Dodaj do ulubionych

Kierunkowskaz w lewo...

29.05.02, 13:37
Dojezdzam so skrzyzowania. Przede mna dwa pasy. Wybieram lewy pas, bo na prawym
dluzsza kolejka i ciagnik z przyczepa. Wyglada na to, ze przede mna nikt nie ma
zamiaru skrecac w lewo. Zapala sie zielone swiatlo. I w tym momencie gosc
stojacy przede mna wlacza kierunkowskaz.... wrrrr.... Z prawej strony juz
strumien samochodow... To tylko jeden ze scenariuszow.
Takie zachowania implikuja dezorganizacje plynnosci ruchu...
Nie moge zrozumiec tego typu kierowcy jak ten przede mna. Co stoi na
przeszkodzie aby swoj zamiar zasygnalizowal wczesniej? "Kompleks biednego
czlowieka"? (zarowka?) ;-) Jakkolwiek jestem z natury tolerancyjny, tego typu
sytuacji nie moge zrozumiec....
Obserwuj wątek
    • bzq Re: Kierunkowskaz w lewo... 29.05.02, 14:12
      trafiles w sedno. to jest rzecz, ktora sprawia, ze rzucam stek przeklenstw za
      kierownica. ja tego tez nie rozumiem. podobnie dzialaja na mnie osoby
      zastawiajace prawoskret.
    • dzwonnik Re: Kierunkowskaz w lewo... 29.05.02, 16:32
      pinch napisał(a):

      > Dojezdzam so skrzyzowania. Przede mna dwa pasy. Wybieram lewy pas, bo na prawym
      >
      > dluzsza kolejka i ciagnik z przyczepa. Wyglada na to, ze przede mna nikt nie ma
      >
      > zamiaru skrecac w lewo. Zapala sie zielone swiatlo. I w tym momencie gosc
      > stojacy przede mna wlacza kierunkowskaz.... wrrrr.... Z prawej strony juz
      > strumien samochodow... To tylko jeden ze scenariuszow.
      > Takie zachowania implikuja dezorganizacje plynnosci ruchu...
      > Nie moge zrozumiec tego typu kierowcy jak ten przede mna. Co stoi na
      > przeszkodzie aby swoj zamiar zasygnalizowal wczesniej? "Kompleks biednego
      > czlowieka"? (zarowka?) ;-) Jakkolwiek jestem z natury tolerancyjny, tego typu
      > sytuacji nie moge zrozumiec....




      Masz racje. Jest to wyjatkowo uciazliwe szczegolnie dla kogos, kto jezdzi duzo po
      miescie. Takie zachowanie tlumacze sobie zwyczajna niewiedza kierowcow, ktorych
      myslenie mozna zakwalifikowac do rzedu blondynkowatych (mam nadzieje, ze nie
      obrazilem nikogo takim zwrotem).

      Irytuje mnie takze nastepujace zjawisko:
      zblizajac sie do skrzyzowania widze zielone swiatlo. Mam zamiar skrecic w prawo -
      czyli poza ustapieniem pierwszenstwa pieszym, mam bezwzgledne pierwszenstwo nad
      innymi kierowcami. Tymczasem nagminna staje sie sytuacja, ze jadacy z naprzeciwka
      samochod i skrecajacy w swoja lewa strone czyli w ta sama, w ktora skrecam ja...
      pcha sie twardo na srodkowy czy nawet prawy pas jezdni!!! Jestem juz niemal
      uczulony na cos takiego i czasem mam chec zwyczajnie uderzyc w taki samochod! Ot
      tak - dla nauczki!! ... Oczywiscie nigdy czegos takiego nie zrobie, ale nie
      gwarantuje, ze ktos kiedys sie nie pokusi.

      Biorac pod uwage podobne obserwacje stwierdzam, ze ploccy kierowcy nie potrafia
      jezdzic! Nie daj Boze wpuscic takich do Warszawy. Pewnie, ze zdarzaja sie tacy,
      ktorzy mysla, ale...

      Do niedawna dawalem upust swoim nerwom wykorzystujac dzwonek ... tzn. klakson,
      ale odkad mi sie popsul (od czestego uzywania) jestem zdany na sile wlasnego
      charakteru (tudziez glosu) :)))
      • Gość: rzecznik Re: Kierunkowskaz w lewo... IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 17:55
        > Biorac pod uwage podobne obserwacje stwierdzam, ze ploccy kierowcy nie potrafia
        > jezdzic! Nie daj Boze wpuscic takich do Warszawy. Pewnie, ze zdarzaja sie tacy,
        > ktorzy mysla, ale...
        >
        nie zgadzam sie. potrafia dobre jezdzic, tylko.... chyba im sie nie chce. i jako
        policjant i jako kierowca podzielam zdanie przedmowcow. takie mozna wysnuc
        obserwacje jezdzac po polskich drogach. dziwne tyle, co za fenomen jest, gdy taki
        przecietny "kierowca Kowalski" wyjezdza za granice, to jakos potrafi sie
        zachowac. jadac autostrada w Niemczech, Belgii, Francji mialem mozliwosc
        zaobserwowac jak naprawde sa kulturalni, potrafia zjechac z lewego pasa widzac
        nadjezdzajacy z tylu pojazd, potrafia zjechac do prawej krawedzi jezdni
        na "dwupasmowce" potrafia.... az milo sie jedzie. dlaczego wiec we wlasnym kraju
        tak nie postepuja? nie wiem. wiele razy zadawalem sobie to pytanie i nie potrafie
        na nie udzielic sensowej odpowiedzi.

        pozdrawiam
        podinsp. mgr inz. Jaroslaw Brach
        rzecznik Komendanta Miejskiego Policji w Plocku
        e-mail: rzecznik_kmp@plocman.pl
        www.crime-stoppers.plocman.pl
        tel. 2661292, 2629853
        fax. 2661403


        • Gość: Duch Re: Kierunkowskaz w lewo... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 18:05
          Ano Polak w swym samochodzie rowny Wojewodzie :(.
          Duch kierowcy myjacego, no i troche jezdzacego ;)
          • Gość: rzecznik Re: Kierunkowskaz w lewo... IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 20:03
            > Ano Polak w swym samochodzie rowny Wojewodzie :(.
            > Duch kierowcy myjacego, no i troche jezdzacego ;)

            Duch wszechmocny, Duch rozsadku,
            teksty pisze strzegac porzadku,
            nieraz juz dal wyraz swej natury
            tak jest i tym razem wzywajac do kultury,
            tych, ktorym spadla ona w przepasc na gór stokach,
            i którzy w czasie jazdy bujają w obłokach.
            chciałbym Duchu, by Twe dobre rady
            odczytali dzis Ci, którym brak ogłady

            pozdrawiam

            Jarosław Brach
            • Gość: Maciek Re: Kierunkowskaz w lewo... IP: 6CHUM* / *.ssss.gouv.qc.ca 29.05.02, 22:19
              Skoro sam rzecznik "uderza" w wersety, to pewnie wszystkim nam przyjdzie uzywac
              tej formy :)) Moze dla tych nieporadnych w rymowaniu, Duch uruchomi jakies
              letnie komplety doksztalcajace pod parasolami; w kazdym razie licze na to;
              wszak to on zainicjowal ten "gatunek" na forum, niechze wiec teraz ponosi
              konsekwencje swej popularnosci !!
        • pinch Re: Kierunkowskaz w lewo... 29.05.02, 23:02
          Podejrzewam, ze na zachodnich trasach "Kowalski" ma swiadomosc stanowczosci
          policji, a i pewnie wieksza obawe przed solidniejszym mandatem. Jednak mozna
          zmienic swe postepowanie, skoro nawet moj kolega M. jezdzacy po Plocku w
          stylu "aptekarza" (chodzi o dodawanie przyspieszenia) gdy wyrwie sie
          na "zachodnie" autostrady, nie zaluje swojemu civic'owi obrotow... ;-)
          • Gość: rzecznik Re: Kierunkowskaz w lewo... IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 07:15
            > Podejrzewam, ze na zachodnich trasach "Kowalski" ma swiadomosc stanowczosci
            > policji, a i pewnie wieksza obawe przed solidniejszym mandatem. [ciach]

            myslalem kiedys, ze to moze byc to, co Pan napisal.doszedlem jednak do wniosku,
            ze nie. przeciez teraz mandat 1000 zl nie jest chyba "lekko strawny" dla nikogo.
            zawsze tez za wykroczenie mozna bylo skierowac wniosek - przedtem do Kolegiow d/s
            Wykroczen, teraz do Sadu. a z drugiej przeciez strony, to praktycznie za brak
            kultury na drogach - ani u nas, ani na zachodzie, nie mozna ukarac.tak jak w
            przypadku Pana pierwszego postu.oczywiscie sa przejawy braku kultury, ktore sa
            wykroczeniami, i za te jak najbardziej.

            pozdrawiam
            Jaroslaw Brach
            • hiubi Re: Kierunkowskaz w lewo... 31.05.02, 01:00
              A tak według przepisów to kiedy powinniśmy włączyć kierunkowskaz?
              Z tego co pamiętam, to sygnalizuje się ZAMIAR skrętu, więc chyba powinno się
              to robić stosunkowo wcześniej. Tylko jak zwykle ten wyraz stosunkowo jest
              niejednoznaczny :(
              PS.
              Ja zawsze (prawie) pstrykam odpowiednio wcześnie
              Hiubi
            • pinch Re: Kierunkowskaz w lewo... 31.05.02, 08:07
              Skoro takich zachowan nie mozna tepic finansowo to szkoda. Za bezmyslnosc
              innych "cierpia" niewinni.
              Wiekszy nacisk na tego typu przejawy zachowania powinien byc kladzony podczas
              szkolenia przyszlych kierowcow - kursantow. Niestety jak widze nieraz niektore
              (nieliczne przypadki, ale dajace sie zauwazyc) autka z napisem "L" to juz z
              gory wiadomo, ze instruktor tam siedzacy pewnych zachowan nie nauczy, bo sam
              nie ma o nich pojecia.
              • Gość: Duch Re: Kierunkowskaz w lewo... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 01.06.02, 04:45
                Tak mi sie wydaje, ze w Plocku kierunkowskaz w prawo
                to prowokacja, no ale w lewo nobilitacja ;).
                Duch miga i pod prad smiga :)
                • pinch Re: Kierunkowskaz w lewo... 01.06.02, 09:40
                  Gość portalu: Duch napisał(a):

                  > Tak mi sie wydaje, ze w Plocku kierunkowskaz w prawo
                  > to prowokacja, no ale w lewo nobilitacja ;).
                  > Duch miga i pod prad smiga :)

                  Lubo kierunkowskazow wlaczanie wskazuje
                  politycznych sympatii obieranie? :-)

                  Ps. W takim razie nie potrzebuje nimi "pstrykac"....;-)

    • belfi Re: Kierunkowskaz w lewo... 03.06.02, 09:39
      Należałoby zacząć od instruktorów nauki jazdy, którzy uczą kursantów, że przy
      skręcaniu, kręcąc kierownicą należy wyciągnąć palec, który automtycznie natrafi
      na dźwignię kierunkowskazów. A przecież kierownicą kręci sie właśnie na
      zakręcie, a nie parę metrów wcześniej. Proponuję programem udrażniania ulic
      miasta Płocka i usprawniania ruchu objąć również instruktorów i egzaminatorów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka