Dodaj do ulubionych

Film z senator J. Fetlińską

13.04.10, 09:48
Warto obejrzeć krótki film z senator J. Fetlińską

www.youtube.com/user/telewizjakomorkowa#p/u/18/8L_AxnheTME
Obserwuj wątek
    • Gość: dzięki Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.10, 09:51
      www.ciechanowonline.pl/news/view/1721.html
    • marakujakuja Re: Film z senator J. Fetlińską 13.04.10, 20:45
      Można się wpisywać do księgi kondolencyjnej na Politechnice.
      plocek.pl/pl,84,234,zalobne-wpisy-mozesz-dodac-swoj,,news,2163,,,plock
    • Gość: ad Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.10, 19:05
      Pogrzeb Pani senator w środę o g.10 w Ciechanowie
    • Gość: DA Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.10, 10:33
      Pogrzeb, sroda g.10,00 Ciechanów, Fara
      www.ciechanowonline.pl/news/view/1721.html
    • Gość: 1 Pożegnanie senator Fetlińskiej IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 09:04
      plock.gazeta.pl/plock/1,35681,7795387,W_srode_pozegnamy_senator_Janine_Fetlinska.html
    • Gość: ela Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 09:59
      plock.gazeta.pl/plock/1,35681,7795387,W_srode_pozegnamy_senator_Janine_Fetlinska.html
    • Gość: o. Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 10:18
      www.infoprzasnysz.pl/index.php/news/388-w-rod-w-ciechanowie-odbdzie-si-pogrzeb-senator-janiny-fetliskiej.html
    • Gość: buta Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 13:29
      media.wp.pl/kat,1022943,wid,12192987,wiadomosc.html
    • Gość: ela Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 14:32
      www.janinafetlinska.pl/
    • Gość: a. Pogrzeb Pani Senator IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 14:43
      Dla Pani Senator i tych co pozostali na ziemi
      www.ojczyzna.pl/ARTYKULY/KOSSAK-SZCZUCKA__Dekalog_Polaka.htm
      • Gość: aspa Re: Pogrzeb Pani Senator IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 14:52
        Kłamstwo Katyńskie
        www.ceeol.com/aspx/getdocument.aspx?logid=5&id=b5ea157e-e684-453d-8e54-0887b264a6c2
    • Gość: amp. Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 15:21
      Wydanie specjalne
      dane.plock.eu/ump//dane/sygnaly/08-2010.pdf
    • Gość: rel. Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.10, 17:48
      plock.gazeta.pl/plock/1,35681,7798721,Pogrzeb_senator_Fetlinskiej__Wychodzila_poza_klasyczny.html
      • Gość: ela Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.10, 10:21
        Ostatnia droga wspaniałego człowieka
        plock.gazeta.pl/plock/51,35681,7798721.html?i=0
    • Gość: ccc Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.10, 11:49
      Film o żalu i bólu Polaków
      www.youtube.com/watch?v=20Y-jDfCrn4
      • Gość: eee Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.10, 18:44
        Pogrzeb śp. senator Janiny Fetlińskiej
        Pogrzeb śp. senator Janiny Fetlińskiej



        Homilia Biskupa Płockiego wygłoszona podczas pogrzebu śp. Senator Janiny
        Fetlińskiej, Ciechanów - kościół Farny - 21 kwietnia 2010r.

        Umiłowani,

        1. Chociaż od katastrofy pod Smoleńskiem upłynęło już 11 dni, wciąż czujemy, że
        tragiczna śmierć ŚP. Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Pana Profesora Lecha
        Kaczyńskiego, Jego Małżonki Marii i blisko stu innych wspaniałych Polaków, a
        pośród nich ŚP. Pani Senator Doktor Janiny Fetlińskiej, zawiera w sobie
        dramatyczną, niewypowiedzianą tajemnicę. W pewnym sensie domyka ona XX wiek -
        wiek totalitaryzmów: sowieckiego stalinizmu, niemieckiego faszyzmu, i tylu, tylu
        innych. Łączyło je jedno: człowiek bez Stwórcy, a więc człowiek bez źródeł i
        korzeni, zapragnął stanowić o tym, co jest dobre, a co złe; kto albo jaka grupa
        ludzi, a nawet jaki naród może zostać unicestwiony - bez żadnej winy, bez
        żadnego sądu.

        Towarzyszyło temu kłamstwo. W przypadku naszej Ojczyzny kłamstwo to dotyczyło
        paktu Ribbentrop-Mołotow, dotyczyło sowieckiego najazdu na Polskę 17 września
        1939 roku, dotyczyło wreszcie zbrodni katyńskiej. Dzisiaj dotyczy sposobu
        rozumienia tych bolesnych wydarzeń i wyciągania z nich konsekwencji.

        Jak napisał kilkanaście dni temu Ś.P. Prezydent Lech Kaczyński do ciechanowian -
        Organizatorów i Uczestników Obchodów 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej - „niewinna
        krew [polskich oficerów] woła do nas, współczesnych. Woła o sprawiedliwość, o
        pełne ujawnienie prawdy, o wskazanie winnych i o nazwanie tej zbrodni tak, jak
        na to zasługuje: zbrodnia ludobójstwa. Rzeczpospolita, po półwieczu komunizmu,
        na powrót od 20 lat suwerenna, uważa za swój obowiązek zawsze o nich pamiętać".

        Tak, skazani przez tyle lat na milczenie, na zakłamanie wschodniej i własnej
        propagandy chcieliśmy i chcemy pamiętać. Chcieliśmy i chcemy pamiętać wobec
        zauroczenia Zachodu najpierw marksizmem i systemem sowieckim, a dzisiaj
        neomarksizmem, znieczulającym umysły na potworności, które zaczynają się
        niewinnie przy biurku aparatczyka lub pseudofilozofa, a kończą „katyńskim
        lasem". Ale - jak powiedziałem - śmierć tych „96 Wspaniałych" niejako domyka XX
        wiek. Przez nią prawda o zbrodni katyńskiej zaczęła przebijać się do świadomości
        świata. To dlatego polski „10 kwietnia" zostanie z pewnością dopisany do
        amerykańskiego „11 września" jako jedna z najwymowniejszych kart
        rozpoczynającego się trzeciego tysiąclecia.



        2. Słuchaliśmy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, zaczerpniętym z Dziejów
        Apostolskich, o tym, co działo się po śmierci św. Szczepana, pierwszego
        męczennika chrześcijaństwa. Najpierw, wspomina Autor Dziejów, „ludzie pobożni
        pochowali Szczepana z wielkim żalem".

        Czy nie przeżywaliśmy i nie przeżywamy tego samego w tych smutnych dniach? Ileż
        żarliwej wiary i pobożności, głębokiego patriotyzmu, czci dla urzędu Prezydenta
        Rzeczpospolitej, miłości wobec Jego Małżonki, przywiązania do ewangelicznych
        wartości, którym służyli, chrześcijańskiego współczucia dla wszystkich
        tragicznie zmarłych i ich rodzin okazali i okazują w tych dniach Polacy?

        Św. Łukasz - Autor Dziejów Apostolskich - opowiada, że choć trwała żałoba i
        niepewność, co będzie dalej, pierwsi chrześcijanie słuchali słowa Apostołów i
        cieszyli się ze znaków, dawanych przez Pana Boga: z opętanych wychodziły z
        donośnym krzykiem nieczyste duchy, a wielu sparaliżowanych i chromych zostało
        uzdrowionych. Czyż nie to samo stało się naszym udziałem? Ilu Polaków ze łzami w
        oczach wsłuchiwało się w słowo Boże? Ilu sparaliżowanych kompleksami, wstydem
        zaczęło z dumą wędrować przez Krakowskie Przedmieście? Ilu chromych, którzy nie
        potrafili już klękać, uklękło? Ilu opętanych nienawiścią, stosujących
        najróżniejsze sztuczki dla ośmieszania zarówno ŚP. Pana Prezydenta, jak i nas,
        prostych Polaków, zostało uzdrowionych?



        3. To prawda, również my, chrześcijanie, płakaliśmy i płaczemy w tych dniach. My
        również nazywamy „10 kwietnia" tragedią narodową. Ale my tym różnimy się od
        laickiego świata, że żywimy mocną nadzieję, iż nasi zmarli nie żyją w samej
        tylko ludzkiej pamięci i że całe bogactwo ludzkiego życia - moralnego, duchowego
        nie kończy się wraz z ustaniem życia biologicznego. My, chrześcijanie, jak nasi
        pradziadowie i dziadowie, zaufaliśmy słowom, które od blisko dwóch tysięcy lat
        kształtują naszą cywilizację: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie
        będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie". Jeśli zwykłe
        pragnienie zaspokaja szklanka wody, to dlaczego tak mocnemu ludzkiemu pragnieniu
        życia wiecznego nie miałaby odpowiadać Woda Życia, którą obiecał Jezus Chrystus
        wierzącym w Niego? Jeśli kromka chleb pozwala zaspokoić łaknienie, głód, to
        dlaczego naszego łaknienia życia wiecznego nie miałby zaspokajać Ten, z którego
        imieniem na ustach umierali nasi oficerowie w Katyniu?



        4. Jezus Chrystus mówi nam również dzisiaj: „Wszystko, co Mi daje Ojciec, do
        Mnie przyjdzie". To człowiecze przychodzenie do Zbawiciela może przyjmować
        najróżniejsze postacie. W przypadku Ś.P. Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
        prowadziło ono od dziecięcego marzenia o „Dwóch takich, co ukradli księżyc",
        przez „Solidarność", przez zdecydowaną walkę o sprawiedliwe fundamenty
        odrodzonego państwa, przez Muzeum Powstania Warszawskiego, aż po funkcję
        pierwszego obywatela Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, którą to funkcje rozumiał
        jako służbę narodowi, przywracanie tożsamości Polaków i wychowywanie młodych do
        najgłębszych wartości: prawdy, honoru i sumienia. On wiedział, że Naród, którego
        elity wybili najeźdźcy, Naród tak długo zatruwany propagandą, Naród „na
        dorobku" „pragnie i łaknie" sprawiedliwości, „pragnie i łaknie" wzorców życia
        godnego i ofiarnego, „pragnie i łaknie" ludzi sumienia, jednoznacznych w słowach
        i czynach. Prezydent Kaczyński wydobywał takich ludzi z zapomnienia, odznaczał
        i wspierał. W tym wszystkim sam był „człowiekiem Solidarności", który nie skalał
        się kolaboracją i który pozostał - pomimo profesury i godności - prostym jak
        miliony innych uczestników tego wielkiego ruchu.



        5. Może więc nie jest aż tak zaskakujące to, że podobne słowa o wierze,
        sumieniu, skromności i prostocie wypowiadamy przy trumnie ŚP. Pani Senator
        Janiny Fetlińskiej.

        Pozwólcie, że nie będę opowiadał drogi jej życia, lecz przedstawię świadectwo -
        proste, pełne ciepła i miłości świadectwo siostry zakonnej; obecnej wśród nas
        Siostry Anety, pasjonistki i tak jak ŚP. Senator Janina - pielęgniarki.

        Wsłuchujmy się częściej - Siostry i Bracia, w głos - w serca, w modlitwy
        polskich zakonnic. Tyle w nich mądrości, wiary, tyle kobiecej czułości, którą
        odpowiadają na bicie Bożego serca. Te dwie kobiety mówiły do siebie: jedna -
        „Anetko", a druga - „Nino". Obie były dumne ze swojego pielęgniarskiego
        powołania. Siostra Aneta wspomina, że gdy Nina coś organizowała, gdy podejmowała
        jakąś inicjatywę, to angażowała się w nią do końca, wkładała w to całe serce.
        Starała się pomagać konkretnie: rodzinie z jedenaściorgiem dzieci, osobom
        niepełnosprawnym, placówkom opiekuńczo-wychowawczym. Troszczyła się o promocję
        zdrowia, o walkę z nałogami, zwłaszcza z nikotynizmem. Zabiegała o wysoki poziom
        osób, zajmujących się organizacją służby zdrowia.

        „Ocalała od zapomnienia" postaci wspaniałych polskich pielęgniarek, choćby
        wspierając proces beatyfikacyjny krakowskiej pielęgniarki Hanny Chrzanowskiej,
        której ojciec, profesor UJ, zginął z rąk Niemców w obozie, a brat - z rąk NKWD
        w Kozielsku. Podzielała przekonanie ludzi „Solidarności" o potrzebie
        zachowywania pamięci historycznej. Wciąż o tym mówiła, zwłaszcza do młodzieży,
        odwiedzając szkoły i inne placówki wychowawcze. Wszyscy, i to nie tylko tutaj, w
        Ciechanowie, wiedzą, jak bardzo była zaangażowana w dzieło upamiętnienia ofiar
        Katynia.

        • Gość: cd Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.10, 18:47
          6. Kierunek jej życiu nadawała wiara. Gdy zatrzymywała się dłużej w Senacie,
          starała się być na porannej Mszy Świętej w kaplicy sejmowej. Mówiła: „Dzień jest
          wtedy inny". Miała swoich ulubionych świętych: św. Judę Tadeusza, któremu
          polecała wszystkie „sprawy beznadziejne", św. Siostrę Faustynę i św. Ojca Pio.
          Opowiadała, że gdy Bartosz miał roczek, przyśnił się jej O. Pio i zapytał:
          „Gdzie jest twój Bartek?". Obudziła się i z przerażeniem zobaczyła dziecko tuż
          przy balkonie. Zawsze miała różaniec w torebce i na nim się modliła. Była
          uważna, pamiętała o imieninach, o drugim lutego - dniu życia konsekrowanego,
          przysyłała kartki, robiła drobne prezenty. Przysłowiowa była jej skromność i
          prostota. Gdy przyjeżdżała na inaugurację roku akademickiego do Seminarium,
          siadała gdzieś z tyłu, najlepiej wśród sióstr pasjonistek. Mówiła: „Tutaj czuję
          się najlepiej". Kiedyś, po dyżurze w biurze senatorskim, zadzwoniła do siostry
          Anety i powiedziała: „Chcę się spotkać, zaraz będę, tylko wejdę do sklepu i
          kupię jakąś bułkę, sok". „Przyjdź do nas, przygotujemy coś do jedzenia". „Nie,
          szkoda czasu, zjem w autobusie". Podejmowała dziesiątki inicjatyw, choć nie
          zawsze i nie wszystko się udawało. Cierpiała z tego powodu, a jej zasadą było:
          „Nic po trupach". Bolały ją podejrzenia i podziały. Przed śmiercią „coś
          przeczuwała" - mówi siostra Aneta. Wspominała, że od trzech, czterech miesięcy
          chodzi za nią myśl, że powinna wyspowiadać się z całego życia. Ostatni raz
          widziały się na uroczystości otwarcia wystawy poświęconej Księdzu Jerzemu
          Popiełuszce w jednej z płockich szkół. Cieszyła się, że leci do Katynia.
          Cieszyła się tak, jakby to była wyprawa całego życia ...

          Do tego wymownego świadectwa Siostry Pasjonistki pragnę dołączyć swoje krótkie
          wspomnienie. ŚP. Pani Senator często bywała na Jasnej Górze. I kilkakrotnie
          otrzymywałem stamtąd od niej esemesy, w których zapewniała, że przed Jasnogórską
          Matką Narodu pamięta o Kościele Płockim, że powierza Maryi także moje intencje
          ... Chcę podziękować Jej także za wielki zaangażowanie w dzieło upamiętnienia
          postaci Błogosławionego Arcybiskupa Antoniego Juliana Nowowiejskiego przez
          specjalną Uchwałę Senatu Rzeczpospolitej z dn. 4 grudnia 2008 roku. To Pani
          Senator wyszła z inicjatywą tej Uchwały i swoją wytrwałością, wręcz uporem
          doprowadziła do jej uchwalenia. Pamiętam, jak wyraźnie wzruszona odczytała ją w
          Katedrze Płockiej na zakończenie Roku Błogosławionego Arcybiskupa Męczennika.
          Marmurowa tablica z pełnym tekstem tej Uchwały - podpisanej przez obecnego tutaj
          Pana Marszałka Bogdana Borusewicza - umieszczona przy wejściu do gmachu Opactwa
          Benedyktyńskiego w Płocku, będzie nam odtąd przypominać również o pięknej
          postaci ŚP. Pani Senator Janiny Fetlińskiej.



          7. Panie nasz Boże! Wiemy, że Ty nie chcesz śmierci, że jesteś Panem Życia, a
          nie śmierci. Ale wiemy, że możesz ze śmierci wyprowadzić dobro, że możesz ją
          przyjąć w ofierze tak, jak przyjąłeś ofiarę Twojego Syna. I wiemy, że w Krzyżu
          zawiera się wielka prawda, którą można pojąć tylko sercem. Otwieramy więc nasze
          serca, pamiętając, że ofiara naszych Sióstr i Braci, ofiara ŚP. Pana Prezydenta
          Rzeczpospolitej Polskiej i ofiara ŚP. Pani Senator Janiny Fetlińskiej dokonała
          się na posterunku narodowej służby w wigilię Uroczystości Miłosierdzia Bożego, 5
          lat od pamiętnego dnia, w którym umierał Jan Paweł Wielki, a 70 lat od
          szatańskiej zbrodni bezbożnego sowieckiego totalitaryzmu.

          17 sierpnia 2002 roku Ojciec Święty Jan Paweł II, konsekrując Bazylikę
          Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach prosił, żeby przesłanie
          Miłosierdzia Bożego rozchodziło się stamtąd „na całą naszą umiłowaną Ojczyznę i
          na cały świat". „Niech się spełnia - dodawał, cytując Dzienniczek św. Siostry
          Faustyny - zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść <>".

          A żegnając się nazajutrz już na zawsze z Polską, zostawił nam testament: „Niech
          zapanuje duch miłosierdzia, bratniej solidarności, zgody i współpracy oraz
          autentycznej troski o dobro naszej Ojczyzny".

          Niech ten duch, Panie, zapanuje także tutaj, w Ciechanowie. Niech tragiczna
          śmierć ŚP. Pana Prezydenta, Pani Senator Janiny Fetlińskiej i tylu, tylu
          wspaniałych naszych Braci i Sióstr będzie częścią spełniania się Twojej
          obietnicy danej św. Siostrze Faustynie, że właśnie z Polski ma wyjść „iskra,
          która przygotuje świat na ostateczne Twoje przyjście".

          Amen.
    • Gość: ??? Re: Film z senator J. Fetlińską IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.10, 20:04
      efakta.w.interia.pl/rosyjskiestrzaly.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka