pawkaz-59
21.06.12, 13:14
Dzisiaj , szczerze powiem że z nudów :), zajrzałem do Biuletynu Informacji P. urzędu naszego kochanego miasta . Chciałem się zorientować cóż to tam "porabia" nasza kochana władza z nauczycielem na czele.
Całkiem przez przypadek natrafiłem na ogłoszenia , a wśród nich na informację , z której dowiedziałem się że poszukiwany jest kandydat na pracownika ratuszowego i to w randze kierownika , który zajmować ma się bezpieczeństwem i porządkiem w naszym mieście.
Zapoznając się z warunkami tam określonymi , które taki kandydat powinien spełniać doznałem (delikatnie mówiąc) „zdziwienia” . Otóż tenże kandydat , jak wynika z tego ogłoszenia ( przypomnę ds. bezpieczeństwa i porządku) powinien legitymować się ( m.in.) dyplomem wyższych studiów ( rzecz oczywista) o kierunku (!) psychologia , ekonomia .
W tym miejscu ( nie wiedzieć czemu :) ) się zastanowiłem i zadałem sobie pytanie na które nie znalazłem żadnej odpowiedzi ( w pierwszej chwili) : co psycholog lub ekonomista może wiedzieć o bezpieczeństwie czy porządku w mieście, jakie może mieć pojęcie- wiadomości np w sprawie ( jak wynika to z ogłoszenia) monitoringu , współdziałania ze strażą miejską czy policją , czy też o sposobach zapobiegania przestępczości ( to jest m.in w zakresie zadań tej komórki). Ale zaraz przypomniałem sobie sytuacje opisywaną m.in. tu w gazecie sytuację sprzed chyba kilku czy kilkunastu miesięcy , gdy to ogłoszono „konkurs” na dyrektora jednego z wydziałów i na „potrzeby” ( wiadomo czego) dopisano tu , że może być to absolwent wychowania fizycznego.
I cos mi tak mój scherlockowski nos podpowiada , że chyba z podobną sytuacją możemy mieć tu do czynienia. Tak sobie myślę , ale okaże się gdy poznamy kto „wygrał” ten konkurs czy faktycznie psycholog czy jakiś ekonomista.
Powiem szczerze , że gdy potwierdzi się to moje „podejrzenie” będą to już chyba ( mówiąc kolokwialnie) „jaja do kwadratu” , i tak się zastanawiam czy ktoś się wreszcie tymi „konkursami” zainteresuje . Oczywiście pisząc „ktoś” mam na myśli jakieś naprawdę niezależne media, już kiedyś oglądałem w TiVi reportaż o podobnej tematyce , gdzieś w Polsce.
Zaintrygowany tym faktem , przejrzałem inne ogłoszenia i w niewielu zauważyłem aby była stosowana podobna praktyka . Zauważyłem też jeden „zwyczaj” otóż , gdy ( opisane to w ogłoszeniach o wyborze) jak to mówią „jest coś na rzeczy” to w tych ogłoszeniach jest tylko informacja typu „kandydat posiada wykształcenie wyższe” i nic , ani słowa o jakim kierunku. Natomiast w innych ( chcę wierzyć że też takie są – a może jestem zbyt naiwny ) „normalnych” konkursach opisane jest dokładnie jaki kierunek studiów ukończył „wybraniec”.
Może ktoś powie , że przedstawiam tu „spiskową teorię” , ze się czepiam , ale chyba też tu na forum opisywane były przypadki gdy te „konkursy” wygrywali kandydaci posiadający niekoniecznie „po linii” wykształcenie , wskazane na danym stanowisku , ale posiadający "odpowiednie" kontakty , w tym rodzinne i koleżeńskie .
No ale jak pisałem , poczekamy - zobaczymy , jeśli jednak okaże się , że „wykrakałem” to chyba sam zdecyduję się na zwrócenie uwagi na tą sprawę przez media.
A na koniec, jeśli się okaże , ze napisałem bzdury , to sam tu na forum „odszczekam” :) te domysły o tej "ustawce" , choć coś mi się wydaje, że musiał nie będę.
I jeszcze jedno , dla uczciwości dodam , że kandydat ten może też posiadać wykształcenie o kierunku bezpieczeństwo narodowe , co jestem już w stanie uznać za właściwe , choć też nie tak do końca, a co jest dla mnie zamieszczone tam "tak dla przyzwoitości".