pinch
29.05.02, 13:37
Dojezdzam so skrzyzowania. Przede mna dwa pasy. Wybieram lewy pas, bo na prawym
dluzsza kolejka i ciagnik z przyczepa. Wyglada na to, ze przede mna nikt nie ma
zamiaru skrecac w lewo. Zapala sie zielone swiatlo. I w tym momencie gosc
stojacy przede mna wlacza kierunkowskaz.... wrrrr.... Z prawej strony juz
strumien samochodow... To tylko jeden ze scenariuszow.
Takie zachowania implikuja dezorganizacje plynnosci ruchu...
Nie moge zrozumiec tego typu kierowcy jak ten przede mna. Co stoi na
przeszkodzie aby swoj zamiar zasygnalizowal wczesniej? "Kompleks biednego
czlowieka"? (zarowka?) ;-) Jakkolwiek jestem z natury tolerancyjny, tego typu
sytuacji nie moge zrozumiec....