi tylko za pensum godzin dydaktycznych. Nie wymieniłem w powyższym zestawieniu pracy naukowej, bo to jest ta część mojej działalności, która odróżnia mnie od nauczycieli niższych szczebli edukacji, ale i bez tego liczba godzin przepracowywanych "za darmo" jest imponująca. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: 19. godzina: nauczyciel musi, uczeń - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.09, 12:52 Pisze się o słabości środowiska nauczycielskiego? To prawda! Za dodatkjowa godzinę , oczywiście płatną, jeden drugiemu by oczy wydrapał. Zwiazkowcy niezależnie czy to " Solidarnośc", czy ZNP, dbaja wyłącznie o swój własny tyłek. W szkole w której pracuję możnaby się uśmiać, gdyby to rzeczywiście było śmieszne, przewodnicząca " Solidarności", ma 10 nadgodzin (co w skali miesiąca daje niemałe pieniądze, inni nauczyciele sa przy tym na gołym etacie, bo podobno nie sa tak dobrzy), co roku medale, odznaczenia, nagrody, 35 % motywacyjnego, rzekomo jest taka efektywna i skuteczna. Prawda jednak jest inna. Zadowolony ze swojej sytuacji materialnej w szkole przewodniczący zwiazków, nie będzie upominał sie o innych pracowników bo i po co psuć sobie atmosferę i układy? wszystko zaakceptuje co dyrektor wymyśli. Swoja droga dobrze tak tym zwiazkowcom. Grzecznie składkę płaca, nie ma żadnych zebrań zwiazkowych ( ponoć takiej potrzeby nie ma, przewodniczaca decyzje podejmuje jednoosobowo, kazdy pogada po cichu a potem i tak się jakoś zgodzi ze wszystkim. A dlaczego? Bo jest spirala strachu, zawsze szkoda i tych nędznych 18 godzin. Ot! Po prostu samo życie! Odpowiedz Link Zgłoś